Dodaj do ulubionych

Różnice pokoleniowe - zwrot długu

09.07.18, 10:53
Podczas choroby czytałam trochę prasy i natrafiłam w NYT na ciekawy problem:

Pan w dojrzałym wieku, załóżmy na potrzeby tego wątku ok. 60+, pożyczył dużo młodszej krewnej 500 dolarów.

Kilka tygodni temu pan otrzymał email z informacją, że na portalu do płatności elektronicznych (podali nazwę - Zelle) czeka na niego 100 dolarów od tejże krewnej. Skontaktował się z nią, żeby powiedzieć, że nie korzysta z tego typu stron i usług ("I don't deal with digital payment services"). W odpowiedzi dostał trzy wiadomości: pytanie, dlaczego nie korzysta z elektronicznych form płatności, instrukcję, jak skorzystać z tamtej aplikacji oraz jeszcze referencje z opiniami jak to ludzie lubią korzystać z takich usług, głównie zw względu na ich szybkość.
Nasz bohater odpowiedział, że preferuje czeki (Amerykanin w końcu). Nie dostał więcej maili ani pieniędzy.

Jak sądzicie, co zrobić w podobnej sytuacji?
Edytor zaawansowany
  • kora3 09.07.18, 11:22
    Jak co? Upomnieć się o swoje grzecznie postulując zwrot długu w preferowany przez siebie sposób ...
    Inna sprawa, ze brak mi tu paru szczegółów. Np. jesli krewna mieszka daleko, a kasę pożyczyła w trakcie odwiedzin stron krewnego, to raczej należałoby się domyślać, że nie będzie latać 5x tam i z powrotem, by oddawać po 100 dolarów (rozumiem, ze umowili sie na zwrot w ratach), więc wypadało powiedzieć jak technicznie wyobraża sobie zwrot. Nie znam się na czekach zupełnie więc nie umiem powiedzieć czy jest jakaś trudnośc z czekiem na odleglośc

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • 10iwonka10 09.07.18, 15:01
    Czeki sa rzeczywiscie bardzo popularne w USA- ale nie widze problem z czekiem na odlegosc. Dluznik go wypisuje I wysyla poczta. Nigdy nie slyszalam o Zelle ale to jest chyba przelew bankowy wiec chyba to nie powinno byc problemem- pieniadze zostaly wyslame na konto. Jelsi ten pan nie korzysta z takich form platnosci to zawsze moze zadzwonic do swojego BAnku czy pojsc do oddzialu I sparwdzic czy pieniadze sa na koncie. Mysle ze moze ten PAn nie korzysta z tego typu uslug jak internetowa bankowosc wiec wystarczyloby gdyby ta PAni po prostu powiedziala ze zrobila przelew I tyle.

  • kornel-1 09.07.18, 17:41
    Philip Galanes odpowiedział.
    Natomiast ja mam 2 pytania:
    Dlaczego w tej historii zmieniłaś płeć pożyczkodawcy?
    Dlaczego akcentujesz dużą różnicę wieku, skoro Yvette może być starsza o dziesięć lat?

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • positronium 10.07.18, 09:42
    kornel-1 napisał:

    > Philip Galanes odpowiedział.

    Zauważyłam.
    Co ciekawe, mnie interesuje bardziej opinia osób z mojego kręgu kulturowego.

    > Natomiast ja mam 2 pytania:
    > Dlaczego w tej historii zmieniłaś płeć pożyczkodawcy?
    > Dlaczego akcentujesz dużą różnicę wieku, skoro Yvette może być starsza o dziesi
    > ęć lat?

    Ad. 1
    Bo nie sądziłam, że to bardzo istotne; nie zwróciłam uwagi na podpis. Co zmienia fakt, że pozyczkodawcą jest kobieta, a nie mężczyzna?

    Ad. 2
    Miałam podobną sytuację wśród znajomych.
    Zasadniczo, wszystkie osoby do pięćdziesiątki jakie znam korzystają z komputerów tak samo intensywnie jak młodsze pokolenia. Ale przecież korzystanie z komputera i bankowości elektronicznej nie jest obowiązkiem, dlatego wydało mi się ciekawe poddanie pod dyskusję właśnie różnic pokoleniowych. To, co dla jednych jest naturalne dla innych nadal pozostaje trochę nierealne jak pomysł z powieści sf.
  • kora3 10.07.18, 12:16
    Wiesz - w zasadzie jak tak popatrze, to znam 2 osoby po 60., które nie potrafią wcale kozystać z kompa, mówię o swoim bliskim otoczeniu - o młodszych nie pisze, bo to oczywiste, ze potrafią ...Moja mama skończyła teraz niedawno 69 lat, normalnie posługuje się komputerem, od adwna i nie jest jakimś unikatem. ALE np. nie wykonuje przelewów przez telefon, czy tablet, bo zwyczajnie na tych urządzeniach nie widzi dobrze ...Podobnie nie czyta z netu na telefonie, bo zwyczajnie nie widzi. Internetowa bankowość - owszem, ale z uzyciem komputera dodam, ze SWOJEGO, albo kogoś zaufanego, ale już np. z przypadkowego kompa na tę okolicznośc by nie skorzystałą - no takie przekonanie ma smile



    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • positronium 11.07.18, 12:18
    Nie liczyłam, ile osób po 50-60 nie korzysta z internetowej bankowości w moim otoczeniu, ale wiem na pewno, że większość znajomych w tym wieku (także z rodziny) preferuje tradycyjne metody.

    Czasem obserwuje teściów, to w jaki sposób poruszają się po internecie - a są technologicznie na bieżąco - i widzę, że różnica, dwóch, trzech, czterech pokoleń to jest jednak informatyczna przepaść. Znasz dobry sposób na sprawdzenie "komputerowego obycia"? wink Otwórz stronę z wieloma ikonkami ściągania np. muzyki, zobacz, co kliknie badana osoba. Młodzi teraz mają "wrodzony" dar wyboru prawidłowych informacji z gąszczu reklam i innych "zapychaczy" - sporo osób ze starszego pokolenia ma z tym nadal problem, mimo lat doświadczenia w obsłudze komputera. Nie dlatego, że nie rozumieją na co patrzą, tylko dlatego, że patrzą w inny sposób.

    Podobnie z bankowością. Twoja mama akurat niedowidzi, ale sporo osób po prostu nie umie ocenić, czy strona na którą wchodzą to na pewno strona banku. Więc po co ryzykować, lepiej pójść do oddziału i nie mieć problemu.

    BTW, mój szef który jest dystyngowanym starszym panem, miał coś sobie kupić ostatnio przez internet (chyba bilety na pociąg). Strona dawała mu określoną, niewielką ilość czasu na wykonanie transakcji. Nie był w stanie się wyrobić. Jestem od niego troszkę młodsza, raptem w wieku jego dzieci, a tą samą rzecz zrobiłam w trzy minuty. I przy okazji dowiedziałam się, że jednak nadal istnieją karty płatnicze bez kodu CVV. XD

    Próbuję powiedzieć, że o ile dla części społeczeństwa nowe metody komunikacji/płatności/realizowania usług są ogromnym ułatwieniem, to jednak z drugiej strony te same metody mogą być przeszkodą ze względu na to, jak skonstruowane są instrumenty do ich wdrażania. Od fizycznych przeszkód (nieczytelne, za małe czcionki itp.), po takie trywialności jak zapamiętanie hasła (wraz z wszystkimi wymogami ilości, wielkości, rodzaju znaków), albo nawet loginu (do banków przecież są nadawane z góry ciągi numeryczne).

    Zatem wymaganie, aby ktoś posługiwał się aplikacją po tym, jak dana osoba zaznaczyła, że elektroniczne płatności nie są dla niej optymalne, jest moim zdaniem wysoce niedelikatne.
  • kora3 11.07.18, 12:55
    Moja mama nie jest niedowidzącą osobą Posit - tak gwoli wyjaśnienia, powiedzmy, ze ma problem ze wzrokiem jak to się mawia "stosowny do wieku", albo jak wolisz "zgodny z PESEL-em"smile Całkiem sporo osób od pewnego wieku nosi, albo powinno nosic ukulary, choc wczesniej takieej koniecznosci nie miały - i całkiem sporo z tych osób nie korzysta z pewnych aplikacji w telefonie czy tablecie potrafiąc z nich korzystać na kompie, bo zwyczajnie nie widzi co i jak, a jednak wiesz przesłanie przelewu nie tam gdzie trza to raczej słaba rozrywka smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • positronium 11.07.18, 14:39
    Przecież nie napisałam, że jest osobą niedowidzącą, ale Ty sama podałaś informacje, że no... niedowidzi. Rozumiem, że ma po prostu taką "zwykłą" wadę wzroku, a nie niepełnosprawność.

    Interesujące, że to jedyna rzecz, do której się odniosłaś. smile

    Niemniej, kolejny kamyczek do na stosik "niezmuszania do życia w digitalu".

    --
    Tradycje i cenna porcelana, używane w sposób niewłaściwy i nieoględny, mogą się łatwo wyszczerbić, a nawet potłuc.
  • kora3 11.07.18, 14:45
    Posit, a do cze mam się jeszcze odnosić? Nie wiem czy osoby starsze i które to są starsze mają problem z wyborem odpowiedniej ikony - pewnie mogą mieć, a mogą i nie mieć...Wszystko zależy najpewniej od sposobu korzystania z netu ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • positronium 11.07.18, 14:58
    smile

    --
    Zwykła grzeczność, uprzejmość na codzień, chwila zastanowienia, pozwoli na ominięcie wielu życiowych raf.
  • kornel-1 10.07.18, 14:36
    positronium napisała:

    > Co ciekawe, mnie interesuje bardziej opinia osób z mojego kręgu kulturowego.


    Otóż to! Na wiadomym forum, dyskutanci niejednokrotnie podnosili kwestie oderwania od polskiej rzeczywistości spraw opisywanych w postach wiadomej osoby. Teraz Ty sięgnęłaś po amerykańską historię modyfikując ją w nieuzasadniony sposób. W polskich realiach praktycznie nie używa się czeków w rozliczeniach prywatnych, więc jak - Twoim zdaniem - mielibyśmy się ustosunkowywać do Twojego pytania "jak postąpić w podobnej sytuacji"? Mamy się odnieść do kwestii zlekceważenia prośby o zwrot długu w czekach?

    Czy nie PROŚCIEJ byłoby przedstawić problem tak:
    "Co zrobić, gdy dłużnik nie akceptuje preferowanej przez nas formy zwrotu pożyczki"? Abs

    > > Dlaczego w tej historii zmieniłaś płeć pożyczkodawcy?
    > Bo nie sądziłam, że to bardzo istotne; nie zwróciłam uwagi na podpis. Co zmieni
    > a fakt, że pozyczkodawcą jest kobieta, a nie mężczyzna?


    Otóż to! Płeć w tej historii nie ma znaczenia, A JEDNAK przypisałaś (co gorsza - modyfikując oryginał) konkretne płeć do jednego z bohaterów.

    > Zasadniczo, wszystkie osoby do pięćdziesiątki jakie znam korzystają z komputeró
    > w tak samo intensywnie jak młodsze pokolenia. Ale przecież korzystanie z komput
    > era i bankowości elektronicznej nie jest obowiązkiem, dlatego wydało mi się cie
    > kawe poddanie pod dyskusję właśnie różnic pokoleniowych. To, co dla jednych jes
    > t naturalne dla innych nadal pozostaje trochę nierealne jak pomysł z powieści s
    > f.


    W oryginalnej historii nie są podkreślane różnice pokoleniowe. Ani też nie ma stwierdzenia, ze pożyczkodawca ma problem z bankowością internetową.

    W liście do NYT jest mowa o 3 kolejnych e-mailach i to rodzi pytanie, czy pożyczkodawczyni odpowiadała na nie (i jak?), czy też zbywała milczeniem.
    Yvette ewidentnie wskazała preferowaną formę zwrotu długu, natomiast nie ujawniła motywacji.

    Nie do końca jest (dla mnie) jasne, o co pytasz w swoim pierwszym poście. Termin, kwota i sposób zwrotu długu powinny być ustalone przy udzielaniu pożyczki. W tym wypadku pożyczkodawczyni mogła (zwyczajnie) pominąć te ustalenia (Jak było - nie wiemy). W takiej sytuacji pożyczkobiorca mógł, ale nie musiał wybrać wygodny dla siebie sposób zwrotu pieniędzy. Zwyczajnie: pieniądz to pieniądz.
    Odnosząc się do POLSKICH realiów, mógłbym zapytać, co zrobiłabyś (konkretnie), gdyby ktoś zażyczył sobie, abyś oddała dług za pomocą CZEKU. Dla mnie byłby to kłopot. Nie mam książeczki czekowej.
    Z punktu widzenia pożyczkobiorcy w tej historii wycofanie pieniędzy z systemu Zelle może być kłopotliwe (nie wiem). Yvette powinna przyjąć pieniądze w tej formie tak jak doradza Philip Galane.

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • positronium 10.07.18, 21:13
    Drogi Kornelu, przecież to oczywiste, że założyłam ten temat tylko i wyłącznie po to, żeby się ponaśmiewać z podstarzałych Amerykanów. Tylko mężczyzn, oczywiście.
    Duh!

    I przy okazji złośliwie czasem pytam forumowiczów o to, co myślą - w nadziei, że może rozwinie się dyskusja na interesujący temat. Po to, żeby im zająć jak najwięcej dnia - bo wiadomo,że nie ma nic bardziej uciążliwego, niż mitrężenie czasu w internecie.

    Dzięki za Twoją opinię i wszystkie komentarze.

    --
    Tradycje i cenna porcelana, używane w sposób niewłaściwy i nieoględny, mogą się łatwo wyszczerbić, a nawet potłuc.
  • kornel-1 11.07.18, 11:21
    positronium napisała:

    > Drogi Kornelu, przecież to oczywiste, że założyłam ten temat tylko i wyłącznie
    > po to, żeby się ponaśmiewać z podstarzałych Amerykanów. Tylko mężczyzn, oczywiś
    > cie.


    E nie... w wątku raczej bronisz starszego pana.

    > I przy okazji złośliwie czasem pytam forumowiczów o to, co myślą - w nadziei,
    > że może rozwinie się dyskusja na interesujący temat.


    No cóż. Rubryka SV w amerykańskiej gazecie - z braku laku - może stymulować dyskusje na forum. Ma to tę zaletę, że wysłuchujemy (prawdopodobnie) realnych historii a nie wymyślanych zdarzeń "z życia kolegów/koleżanek" wink

    Kornel
    PS. Jestem ciekaw Twojego zdania (które, jak sądzę, miałaś wyrobione przed założeniem wątku) na temat tego, czy wiek pożyczkodawcy (i domniemane wykluczenie cyfrowe) miał coś do rzeczy w opisywanej sytuacji.
    > Dzięki za Twoją opinię i wszystkie komentarze.
    >




    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • reinadelafiesta 09.07.18, 20:58
    @Positronium
    Pieniądze powinny zostać zwrócone w takiej samej formie, w jakiej zostały pożyczone. Chyba że strony uzgodnią inaczej. Skontaktować się z krewną i poprosić o zwrot reszty długu.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • droch 09.07.18, 23:44
    > Pieniądze powinny zostać zwrócone w takiej samej formie, w jakiej zostały pożyczone.

    To ryzykowne stwierdzenie - co w przypadku, gdy pan osobiście pożyczył krewnej, będąc u niej z wizytą? Czekać na następną wizytę, jeśli strony nie uzgodniły formy zwrotu?
  • reinadelafiesta 10.07.18, 10:12
    @Droch
    Jeżeli oddanie pieniędzy w formie w jakiej się je pożyczyło jest niemożliwe, strony innego sposobu przy wręczaniu pożyczki nie ustaliły, to przechodzimy do planu awaryjnego pod tytułem telefon ( list, mail ). Dzwonimy do wierzyciela, pytamy w jakiej formie chce zwrot pożyczki otrzymać i dostosowujemy się do tego, choćby nam było nawet niewygodnie. Bo to my jesteśmy dłużnikami i nasza wdzięczność może pewną fatygę z naszej strony obejmować.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • positronium 10.07.18, 10:24
    reinadelafiesta napisała:

    > Bo to my jesteśmy dłużnikami i nasza wdzięcz
    > ność może pewną fatygę z naszej strony obejmować.
    >

    Moim zdaniem nie "może", a "powinna" wink
    Też myślałam, że wypada oddać pieniądze w formie, w jakiej zostały pożyczone. Za nic nie mogę sobie przypomnieć, skąd taka zasada - po prostu zawsze tak było.
  • panna.ze.dworku 10.07.18, 11:03
    A ja się zgodzę, ale nie do końca:
    1. Podczas pożyczki powinno się z góry ustalić termin i formę jej zwrotu - i oczywiście przestrzegać zarówno jednego jak i drugiego! Bo wszak może być i tak, że pożyczam komuś gotówkę, bo akurat mam przy sobie, a dla OBU stron wygodniejszą formą zwrotu byłby przelew bankowy.
    2. W opisanej sytuacji - osoba młodsza (dłużnik) postąpiła po chamsku. I nie wysyłając pieniądze przez jakiś tam portal - bo to jest, ujmijmy to, drobna gafa (nie upewniwszy się iż pożyczkodawca korzysta z tej metody). Natomiast późniejsze maile, z instrukcją jak skorzystać i reklamówką, ile to pozytywnych opinii? Czemu miało to służyć? Do tego od tamtej pory nieoddanie długu - po prostu bezczelność do potęgi!
    3. Pożyczkodawca powinien chłodno upomnieć się o zwrot CAŁEJ kwoty długu w takiej formie w jakiej JEMU/JEJ jest to na rękę, a nie przez jakieś platformy. No i na przyszłość - nie pożyczać bezczelnym osobom większych pieniędzy...

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • droch 10.07.18, 11:45
    ad. 3 500 USD to raczej nie są "większe pieniądze" smile
  • reinadelafiesta 10.07.18, 11:45
    @Panna.ze.dworku
    Ale gdzie jest to " nie do końca"? ☺Ja poprzednio pisałam we wcześniejszym poście (20:58), że oddajemy w takiej formie w jakiej otrzymaliśmy, chyba że - i strony tak to ustaliły - tak jak im to wygodniej, czyli np. przelewem. Przy czym w pierwszej kolejności wygodnie ma być pożyczkodawcy. Tak więc to nie wyklucza tego, co napisałaś: pożyczyli gotówkę, bo akurat była, ale ustalają że zwrot będzie przelewem, bo tak im wygodniej. Pożyczka była z rąk do rąk, bo akurat się widzieli, ale zwrot będzie wekslem, bo wierzyciel tak sobie życzy.Natomiast jeśli się tego wcześniej nie ustalilo, to nie oznacza to, że pożyczkobiorca może sobie robić, co chce i jak jemu jest wygodnie. Ma to uzgodnić z pożyczkodawcą i się dostosować. A jak mu nie pasuje, to trzeba było myśleć wcześniej i pieniędzy nie brać. Teraz trzeba się wysilić, trudno. Co do kwestii wypytywania, pouczania, instrukcji i nie oddania pieniędzy- no to nawet nie komentuję, bo to oczywiste.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • droch 10.07.18, 11:53
    > Ma to uzgodnić z pożyczkodawcą i się dostosować.

    Nie widzisz wewnętrznej sprzeczności w tym zdaniu? "Kompromis tak, ale na naszych warunkach".
    Cały czas rozmawiamy o sytuacji, gdy strony nie uzgodniły formy zwrotu, więc mleko się już rozlało. Nie czuję, żeby w takiej sytuacji dłużnik był zobowiązany do akceptacji każdego pomysłu wierzyciela (łatwo sobie mogę wyobrazić, że zwrot czekiem może być mocno niedogodny). W drugą stronę, "trzeba było nie pożyczać".
  • reinadelafiesta 10.07.18, 12:16
    @Droch
    Nie widzę sprzeczności. " Ustalić" wcale nie musi oznaczać kompromisu. Użyłam słowa ustalić, w sensie dogadać tę kwestię, skonkretyzować, sformułować, uściślić (sprawdziłam w słowniku - to są synonimy dla słowa ustalić, nie popełniłam błędu). A co do dostosowywania się dłużnika - mamy na tę sprawę różne poglądy. Ja uważam, że nawet jeśli by to było dłużnikowi mocno nie na rękę, to on ma się nagiąć. Trudno żeby wierzyciel robil grzeczność w postaci pożyczki a potem jeszcze musiał się dostosowywać. No chyba że naprawdę w grę wchodzą jakieś sprawy absolutnie od dłużnika niezależne, choć ciężko mi sobie takowe wyobrazić.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • droch 10.07.18, 12:33
    I żadne z ww. synonimów nie oznacza dostosowania się do oczekiwań drugiej strony, również sprawdziłem...
    Jeżeli pożyczkodawca nie ma prostej możliwości wystawienia czeku to oczekiwanie, że to zrobi, może być lekko kosmicznym wymaganiem.
  • reinadelafiesta 10.07.18, 12:56
    @Droch
    Kwestia dostosowania się nie wynika ze znaczenia wyrazu "ustalić" tylko z pewnej zasady, ze jak ktoś nam grzeczność robi, to nie wypada dodatkowo go obciążać. Bardzo pragnie to Panna ujęła (12:10), więc nie będę się po niej powtarzać, zgadzam się z nią całkowicie.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • reinadelafiesta 10.07.18, 16:16
    * ładnie

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • panna.ze.dworku 10.07.18, 12:10
    Może źle się wyraziłam: nie tyle "nie do końca" co z zastrzeżeniem, iż termin i formę zwrotu pożyczki powinno się ustalić z góry, i tego się trzymać. I PRZED pożyczką - owszem - jest pole do negocjacji "Ale masz mi oddać w gotówce! - Wujku, a może lepiej jak ci przyślę czek, albo przelewem na konto zrobię wpłatę? Osobiście będę u ciebie dopiero za pół roku... - A w sumie masz rację, to wyślij mi czek." - i wówczas dłużnik powinien wysłać czek, a nie dokonywać przelewu - bo tak właśnie się umówił z pożyczkodawcą.
    Jeśli już się wcześniej nie ustaliło - to pozostaje zacisnąć zęby i dostosować się do pożyczkodawcy - bo to on zrobił grzeczność dłużnikowi a nie na odwrót. I skoro pożyczkodawca nie życzy sobie korzystać z jakiejś tam platformy "przelewowej" a chce dostać czek - to dłużnik powinien zamknąć buzię i wypisać oraz wysłać czek. No, chyba, że pożyczkodawca ma "żądania" z kosmosu - np dłużnik mieszka w Los Angeles, on sam (pożyczkodawca) w Miami, a oczekuje, iż zwrot nastąpi w terminie trzech tygodni i koniecznie osobiście! Dłużnik może nie planować podróży via całe USA i ma prawo oddać pieniądze w innej formie - chyba, że wcześniej wyraził zgodę na taką a nie inną... wink

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • reinadelafiesta 10.07.18, 12:53
    Panna.ze.dworku
    Nic dodać, nic ująć.😊

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kornel-1 10.07.18, 16:39
    reinadelafiesta napisała:

    Ma to uzgodnić z pożyczkodawcą
    > i się dostosować. A jak mu nie pasuje, to trzeba było myśleć wcześniej i pienię
    > dzy nie brać. Teraz trzeba się wysilić, trudno


    Co konkretnie byś zrobiła, gdyby wierzyciel (przy braku wstępnych uzgodnień) kazał Ci oddać dług w formie American Express Travelers Cheques?

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • reinadelafiesta 10.07.18, 17:21
    @Kornel
    Nie doszłoby do tego, ponieważ nie pożyczam od nikogo pieniędzy. To tyle odnośnie tego, co ja bym zrobiła. A tym którzy pożyczają, radzę wcześniej ustalać, w jakiej formie pieniądze mają zostać zwrócone. I jeśli im nie odpowiada - nie pożyczać.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kornel-1 10.07.18, 17:42
    reinadelafiesta napisała:

    > Nie doszłoby do tego, ponieważ nie pożyczam od nikogo pieniędzy.

    Cudowne.
    LOL

  • kora3 11.07.18, 16:47
    No, ale co śmeisznego w tym, ze nie pożycza? Ja też nie poyczam...A Reona dobrze pisze i zgadzam sie z nią czemu zresztą dalam wyraz w pierwszej mej wypowiedzi na temat - jesli nie jest oczywistym, ze sie kasę zwraca tak, jak się pożyczało - np. z rąk do rąk to należy zwyczajnie zapytać w jakiej formie pozyczkodawca oczekuje jej zwrotu - oczywiste.
    Jesli oczekuje w formie takiej, ze sie z tego nie korzysta, to mozna zapytać, czt mogłoby być inaczej z podaniem przyczyny - też oczywiste. Jesli uzna, ze nie mogłoby - to wówczas nie ma innego wyjścia, jak poprosić kogoś kto wie co i jak, zeby pomógł i tyle.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kornel-1 12.07.18, 06:40
    kora3 napisała:

    > No, ale co śmeisznego w tym, ze nie pożycza?


    Rozśmieszyło mnie unikanie odpowiedzi na pytanie wyrażone w trybie warunkowym ("co by było gdyby"). Nie sądzę, by zapytana osoba w ciągu ponadpólwiecznego życia NIGDY nie pożyczyła NIKOMU najmniejszej nawet kwoty. Aczkolwiek dopuszczam myśl, że nie ma dość wyobrażni lub wiedzy, by udzielić mi odpowiedzi.

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • reinadelafiesta 12.07.18, 07:33
    @Kornel
    A może po prostu nie podoba jej się, że zamiast dyskutować na forum, wyrażać swoją opinię i popierać ją argumentami, przychodzisz tu, sam odpowiedzi nie dajesz ( jakże wygodne), za to mentorskim tonem odpytujesz forumowiczów, co by zrobili gdyby... Zakładasz wątki, prosząc o odpowiedzi i obiecując wyjaśnienie, co miałeś na myśli wątek zakładając, a potem - mimo przypominania o obietnicy - słowa nie dotrzymujesz. Wyciagasz jakieś lipne zarzuty, rozliczasz ludzi, sugerując przy tym - tak jak mnie teraz - że dyskutujący mają deficyty intelektualne bądź inne. Więc zamiast "dopuszczać myśl", że ktoś jest głupkiem, dopuść może do siebie, że po prostu ten ktoś nie ma ochoty z Tobą rozmawiać i na pytania forumowego fanfarona, zadane w trybie warunkowym, odpowiadać.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kornel-1 12.07.18, 08:07
    reinadelafiesta napisała:

    > A może po prostu nie podoba jej się, że zamiast dyskutować na forum,

    Bez pokrycia w rzeczywistości.

    >wyrażać swoją opinię i popierać ją argumentami, przychodzisz tu, sam odpowiedzi nie dajesz ( jakże wygodne),

    Czytelnicy ocenią, czy piszesz prawdę czy mijasz się z nią:

    1. "Termin, kwota i sposób zwrotu długu powinny być ustalone przy udzielaniu pożyczki. W tym wypadku pożyczkodawczyni mogła (zwyczajnie) pominąć te ustalenia (Jak było - nie wiemy). W takiej sytuacji pożyczkobiorca mógł, ale nie musiał wybrać wygodny dla siebie sposób zwrotu pieniędzy. Zwyczajnie: pieniądz to pieniądz." Źródło
    2. "Yvette powinna przyjąć pieniądze w tej formie tak jak doradza Philip Galane." Źródło

    > Więc zamiast "dopuszczać myśl", że ktoś jest głupkiem, dopuść może
    > do siebie, że po prostu ten ktoś nie ma ochoty z Tobą rozmawiać i na pytania
    > forumowego fanfarona, zadane w trybie warunkowym, odpowiadać.


    Jeśli mowa o inteligencji, to mi by podpowiedziała, że jeśli nie mam ochoty z kimś rozmawiać, to mu... nie odpowiadam.

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • reinadelafiesta 12.07.18, 08:38
    @Kornel
    Albo daję to do zrozumienia, ucinając dyskusję. Jak się zresztą okazało skutecznie, bo poza - jakże elokwentnym - "cudownie" niczego więcej z siebie nie wydusiłeś. Widać inteligencja Ci nie podpowiedziała.



    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kornel-1 12.07.18, 08:48
    reinadelafiesta napisała:

    > Albo daję to do zrozumienia, ucinając dyskusję.


    Bez pokrycia w rzeczywistości. Dyskutujesz.

    >Jak się zresztą okazało skutecznie, bo poza - jakże elokwentnym - "cudownie" niczego więcej z siebie nie wydusiłeś. Widać inteligencja Ci nie podpowiedziała.

    Moderatorka oceni, czy ostatnie zdanie jest atakiem personalnym.

    Oprócz recenzji "Cudowne" (nie: "cudownie"), skomentowałem Twój post przy użyciu akronimu "LOL", który (IMHO), dla większości osób, w dostatecznym stopniu podsumowuje Twoją wypowiedź. Wyjątkiem okazała się Kora, dlatego udzieliłem jej dodatkowych wyjaśnień.

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • reinadelafiesta 12.07.18, 09:21
    @Kornel
    Nie dyskutuję, tylko wyjaśniam. Ale masz rację, bez sensu, skoro wiesz wszystko. Wiesz nawet, ile mam lat ( "ponadpółwieczne życie"). Czyli wiesz na ten temat więcej niż ja sama😁😁😁 Że Ci odpowiem Twoimi słowami: bez pokrycia w rzeczywistości.
    A co do ataków personalnych - Tobie rozumiem wolno sugerować, że forumowicze mają deficyty intelektualne? ( cyt. "Aczkolwiek dopuszczam myśl, że nie ma dość wyobrażni lub wiedzy, by udzielić mi odpowiedzi"). Pisać o nich: "Otóż prezentowanie sprzecznych ze sobą wypowiedzi (przykładowo w kolejnych postach do różnych osób) świadczy zazwyczaj o małej sprawności neuronów, czego następstwem jest to, że nie pamięta się poprzedniej wypowiedzi ; alternatywnie, informatyczna zawartość komórek nerwowych jest labilna...")? Podałeś już Bene podstawy naukowe tych swoich elekubracji? Pewnie je podasz tak samo, jak słowa dotrzymujesz.
    Dobra, dosyć tego, więcej ani w tym, ani w innym wątku do Twoich wypowiedzi się nie odniosę. Żegnam ozięble.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kornel-1 12.07.18, 09:49
    reinadelafiesta napisała:

    > Nie dyskutuję, tylko wyjaśniam.

    He he. Nie wyjaśniaj.
    > Ale masz rację, bez sensu, skoro wiesz wszystko
    > . Wiesz nawet, ile mam lat ( "ponadpółwieczne życie"). Czyli wiesz na ten temat
    > więcej niż ja sama😁😁😁 Że Ci odpowiem Twoimi słowami: bez pokrycia w rzeczyw
    > istości.


    Faktem jest, że niektóre Twoje wypowiedzi sugerują młodzieńczy wiek.

    > A co do ataków personalnych - Tobie rozumiem wolno sugerować, że forumowicze ma
    > ją deficyty intelektualne? ( cyt. "Aczkolwiek dopuszczam myśl, że nie ma dość w
    > yobrażni lub wiedzy, by udzielić mi odpowiedzi").


    Brak wiedzy w zakresie przekazywania pieniędzy przy użyciu czeku American Express Travelers Cheques nie jest w realiach polskich jakimś dużym wstydem i nie świadczy o deficycie intelektualnym. Przyjmij to jako pocieszenie i wyjaśnienie.

    >Pisać o nich: "Otóż prezentowanie sprzecznych ze sobą wypowiedzi (przykładowo w kolejnych postach do różnych osób) świadczy zazwyczaj o małej sprawności neuronów, czego następstwem jest to, że nie pamięta się poprzedniej wypowiedzi ; alternatywnie, informatyczna za
    > wartość komórek nerwowych jest labilna...")?


    Sugerowanie słabej pamięci obraża kogoś? Sugerowanie braku wyrobionego zdania kogoś obraża?!
    Tradycyjnie: LOL.

    > Dobra, dosyć tego, więcej ani w tym, ani w innym wątku do Twoich wypowiedzi się
    > nie odniosę. Żegnam ozięble.

    Urocze. Przypomniały mi się czasy szkolne.

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • 10iwonka10 09.07.18, 21:06
    Czeki sa bardzo popularne w USA- tam chyba wciaz tak wyplacaja pensje. Nigdy nie slyszalam o 'Zelle' Ale to chyba jest normalny przelew bankowy? Jesli tak to gdzie problem pieniadze sa na koncie . Jesli tam sa potrzebne jakies Kody do odbioru to rzeczywiscie przesada. Moze ta osoba nie jest obeznana z tego typu uslugami i nie ma zamiaru z nich korzystac.
  • basia_styk 09.07.18, 22:42
    Moim zdaniem elementarna grzeczność wymaga, by skontaktować się z wierzycielem i zapytać, w jakiej formie życzy sobie zwrotu długu. I tyle.
  • droch 10.07.18, 11:47
    Zelle to nie jest przelew bankowy, to raczej płatności P2P, odbiorca jest identyfikowany przez email lub telefon. Np. w Polsce można tak wysłać pieniądze przez BLIK.
  • 10iwonka10 10.07.18, 19:24
    Nie wiedzialam- szczerze mowiac dla mnie zawsze najwygodniejsze sa przelewy. Ale tak sobie pomyslalam- nie dosc ze gosc pozyczyl te pieniadze to teraz bedzie sobie zawracal glowe z identyfikacja przy odbiorze wlasnych pieniedzy. Tez by mnie to chyba wkurzylo. CZy nie nie prostszy bylby przelew?
  • droch 10.07.18, 22:14
    Byłby. Ale wówczas potrzebny jest numer rachunku bankowego odbiorcy...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka