Dodaj do ulubionych

Dzień święty święcić

31.05.18, 10:45
Czy wypada sprzątać w Boże Ciało, niedzielę, Wielkanoc itp. święta religijne?
Załóżmy, że mieszkam w bloku, wszyscy sąsiedzi są praktykującymi katolikami i mają problem z tym, że w dni wolne od pracy robię generalne porządki (np. dziś).
¿Taka hipoteczna ja zachowuje się ok (jestem u siebie, robię co chcę), czy też buracko przeszkadza innym (zakłócam innym odpoczynek)?
Edytor zaawansowany
  • znana.jako.ggigus 31.05.18, 10:49
    To już chyba problem sąsiadów, z czym mają problem.
    O ile nie włączasz odkurzacza o szóstej rano, to nic im się nie dzieje.
    Czy u siebie sprzątasz w ciszy i spokoju, myjąc np okny czy podłogę, to już Twoja sprawa.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • ola5488 31.05.18, 10:53
    To zależy, jaki jest charakter tych porządków i sprzątania (np. głośne odkurzanie czy trzepanie dywanów, czy mycie podłogi lub okien).
  • positronium 31.05.18, 11:53
    No takie generalne porządki cotygodniowe: odkurzam, piorę, pracuje zmywarka, słucham sobie muzyki, otwieram i zamykam szafki, stukam mopem jak myję schody.
    Nie hałasuję jakoś specjalnie, ale też nie staram się być specjalnie cicho, bo jest dla mnie normalny dzień.

    --
    Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
  • reinadelafiesta 31.05.18, 13:07
    @Positronium
    Takie sprawy pewnie reguluje jakiś regulamin domowy. Czasami zabrania się np. trzepania dywanów w niedziele i święta.
    Uważam że w domu można robić wszystko, co nie powoduje większego hałasu. Dopuszczam odkurzacz czy pralkę, jeśli nie powodują trzęsienia stropów, ale remont, wbijanie gwoździ itp. już nie. Nie ze względu na świąteczność dnia, tylko po prostu - jest to dzień wolny i ludzie chcą odpocząć. Mycie okien nie powoduje hałasu, a jeśli wywołuje cudze zgorszenie, ale nam nie zależy na zdaniu innych, to myjmy śmiało.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • matylda1001 31.05.18, 11:55
    Znajomi mieszkający w domu jednorodzinnym mają sąsiada, który wyznaje jakąś inną religię. No i ten facet wybrał sobie kiedyś pogodny wieczór 24 grudnia na rąbanie i piłowanie drzewa do kominka na całą zimę. Nie ma wątpliwości, że robił to złośliwie ale gdy ktoś wezwał policję był bardzo zdziwiony bo on przecież rąbie i piłuje na SWOIM podwórku. Dobrze wiedział, że gdyby sobie te drewienka ustawiał w stosy albo wiązał w pakiety to nikt by nawet nie zauważył.
    Moim zdaniem jak ktoś nie potrafi odpoczywać to niech sobie robi generalne porządki w święta ale niech uszanuje prawo innych do odpoczynku. Dotyczy to nie tylko świąt religijnych ale wszystkich dni zaznaczonych w kalendarzu jako święto.
  • znana.jako.ggigus 31.05.18, 12:01
    Do 22 chyba wolno rąbać, co się chce i kiedy chce.

    matylda1001 napisała:

    > Znajomi mieszkający w domu jednorodzinnym mają sąsiada, który wyznaje jakąś inn
    > ą religię. No i ten facet wybrał sobie kiedyś pogodny wieczór 24 grudnia na rąb
    > anie i piłowanie drzewa do kominka na całą zimę. Nie ma wątpliwości, że robił t
    > o złośliwie ale gdy ktoś wezwał policję był bardzo zdziwiony bo on przecież rąb
    > ie i piłuje na SWOIM podwórku.



    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • matylda1001 31.05.18, 12:41
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Do 22 chyba wolno rąbać, co się chce i kiedy chce.<

    Ten gość też tak myślał ale policjanci wytłumaczyli mu, że niekoniecznie smile
    Zresztą to wielki wstyd gdy policjant musi tłumaczyć takie oczywiste prawdy.
  • vermieter 31.05.18, 13:06
    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
  • positronium 31.05.18, 13:16
    Daj sobie spokój z takimi wulgarnymi żartami, przynajmniej na tym forum.
  • positronium 31.05.18, 12:02
    Mam akurat urlop, więc dla mnie czwartek to żadne święto.
    No i czy sprzątanie w np. Święto Pracy oburza tak samo?

    --
    Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
  • matylda1001 31.05.18, 12:34
    Dla Ciebie żadne święto a dla mnie tak. Nie, nie jestem religijna ale mam dzień wolny i chcę go spędzić przyjemnie. Właśnie pod moimi oknami przeszła procesja więc będę juz mogła wyjechać samochodem z parkingu. Pojedziemy z mężem na mała wycieczkę. Zjemy obiad w takiej małej gospodzie na leśnej polance (obowiązkowe lody, niechby nawet z pudełka wink) połazimy po lesie. Posprzątam sobie jutro po południu albo w sobotę...
    Ps. Miłej jazdy na mopie życzę smile
  • positronium 31.05.18, 12:41
    A dziękuję, ja w piątek i sobotę będę pod chmurką na koncertach, a w niedzielę kolejna impreza, więc niestety dzisiaj jedyny dzień, w którym mogę pojeździć na mopie. smile

    --
    Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
  • matylda1001 31.05.18, 12:52
    Mop w cudzym mieszkaniu nikomu nie przeszkadza ale odkurzacz już może. Sama musisz ocenić jak bardzo. Na schody z mopem i wiaderkiem też bym nie wychodziła, jest to już wkraczanie w przestrzeń publiczną (świętujących) i może to być odebrane jako demonstracja.
    Ja niestety w sobotę mam 24-godzinny dyżur, zaczynam o 19 więc tyle mojego co dziś smile
  • positronium 31.05.18, 13:09
    Schody są w moim mieszkaniu. smile Nie sprzątam klatki poza drzwiami wejściowymi, wycieraczką i progiem.

    --
    Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
  • milamala 05.06.18, 12:33
    matylda1001 napisała:

    > Znajomi mieszkający w domu jednorodzinnym mają sąsiada, który wyznaje jakąś inn
    > ą religię. No i ten facet wybrał sobie kiedyś pogodny wieczór 24 grudnia na rąb
    > anie i piłowanie drzewa do kominka na całą zimę.

    Tu czepialabym sie nie daty a ew. godziny na glosne rabanie. Zbyt glosne prace staram sie skonczyc przed 20 w kazdy dzien. Po prostu niewyraznie sie czuje jak robie zbyt glosny halas w cichosci wieczorku,
  • panna.ze.dworku 31.05.18, 12:01
    Jakem wierząca i praktykująca katoliczka - masz dziwnych sąsiadów. Słowo honoru - nie mam najmniejszego pojęcia czy sąsiadka z góry myje podłogi w kuchni w święto czy w piątek, ani kiedy sprząta łazienkę. smile Jeśli twoje generalne porządki nie zakłócają ciszy i spokoju - nie są związane z włączaniem odkurzacza bladym świtem czy późnym wieczorem, nie oznaczają hałasów, łupania szczotką po grzejnikach (echo niesie się po całym pionie!) - nikomu nic do tego. Nota bene - nie tylko w święta nie powinno się hałasów uskuteczniać w budynku wielorodzinnym.
    Jeśli hałasuje, chlapie mydlinami na balkon poniżej itp - to owszem, hipotetyczna ty zachowuje się buracko, niezależnie od tego czy czyni to w święto czy dzień powszedni. Jeśli nie - nic nikomu do tego.
    Podkreślę - fakt, że JA jestem katoliczką - nie oznacza, że WSZYSCY muszą. Oczekuję tylko poszanowania dla mojej wiary, a nie dostosowywania się do jej reguł. Czyli jeśli koleżanka, wiedząc o moich zasadach zaprasza mnie na piątkowy obiad i poda pieczonego kurczaka, ziemniaczki kraszone słoninką i sałatkę z kurczakiem pieczonym - to uznam, że jest chamska, bo wie, iż w piątki z zasady mięs nie jem. Jeśli jednak poda pieczonego kurczaka, duszoną rybę, ziemniaczki z wody i OSOBNO słoninkę do kraszenia dla chętnych i sałatkę z kurczakiem, oraz drugą z pora - to mam w nosie, że ona, Zosia i Kasia zjedzą w moim towarzystwie mięso. JA nie zjem. Ja chodzę na procesję w Boże Ciało. Ale nie oczekuję, że wszyscy muszą. Chodzę tez na niedzielną mszę, na Pasterkę itd. I nijak nie oczekuję, że reszta świata tez musi. Natomiast nie akceptuję i nie toleruję osób, które "czepiają się" mojej wiary, albo też w mojej obecności ją wyśmiewają (hipotetyczna ty zamiatając korytarz do hipotetycznej mnie wychodzącej na procesję "Hehehe, ale tępe muły! Dookoła kościółka ganiać! Lepiej by ogarnęły chałupę, bo na pewno syf mają!"). ale zakładam, że nie czynisz w kierunku sąsiadów demonstracji antyreligijnych, a po prostu zajmujesz się swoim życiem i tyle...

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • positronium 31.05.18, 12:21
    panna.ze.dworku napisała:

    > Jakem wierząca i praktykująca katoliczka - masz dziwnych sąsiadów.
    Część z nich to bardzo gorliwie wierzący ludzie. Tak się trafiło, trudno.

    > Jeśli twoje generalne porządk
    > i nie zakłócają ciszy i spokoju - nie są związane z włączaniem odkurzacza blady
    > m świtem czy późnym wieczorem, nie oznaczają hałasów, łupania szczotką po grzej
    > nikach (echo niesie się po całym pionie!) - nikomu nic do tego.

    Nie sprzątam od samego rana, raczej od dziesiątej czy południa. Odkurzacz jak to odkurzacz - troszkę buczy. Grzejniki przecieram miękką szmatką, więc raczej nie stukam.
    Może teraz, przez to że wszyscy mają otwarte okna, normalne odgłosy są glosniejsze?

    > Natomiast nie akceptuję i nie toleruję osób, które "c
    > zepiają się" mojej wiary, albo też w mojej obecności ją wyśmiewają (hipotetyczn
    > a ty zamiatając korytarz do hipotetycznej mnie wychodzącej na procesję "Hehehe,
    > ale tępe muły! Dookoła kościółka ganiać! Lepiej by ogarnęły chałupę, bo na pew
    > no syf mają!"). ale zakładam, że nie czynisz w kierunku sąsiadów demonstracji a
    > ntyreligijnych, a po prostu zajmujesz się swoim życiem i tyle...

    Nie przyszło mi do głowy tak witać sąsiadów XD
  • verdana 31.05.18, 14:44
    To, co sie robi u siebie w domu nie powinno być dla sąsiadów istotne, o ile nie zakłóca im święta. Nie mogą wymagać, abym na przykład nie wywieszała prania, bo oni świętują. Ja nie świętuję i zmuszanie mnie do przestrzegania cudzych świąt uznaję za naganne. Ale oczywiście można to wszystko robić w takim zakresie, w jakim nie zakłóca się sąsiadom spokoju i nie uniemożliwia spędzenia świąt , tak jak chcą.
  • panna.ze.dworku 31.05.18, 17:33
    positronium napisała:
    Część z nich to bardzo gorliwie wierzący ludzie. Tak się trafiło, trudno.
    Raczej "nadgorliwie"... Podkreślę - jestem wierząca. I bardzo mi wszystko jedno w jaki dzień tygodnia sąsiadka myje WC.

    Nie sprzątam od samego rana, raczej od dziesiątej czy południa. Odkurzacz jak to odkurzacz - troszkę buczy. Grzejniki przecieram miękką szmatką, więc raczej nie stukam. Może teraz, przez to że wszyscy mają otwarte okna, normalne odgłosy są głośniejsze?
    Może przez te otwarte okna. Jednak nawet i wówczas, jeśli nie buczysz tym odkurzaczem przez cały dzień z przerwami po 15 minut co dwie godziny - to tez bez przesady!

    Nie przyszło mi do głowy tak witać sąsiadów XD
    Tak też i założyłam.

    Czyli de facto normalnie użytkujesz SWOJE mieszkanie. I nic nikomu do tego, czy robisz to w dzień powszedni czy świąteczny.
    Ostatnio usłyszałam, że jestem katooszołomem. Bo sąsiadka z góry w niedzielę malowała balustradę balkonu - ponieważ ciemnobrązowa farba kapała na mój balkon. I owszem, poszłam z zastrzeżeniem i prośbą o zabezpieczenie prac malarskich, bo nie chce mi się przy wolnej niedzieli czyścić balkonu z cudzej farby. Gdyby to był poniedziałek - też by mi się nie chciało! Ogólnie, chodziło mi o to, że niezależnie od dnia nie planuję sprzątać u siebie, bo ona remont robi, a zwłaszcza nie mam ochoty zakłócać sobie dnia wolnego. Tymczasem ona to odebrała, że mnie zbulwersowało iż ona remontuje w niedzielę, a nie "święci". I nie dotarło, że mam w nosie jej świętowanie, bądź jego brak - o ile nie syfi mi na balkonie... smile Oczywiście do sprzątnięcia mojego balkonu - się nie poczuwała...
    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • majaa 05.06.18, 12:06
    Mam dokładnie takie samo podejście. Zupełnie nie interesuje mnie, jak sąsiedzi spędzają dzień wolny, o ile w jakiś demonstracyjny sposób nie przeszkadzają innym w wypoczynku. Głośne prace porządkowe mogą być dokuczliwe, dlatego uważam, że nie wypada ich wykonywać akurat w dni świąteczne, niezależnie od tego, czy święto religijne czy nie.
  • kora3 01.06.18, 08:04
    Z pozycji osoby niepraktykującej żadnej religii - w dniu swieta religijnego wg mnie należy powstrzymać się od głośnych domowych prac. Prace cichsze - jak sprzątanie itp. mozna sobie wykonywać dlaczego nie


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 05.06.18, 12:29
    Wypada. Nalezy zachowac jedynie rozsadek w godzinach porannych i wieczorowych, a po 22 cisze.
    Inaczej jakbym mieszkala obok Muzulmanina to nie powinnam sprzatac w piatek, obok Zyda w sobote, obok chrzescijanina w niedziele, plus brak sprzetania w ich dni swiete kazdego z nich, to summa summarum nigdy bym nie posprzatala.
  • aqua48 05.06.18, 14:25
    milamala napisała:

    > Wypada. Nalezy zachowac jedynie rozsadek w godzinach porannych i wieczorowych,
    > a po 22 cisze.

    Moim zdaniem nie wypada myć okien, czy robić jakiś innych niekoniecznych w tym akurat dniu porządków na widoku.

    > Inaczej jakbym mieszkala obok Muzulmanina to nie powinnam sprzatac w piatek, ob
    > ok Zyda w sobote, obok chrzescijanina w niedziele, plus brak sprzetania w ich d
    > ni swiete kazdego z nich, to summa summarum nigdy bym nie posprzatala.

    No mnie się tak zdarzyło, że mieszkałam i w kraju arabskim i w Izraelu przez jakiś czas i powstrzymywałam się od ostentacji w zachowaniu i w piątek i w sobotę z szacunku dla mieszkańców. Da się to zrobić bez większego dla siebie uszczerbku.


  • positronium 05.06.18, 14:42
    aqua48 napisała:

    > Moim zdaniem nie wypada myć okien, czy robić jakiś innych niekoniecznych w tym
    > akurat dniu porządków na widoku.

    A w czym przeszkadza ciche mycie okien (takie bez stękania i w kompletnym ubiorze, suchym i schludnym)? Zamiatanie balkonu i mycie podłogi tamże - też odpada?
  • majaa 05.06.18, 15:25
    Nie tyle o przeszkadzanie tu chodzi, jak sądzę, tylko właśnie o swego rodzaju ostentację, w sensie 'mam w nosie wasze święta, dla mnie to dzień jak co dzień i akurat dziś mam chęć na sprzątanie i co wam do tego'. No, ale jeśli ktoś musi, to musi... mam tylko nadzieję, że nie zrzuca zamiecionych śmieci z balkonu, tudzież nie myje go tak, żeby woda lała się na balkon sąsiada z dołuwink
  • verdana 05.06.18, 15:32
    Nie "mam w nosie wasze święta", tylko "nie obchodzę waszych świąt". Jest zupełnie normalne, że dla osób niewierzących czy innego wyznania jest to dzień jak codzień i naprawdę mają prawo robić co chcą, skoro nikomu święta nie zakłócają. Wymaganie przestrzegania zasad religijnych przez tych, co nie wierzą jest dla mnie nie do przyjęcia.
  • milamala 05.06.18, 15:36
    verdana napisała:

    > Nie "mam w nosie wasze święta", tylko "nie obchodzę waszych świąt". Jest zupełn
    > ie normalne, że dla osób niewierzących czy innego wyznania jest to dzień jak co
    > dzień i naprawdę mają prawo robić co chcą, skoro nikomu święta nie zakłócają. W
    > ymaganie przestrzegania zasad religijnych przez tych, co nie wierzą jest dla mn
    > ie nie do przyjęcia.

    Nic dodac nic ujac.
  • aqua48 05.06.18, 15:41
    verdana napisała:

    > Nie "mam w nosie wasze święta", tylko "nie obchodzę waszych świąt". Jest zupełn
    > ie normalne, że dla osób niewierzących czy innego wyznania jest to dzień jak co
    > dzień i naprawdę mają prawo robić co chcą, skoro nikomu święta nie zakłócają. W
    > ymaganie przestrzegania zasad religijnych przez tych, co nie wierzą jest dla mn
    > ie nie do przyjęcia.

    Nikt Verdano nie wymaga przestrzegania zasad religijnych od niewierzących. Ale jeśli czegoś nie muszę to nie robię mając na względzie, że czyjeś uczucia mogę urazić. Czyli na święto, jeśli go nie uznaję mogę spokojnie zaplanować porządki w szafach czy prasowanie, ale gruntowne sprzątnie tarasu i mycie okien odłożę jednak na inny dzień. W moją wolność osobistą takie plany nie godzą. A świadczą jedynie o delikatności uczuć.
  • majaa 05.06.18, 15:52
    Otóż to. Chodzi o tę odrobinę wyczucia, to wszystko.
  • milamala 05.06.18, 16:00
    aqua48 napisała:

    "A świadczą
    > jedynie o delikatności uczuć."

    Wyjatkowej i nikomu niepotrzebnej naddelikatnosci. Mnie chrzescijance nie przeszkadza, ze sasiad myje okna w niedziele czy sprzata swoj taras. Watpie czy bym to w ogole zauwazyla.
  • aqua48 05.06.18, 16:02
    milamala napisała:

    > Wyjatkowej i nikomu niepotrzebnej naddelikatnosci.

    Ja znam wielu ludzi którzy uznają takt i delikatność za jedne z głównych wartości świadczących o klasie człowieka.
  • milamala 05.06.18, 16:06
    aqua48 napisała:

    "> Ja znam wielu ludzi którzy uznają takt i delikatność za jedne z głównych wartoś
    > ci świadczących o klasie człowieka."

    Tez jestem za taka wartoscia, dlatego taktownie i delikatnie nie jestem uciazliwia w wymaganiach co do sasiadow.
  • positronium 05.06.18, 16:02
    @Milamala
    Ale wiesz, są kraje w których np. nie wypada majtek suszyć na widoku. To oczywiście daleko przesadzony przykład, ale coś w tym jest, że nasza kultura osobista przejawia się w tym, jak działamy w miejscach, w których nakazów - i zakazów - brak.

    --
    Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
  • positronium 05.06.18, 16:01
    Delikatność uczuć do mnie przemawia. smile
    Przyznaję, że z emaptią u mnie czasem trudno, dlatego lubię tu popytać o trochę spraw - właśnie żeby poznać opinie innych i żeby zweryfikować, czy przypadkiem nie jestem na coś ślepa.

    --
    Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
  • verdana 05.06.18, 16:13
    Czyli niewierzący urażają uczucia religijne innych nie przestrzegając religijnych zasad, które nie sa ich zasadami? A nie wpadło Ci do głowy, zę wymaganie, aby podporządkowywać sie cudzym wierzeniom religijnym jest wymaganiem zwyczajnie absurdalnym, a obraza, bo niewierzący zjada kotlet w piątek, myje okna w niedzielę, albo w innym wypadku idzie na daleki spacer w szabas jest zwyczajnie nadużyciem?
  • aqua48 05.06.18, 16:24
    verdana napisała:

    > Czyli niewierzący urażają uczucia religijne innych nie przestrzegając religijn
    > ych zasad, które nie sa ich zasadami? obraza, bo niewierzący zjada kotlet w piątek,
    > myje okna w niedzielę, albo w innym wypadku idzie na daleki spacer w szabas jest zwyczajnie nadużyciem?

    Ależ nie chodzi o przestrzeganie zasad religijnych Verdano. Chodzi o to by nie przejawiać swego odmiennego podejścia w sposób ostentacyjny. Nie domagać się kotleta wieprzowego w kraju muzułmańskim, lub nie zamawiać takiego dania gdy współbiesiadnikami są muzułmanie oraz nie myć okien podczas procesji Bożego Ciała na jej trasie, ani nie robić sobie w szabas wycieczek w szortach po ortodoksyjnej dzielnicy żydowskiej, na dodatek wyśpiewując.
    Można się bez takiej ostentacji obejść.
  • verdana 05.06.18, 17:15
    Co jest ostentacyjnego w sprzątaniu? Czy nie jest raczej ostentacją wymaganie, by wszyscy zyli tak, jak nam wydaje sie to słuszne, choćby ich sposób życia nikomu nie przeszkadzał, tylko po prostu był inny, a nas inność drażni? To wszystko, co piszesz jest oczywiście problemem właśnie dlatego, że jest wyrazem nietolerancji -my mamy prawo narzucać innym swoje normy.
  • aqua48 05.06.18, 17:34
    verdana napisała:

    > wszystk
    > o, co piszesz jest oczywiście problemem właśnie dlatego, że jest wyrazem nietol
    > erancji -my mamy prawo narzucać innym swoje normy.

    Ależ narzucamy je w każdym aspekcie życia w społeczeństwie Verdano.
  • verdana 05.06.18, 20:18
    Ależ nie. W każdym aspekcie życia pilnujemy, aby nie przeszkadzać innym. Nie wymagamy od ludzi, aby dostosowywali swoje życie do poglądów sąsiadów.
  • ola5488 05.06.18, 17:17
    aqua48 napisała:

    > verdana napisała:
    >
    > > Czyli niewierzący urażają uczucia religijne innych nie przestrzegając re
    > ligijn
    > > ych zasad, które nie sa ich zasadami? obraza, bo niewierzący zjada kotlet
    > w piątek,
    > > myje okna w niedzielę, albo w innym wypadku idzie na daleki spacer w szab
    > as jest zwyczajnie nadużyciem?
    >
    > Ależ nie chodzi o przestrzeganie zasad religijnych Verdano. Chodzi o to by nie
    > przejawiać swego odmiennego podejścia w sposób ostentacyjny. Nie domagać się ko
    > tleta wieprzowego w kraju muzułmańskim, lub nie zamawiać takiego dania gdy wspó
    > łbiesiadnikami są muzułmanie oraz nie myć okien podczas procesji Bożego Ciała n
    > a jej trasie, ani nie robić sobie w szabas wycieczek w szortach po ortodoksyjne
    > j dzielnicy żydowskiej, na dodatek wyśpiewując.
    > Można się bez takiej ostentacji obejść.

    Podpisuję się pod tym.
  • majaa 05.06.18, 15:49
    Oczekiwanie, że ktoś w wolny dzień powstrzyma się od głośniejszych czy bardziej uciążliwych dla otoczenia czynności to w żadnym razie nie jest "wymaganie przestrzegania zasad religijnych". Raczej przestrzegania zasad współżycia społecznego po prostu. Ale jeśli ktoś ma ochotę robić coś, czego ja w danym dniu nie robię, ale nikomu to nie przeszkadza, to ja naprawdę nie mam nic przeciwko, co zresztą już wcześniej napisałam.
  • milamala 05.06.18, 16:02
    majaa napisała:

    > Oczekiwanie, że ktoś w wolny dzień powstrzyma się od głośniejszych czy bardziej
    > uciążliwych dla otoczenia czynności to w żadnym razie nie jest "wymaganie prze
    > strzegania zasad religijnych".

    Mycie okien czy tarasu to glosne zajecia? Bo uciazliwie to owszem sa - dla sprzatajacego. Mnie tam nie ciezko jak ktos sobie sam sprzata. Gdyby przyszedl do mnie i prosil zebym mu umyla to by bylo uciazliwie. Jak on sobie sam myje, to uciazliwie nie jest.
  • majaa 06.06.18, 11:35
    Napisałam tak ogólnie.
    Ale jeśli akurat ktoś sprząta i myje tak, że przy okazji spada coś do sąsiada z dołu np. relaksującego się przy kawce na swoim balkonie, to owszem, wtedy to może być dla niego uciążliwe.
  • kora3 06.06.18, 11:38
    Jesli ktoś tak u siebie sprząta, ze bałagamni u innch to jest uciązliwy tak czy siak Maju, czy się ten ktoś relaksuje, czy go nie ma w domu

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • majaa 06.06.18, 12:34
    To prawda, niemniej jednak mnie osobiście taka uciążliwość mniej dokucza, kiedy jestem poza domem, a nie akurat dokładnie w czasie relaksu.
  • ola5488 05.06.18, 17:15
    Zgadzam się z tym.
  • milamala 05.06.18, 15:35
    aqua48 napisała:
    "> No mnie się tak zdarzyło, że mieszkałam i w kraju arabskim i w Izraelu przez ja
    > kiś czas i powstrzymywałam się od ostentacji w zachowaniu i w piątek i w sobotę
    > z szacunku dla mieszkańców. Da się to zrobić bez większego dla siebie uszczerb
    > ku."

    A jakbys mieszkala w kraju mieszanym w ktorym prawie kazdy dzien to swieto jakiegos sasiada to kiedy bys przemycala mycie tych okienek?. Dorwalabys z kaledarzem w reku jakis dzien wolny od swiat wszystkich dookola, wziela urlop z pracy i zakasala rekawy?
  • aqua48 05.06.18, 15:36
    milamala napisała:

    > A jakbys mieszkala w kraju mieszanym w ktorym prawie kazdy dzien to swieto jaki
    > egos sasiada to kiedy bys przemycala mycie tych okienek?. Dorwalabys z kaledarz
    > em w reku jakis dzien wolny od swiat wszystkich dookola, wziela urlop z pracy i
    > zakasala rekawy?

    Pewnie tak.
  • milamala 05.06.18, 15:38
    No to juz twoj problem, twoj absolutnie prywaty problem, w ktory nikt nie ma prawa wnikac, tak jak ty nie masz prawa wnikac co kto robi w swoje swiete lub nie swiete dni.
  • aqua48 05.06.18, 15:44
    milamala napisała:

    > No to juz twoj problem, twoj absolutnie prywaty problem, w ktory nikt nie ma pr
    > awa wnikac, tak jak ty nie masz prawa wnikac

    Po pierwsze nie mam z tym żadnego problemu, po drugie zadając mi o to swoje pytanie już wniknęłaś weń smile Po trzecie dlaczego odmawiasz mi prawa do obserwacji i zastanawiania się nad ludzkimi poczynaniami?
  • milamala 05.06.18, 16:04
    aqua48 napisała:

    "Po trzecie dlaczego odmawiasz mi prawa do obserwacji
    > i zastanawiania się nad ludzkimi poczynaniami?"

    Po czym wywnioskowalas, ze ci czegos odmawiam?
  • aqua48 05.06.18, 16:25
    milamala napisała:

    > Po czym wywnioskowalas, ze ci czegos odmawiam?

    Po tym: "ty nie masz prawa wnikac co kto robi".
  • milamala 05.06.18, 16:32
    aqua48 napisała:


    > Po tym: "ty nie masz prawa wnikac co kto robi".

    No dobrze, dajesz sobie sama prawo do wymyslania wlasnych zasad innym i wymagania aby ich przestrzegali. Twoje hobby, ale nie badz zaskoczona, ze ktos ci uprzejmie powie: to sa twoje zasady a nie moje, milego dnia. I po sprawie.
  • aqua48 05.06.18, 16:42
    milamala napisała:

    > dajesz sobie sama prawo do wymyslania wlasnych zasad innym i wymagan
    > ia aby ich przestrzegali.

    To wyłącznie Twoje zdanie. Ja nie wymagam od nikogo przestrzegania zasad, ani ich nie ustalam. Nad tym co dopuszczalne, a co nie dyskutujemy na forum tym i na innych forach. Natomiast mam prawo do oceny innego człowieka według tego czy ogólnie przyjętych zasad dobrego wychowania przestrzega czy nie.

    >nie badz zaskoczona, ze ktos ci uprz
    > ejmie powie: to sa twoje zasady a nie moje, milego dnia.

    To ma być groźba? Cóż, wobec tego - miłego dnia!

  • milamala 05.06.18, 16:58
    aqua48 napisała:

    "Natomiast mam prawo do oceny innego człowieka według tego czy o
    > gólnie przyjętych zasad dobrego wychowania przestrzega czy nie"

    Pewnie, ze masz. Do oceny zawsze. Ale to wylacznie twoja prywata ocena a nie ogolnie przyjete zasady dobrego wychowania.

    cyt. > To ma być groźba?

    yyyy czego grozba?

    cyt. "Cóż, wobec tego - miłego dnia! "

    To akurat byl cytacik z serialu BBC (pewien lokator - morderca probowal narzucic nowoprzybylym nieswiadomym zagrozenia swoje domowe zasady i taka wlasnie odpowiedz otrzymal) , ale milego dnia tez oczywiscie zycze.


  • positronium 05.06.18, 17:03
    Uprzejmie proszę, żebyś przestała jątrzyć w ten sposób. Jeśli nie możesz się dogadać, to się zdarza, ale uderzasz w bardzo nieprzyjemny i napastliwy ton.
    Daruj sobie takie zachowanie na tym forum.
  • milamala 05.06.18, 17:23
    positronium napisała:

    > Uprzejmie proszę, żebyś przestała jątrzyć w ten sposób. Jeśli nie możesz się do
    > gadać, to się zdarza, ale uderzasz w bardzo nieprzyjemny i napastliwy ton.
    > Daruj sobie takie zachowanie na tym forum.

    Jakiego znowu prowokowania?
  • milamala 05.06.18, 17:31
    Bardzo prosze o wyjasnienie w czym jatrze i prowokuje?
  • positronium 05.06.18, 21:41
    milamala napisała:

    > Bardzo prosze o wyjasnienie w czym jatrze i prowokuje?

    Twoja powyższa wymiana zdań z Aquą jest pięknym obrazkiem jak nie prowadzić rozmowy; dodatkowo już dzisiaj naskoczyłaś na inną forumowiczkę.
    Nie popieram takiego zachowania i nie chciałabym go tutaj widzieć.
  • milamala 05.06.18, 23:28
    positronium napisała:

    > Twoja powyższa wymiana zdań z Aquą jest pięknym obrazkiem jak nie prowadzić roz
    > mowy; dodatkowo już dzisiaj naskoczyłaś na inną forumowiczkę.
    > Nie popieram takiego zachowania i nie chciałabym go tutaj widzieć.

    Domyslam sie, ze chodzi ci o rozmowe z Aqua, tylko nadal nie wiem o co konkretnie. Ktora to moje wypowiedz kokretnie z tej rozmowy byly az tak strasznie jatrzace?

    Na ktoraz to inna forumke dzis napadlam, tego jestem rowiez niezmiernie ciekawa?

  • positronium 05.06.18, 23:44
    Zapomniałaś już, jak naszło Cię na wspominki Korowej przeszłości forumowej?
    Co do rozmowy z Aquą - widzę w niej to, co już w innych wątkach uskuteczniasz, nie tylko zresztą ty, tak szczerze mówiąc.
    Serio, dyskutuj sobie do woli, ale spuść z tonu.


    --
    Dobre obyczaje - kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować
  • milamala 06.06.18, 00:39
    positronium napisała:

    > Zapomniałaś już, jak naszło Cię na wspominki Korowej przeszłości forumowej?

    Slucham????? No cos podobnego!!!
    Mowisz o wymianie zdan w ktorej Kora pierwsza i bez powodu zaczela mnie prowokowac twierdzac, ze sytuacja, ktora opisuje jest nie dosc wazna. Na co ja jej tylko przypomnialam cala jej sterte niezwykle "waznych"wypowiedzi, poczawszy od ilosci a skonczywszy na "waznosci".

    Wybitnie wybiorczo stosujesz polowanie na prowokatorow i jatrzycieli.
    To tak tu na stale dziala?
    Bo jak tak, to rzeczywiscie nie jest to miejsce dla mnie.

    cyt "> Co do rozmowy z Aquą - widzę w niej to, co już w innych wątkach uskuteczniasz,
    > nie tylko zresztą ty, tak szczerze mówiąc.

    Pytam po raz trzeci. Co konkretnie w moich wypowiedziach z Aqua jest prowokujace i jatrzace? Skoro poczynilas takie uwagi to wez to na klate i przytocz wreszcie to prowokacje i jatrzenie?
    I prosze jeszcze w innych watkach tez uskoteczniam prowokacje i jatrzenia, horror po prostu ... tylko jakos trudno to udowodnic.

    Wiesz to rzeczywiscie nie jest miejsce dla mnie.
  • positronium 06.06.18, 11:49
    milamala napisała:

    > Mowisz o wymianie zdan w ktorej Kora pierwsza i bez powodu zaczela mnie prowoko
    > wac twierdzac, ze sytuacja, ktora opisuje jest nie dosc wazna. Na co ja jej tyl
    > ko przypomnialam cala jej sterte niezwykle "waznych"wypowiedzi, poczawszy od il
    > osci a skonczywszy na "waznosci".

    Mhm, ona Ciebie prowokowała, jasne.
    Proszę, tak to wyglądało:
    Kora: ja tylko pozwoliłam sobie zauważyć, ze nie warto sobie takim czymś psuć humoru, tym bardziej, ze nie masz na to wpływu ...

    Milamala: To ja sobie pozwole z cala zyczliwoscia zauwazyc, ze nie warto sobie zawracac glowy tymi wszystkimi pierdolami, ktore wypisujesz od lat na forach w liczbach juz terach chyba niepoliczalnych.
    Na prawde uwagi tego typu w twoim wykonaniu sa zabawne.


    > Pytam po raz trzeci. Co konkretnie w moich wypowiedziach z Aqua jest prowokujac
    > e i jatrzace? Skoro poczynilas takie uwagi to wez to na klate i przytocz wreszc
    > ie to prowokacje i jatrzenie?
    > I prosze jeszcze w innych watkach tez uskoteczniam prowokacje i jatrzenia, horr
    > or po prostu ... tylko jakos trudno to udowodnic.

    Nie, skąd... Wystarczy sobie poczytać, jak się odnosisz do innych, nawet tu i teraz.
    A dodatkowo choćby to:
    "No to juz twoj problem, twoj absolutnie prywaty problem, w ktory nikt nie ma prawa wnikac, tak jak ty nie masz prawa wnikac co kto robi w swoje swiete lub nie swiete dni. " - do Aquy, kiedy zupełnie przedstawiała swoje zdanie. No, to dla mnie jest jątrzenie - zupełnie niepotrzebne zaostrzanie sytuacji.

    Milamala, to Twój problem, że nie potrafisz spokojnie rozmawiać. Nie jesteś jedyna osobą, której na forum zwracam uwagę. Jeśli przeoczę czyjeś niemiłe zachowanie - też możesz mi o tym napisać. Robię to wszystko jawnie po to, żeby nie było niedopowiedzeń, aby sytuacja była czysta. To miejsce istnieje zaledwie miesiąc - więc staram się od razu reagować, bo nie chcę tu przeszczepiania złych nawyków z innych miejsc.

    Po prostu, trzymajmy się kultury, nawet jeśli nie zgadzamy się z tym, co ktoś pisze.
  • majaa 06.06.18, 12:23
    Otóż to. I tak trzymać!smile Też bym sobie nie życzyła "powtórki z rozrywki". Po to właśnie powstało to forum, żeby odciąć się m.in. od tego typu nieprzyjemnych zachowań i stworzyć przestrzeń, gdzie można porozmawiać kulturalnie bez względu na przekonania czy światopogląd. Naprawdę da się to zrobić bez obrażania, prowokowania, złośliwości i wulgaryzmów. Tylko trzeba po prostu chcieć.
  • milamala 07.06.18, 00:59
    Majeczko a uczyla mamusia dobrego obyczaju ze do rozmowa nie nalezy sie wtracac.
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 09:47
    To jest forum i kazdy sie moze wlaczyc.

    milamala napisała:

    > A uczyla mamusia dobrego obyczaju ze do rozmowa nie nalezy sie wtracac
    > .




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • milamala 10.06.18, 18:03
    znana.jako.ggigus napisała:

    > To jest forum i kazdy sie moze wlaczyc.

    To, ze mozna cos zrobic fizycznie nie oznacza, ze zrobienie tego czegos jest zgodne z dobrym wychowaniem.

  • majaa 07.06.18, 09:54
    I nadal to samo...sad Nie jesteś w stanie lekko przystopować z tą zjadliwością, co?
    Co do meritum, to nie przesadzaj, wymiana myśli na forum to nie prywatna rozmowa "w cztery oczy", każdy ma prawo dopisać swoje zdanie.


  • positronium 07.06.18, 10:00
    majaa napisała:

    > I nadal to samo...sad Nie jesteś w stanie lekko przystopować z tą zjadliwością,
    > co?
    > Co do meritum, to nie przesadzaj, wymiana myśli na forum to nie prywatna rozmow
    > a "w cztery oczy", każdy ma prawo dopisać swoje zdanie.

    Dokładnie tak - oczekiwanie, że na forum wypowiedź pozostanie tylko pomiędzy dwojgiem uczestników jest nierealne i przeczy idei tego miejsca.

    Ale, po raz kolejny widzimy, jak nie-jątrzące są wypowiedzi Milamalej. [To sarkazm, oczywiście]
  • milamala 10.06.18, 18:07
    majaa napisała:

    cyt. > Co do meritum, to nie przesadzaj, wymiana myśli na forum to nie prywatna rozmow
    > a "w cztery oczy", każdy ma prawo dopisać swoje zdanie.

    Czyli jak jest prywatna rozmowa ale nie w cztery oczy (tak jak tu, rozmowa nie dotyczyla tematu watku i moderatorka jakby miala minimum szacunku dla forumowiczow to przeproawdzilaby ja na priva) to juz moza sie do niej wtracac? Jak jedziesz autobusem i slyszysz prywatna rozmowe wspolpasazerow to tez dajesz sobie prawo do wtracania sie, bo "nie w cztery oczy".
    Jakas widze nowa zasada sie pojawia.
    I o dziwo wyjatkowo pasuje do nowego forum. Choc tytul forum jest niestety mylacy.

  • majaa 12.06.18, 10:21
    Nie, nie daję sobie prawa do wtrącania się w rozmowy prywatne. Fora internetowe jednakże funkcjonują na innych zasadach, więc Twoje uwagi nie mają racji bytu. Ale podziwiam za tupet, poważnie.
  • reinadelafiesta 12.06.18, 10:40
    @Majaa
    Ty ją podziwiasz, a ja współczuję. To musi być straszne, tak się zmuszać do pisania na forum, którego zasady, a nawet tytuł nie odpowiada piszącej. Kazamaty normalnie😋

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • majaa 12.06.18, 12:58
    O tym podziwianiu to tak trochę z przekąsem napisałam. Ale chyba w ogóle sobie odpuszczę tego typu "dyskusje", bo szkoda czasu i atłasuwink
  • reinadelafiesta 12.06.18, 15:47
    @Majaa
    Dobrze odczytałam Twoje słowa, w końcu ja na serio też nikomu takiemu nie współczuję. Masz rację, że jedyna rada, to odpuścić sobie dyskusje: nie będzie z kim się wykłócać, to i problem zniknie razem z osobą.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • milamala 07.06.18, 01:06
    positronium napisała:

    cyt. > Milamala, to Twój problem, że nie potrafisz spokojnie rozmawiać.

    Ta uwaga to w ramach dbania o niestosowaie personalnych wycieczek. Moje "personalne wycieczki"to pikus w porownaiu z twoim zachowaniem. Tylko belki w swoim oku to tak trudno troche dostrzec co, latwiej zdzblo w oku sasiada.

    cyt. "Nie jesteś jed
    > yna osobą, której na forum zwracam uwagę"

    Zauwazylam. Moderatorka z misja.

    cyt. "Jeśli przeoczę czyjeś niemiłe zachowa
    > nie - też możesz mi o tym napisać"

    Nie ma sensu, cierpisz na wybiorcze polowanie na jatrzycieli. Na to nie ma lekarstwa.

    cyt. "Robię to wszystko jawnie po to, żeby nie był
    > o niedopowiedzeń, aby sytuacja była czysta."

    Jak ja robie cos jawnie to jatrze, jak ty to ... no to jestes boska, oczywiscie.

    cyt. "To miejsce istnieje zaledwie miesią
    > c - więc staram się od razu reagować, bo nie chcę tu przeszczepiania złych nawy
    > ków z innych miejsc."

    Moderatorem trzeba jednak troche umiec byc. Musisz sie jeszcze wiele nauczyc. Jestes zaledwie pare miesiecy a juz jestes zle oceniana, a krytyke usuwac. Brzydki zwyczaj narcyzow.


    cyt. "> Po prostu, trzymajmy się kultury, nawet jeśli nie zgadzamy się z tym, co ktoś p
    > isze"

    Obawia sie, ze na tym forum glowna role odgrywa nie kultura tylko twoje ego.


  • positronium 07.06.18, 10:07
    Bardzo dziękuje za wszystkie komentarze.

    Aby nie było wątpliwości, chciałabym podkreślić moją rolę na forum:
    Jestem moderatorem (na razie jedynym), ale także administratorem. To znaczy, że to do mnie należy decyzja, co jest tu dozwolone, a co nie. To, jaki charakter ma to miejsce to jest jednak nie tylko kwestia moich chęci, ale przede wszystkim tego, jak zachowują się użytkownicy forum. Jeżeli jakieś zachowanie jest niepożądane – zwracam uwagę.
    Trudno, abym pisała sama do siebie komentarze na pomarańczowo, ale chętnie wysłucham każdego głosu krytyki. Aby sytuacja była jasna.
    Dlatego nawet jeśli jakieś wypowiedzi są usunięte (ocenzurowane) to staram się zostawić komentarz wyjaśniający co było powodem ich zniknięcia. Myślę, że ważne też, aby było widać ile treści zniknęło, a także kto te treści wyprodukował.

    Odnośnie Twojego stwierdzenia, że jestem "moderatorką z misją" - no, tak. smile Nie ukrywam tego. Moją misję masz jasno wyłożoną w "Wątku na początek."
    Staram się sama trzymać wszystkich zasad, które są tam wypisane, ale zdarza się, że powinie mi się noga; i właśnie dlatego podkreślam, że warto zwracać innym uwagę na takie potknięcia, także mnie.
    Szczególnie mnie, szczerze mówiąc, bo jak sama zauważyłaś, od moderatora oczekuje się więcej.

    Liczę na dobrą wolę z Twojej strony w dalszej dyskusji. Na razie niestety, nie widzę jej w Twoich wypowiedziach.
    Z mojej strony zawsze będzie wyciągnięta ręka do zgody.
  • milamala 10.06.18, 18:16
    positronium napisała:

    Nie mamy najmniejszej watpliwosci, ze najwaziejsza w tym kurniczku jest twoja rola, ty, ty i tylko ty. Sporo forumowiczow jak na taki krotki okres trwania zdolalo sie o tym przekonac.

    cyt. "> Liczę na dobrą wolę z Twojej strony w dalszej dyskusji. Na razie niestety, nie
    > widzę jej w Twoich wypowiedziach"

    Zupelnie jakbys byla inspiracja dla Brzechwy i jego "Kwoki". Polecam lekture.
    Doroslych sie nie poucza, jesli juz tak bardzo czujesz, ze musisz to powinno sie to robic na priva. Ja nawet jak musze corke poczyc to robie to na osobnosci. Jako moderator masz narzedzie usuniecia niewlasciwej wypowiedzi, a niewlasciwa jest akurat nie ta, ktora jedynie godzi w twoje rozbujale ego.

    cyt "> Z mojej strony zawsze będzie wyciągnięta ręka do zgody. "

    Urocze.
  • positronium 11.06.18, 11:29
    milamala napisała:

    > Doroslych sie nie poucza, jesli juz tak bardzo czujesz, ze musisz to powinno si
    > e to robic na priva.

    Od pewnego czasu nie trzeba mieć skrzynki pocztowej, aby móc pisać na forum. Nie jest też niczyim obowiązkiem sprawdzanie tamże wiadomości.

    Stosuje tu na forum zasadę jawności. Rozumiem, że Tobie ona nie odpowiada - i ok, nie musi - ale proszę, jeżeli tak bardzo cierpisz pisząc tutaj, to może jednak wytrzymaj tę niedogodność. Nie zmuszam też do obecności u nas - to Twój własny wybór czy zdecydujesz się tu pisać.

    Zasady są jasno określone od samego początku.
  • kora3 05.06.18, 17:02
    Wiesz co Aquo? Jakkolwiek jestem za tym, by szanować swiętowanie sasiadów, to jednak sytuacja jaką Ty opisałas rózni się od tego o czym wspomniała Milamala...Chodzi o to, że jesli masz za sąsiadów z grubsza jeden rodzaj ze tak powiem innowierców, a tak zapewne było w przypadku mieszkania w Izraelu czy kraju arabskim, to w istocie nie ejst wielkim problemem się dostosować TYM BARDZIEJ gdy wyznaie Twoich sąsiadów dominuje w danym kraju. Ja to wiem trochę obecnie z autopsji, bo tu gdzie teraz mieszkam jest trochę grekokatolików. Ich święta BN przypadają jak pewnie wiesz 7-8 stycznia, swoja Wigilie mają wolną, bo to nasze III Króli - więc też świąteczny dzień dla katolików rzymskich. Wielkanoc - róznie wypada czasem zbieżnie z rzymską, czasem - nie. No i jest jeszcze bardzo ważne święto dla nich - Jordan - 19 stycznia. Kto tu mieszka, choćby nie chciał wie kiedy są wschodnie święta BN i ten Jordan, kiedy Wielkanoc wypada - łatwo się można i nawet niechcący dowiedziećsmile I owszem, w te dni, choć nie są dla mnie świąteczne staram się nie wykonywać głośnych prac domowych, bo jak wiem sąsiedzi z tej samej klatki są obrządlku wschodniego. Oni też w nasze BN, Wielkanoc czy inne swięta nie hałasują i wszystko jest ok. Znam tylko ich najważniejsze swieta Aquo.
    Ale inaczej byłoby gdybym była obstawiona z jednej strony starozakonnymi, z drugiej muzułmanami, z trzeciej wyznawcami jeszcze jakiejś innej religii - bo zwyczajnie nie sposób byłoby się dostosować do wszystkich i normalnie funkcjonować...
    Weźmy chocby tak - w piątek nie mozna sprzątac, bo za scianą muzułmanin, w sobotę urządzić imprezy, bo za drugą Żyd - i tak w kółko. To już byłoby logistycznie trudniejsze wg mnie ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 05.06.18, 17:12
    kora3 napisała:

    > Weźmy chocby tak - w piątek nie mozna sprzątac, bo za scianą muzułmanin, w sobo
    > tę urządzić imprezy, bo za drugą Żyd - i tak w kółko.

    Koro zupełnie nie rozumiem dlaczego w sprzątaniu miałby ci przeszkadzać muzułmanin, żyd czy katolik za ścianą? Nie o to chodziło. Chodziło o to by w dzień uznawany za święto w jakimś kraju czy otoczeniu powstrzymać się od widocznych lub bardzo słyszalnych dla wszystkich oznak tego, że Ty tego święta nie obchodzisz. I oczekiwane to jest od każdego. Także od muzułmanina który może powstrzymać się od trzepania dywanów w niedzielę jeśli ma za sąsiadów większość katolików. A w sobotę jeśli mieszka np. w Izraelu.
    Zapewniam że da się taki bezbolesny kompromis wypracować także, a może nawet zwłaszcza w miejscach gdzie współegzystują wyznawcy rozmaitych religii.
  • verdana 05.06.18, 17:17
    Dlaczego fakt, ze ktoś nie obchodzi święta, nie naruszając praw innych do jego obchodzenia miałby być naganny? Przeszkadzanie w obchodzeniu święta - owszem. Kompromisem jest właśnie to - nie przeszkadzanie, a niekoniecznie dostosowywanie się do obyczajów innych.
  • kora3 05.06.18, 17:29
    No właśnie też mnie to nurtuje ...Przeszkadzanie komuś w swietowaniu - oczywiste, że nieok, ale dlaczego naganne jest to, ze sie nie obchodzi jakichś swiąt.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 05.06.18, 17:32
    verdana napisała:

    > Dlaczego fakt, ze ktoś nie obchodzi święta, nie naruszając praw innych do jego
    > obchodzenia miałby być naganny? Przeszkadzanie w obchodzeniu święta - owszem. K
    > ompromisem jest właśnie to - nie przeszkadzanie, a niekoniecznie dostosowywanie
    > się do obyczajów innych.

    Amen
  • aqua48 05.06.18, 17:36
    verdana napisała:

    > Dlaczego fakt, ze ktoś nie obchodzi święta, nie naruszając praw innych do jego
    > obchodzenia miałby być naganny?

    A KTO tu napisał że nieobchodzenie cudzego święta jest naganne? Bo ja sobie nie przypominam takiego stwierdzenia.
  • kora3 05.06.18, 17:42
    Myslę Aquo, że Verdanie szło o to stwierdzenie, ze nie powinno sie ostentacyjnie pokazywać, ze się danego swięta nie obchodzi podczas gdy najblizsi sąsiedzi je obchodza. Z tym się poniekąd zgadzam, ale tylko w zakresie najważniejszych swiat tych sąsiadów. Oczekiwanie ze się sąsiad dostosuje do "sweitego dnia" cotygodniowego - sąsiada jest wg mnie wygórowane

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 05.06.18, 17:45
    kora3 napisała:

    > Oczekiwanie ze się sąsiad dostosuje do "sweitego dnia" cotyg
    > odniowego - sąsiada jest wg mnie wygórowane

    Myślę że nie jest wygórowane jeśli się mieszka w państwie w którym ten dzień jest obowiązującym świętem. W innym wypadku zgadzam się z Tobą.

  • kora3 05.06.18, 17:54
    Azali jak miło, bo ja się z Tobą także zgadzam smile - jesli takim swietem w danym państwie jest - wypada się dostsować. Natomiast jesli nie jest - to wg mnie w miarę możliwości czyli tak, jak nam normalne funkcjonowanie pozwala

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • verdana 05.06.18, 20:22
    Jest świętem, czyli wolnym dniem. Święto nie polega na tym, ze obywatele mają OBOWIĄZEK świętować ten dzień.
  • kora3 05.06.18, 20:44
    No i włąsnie jest wolnym dniem, który mozna sobie przeznacyć na wypoczynek, którego z kolei nie powinno się zakłocać np. hałaśliwymi pracami

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 05.06.18, 19:03
    aqua48 napisała:

    cyt. "> Myślę że nie jest wygórowane jeśli się mieszka w państwie w którym ten dzień je
    > st obowiązującym świętem"

    Tak wlasnie mysla zwolennicy szariatu.
  • kora3 05.06.18, 19:18
    milamala napisała:

    > aqua48 napisała:
    >
    > cyt. "> Myślę że nie jest wygórowane jeśli się mieszka w państwie w którym
    > ten dzień je
    > > st obowiązującym świętem"
    >
    > Tak wlasnie mysla zwolennicy szariatu.



    Wiesz, myslę, ze coś w tym jednak jest ...W PL dniem wolnym ustawowo od pracy jest niedziela (no sobota też) i choć nie ma odrebnych przepisów na to zwyczajowo np. w niedzielę nie wykonuje sie głośnych prac, ale też np. nie dzwoni do kogoś wczesnym rankiem - dając komuś pospać, bo to dzień wypoczynku - niezależnie zupełnie od tego czy ktoś wierzy i w jakie bóstwo. Te zasady w soboty, które od dawna są przecież także ustawowo wolne od pracy - nie obowiazują...no moze o 6 rano dzwonić też nie wypada, ale już remintować sobie - wypada




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • droch 05.06.18, 19:23
    Sobota w Polsce nie jest dniem ustawowo wolnym od pracy, skąd taki pomysł?
  • kora3 05.06.18, 19:29
    masz rację Drochu , tyle że wiekszosc ludzi w soboty jednak nie pracuje - nie pracują szkoły i przedszkola, urzędy rządowe i samorządowe, cała masa firm - także.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • droch 05.06.18, 19:48
    A ja gdzieś wydziałem badania, z których wynikało, że 2/3 aktywnych zawodowo Polaków pracowało co najmniej jeden weekend w miesiącu. I to się mi nawet zgadza z obserwacjami z miejsca, w którym mieszkam. Zapewne to bardzo zależy od wielkości miejscowości itp.
    BTW, nauczyciele często w weekendy pracują - uczą zaocznych albo udzielają korepetycji. Znajomy wuefista dorabia w klubie, trenując juniorów. O anglistach i informatykach to chyba nie muszę pisać smile
  • kora3 05.06.18, 19:56
    Drochu, ależ ja nie twierdzę, ze nie pracują ludzie w sobotę ... Cześc normalnie pracuje, bo tak im z grafiku wynika, czesc jak ja - bo czasem trza w sobotę (bo w niedzielę to niemal - zawsze chyba ze Wielkanocna smile), czasem dorabiaja - ale czesc miewa wolne niemal zawsze i mimo to jednak w sobotę wypada ze tak powiem zakłocać wypoczynek, a w niedzielę - nie

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • panna.ze.dworku 06.06.18, 06:55
    Koro - o 6:00 rano w sobotę remont MOŻNA robić - ale nadal nie wypada tego czynić, zwłaszcza w budynku wielorodzinnym! Posiadając wiedzę iż jest to dzień wolny od pracy dla dużej części współmieszkańców... Nie zawsze coś dozwolone prawnie jest zgodne z zasadami kultury i nie zawsze oczekiwania kultury są regulowane prawem. Przykład na to pierwsze sama podałaś: o bladym świcie w dzień dla większości wolny od pracy WOLNO robić remont. Jest to zgodne z prawem. Nikt w związku z tym remontem nie może zaprotestować, ani chociażby nasłać na ciebie policji czy administracji budynku. Natomiast kulturalne ani zgodne z zasadami współżycia społecznego to nie jest. A co do tej drugiej kwestii: żaden przepis nie reguluje np mówienia "Dzień dobry" ekspedientce w sklepie. Nie ma takiego przepisu, obowiązku. a jednak większość mówi... smile

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • kora3 06.06.18, 08:38
    oczywista oczywistość i ...?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • panna.ze.dworku 06.06.18, 08:51
    Odpowiadałam na twoje: " Te zasady w soboty, które od dawna są przecież także ustawowo wolne od pracy - nie obowiazują...no moze o 6 rano dzwonić też nie wypada, ale już remintować sobie - wypada". Otóż właśnie NIE WYPADA. Remontować, o 6:00 rano w dzień dla większości wolny od pracy. Już prędzej wypada zadzwonić - bo telefonem budzi się tylko mieszkańców jednego mieszkania, a wiertarką - zwykle podnosi się na nogi "pół bloku". Z tym, że OCZYWIŚCIE, nie wypada dzwonić przed nie tylko 6:00 rano, ale nawet i 8:00 do mieszkań prywatnych. smile

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • kora3 06.06.18, 09:08
    O matko ...W OGÓLE REMONTOWAC w sobote w PL - wypada - wadomo, e nie od 6 rano, jako o 6 rano nie powinno sie dzownic do kogoś w sobotę chyba ze takie ma sie z nim układy. Ale sobota, choc dzień dla wielu wolny nie jest postrzega jako dzień świąteczny - wypada w ten dzień remontować wynosić gruz, wiercić, myc okna, kosic trawnik itd.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • panna.ze.dworku 06.06.18, 09:23
    Koro, napisałaś sama że o 6:00 rano. O 6:00 rano - nie wypada. W "normalnych" godzinach - jak najbardziej.

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • kora3 06.06.18, 10:50
    Noz ludzie - napisałam, że o 6 rano nie wypad do kogoś dzwonic, także w sobotę jako w wolny dzień, no t cyba tym bardziej wiric nie wypada, ALE OGÓLNIE w sobotę poimo ze jest dla welu dniem wolnym wypad robic rzeczy , których w niedielę jako dnu swiatecznm nie wypada - co jest niejasne jeszcze?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 05.06.18, 17:59
    aqua48 napisała:

    cyt. "Bo ja sobie nie
    > przypominam takiego stwierdzenia"

    To przypomne:

    cyt. "Chodziło o to by w dzień uznawany za święto w jakimś kraju czy otoczeniu powstrzymać się od widocznych lub bardzo słyszalnych dla wszystkich oznak tego, że Ty tego święta nie obchodzisz"


  • aqua48 05.06.18, 18:19
    milamala napisała:

    > cyt. "Chodziło o to by w dzień uznawany za święto w jakimś kraju czy otoczeniu
    > powstrzymać się od widocznych lub bardzo słyszalnych dla wszystkich oznak te
    > go, że Ty tego święta nie obchodzisz"
    >


    A co to ma wspólnego ze zdaniem: "nieobchodzenie cudzego święta jest naganne"?
  • milamala 05.06.18, 19:08
    Aquo jesli "pokazujemy, ze nie obchodzimy jakiegos swieta" i to jest wg ciebie niezgode z savoir vivrem to logicznym wnioskiem tak postawionej tezy, jest to, ze jesli chcemy postepowac zgodnie z zasadami dobrego wychowania to powinnismy pokazac, ze swietujemy swieto sasiada.
  • kora3 05.06.18, 19:15
    Myslę, ze nie zrozumiałaś jednak Aquy dobrze ....Sądzę, ze chodziło jej o oscentacyjne pokazywanie, że masz dane swieto gdzieś kolokwialnie mówiąc ...Takim postępowaniem byłoby np. wg mnie mycie okien akuratnie w Boze Narodzenie rzymskie przez grekokatolika, albo odwrotnie. Tymczasem miło i ladnie jest nie tak obchodzić swieto sąsiada, jak je szanować

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 05.06.18, 19:28
    kora3 napisała:

    "> Sądzę, ze chodziło jej o oscentacyjne pokazywanie, że masz dane swieto gdzieś kolokwialnie mówiąc ..."

    Chyba sprawa rozbija sie o slowo "ostentacyjnie".
    Ze pomoge sobie twoim przykladem. Ostentacyjnie pokazuje, ze mam komunie sasiada gdzies, jesli robie generalny remont z uzyciem sprzetu ciezkiego. I tu chyba nikt ma watpliwosci.
    Pojawiaja sie one dopiero wtedy kiedy ktos uzna, ze jesli te sam sasiad bedzie sobie kopal w ogrodku to oznacza, ze ostentacyjnie pokazuje, ze ma to swieto gdzies.
    I z tym ostatnim polemizuje, bo to juz stanowcze przekroczenie granicy rozsadku i tolerancji.


  • kora3 05.06.18, 19:33
    Hmmm ale poza tą panią jedyną wówczas nikt zbulwersowany zachowaniem pana sąsiada bynajmniej - nie był. Jej własny maz ją uciszal, zeby nie robiła afery, bo gośc nic zlego nie robi smile
    I pani chyba też bardziej szło o nieposzanowanie uroczystości u sąsiadów niż samego dnia świątecznego jakim jest niedziela w PL - bo calkiem sporo ludzi wierzących i praktykujących pracuje sobie przy grządkach czy rabatkach w niedzielę i nie uwaza tego za pracę, a za rozrywkę włąsciwą wolnemu czasowi i dniowi



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 05.06.18, 19:44
    kora3 napisała:

    > Hmmm ale poza tą panią jedyną wówczas nikt zbulwersowany zachowaniem pana sąsia
    > da bynajmniej - nie był. Jej własny maz ją uciszal, zeby nie robiła afery, bo
    > gośc nic zlego nie robi smile

    Potraktowalam to jako przyklad a nie przyczynek do opisywania kto tam i jaka postawe przyjal.
    Jesli ten pan akurat umylby okna?
  • kora3 05.06.18, 20:00
    Wiesz, ogólnie to w PL mycie okien w niedzielę nie jest przyjęte, przyznam się ze nie widziałam nigdy takiej scenki, a troszkę już żyję i to w niejednym miescie czy regionie dane mi było mieszkać ...Podobnie nie jest przyjęte wykonywanie głośnych prac domowych czy remontowych - wyjatek od tego stanowią wielorodzinne budynki, które nie są jeszcze zasiedlone - w takich ekipa budowlano remontowa na ogół nie przerywa prac na niedziele, ale ze nikt tam nie mieszka to i nikomu to nie przeszkadza. Uprzedzając -nie, nie obeszłoby mnie, gdyby ktoś w niedzielę okna mył - po prostu stwierdzam fakt.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 05.06.18, 23:31
    kora3 napisała:

    cyt. > Wiesz, ogólnie to w PL mycie okien w niedzielę nie jest przyjęte, przyznam się
    > ze nie widziałam nigdy takiej scenki, a troszkę już żyję i to w niejednym mies
    > cie czy regionie dane mi było mieszkać

    I to o czym ma swiadczyc, ze nie widzialas? To , ze wiekszosc cos robi czy nie robi, nie oznacza odrazu swietej zasady , ktora musi wszystkich obowiazywac.

    .
  • kora3 05.06.18, 23:42
    Ale tu mowa nie o zadnej swietosci, tylko o tym, ze coś jest przyjęte, albo - nie. Np. nie jest przyjęte dzwonienie do niebliskiej sobie osoby po 22

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • verdana 05.06.18, 20:21
    Jeśli mam nie wywieszać prania w niedzielę, nie sprzątać tak, aby sąsiedzi to widzieli, nie myć okna, bo przechodzi procesją to znaczy, ze jestem zmuszana do obchodzenia nie swojego święta. Bo dla mnie jest to dzień jak każdy inny. To, że sąsiadowi przeszkadza, ze ja w ten dzień pracuję nie musi mnie interesować. Tak jak ja nie protestuję, gdy w dniu, gdy pracuję w domu pod moimi oknami przechodzi ze śpiewem procesja i mi przeszkadza.
  • kora3 05.06.18, 20:42
    Verdano - jesli z mej strony czujesz się jakoś naciskana byś czegoś tam nie robiła w niedzielę czy inne swieto to wiedz, że nie jestem członkiem zadnej wspólnoty wyznaniowej i gdybyś sobie myła okna w, czy wywieszała pranie to wcale by mi to nie przeszkadzało...Natomast owszem, gdybyś robiła remont, to tak - o ile byłabym w domu. Bo w niedzielę ja sobie przewaznie pracuję w domu, a jak nie to lubię coś obejrzeć poczytac i np. wiercenie by mi przeszkadzało. W tygodniu z reguły pracuję poza domem, więc - nie przeszkadzałoby mi. Ja nie hałasuję w niedziele nie z powodu jakichś wierzeń, czy strachu przed sąsiadami tylko dlatego, ze jest to zwyczajowo dzień na wypoczynek w Pl i nie chcialabym go komuś zakłocać

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • verdana 05.06.18, 21:50
    Nie, nie, to było raczej takie bezosobowe. Ja w ogóle w niedzielę często pracowałam poza domem, a teraz pracuję w domu, co chyba bardziej łamie standardy niedzielne niż włączenie pralki. I wokół mnie nikt nie przejmuje sie, co w niedzielę wolno, a co nie, bo sąsiedzi mili i nikt nie zastanawia sie, czy ktoś nie odkurza za ścianą.
    Owszem, u nas czasem ktoś wierci w niedzielę, ale jeśli nie robi tego o 6 rano, to rozumiem - kiedy ma wiercić? Nocą czy jak jest w pracy?
  • kora3 05.06.18, 22:01
    Powtorzę Verdano raz jeszcze - mnie mało co w ogole przeszkadza i nie zastanawiam sie czy ktoś odkurza za ścianą, bo i nie ma się nad czym zastanawiać...Jest tu wątek o używaniu pralek nocą czy tam wieczorem - zgodnie z prawdą napisałam, że czasem słyszałam szmerek pralki w łazience, ale w łazience wszak nie śpimy, więc ...Nie sadze, by pralka ledwo słyszalna ciemną nocą w łazience byłą hałaśliwa za dnia w niedziele smile
    Jesli idzie o wiercenie - kiedyś dawno temu dosc długo chorowałam i w moim ówczesnym mieszkaniu za scianą trwał remont - chyba z 3 misiące od rana - gdzies w okolicach 8 do okolo 16 - podejrzewam, że pan domu ekipę wpuszczał i szedł do pracy ...Z utęsknieniem czekałam na niedzielę, bo w te dni nie wiercili ...Było to na serio nie do wytrzymania, no ale co zrobić - chciał sobie człowiek wyremontować to remontował ...
    Podejrzewam, że jakieś wierconko na obrazek czy półkę w niedzielę też by mi nie przeszkadzało teraz, ale jednak takie regularne wiercenie od rana do popołudnia - owszem ....Kiedy ktoś ma wiercić, ano w powszedni dzień najlepiej - nie ma chyba ludzi, którzy tylko w niedzielę mających wolne. I jak wspomniałam Verdano - przeszkadzałoby mi takie wiercenie, nie z powodu że niedziela, ttylko z tego powodu, ze w ten dzień jestem b w domu, pracuję do południa a potem chcę sobie coś obejrzeć, poczytać itd.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • verdana 05.06.18, 22:06
    Ja w ogóle za wiercenie mogę zabić, każdego dnia i o każdej porze. W dzień powszedni także, bo czasem muszę w domu pracować, a się nie da. No, ale trudno, czasem trzeba i już.
    Są owszem, i to bardzo liczni ludzie, którzy tylko w niedzielę mają wolne, serio.
  • kora3 05.06.18, 22:11
    No moze może - z ciekawości zapytam jakich profesji to ludzie?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • verdana 07.06.18, 15:10
    Na przykład pracownicy naukowi, którzy mają zajęcia na zaocznych w soboty. Osoby, które w soboty pracują w sklepach, otwartych często 6 dni w tygodniu. Pracownicy wielu punktów usługowych.
  • aqua48 10.06.18, 19:52
    verdana napisała:

    > Jeśli mam nie wywieszać prania w niedzielę, nie sprzątać tak, aby sąsiedzi to w
    > idzieli, nie myć okna, bo przechodzi procesją to znaczy, ze jestem zmuszana do
    > obchodzenia nie swojego święta.

    Do niczego nie jesteś zmuszana. Czy będziesz wywieszać pranie, myć okna podczas procesji, czy nie to tylko Twoja dobra wola. Jeśli natomiast zechcesz dobrowolnie powstrzymać się od tych czynności, to będzie świadczyło o Twojej delikatności uczuć.
  • droch 10.06.18, 23:48
    A jeśli nie zechce dobrowolnie powstrzymać się od mycia okna czy wieszania prania, czy to już jest oznaką braku delikatności uczuć? Moim zdaniem, absolutnie nie świadczy. Czynności należą do wyjątkowo nieuciążliwych dla otoczenia i trzeba wykazać się niejaką spostrzegawczością, żeby je zauważyć.
  • ola5488 11.06.18, 06:46
    Wieszanie prania czy mycie okna to nieinwazyjne czynności. Ale np. głośne odkurzanie przy otwartych oknach na oścież, piłowanie drewna czy podobnie hałaśliwe działania np. podczas procesji czy w dzień świąteczny uważam za nietakt.
  • kora3 05.06.18, 17:21
    Hmmm Aquo, ja tego problemu nie mam ale tak sie zwyczajnie zastanawiam ...Np. dla mnie najluźniejszymi dniami pod względem zawodowym sa piątek i sobota - jesli oczywiscie nie mam gdzieś robić jakiego materiału wówczas. Są to dni, w których najwygodniej byłoby mi sprzątać - jasne, sprzątanie w niczym nie przeszkadza, ale już np. odkurzacz - może. Mycie okien też byłoby nieok. Są to też dni takie, w których najłatwiej mogalbym zarządzić np. przemeblowanie, czy wywiercenie jakichś otworów - przykładowo. Sobota dla wielu ludzi jest dniem imprezowym, bo w niedzielę mają wolne ich goście też...Ja imprez w domu nie urządzam jak wiesz, ale kupa ludzi jednak - urządza i najczęściej właśnie - w soboty.
    O ile łatwo mi się dostosować do katolików rzymskich i greckich, których mam w otoczeniu akurat i w niedzielę nie robić przemeblowań, generalnych porządków itd. czy nie imprezować w domu w Wielki Piątek dajmy na to, to dostosowanie się jednocześnie do muzułmanina i starozakonnego każdego tygodnia byłoby nawet dla mnie trudne. A co dopiero mówić o ludziach mających dzieci i przyjmujących gosci w domu ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 05.06.18, 17:40
    kora3 napisała:

    > Hmmm Aquo, ja tego problemu nie mam ale tak sie zwyczajnie zastanawiam

    Wierzę w to, że dojdziesz do zadowalających wniosków Koro i jednak porzucisz zamysł spędzenia niedzieli np. z wiertarką udarową w dłoni. Bez znaczenia czy Twoimi sąsiadami są starozakonni czy zielonoświątkowcy, czy jedni i drudzy smile
  • kora3 05.06.18, 17:45
    Widzisz Aquo, rzecz cała w tym o czym wspomniałam wczesniej - w naszym kraju dominują katolicy i niedziela jest dniem wolnym od pracy (dla wielu, większości pewnie), więc zwyczajowo się głośnych prac nie wykonuje niezależnie od bycia wierzącym. Schody mogą sie zacząć wówczas, gdy sąsiedztwo ma INNE dni "swiete" niż własnie niedziela

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 05.06.18, 17:30
    aqua48 napisała:

    "Chodziło o to by w dzień uz
    > nawany za święto w jakimś kraju czy otoczeniu powstrzymać się od widocznych lub
    > bardzo słyszalnych dla wszystkich oznak tego, że Ty tego święta nie obchodzisz"

    A dlaczego ktos ma udawac, ze takie swieto obchodzi?

    > Zapewniam że da się taki bezbolesny kompromis wypracować także, a może nawet zw
    > łaszcza w miejscach gdzie współegzystują wyznawcy rozmaitych religii.

    Najbardziej bezbolesym kompromisem jest uszanowanie faktu, ze ludzie sa rozni, i nie wymagac od innych niepotrzebych nikomu poswiecen.
  • kora3 05.06.18, 17:39
    Hmmm tu sie zgadzam Milamalu, tylko, że ...Moim zdaniem wypada uszanować ważne święta sąsiadów - ważne dla nich rzecz jasna i w tym czasie powstrzymać się od głosnych prac, a także takich jak np. mycie okien. Nie widzę tu zeby ktoś mył okna w rzymskie czy greckie Boże Narodzenie - np. I uważam to za ładny przejaw poszanowania sąsiadów innego wyznania. Jednak wymaganie, by od takich prac powstrzymywać się w cotygodniowym "dniu swietym" sasiadów odmiennym od własnego "swietego dnia" za przesadę. W każej religii czy wyznaniu są bardzo wazne swieta i są pomniejsze - te wazne wypada wg mnie mając za sasiadów innowierców znac i szanować

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 05.06.18, 17:42
    kora3 napisała:

    >Nie widzę tu zeby ktoś mył
    > okna w rzymskie czy greckie Boże Narodzenie - np. I uważam to za ładny przejaw
    > poszanowania sąsiadów innego wyznania.

    Otóż to Koro.
  • kora3 05.06.18, 17:52
    No otóż otóż - tylko Boze Narodzenia, jak pewnie wiesz wink tak rzymskie jak i wschodnie są po razie w roku. Więc na serio dla nikogo najpewniej nie jest problemem powstrzymać się w te dni od np. mycia okien - nawet gdy to nie jest jego akurat swieto, albo także gdy wcale BN nie obchodzi. Gdyby ktos oczekiwał, że sąsiedzi nie będą myć okien w ZADEN PIĄTEK czy ŻADNĄ SOBOTE, remontować, zapraszać gości na te dni, to już by tak pieknie - podejrzewam - nie było

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 05.06.18, 18:12
    kora3 napisała:

    cyt. "W każej religii czy wyznaniu są bardzo wazne swieta i
    > są pomniejsze - te wazne wypada wg mnie mając za sasiadów innowierców znac i s
    > zanować

    Wcale nie musze znac wszystkich swietych rozych religii. To co piszesz jest piekne, ale w praktyce po prostu ... niepraktyczne. Z wiekszoscia sasiadow sie rozmawia najwyzej na "dzien dobry", a religia to raczej nie jest temat do luznych pogawedek przez plocik. Ludzie wyznaja rozne religie i niekoniecznie odrazu widoczne przez wyglad czy sposob ubioru. Moja przyjaciolka rodowita blondwlosa Holenderka wyznaje hinduizm, i nie sadze zeby ktokolwiek z sasiadow o tym wiedzial poza mna i jej bliskimi. Nie przeloze ukladania kafelek, skoro zamowilam fachowca bo akurat w sobote jedyny dzien w ktorym cos moge zrobic wypada koniec Ramadanu. Owszem chetnie wieczorkiem skosztuje slodkosci w dniu cukru, ale fachowca nie przegnam, bo sasiad ma swoje swieto.
  • kora3 05.06.18, 18:20
    No Milamalu, jesli nie wiesz jakiego wyznania są sąsiedzi, to chyba oczywiste, że nie wiesz też kiedy mają swoje wazne swieto oraz nawet nie mozesz próbować w ten dzień powstrzymać się od głośnych prac...Oczywiste raczej....
    Układanie kafelków jako takie jest robotą raczej cichą i nie widzę nic nadzwyczajnego w tym, że nie przełożyłabyś...ale już skuwanie kafelków w opisanej sytuacji ja bym sobie odpuściła - oczywiście WIEDZĄC ze sąsiad jest muzułmaninem i wówczas ma swoje wazne swieto...

    Tak mi się przypomniało - miałam okazję raz gościć na komunii pewnej dziewczynki. Rodzice zorganizowali ją w domu, bo dysponowali sporym domem z obszernym tarasem oraz ogrodem. Komunia była jak się domyślasz - w niedzielę. Za płotem tymczasem pewien pan - sąsiad coś tam sobie działał przy grządkach. Jedna z pań - komunijnych gosci byłą oburzona, ze jak tak mozna wiedzac, ze w domu obok przyjęcie komunijne - wg mnie - normalnie pan nie wykonywał prac głośnych, nie nawoził czymś smierdzącym więc jaki miała problem - nie mam pojęcia

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 05.06.18, 19:14
    kora3 napisała:

    "Za płotem tymc
    > zasem pewien pan - sąsiad coś tam sobie działał przy grządkach. Jedna z pań -
    > komunijnych gosci byłą oburzona, ze jak tak mozna wiedzac, ze w domu obok przyj
    > ęcie komunijne - wg mnie - normalnie pan nie wykonywał prac głośnych, nie nawoz
    > ił czymś smierdzącym więc jaki miała problem - nie mam pojecia'

    Swietny przyklad i o to chodzi. Wiadomo, ze jakby sobie zrobil remoncik z wiertarka udarowa w roli glowej to co innego i to nie podlega dyskusji, ale jesli juz ktos oczekuje, ze sasiad nie bedzie w ogrodku pracowac, albo sasiadka wlasnego tarasu mopem nie potraktuje bo jest komunia u sasiadow to to juz jest przyklad zaborczosci i terroryzmu.
  • kora3 05.06.18, 19:20
    Zgadzam się Milamalu ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 05.06.18, 18:24
    milamala napisała:

    >Nie przeloze ukladania kafelek, skoro zamowilam facho
    > wca bo akurat w sobote jedyny dzien w ktorym cos moge zrobic wypada koniec Rama
    > danu.

    Ale w kraju w którym Ramadan jest powszechny nie zorganizujesz w tym czasie, w dzień na tarasie zabawy przy grillu, choć nikt nie oczekuje od Ciebie byś pościła jak muzułmanie.
  • kora3 05.06.18, 18:36
    Widzisz Aquo rzecz cała w tym, że Milamala mówi o i mieszka w kraju, gdzie islam nie jest religią dominującą i świete dni islamu nie są dniami swiątecznymi w rozumieniu prawa. Jak wspomniałam - to jest jednak spora róznica w Twoim mieszkaniu w Izraelu, a Jej w Holandii. Tam mieszkają ludzie różnych wyznań i kultur trudno to porównywać z krajem monolitycznym czy niemal monolitycznym wyznaniowo w którym zdarzają sie innowiercy.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 05.06.18, 20:14
    kora3 napisała:

    > Widzisz Aquo rzecz cała w tym, że Milamala mówi o i mieszka w kraju, gdzie is
    > lam nie jest religią dominującą i świete dni islamu nie są dniami swiątecznymi
    > w rozumieniu prawa.

    No coś podobnego, to zupełnie tak jak.. w Polsce?


  • kora3 05.06.18, 20:31
    nie, nie zupełnie tak jak w Poslce, chyba ze idzie ci tylko o to co zacytowałaś z mej wypowiedzi ...Polska jest podobnie jak Izrael krajem niemal monolitycznym wyznaniowo - obecnie. Nie ma już u nas niemal Żydów, nieliczni muzułmanie to bardzo mały odsetek ludzi, dominują katolicy - rzymscy jest trochę greckich, nieliczni prawosławni i trochę protestantów oraz Świadkowie Jehowy. Generalnie dominuje chrześcijaństwo więc kwestia swiątecznej niedzieli jest dla nas niejako oczywista. I choć nie wszyscy są wierzacy w PL naturalnie nie jest przyjęte wykonywanie w niedzielę głośnych prac domowych, czy remontowych, mycie okien itp.

    W NL gdzie o ile sie nie mylę także niedziela jest wolna od pracy jest jednak tygiel kulturowy i wyznaniowy - w związku z tym liczniejsze grono ludzi ma swoje dni świąteczne w innym dniu niż niedziela i obchodzi inne swięta niż chrześcijanie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • verdana 05.06.18, 21:54
    Jest oczywiste, ze katolicy święcą niedzielę. Jak chcą. I kto chce. Nie oburzają sie zanadto na to, zę ktoś ich obsługuje w kawiarni, ktoś wpuszcza do kina, a ktoś prowadzi zajęcia na stacjonarnych. Pałają tylko świętym oburzeniem, jak sąsiad myje okna, bo to godzi w ich uczucia religijne. To, że pani w kasie sprzedała im bilety w ich uczucia religijne nie godzi, bo przecież oni mają prawo spędzać dzień świąteczny jak chcą. Jesli ktoś pracuje, to po to, by im ten dzień umilić, a nie skazywać na widok pani, która we własnym domu robi porządek.
  • kora3 05.06.18, 22:07
    Wiesz, z tego co ja wiem to katolików nie obowiązuje restrykcyjny zakaz pracy w niedzielę jak np. Żydów w sobotę - zatem nie ma nic dziwnego w tym, że nie zżymają się,z e ktoś im bilety sprzeda. Mnie bardziej rozwalało, ze martwią się o pracowników hiperów, ze nie mogą czasu z rodzinami spędzać, ale ludzie innych zawodów pracujący w niedziele nie byli podmiotem ich troski smile
    i Nie, nie cierpię z powodu czesciowego zakazu handlu wielkopowierzchniowego w niedzielę - po prostu argument był dla mnie mało wiarygodny


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • milamala 05.06.18, 23:35
    verdana napisała:

    > Jest oczywiste, ze katolicy święcą niedzielę. Jak chcą. I kto chce. Nie oburzaj
    > ą sie zanadto na to, zę ktoś ich obsługuje w kawiarni, ktoś wpuszcza do kina, a
    > ktoś prowadzi zajęcia na stacjonarnych. Pałają tylko świętym oburzeniem, jak s
    > ąsiad myje okna, bo to godzi w ich uczucia religijne.

    Swietnie powiedziane.
  • jolanta4447 10.06.18, 18:42
    @verdana

    Zgadzam się ze wszystkimi Twoimi wypowiedziami, choć widzę, że jesteśmy w mniejszości.
    Religia i obchodzenie jej świąt jest sprawą prywatną i nie muszę interesować się i dostosowywać swojego życia do cudzych poglądów i wierzeń.
    Niech sobie świętują, a ja będę robić, co chcę - wolność dla obu stron. Ja im nie zabraniam, choć niektóre obrzędy mi przeszkadzają, np. procesje w Boże Ciało i zamknięte ulice, a im nic do tego, że koszę trawnik.

    A tak dodatkowo - co tak uparliście się na mycie okien (że w niedzielę nie należy)? Przecież to cicha czynność!


    --
    Zapraszam na nowe forum "Dobre obyczaje" w dziale Kultura gazety.pl
  • verdana 05.06.18, 20:26
    Czyli dostosujmy się do zasad, ze państwo jest religijne i ma prawo od wszystkich wymagać, aby zachowywali się jak wierni danego wyznania, niezależnie od ich poglądów i wyborów. Akurat podawanie za przykład krajw muzułmańskich jako wzorca postępowania w tym względzie jakoś do mnie nie przemawia.
  • kora3 05.06.18, 20:38
    Nikt Verdano nie podawał ich jako wzorca - zwyczajnie w krajach, ktorych społeczeństwa są monolitem wyznaniowym powstrzymywanie sie od niektórych prac - z reguły głośnych jest zwyczajowe

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • verdana 05.06.18, 21:55
    Jest opresyjne, nie zwyczajowe. Nie mówimy o przeszkadzaniu w świętach, ale na zezwoleniu na nieświętowanie i nie podporządkowywanie się cudzym obyczajom religijnym.
  • kora3 05.06.18, 22:09
    Wiesz, ja myślę, ze jednak jest zwyczajowe - po prostu w PL niedziele są dniami wolnymi od pracy, więc automatycznie są postrzegane jako dni na wypoczynek

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • majaa 06.06.18, 12:07
    Dokładnie. To rodzaj umowy społecznej. Mamy taki jeden dzień w tygodniu, w którym możemy wypocząć, bez niepotrzebnych hałasów i innych uciążliwości. Gdybyśmy tego nie przestrzegali, to naprawdę nieprzyjemnie by się żyło, czego zresztą czasem mamy przykłady, niestety.
  • kora3 06.06.18, 14:39
    Maju, tak ale gwoli sprawiedliwości to chociaż nie myje okien w niedzielę, bom dotychczas takiej potrzeby nie miała uwazam oczekiwanie ze się teo nie będzie robić z szacunku dla wypoczynku innych za wygórowane oczekiwanie. Oczywiscie, oprzędzając mycie z zachowaniem ostroznosci, żeby nie chlapać na siedzacych na balkonie niżej, ale takie zasady powinny być zawsze - nie tylko w niedzielę ktoś moze sobie siedzieć na swoim balkonie wszak. Mycie okien jest pracą cichą, nieabsorbującą nijak otoczenia sąsiedzkiego. Podobnie jak np. pranie - znów o ile a się nomalna pralkę wdającą normalne dźwięki - zew ktś sobie wiesza na swoim balkonie w niedzielę nie powinno nikomu przeszkadać. W kwestii mycia okien taki coś ograniczyłbym jednak do niedziel zwykłych, bo w Wielką Niedzielę, ważne dla sporej czesci nszego społeczeństwa swięto uważaałbym to jednak za nietakt

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • majaa 06.06.18, 16:08
    Jeśli o mnie chodzi, to w dzień wolny, świąteczny przeszkadzałby mi w zasadzie tylko jakiś remont z typowymi odgłosami stukania czy wiercenia. Czyjeś pranie, standardowe sprzątanie czy inne niehałaśliwe czynności, jak właśnie mycie okien "z zachowaniem ostrożności", jak to ładnie ujęłaś, zupełnie mnie nie interesuje i z pewnością nie mam takich oczekiwań, żeby tego nie robić. Gdybym zobaczyła, że w jakieś większe święto ktoś myje okna czy balkon, to co najwyżej mogę sobie tylko pomyśleć, że brakuje mu taktu, wyczucia albo koniecznie potrzebuje coś innym zademonstrować. Po czym odwróciłabym się i zapomniała o sprawiesmile
  • kora3 06.06.18, 18:31
    No o się widzę zgadzamy na 100 proc.smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ola5488 06.06.18, 19:12
    Mam tak samo! smile
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 08:25
    Dlaczego ktos, kto myje okna w wazny dla innych dzien, musi cokolwiek demonstowac lub brak mu wyczucia taktu? dlaczego nie moze po prostu myc okien i juz? bo takie myslenie to tez ocena i to wsobna (on cos demonstruje, pokazuje nam, swietujacym). Nawet jesli te ocene czyjego postepowania, jak piszesz, zapominasz.

    majaa napisała:

    Gdybym zobaczyła, że w jakieś większe święto ktoś myje okna czy balkon, to co najwyżej mogę sobie tylko pomyśleć, że brakuje mu taktu, wyczucia albo koniecznie potrzebuje coś
    > innym zademonstrować. Po czym odwróciłabym się i zapomniała o sprawiesmile




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 07.06.18, 09:07
    Ja nie majka Giggus, ale spróbuję Ci to zobrazować na przykładzie ...Otóż razu pewnego, dawno, gdy miałam coś 13-14 lat za mąż wychodziła córka naszych sąsiadów z klatki obok. Zgodnie ze zwyczajem pan młody odbierał ją wraz ze swoimi rodzicami i czescia gosci z jej rodzinnego domu. Fakt, ze w tym dniu dziewczyna wychodzi za mąż był powszechnie w tym miejscu - wiadomy. Ślub był w sobotę - dodam. Wyszłam sobie, jako i inne dzieciaki zobaczyć panne młodą smile i ze zdumieniem zauważylam, że jej sąsiadka z naprzeciwka (na parterze mieszkali) zawzięcie myje okno...mąż owej pani przekopywał ogródek pod oknami (były tam takie ogródki lokatorów, którzy chcieli je mieć) a córka - podobno bo ja tego nie widziałam myła sobie podłogę przed swoimi drzwiami akuratnie wówczas, gdy młoda para wychodziła sad Jak sie domyślasz WSZYSCY, którzy to widzieli zwrócili na to uwagę, albowiem było to zachowanie WYSOCE niegrzeczne, pomimo, ze rzecz działa się w zwyczajną sobote - sąsiadka ewidentnie zrobiła na złość i nikt nie miał watpliwości co do tego, choć przecież jak wspomniałam - była zwyczajna sobota - dzień w którym nor,alnie myje się okna, kopie ogródki, czy zmywa podłogę przed swoimi drzwiami ...Tylko, ze ten dzień był akurat szczególny, bo dziewczyna wychodziła za mąż i wypadało na ten czas powstrzymać się od mycia okien, kopania, czy mycia podłogi przed drzwiami ...Dlaczego ta sąsiadka tak zrobila, ma mniejsze znaczenie, wazniejsze jest, że zrobiła bardzo niegrzecznie wraz z rodzinką ...

    Kolejny tym razem pozytywny przykład - pogrzeb mojego taty był w zwyczajny piątek...I jak to w zwyczajny dzień akurat pracowali panowie tacy przy ocieplaniu budynku. Ponieważ gdy pracowali na piętrze mojej mamy dawaliśmy im kawę/herbatę/ wodę, to zamienialiśmy parę słow przy tym i wiedzieli, że u nas dramat, bo tata zmarł. I panowie ci Giggus, na czas wychodzenia naszego z domu na pogrzeb przerwali swą pracę, nukt też z sąsiadów nie mył okien, klatki, ani nie kopał ogródka ....Rozumiesz teraz?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 09:14
    Nie chodzi mi o Twoje kolejne przyklady, a o odpowiedz na pytanie - jesli ktos robi cos innego niz ja, dlaczego bierzesz to ksobnie i odbierasz to jako demonstracje czy brak taktu. Powracam do wypowiedzi majki - dlaczego ktos nie moze byc okien w niedziele/Boze cialo, bo tak ma i juz.
    Ponadto pisalas o pogrzebie czy weselu, a tu dyskusja o swieceniu DNIA SWIETEGO.
    Ustawowym, a nie czyims swiecie.


    kora3 napisała:

    > Ja nie majka Giggus, ale spróbuję Ci to zobrazować na przykładzie ...Otóż razu
    > pewnego, dawno, gdy miałam coś 13-14 lat za mąż wychodziła có
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 07.06.18, 09:30
    Od tego trzeba zaczać, ze Majka wyraźnie napisała, ze w jej odczuciu w niedzielę - może umyć, więc Twoje pytanie o ten dzień jest bezprzedmiotowe smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 09:33
    Przypominam, co napisala majkaa
    "Gdybym zobaczyła, że w jakieś większe święto ktoś myje okna czy balkon, to co najwyżej mogę sobie tylko pomyśleć, że brakuje mu taktu, wyczucia albo koniecznie potrzebuje coś innym zademonstrować"

    Koniec cytatu. A teraz moze odpowiesz mi na zadane pytanie - dlaczego odberasz takie mycie okien ksobnie (on chcial cos zademnostrowac albo nie ma taktu). Dlaczego ktos nie moze myc okien w taki dzien, bo tak i juz.


    kora3 napisała:
    Majka wyraźnie napisała, ze w jej odczuciu w niedziel
    > ę - może umyć, więc Twoje pytanie o ten dzień jest bezprzedmiotowe smile
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 07.06.18, 09:37
    No toż własnie Maja rozgraniczyła - na zwyczajne niedziele i większe swieto smile

    Chętnie bym odpowiedziała na Twe pytanie, ale nie mogę, bo ja tego ksobnie nie odebrałabym - z oczywistych raczej przyczyn smile

    Tak samo zresztą, jak nie odebrałam ksobnie zachowania pani sasiadki i jej rodziny podczas wychodzenia pary młodej, bo to nie był mój slub - natomiast owszem, odebrałam to jako mocno nietaktowne ze względu najpewniej na swój poziom wrazliwości smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 09:43
    Jeszcze raz pytam - dlaczego widzisz w poczynaniach innych DEMONSTRACJE? Albo brak taktu? dlaczego bierzesz to do siebie? Skoro zgadzas sie z Majka i cytowalam, co napisala, to odbierasz cyzejs postepowanie jako demonstracje lub brak taktu, ergo bierzesz do siebie.

    Bo nie o swietach jako fakcie tu mowa, o czyims postepowaniu jako demonstracji czegos. Pokazaniu komus czegos. a ktos moze myc te okna w niezdiele bo tak i juz. Bez demonstracji czy pytan o takt. Wiec pytam o Twoje podejscie do sprawy.

    A pogorzebyslubyweselachrzcinyipogrzeby NADAL nie naleza do tematu.

    kora3 napisała:

    Maja rozgraniczyła - na zwyczajne niedziele i większe swieto smile
    >
    > Chętnie bym odpowiedziała na Twe pytanie, ale nie mogę, bo ja tego ksobnie nie
    > odebrałabym - z oczywistych raczej przyczyn smile
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 07.06.18, 09:51
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Jeszcze raz pytam - dlaczego widzisz w poczynaniach innych DEMONSTRACJE? Albo b
    > rak taktu? dlaczego bierzesz to do siebie? Skoro zgadzas sie z Majka i cytowala
    > m, co napisala, to odbierasz cyzejs postepowanie jako demonstracje lub brak tak
    > tu, ergo bierzesz do siebie.


    Giggus, nie potrafię sie z Tobą dogadać, przepraszam sad Nie potrafię zrozumieć, że Ty nie rozumiesz, ze nie musi Cię coś dotyczyć i nie musisz brać tego do siebie, żeby uznac to za nietaktowne...
    Odebralam postępowanie pani sąsiadki nie DO SIEBIE bo nie dotyczyło mnie w najmniejszym stopniu przdciez, ale jako demonstrację - owszem, bo nią było i jako nietaktowne także, bo nietaktowne było - co jest niejasne?

    >
    > Bo nie o swietach jako fakcie tu mowa, o czyims postepowaniu jako demonstracji
    > czegos. Pokazaniu komus czegos. a ktos moze myc te okna w niezdiele bo tak i ju
    > z. Bez demonstracji czy pytan o takt. Wiec pytam o Twoje podejscie do sprawy.


    Ale ja już swoje zdanie wyraziłam ...
    >
    > A pogorzebyslubyweselachrzcinyipogrzeby NADAL nie naleza do tematu.

    Twoim zdaniem - a moim owszem, należą - chodzi o ważne dla kogoś z otoczenia sprawy - nieważne tak bardzo dlaczego wazne - czy dlatego, ze jest to święto religijne jego religii, czy dlatego, ze własnie sie żeni, albo zmarł mu ktoś bliski - wg mnie wypada uszanować taką chwilę i tyle.





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 09:54
    PYtam o Twoje odczucia.
    nie, sluby pogrzeby itepe nie naleza do tematu i juz pisalam dlaczego.

    kora3 napisała:

    > Giggus, nie potrafię sie z Tobą dogadać, przepraszam sad Nie potrafię zrozumieć,
    > że Ty nie rozumiesz, ze nie musi Cię coś dotyczyć i nie musisz brać tego do si
    > ebie, żeby uznac to za nietaktowne...
    >
    >
    >
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 07.06.18, 09:59
    No toż przecież napisałam o swoich odczuciach kilka razy nie widzę potrzeby powtarzania tego w kółko. Tak, uwazam takie prace domowe czy inne, które widać i slychać w dniach ważnych swiat - niewżne religijnych czy innych - sąsiadów za nietaktowne. Nie biorę tego do siebie, bo ja żadnego wyznania nie jestem, a moje wierzenia są moją osobistą sprawa ....
    Bardzo proszę nie pytaj m,nie już o to samo kolejny raz, bo to naprawdę jest bicie piany i uprzedzam, ze nie bedę juz na takowe po raz 10 zadane to samo pytanie odpowiadać, bo nie chcę zaśmiecać forym i narażać się na poniekąd słuszne w tym momencie uwagi moderacji o biciu piany

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 10:02
    pytanie bylo - DLACZEGO odbierasz takie czyny, ktore NIE byly skieorwane do Ciebie jako nietaktowne. Ale nie masz odpowiedzi. I slusznie, bo czyny innych (jak mycie okien), nie majace zwiazku z Toba, nie sa ani nietaktowne, ani nie sa demosntracja czegokolwiek.

    Trzy proby uzyskania odpowiedzi wystarcza.

    kora3 napisała:

    > No toż przecież napisałam o swoich odczuciach kilka razy nie widzę potrzeby pow
    > tarzania tego w kółko. Tak, uwazam takie prace domowe czy inne, które widać i s
    > lychać w dniach ważnych swiat - niewżne religijnych czy innych - sąsiadów za ni
    > etaktowne. Nie biorę tego do siebie, bo ja żadnego wyznania nie jestem, a moje
    > wierzenia są moją osobistą sprawa ....
    > Bardzo proszę nie pytaj m,nie już o to samo kolejny raz, bo to naprawdę jest bi
    > cie piany.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • majaa 07.06.18, 10:45
    znana.jako.ggigus napisała:

    > pytanie bylo - DLACZEGO odbierasz takie czyny, ktore NIE byly skieorwane do Cie
    > bie jako nietaktowne. Ale nie masz odpowiedzi. I slusznie, bo czyny innych (jak
    > mycie okien), nie majace zwiazku z Toba, nie sa ani nietaktowne, ani nie sa d
    > emosntracja czegokolwiek.

    Czy ja dobrze rozumiem? Uważasz, że tylko zachowanie skierowane bezpośrednio do Ciebie możesz nazwać nietaktownymi? A jeśli razi czy przeszkadza innym, a nie Tobie, to nie ma sprawy i uznajesz je za stosowne? Poważnie?
  • ola5488 07.06.18, 09:40
    Ale dlaczego odbierasz innym prawo do myślenia i odczuć takich, a nie innych? Przecież nie wiąże się to z żadną zewnętrzną reakcją.
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 09:45
    nie odbieram. Pytam dlaczeog tak jest.
    Dlaczego mycie okien to dla kogos demonstracja, a wiec pokazanie czegos czy brak taktu, a wiec naruszene moich uczuc.
    Dlaczego widzac ze ktos myje te okna, musze to brac do siebie. Zadaje proste pytanie o przyczyne, bez oceny.

    ola5488 napisała:

    > Dlaczego odbierasz innym prawo do myślenia i odczuć takich, a nie innych? P
    > rzecież nie wiąże się to z żadną zewnętrzną reakcją.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 07.06.18, 09:52
    A dlaczego zakładasz, ze zeby uznać coś za nietaktowne trzeba to wziąć do siebie?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 09:56
    Poniewaz OCENIAM czyjs czyn, NIE MAJACY zwiazku ze mna (jak mycie okien przez sasiada)

    nietaktowny to czyn skierowany wobec mnie, np namolne dopytywanie sie o cos

    Czy mozesz odpowiedziec na zadane przez mnie pytanie? to moja ostatnia proba.

    kora3 napisała:

    > Dlaczego zakładasz, ze zeby uznać coś za nietaktowne trzeba to wziąć do siebi
    > e?
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 07.06.18, 10:00
    Wybacz, ale nie rozumiem Twego toku myslenia...Czy jesli ktoś splunie na ulicy to ja mam to bvrać do siebie, zeby uznać, ze zachował się źle?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 10:03
    dykusja nie dotyczy plucia na ulicy.

    kora3 napisała:

    >Nie rozumiem Twego toku myslenia...Czy jesli ktoś splunie na ulicy
    > to ja mam to bvrać do siebie, zeby uznać, ze zachował się źle?
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 07.06.18, 10:10
    Giggus, wszystki jedno czego dotyczy - żeby uznać co za nietaktowne nie musi to być skierowane do danej osoby, ani jej dotyczyć. Odpowiedzialnym Ci już 5 razy na Twe pytanie - uważam za nietaktowne nieposzanowanie WAZNYCH dla innych dni/chwil - czy będzie to święto religijne, czy inna uroczystość wesoła czy smutna

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 10:13
    oki - nie wiesz dlaczego uwazasz za nietaktowne neutralne czyny innych, nie majace zadnego zwiazku z Toba.

    dzieki, nie mam wiece pytan

    kora3 napisała:

    > Giggus, wszystki jedno czego dotyczy - żeby uznać co za nietaktowne nie musi to
    > być skierowane do danej osoby, ani jej dotyczyć.
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 07.06.18, 10:18
    Oczywiście ze wiem - uwzam je zanietaktowne bo są nietaktowne, a to ze wobec innych, a nie mnie nie ma zadnego znaczenia

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • majaa 07.06.18, 10:35
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Dlaczego ktos, kto myje okna w wazny dla innych dzien, musi cokolwiek demonstow
    > ac lub brak mu wyczucia taktu? dlaczego nie moze po prostu myc okien i juz?

    Demonstrować rzeczywiście nic nie musi i nigdzie nie twierdziłam, że musi. Ale nic nie poradzę na to, że takie mycie okien "po prostu" np. podczas procesji to dla mnie właśnie brak wyczucia, taktu. Innymi słowy, nie zważanie na to, co się dzieje wokół, bo 'nie muszę, mnie to nie dotyczy'.

    I nie, to niekoniecznie ocena wsobna. Nie muszę czuć się osobiście urażona, żeby uznać coś za brak wyczucia czy nietakt. To dotyczy też innych osób, którym widzę, że coś przeszkadza, razi.
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 10:48
    majaa napisała:

    > Demonstrować rzeczywiście nic nie musi i nigdzie nie twierdziłam, że musi.

    Wczesniej napisalas:
    majaa 06.06.18, 16:08

    Jeśli o mnie chodzi, to w dzień wolny, świąteczny przeszkadzałby mi w zasadzie tylko jakiś remont z typowymi odgłosami stukania czy wiercenia. Gdybym zobaczyła, że w jakieś większe święto ktoś myje okna czy balkon, to co najwyżej mogę sobie tylko pomyśleć, że brakuje mu taktu, wyczucia albo koniecznie potrzebuje coś innym zademonstrować. Po czym odwróciłabym się i zapomniała o sprawiesmile



    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • majaa 07.06.18, 10:59
    Tak, ale zwróć uwagę, że tam jest "co najwyżej mogę sobie tylko pomyśleć, że...", a nie "pomyślę sobie, że na pewno...". Czyli to zależy.
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 11:03
    i wlasnie dlatego enty raz pytam - dlaczego mozesz tak myslec, dlaczego mozesz brac czyjes neutralne zachowanie za majace zwiazek z Toba - demonstracja czy brak taktu.
    Skor taka mozliwosc zakladasz.
    nie oceniam tego, a pytam o przyczyne.
    Dlaczego ktos nie moze myc tych okien ot tak, bez zwiazku z Toba, bez demonstracji Tobie, otoczeniu czy bez naruszania czyjrgokolwiek taktu. Myje okna, bo tak.

    majaa napisała:

    > Tak, ale zwróć uwagę, że tam jest "co najwyżej mogę sobie tylko pomyśleć, że...
    > "




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 07.06.18, 11:16
    Bo czasem się to Giggus wie, zwyczajnie wie ...Tak samo jak z reguły wiesz kiedy ktos cię zwyczajnie nie zauwazyl, a kiedy demonstracyjnie zignorował - proste

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 11:21
    pisalam o neutralnych czynach.
    Sasad myjacy okna nie ma nic wspolnego z tym, co piszesz.

    kora3 napisała:

    > Bo czasem się to Giggus wie, zwyczajnie wie ...Z reguły wiesz kied
    > y ktos cię zwyczajnie nie zauwazyl, a kiedy demonstracyjnie zignorował - proste
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 07.06.18, 11:25
    NIEZAUWAZENIE kogoś też jest raczej neutralne - kazdemu sie moze zdarzyć

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • majaa 07.06.18, 11:35
    Czasem się wie, a czasem tylko przypuszcza albo ma się wrażenie na jakiejś podstawie.
    Pozostając przy przykładzie z myciem okien... zachowanie neutralne i z wyczuciem - myję okna, zbliża się procesja, przerywam mycie okna i czekam aż przejdzie. Zachowanie neutralne bez wyczucia, taktu lub zachowanie demonstracyjne - myję okna, zbliża się procesja, nie zważam na to, myję sobie dalej (albo może nawet z jeszcze większym zapałemwink). Tak ja to widzę i odbieram, przynajmniej na pierwszy rzut oka.
  • majaa 07.06.18, 11:24
    Mogę tak myśleć, ponieważ może to być prawdasmile Czyli czyjeś zachowanie może być neutralne (nie wiedział, nie słyszał, nie widział przygotowań, nie pomyślał, no i wyszło, jak wyszło - tu uroczystość, a obok szorowanie, pucowanie...), ale też może takie nie być. Po prostu.
    I teraz pytanie, istotne, moim zdaniem - czy zachowanie neutralne z założenia może się jednak w efekcie okazać zachowaniem nietaktownym?
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 11:33
    Dzieki z odp.
    czyli poruszasz sie w obszarze moze, mozliwy.
    Nie do konca wg mnie obszar mlozliwy, skoro piszesz: "bo ktos nie pomyslal". Skoro sasiad nie swietuje, to nie musial o niczym myslec.

    Wg mnie neutralne zachowanie nie moze byc nietaktowne samo z siebie. Trzeba je za takie uznac, a to juz inna sprawa. To sprawa w glowie tego/tej, co tak osadzil.

    majaa napisała:
    Czyli czyjeś zachowanie może być
    > neutralne (nie wiedział, nie słyszał, nie widział przygotowań, nie pomyślał, n
    > o i wyszło, jak wyszło - tu uroczystość, a obok szorowanie, pucowanie...), ale
    > też może takie nie być. Po prostu.
    > I teraz pytanie, istotne, moim zdaniem - czy zachowanie neutralne z założenia m
    > oże się jednak w efekcie okazać zachowaniem nietaktownym?




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • majaa 07.06.18, 11:44
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Dzieki z odp.
    > czyli poruszasz sie w obszarze moze, mozliwy.
    > Nie do konca wg mnie obszar mlozliwy, skoro piszesz: "bo ktos nie pomyslal". Sk
    > oro sasiad nie swietuje, to nie musial o niczym myslec.

    No nie musiał. Ale mógłby, gdyby chciał. Na tym właśnie polega różnica. To trochę jak z grzecznością - nie trzeba, ale można.


    >
    > Wg mnie neutralne zachowanie nie moze byc nietaktowne samo z siebie. Trzeba je
    > za takie uznac, a to juz inna sprawa. To sprawa w glowie tego/tej, co tak osadz
    > il.
    >

    Też tak uważam. Ale są takie zachowania, o których wiadomo, że z dużym prawdopodobieństwem mogą zostać uznane za nietaktowne. I w tej sytuacji do nas należy decyzja, czy się tak zachowamy czy nie. A ta decyzja jest najczęściej uwarunkowana naszym nastawieniem do danej kwestii.
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 11:52
    czyli jednak masz jakis problem z tym, ze sasiad myje okna.
    Dlaczego ktos ma myslec, co robia inni w jakis dzien wolny, skoro on robi, co nikomu nie powinno przeszkadzac - myje okna. W ciszy i spokoju.
    Nie rozumiem, naprawde. Ale nie bede enty raz pytac.

    Kazde zachowanie, jak widac mycie okien przez kogos tez, moze zostac uznane za nietaktowne.
    Wg mnie nietaktowne jest cos robione z zamiarem zranienia moich uczuc. Np prosze kogos o nieuprawianie wycieczek osobistych, a ten ktos to robi nadal. A sasiad myjacy okna nie ma zwiazku ze mna. Tak ja to widze i dlatego zadalam pytanie.
    Bo kwestie naruszenia mozna rozciagnac. Pytanie - po co?

    majaa napisała:

    > No nie musiał. Ale mógłby, gdyby chciał. Na tym właśnie polega różnica. To trochę jak z grzecznością - nie trzeba, ale można.
    >
    > Takie zachowania, o których wiadomo, że z dużym prawdopodobieństwem mogą zostać uznane za nietaktowne. I w tej sytuacji do nas należy decyzja, czy się tak zachowamy czy nie. A ta decyzja jest najczęściej uwarunkowa
    > na naszym nastawieniem do danej kwestii.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • majaa 07.06.18, 12:21
    znana.jako.ggigus napisała:

    > czyli jednak masz jakis problem z tym, ze sasiad myje okna.

    Nie, nie mam. I nie zamierzam enty raz tego powtarzać wink

    > Dlaczego ktos ma myslec, co robia inni w jakis dzien wolny, skoro on robi, co n
    > ikomu nie powinno przeszkadzac - myje okna.

    No właśnie sęk w tym, że nie "w jakiś dzień wolny", tylko w pewne święto. Zwłaszcza że ów sąsiad ma ten dzień wolny właśnie dlatego, że ci inni mają święto.

    > Kazde zachowanie, jak widac mycie okien przez kogos tez, moze zostac uznane za
    > nietaktowne.


    Nie no, może nie tak do końca każdesmile. Ale, owszem, wiele zależy od kontekstu, sytuacji. Czasem niby to samo, a jednak nie do końca. Napisałam właśnie pod jedną z ostatnich wypowiedzi Kory, jaka np. dla mnie jest różnica w odbiorze tego samego z pozoru zachowania (mycia okien w Boże Ciało). Może to coś wyjaśni.

    > Wg mnie nietaktowne jest cos robione z zamiarem zranienia moich uczuc.

    No widzisz, to tu się różnimy, bo ja uważam, że można się zachować nietaktownie bez takiego zamiaru. Dlatego właśnie jest to "tylko" nietakt, a nie złośliwość czy celowa demonstracja.


  • ola5488 07.06.18, 13:12
    majaa napisała:

    > No widzisz, to tu się różnimy, bo ja uważam, że można się zachować nietaktownie
    > bez takiego zamiaru. Dlatego właśnie jest to "tylko" nietakt, a nie złośliwość
    > czy celowa demonstracja.

    Podpisuję się pod tym smile
  • parawany 11.06.18, 08:34
    Podczas świąt religijnych czy państwowych nie powinno się wykonywać czynności, które wywołują hałas i "wychodzą" znacząco poza domowe zacisze. Natomiast nie widzę przeszkód, aby w niedziele prać, sprzątać czy kosić trawnik między godziną 9 rano a 9 wieczorem.

  • granatowe58 22.06.18, 19:42
    A ja myslalam, ze Sredniowiecze panowalo 800 lat temu. Nie zdawalam sobie sprawy, ze niektore kraje az tak sa zapoznione!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka