Dodaj do ulubionych

Liam (nie)Szczęsny?

04.07.18, 23:58
Co sądzicie o modzie na nadawanie dzieciom obco brzmiących imion? Nie chodzi mi o rzadkie, oryginalne, tradycyjne imiona z naszego kręgu kulturowego. Chęć wyróżnienia rozumiem. Mam na myśli Allana, Fabienne, Kaszmir, Koko, Alikię Ilię no i rzecz jasna Brajanka z Dżesiką? Fajna różnorodność czy przesada ?


--
Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
Edytor zaawansowany
  • jolanta4447 05.07.18, 05:24
    Przesada. Celują w tym osoby nisko wykształcone inspirujące się serialami.

    Sąsiadka z mojej działki (pracująca na przygranicznym targowisku) nazwała córkę Vanessa, a drugą Jessika. Matka dość prostacka, głośna i bez kultury.

    Znowu osoby znane (aktorzy, politycy, celebryci) nadają swoim dzieciom imiona stare i już niemodne - Franciszek, Leon, Wanda czy Stanisław.

    Widać różnicę, a potem dorasta Jessika Gąbka czy Vanessa Pietruszka i głupio to brzmi.
    Im niższe środowisko, tym bardziej wyszukane i zachodnie imiona.

    --
    Zapraszam na nowe forum "Dobre obyczaje" w dziale Kultura gazety.pl
  • reinadelafiesta 05.07.18, 06:40
    @Jolanta
    Akurat z wyżej wymienionych imion 6 zostało wybranych przez znane pary rodziców aktorsko/ piosenkarsko/ celebryckie.. A więc ludzi którzy popularność, pieniądze mają, a wykształcenie przynajmniej części z nich jest wyższe.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • alexxa6 05.07.18, 07:06
    Dla mnie Dżesiki, Brajanki, Alanki czy Vaneski brzmią tak samo śmiesznie i sztucznie jak Krzesimirki, Władzie, Leosie. Jest tyle ładnych, odpowiednich a przy tym neutralnych imion że rodzice mają w czym wybrać.
  • reinadelafiesta 05.07.18, 07:42
    @Alexxa
    Ale dlaczego Piotruś, Krzyś i Andrzejek są w porządku, a Władysław, Leon czy nawet Krzesimir nie? Tylko dlatego, że rzadsze? Był czas, kiedy było odwrotnie i to Władysław był popularniejszy od Krzysztofa. Czy wtedy Krzysio bawił?
    Mnie nie śmieszy samo imię, ale ta chęć wyróżnienia, która eskaluje i skoro Antoni, Jan się spospolitowały to sięga się po Brendonka. Będziemy na poczcie widywać wzór adresowania: Brandon Kowalski ul. Marszałkowska?

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • aqua48 05.07.18, 08:08
    Moim zdaniem wybór imienia dla dziecka należy do rodziców. I nie powinni się kierować tym co aktualnie jest modne, tylko czy imię im się podoba i czy pasuje do nazwiska.
    Przypominam, że spora część "zwykłych" polskich imion wcale nie pochodzi stąd, mają pochodzenie zagraniczne, obce, i właśnie dlatego były nadawane dzieciom - żeby dać im namiastkę czegoś "lepszego" do czego aspirowali rodzice. Teraz mało kto zdaje sobie z tego sprawę, tak głęboko weszły do kultury i języka polskiego a niektóre wręcz się spolszczyły. Taki Stefan, Jakub, Jacek, Zofia, Rafał, Antoni, Jan, Mateusz, Maria, Zuzanna, Agnieszka, Ludwik, Andrzej, Robert, to wcale nie są polskie imiona, choć brzmią już teraz swojsko i zwyczajnie. Za ileś tam lat Brajan, Vanessa i Jessika, czy Sandra też nie będą prawdopodobnie wcale szokowały odmiennością.
  • alexxa6 05.07.18, 08:44
    reinadelafiesta napisała:

    > @Alexxa
    > Ale dlaczego Piotruś, Krzyś i Andrzejek są w porządku, a Władysław, Leon czy na
    > wet Krzesimir nie?

    To jest ( stety lub niestety wink ) moja osobista, subiektywna ocena. Piotr, Paweł, Anna, Agata, Ewa itp. brzmią dla mnie swojsko, normalnie, ładnie, uniwersalnie wink . Pasują do każdego polskiego nazwiska. Władzio, Józio, Petronela, Antoni itp. kojarzą mi się z generacją moich dziadków. Wszystkie Dżesiki, Brandony, Alany, Vanessy, brzmią w połączeniu z typowym polskim nazwiskiem pretensjonalnie .Obojętnie czy takie imię nosi dziecko przekupki z targowiska czy profesora uniwersytetu.
  • aqua48 05.07.18, 08:51
    alexxa6 napisała:

    >Piotr, Paweł, Anna, Agata, Ewa itp. brzmią dla mnie swojsko, normalnie, ładnie, uniwersal
    > nie. Pasują do każdego polskiego nazwiska.

    He, he, tyle, że żadne z tych imion nie jest swojskie smile Kiedyś będziemy zapewne mówić, że Brajan to takie ładne, neutralne imię...
  • alexxa6 05.07.18, 09:01
    aqua48 napisała:

    > alexxa6 napisała:
    >
    >
    > He, he, tyle, że żadne z tych imion nie jest swojskie smile Kiedyś będziemy zapewn
    > e mówić, że Brajan to takie ładne, neutralne imię...

    zdaję sobie z tego w pełni sprawę, że to nie są typowe polskie, słowiańskie imiona. W większości raczej hebrajskie? biblijne? Ale właśnie jak piszesz, z biegiem czasu tak "zadomowiły" się u nas że w żaden sposób nie wywołują ani zdziwienia ani niesmaku smile
  • kora3 05.07.18, 09:11
    Owszem Aquo, żadne z tych imion nie ma polskiego pochodzenia, ALE w PL funkcjonuje od dawna i te akurat imiona należą do tzw. imion ponadczasowych. Obecnie ...
    Przed II wojną światową imię w PL bardzo często było pokłosiem pochodzenia zarówno w sensie społecznym, jak etnicznym. Np. nadanie dziewczynce imienia "Sara", albo "Ruta" raczej nie zdarzało się w czysto polskiej rodzinie, za to nierzadko w czysto żydowskiej, albo w mieszanej. Podobnie - mało było w czysto polskich rodzinach Helmutów czy Gertrud, a w niemieckich czy mieszanych owszem sporo. Niemiec raczej też syna nie nazwał Bronisław, czy córki Władysława. Ale funkcjonowało wiele imion ponadczasowych i ponadetnicznych ze tak to ujmę: wspomniane wcześniej, ale także Wanda, Teresa, Monika, Weronika, Barbara, Zofia,, Marek, Adam, Piotr, Jerzy, Ryszard, Zygmunt, czy Henryk ...
    Dziś w Polsce mniejszosci żydowskiej praktycznie nie ma, dlatego też imiona takie jak Dawid, Jeremiasz, Sara nie kojarzą się z tą grupą etniczną i są imionami już uniwersalnymi ze tak powiem.
    Natomiast np. wśród dośc licznej mniejszości ukraińskiej funkcjonuje nierzadko zasada nadawania imion ukraińskich - np. Ulana, czy Oksana, których raczej Polacy swoim dzieciom nie nadają ...


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 05.07.18, 09:33
    Koro, nie ma czegoś takiego jak imię "ponadczasowe". Polacy owszem natomiast nadają dzieciom prócz imion pochodzenia hebrajskiego czy aramejskiego, greckiego, łacińskiego czy anglosaskiego oraz literackiego (tak istnieją i takie imiona) również imiona pochodzenia ukraińskiego, sama znam kilkoro tak nazwanych dzieci.
    Twój wywód byłby natomiast ciekawy gdybyś tak nie myliła rozmaitych prawd, półprawd i pseudoinformacji.
  • znana.jako.ggigus 05.07.18, 09:55
    Sa imiona popuklarne, przez to uniwersalne, majace odpowiedniki w wielu krajach lub niemalze podobnie brzmiace.
    Pochodzenie imienia - np hebrajska Anna czy Maria - zaciera sie z czasem i staja sie wowcczas ponadczasowe.

    aqua48 napisała:

    > Koro, nie ma czegoś takiego jak imię "ponadczasowe".



    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 05.07.18, 10:05
    Aquo, doceniam Twoją wiedzę, ale skoro nie ma imion ponadczasowych, to dlaczego Marek czy Anna funkcjonują u nas od niepamiętnych czasów, a Jessica, al\bo Kewin - nie?smile
    Nieprawdą jest ze przed wojną imię Estera czy Dawid RACZEJ było imieniem dziecka pochodzącego z rodziny żydowskiej, albo mieszanej? Serio? No to chyba niespecjalnie sie tym interesowałaś, bo ja - owszem i to od dawna i wiem takie rzeczy niejako z pierwszych rąk smile
    Nie twierdziłam NIGDZIE, ze Polacy nie nadaja dzieciom imion pochodzenia ukraińskiego, a jedynie, ze takie imiona jak Ulana, czy OKsana RZADKO nadają dzieciom rodzice niemajacy korzeni ukraińskich. Nieprawda to jest? Owszem, prawda "Rzadko" , "raczej" są wyrazami popularnymi i nie tzreba tłumaczyć chyba, ze nie sa synonimami słowa "nigdy"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 05.07.18, 13:02
    kora3 napisała:

    > skoro nie ma imion ponadczasowych, to dlaczego
    > Marek czy Anna funkcjonują u nas od niepamiętnych czasów, a Jessica, al\bo Kew
    > in - nie?smile

    Bo są POPULARNE Koro, a niegdyś stanowiły odpowiednik Jessiki czy Brajana - były imionami obcokrajowymi z kręgu kultury do której w dawnych czasach aspirowało wiele ludzi. I tak jak teraz dla wielu nadanie dziecku obcobrzmiącego imienia było jedyną możliwością spełnienia takiej aspiracji.

    > Nieprawdą jest ze przed wojną imię Estera czy Dawid RACZEJ było imieniem dziec
    > ka pochodzącego z rodziny żydowskiej, albo mieszanej? Serio?

    Koro, nadaje się dzieciom imiona z kręgu kulturowego do którego się aspiruje, serio sądzisz, że chrześcijańskie rodziny w Polsce przed wojną aspirowały do kręgów żydowskich? Bo ze źródeł historycznych, wspomnieniowych i literackich sądząc raczej było odwrotnie.



  • kora3 05.07.18, 13:12
    aqua48 napisała:
    >
    > Bo są POPULARNE Koro, a niegdyś stanowiły odpowiednik Jessiki czy Brajana - był
    > y imionami obcokrajowymi z kręgu kultury do której w dawnych czasach aspirowało
    > wiele ludzi. I tak jak teraz dla wielu nadanie dziecku obcobrzmiącego imienia
    > było jedyną możliwością spełnienia takiej aspiracji.


    Pomijasz bardzo ważny aspekt kulturowy Aquo - przede wszystkim - nadawano imiona głownie - świętych - mowa o chrześcijańskiej Europie teraz. Anna , Marek, Mateusz, Katarzyna, Maria, Marta, Jan, Łukasz do takich imion należały - stąd zadamawiały się na stałe w kalendarzu nadawanych imion wypierając np. w Polsce imiona słowiańskie niekojarzące się ze świętymi - przykładowo Warcisław.

    > Koro, nadaje się dzieciom imiona z kręgu kulturowego do którego się aspiruje, s
    > erio sądzisz, że chrześcijańskie rodziny w Polsce przed wojną aspirowały do krę
    > gów żydowskich? Bo ze źródeł historycznych, wspomnieniowych i literackich sądzą
    > c raczej było odwrotnie.


    a to bardzo fajnie, tylko potwierdzasz jedynie to, co ja napisałam - że imię bardzo czesto było zwiazane z pochodzeniem tak społecznym, jak i etnicznym - czyż nie? Tak ..

    Czy Żydzi aspiriowali do kregów polskich? CZasem tak, czasem - wcale nie. Ale przede wszystkim - Żydzi się asymilowali w odróżnieniu od Cyganów, obecnie Romów. Dlatego też niektórzy z nich nadawali dzieciom imiona qwówczas już uniwersalne, rzadziej typowo polskie.





    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 05.07.18, 13:35
    kora3 napisała:

    > Czy Żydzi aspiriowali do kregów polskich? CZasem tak, czasem - wcale nie.

    Koro zwróć proszę uwagę, że moje pytanie brzmiało zupełnie odwrotnie. Chaos w Twoich odpowiedziach i wywodach jest męczący.
  • kora3 05.07.18, 13:40
    A Twoj protekcjonalizm nużący - powtarzasz to co pisałam tonem odkrywcy trzech zasad Newtona - imię zależało czesto od pochodzenia tak społecznego, jak etnicznego- tak, czy nie? Nierzadko zależało także od wyznania - tak czy nie?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 05.07.18, 14:03
    kora3 napisała:

    >Twoj protekcjonalizm nużący - powtarzasz to co pisałam tonem odkrywcy trzech
    > zasad Newtona

    Koro, sprzeciwiam się tylko pisaniu andronów. Jeśli Cię to nuży - skończ dyskusję jako i ja czynię.
  • kora3 05.07.18, 14:27
    Aquo, z uwagi na to, ze bezustannie usiłujesz robić ze mnie idiotkę, a z siebie omnibusa, nawet gdy powtarzasz to co ja napisałam - z zalem kończę rozmowe z Tobą, być moze nie tylko w tym wątku

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • reinadelafiesta 05.07.18, 14:29
    @Aqua
    Mam wrażenie, że z tymi "ponadczasowymi" imionami jest dokładnie tak, jak z ubraniami z wątku Positronium. Jak będziesz mieć do czynienia z osobą o imieniu Ania, Piotr, Agnieszka, Krzysztof, to bez dodatkowej wiedzy o tych osobach, samo imię niczego Ci nie powie. Ile mają lat, z jakiego kręgu pochodzą itd. W tym sensie są neutralne, ponadczasowe. Jak spotkasz się z imieniem z Brajan czy Vanessa, to tak jakbyś zobaczyła ciuch z Dynastii - odrazu wiadomo co i jak.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • reinadelafiesta 05.07.18, 14:20
    @Aqua
    Zgodzę się, że pochodzenie tych imion nie jest polskie, słowiańskie. Ale określenie, że nie są to imiona swojskie nie wydaje mi się prawdziwe. Są to imiona tak zakorzenione w naszej kulturze, że ja w każdym razie ich " nieswojskości" nie zauważam.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kora3 05.07.18, 14:46
    Nie zauważasz, bo jej ...nie ma...W tym watku nie chodzi jak sądzę Tobie jako watkodawczyni o imiona "polskie" w sensie mające korzenie od Polan i Wiślan poczawszy oraz obce czyli wszystkie inne, a o te własnie, które są u nas od dawien dawna i te, które są nowomodą imieniową ze tak powiem.
    Weźmy taką Izabelę - niekoniecznie każdy wie, że to imię o pochodzeniu hebrajskim (Jezabel) od tak tak dawna zakorzenione u nas i nie tylko, ze nie kojarzą się już z semickim pochodzeniem jak Sara, czy Rachela, Estera, tym bardziej, ze mamy bł. Izabelę Francuską zatem chrześcijańska patronka tego imienia jest także ...

    Z typowo słowiańskich trochę imion i męskich i żenskich przetrwało u nas np. Bogusław/a, Bogumił/a , czy Zbigniew, ale konia z rzedem temu kto zna jakiegoś Wszerada, czy Przemysła ewentualnie Chwalimirę smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 05.07.18, 09:58
    Widzisz Reino, ja zawsze widziałam te wzory z użyciem "Jan Kowalski" zdaje się, także w czasach, gdy nadawanie dzieciom imienia "Jan" wcale nie było popularne. Nie przypominam sobie z moich szkół podstawowych ani ze średniej ani jednego Jana. Janusza - owszem, ale też takie imię było rzadkością ...Z podstawówek pamiętam Rolanda i Orfeusza - z 2 róznych szkoł. W przypadku jednego Rolanda o wdzięcznym nazwisku odzwierzęcym, coś jak Zając, albo Kotek - nie wiem skąd się wzięło u Orfeusza najpewniej fantazja rodziców, wnioskuję z fakrtu, iż siostra rzeczonego miała na imię Kordelia - tudzież niezbyt czeste w owym czasie ...Większośc ludzi miała wówczas imiona ponadczasowe: Beata, Monika, Edyta, Sylwia, Agnieszka, Ewa, Anna, a z cłopkaów Andrzej, Paweł, Marek, Przemek, Darek, Gzresiek, Mariusz, Maciek

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • annthonka 05.07.18, 13:18
    jolanta4447 napisała:

    > Znowu osoby znane (aktorzy, politycy, celebryci) nadają swoim dzieciom imiona s
    > tare i już niemodne - Franciszek, Leon, Wanda czy Stanisław.

    Akurat Franków, Stasiów i Leonów jest teraz zatrzęsienie.


  • znana.jako.ggigus 05.07.18, 08:01
    Po niemiecku jest takie powiedzenie - Kevin ( to taki niemiecki Brajan) to nie imie, a diagnoza. Diagnoza pochodzenia spolecznego tez.
    Troche stygmat, bo sa ludzie z dziwacznymi imionami, ktorzy jako dorosli je upraszczaja, przynajmniej prosza otoczenie, aby sie tak do nich zwracac.
    bo Kaszmir jako corka aktorki ma luzy, ale Kaszmir gdzies tam w malym miasteczku to moze byc koszmar.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 05.07.18, 08:24
    Wiesz, mnie zasadniczo lata, jakie ktoś ma imię - znam sporo ludzi nielubiący swoich imion, którzy zyczą sobie by nazywać ich inaczej i tak robię.
    Natomiast owszem, bo niektóre obcobrzmiące imiona są dla mnie pretensjonalne, szczególnie juz w połączeniu z pospolitym nazwiskiem ...coś jak Dolores Miednica - np.
    I w istocie jest jak napisała Jolanta - imiona typu Vanessa, czy Dżesica nadaja dzieciom pochodzenia czysto polskiego (!) rodzice na ogół słabo wykształceni - to jest prawda. Ty podałaś imiona nadane dzieciom ludzi z show biznenu, celebrytów, a to jeszcze inna bajka. Takie coś jest chyba pokłowiem silnego przekonania rodziców, ze dziecko też będzie celebryta, albo i żalu do swoich rodziców za to, że im - przyszłym celebrytom dali zwyczajne imię typu Kaśka, czy Michałek wink

    Mam takiego znajomego, co to rodzice byli artystami i dali mu na imię Świetopek, a jego siostrze zdaje się Bożesława. Żadne z dzieci artystą nie zostało, siostra się "przechrzciła" na Bożenę i zz takim imieniem funkcjonuje jako ksiegowa, a on inzynier - no Światek nasz miłysmile - tak go nazywamy za jego zgodą my, starszy kumple z podwórka, ale w pracy funkcjonuje jako Andrzej - także dlatego, ze dla jego zagranicznych partnerów wymówienie słowa "Świętopełk" byłoby nierealne w wielu przypadkach smile

    Osobiscie nie podoba mi sie obecna moda na imiona tzw. "podziadowskie" - w sensie po dziadkach, czy w tym przypadku raczej już - pradziadkach - typu Mieczysław, Stanisław, Kazimierz, czy Bolesław ...no zwyczajnie nie podoba mi się, nie nazwałabym tak dziecka, ani swojego ani cudzego (a jako chrzestna mojego siostrzeńca miałam takie plenipotencje wynikające z rodzinnej tradycji) ...A ze ktoś nazywa - no jego sprawa przecież. Ja jestem zwolennikiem imion ponadczasowych, uniwersalnych.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 05.07.18, 08:35
    Wydaje mi się, że nadawanie dzieciom cudzoziemskich imion nie ma nic wspólnego ze statusem społecznym czy zawodowym, tylko raczej z brakiem zdrowego rozsądku i wyobraźni. Jeszcze Dżesika czy Brajan mają wydźwięk w miarę już powszechny, ale np. nazwać malucha Xenophon? A przecież można smile Z innej beczki przypomina mi się piosenka Johnny'ego Casha "A Boy Named Sue" - o ojcu, który odszedł od rodziny, ale jako jedyny spadek zostawił synowi dziewczyńskie imię, wobec czego chłopiec przez całe dzieciństwo i młodość musiał walczyć z rówieśnikami, bo go przedrzeźniali i prześladowali. Co dało niespodziewany efekt, bo chłopak się życiowo zahartował smile
  • kora3 05.07.18, 08:48
    basia_styk napisała:

    > Wydaje mi się, że nadawanie dzieciom cudzoziemskich imion nie ma nic wspólnego
    > ze statusem społecznym czy zawodowym, tylko raczej z brakiem zdrowego rozsądku
    > i wyobraźni.


    No niestety Basu, obawiam sie, ze nie masz racji - oczywiscie, mowa o większosci, a nie o wyjątkach. Mam kontakt z ludźmi o róznym statusie społecznym, także o tym niskim i w 8-9 przypadkach na 10 imię takie jak Brajan, Kewin, Dzessica czy Vanessa maja dzieci własnie osób o tym statusie. Niedawno zajmowałam się pomocą pewnej rodzinie w bardzo trudnej sytiuacji materialnej, gdzie rodzice są niezaradni i są też dziećmi osób wczesniej korzystających z pomocy społecznej - wszystkie ich dzieci, a jest ich 6 mają imiona obcobrzmiące - Amanda, Pamela itp.

    Jeszcze Dżesika czy Brajan mają wydźwięk w miarę już powszechny, a
    > le np. nazwać malucha Xenophon?


    N to juz raczej maniera o jakiej pisałaś - jeden ze znanych mi ludzi nazwał syna Thanatos ...




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • reinadelafiesta 05.07.18, 08:45
    @Kora
    A tak przy okazji, bo pewnie się orientujesz.. Czy ustawa na temat imion została zmieniona? No bo kiedyś nie można było niepolskich, musiała być wyraźnie zaznaczona płeć itd. A teraz? Bo sądząc po tych imionach, to ustawy chyba już żadnej nie ma😉

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kora3 05.07.18, 08:54
    Reino - od marca 2015 roku wprowadzono nowelizację zasad nadawania imion w Pl.. W mysl tej nowelizacji nie obowiązuje juz zasada, że imię musi być określające płeć - czyli u dziewczynki kończyć się na literę "a" - upraszczając.Mozna wiec dać córce na imię Dolores, Mercedes itd. Wprowadzono też możliwość nadania dziecku oficjalnie zdrobnienia imienia np. Ania, Bartek, Krzyś czy Mundek.
    Nespecjalnie sie zajmowałam tym, ale tyle wiem

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 05.07.18, 10:58
    "Art. 59.3. Niezależnie od obywatelstwa i narodowości rodziców dziecka wybrane imię lub imiona mogą być imionami obcymi. Można wybrać imię, które nie wskazuje na płeć dziecka, ale w powszechnym znaczeniu jest przypisane do danej płci. " (ustawa z 2015r.)

    Wedle tej ustawy nie są już potrzebne spolszczone wersje imion (czyli Kewin zamiast Kevina, koszmarny Brajan zamiast Briana itp.).

    W ogóle to mi przypomina powojenne zamieszanie z imionami niemieckimi, które władze na siłę zmieniały i mój krewny z "Bernarda" został "Bernardynem". Ciekawe jest to, że podobny przepis powrócił! "Art. 59. 4. Kierownik urzędu stanu cywilnego odmawia przyjęcia oświadczenia o wyborze imienia lub imion dziecka, jeżeli wybrane imię lub imiona są w formie zdrobniałej lub mają charakter ośmieszający lub nieprzyzwoity lub nie wskazują na płeć dziecka, kierując się powszechnym znaczeniem imienia, i wybiera dziecku imię z urzędu, w formie decyzji administracyjnej podlegającej natychmiastowemu wykonaniu, z adnotacją zamieszczoną w akcie urodzenia o wyborze imienia z urzędu." (innymi słowy urzędnik może nadać dziecku imię wg własnego widzimisię. O tym nie wiedziałam i właśnie poczułam się zszokowana.)
  • kora3 05.07.18, 12:25
    No właśnie z tego co wiem obecnie mozna nadać dziecku imię w formie zdrobniałej jako oficjalne, np. Zosia. Moze chodzi o zdrobnienia takie jak "Dziunia" - nie wiadomo od jakiego imienia ...Natomiast co do imion ośmieszających czy nieprzyzwoitych...Rózni sa ludzie i mogłoby komuś wpaść do głowy nazwanie dziecka np. Hitler, albo Stalin, ewentualnie Kretyn - kto wie.

    Przy takich dyskusjach nieodmiennie przypomina mi się historia dziecka mej kolezankismile Ma ona syna z mężem dodam, a ów mąż jest Turkiem. Mieszkają poza Turcją ...Gdy się urodził ich syn jej teść upierał się, by nadać mu imię po jego ojcu - Burak. Imię to jest w Turcji dośc popularne i nie budzi zadnych skojarzeń - w PL wiadomo jakie budziłoby tongue_out
    Ostatecznie kolezance i jej mezowi udało się przekonac pana Turka, ze Burak to jest piękne imię, ale niestety w PL tak i siak się kojarzy, a ze młody człowiek jest półPolakiem to siłą rzeczy będzie w PL bywał, moze kiedyś zcdecyduje się studiować, albo osiąść i takie imię to kiepski pomysł

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • panna.ze.dworku 05.07.18, 15:10
    Czas jakiś temu słyszałam o pewnej młodej kobiecie, która chciała nadać córce imię Kurtyzana. No, słowo jako słowo - brzmi ładnie, elegancko itd. A pani zapewne nie zdawała sobie sprawy ze znaczenia słowa... I tak, urzędnik (kierownik USC) zaprotestował i dziewczynce wpisano "z urzędu" imiona Barbara Katarzyna.
    Z tym, że niezależnie od tego KTO nadał dziecku imię - i tak rodzice mogą chyba w przeciągu pierwszych trzech miesięcy wystąpić o zmianę imienia.

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • znana.jako.ggigus 05.07.18, 15:17
    to byla wczesna forma urban legend, jeszcze z lat 80 bodajze

    panna.ze.dworku napisała:

    > Czas jakiś temu słyszałam o pewnej młodej kobiecie, która chciała nadać córce i
    > mię Kurtyzana. No, słowo jako słowo - brzmi ładnie, elegancko >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 05.07.18, 15:23
    O ile mi wiadomo, to rodzice mogą zmienić dziecku imię nadane w USC przed w ciągu 6 miesięcy od jego nadania. Nie uszą przy tym podawać żadnych przyczyn takiej decyzji - ot "odwidziało im się" i tyle.
    Podany przez Ciebie przykład doskonały na to właśnie o czym pisała Basia - to tego własnie rodzaju wyraz. Podzielam Twój pogląd, ze matka najprawdopodobniej nie wiedziała co to znaczy, tak czy siak- urzędniczka postąpiła słusznie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • panna.ze.dworku 05.07.18, 17:15
    Ok, 6 a nie 3. Nie znam przepisów, więc gdyby im to "urzędowo wybrane" imię nie pasowało - to mogą nadać inne, swoje. Ale jest wiele słów, które choć brzmią ładnie i nawet mogłyby brzmieć jako imię - to jednak ze względu na znaczenie, ładunek emocjonalny itp - nie powinny być nadawane.
    Akordeon, zdrobniale Kordzik.
    Hitler, Stalin - nazwiska osób znanych z historii nadawane jako imiona.
    Diabeł, Szatan.
    Oraz wiele innych - pomysłowość i "dowcip" rodziców bywa nieograniczony... Za przykład może posłużyć znany piosenkarz David Bowie, który za "zabawne" uznał nazwanie syna Zowie. No, zapewne zbitka "Zowie Bowie" jest dla chłopaka mega - śmieszna... uncertain

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • kora3 05.07.18, 17:36
    panna.ze.dworku napisała:

    > Ok, 6 a nie 3. Nie znam przepisów, więc gdyby im to "urzędowo wybrane" imię nie
    > pasowało - to mogą nadać inne, swoje.


    Moja nadać inne także gdyby wczesniej wybrane przez nich i zaakceptowane przez urzędnika przestało im sie podobać.

    Ale jest wiele słów, które choć brzmią ł
    > adnie i nawet mogłyby brzmieć jako imię - to jednak ze względu na znaczenie, ła
    > dunek emocjonalny itp - nie powinny być nadawane.
    > Akordeon, zdrobniale Kordzik.


    No więc dlatego jest zapis ustawowy, e nie moze to być imię ośmieszające ani pejoratywnie, obraźliwe, wulgarne

    > Hitler, Stalin - nazwiska osób znanych z historii nadawane jako imiona.
    > Diabeł, Szatan.
    > Oraz wiele innych - pomysłowość i "dowcip" rodziców bywa nieograniczony... Za p
    > rzykład może posłużyć znany piosenkarz David Bowie, który za "zabawne" uznał na
    > zwanie syna Zowie. No, zapewne zbitka "Zowie Bowie" jest dla chłopaka mega - śm
    > ieszna... uncertain


    Nie wiem jak w innych krajach, ale w PL człowiek moze sobie zmienić imię także po upływie tego pół roku od nadania, tylko ze trzeba to już chyba przeprowadzić sądowne - w każdym razie kiedyś tak było, wiem z doświadczenia kolegi, który nosil wcale niebrzydkie imię - Leszek. Tylko, ze do tego imienia miał naturalnie jeszcze - nazwisko, które to razem z tym imieniem były jota w jotę takie same, jak pewnego mordercy, którego dane ujawniono publicznie i w owym czasie było o nim głośno w całej PL. Kolega nie chciał być z nim kojarzony i zapragnął imię zmienić na Lechosław - a i tak wszyscy mówili doń "od zawsze" Lechu. Sąd po jego argumentacji przychylił sie do jego oczekiwań. W PL zasadniczo nie ma wielkiego problemu ze zmianą sadownie imienia czy nazwiska, pod warunkiem ze się nie chce zmienić nazwiska na jakieś szlacheckie nie majac do tego prawa itd. Wynika to z tego, ze mamy od dawna system PESEL i nie ma problemu z identyfikacją człowieka także gdy sobie te dane pozmienia. Jednak stosunkowo niewiele osób się na to decyduje, szczególnie gdy idzie o imię, bo tego zasadniczo nie musimy uzywać włąsciwego (urzedowego) poza sytuacjami naprawdę już bardzo formalnymi. Zna,m wielu ludzi uzywającego imienia drugiego, a także trzeciego nierzadko - tego z bierzmowania, albo zgoła całkiem innego smile, nawet w pracy a urzędowego uzywających w zasadzie tylko w sprawach urzędowych.
    >




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • reinadelafiesta 05.07.18, 14:35
    @Kora i Basia
    Dziękuję za informacje.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kora3 05.07.18, 14:47
    smile od tego ze tak powiem jesteśmy na forum też smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • zmija_w_niebieskim 05.07.18, 11:00
    Biedne dzieci, teraz to już nic ich nie obroni...Prawo powinno jednak chronic dzieci przed durnymi pomysłami rodziców...
  • zmija_w_niebieskim 05.07.18, 11:13
    Różnorodność, owszem, jest fajna, pod warunkiem, że nie krzywdzi dziecka. Bo uważam, że nazwanie dziecka Koko - jak małpę - to jest jednak krzywda. Wiem, zaraz ktoś napisze o Coco Chanel, ale mnie to imię kojarzy się jednoznacznie - od razu widzę starego marynarza z małpką Koko na ramieniu.
    A gdyby się jeszcze zdarzyło, że dziewczynka by się jąkała - wyobraźcie sobie, jaką traumę miałaby za każdym razem, kiedy musiałaby się przedstawić.
    Dziwi mnie w ogóle uleganie modzie na imiona - w mojej klasie były cztery Anie i trzy Agnieszki. Pamiętam czas w latach dziewięćdziesiątych, kiedy w każdej piaskownicy siedziało co najmniej dwóch Patryków. A moja przyjaciółka też wtedy dała dziecku na imię Patryk - bo stwierdziła, że to takie oryginalne, inne...
    Ludziom rodzi się dziecko i widzą tylko słodkie bobo, jakoś nie rozumieją, że to bobo kiedyś dorośnie i będzie się musiało się męczyć z dziwacznym albo niewygodnym imieniem całe życie. A jeszcze u niektórych dochodzi chęć popisania się przed znajomymi, jaki to oni mają polot i jakie fantazyjne imiona wybrali dla dzieci...Dobro dziecka schodzi na dalszy plan, liczy się ego rodziców...
  • reinadelafiesta 05.07.18, 14:40
    @żmija w niebieskim
    Przypomina mi się dowcip: chłopiec płacze i skarży się mamie, że dzieci się z niego śmieją w szkole, że ma takie dziwaczne imię, wszyscy mają na imię Brajan, Vanessa, Dżesika, on też by takie chciał. A mama go pociesza: nie martw się Piotrusiu☺

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • panna.ze.dworku 05.07.18, 15:02
    Wiem, że wymienione przez ciebie imiona to imiona "dzieci gwiazd". Ale... Zauważ, że żadna z tychże gwiazd demonem intelektu nie jest, by nie rzec, że wręcz odwrotnie...
    I tak, imiona "zachodnie", wszelkie Pamele, Manuele, Isaury (bądź w "naszej" pisowni - Izaury!) - to imiona zdecydowanie nadawane chętniej przez osoby o niskim statucie intelektualnym.
    Wśród gwiazd (i celebrytów) "z aspiracjami" intelektualnymi królują Zosie, Marysie, Franki i Antosie.
    P.S. Ale zauważcie, że nasz bramkarz i tak był dziecku życzliwy - mógł wszak nadać mu staropolskie i piękne imię Szczęsny...

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • kora3 05.07.18, 15:17
    Szczesny i jego żona z tego co wiem piosenkarka chyba i zdaje się z Ukrainy mieszkają i przebywaja glwonie za granicą, tam pewnie ów Liam nie jest jakiś dziwny ...Oceniają jakieś zjawisko trzeba też brać pod uwagę sytuację, gdy dziecko jest z mieszanego zwiazku, albo i nie, ale mieszka za granicą. Np. córka mojej znajomej, stale mieszkającej w Belgii po tacie pół Turczynka ma na imię Deria. Nadanie takiego imienia dziecku z polskich rodzicow, mieszkającemu w Polsce trąciłoby pretensjonalnością, ale tu - nie. Para polaków mieszkających na stale w USA nazwała syna Karl - chcieli Karol po JP II, ale stwierdzili, ze tak w ersji fonetycznej brzmi imię tam popularne, ale zenskie i nie chcieli dziecku na starcie roić obciachu smile
    PS. Nie tak chyba o statucie, jak o statusiewink, ale i ten status intelektualny brzmi tak sobie, chyba lepszy - poziom

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • panna.ze.dworku 05.07.18, 17:30
    Status, oczywiście, nie statut! Głupi korektor! big_grin
    Z ciekawości - czy imię Deria ma jakieś znaczenie? U nas brzmiałoby dość dziwnie, ale brzmienie mi się podoba. smile
    Pary mieszane bądź mieszkające stale za granicą - to trochę inna sprawa. Z tym, że rozważamy jak te imiona brzmią U NAS i jak są U NAS odbierane. A prawda jest taka, że w Polsce Allan, Liam, Xavier, Etinnette, czy Vivienne - brzmią pretensjonalnie i, co tu ukrywać, nie świadczą o wyżynach intelektu rodziców.

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • kora3 05.07.18, 17:48
    panna.ze.dworku napisała:

    > Status, oczywiście, nie statut! Głupi korektor! big_grin

    Oj znam większe jego wpadki smile raz napisał "za mnie'
    do jednej forumowiczki - Ty jestes WEŁNIARZ (!!!) miało byc Ty jestes wierząca ...Ale z kontekstu zrozumiała o co szło i tylko pośmialyśmy sie razem smile


    > Z ciekawości - czy imię Deria ma jakieś znaczenie? U nas brzmiałoby dość dziwni
    > e, ale brzmienie mi się podoba. smile


    Nie ma pojęcia, brzmienie też mi sie bardzo podoba...Jesli bedzie okazja spytać o to - spytam smile

    > Pary mieszane bądź mieszkające stale za granicą - to trochę inna sprawa. Z tym,
    > że rozważamy jak te imiona brzmią U NAS i jak są U NAS odbierane. A prawda jes
    > t taka, że w Polsce Allan, Liam, Xavier, Etinnette, czy Vivienne - brzmią prete
    > nsjonalnie i, co tu ukrywać, nie świadczą o wyżynach intelektu rodziców.


    A tu się w pełni zgadzam , gdy mowa o rodzicach Polakach i dziecku mieszkającym w Polsce. Wie,, zaraz mogą się pojawić głosy, ze jesteśmy mało otwarte na swiat , wiesz ...smile Ja tam nikogo nie stygmatyzuję w zwiazku z imieniem, w końcu sam sobie go człowiek poza wyjątkami - nie wybiera. Zwyczajnie stwierdzam fakty, ze Dolores Pietruszka, czy Aureliusz Pomykala brzmią niezbyt dobrze i pretensjonalnie własnie
    >




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • panna.ze.dworku 05.07.18, 18:34
    Ja nam osobę, która zmieniła sobie imię. Urzędowo, po osiągnięciu pełnoletności. Otóż miała na imię Izaura. Tak właśnie pisane, przez "z". No i Iza zmieniła imię na Izabela. Wcale się jej nie dziwię - nie chciałabym nosić imienia "na cześć" niewolnicy z wenezuelskiego czy tam kolumbijskiego tasiemca... I fakt, ta Izaura w połączeniu z typowo polskim nazwiskiem (typu Wiśniewska czy Ziółkowska) brzmiała, no, kuriozalnie...
    Co do "otwarcia na świat": o tymże otwarciu nijak nie świadczy nazwanie córki Christine Lucinda. Jeśli nosiłaby imiona Krystyna Lucyna - wyjeżdżając za granicę może się swobodnie posługiwać wspomnianą Christine. A nie zapominajmy, że NIE WIEMY gdzie dziecko będzie żyło. Ba, znam sytuację, że oboje rodzice mieszkają w Anglii, tm urodziła się ich córka Leandra, zwana Leą, no i wspomniana córka postanowiła przyjechać do Polski, zamieszkać ze swoimi dziadkami i tu kończyć szkoły itd. No i fajnie, ale ta Leandra jednak brzmi właśnie... Niezbyt fajnie. No, ale rodzice powrotu do Pl nie planowali i nie wzięli pod uwagę, że im się córka - polonofilka trafi... wink

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • znana.jako.ggigus 06.07.18, 06:28
    Nie, mając na imię Krystyna nie możesz się swobodnie posługiwać Christine, bo to dwa inne imiona. Możesz się tak przedstawiać za granicą, ale to co innego.
    A był wysyp Izaur, Isaur i innych imion. No trudno, część ludzi ulega naśladownictwu, a to był pierwszy tasiemiec.
    Ludzie mający nielubiane przez siebie imiona często proszą, aby otoczenie się do nich zwracało inaczej. Opisywana przez Ciebie Izaura funkcjonowała chyba w otoczeniu jako Iza, skoro tak o niej piszesz.
    No i tak na rozum - kto słyszy swoje oficjalne imię, obojętnie jaki straszne/rzadkie/dziwaczne by ono było.
    Zresztą ja sama mam jedno z najpopularniejszych imion na świecie i często słyszałam - jak ty masz na imię jeszcze raz? W wieku nastoletnim był to jeden z moich głównych dramatówsmile)

    panna.ze.dworku napisała:

    > . Otóż miała na imię Izaura. Tak właśnie pisane, przez "z". No i Iza zmieniła i
    > mię na Izabela. Wcale się jej nie dziwię - nie chciałabym nosić imienia "na cze
    > ść" niewolnicy z wenezuelskiego czy tam kolumbijskiego tasiemca... I fakt, ta I
    > zaura w połączeniu z typowo polskim nazwiskiem (typu Wiśniewska czy Ziółkowska)
    > brzmiała, no, kuriozalnie...
    > Co do "otwarcia na świat": o tymże otwarciu nijak nie świadczy nazwanie córki C
    > hristine Lucinda. Jeśli nosiłaby imiona Krystyna Lucyna - wyjeżdżając za granic
    > ę może się swobodnie posługiwać wspomnianą Christine.
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 06.07.18, 09:31
    Leandra niezbyt, ale Lea już ok, zwłaszcza dla fanów Gwiezdnych Wojensmile, a tak na serio nie ma tak wielu sytuacji, w których bezwzględnie musimy posługiwać się oficjalną wersja imienia.
    edna moja kolezanka ma na imię Bogusława - nie lubi tego imienia i przedstawia się oraz podpisuje Bogda - także w pracy, nawet mail ma taki bogda.nazwisko@instytucja.pl - mimo, ze nie ma na imię Bogda oficjalnie - zasadniczo "Bogusławą" jest tylko w urzędowych sytuacjach. Inna moja kumpela ma na imię Koralia, przedstawia sie i podpisuje "Kora" - byłam swiecie przekonana, ze ona ma tak na imię w sensie - oficjalna wersja jej imienia tak brzmi smile dopiero w USC podczas jej ślubu dowiedziałam się od czego "Kora" jest zdrobnieniem u niej, bo kierownik udzielając ślubu przeczytał pełną wersje obu jej oficjalnych imion smile

    Bywa jednak tak, że ktoś ma imię takie, ze ładny skrót od niego trudno utworzyć - np. Prakseda - autentyczne imię mojej kolezanki ze studiów - "Praka? Seda? -nie za barzdo ...dziewczyna uzywała drugiego imienia "Dorota" i także wykładowcy tak się do niej zwracali - tę nieszczesną Praksedę miała tylko w indeksie, kartach i na dyplomie

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • panna.ze.dworku 06.07.18, 09:54
    Niezbyt często, ale jednak. W szkole Leandra, dla nauczycieli była zamiennie "Leą" i "Leandrą" właśnie. Tak samo jak Joanna była Joanną lub Asią itp.
    Też znam osoby, które z różnych przyczyn swojego imienia nie aprobują, ale nie na tyle, żeby je zmieniać (poza ta jedną wspomnianą Izaurą - Izą nie znam nikogo, kto oficjalnie wystąpiłby o zmianę imienia). A tez pracowałam z Teresą, która nie lubiąc swojego imienia posługiwała się drugim - Danuta. I poza dokumentami oficjalnymi wszędzie funkcjonowała "pani Danusia" a nie "pani Teresa". Z tym, że lubienie bądź nie swojego imienia - to w ogóle odrębna kwestia. Tak jak i skróty i zdrobnienia.
    Natomiast mają się nijak do nadawania dziecku imion obcobrzmiących, anglojęzycznych.
    Znam sytuację, że (jak najbardziej polscy rodzice, mieszkający w Pl i nie planujący emigracji), nadali synkowi imię "zagraniczne" - niefortunnie rymujące się z pewnym wulgaryzmem, a na dodatek brzmiące śmiesznie z nazwiskiem (właśnie jak ta przykładowa Dolores Kapusta). Wiele osób odradzało im TO akurat imię (tym bardziej, że istnieje jego polski odpowiednik, nie rymujący się nijak i brzmiący "normalnie" z nazwiskiem), no ale się uparli - ich wola. Chłopak ma obecnie 12 czy 13 lat i nie policzę ile razy słyszał na podwórku swoje imię + ten wulgaryzm, ile razy się tłukł z "podwórkiem i szkołą"... sad

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • kora3 06.07.18, 10:12
    Panno, rozumiem i powiem tak- dorosly człwoiek ma w takiej sytuacji lepiej - nawet jeśli nie zmienia imienia urzędowo, a np. używa drugiego, trzeciego albo całkiem innego nie naraza się na kpiny czy dokuczanie, jak dzieci. I o tym też powinni rodzice nadajac dziecku imię pomyśleć ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 05.07.18, 15:19
    nie mogl, nie mozna nadac tego samego imienia, jak sie nosi nazwisko

    panna.ze.dworku napisała:

    > P.S. Ale zauważcie, że nasz bramkarz i tak był dziecku życzliwy - mógł wszak na
    > dać mu staropolskie i piękne imię Szczęsny...
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • reinadelafiesta 05.07.18, 18:33
    @Panna.ze.dworku
    Rany, byłoby szczęsny Szczęsny Szczęsny?😁😁😁 no albo nieszczęsny Szczęsny Szczęsny.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • panna.ze.dworku 05.07.18, 18:37
    Dokładnie! Tak mi się skojarzyło, bo mam kolegę, którego rodzice uszczęśliwili tym "Szczęsnym" na chrzcie. Do kompletu dodając mu na drugie Konstantego. Z tym, że jednak nazwisko ma inne... big_grin

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • kora3 06.07.18, 09:19
    Moze to i byłoby zabawne, ale Giggus ma racje - nie można nadać dziecku takiego samego imienia, jak brzmi nazwisko. Znam osoby o nazwisku Marek/Zygmunt/Wojciech i nie mogłyby nosić takiego samego imienia, jak mają nazwisko, natomiast już moja koleżanka po męzu "Staszek" syna mogła nazwać Stanisław co tez uczyniła. smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • panna.ze.dworku 06.07.18, 10:06
    U nas nie byłoby to możliwe, z tego co wiem (wg internetu) nasz bramkarz wraz z żoną mieszkają chyba we Włoszech, a nie mam pojęcia co w tej kwestii mówią przepisy Italii...
    Z tym, że to dla mnie nieco "spaczone" poczucie humoru - tak jak wspomniany przez ciebie Stanisław Staszek, czy znany mi Józef Józefowski. uncertain

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • kora3 06.07.18, 10:21
    No masz arcję, też nie wiem jak na to zagraniczne przepisy ...
    Co do tych imion i nazwisk podobnie brzmiących - myślę ze różnie z tym bywa, zależy jakie połączenie po prostu. Stanisław Staszek niezbyt fortunne wg mnie, bo ludzie, w tym rodzice zwracają sie do dziecka de facto po nazwiskusmile Józef Józefowski - dla mnie może być, jak Kajetan Kajetanowicz ...
    Przypomniała mi się pewna anegdotka... Otóż mój kolega, obecnie pan lat sobie liczący około 60 opowiadał mi kiedyś jak doszło do tego, że ma na imię ...Bonifacysmile Otóż jego rodzice wybrali mu zupełnie inne imię, dośc neutralne - Artur. Wybrali znacznie przed jego urodzeniem, a nawet poczęciem, był bowiem tzw. wyczekanym dzieckiem rodziców już dośc dojrzałych. Oczywiscie nie było wóczas mozliwości poznania płci przed urodzeniem dziecka, więc wybrali mu imię "na pamięć" zakladając ze będą mieć syna. Niedoszły Artur przyszedł na świat i ....jego tato odwiedzajac zonę i syna stwierdził, ze nie mogą mu dać wybranego imienia, bo ...dzieci będą go wyśmiewać ..."Arturek - Turek" - nigdy nie słyszałam takiego czegoś w stosunku do znanych mi malych Arturów, ale no wykluczyć nie można, tylko, ze u nas akurat skjarzenie z Turkiem nie jest jakieś szczególnie pejoratywne, ani wówczas - nie było. Tak czy siak - w obliczu takiego mozliwego "kataklizmu" imię dano koledze po jego dziadku Bonifacym smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • panna.ze.dworku 06.07.18, 10:32
    Znam pana, który nazywa się Krzysztof Marek. No i na studiach dla niektórych wykładowców był na liście pod M (zgodnie z alfabetem): Marek Krzysztof, a dla niektórych pod K: Krzysztof Marek. W jego przypadku - Marek to nazwisko a Krzysztof - imię. smile Nieporozumień z tego wynikało zawsze masę, no, ale to nie do "przeskoczenia" w takim wypadku...
    Faktycznie, skojarzenie "Arturek - Turek" nie przyszłoby mi do głowy. big_grin A nawet i gdyby - to nie ma ono "zabarwienia pejoratywnego".

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • kora3 06.07.18, 10:48
    Ze mną studiował chłopak: Marek Zygmunt - to samo było - choć u nas zwyczajowo podaje sie najpierw imię, potem nazwisko i tak wielu miało kłopot z tym, czy on Mareczek jest, czy może Mundzio smile - fakt, nie do przeskoczenia ...Najlepsze jest to, że ów kolega zapałał miłością do Basi ...Marek. Na tyle, ze sie pobralismile Pani nie chciała sobie pozostawiać pańskieńskiego nazwiska, moim zdaniem w tym przypadku - na szczęście.

    No kolega do dziś nie wie o co tak naprawdę szło z tym Arturkiem - Turkiem smile Zdrobniale mówiono do niego Boni, Boniek, Boniuś...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • jolanta4447 06.07.18, 18:06
    Czytałam, że polskie przepisy bez najmniejszych zastrzeżeń zezwalają na zmianę nazwiska, które brzmi (jest) jak imię.

    --
    Zapraszam na nowe forum "Dobre obyczaje" w dziale Kultura gazety.pl
  • reinadelafiesta 06.07.18, 10:48
    @Kora
    I to się nazywa spaść z deszczu pod rynnę.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kora3 06.07.18, 10:49
    hehe smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • majaa 06.07.18, 11:00
    Według mnie przesada. Przerost formy nad treścią, można by rzecz nieco złośliwie;p Czasem brzmi pretensjonalnie, czasem wręcz śmiesznie... takie wyróżnianie na siłę. Moim zdaniem, znacznie lepiej się wyróżniać np. osobowością, intelektem czy innymi pożądanymi cechami, a niekoniecznie imieniem.
  • ola5488 06.07.18, 18:21
    10/10 smile
  • positronium 06.07.18, 15:02
    Dzisiaj miałam przyjemność natknąć się na rzadkie imię - Kasja. Znam Alę, która zmieniła imię na Darię, a także mam wśród znajomych parę, która córce nadała miłe i swojsko brzmiące imię "Maya", ale właśnie zapisywane niestandardowo, ze względu na pochodzenie jednego z rodziców.
    Wszyscy mamy imiona nadane przez kogoś (rodziców, rodzinę, urzędników), bez pytania o zgodę i upodobania. Faktycznie, czasami wychodzą dziwaczne zbitki, szczególnie przy wydumanych, zagranicznych imionach (kto pamięta modę na "Angeliki"?). Nie mam z żadnym imieniem problemu, dopóty, dopóki nie jest niepotrzebnie udziwnione, tzn. dopóki jego zapis umożliwia odczytanie fonetyczne zgodne z zasadami języka, którym się posługuje osoba dane imię nosząca. Oczywiście, dzieci z par różnych narodowości mają tu "fory", ale zasadniczo chodzi o to, aby nie robić niepotrzebnego zamieszania. Miałam kiedyś koleżankę o pięknym greckim imieniu Diana, która jednak na fali popularności Księżnej Walii życzyła sobie wymawiania imienia per "Dajana". No, niby czemu nie - zapis ten sam. A jednak, ponieważ jesteśmy w Polsce a nie w UK, bardzo mnie to raziło. Podobnie Angelika - spolszczona Andżelika już nie wygląda tak ładnie na papierze, ale obie wersje brzmią jakby... Nieswojo. Z kolei Sandra, bardzo niepolska, jest jednak na tyle uniwersalna, że gładko przystosowuje się do gardła nie tylko Polaka, ale i większości naszych sąsiadów.
    Podsumowując, jestem za różnorodnością, ale wziętą w karby; taką, w której nie trzeba się głowić nad wymówieniem imienia wyczytanego z listy obecności.

    --
    Myślisz, że wiesz jak się zachować? Sprawdź!
  • znana.jako.ggigus 06.07.18, 15:08
    Tyle ze roznorodnosc ciezko ujac w karby wlasnie.
    Przestaje byc roznorodnoscia.
    Diana jako Dajana - piekny manieryzm, czemu nie. Jak mialam 15 lat, chcialam miec na imie Roza i spacerowac wsrod nenufarow. Potem mi przeszlo.

    positronium napisała:

    > Miałam kiedyś koleżankę o pięknym greckim imieni
    > u Diana, która jednak na fali popularności Księżnej Walii życzyła sobie wymawia
    > nia imienia per "Dajana". No, niby czemu nie - zapis ten sam. A jednak, poniewa
    > ż jesteśmy w Polsce a nie w UK, bardzo mnie to raziło.
    > Podsumowując, jestem za różnorodnością, ale wziętą w karby; taką, w której nie
    > trzeba się głowić nad wymówieniem imienia wyczytanego z listy obecności.
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • positronium 06.07.18, 15:18
    BTW, a kto wie jak się tego Liama poprawnie wymawia?
    "Lajam", "Lijam" czy "LiAm"?

    --
    Zwykła grzeczność, uprzejmość na codzień, chwila zastanowienia, pozwoli na ominięcie wielu życiowych raf.
  • zmija_w_niebieskim 06.07.18, 20:38
    Lijam
  • bene_gesserit 06.07.18, 21:42
    Udowodniono naukowo (także w Polsce), że imiona niosą ze sobą informacje.
    Robiono na ten temat różne badania - np. pokazywano nauczycielom listę dzieci (nieistniejących), z których każde miało dość popularne nazwisko, ale niektóre miały imiona 'normalne' (Piotrusie i Anie), a inne - wymyślne (Bożydar, Dolores). I okazywało się, że kiedy nauczyciele mieli wskazać z tej listy dzieci - jak im się wydawo - mniej grzeczne i gorzej się uczące, wskazywali głównie na dzieci o imionach oryginalnych.

    Były też badania (międzynarodowe i polskie), w których na licznych skalach osobowości badano konotacje, związane z imionami wśród normalnych ludzi (nie to, żeby nauczyciele byli nienormalni wink. I były one dość konsekwentne - np w Polsce Aniele i Władysławowie byli ulegli i sumienni, międzynarodowo imię Adolf kojarzyło się z osobą bezwzględną, a Wiktorie postrzegane były jako wyjątkowo inteligentne. Więcej nie pamiętam.

    Więc imię to metka - i zapewne u osoby otwartej ktoś z osobliwym imieniem może wywołać tylko chwilowe wrażenie, które potem zatrze zachowanie rzeczywistego Brajana czy Żakliny. Ale u osób zamkniętych poznawczo zapewne może przybrać formę uprzedzenia, a nawet stereotypu, które zdeterminuje relację z Oryginalnym/ą.

    Badano zresztą też rodziców, nadających dzieciom rzadkie imiona i - zdziwko - wychodziło na to, że w porównaniu do rodziców z dziećmi o popularnych imionach mają chyba dwu- czy trzykrotnie wyższe wyniki w skali psychotyzmu (plus niekiedy trudności rodzinne w rodzaju alkoholizmu czy długoletnich wyroków i związanej z nimi nieobecnością członków rodziny). Strach się bać - badania były, o ile mnie pamięć nie myli, sprzed 20 lat, ale coś w tym współcześnie jest. Z naiwnych obserwacji (nader obfitych w tym wątku) wydaje się, że imiona 'światowe' (czyli anglosaskie/francuskawe zazwyczaj, wszystko jedno w jakiej transkrypcji) nadaje się w rodzinach raczej biednych i/lub z niskim wykształceniem i/lub bardzo silnie aspirujących do elity pieniądza, władzy czy mediów. Całkiem możliwe, że dzieci z takimi imionami będą postrzegane jako dzieci 'z marginesu' albo 'nowobogackie' i że będzie im trudniej zrobić poważną karierę - być może prawniczka Vanessa Jeziorkowska już na starcie nie będzie poważana, tak samo jak chirurg Brajan Kowalewski.

    W świetle tego należy pamiętać, że wszystkie Ryśki to fajne chłopaki.


    --
    cute but psycho. things even out
  • reinadelafiesta 06.07.18, 22:27
    @Bene_gesserit
    Z przyjemnością przeczytałam Twoją wypowiedź☺

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • jolanta4447 06.07.18, 23:47
    Hi hi - dobre i zgadzam się.

    --
    Zapraszam na nowe forum "Dobre obyczaje" w dziale Kultura gazety.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka