Dodaj do ulubionych

Strój nadmiarowo "elegancki"

20.07.18, 10:14
Nachniona nieco innym watkiem, ale chciałam szerzej ...

Otóż no wiadomo, ze sie nie ubiera do pracy w wieczorową suknię (no chyba, ze praca w operze i to na odpowiednim "stanowisku"smile), czy frak ...a;e już z innymi takimi niuansami bywa gorzej ...
Moze posłuze się przykładem ...
Otóż pewien znany mi ówczesnie dosc młody człowiek był sobie asystentem europosła. Jako taki odziewał się w gangolki i całą resztę z wyższej póły, wiadomo ...Tak się wszelako stało, że jego pryncypał przestał byc europosłem, a chłopak, któremu partyjni koledzy nie chcieli pozwolić być bezrobotnym trafił do pewnej gminy na stanowisko sekretarza tejże. I wszystko piknie, bo chłopak choć z nadania, to nie jakiś cymbał bynajmniej, ale już w trzecim dniu pracy wójt go grzecznie poprosił do siebie i powiezdiał, by zmienił nieco image, na takie z większym luzem i przede wszystkim z niższej półki (!)....Bo na serio w urzędzie gminy, przy kontakcie z ludźmi nierzadko ubogimi, zwyczajnie NIE WYPADA nosić się jak w Europarlamencie. Chłopak sie wówczas dostosował, ale kręcił nieco nosem smile - dziś sam jest posłem i wspomona to z rozrzewnieniem, ale i całkiem poważnie - i sam dba o to, by nie wyglądac jak postać z żurnala na wiejskim spotkaniu, ani jego pracownicy ...

Co myslicie?


--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Edytor zaawansowany
  • basia_styk 20.07.18, 10:24
    Ewidentnie od bycia asystentem europosła wyczucie stosowności się nie rozwija.
  • kora3 20.07.18, 10:33
    To Twoje zdanie Basiu, wg mnie - wszystko ma swoje miejsce i czas, także strój - wg mnie nie wypada "zadawać paryskiego szyku" na wigilii dla ubogich w Caritasie, czy podczas odwiedzin w ośrodku dla uchodźców - po prostu - nie to miejsce, nie ten czas - ale każdy moze miec oczywisciw inne zdanie

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • basia_styk 20.07.18, 10:36
    Zdaje się, że mamy pewne kłopoty komunikacyjne - ironia i sarkazm wymagają dodatkowych emotek?
  • kora3 20.07.18, 10:38
    No czasem tak, nie widzimy się, naszych wyrazów twarzy, nie słyszymy wzajemnie tonu głosu - a te czasem wiele wyrazają

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 20.07.18, 11:18
    Nie wierze. nie wierze, zeby wojt widzial metki przez tkanine, a nastepnie zeskanowawszy je wewnetrznym okiem - zeby mu sie chcialo sprawdzic, ile to kosztuje.
    Ponadto juz dawno nie jest tak, ze co drogie, tylko to wyglada dobrze. Markowe, drogie garnitury nie sa poddawane czarom w fabryce, a masowka polewana jakims syfem.
    Wydumane. Nie wiem przez kogo - obecnego posla, europosla, czy jakies innego...

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • alexxa6 20.07.18, 11:41
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Nie wierze. nie wierze, zeby wojt widzial metki przez tkanine, a nastepnie zesk
    > anowawszy je wewnetrznym okiem - zeby mu sie chcialo sprawdzic, ile to kosztuje

    Posłem, czy europosłem czy innym"słem" wink nie jestem. Ale ja tam od razu rozpoznam czy facet ma na sobie garnitur od Bossa czy z sieciówki, to samo dotyczy butów czy koszuli. Nie trzeba szukać metki wink. moje oko rozpoznaje gatunek materiału, widzę jak wyglądają szwy, jakie jest wykończenie. To samo z koszulą, wystarczy na kołnierzyk popatrzyć i wiadomo czy jest "dezejnerska" np. Armani, Bugatti czy Lacoste. Każda taka ma tyci-tyci hafcik z logo i wytrawne oko zaraz uchwyci różnicę. Buty, to wiadomo, nawet mało znający rozpozna, ile kosztowały i gdzie kupione wink. Tak, że może wójt też miał wyczucie .wink Czy mieli je petenci w gminnym urzędzie? trochę powątpiewam. Ale też możliwe.
  • baba67 20.07.18, 12:14
    Fajna umięjętność-szczerze acz bez zawiści zazdroszczęsmile Mnie tam by wszystko wmówiono, kompletnie oka nie mam.

    --
    Szczęście to wieczność oprawiona w odpowiednią chwilę.
  • znana.jako.ggigus 20.07.18, 12:52
    A ja pracowalam w butiku z jedna z ww mareki i twierdze, ze tak nie jest. Sa rozne linie sieciowek tez.
    Orzychodzily dostawy pognieiconyhc, paxchnacych smarem do maszyn rzeczy, potem sie pracuje, krawiec poprawia. Moja szefowa uzywala specjalnego spreju, tak pachna butiki, ciezko opisac. I na wieszakach klient widzial cuda.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • basia_styk 20.07.18, 13:04
    Mam wrażenie, że tu nie chodziło o klasę garnituru samego w sobie, tylko w ogóle o garnitur z dodatkami (czyżby i spinki do mankietów młody człowiek nosił? smile ). Pewnie wystarczyłby garnitur w bardziej sportowym stylu, sama marynarka, bez krawata, spodnie niekoniecznie z idealnym kantem, buty też nie na wysoki połysk. Ostatecznie do obory w lakierkach się nie chodzi.

    Swoją drogą przykre, że pracownikowi trzeba takie elementarne sprawy tłumaczyć - no ale skądinąd przypomina mi się "dress code" kierowców autobusów w moim małym miasteczku. Po prostu musiał być narzucony, gdyż panowie nagminnie w podkoszulkach latem prowadzili autobusy. To rzecz jasna przykład z tych skrajnych.
  • znana.jako.ggigus 20.07.18, 13:14
    Hehe, pewnie masz racje.
    Ladny garnitur, spinki, sygnet, zel we wlosach i breloczek od Maserati.
    Tak to widze.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 20.07.18, 13:43
    Ano źle widzisaz, bo nie masz pewnie doswiadczenia

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 20.07.18, 14:34
    to byla odpowiedz czysto ironiczna...
    A co mam i czego nie mam, no coz, nic Ci do tego..

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 20.07.18, 14:50
    A co tam masz czy nie masz w kwestii doswiadczenia - wyatarczy poczytać Twe posty - bez urazy - człowiek który wzbudza sensację tym, ze jest wege pewnie nie obraca sie w szczególnie obytym srodowsiksu - prostre

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 20.07.18, 15:01
    no coz, kolejny raz prosze abys wrocial do tematu.
    I nie ja nim jestem, przypominam.
    Nigdy nie bylo mowy, abym wzbudzala sensacje byciem wege. Koro, ze dla Ciebie uzyje eleganckiego wolacza, tak rodza sie plotki.. Uwazaj, dodaje zmyslowym szeptem...

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 21.07.18, 09:01
    Giggus, pzecież Ty sama ciągle piszesz o tych swoich perypetiach z ludźmi w związku z Twoim weganizmem - stąd utkwiło mi w pamięci. Tymczasem ja sama od ponad 30 lat bedąc wegetarianką nie spotykam sie z takimi rzeczami na przestrzeni tak długiego czasu, a o ile to bardzo sporadycznie i to raczej dano temu ...Skoro Ty się spotykasz jak tu piszesz niemal nagminnie, to musisz obracać sie w srodowisku ludzi, dla których taki sposób odzywianai jest jakąś niebywałą sensacją - pytanie co to za srodowiska

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 21.07.18, 10:45
    Mylisz mnie z kimś, nie piszę ciągle ani o weganizmie, ani tym b o żadnych perypetiach z tym związanymi.
    Wróć do tematu, ja nim nie jestem

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 20.07.18, 13:39
    Basiu w samo sedno, jak to fajnie, ze nie kazdemu trzeba wyjaśniać "od poczatku swiata" w czem dieło smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • mim_maior 20.07.18, 14:12
    Są jeszcze przynajmniej dwa poziomy odzieżowe ponad tymi wspomnianym. Powyżej tych Bossów czy innych Armanich jest średnia półka odzieżowa, czyli ubrania firm specjalizujących się w określonych rodzajach odzieży, np. Suitsupply - garnitury i marynarki, Benevento - spodnie, Charles Tyrwhitt - koszule, Mackintosh - płaszcze i kurtki czy Yanko - buty. To wygląda dobrze, jest tańsze niż tzw. projektanci, natomiast zwykle dużo lepszej jakości. Żaden wójt nie rozpozna tych ubrań jako nieodpowiednich na "taką gminę". O ile będą dobrze zestawione. Te ubrania można śmiało polecić takiemu chwilowo zdegradowanemu osobnikowi. Przydadzą się i po kolejnym awansie, a przy odrobinie starania na pewno wytrzymają trudy pracy w terenie.
    Natomiast wyżej są ubrania firm, o których większość ludzi nigdy nie słyszała. Bardzo drogie, bardzo dobrej jakości, nieszczególnie rzucające się w oczy. Te do urzędu gminy byłyby idealne, gdyby nie fakt, że żadnego urzędnika w Polsce na nie nie stać.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • ola5488 20.07.18, 14:36
    Mim_maior, ja zupełnie na marginesie, ale mnie zainteresowałaś - czy mogłabyś podać damskie odpowiedniki marek, które szyją ubrania wysokiej jakości i określonego rodzaju? Z tego co zerknęłam, firmy które wymieniłaś specjalizują się głównie w odzieży męskiej (jasne, taki wątek).
  • mim_maior 20.07.18, 15:01
    To jest odwieczny problem, panowie mają łatwiej w dziedzinie odzieży big_grin Zajrzyj na forum But w butonierce, tam w wątku "Kobieca elegancja" znajdziesz parę tropów, ale cudów się nie spodziewaj... Dla kobiet dobrze szyją firmy z wyższej półki, np. Brunello Cucinelli, ale to już bardzo drogie rzeczy

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • znana.jako.ggigus 20.07.18, 15:02
    Sa i drozsze rzeczy dla kobiet. Sa i i garnitury o wartosci malego samochodu.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • mim_maior 20.07.18, 15:19
    Są, ale co to zmienia? Panom wciąż łatwiej ubrać się porządnie bez milionów na koncie. Panie muszą się nagimnastykować, bo nawet wielcy projektanci w kolekcjach pret a porter oferują nam niskiej jakości tkaniny i wykończenia, a średnia półka to już prawdziwa bieda jakościowa.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • basia_styk 20.07.18, 18:11
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Sa i drozsze rzeczy dla kobiet. Sa i i garnitury o wartosci malego samochodu.
    Będę polemizować - raczej w cenie małego samochodu. A czy są warte swojej ceny - dla mnie akurat nie smile
  • ola5488 20.07.18, 15:03
    Dzięki, zajrzę smile
  • positronium 20.07.18, 15:40
    Jest ogromny problem z jakością konfekcji damskiej. Giganty jak Zara i H&M idą w ciągłe odświeżanie "kolekcji", co wiąże się z cięciem kosztów na jakości materiałów i wykończenia. A firmy ze standardami, jak Burberry, wolą spalić niesprzedane rzeczy, niż obniżyć ich cenę (i zdewaluować markę). Paranoja.
    Na blogu Szkoła dam" jest dobry tekst o świadomym wyborze ubrań, a w komentarzach jest trochę podpowiedzi, gdzie szukać.
  • ola5488 20.07.18, 15:44
    Dzięki smile Mężczyźni rzeczywiście mają łatwiej.
  • znana.jako.ggigus 21.07.18, 10:50
    Ja kupuję od lat serię LO.G.G. w H&M i nie mam żadnych problemów z jakością. I jeszcze Conscious.
    Nie wiem, czemu wszyscy wieszają na HM psy, ja kupuję mało ciuchów. One się trzymają.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 21.07.18, 11:57
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Ja kupuję od lat serię LO.G.G. w H&M i nie mam żadnych problemów z jakością. I
    > jeszcze Conscious.
    > Nie wiem, czemu wszyscy wieszają na HM psy, ja kupuję mało ciuchów. One się trz
    > ymają.
    >
    Nie chodzi tylko o to by ubrania były z bawełny lub lnu, nie rozchodziły się w szwach i nie odbarwiały, ani nie odkształcały po pierwszym praniu. Ważny jest też odpowiedni krój, jakość tekstyliów (bawełna bawełnie nie równa) właściwe układanie się materiału na sylwetce, użyte nici, zastosowanie podszewki do spódnic i sukienek, a także spodni, dokładne odszycie i staranne wykończenie i tym podobne niuanse.
    A tym te serie nie mogą się niestety pochwalić.
    Sorry, ale warto kupić sobie jedną rzecz dobrej jakości by zobaczyć różnicę. Choćby w kroju jeansów. Miałam kiedyś taką parę spodni od Armaniego wygrzebaną za jakieś okazyjne, śmieszne pieniądze. Niby nic, ale zobaczyć to jak one leżały na pupie i w talii, jak były wygodne w noszeniu (a ja spodni generalnie nie poważam właśnie z powodu niewygody) warte było tego zakupu.
  • znana.jako.ggigus 21.07.18, 12:03
    Sorry, ale też dobrze wiem, jak wygląda dobrze wykonana rzecz i twierdzę, że LOGG takie rzeczy ma i że HM też generalnie ma takie rzeczy. Nie wszystko, rzecz jasna.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • aqua48 21.07.18, 12:11
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Sorry, ale też dobrze wiem, jak wygląda dobrze wykonana rzecz i twierdzę, że LO
    > GG takie rzeczy ma i że HM też generalnie ma takie rzeczy. Nie wszystko, rzecz
    > jasna.

    To fajnie, że takie rzeczy potrafisz tam znaleźć, bo mnie się nigdy nie udało.
  • kora3 21.07.18, 14:15
    Mnie też, sieciówa to sieciówa

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 22.07.18, 12:09
    W -Polsce ani linia LOGGG ani linia Consious nie są zbyt popularne nie wie wiem czemi

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • ola5488 21.07.18, 14:09
    U mnie niestety nie. Może za często piorę...
  • mim_maior 21.07.18, 14:58
    To jest prawdopodobnie kwestia standardów - dla każdego "wysoka jakość" i "porządne ubranie" może znaczyć coś innego. Dlatego ten spór nie znajdzie rozwiązania, gdyż zasadniczo każdy ma tu rację.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • aqua48 20.07.18, 14:38
    Tak, tak, bo w urzędzie gminy stosowny jest tylko poliestrowy garnitur najlepiej w buraczkowym kolorze z połyskiem i sandały. A wszystkie urzędniczki koniecznie w chustkach zawiązanych pod brodą, i poliestrowych podomkach, żeby wszyscy petenci czuli się jak w domu...
  • kora3 20.07.18, 14:49
    No jak widać - nie każdy ma jak Basia smile


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • magazynka 20.07.18, 20:54
    I pewnie do Twojej wizji Aquo, dostosował się dzisiaj pan Terlecki prowadząc ważne posiedzenie sejmu bez krawata wink
  • aqua48 20.07.18, 21:31
    magazynka napisał(a):

    > I pewnie do Twojej wizji Aquo, dostosował się dzisiaj pan Terlecki prowadząc wa
    > żne posiedzenie sejmu bez krawata wink

    Sugerujesz, że czyta nasze forum, czy że poczuł się jak na gminnym zebraniu?
  • magazynka 20.07.18, 21:45
    Raczej to drugie wink
  • positronium 20.07.18, 15:32
    kora3 napisała:

    > Otóż no wiadomo, ze sie nie ubiera do pracy w wieczorową suknię (no chyba, ze p
    > raca w operze i to na odpowiednim "stanowisku"smile), czy frak ...a;e już z innymi
    > takimi niuansami bywa gorzej ...

    Dopowiem sobie, jeśli pozwolisz, że poza podanym przykładem pytasz też ogólnie, o nadubranie, czy tak?

    Moim zdaniem mamy teraz duży problem z określeniem stosowności, bo jest tendencja równania w dół. Każdy, od żebraka po miliardera, nosi jeansy i t-shirt, w każdej sytuacji. Dotychczasowe normy ubioru chwieją się w posadach, bo mało kto ma wszystkie "wizytowe" ubrania. Nie dlatego, że nas nie stać, ale dlatego, że od lat przemysł wciska coraz to nowsze i coraz to potrzebniejsze dodatki, kroje, fasony, kolory... Komu się opłaca produkowanie dobrych jakościowo, klasycznych ubrań na lata? Komu opłaca się inwestowanie w dwa, trzy porzadne garnitury, skoro za chwilę zamiast "slimów" będą modne "oversize"?

    Od dłuższego czasu w miejscach związanych z kulturą załamuje się wymagania wobec widzów, czy to merytoryczne, czy to właśnie pod kątem odpowiedniego stroju. Głosujemy nogami i portfelem, a przecież mało komu chce się na co dzień "stroić", łatwiej pójść do takiego teatru wprost z pracy, bez przebierania się. A zresztą, nawet na prywatną kolację mało kto się przebiera...
    Nadmiar elegancji to teraz bycie ubranym stosownie do okazji - bo ogółowi jednak tej elegancji niedostaje.
  • aqua48 20.07.18, 21:42
    positronium napisała:

    > Nadmiar elegancji to teraz bycie ubranym stosownie do okazji - bo ogółowi jedna
    > k tej elegancji niedostaje.

    Nie istnieje takie zjawisko jak "nadmiar" elegancji, bo elegancja to właśnie ubranie stosowne do okazji - miejsca i pory. Czyli np. pani w długiej sukni i rękawiczkach do łokci siedząca w biurze (miałam z taką do czynienia) elegancka nigdy nie będzie, choćby miała na sobie kreację od Diora. Będzie wyłącznie niestosownie ubrana. Natomiast ta sama pani w tej samej kreacji w Hollywood na rozdaniu Oscarów może być bardzo elegancka. Tak samo nie ma znaczenia od jakiego kreatora czy krawca garnitur ma pan, ani jak drogie buty nosi, jeśli jego strój jest kolorem i krojem dostosowany do pory dnia i miejsca to jest elegancki i koniec. We fraku przed południem elegancki nie będzie nigdzie. Podobnie jak w surducie w biurze.
    Cały pomysł "stroju nadmiarowo eleganckiego" jest więc błędem myślowym oraz pomyleniem pojęć.
  • positronium 20.07.18, 21:54
    Ale smoking do opery, podczas gdy wszyscy inni widzowie są w garniturach, albo jeansach - elegancki, czy nie?

    --
    Szkoda, że nie masz FB... - dyskryminacja towarzyska
  • aqua48 21.07.18, 11:37
    positronium napisała:

    > Ale smoking do opery, podczas gdy wszyscy inni widzowie są w garniturach, albo
    > jeansach - elegancki, czy nie?
    >
    Elegancki. Nieeleganccy są ci w jeansach i swetrach.
  • kora3 21.07.18, 11:54
    Tak, to prawda, natomiast pan w smokingu niekoniecznie jest też elegancki - zalezy gdzie siedzi i czy to jest premiera, czy kolejna odsłona

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 21.07.18, 12:02
    kora3 napisała:

    > Tak, to prawda, natomiast pan w smokingu niekoniecznie jest też elegancki - zal
    > ezy gdzie siedzi i czy to jest premiera, czy kolejna odsłona
    >
    To bez znaczenia Koro.
  • kora3 21.07.18, 12:04
    No wiesz, wg mnie, ale też wg tzw. starego SV - niekoniecznie...Nawet w konie na pokazy przedpremierowe dla VIP -ów np. obowiazują inne stroje, niż na zwyczajny seans dla wszystkich ...ale wiem, najpewniej sie nie znam, bo i skąd przecież, gdzież

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 21.07.18, 12:08
    Stary SV, nowy SV, aktualny SV??- gdzie są jakieś kodyfikacje, bo tak rzucacie terminami dookoła siebie, że aż miło patrzeć. Ale ciekawam

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 21.07.18, 12:28
    "Stary" SV to dla nas współczesnych SV przedwojenny. I owszem, w niektórych kwestiach róznił się dośc znacznie od akualnego

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 22.07.18, 12:12
    przedwojenny SV dotyczył b wąskiego grona osób

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 22.07.18, 12:42
    No włąsnie nie giggus, bo nie dotyczył już tylko szlachty, ale także np. mieszczaństwa aspirującego do towarzystwa

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 22.07.18, 16:46
    Nie miałam na myśli szlachty, a raczej b wąską warstwę inteligencji urzęddników itepe

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • mim_maior 21.07.18, 15:00
    Sv to zasadniczo niepisany kodeks. Albo go znasz, albo nie. Na szczęście w tym drugim wypadku zawsze można się podciągnąć.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • znana.jako.ggigus 22.07.18, 12:12
    Czyli każda reguła może byc niepisana....

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kora3 21.07.18, 11:18
    Zasadniczo moznaby uznać to co napisałaś za oczywistosc, ale ...no tak nie jest...Trudno takie coś wyjaśnić komuś, kto nie ma okazji obracać się w róznych kregach i środowiskach - i piszę to nie bynajmniej tonem jakieś źle pojętej wyższości, tylko zwyczajnie stwierdzam fakt.
    Są miejsca i sytuacje, gdzie pomimo, ze obowiązuje strój oficjalny - np. garnitur, niekoniecznie musi być on krzykiem najnowszej mody i z najwyższej półki cenowej ...Po prostu, z braku lepszego określenia, nie wypada zadawać paryskiego szyku na wigilii dla ubogich w Caritasie, czy na sesji rady gminy ...I tak, owszem - nie chodzi o to, że na wsi ludzie ubierają sie jakoś zaraz okropnie i trzeba sie dostosować. Chodzi o to, ze nie należy "bić po oczach" zasobnoscią portfela w miejscach, gdzie ma sie do czynienia z ludźmi raczej niezasobnymi.
    To jest dokladnie tak, jak z prezentami -poza wyjątkami nie wypada dawać prezentu takiego kosztowo, by obdarowany nie mógł się z adekwatnej okazji podobnym zrewanżować. Piszę - poza wyjątkami, bo zaraz będzie 20 przykładów, poniekąd dobrych, ze jednak - wypada.

    Zobacz chociażby jak na czesci reportazowe w terenie ubiera się np. pani E. Jaworowicz - zupełnie zwyczajnie. Miałam i mam okazję współpracować z nią czesto i widzę zwyczajnie...Tak, wiem, zaraz bedzie, ze dziennikarze są abnegatami smile - ale tej pani, poniekąd po 70. (nie robi tajemnicy ze swego wieku) to nie dotyczy. Po prostu trudno, by ubrała sie na reportaż o nędzy jakichś ludzi w futro do kostek, wełnianą spódnicę i kozaczki na obcasie, gdzie przyjdzie jej odwiedzić ubogą izbę...Owszem, nawet to samo w wersji z jakimś tam płaszczykiem - nie za bardzo wypada. Wypada zwyczajnie, prosto, niezbyt drogo, bo biednych ludzi nie wali się po oczach bogactwem, nawet w wersji minimalistycznej.

    Tu w miejscowym MOPS-ie jest od dawna reguła, od dawna, bo nie aktualna pani dyrektor ją wprowadziła, żeby do pracy ubierać sie SKROMNIE - nie tylko stosownie, bo to jest raczej oczywiste, ale zwyczajnie - skromnie. Niekoniecznie stosowna sukienka, ale za np. 800 złotych, niekoniecznie buty - stosowne, ale też za kilkaset. Bo sie ma do czynienia z biednymi ludźmi - po prostu. Ja też uwazam, ze tak wypada

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 21.07.18, 08:58
    Nie powiedziałabym Posit, ze się ze wszystkim zgadzam...
    Jesli chodzi o produkowanie klasycznych ubrań na lata - owszem, nie produkuje sie niemal takich, a o ile to są to bardzo nieliczne rzeczy...Dlaczego? Ano dlatego, że klasyka też podlega modzie. Owszem np. garnitur to klasyka, ale już są pewne niuanse, które wskazumją na to, ze jest modny, albo nie jest. Klapy, guziki. Pamiętam czasy dzieciństwa i garnitury mego dziadka - tzw. dwurzędówki- czy teraz by to ktoś nosił? Możliwe, ale o ile wiem, nie jest to obecnie modny garnitur - taki przykład. Ale owszem, są panowie, którzy ie podązają aż tak nerwowo za moda i noszę garnitury klasyczne, na co dzień dodam i nic sie nie dzieje.
    CZy nie trzeba sie przebierać na wyjscie "na kulturę" - ano zalezy gdzie, na co - są miejsca nadal, gdzie osoba nieodpowiednio ubrana zwyczajnie nie wejdzie i koniec smile Sa i takie lokale...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • znana.jako.ggigus 21.07.18, 10:47
    Przecież przemysł odzieżowy nie może nikoo zmusić do ubierania się zgodnie z najnowszym trendem i do kupowania co sezon wielu nowych rzeczy

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • zmija_w_niebieskim 21.07.18, 16:38
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Przecież przemysł odzieżowy nie może nikoo zmusić do ubierania się zgodnie z na
    > jnowszym trendem i do kupowania co sezon wielu nowych rzeczy
    >

    Niestety, może i zmusza. Ubrania nawet w droższych sklepach są teraz tak słabej jakości, że po kilku praniach wyglądają beznadziejnie. Poza tym projektanci mody umawiają się między sobą, co będzie modne już na kilka sezonów przed wprowadzeniem nowych kolekcji. I wszystko zwykle kontrastuje z tym, co było modne do tej pory, żeby od razu rzucało się w oczy, że ktoś nosi ubrania z poprzednich sezonów.
    W zeszłym roku miałam chciałam kupić kilka bluzek na lato (bo niestety, rozmiar mi się zmienił) - i miałam problem. Lubię mocne, nasycone kolory - granat, ciemny fiolet, bordo - i proste wzory, najchętniej geometryczne lub w ogóle gładkie. A w sklepach były tylko stroje w spłowiałych, wyblakłych różach i łososiach, w dodatku w dziewczęce kwiatuszki i motylki, w dodatku pełne falbanek i żabocików - styl, którego nienawidzę. W końcu przechodziłam sezon w czarnych T-shirtach.
  • znana.jako.ggigus 22.07.18, 12:11
    No to idziesz na dział biurowa klasyka i kupujesz takie bluzki albo koszule

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • zmija_w_niebieskim 22.07.18, 19:06
    Ale ja na szczęscie nie pracuję w biurze i nie muszę nosic koszulowych bluzek. Zresztą, ubrana w stroje biurowe dopiero byłabym ubrana niewłaściwie. Wszyscy na luzie a ja jak doradca finansowy czy inny przedsiębiorca pogrzebowy...
    Poza tym, biurowa klasyka to też jakieś spłowiałe beże, szarości i biel, o ile się nie mylę. Ja chciałam coś, co do niedawna było modne - kobiece bluzeczki z ładnym dekoltem w kolorach bordo, fioletowym, granatowym, błękitnym, proste, gładkie, bez falbanek i innych bufek...Trudno było dostać.
  • bene_gesserit 22.07.18, 16:45
    Myślę, że nie podoba mi się słowo 'gangolki'.

    A praca z ludźmi ma swoje wymagania.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • kora3 22.07.18, 17:05
    Słowo podobać się nie musi smile

    A kolejne zdanie, które napisałaś - oczywiscie prawda...I własnie dlatego należy brac pod uwagę charakter tej pracy i też dostosowany doń strój

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • reinadelafiesta 22.07.18, 17:00
    @Kora
    Strój elegancki, to m.in.strój dostosowany do okoliczności. Nawet - obiektywnie- piękny i elegancko wyglądający ubiór, niepasujący do sytuacji, nie będzie uchodzić za elegancki. Urzędnik ma wyglądać porządnie, schludnie i zgodnie z wymogami pracodawcy. Jest po to, by obsługiwać ludzi a nie odwalać rewię mody i po wybiegu spacerować. Jego strój ma być dopełnieniem wizerunku a nie wysuwać się na pierwszy plan.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kora3 22.07.18, 17:03
    Też tak uwazam..Reino i własnie o to z grubsza szło...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka