Dodaj do ulubionych

Jak zręcznie wybrnąć?

09.10.18, 10:10
Chciałabym poprosić was o opinie.

Ostatnio moja współpracownica (bardzo sympatyczna i kompetentna osoba) w trakcie rozmowy służbowej nagle się rozpłakała. Przeprosiła i wyszła do łazienki. Oczywiście od razu zaczęłam się zastanawiać, czy ten wybuch miał związek z naszą rozmową (temat lub forma) lub jakimś wydarzeniem w pracy, ale nie mogłam się doszukać. Poruszałyśmy codziennie kwestie zawodowe i jakieś podsumowanie najbliższych zadań, takich rozmów odbywamy kilka w tygodniu.
Gdy wróciła, to zapytałam tylko czy wszystko w porządku i czy możemy dokończyć, nie dopytywałam o powody.

I tak potem w domu zaczęłam się zastanawiać, czy nie zareagowałam zbyt oficjalnie i chłodno? Może powinnam zapytać o co chodzi? Nie chciałam też być wścibska ani ponownie przypomnieć o tych emocjach, które spowodowały płacz. To nie jest moja bliższa koleżanka, ale bardzo dobra sekretarka, z którą od kilku lat współpracuję.

Ciekawa jestem waszego zdania - jak wypada się zachować w takiej sytuacji?
Ola
Edytor zaawansowany
  • alexxa6 09.10.18, 10:30
    Jeśli to nie jest bliska koleżanka czy znajoma, na tyle że można wprost zapytać, co się stało? to też bym odczekała i postąpiła tak jak Ty zrobiłaś. Może jeszcze zapytałabym czy mogę w jej w jakiś sposób pomóc? I wtedy w/g jej reakcji albo dała spokój z dalszym wypytywaniem albo gdyby ona chciała, wysłuchała jej problemu i w miarę możliwości coś doradziła czy pocieszyła.
  • ola5488 09.10.18, 11:33
    Dzięki za wiadomość. Zastanawiałam się, czy nie zachowałam się zbyt zimno i służbowo, ale miałam opory przed zadawaniem pytań o przyczynę. Kiedyś rozpłakała mi się studentka podczas egzaminu - i też pytanie, co można powiedzieć w takiej sytuacji? Mam nadzieję, że to nie ja wzbudzam takie przerażenie big_grin Teraz wyczułam, że przyczyna nie ma związku z pracą, a studentka...nie zdała egzaminu i tak zareagowała.
  • positronium 09.10.18, 11:29
    Myślę, że wybrnęłaś bardzo zręcznie! Co najwyżej dodałabym na końcu luźną ofertę pomocy, ale to tyle.
    Czasem jest tak, że i w pracy chodzą ludziom po głowie prywatne sprawy, może to było to.
    Zdarzyło mi się ostatnio trochę popłakać, niespodziewanie, jak przeczytałam że Anthony Bourdain popełnił samobójstwo. Może Twoja koleżanka tez dostała trudna wiadomość zaraz przed spotkaniem.

    --
    Tradycje i cenna porcelana, używane w sposób niewłaściwy i nieoględny, mogą się łatwo wyszczerbić, a nawet potłuc.
  • ola5488 09.10.18, 11:48
    Rozumiem, dzięki za odzew! smile A co byście zrobiły w sytuacji, gdy płakać zaczyna student/studentka podczas egzaminu ustnego, który definitywnie należy odnotować jako niezdany?
  • positronium 09.10.18, 12:14
    Podajesz wtedy chusteczkę i mówisz, że są jeszcze terminy poprawkowe. A ostatecznie nikt nie patrzy, za którym razem egzamin został zdany - ważne, żeby się nauczyć.
    Przecież oblany egzamin to nic nadzwyczajnego...

    --
    Tradycje i cenna porcelana, używane w sposób niewłaściwy i nieoględny, mogą się łatwo wyszczerbić, a nawet potłuc.
  • verdana 09.10.18, 17:21
    Ja jestem jak głaz, chociaż raz widziałam, jak studentka o mało nie zemdlała, gdy oblała licencjat. I nie zawsze jest termin poprawkowy - jest tylko jeden, jak się ten obleje, to trzeba prosić o warunek.
    Dlatego wolę egzaminy pisemne.
  • ola5488 09.10.18, 18:35
    Ja chciałam ,,być człowiekiem" i zgodziłam się na ustny, bo rocznik stosunkowo nieliczny, a ocena jest od razu - proszono mnie o taką formę. Też wolę sprawdzić w spokoju i ciszy pisemny. Potem żałowałam, bo jedna ze studentek rozpłakała się w trakcie, gdy okazało się, że nie zdała. Nie liczę też kilku sytuacji prosząco-błagalnych.
  • magazynka 09.10.18, 21:56
    Nigdy nie spotkałam się z płaczem na oblanym egzaminie (uczelnia techniczna, ale parę dziewczyn było), najwyżej ze wściekłością lub rozczarowaniem.
    I co miałby pomóc ten płacz? Zmiękczyć serce egzaminatora, by zmienił ocenę?
  • summerland 17.10.18, 07:24
    No wiesz niektorym trudno jest schowac emocje, szczegolnie jak sa wrazliwi. Nie sadze zeby sie rozplakala celowo.
  • ola5488 17.10.18, 09:27
    Ależ ja nie zakładam wcale, że rozpłakała się celowo wink
  • baba67 09.10.18, 11:37
    Dobrze zareagowałaś. Przynajmniej ja bym czegoś takiego oczekiwała w sytuacji tej pani. A czy coś jest chłodne czy nie to ton decyduje i mowa ciała. Dopytywanie co się stało zupełnie nie na miejscu.

    --
    Negacja bywa bardzo dogodną formą próżniactwa.
  • annthonka 09.10.18, 14:28
    Wybrnęłaś najlepiej jak mogłaś. Skoro to nie jest bliska koleżanka, to wypytywanie byłoby nietaktowne. Jednocześnie pytając neutralnie, czy wszystko w porządku, otworzyłaś dziewczynie możliwość opowiedzenia o co chodzi, gdyby jednak chciała się zwierzyć.

  • ola5488 09.10.18, 18:38
    Dzięki za opinie dziewczyny, dobrze jest mieć spojrzenie z boku smile
  • bene_gesserit 11.10.18, 19:55
    Ja bym zareagowała szczerze.
    Czyli jeśli nie chcę być obarczona zwierzeniami, nie prowokowałabym jej do nich. Albo - jeśli chciałabym jej pomóc, zaoferowałabym ją. Itd. Nietypowe zachowanie koleżanki to albo wynik bardzo dużego napięcia, albo depresji. Grzeczność jest w takich sprawach mniej istotna, niż delikatność, wyczucie i prawda.

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • ola5488 12.10.18, 11:30
    Rozumiem. Obawiam się tylko, że nie zawsze spontaniczna (bo rozumiem że w tym sensie szczera) reakcja byłaby dobrze odebrana. Bo spontanicznie (i szczerze) można by zapytać: ,,Czy coś się stało? Zaniepokoiłam się, mam nadzieję że wszystko w porządku, tak nagle wybiegłaś...Czy jakoś Ci pomóc?". Tylko w emocjach taka reakcja może wywołać odpowiedź: "A daj mi spokój, nie muszę się tłumaczyć, widzisz przecież że nie chcę o tym mówić".
    Relacje międzyludzkie to najbardziej złożony temat dla mnie, uczę się tego wyczucia w miarę doświadczeń, ale zawsze w człowieku jest jakaś wątpliwość. Przynajmniej u mnie wink Masz rację, to mógł być wynik dużego napięcia, mam nadzieję że nie depresji. To była jednorazowa sytuacja i pierwszy raz się z nią zetknęłam - nie byłam pewna, czy nie potraktowałam jej zbyt oficjalnie i chłodno.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.