Dodaj do ulubionych

Co to jest "normalność"?

21.11.18, 09:53
Zainspirowała mnie Kora i jej liczne wpisy odnoszące się do "norm" i tego, co jest "normalne".
Wypada jeszcze tak pisać, czy to obraźliwe/ograniczające/deprecjonujące dla osób nietypowych- pod przeróżnymi względami?

Jestem ciekawa Waszych opinii, szczególnie w oderwaniu od sytuacji z tego forum. wink
Edytor zaawansowany
  • aqua48 21.11.18, 11:00
    Nie istnieje szeroko pojęta "normalność". Zatem wszelkie odwoływania się do niej, zwłaszcza jako argument na poparcie własnych przekonań są... moim zdaniem niezbyt mądre, a na pewno deprecjonujące adwersarzy.
  • positronium 21.11.18, 11:12
    Właśnie zastanawiam się nad tym od wczoraj i na razie doszłam do wniosku, że jednak jest jakiś uśredniony zakres zachowań/norm. Ja nazwałabym go "przeciętnością". Podlega on zmianom, naturalnie, więc definiowanie go jest trudne (jeśli nie niemożliwe) i podatne na błędy. Wiadomo, ze przeciętny polak będzie Katolikiem i mięsożercą, ale nie jest to powód, aby w dyskusji wszystkich nie pasujących do tego opisu traktować jako jednostkowe dziwolągi, margines błędu statystycznego. Tak przynajmniej mi się wydaje.
    Szczególnie, jeśli normę określa normalność jakiejś konkretnej jednostki, a nie odpowiednio reprezentatywnej grupy.

    --
    Tradycje i cenna porcelana, używane w sposób niewłaściwy i nieoględny, mogą się łatwo wyszczerbić, a nawet potłuc.
  • nchyb 21.11.18, 11:33
    >> Ja nazwałabym go "przeciętnością".
    Tylko że przeciętność niesie za sobą taki nieco ujemny ładunek emocji. Nikt nie chce raczej być przeciętny... synonimem wszak przeciętnego jest m.in. słaby, pospolity, a kto chciałby być pospolity?
  • positronium 21.11.18, 11:41
    Ładunek emocjonalny jest istotny. Dla mnie "przeciętny" jest właśnie neutralny - bo bycie za wszelką cenę "innym" nie równa się dla mnie z byciem lepszym.
    No i nasz przepiękny kraj to wszak RzeczPOSPOLITA, hehe, więc nazwa zobowiązuje. wink

    --
    Tradycje i cenna porcelana, używane w sposób niewłaściwy i nieoględny, mogą się łatwo wyszczerbić, a nawet potłuc.
  • mim_maior 21.11.18, 11:49
    Dla ścisłości: dawniej niepozorny "pospolity" miał dodatkowe, całkiem zacne znaczenie. Pospolity to służący ogółowi. A więc nasza Rzeczpospolita to inaczej wspólna sprawa. Czy to nie piękne?

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • nchyb 21.11.18, 11:53
    Pospolity w znaczeniu podanym przez Ciebie to dawne znaczenie, poza nazwą RP już raczej nie spotykane, nie używane na określenie służenia ogółowi.
    Obecnie IMO poza: powszechnością zachowań osoby pospolitej, jednak w znaczeniowości przeważa: trywialność, prostota bez wyszukania, taki banał. Nie dla mnie.

    Wolę jednak określenia typu: zgodny z większością, podobny do innych niż pospolity...

    dla mnie nie jest neutralny i nigdy nie chciałam być pospolita, przeciętna, w sumie szara mysz, której nigdzie nie widać, na którą nie zwraca się uwagi i którą w sumie się lekceważy smile

  • positronium 21.11.18, 12:13
    nchyb napisała:

    > Wolę jednak określenia typu: zgodny z większością, podobny do innych niż pospol
    > ity...
    >
    > dla mnie nie jest neutralny i nigdy nie chciałam być pospolita, przeciętna, w s
    > umie szara mysz, której nigdzie nie widać, na którą nie zwraca się uwagi i któr
    > ą w sumie się lekceważy smile

    O, a to ciekawe rozwinięcie myśli.
  • reinadelafiesta 21.11.18, 17:59
    Positronium
    Dla mnie pospolity i przeciętny niosą inne emocje.
    Przychylam do opinii, że pospolity to raczej nie komplement. Popatrz, w świecie roślin te wszystkie vulgaris mogą być ładne, ale to nie są obiekty westchnień ogrodników. Wyraz "pospolitować" to zadawać się z kimś, kogo uznaje się za gorszego od siebie. Więc nie jest to może obelga, ale jak mówisz, że ktoś ma pospolitą twarz, to znaczy że urok tej facjaty nie powalił Cię.
    Więc owszem, użyłabym słowa przeciętny, statystyczny jako wyrazów neutralnych; pospolity - tylko w znaczeniu banalny, szablonowy, bez polotu itp.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • magazynka 21.11.18, 21:28
    Wyjęłaś mi to z ust.
    Dzisiaj określenie 'pospolity' nie jest komplementem ani neutralne.
  • aqua48 21.11.18, 11:58
    positronium napisała:

    > Właśnie zastanawiam się nad tym od wczoraj i na razie doszłam do wniosku, że je
    > dnak jest jakiś uśredniony zakres zachowań/norm. Ja nazwałabym go "przeciętnośc
    > ią".

    Tak, oczywiście, ale nie jest to "normalność". Ktoś kto nie przestrzega tych norm, zasad, czy przejawia odmienne zachowania, nie szokująco odmienne i nie szkodzące innym nie może być nazywany "nienormalnym".


  • positronium 21.11.18, 12:09
    Zgadzam się, Aquo. Ale tu mamy pełne zrozumienie - przeciwstawianie sobie zachowań własnych prezentowanych jako jedynie słuszne i "normalne", z zachowaniem innych osób jako aberracją i "nienormalnością" jest z gruntu błędne. Świadomie czy nie, to tak jak napisałaś - deprecjonowanie rozmówców.

    --
    Tradycje i cenna porcelana, używane w sposób niewłaściwy i nieoględny, mogą się łatwo wyszczerbić, a nawet potłuc.
  • 10iwonka10 21.11.18, 18:21
    Wydaje mi sie ze taka osobe mozna nazwac ekscentrykiem ?
  • nchyb 21.11.18, 12:18
    Czym jest normalność?
    Pasowaniem do norm. A te są różne smile
  • majaa 21.11.18, 13:13
    Tak generalnie to powiedziałabym, że "normalność' jest po prostu mieszczeniem się w pewnych ramach, określonych przez większość społeczności, w której się egzystuje. Coś/ktoś wykraczający poza te ramy jest "nienormalny", w sensie 'nietypowy', 'inny'. No i właśnie, jeśli to jest nazywane tylko innością, nietypowością bez nacechowania negatywnego, to nie doszukiwałabym się obrazy przez samo tylko użycie takich określeń. 'Inny' to absolutnie nie znaczy automatycznie 'gorszy' czy 'lepszy'. Takiego znaczenia nabiera dopiero w konkretnym kontekście. Niektórym rzeczywiście udaje się wypowiadać w sposób neutralny, a niektórym tylko się to wydajesmile
  • positronium 21.11.18, 13:18
    O, "nietypowy" i "typowy" - to są chyba najbardziej neutralne określenia!

    --
    Tradycje i cenna porcelana, używane w sposób niewłaściwy i nieoględny, mogą się łatwo wyszczerbić, a nawet potłuc.
  • nchyb 21.11.18, 13:58
    nietypowy, inny, mniej zwyczajny zdecydowanie brzmi lepiej niż nienormalny smile

    natomiast typowy, tradycyjny, taki jak większość w moim odczuciu brzmi również lepiej niż przeciętny...
  • positronium 21.11.18, 14:02
    Ale przecież "typowy" wcale nie musi równać się "tradycyjny"! smile


    --
    Tradycje i cenna porcelana, używane w sposób niewłaściwy i nieoględny, mogą się łatwo wyszczerbić, a nawet potłuc.
  • nchyb 21.11.18, 14:32
    to można dowolnie wymieniać, gdy będzie pasować smile
    typowy dla danego miejsca, typowe zachowanie w danej sytuacji w danym towarzystwie, gdzie tradycyjnie tak się właśnie postępuje smile
  • reinadelafiesta 21.11.18, 18:03
    Positronium
    Wszystko zalezy od kontekstu😁 Na przykład taki "typowy Polak". I nici z neutralności, nawet nie trzeba nic więcej dodawać.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • positronium 22.11.18, 10:12
    XD No, fakt. Wyszedł ze mnie "typowy Janusz"... Znowu. wink

    --
    Tradycje i cenna porcelana, używane w sposób niewłaściwy i nieoględny, mogą się łatwo wyszczerbić, a nawet potłuc.
  • bo_ob 21.11.18, 14:11
    Bardzo dobre pytanie.
    Dla jednych: norma -> normalny - > taki, jak większość. Inaczej powszechny, pospolity, przeciętny. To miara obiektywna.
    Dla innych: "normalny to znaczy taki, jak ja". To miara zapatrzonych w siebie egocentryków smile
  • tt-tka 21.11.18, 14:36
    bo_ob napisała:

    > Bardzo dobre pytanie.
    > Dla jednych: norma -> normalny - > taki, jak większość. Inaczej powszec
    > hny, pospolity, przeciętny. To miara obiektywna.

    Oj. Z mojego podworka - znakomita wiekszosc ma braki w uzebieniu. Czy zatem ta powszechna przypadlosc jest norma, a za anomalie uznajemy kompletna, zdrowa szczeke ?

    Czy moze zgadzamy sie, ze normy zdrowotne, rozwojowe itd sa okreslane inaczej niz jako powszechie wystepujace, zastrzegajac te kategorie powszechnosci do ubiorow czy zachowan ?
    Nie jestem zlosliwa, tylko zdezorientowana.
    > Dla innych: "normalny to znaczy taki, jak ja". To miara zapatrzonych w siebie e
    > gocentryków smile
  • bo_ob 21.11.18, 15:22
    tt-tka napisała:

    > Oj. Z mojego podworka - znakomita wiekszosc ma braki w uzebieniu. Czy zatem ta
    > powszechna przypadlosc jest norma, a za anomalie uznajemy kompletna, zdrowa szc
    > zeke ?

    "99,9 proc. Polaków w wieku 35-44 ma próchnicę. W grupie wiekowej 12-18 problem ten dotyczy 80-95 proc. nastolatków. Jedynie 5,4 proc dorosłych Polaków może się pochwalić pełnym uzębieniem." kobieta.onet.pl/zdrowie/profilaktyka/alarmujacy-stan-zebow-polakow-tylko-5-proc-z-nas-ma-pelne-uzebienie/tmsql A więc - norma smile
    >
    > Czy moze zgadzamy sie, ze normy zdrowotne, rozwojowe itd sa okreslane inaczej n
    > iz jako powszechie wystepujace, zastrzegajac te kategorie powszechnosci do ubio
    > row czy zachowan ?

    Nie wiem, czy dobrze rozumiem co to są normy zdrowotne...
  • tt-tka 21.11.18, 18:27
    bo_ob napisała:


    > Nie wiem, czy dobrze rozumiem co to są normy zdrowotne...

    ja tez nie do konca wiem, co to takiego smile
    Tak na zdrowy rozum - norma imo powinna byc kompletna szczeka z polatanymi dziurami w zebach, jesli juz sa dziury i do tego nalezy dazyc. A nie uznawac za norme ubytki i braki, mimo ze powszechne. Norma powinien byc kregoslup prosty, a nie skrzywiony. i tak dalej.
    A jak jest, to nie wiem, szczerze mowiac.
  • bo_ob 23.11.18, 12:09
    Na zdrowy rozum to istnieje coś takiego jak normatywność, czyli opisany optymalny stan rzeczy, do jakiego powinno sie dążyć (normy techniczne, prawne i pewno te zdrowotne) oraz normy społeczne, te które są badane przez statystyki smile

  • reinadelafiesta 21.11.18, 18:26
    Tt tka
    Trzeba pamietać, że słowo " normalny" ma więcej niż jedno znaczenie, a to w jakim zostało użyte wynika z kontekstu. Normalny to wzorcowy, prawidłowy, zgodny z normą, czyli ogólnie przyjętymi założeniami, jak coś powinno być/ wyglądać/ funkcjonować , (powinniśmy dbać o zęby i mieć je wszystkie). Ale też normalny w drugim znaczeniu oznacza najczęściej spotykany, powszechny, przeciętny. No i stąd dysonans, bo jesteśmy szczerbaci, a nie powinniśmy.
    P.S. nie zapominajmy o normalnym bilecie😁


    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • tt-tka 21.11.18, 18:28
    Pamietajac o normalnym bilecie smile pytam wielkim glosem, na jakich jezdza ci wszyscy z prawami do znizek - nienormalnych ???
  • magazynka 21.11.18, 21:35
    big_grin
  • magazynka 21.11.18, 21:37
    "Dla innych: "normalny to znaczy taki, jak ja". To miara zapatrzonych w siebie egocentryków smile"

    Super obserwacja. Zgadzam się. Wiele osób powinno to przeczytać i wziąć pod uwagę przy wypowiedziach.
  • 10iwonka10 21.11.18, 22:21
    Dokladnie. Czasem trzeba troche samokrytyki.
  • bene_gesserit 22.11.18, 20:13
    Słownik:
    normalny I
    1. «taki, jaki powinien być»
    2. «najczęściej spotykany»
    3. «zdrowy psychicznie i fizycznie»
    4. «mający wszystkie przypisane sobie cechy, typowy»


    Jak widać, wyraz jest wieloznaczny i potencjalna nietaktowność określenia 'normalny' właśnie z tego wynika. Ktoś ma na myśli średnią statystyczną (znaczenie 2), a drugi odbiera jego uwagę w znaczeniu (1) albo (3), do czego ma przecież święte prawo. I kłopoty gotowe.

    Do tego gdzieś czytałam prześmieszny artykuł, omawiający wyniki badań, z których wynikało, że większość ludzi uważa, że Bóg ma dokładnie takie same poglądy jak oni. I, co jeszcze zabawniejsze, dotyczyło to i wierzących i niewierzących. "Normalność" jest więc spuchnięta o ego jej właściciela i definicjatora/tki (definicjonisty/tki?) i o Boga smile


    --
    ~herbatka u pani Dulskiej~
  • kora3 23.11.18, 09:29
    Posit, to miło, ze jestem aż taką inspiracją dla Ciebie smile Maja dobrze opisała w czym rzecz.
    Nadal podtrzymuję to ci napisałam - są jednak pewne normy.Chociażby - w naszej kulturze jest normą, ze poza plażą, kąpieliskiem, basenem itp. NIE chodzimy ubrani jak na plażę, tak? Tak, ale mimo to pojawiły sie liczne grona osób, które tak się chodzą po deptakach w podmiejskich kurortach - czyż nie? Owszem, tak - ale to poza normą i dlatego nas razi, a niektórych razi na tyle, ze przychodzi im do głowy karanie za tego rodzaju ubieranie sie poza ww. miejscami.

    Wbrew temu co starasz się, nie tylko Ty poniekąd udowodnić, jednocześnie deprecjonując moje poglądy (bo przecież moje chyba wolno prawda?smile) istnieje coś takiego jak szeroko pojeta norma zachowań ludzkich. Najczęściej przypisana jest danej kulturze, ale nie tylko. Gdyby tak nie było, nie byłoby tego forum, ponieważ wszystko byłoby w normie, a więc miałoby społeczne przyzwolenie. To pierwsza sprawa. Druga natomiast - jak już wspominałam - gdyby nie było norm stricte odnoszacących sie do zachowań nie byłoby takich określeń jak "skryty", "małomówny", "skąpy" , "rozrzutny", "rozkojarzony" itd. To są wszystko określenia na pewne zachowania ludzkie, które to w danej kulturze są poza normą.
    I nie, "normalny" nie znaczy taki jak ja, tylko taki, którego zachowanie mieści się w ogólnie przyjętych normach.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • positronium 23.11.18, 10:39
    kora3 napisała:
    > Posit, to miło, ze jestem aż taką inspiracją dla Ciebie smile
    To miło, że jest Ci miło. smile Piszemy w końcu na forum, a jedną z jego funkcji - poza pisaniem co się myśli - jest także rozważanie tego, o czym piszą inni.

    > Nadal podtrzymuję to ci napisałam - są jednak pewne normy.

    W żadnym miejscu nie twierdzę, że norm nie ma. Zadaję po prostu pytanie "Wypada jeszcze tak pisać, czy to obraźliwe/ograniczające/deprecjonujące dla osób nietypowych - pod przeróżnymi względami?", bo interesuje mnie to, jak tę kwestię widzą inni. Swoje zdanie znam, Twoje też. Ale przecież nie jesteśmy na forum same.

    > Wbrew temu co starasz się, nie tylko Ty poniekąd udowodnić, jednocześnie deprec
    > jonując moje poglądy (bo przecież moje chyba wolno prawda?smile) istnieje coś taki
    > ego jak szeroko pojeta norma zachowań ludzkich.


    Zaszło nieporozumienie. Nie wiem, co myślisz o tym, co staram się poniekąd udowodnić, ale nie staram się deprecjonować Twoich poglądów odnośnie norm. Zwróciłam uwagę na fakt, że po prośbach o nie antagonizowanie dyskutantów podkreślaniem tego co normalne, temat rozszedł się po kościach. A mnie zainteresowało, na ile napisanie o zachowaniu/osobie "normalna" jest neutralne.

    > I nie, "normalny" nie znaczy taki jak ja, tylko taki, którego zachowanie mieści
    > się w ogólnie przyjętych normach.


    Możliwe, że zaszło nieporozumienie zważywszy na Twój styl wypowiedzi.

    Kilka osób (bodaj Reina i Bene) zauważyło, że pojęcie "normalności" jest wieloznaczne. Jako takie, może być interpretowane różnorako.
    Kiedy mówimy np. o uzębieniu, to wydaje się, że łatwo znaleźć dobrą definicję "normalności" - normalne równa się zdrowe, zatem prawidłowe (proste) i kompletne (bez ubytków). Ale z drugiej strony, normalne w Polsce jest, że ludzie mają próchnicę. big_grin Zatem normalne zęby w naszym kraju, są chore.
    Kiedy pisze się o zachowaniu jeszcze trudniej o słowa i definicje, które są neutralne, jak widać z tej dyskusji.

    Chociaż wydaje mi się, że właśnie zajmujemy się omawianiem "ogólnie przyjętych norm" i odstępstw od nich na tym forum. Wbrew pierwszej intuicji, wydaje mi się, że "normalne" (rozumiane jako zdrowe i poprawne) zachowanie nie jest jednak zachowaniem większości społeczeństwa.
  • kora3 23.11.18, 10:52
    Posit, ja myślę, ze nieporozumienie wynika z interpretacji słowa "normalnie". Wg mnie oceniając, czy zostało prawidłowo czyli niepejoratywnie użyte zależy silnie od kontekstu. Np. "I jak? Widziałeś X od czasu waszej sprzeczki? Jak sie zachował?" "Ano widziałem, normalnie się zachował, powiedział dzień dobry i tyle" - przykładowo rzecz jasna.
    To, że jakieś zachowanie jest poza normą, nie oznacza wcale, ze dana osoba jest nienormalna w sensie - np/. chora psychicznie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • positronium 23.11.18, 11:08
    kora3 napisała:
    > Posit, ja myślę, ze nieporozumienie wynika z interpretacji słowa "normalnie".
    No i właśnie o rozumienie tego słowa pytam.

    Nie napisałaś, co według Ciebie staram się udowodnić, więc teraz nurtuje mnie to zagadnienie.
    BTW, "deprecjonować" wyrosło nam na słowo dnia. wink

    > To, że jakieś zachowanie jest poza normą, nie oznacza wcale, ze dana osoba jest
    > nienormalna w sensie - np/. chora psychicznie.
    >
    Rozumiem, ze dla Ciebie tak to wygląda. Sporo osób ma jednak w pierwszym odruchu oboczność normalny/nienormalny. Zatem, jeśli ktoś napisze, że zachowanie nie jest normalne, to automatycznie w głowie wyskoczy słówko "nienormalny" i jego synonimy.
  • kora3 23.11.18, 11:23
    No własnie rzecz w tym, że słowo "normalny" ma wiele synonimów zależnie od kontekstu.
    Z tym "udowodnić" - no mogłam Cię z kimś pomylić - o ile tak, to przepraszam. Po prostu już kilka osób na tym forum usiłowało wpierać, ze nie istnieje coś takiego jak normy zachowań ludzkich.

    Wracając do normalności smile - kiedy mój partner przeszedł na emeryturę powiedziałam do koleżanki, że teraz będziemy już mieć znów normalny związek - ja tak powiedziałam nie onasmile A powiedziałam, bo jednak bycie w związku takim, że widujemy sie w weekendy (inne wolne dni) przeważnie, a poza tym nie, nie było dla mnie normalne. Nie było, choć nie jestem typem kobiety "przyspawanej" do partnera. Ale zwyczajnie to, ze nie możemy się widzieć, spędzać razem czasu NORMALNIE było dla mnie dyskomfortowe.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 23.11.18, 11:46
    kora3 napisała:

    >nie byłoby takich określeń jak "skryty", "małomówny",
    > "skąpy" , "rozrzutny", "rozkojarzony" itd. To są wszystko określenia na pewne
    > zachowania ludzkie, które to w danej kulturze są poza normą.

    Mam zupełnie odmienne zdanie. Dla mnie wszystkie te zachowania czy cechy są jak najbardziej w normie zachowań dopóki dotyczą tylko osoby którą określają i nie przeszkadzają innym.

    > "normalny" nie znaczy taki jak ja, tylko taki, którego zachowanie mieści
    > się w ogólnie przyjętych normach.

    Tyle, że te normy zachowań zależą od środowiska.
  • reinadelafiesta 23.11.18, 12:31
    Kora
    No zaskoczyłaś mnie, pisząc, że:" gdyby nie było norm stricte odnoszacących sie do zachowań nie byłoby takich określeń jak "skryty", "małomówny", "skąpy" , "rozrzutny", "rozkojarzony" itd. To są wszystko określenia na pewne zachowania ludzkie, które to w danej kulturze są poza normą." To ktoś gadatliwy, skupiony, hojny, otwarty - też jest poza normą? To są określenia pewnych cech charakteru, którymi dane osoby się charakteryzują. Z tego co piszesz, wynika że normą powinien być ktoś kompletnie nijaki i bez właściwości.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kora3 23.11.18, 13:56
    Nie o to chodzi Reino - te wszystkie określenia mówią o cechach występujących u danej osoby nadmiarowo, zatem owszem - ponad normą. Gdzie norma jest tu postawa większosci.
    Gadatliwa osoba to taka, która mówi więcej niż całą reszta - gdyby tak nie było, nie rzuciłoby sie zachowanie takiej osoby w oczy - w tym sensie jest poza normą. Skapa osoba to osoba oszczedna PONAD miare ...

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • reinadelafiesta 23.11.18, 14:10
    Kora
    Ale norma to nie tylko ci, którzy są idealnie pośrodku, ani gadatliwi ani milkliwi. Norma obejmuje szersze spektrum, co pokazuje choćby krzywa Gaussa. To, że ktoś jest bardziej coś tam niż inni, nie oznacza że jest poza normą. Rzuca się w oczy, bo jest bardziej, ale to ciągle norma.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kora3 27.11.18, 14:15
    Reino, ale nadmiarowa cecha nie musi być zaraz negatywna a pisanie/mówinie "normalny" nie musi mieć oddzieku negatywnego. Powyżej Bene podala kilka słownikowych znaczeń słowa "normalny" np. typowy - no typowo jest tak, ze jesli czyjś wygląd - żeby zostać w temacie wątku jest niecodzienny i nas zaskakuje w danym miejscu/okolicznosciach lub też w ogóle, to zwracamy nań uwagę, neirzadko zapamiętujemy odmienności, ale nie rozprasza nas to tak bardzo, by nie potrafić zebrać myśli. JESLi natomiast rozprasza jest to reakcja nietypowa

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • bene_gesserit 29.11.18, 18:19
    Właśnie z powodu wieloznaczności słowa 'normalny', jeśli się ma na myśli 'normalny w sensie typowy', lepiej użyć słowa 'typowy'.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • kora3 30.11.18, 10:23
    Tu masz zapewne sporo racji Bene, ale też wydaje się, że inteligentny człowiek jest w stanie z KONTEKSTU wiedzieć co ma na myśli rozmówca mowiąc/piszac "normalny"smile
    Inna sprawa, że wyraz "typowy" choć jest powszechnie znany w mowie potocznej jest jednak używany nieco inaczej niż "normalny". Przykład: - No i jak tam było na spotkaniu? - Ano, normalnie, jak zawsze. Raczej w takiej rozmowie mało kto użyłby zamiast "normalnie" - słów "typowo", czy "standardowo"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • majaa 30.11.18, 15:33
    No właśnie w tym sęk, Koro, że ten kontekst nie zawsze jest taki oczywisty. Jeśli np. ktoś pisze tak po prostu, bez szczegółowych wyjaśnień, że czyjaś reakcja na daną sytuację nie jest normalna, to raczej trudno wyczuć, czy chodzi mu o to, że tylko nietypowa, niestandardowa, czy też może jednak sugeruje jakiś problem psychiczny, co już nie jest grzeczne, musisz przyznać.
  • kora3 30.11.18, 15:53
    Jest niegrzeczne Maju, gdy naprawdę SUGERUJE, a nie gdy tak sie komuś zdaje, zawsze można dopytać, czy ktoś ma na myśli jakiś problem psychiczny, prawda?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • ola5488 30.11.18, 18:14
    Nie jest rolą otoczenia dopytywanie i zastanawianie się, co autor wypowiedzi miał na myśli. Po stronie wypowiadającego się stoi jasny i czytelny przekaz swojego zdania, tak aby wypowiedź była kulturalna i grzeczna.
  • kora3 01.12.18, 10:53
    A to dość ciekawe jest, bo tu niemal w kazdym wątku ludzie dopytują o rozne rzeczy smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • majaa 01.12.18, 15:01
    No niby można dopytać, ale sama przyznasz, że takie pytania w stylu 'czy ty mi coś sugerujesz' brzmią niefajnie i czasem różnie się może skończyć taka dyskusja. To jednak raczej osoba komentująca powinna się trochę zastanowić, zanim coś palnie. Podobnie jak Ola czy Tt-tka, uważam, że powinno się przekazywać swoje myśli na tyle jasno, żeby nie były dwuznaczne, jeśli autor nie ma takich intencji.
  • aqua48 01.12.18, 15:12
    majaa napisała:

    > No niby można dopytać, ale sama przyznasz, że takie pytania w stylu 'czy ty mi
    > coś sugerujesz' brzmią niefajnie i czasem różnie się może skończyć taka dyskusj
    > a.

    Zasadą dobrego wychowania jest tuszowanie cudzych gaf, a nie podkreślanie ich tak by całe towarzystwo postawić w trudnej sytuacji...
  • majaa 01.12.18, 15:47
    Tak, Aquo, słuszna uwaga, tylko chodziło teraz o sytuację, kiedy właśnie nie odbierasz danego komentarza jak zwykłej gafy, tylko wyczuwasz jakąś insynuację.
  • aqua48 02.12.18, 08:57
    majaa napisała:

    > Tak, Aquo, słuszna uwaga, tylko chodziło teraz o sytuację, kiedy właśnie nie od
    > bierasz danego komentarza jak zwykłej gafy, tylko wyczuwasz jakąś insynuację.

    Snucie insynuacji to też jest rodzaj niegrzecznego zachowania tyle, że w odróżnieniu od gafy umyślnego - i moim zdaniem nie należy takiego zachowania podkreślać, tylko tuszować, odwracać uwagę obecnych lub zmieniać temat.
  • majaa 03.12.18, 10:09
    A mnie się wydaje, że dobre wychowanie nie oznacza braku asertywności. Jeśli ktoś kogoś obraża (snucie przykrych insynuacji jest, moim zdaniem, jedną z form obrażania), to naprawdę nie trzeba udawać, że wszystko jest OK i jeszcze pomagać to zatuszować. Gafa to jednak coś innego.
  • kora3 03.12.18, 16:01
    Zgadzam się Maju

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kora3 02.12.18, 10:04
    Maju, forum jednak rózni się od reala, wymiana mysli poprzez pisanie rózni się jednak od mówienia, czy to face to face, czy przez np. telefon. Wg mnie, jesli sie ma wątpliwości co do intencji rozmówcy, można NORMALNIE smile o to zapytać. Normalnie - znaczy grzecznie, kulturalnie, niehisterycznie i nienapastliwie.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 02.12.18, 11:28
    kora3 napisała:

    No
    > rmalnie - znaczy grzecznie, kulturalnie, niehisterycznie i nienapastliwie.
    >

    NIE. "Normalnie" nie jestsyninimem grzecznego, kulturalnego, niehisterycznego i nienapastliwego.
    PS Ty naprawde pracujesz slowem ?
  • kora3 02.12.18, 11:42
    Pracuję głową i rękoma - głownie - to "pracować słowem/gardłem" to jakaś nowo-gadka koszmarna smile
    A poza tym, mylisz sie smile słowo "normalnie" bywa synonimem słowa "grzecznie", "kulturalnie" itd. Zależy od kontekstu. - No i jak sie zachował X podczas Waszego spotkania? - Normalnie: przyszedł, przywitał się itd.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 03.12.18, 10:44
    kora3 napisała:

    > Pracuję głową i rękoma

    rekoma bardziej =?



    >słowo "normalnie" bywa synonimem

    BYWA. Nie JEST.
  • kora3 03.12.18, 16:02
    tt-tka napisała:
    >
    > rekoma bardziej =?


    No wiesz, skoro głowę wymieniłam pierwszą smile to powimnnaś sie chyba jakos domyślać smile

    >
    > BYWA. Nie JEST.


    Skoro BYWA, to nie mozna napisac, ze nie (w domyśle nigdy) jest




    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 04.12.18, 10:55
    Ja sie nie domyslam, Koro. Oceniam po tresci wpisow.
  • kora3 04.12.18, 11:07
    A oceniaj sobie, co mi to przeszkadza?smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 01.12.18, 04:48
    kora3 napisała:

    > Tu masz zapewne sporo racji Bene, ale też wydaje się, że inteligentny człowiek
    > jest w stanie z KONTEKSTU wiedzieć co ma na myśli rozmówca mowiąc/piszac "norma
    > lny"smile

    Przejrzystosc przekazu to sprawa mowiacego, nie sluchajacego. Albo pozniej trzeba sie wic "alez zle mnie zrozumiano, ja wcale nie to mialam na mysli".


    > Inna sprawa, że wyraz "typowy" choć jest powszechnie znany w mowie potocznej je
    > st jednak używany nieco inaczej niż "normalny". Przykład: - No i jak tam było n
    > a spotkaniu? - Ano, normalnie, jak zawsze. Raczej w takiej rozmowie mało kto uż
    > yłby zamiast "normalnie" - słów "typowo", czy "standardowo"

    Zwyczajnie bylo. Jak zawsze. Jak zwykle. Jak to na spotkaniu. Zadnych osobliwosci. Nic nadzwyczajnego. I tak dalej.
  • kora3 01.12.18, 10:53
    czyli normalnie smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • tt-tka 01.12.18, 18:16
    kora3 napisała:

    > czyli normalnie smile
    >

    Nie, nie czyli. Zwyczajne, przecietne, typowe etc moze, ale NIE MUSI byc synonimem normalnego.
  • kora3 02.12.18, 10:05
    Tak, jak napisałam wcześniej - wiele zależy od kontekstu i tyle.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.