Dodaj do ulubionych

Tak się kończy sztuczna poprawność

23.10.18, 13:27
www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/kiedy-szesciolatka-wazy-50-kilo-to-nie-jest-jej-uroda,180,3091
Wszyscy wokół tych dzieci są zbyt dobrze wychowani żeby zwrócić uwagę.
Edytor zaawansowany
  • aqua48 23.10.18, 14:08
    Naiwnością jest sądzić, że to kwestia sztucznej (cokolwiek to by miało znaczyć) poprawności, dobrego wychowania, czy robienia uwag. Ale do tego wystarczy uważnie przeczytać zalinkowany artykuł...
  • duckduckgo1 23.10.18, 14:24
    Bravo, kolejny popis pisania o niczym byle wbić szpile.
  • aqua48 23.10.18, 14:47
    duckduckgo1 napisał:

    > Bravo, kolejny popis pisania o niczym byle wbić szpile.

    Wydaje Ci się, że problem otyłości u dzieci i młodzieży to nic? To w jakim celu założyłeś wątek? Żeby pogadać o niczym, pobić pianę? Objechać każdego kto się wypowie?
    Warto sobie wziąć pod rozwagę wypowiedzi lekarzy z tego artykułu, cytuję jedną: "A ja nie wierzę, że rodzice, którzy w wolnym czasie grillują, nagle zmienią swoje nawyki i zaczną spędzać czas aktywnie, dając dobry przykład. Tacy są w mniejszości. Według badania MultiSport Index 2018 aż 38 procent Polaków nie podejmuje aktywności fizycznej nawet raz w miesiącu, choćby takiej, jak rekreacyjne spacery, czy jazda na rowerze do pracy."
    Jeśli sądzisz, że zwrócenie uwagi takiemu rodzicowi, że jego dziecko jest otyłe poskutkuje tym, że cała rodzina zmieni nawyki żywieniowe oraz tryb życia to się grubo mylisz, albo jesteś naiwny. Zdrowy tryb życia trzeba przede wszystkim promować w szkołach. Dawać dobry przykład i pokazywać alternatywy dla drożdżówek i słodkich napojów na drugie śniadanie. Naciskać na to by jadłospisy w żłobkach i przedszkolach nie ociekały cukrem i niezdrowymi przekąskami.

  • duckduckgo1 23.10.18, 14:57
    Teraz napisałaś coś. Wcześniejsza wypowiedź była o niczym. Do tego się odnosiłem, a nie do artykułu. To jasne że przedstawiony problem jest dla mnie interesujący skoro założyłem wątek. Ale lepiej pohisteryzowac, conie? Kto tu kogo obsmarowuje?

    W tekście wielokrotnie zwrócono uwagę na to jakie są normy społeczne. Grube dziecko to zdrowe dziecko. Tego nie uczą w szkole, to rodzina decyduje ile pokarmu dostaje dzidziuś. A potem jak wyrośnie gruby szczawik, to nie przedszkole uczy żeby jeść wszystko co na talerzu, tylko rodzina.
    Często w tematach na forum zaznaczają koleżanki, że nie wypada i nie wolno zwracać komuś uwagi. Nawet w rodzinie. No i takie są skutki.
    Sądzę że zwrócenie uwagi grubemu rodzicowi zrobi dla grubego dziecka dużo więcej niż kolejne lekcje w szkole.
  • aqua48 23.10.18, 16:05
    duckduckgo1 napisał:

    >lepiej pohisteryzowac, conie? Kto tu kogo obsmarowuje?

    No właśnie...
    >
    > W tekście wielokrotnie zwrócono uwagę na to jakie są normy społeczne. Grube dzi
    > ecko to zdrowe dziecko. Tego nie uczą w szkole, to rodzina decyduje ile pokarmu
    > dostaje dzidziuś. A potem jak wyrośnie gruby szczawik, to nie przedszkole uczy
    > żeby jeść wszystko co na talerzu, tylko rodzina.

    Owszem bywają grube dzieci nawet karmione naturalnie, i nie sposób takiego dzidziusia "odchudzać". A tego by zjadać wszystko z talerza uczy i rodzina i przedszkole.

    > Sądzę że zwrócenie uwagi grubemu rodzicowi zrobi dla grubego dziecka dużo więce
    > j niż kolejne lekcje w szkole.

    A ja sądzę, że gruby rodzic puści taką uwagę mimo uszu. Albo uzna ją za złośliwość i niegrzeczność. O czym z resztą jest mowa w artykule. Żeby do niego dotarła w sposób skuteczny - tzn żeby zmotywowała do zmiany trybu życia trzeba dużo więcej - i o tym również wypowiadają się lekarze w artykule...
  • duckduckgo1 23.10.18, 16:17
    I kampania społeczna ma zmienić to, że z roku na rok dzieci są coraz mniej sprawne? To też było w artykule, ale nie pasuje do twojej strony dyskusji.
    Nie postuluję obrażania innych tylko zmianę odnoszenia się do czegoś co nie jest normą. Kampania społeczna nie nauczy nas że duże jest chore a nie piękne. Jest odwrotnie, na siłę zmusza się ludzi do milczenia kiedy widzą tłuste obleśne osoby. Albo wręcz zmusza się do afirmacji takiego niszczenia zdrowia pod płaszczem tolerancji wobec różnych wyborów życiowych. Dzieci nie wybierają, są skazane przez dorosłych na chorobę jaka jest otyłość. Odpowiedzialni i moralni ludzie powinni działać widząc takie osobniki w swoim otoczeniu.
  • majaa 23.10.18, 18:54
    "Działać" to znaczy...? Co proponujesz konkretnie? Np. zaczepiać w markecie matkę kupującą pulchnemu dziecku batona i robić jej wykład? Czy może "zrobić Rejtana" przed kasą z okrzykiem 'kupi to pani po moim trupie'? Sorki za kpinę, ale naprawdę nie bardzo sobie wyobrażam, jak miałoby wyglądać takie działanie wobec obcych ludzi w zwyczajnych, codziennych sytuacjach.
  • majaa 23.10.18, 14:51
    Obawiam się, że problem jest znacznie poważniejszej natury. I nie tyle chodzi o zwracanie uwagi dzieciom, co raczej ich rodzicom. Przy czym takie uwagi ze strony osób innych niż lekarz czy dietetyk może być przyjmowane z agresją i obrazą, na zasadzie 'kim ty jesteś, żeby mnie pouczać, pilnuj swojego nosa'. A świadczyć może o tym wypowiedź lekarza z linkowanego artykułu, który twierdzi, że nawet w gabinecie rodzic woli usłyszeć nie gorzką prawdę, tylko że to "taka uroda". Lepsze efekty w tej sytuacji będzie, moim zdaniem, przynosić jakaś szeroko zakrojona kampania edukacyjna.
  • duckduckgo1 23.10.18, 15:05
    Unikanie tego tematu to chowanie głowy w piasek. Zmuszanie do milczenia kiedy rodzice krzywdzą dzieci jest niemoralne. Kampanie edukacyjne mogą być pomocne, ale potrzebne są też inne bodźce aby sprowokować zmianę. Opinia społeczna jest potężnym narzędziem.
  • majaa 23.10.18, 15:24
    Ależ nie mówię o unikaniu tematu, wręcz odwrotnie - wywołanie dyskusji społecznej jest ze wszech miar pożyteczne i temu właśnie też służą kampanie edukacyjne. Ciekawa jestem natomiast, co miałeś na myśli pisząc o "innych bodźcach". Co by to miało być konkretnie?
  • duckduckgo1 23.10.18, 15:43
    Unikaniem tematu jest przerzucanie całej odpowiedzialności na mgliste kampanie informacyjne. Tak jak wspomniałem, zgadzam się że są potrzebne. Jeszcze bardziej potrzebny jest bodziec do działania z bezpośredniego otoczenia. Na przykład zmiana wymogów na lekcji wf, co było wspomniane w tekście. Albo inne traktowanie rodziców, którzy tuczą dzieci.
  • aqua48 23.10.18, 16:00
    duckduckgo1 napisał:

    > Unikaniem tematu jest przerzucanie całej odpowiedzialności na mgliste kampanie
    > informacyjne.

    Kampanie edukacyjne są podstawą zmiany trybu życia i sposobu odżywiania. We Francji na przykład pod każdą reklamą żywności i w tv i na ulicy jest widoczny napis że dla zdrowia powinno się jeść pięć porcji warzyw dziennie. Taka informacja leci też na pasku w tv. Na wycieczce szkolnej mojego dziecka pan, który miał pogadankę o ekologii dość obrazowo przedstawił ile cukru jest w słodkich napojach i jak to szkodzi zdrowiu. W efekcie czego - dzieci wylały przyniesione ze sobą słodkie picie. A moje na dłuższy czas przestało nudzić czemu nie kupujemy coli zamiast wody czy soku, bo wszak inne dzieci piją colę i "nic im nie jest". My rodzice doprowadziliśmy do usunięcia z terenu szkoły automatu ze słodkimi napojami w puszkach i ograniczyliśmy sprzedaż zapychających niezdrowych przekąsek. Mimo iż dyrekcja była przeciwna, bo za postawienie automatu otrzymała gratyfikację finansową.
  • duckduckgo1 23.10.18, 16:08
    Dowiedziała zatem jaki wpływ na zmianę przyzwyczajeń ma nie kampania informacyjna, tylko aktywność rodziców plus uświadamianie dzieci. Sama kampania nie zadziała.
    Wyobraź sobie taki eksperyment koleżanko. Na ulicy stoi stolik z trzema produktami. Jabłko. Kanapka z serem. Hamburger z ma Donalda. Jeśli zatrzymasz dowolną ilość osób i poprosisz o wskazanie niezdrowej opcji to większość wskaże hamburgera.
    Tylko co z tego, że ludzie wiedzą jeśli i tak jedzą takie rzeczy. Nie tylko w postaci drogich hamburgerów, ale też jako gotowe dania z mrożonek i ląd garmażeryjnych. Sosy z paczki i słoika. Przecież dla większości zdrowa ilość posiłków to pięć dziennie. Do tego nie liczą jako posiłków wszystkich przekąsek.
    Ale jeśli zauważysz że kolega je trzecie śniadanie i mu powiesz to wprost, to może się powstrzyma.
  • duckduckgo1 23.10.18, 16:12
    Dowiodłaś w pierwszym zdaniu, nie dowiedziałaś.
  • majaa 23.10.18, 18:31
    Też, podobnie jak Aqua, jestem zdania, że edukacja jest sprawą kluczową. Nie można oczekiwać zmiany podejścia do tematu, jeśli ludzie nie mają świadomości problemu. To już ustaliliśmy. Dopiero za tym idą konkretne działania. Jednakże zwracanie komuś uwagi to już trochę inna sprawa. Nie mówię tu oczywiście o tłumaczeniu zasad dziecku czy komuś bliskiemu i wdrażanie dobrych nawyków w rodzinie. Natomiast zaglądanie obcym ludziom w talerze i krytyczne, mentorskie komentarze... no moim zdaniem to już lekka przesada.
  • aqua48 23.10.18, 22:27
    duckduckgo1 napisał:

    >Nie postuluję obrażania innych
    >tłuste obleśne osoby.
    >jeśli zauważysz że kolega je trzecie śniadanie i mu powiesz to wprost, to m
    > oże się powstrzyma.

    Jeśli mu powiesz wprost że uważasz go za tłustą obleśną osobę, ale przecież na pewno go nie obrażasz, tylko zgodnie ze swą moralnością informujesz że je trzecie śniadanie, to na pewno się nie powstrzyma. Przed daniem w mordę.
  • duckduckgo1 24.10.18, 09:53
    To że o kimś myślę że jest obleśny nie oznacza, że dokładnie tak do tej osoby się odezwę koleżanko. Panuje nad popędami. Trochę dyscypliny przed następną wypowiedzią, przeczytaj ze zrozumieniem zamiast histeryzować.
  • kora3 24.10.18, 08:46
    Przeczytałam cały wątek i mam mieszane uczucia, przyznaję ...
    A mam, bo choć wątek wydaje sie być mocno prowokacyjny - sorry Duck- to cos tym, o czym pisze autor - jest.
    Mam na myslli to, ze w istocie - temat złego odżywiania, nadwagi i otyłosci, choć jest obecny szeroko w kampaniach i mediach, to na co dzień jest tematem tabu - w sensie kontaktów codziennych miedzy bliskimi osobami. Nawet w bliskim bardzo gronie przyjeło sie, ze nie wypada skomentowac faktu, iż ktoś jest otyły, czy drastycznie przytył ostatnio.
    Rzec by mozna - oj tam oj - w ogóle nie wypada komentować czyjegoś wyglądu gdy nas o to nie pyta, npo chyba ze szczerym komplementem. Podobnie jest z czyimś stylem życia, gdy nas nie dotyczy.
    Niby to prawda i niby tak jest, ale bardzo nierzadko - teoretycznie. Bo np. osoby bardzo szczupłe nawet od zupełnie niebliskich ludzi otrzymują wiele rad w temacie, że trzeba jesć, nie odchudzać się, a nawet - w stosunku o pań - że panowie lubią krągłości smile (zwykle ze strony pań), bardzo szczupłe młode kobiety i dziewczęta są posądzane o anoreksję lub bulimię itp.
    Oczywiscie - zakładam, ze tylko cześc takich tekstów jest obliczona na dokopanie, ale większość wynika z autentycznej troski o szczupłego, choc bardzo nierzadko nie ma powodów do troski...no, ale mówiacy o tym nie wie ...

    Upomnienia od bliżych osób mogą się doczekać także osoby palące "rzuć to świństwo, to niezdrowo", albo pijące "weź daj sobie spokój, masz już dość" - nawet gdy chodzi o osoby palące czy pijące okazjonalnie. Mozna też usłyszec "za duzo pracujesz, wrzuć na luz, trzeba sie zrelaksować" - tudzież zyczliwe, acz czasem tak kulą w płot, że śmiać się chce ...
    Komentarzy na temat swego odżywiania doczekują się , teraz już rzadziej, ale owszem weganie i wegetarianie ...Nawet jesli się czegoś zwyczajnie nie lubi - bez nijakich podtekstów - jak np. ja słodyczy mozna usłyszeć "Spróbuj, nie musisz się przecież odchudzać"

    Wszystkim ws. osobom, jak sie wydaje, w określonych okolicznościach, osoba bliska wg naszej kultury MOZE zwrócić uwagę - ale osobie otyłej - nie!
    jest to swego rodzaju fenomen - to trzeba przyznać. Doskonale widać to w wypowiedziach lekarza w zalinkowanym materiale - nawet lekarz ma opory przed powiedzeniem rodzicom dziecka wprost, ze jest otyłe i źle odżywiane. Gdyby dziecko miało niedowagę, zez, krzywy zgryz czy kręgosłup itp. nie miałby takich oporów.

    Jasne, to co pisze Duck, a co odbieram jako prowokacyjne (sorry autorze wątkusmile), zeby zwrócić uwagę niezaleznie od okolicznosci i stopnia zazyłosci (tak odebrałam) - byłoby nie do przyjęcia - choć niektorzy uwazają, ze na inne sprawy jednak mozna smile. Ale jednak w gronie bliskim - skoro mozna komuś powiedzieć, ze za bardzo się odchudza, czy za duzo pali - przykladowo - to dlaczegóż nie wypada rzec, ze za duzo je?

    Przy takich rozmowach zawsze nieodmiennie do głowy przychodzi mi dwójka moich dobrych znajomych. H i P. Pani i pan. Oboje bardzo duzo jedzą i wielokroć doczekiwali sie komentarzy na tym tle. Aaaaa czyli jednak mozna, nie jest tabu ...Niby mozna, tyle, ze obije ci państwo są osobami szczupłymi smile Pochłaniają takie ilości jedzenia, ze naprawdę to zadziwia smile Wobec nich ludzie nie mają oporów zapytać: jak ty to robisz, tyle jesz i jesteś taki szczupły? albo: czy ty czasem nie chorujesz na coś? zrób badania...Spokojnie, oboje państwo są zdrowymi ludźmi, o prostu taki mają metabolizm - ponoć od dzieciństwa. Niemniej właśnie doczekują się takich tekstów, a otyły znajomy także pochlaniający góry żarcia - nie.




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • duckduckgo1 24.10.18, 10:03
    Nie postuluję obrażania nieznajomych na ulicy. Jestem zdania że warto przełamać się i zabrać głos, kiedy dzieje się coś niedobrego. Kiedy ktoś przy mnie coś zniszczy albo ukradnie to działam zamiast tylko się przyglądać. Więc następnym razem kiedy ktoś będzie zmuszał dziecko do jedzenia, albo jeśli w inny sposób będzie działać na niekorzyść szczawika to tez zadziałać. Wystarczy zapytać czy opiekun jest pewien, że woda smakowa to najlepsza opcja jaka może zaoferować? Albo czy ciocia na pewno musi wmuszać dzieciakowi cały obiad jak tucznej gęsi? Wystarczy dać znać że coś jest nie tak i to widać. Milczenie jest współdziałaniem. Dzieci same się nie obronią.
  • kora3 24.10.18, 10:19
    Wiesz...ja bym jednak miała opory zachować się w taki sposób wobec zupełnie nieznanych mi dorosłego i dziecka. Co innego bliski mi dorosły czy dziecko . Tylko, ze u mnie działa to na każdym polu- nie zwróciłabym nieznajomej osobie uwagi, że za duzo pali, pije, je itd.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • duckduckgo1 24.10.18, 11:18
    Trzeba działać. Wymówki niczego nie naprawia. Trzeba uświadomić rodzicom że ich niekompetencja jest szkodliwa społecznie. Nikt nie musi zdawać egzaminy, żeby móc sobie zrobić dziecko i takie są efekty. Każdy głupi może być rodzicem.
  • kora3 24.10.18, 11:34
    Owszem, ale nadal uwazam, ze jednak nie wiem - zaczepienie takiego rodzica z dzieckiem - nieznajomych np. w restauracji byłoby dla mnie nie do przyjęcia...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • olivkah 24.10.18, 11:42
    Nie postulujesz obrażania nieznajomych na ulicy, ale obrażasz tym nieuprzejmym sformułowaniem, ktore już Ci tu wytknięto, nieznanych sobie ludzi z nadwagą czytających ten wątek.
  • majaa 24.10.18, 11:47
    Kolega Duck wyraźnie prowokuje. Zapytany o konkrety nabiera wody w ustasmile
  • duckduckgo1 24.10.18, 16:00
    Koleżanko majaa wiedz, że niektórzy milczą bo żal się odezwać do takiego grona. Próbuję być wyrozumiałym.
    Kogo z obecnych obraziłem i jakim sformułowaniem?
  • majaa 24.10.18, 19:28
    Jeśli Kolega próbuje mi dać do zrozumienia, żem niegodna jego odpowiedzi, to jest to tyleż niemiłe i nieeleganckie, co niekonsekwentne, bo teraz jednak się Kolega odzywa. Szczerze mówiąc, odnoszę wrażenie, że Koledze nie tyle o osoby chodzi, co o niewygodne pytania. Łatwiej wszak sobie innych pokrytykować i rzucić górnolotnym hasłem niż wskazać jakieś konstruktywne rozwiązanie w konkretnej sytuacji, nieprawdaż?
    Co do obrazy, to wprawdzie nie ja zwróciłam na to uwagę, ale przypuszczam, że chodziło o paskudne określenie w stosunku do osób otyłych. A kogo konkretnie tutaj Kolega obraził, to już nie wiem, ale chyba nie jest to najistotniejsze. Generalnie człowiek dobrze wychowany powinien powstrzymać się przed określaniem innych (nawet anonimowych) jako "tłuste, obleśne osoby".
  • duckduckgo1 25.10.18, 07:38
    Nie próbowałem.

    '
    Łatwiej wszak sobie innych pokrytykować i rzucić górnolotnym hasłem niż wskazać jakieś konstruktywne rozwiązanie w konkretnej sytuacji, nieprawdaż?'
    Nie inaczej. Sama koleżanka właśnie tak zrobiła. Bravo.
    Nikogo nie obraziłem ale oburzasz się na zapas bo nie mogę wyrazić swojego zdania w szczery sposób?
  • majaa 25.10.18, 14:26
    A możesz wskazać, Kolego, w którym miejscu ja się niby "oburzam"? Podpowiedziałam Ci tylko (bo zapytałeś), jakie sformułowanie, którego użyłeś jest generalnie obraźliwe i nie przystoi osobom dobrze wychowanym, to wszystko. Szczerość, Kolego, jak najbardziej może być wyrażana, ale to też da się zrobić w sposób kulturalny, zapewniam.
  • duckduckgo1 26.10.18, 07:51
    Oburzenie odczytałem z tych fragmentów :

    'A kogo konkretnie tutaj Kolega obraził, to już nie wiem, ale chyba nie jest to najistotniejsze. Generalnie człowiek dobrze wychowany powinien powstrzymać się przed określaniem innych (nawet anonimowych) jako "tłuste, obleśne osoby".'

    'chodziło o paskudne określenie w stosunku do osób otyłych.'

    Nikomu w twarz nie powiem że jest obleśny i tłusty. Ale tak właśnie myślę o wielu osobach.
  • kora3 26.10.18, 09:50
    No dobra, ja nie będę bardziej papieska niż biskup Rzymu i napisze: no masz prawo sobie myśleć co chcesz. Na serio tak sądzę - uprzedzam. Tylko teraz rodzi mi się pytanie: no i co? Tak sobie o niektórych ludziach myślisz, no i co dalej? Ja tez o pewnym moim koledze myślę, ze jest tłusty i obleśny - tłusty bo ma widoczną nadwagę, a obleśny bo mi się narzuca pomimo wielokrotnego dostania kosza. No i ? Tłustość pana wynika najpewniej - z obserwacji mej - ze zbyt dużej ilości pochłanianego jadła, obleśność - z braku samokrytyki ...No i ?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • reinadelafiesta 26.10.18, 12:29
    @Kora
    No i teraz powinnaś panu wprost powiedzieć, że jest obleśnym spaślakiem, żrącym bez opamiętania, który w związku z tym nigdy by u Ciebie nie miał żadnych szans. Jak mu to wprost wywalisz, najlepiej publicznie, żeby mu bardziej nieprzyjemnie było, to on sobie to wtedy przemyśli i z całą pewnością zmieni się😂

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • duckduckgo1 26.10.18, 12:42
    Co za rynsztok.
  • reinadelafiesta 26.10.18, 13:16
    @Duckduck
    Nie Duck, nie rynsztok. Pokazanie, że Twoje rady są niezbyt mądre, delikatnie mówiąc. I z kulturą nie mają nic wspólnego. Takie widzenie świata Małego Ducka: wydaje Ci się, że jest taki prosty: wystarczy komuś wywalić kawę na ławę, delikwent zrozumie i nastąpi cudowna poprawa. Sam jesteś przykładem, że to tak nie działa.
    I przestań wszystkich stawiać na cenzurowanym, oceniać i wydawać sądy - bo pomijajac fakt, że nie masz ku temu kwalifikacji - to po prostu nudny się stajesz.


    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • duckduckgo1 26.10.18, 14:52
    Stawiam wam lustro koleżanki. Jak widać tylko blotko się w nim odbija. Tylko na tyle was stać. Koleżanki takie mądre i dobrze wychowane a nie potrafią bez obrażania i wypaczania wypowiedzi odpisac na forum. Ile razy mam powtarzać że nikomu nie powiem że jest obleśny w twarz? Ile razy mam tłumaczyć że lekceważenie problemu otyłych dzieci nie jest tylko kwestią ich rodziców. Całe społeczeństwo przykłada do tego rękę. Przez takie mądrale jak wy nigdy w tym kraju nie będzie kultury.
  • reinadelafiesta 26.10.18, 15:58
    Duck, ale przecież ja poradziłam Korze tylko to, co Ty sam postulowałeś: zwrócenie uwagi bezpośrednio danej osobie. I nie ma znaczenia, że Ty byś to zrobił delikatniej, bez używania epitetów: grubas, tłuścioch itp. I tak zostałoby to odczytane jednoznacznie. Więc jeśli coś nazywasz rynsztokiem, to tak naprawdę nazywasz tak swoją własną radę.
    I jeszcze co do lustra: była tu taka osoba od podstawiania lustra. Nie idź tą drogą, Duck.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kora3 27.10.18, 06:55
    Duck, Reina zakpiła sobie a ty nie odpowiedziałeś na moje pytanie: też tak myslę o tym koledze i CO w związku z tym? Ano własnie - nic - myślę sobie i już, a na jego "zaloty" odpowiadam, że raz jestem zajęta, dwa nie pasujemy do siebie.
    Ty też zdaje sie nie postulowałbyś powiedzenia mu wprost, ze w moich oczach jest tłusty i obleśny? No właśnie ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • duckduckgo1 29.10.18, 09:15
    Nie jesteś tematem tego wątku koleżanko koro.
    Nie są nim również dorosłe osoby otyłe. Tematem wątku jest problem tuczenia dzieci w imię złe pojętej poprawności. Grube nie jest piękne. Grube jest chore.
  • kora3 30.10.18, 07:21
    Zatem gdyby ów kolega nie był dorosłym, a dzieckiem np. moich znajomych, to CO powinnam mu powiedzieć?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • duckduckgo1 30.10.18, 09:44
    Koleżanki koro, jesteś ponoć związana z pracą slowem, zainspiruje nas i wymyśl coś sama.
    Dorosłych ludzi można pouczać w sprawach nie związanych z jedzeniem. Więc są przyjęte kulturowe środki wyrazajace dezaprobatę. Koleżanki nie chcą tego po prostu przyjąć do wiadomości.
  • majaa 30.10.18, 10:33
    Nie, Kolego, dorosłych ludzi się nie poucza, jeśli o to nie proszą i nie jest się osobą upoważnioną do pouczania w jakiejś sprawie.
    Co do wyrażania dezaprobaty, to też wszystko zależy od sytuacji i nie jest tak, że zawsze wypada. Kolega nie chce tego po prostu przyjąć do wiadomości.
  • duckduckgo1 30.10.18, 10:37
    Można palaczom zwracać uwagę, można napominać pijących alkohol. Uprzejmie koleżanko można i wypada to robić.
  • majaa 30.10.18, 10:50
    Nie mogę się z Kolegą zgodzić. Jeśli ktoś np. pali w specjalnie przeznaczonym do tego miejscu, to nie wypada robić mu uwag. Pijących piwo w pubie też kolega będzie napominał? To uprzedzam, że w najlepszym wypadku tylko się Kolega ośmieszy. No, ale życzę powodzenia...
  • duckduckgo1 30.10.18, 11:00
    Palący dmuchający innym w twarz, pijący bez uniaru. To są osoby którym w każdej sytuacji można zwrócić uwagę.
  • majaa 30.10.18, 14:15
    Przypominam Ci, Kolego, że tego typu osoby nie są przedmiotem naszej dyskusji. Trzymaj się tematu.
  • duckduckgo1 30.10.18, 14:37
    Odpowiedziałem na zadane przez ciebie pytanie, koleżanko majaa.
  • majaa 30.10.18, 14:58
    Niestety nie, Kolego Duck. Moje pytanie nie dotyczyło palaczy dmuchających komuś dymem w twarz ani pijących bez umiaru.
  • nchyb 30.10.18, 14:50
    >>>pijący bez uniaru. To są osoby którym w każdej sytuacji można zwrócić uwagę

    Wątpię, by pijący bez umiaru zwrócił w tym momencie uwagę na uwagę big_grin
  • verdana 30.10.18, 19:49
    Osobom nieuprzejmym w internecie, które okazują w każdym wpisie poczucie wyższości też należy zwrócić uwagę. Kolego, postępujecie nagannie, jestem zniesmaczona, poprawcie się!
  • duckduckgo1 29.10.18, 09:32
    reinadelafiesta napisała:

    > @Duckduck
    > Nie Duck, nie rynsztok. Pokazanie, że Twoje rady są niezbyt mądre, delikatnie m
    > ówiąc. I z kulturą nie mają nic wspólnego. Takie widzenie świata Małego Ducka:
    > wydaje Ci się, że jest taki prosty: wystarczy komuś wywalić kawę na ławę, deli
    > kwent zrozumie i nastąpi cudowna poprawa. Sam jesteś przykładem, że to tak nie
    > działa.

    Przedstawiłaś swoje widzenie tematu, nie moje koleżanko. Wielokrotnie powtarzałem, że nie zachęcam do obrażania innych.


    > I przestań wszystkich stawiać na cenzurowanym, oceniać i wydawać sądy - bo pom
    > ijajac fakt, że nie masz ku temu kwalifikacji - to po prostu nudny się stajesz.

    To nie czytaj moich wypowiedzi koleżanko. Mam prawo przedstawić swoje zdanie. Skoro nie umiesz sobie z tym poradzić może pora odstawić internet.
  • reinadelafiesta 29.10.18, 10:07
    Zachowaj Duck swoje złote rady dla siebie, przydadzą Ci się.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • duckduckgo1 29.10.18, 10:09
    Kultura!
  • reinadelafiesta 29.10.18, 10:48
    To się nie męcz więcej. I nas też.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • duckduckgo1 29.10.18, 11:10
    Powiedz mi jedną rzecz koleżanko. Skoro wszystkich o odmiennym zdaniu wyganiacie, to dla kogo jest to forum?
    Towarzystwo Wzajemnej Adoracji?
  • reinadelafiesta 29.10.18, 12:59
    Czym innym Duck jest wyrażanie wlasnej opinii, czym innym niezgadzanie się z kimś, a jeszcze czymś innym zarzucanie komuś taplanie się w błocie i tym podobne. Nikt Cię nie wygania, ale jeśli tu się tak źle czujesz, masz nam tyle do zarzucenia, to przecież nikt nie każe Ci tu pereł rzucać. Po prostu bądź konsekwentny. To tyle jesli chodzi o to, co mam Ci do powiedzenia w tej sprawie.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • duckduckgo1 29.10.18, 13:19
    Jestem bardziej konsekwentny niż większość koleżanek. Bez dwóch zdań.
  • verdana 29.10.18, 14:03
    Tak, konsekwentnie kolega nie rozumie słowa pisanego i konsekwentnie nieudolnie prowokuje. Niepoprawnie powiem, ze kolega jest beznadziejnie nudny. Nawet trollować trzeba umieć. Kolega nie umie.
  • kora3 27.10.18, 06:52
    smile Hehe

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • majaa 26.10.18, 11:10
    duckduckgo1 napisał:

    > Oburzenie odczytałem z tych fragmentów :
    >
    > 'A kogo konkretnie tutaj Kolega obraził, to już nie wiem, ale chyba nie jest to
    > najistotniejsze. Generalnie człowiek dobrze wychowany powinien powstrzymać się
    > przed określaniem innych (nawet anonimowych) jako "tłuste, obleśne osoby".'
    >
    > 'chodziło o paskudne określenie w stosunku do osób otyłych.'

    To błędnie Kolega odczytał. Z tych fragmentów wyziera co najwyżej zniesmaczenie. Oburzenie wyrażam bardziej dosadnie.

    >
    > Nikomu w twarz nie powiem że jest obleśny i tłusty. Ale tak właśnie myślę o wie
    > lu osobach.

    Problem nie leży w myśleniu, Kolego, bo myśli mają tę zasadniczą zaletę, że ich nie słychać ani nie widać.
  • duckduckgo1 26.10.18, 12:01
    Co jest dla ciebie problemem?
  • majaa 26.10.18, 14:52
    Dla mnie - obecnie na szczęście nic. Bezproblemowo sobie żyjęwink
  • duckduckgo1 26.10.18, 14:53
    'Problem nie leży w myśleniu, Kolego, bo myśli mają tę zasadniczą zaletę, że ich nie słychać ani nie widać.'
  • majaa 26.10.18, 15:00
    Czytaj: Twój problem, Kolego. To nie ja tu "głośno" myślę o osobach otyłych.
  • duckduckgo1 26.10.18, 16:40
    Masz widać problem. Tkwij sobie w takim ograniczonym myśleniu. Nic mi do tego.
  • majaa 27.10.18, 17:30
    Oooo, jak merytorycznie... Pozwól, że Cię zacytuję: bravo.
  • reinadelafiesta 24.10.18, 20:21
    @Kora
    Wydaje mi się, że takie podejście wynika z pewnego zróżnicowania w odbiorze tych sytuacji. Wiadomo, że chudość jest w cenie, takie czasy. Osoba szczupła/chuda może być uznana za kogoś, kto: ma silną wolę; zwraca uwagę na to, co je; dba o wysiłek fizyczny; jest konsekwentny etc. Konotacje mogą być pozytywne. Tak więc zwrócenie uwagi osobie chudej, że powinna więcej jeść nie jest uważane za niegrzeczne, a nawet może być uznane za swoisty komplement. Inaczej się ma sprawa, gdy chodzi o osobę otyłą, gdyż w powszechnym odczuciu jest to ktoś, kto o siebie nie dba, jest leniwy, gnuśny, nie panuje nad popędami itd. I zwrócenie uwagi takiej osobie, jest równoznaczne powiedzeniem mu: " ty leniwy grubasie, nie żryj tyle" , a w każdym razie ludzie boją się, że tak to zostanie odebrane.
    Palenie jest niezdrowe, pracoholizm jest niezdrowy, otyłość jest niezdrowa. Ale palacz czy pracoholik nie jest osobą, której przypisujemy automatycznie jakieś negatywne cechy. A otyły streotypowo jest leniem i żarłokiem, który sam sobie jest winien. Jemu zwrócić uwagę w sposob miły i grzeczny jest o wiele trudniej.
    No i na koniec: rzeczywiście gdy chodzi o dzieci, sytuacja nie jest jednoznaczna. Ale dorosły? Chudy, gruby, palacz, pracoholik - jest już duży i wie co robi. Dlaczego ktokolwiek mialby zwracac mu uwagę?

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • mim_maior 24.10.18, 13:36
    Dlaczego sobie żałować? Można by też bez ogródek walić ludziom, że za mało czytają, za rzadko myją zęby i głosują na niewłaściwych polityków. Wszystko to ma doniosłe skutki społeczne, krzywdzi niewinnych i należy do rozpowszechnionych problemów. Niestety, fałszywa poprawność nie pozwala wygarnąć sąsiadowi, współpasażerowi czy koledze z siłowni. Jak żyć?

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • duckduckgo1 24.10.18, 15:58
    Koleżanka weźmie to błotko do swojego bajorka, dobra? Nieładnie tak się taplać we własnych brudach. Publicznie jeszcze gorzej.
    Jak nie umie koleżanka się wypowiedzieć na temat bez zgryźliwości to gorąco polecam ćwiczenie panowania nad popędami.
    Tak samo jak tutaj zwracam uwagę na złe zachowania, tak samo i w życiu.
  • verdana 25.10.18, 13:50
    Kolega jest niewychowany i w dodatku raczej niezbyt lotny. Zwracam na to koledze uwagę, aby kolega był świadomy swoich niedoskonałości i starał się je naprawić. Nie będę milczeć w imię źle pojętej poprawności.
  • duckduckgo1 26.10.18, 07:48
    Bravo.
  • duckduckgo1 29.10.18, 09:50
    Potwierdza się po raz kolejny że koleżanki jak ognia unikają merytorycznej debaty. Zaszczuć, zarzucić blowkiem. Oto wasz kulturalne metody dyskusji. Zarzucanie mnie ustawianie innych do pionu a same chętnie robicie to samo.
    Nadal jestem zdania że trzeba mówić głośno kiedy coś jest nie tak. Szczególnie kiedy chodzi o dzieci.
  • majaa 29.10.18, 15:23
    duckduckgo1 napisał:

    > Potwierdza się po raz kolejny że koleżanki jak ognia unikają merytorycznej deba
    > ty. Zaszczuć, zarzucić blowkiem.


    big_grin big_grin big_grin No, konsekwencji to faktycznie Koledze odmówić nie można... Ale przynajmniej mnie Kolega rozbawił...

  • mim_maior 29.10.18, 17:32
    I odważny jest, to się ceni! Będzie mówił rodzicom, jak mają wychowywać swoje dzieci. Nieustraszony i śmierci się nie boi! big_grin

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • bo_ob 30.10.18, 16:41
    Kolego Duck. Kolega nie wie, że w Polsce obowiązkowy jest bilans zdrowia dziecka? Bilans otwarcia po urodzeniu a następnie bilanse jednoroczniaka, dwulatka, czterolatka, sześciolatka, dziesięciolatka, 15-16 latka i 17-19 latka? To lekarze przeprowadzający te bilanse mają wiedzę i kompetencje do oceny wagi dzieci a nie jakiś kolega lub koleżanka nie wiadomo czyi. Kolega Duck chodzi po mieście i tłumaczy obcym ludziom, ze ich dzieci są otyłe, garbią się, mają płaskostopie i krzywe kolana? Gratuluję odwagi, bo istnieje niebezpieczeństwo dostania w mordę (kolokwializm całkiem na miejscu) smile
  • reinadelafiesta 30.10.18, 17:14
    @Bo ob
    A nie w dziób?😁

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • bo_ob 30.10.18, 18:23
    Faktycznie w dziób, przecież to duck smile
  • znudzona_japonistka 31.10.18, 10:17
    Nie pamiętam otyłych dzieci z mojego dzieciństwa, a teraz całkiem regularnie widuję spore dzieci na ulicy. Coś w tym wszystkim jest. Nie sądzę, żeby była to jedynie wina "poprawności", niezależnie od tego co przez to kolega Duck rozumie.
    słuchałam niedawno audycji nt. świadomości lekarzy (w USA) nt. aktualnych wytycznych ich Ministerstwa Zdrowia dot. zalecanej aktywności fizycznej. Mają takie wytyczne, ale jedynie 6% lekarzy o nich wie. Z tych 6% połowa nie czuje się komfortowo zalecając aktywność fizyczną pacjentom, bo sami są w kiepskiej formie. Zaryzykuję stwierdzenie, że i nasi lekarze mają podobne problemy. Wiem z doświadczenia, że wielu internistów nie ma zielonego pojęcia o dietetyce, bo nie aktualizują wiedzy. Zapewne z aktywnością fiz. jest podobnie.

    Szczucie ludzi nie jest dobrym rozwiązaniem, ale zgadzam się z osobami, które zalecają szeroko rozumiane akcje i kampanie społeczne.
    A najlepiej zacząć zmiany od siebie i swojego bezpośredniego otoczenia. I świecić dobrym przykładem, czego koledze serdecznie życzę.

    --
    Forum o obyczajach. Dobrych.
    wink
  • duckduckgo1 31.10.18, 10:37
    Koleżanka może się o mnie nie martwić.
    Jeżeli nikt nie będzie mówił głośno o problemie to żadna kampania nie powstanie. W tym tkwi tajemnica problemu. Koleżanki jak niepodległości bronią poprawności politycznej a nie ma co ukrywać tłuściochy nie biorą się znikąd. Dzieci cierpią przez głupotę dorosłych.
  • znudzona_japonistka 31.10.18, 10:46
    Napisz artykuł. Zacznij działać jako wolontariusz. Załóż fundację.
    Nie musisz od razu zaglądać ludziom do talerza i w sklepwe koszyki, żeby coś zmienić.

    Widziałam świetny komentarz do tego, co tutaj pokazujesz, chyba w serialu: jedyna okazja, kiedy wypada zaglądać innym do talerza, jest kiedy chcesz się upewnić że mają tam dość jedzenia.

    --
    Forum o obyczajach. Dobrych.
    wink
  • duckduckgo1 31.10.18, 10:51
    A jak mają za dużo?
  • znudzona_japonistka 31.10.18, 10:57
    To istota dobrego wychowania jest udawać, ze się nie widzi tego za dużo. Tak jak udajesz, że nie ma pryszcza na nosie, albo plamy na koszuli.
    Zawsze warto przyjąć, ze jest coś o czym nie wiesz.

    --
    Forum o obyczajach. Dobrych.
    wink
  • duckduckgo1 31.10.18, 11:45
    Czego nie wiem, jak widzę utuczonego nastolatka z górą frytek i KFC w papierowym kuble?
  • mim_maior 31.10.18, 11:23
    Eee tam, dawanie dobrego przykładu wymaga wysiłku.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • duckduckgo1 31.10.18, 11:26
    Dlatego koleżance się nie chce?
  • majaa 31.10.18, 11:29
    Nie, koleżanki nie bronią poprawności politycznej, tylko dobrego wychowania. A kampanie społeczne są właśnie kulturalnym sposobem na głośne mówienie o problemie.
  • duckduckgo1 31.10.18, 11:44
    A świstak siedzi i zawija je w te sreberka... Conie?
  • majaa 31.10.18, 12:06
    Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli.
  • duckduckgo1 31.10.18, 12:41
    Komentarz do twierdzenia o obronie dobrych obyczajów.
  • majaa 31.10.18, 14:42
    No cóż... nie mierz innych swoją miarką.
  • duckduckgo1 31.10.18, 14:44
    Koleżanka przyszła się poczepiac, czy coś przekazać?
    Dobre obyczaje nakazują nie nudzić innych, conie? Ktoś mi tak tutaj radzil.
  • majaa 31.10.18, 15:02
    Spokojnie, Kolego, w kwestiach czepiania się i nudy nawet nie śmiem robić Ci konkurencji. Nie podoba mi się tylko ciągłe imputowanie nam tutaj jakichś niecnych intencji i proszę Kolegę, żeby tego zaprzestał, bo to też nie należy do dobrych obyczajów.
  • duckduckgo1 31.10.18, 15:12
    Pazurki...
  • majaa 31.10.18, 15:21
    Nuda...
  • verdana 31.10.18, 18:58
    Marny troll.Nie wymagamy dobrego wychowania, bo tego od kolegi wymagać nie można, kolega po prostu nie ma o nim pojęcia, ale prosimy o ciekawsze wpisy. Bo można być interesującym niewychowanym facetem, ale nudziarz jednak to kategoria, która raczej na poklask liczyć nie powinna. Kolego, przestań kolega nudzić!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka