Dodaj do ulubionych

W kwestii imion.

31.05.19, 00:13
Dziś byłam niechętnym słuchaczem konfliktu - czyli wysłuchałam dwóch stron. Otóż sprawa ma się tak: moja dość daleka kuzynka czas jakiś temu zaszła w upragnioną ciążę. Niemal równocześnie okazało się, ze w stanie błogosławionym jest również jej szwagierka (a moja koleżanka). Obie były szczęśliwe, konfliktów między nimi nie było nigdy itd. Po prostu sielanka. Dopóty, dopóki nie okazało się, ze obydwie będą miały synów - i burza wynikła w kwestii imienia dla chłopców. Otóż moja kuzynka, jeszcze podstawówkowym dziewczątkiem będąc i kochając się w jakimś aktorze postanowiła, że jeśli będzie miała kiedyś syna - to koniecznie będzie miał na imię tak jak ów ukochany aktor. Imię, dodajmy, nie jakieś dziwaczne, obcojęzyczne czy coś takiego, raczej dość "zwyczajne" - powiedzmy Bartosz. Nie o to właśnie imię chodzi, ale o podobnej popularności i wydźwięku. No i nagle przykra niespodzianka: jej szwagierka również od lat miała "zaklepane", że jej syn, o ile będzie miała syna, dostanie imię po jej chrzestnym, człowieku, który bardzo dużo jej w życiu pomógł i w ogóle. No i zbieg okoliczności - ów chrzestny nosi dokładnie to samo imię co ów aktor! Żadna nie chce ustąpić, każda uważa, że ta druga "wymyśla historię" a w rzeczywistości imię "odmałpowała", spór trwa. Smaczku sprawie dodaje fakt, że chłopcy będą nosili to samo nazwisko, mięli wspólnych dziadków, a na dodatek - mieszkają dość blisko siebie (odległość kilkuset metrów!)...
Ja ucięłam w zarodku próby "obgadywania" wobec mnie problemu - ale obie przyszłe matki wymyślają historie iście godne Hitchcocka i większość zarówno towarzystwa jak i rodziny podzieliła się na dwa fronty - jedni za jedną drudzy za drugą.
Moim zdaniem - dziecinada. Ale z drugiej strony... W końcu imię dziecka jest jednym z bardzo ważnych wyborów - tak właśnie będziemy się przecież do dziecka zwracać przez całe życie - to nie jest decyzja co jutro na obiad albo którą bluzkę włożyć na niedzielny spacer za miasto. Skoro jakieś imię jest jedynym i wymarzonym...? Na razie po cichu liczę, że do rozwiązania KTÓREJ z nich przejdzie - obie mają termin rozwiązania na przełom lipca - sierpnia...
Nie pytam, czy jest w porządku mieszać pół świata do swojego konfliktu - bo nie jest. Nie pytam, czy jest ok obrażanie się, awanturowanie, judzenie i podpuszczanie - bo nie jest. Ale czy ktoś jeszcze miał w swoim otoczeniu podobną sytuację? Konfliktu o "podebranie" nie tylko imienia, ale... Nie wiem, np modelu samochodu? Lokalizacji miejsca do przeprowadzki? Stylu ubierania? Jak reagować, w sytuacji, gdy ktoś "odgapia" nasz oryginalny pomysł, a uniknąć spotkań z tym kimś nie możemy? Tak, wiem, że tu niektórzy uważają, ze ZAWSZE można uniknąć, no, ale życie jest6 życiem - nie da się czasem. Można ograniczyć, można ochłodzić stosunki, ale wykluczyć zupełnie, jak np w przypadku powyższych mam, się nie da - ze względu na ich mężów (braci) na wspólnych teściów itd.
--
Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
Edytor zaawansowany
  • kora3 31.05.19, 07:58
    Zdaje mi się, ze kiedyś sama założyłam taki watek, tylko na kanwie wątku z innego forum.
    Wg mnie nadanie takiego samego imienia dzieciom w bliskiej rodzinie nie jest najzręczniejsza sytuacją, ale nie jest to też żaden "koniec świata". Wszak bez takich sytuacji zdarzają się takie same imiona w blsikiej rodzinie smile np. takie, że bracia mający siostrę Anię pożenią sie obaj z Annami i ...smile Niech sobie kobitki nazwą dzieci jak chcą - nic nadzwyczajnego z tego nie wynikniesmile
    Co natomiast to tzw. "małpowania" - czasem to nie ejst stricte małpowanie - zwyczajnie komuś się podoba coś tam u kogoś innego i powiela. Czasem jest tak, jak z moją kumpelą i jej siostrą - siostra niemal wszystko musi mieć takie, jak ta kolezanka smile No trudno...kolezance to nie przeszakzda, a jej siostrze wypada tylko współczuć, bo coś z nią jednak nie tak, że tak ma

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • reinadelafiesta 31.05.19, 08:12
    Kora
    Takie naśladowanie wśród rodzeństwa występuje dosyć często, szczególnie jeśli jest większa różnica wieku. Wtedy młodsze zazdrości starszemu "dorosłości", chce go naśladować, podbiera rzeczy, chce przebywać z kolegami/ koleżankami starszego itd. Tylko zazwyczaj jednak dzieci z tego wyrastają😁
    Co do wątku Kocyndra - nie widzę niczego złego w tym, żeby dzieci miały tak samo na imię. Może nie jest to bardzo komfortowe, ale można sobie z kłopotem w praktyce poradzić, używając np. innych zdrobnień dla każdego z nich. Ludzie celowo nadają np.synowi imię ojca i jakoś nie boją się wynikających z tego nieporozumień, czyli da się.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kora3 31.05.19, 08:37
    A ja gdzies napisałam, ze sie nie da Reino? Bo zdaje się napisałam, ze nie konic świata smile
    Co do naśladowania - masz rację tylko, ze z tego sie własnie wyrasta, a jak się nie wyrosnie to coś z taką osobą nie tak jednak

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • reinadelafiesta 31.05.19, 09:06
    A gdzie ja napisałam, ze napisałaś, że się nie da, Koro?
    Podłączyłam się pod Twoją wypowiedź, ponieważ chciałam przede wszystkim odnieść się do zjawiska zazdrości i naśladownictwa wśród rodzeństwa. Plus dodałam komentarz na główny temat. A ponieważ był zgodny z Twoim stanowiskiem, to nie widzialam sensu, żeby tworzyć nową gałązkę w drzewku. To nie jest Koro tak, że wypowiedź pod czyimś postem musi być tylko i wyłącznie polemiczna.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kora3 02.06.19, 10:45
    Ok, OK smile mnie z kolei - to nie do Ciebie, tylko ogólnie smile nie przekonuje to, że wielkie jakieś trudnosci tworzy fakt, iz dwoje ludzi w bliskiej rodzinie ma takie same imiona i nazwiska. Pomijając fakt, że czesc rodzin, moze nie tak czesto, ale praktykuje przeciez nadawanie dziecku imienia po rodzicu, babci/dziadku itd. No zwyczajnie zdarza sie, że się te imiona powtarzają. Tak heh jest i w rodzinie mej mamy, niezbyt licznej dodam smile Starsza jej siostra wyszła za mąż, urodził się syn inadano mu zwyczajne imię - Tomasz. Moja mama wyszła potem za ...Tomasza (mój biologiczny tato), a potem jej młodsza siostra wyszła za ...Tomaszasmile Moznaby oczywiście oczekiwać, że cio9cie wybiorą sobie męzów o innych imionach, skoro już jest Tomuś w rodziniesmile
    Tu się chociaż nazwiska rózniły, ale mój kolega brat Anny ożenił się z Anną, a ichni współny brat - tudzież smile W pewnym momencie nim siostra wyszła za mąż w rodzinie były 3 Anny Kowalskie w dodatku w zblizonym wieku i NIC starsznego sie nie działo. że trzeba było czasem doprecyzować o którą chodzi? No toż proste jak drut "Piotrka/piotrkowa Ania ma urodziny w sobotę" - np. i już smile

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • adept7 31.05.19, 09:46
    Zależy od tego, co dana osoba "powtarza" po nas. Można sprawę obrócić w żart (świetne auto, popieram wybór!), można delikatnie dać do zrozumienia, że nas to śmieszy i trochę przeszkadza.
    W tej konkretnej sytuacji - odpuścić. Dla dobra i komfortu dzieci. To samo imię (i nazwisko) w rodzinie będzie prowadziło do wielu nieporozumień i ciągłego wyjaśniania, o którego "Bartosza" chodzi. Choć oczywiście da się z tym żyć, to na dłuższą metę będzie to uciążliwe i denerwujące. Czy imię dla dziecka naprawdę musi być to jedyne i wymarzone, po aktorze (!), wujku, przecież dziecko to odrębna osoba i nie musi wpasowywać się w jakieś tam nasze wyobrażenia i przeszłe historie. Można wybrane wcześniej imię nadać dziecku jako drugie, a to pierwsze wymyślić inne. Widzę tutaj raczej chęć postawienia na swoim (JA PIERWSZA wymyśliłam Bartosza i NIE BĘDĘ jej ustępować! MÓJ powód jest WAŻNIEJSZY!) niż troskę o to, jak dziecko będzie funkcjonować z tym imieniem i jak będzie się z tym czuć.
  • kocynder 31.05.19, 10:30
    "Można sprawę obrócić w żart (świetne auto, popieram wybór!), można delikatnie dać do zrozumienia, że nas to śmieszy i trochę przeszkadza"
    W tej konkretnej sytuacji żadna z przyszłych mam nie chce ustąpić i odpuścić - raczej wręcz odwrotnie, obie "nakręcają" sytuację i konflikt.
    "Widzę tutaj raczej chęć postawienia na swoim (JA PIERWSZA wymyśliłam Bartosza i NIE BĘDĘ jej ustępować! MÓJ powód jest WAŻNIEJSZY!) niż troskę o to, jak dziecko będzie funkcjonować z tym imieniem i jak będzie się z tym czuć"
    I tu się z tobą zgodzę.

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • adept7 31.05.19, 11:22
    W takiej sytuacji trudno doradzić , jak rozwiązać problem, skoro żadna ze stron nie chce go rozwiązać.

    Imię jest dla dziecka, nie dla jego rodziców, to chłopcy będą je nosić i ponosić konsekwencje wyboru, jakiego dokonali rodzice. W tej sytuacji dodatkowo już w momencie narodzenia odziedziczą związany z nim konflikt. Czy może na spokojnie da się te panie uświadomić, że w tym momencie dobro dziecka przegrywa z ich "widzimisię"?
  • mim_maior 31.05.19, 10:42
    To dziwactwo, ale trudno coś na to poradzić i lepiej się nie mieszać. Sporo osób nie zauważyłoby problemu, a mnie nawet jest bardzo miło, gdyby ktoś się na mnie wzoruje. Ale co tam komu pasuje... Z punktu widzenia sv nie ma problemu, że dwoje dzieci w rodzinie ma to samo imię.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • annthonka 31.05.19, 11:31
    Skoro każda z nich dawno temu wybrała to imię z ważnych dla siebie powodów to ciężko mówić o "małopwaniu". Pechowo się złożyło i tyle. Fakt, że troche dziwnie i niepraktyczne byłoby, gdyby obaj bracia stryjeczni, na dodatek pozostający w bliskich kontaktach i urodzeni w tym samym czasie nazywali się Bartosz Nowak.

    Salomonowym rozwiązaniem byłoby, gdyby żaden z chłopców nie dostał na pierwsze imię Bartosz. Niech obydwaj mają tak na drugie, a na pierwsze niech zostaną wybrane inne imiona.

    Zresztą jest szansa, że do czasu porodu te emocje opadną i dojdzie do jakiegoś porozumienia.

    A samo zachowanie obu pań to dziecinada.
  • verdana 31.05.19, 13:20
    Wystarczy dać chłopakom drugie imię - inne i o różnych inicjałach. Naprawdę, ludzie to mają problemy.
  • aqua48 31.05.19, 14:19
    Kompletnie nie rozumiem oczekiwania by któraś z przyszłych matek "ustąpiła" z pragnienia nadania swemu dziecku upragnionego, czy wymarzonego imienia. Co z tego że chłopcy będą mieli to samo nazwisko, inne będą imiona ich rodziców, inne ich drugie imiona i zapewne inna data urodzin. I pewnie inaczej będą zdrabniać, a jeśli nie to co za problem dodawać nasz Bartuś, Bartuś od cioci Ani. Naprawdę da się z tym żyć i w wielu rodzinach zarówno dzieci jak i dorośli tak funkcjonują bezkonfliktowo. Oby tylko dzieci zdrowe były.
  • annthonka 31.05.19, 16:15
    Pomijam kwestie dziecinnych przepychanek czyja racja jest ważniejsza, ale rodzice zazwyczaj przykładają ogromną wagę do wyboru imienia. Nie ma co się dziwić, że są osoby, które wolałyby, żeby ich dziecko funkcjonowało w rodzinie po prostu jako Bartek, a nie "Bartek od Ani" w odróżnieniu od "Bartka od Kasi", tym bardziej, jeżeli dzieciaki będą ze sobą w bardzo bliskich kontaktach.

    I opisana tu sytuacja nie jest odosobniona.
  • aqua48 31.05.19, 17:48
    annthonka napisała:

    > są osoby, które wolałyby, żeby ich dziecko funkcjonowało w rodzinie po prost
    > u jako Bartek, a nie "Bartek od Ani" w odróżnieniu od "Bartka od Kasi",

    Ale nie mają na to żadnego, absolutnie żadnego wpływu...
  • annthonka 31.05.19, 18:50
    Co nie zmienia faktu, że mogą mieć w tej kwestii swoje odczucia
  • aqua48 31.05.19, 18:57
    annthonka napisała:

    > Co nie zmienia faktu, że mogą mieć w tej kwestii swoje odczucia

    Odczucia tak, ale nie oczekiwania że ta "druga strona" zrezygnuje.
  • annthonka 03.06.19, 07:56
    Dlatego właśnie mówię, że te przepychanki są dziecinne, ale z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć, że dla tych pań to jest realny problem. W takiej sytuacji najlepsze byłoby rozwiązanie kompromisowe, bo inaczej kwasy będą się ciągnąć po rodzinie przez długi czas.
  • matylda1001 03.06.19, 01:06
    Mogłyby wybrać dla synów inne imiona a "Bartosz" dać na drugie ale kto tam ciężarne przekona smile
  • kocynder 03.06.19, 08:06
    I to by było rozsądne, ale...
    Na taką propozycję OBIE z jakąś taką zaciętością odwarknęły, że nie ma opcji, na zasadzie "bo jak ja urodzę pierwsza i dam X Bartosz, to ona jak urodzi druga to na pewno da Bartosza na pierwsze, a to ja chciałam!"... Ja odpuściłam i stanowczo ucinam wszelkie próby polemiki, przekonywania mnie itd ze strony zarówno zacietrzewionych przyszłych mam jak i ich bliskich. Przyznam, że z jednej strony trochę mnie ten spór śmieszy - a z drugiej patrzę ze zgrozą: dwie fajne, mądre, dotąd w bardzo dobrych relacjach babeczki nagle dostały małpiego rozumu i nakręcają wojenkę... uncertain

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • baba67 12.06.19, 08:36
    Mamy tu prawdziwy kocynder.Kobietom w ciązy zdarza się świrować. Ja skutecznie na 10lat pokłóciłam mojego ojca z jego własna siostrą.Po porodzie żałowałam.Istnieje prawdopodobieństwo że obie panie nadadzą tego Bartosza, ale emocje opadną i nie będzie kłótni na lata. Ja na Twoim miejscu (choć odcinanie się też jest dobra taktyką) stworzyłabym różne zdrobnienia i szła w kierunku -będzie miło i fajnie jednego nazywać Bartuś a drugiego Bartoszek.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • kocynder 12.06.19, 22:43
    smile
    Wiesz, znam sytuację, że dwóch braci poślubiło dziewczyny o identycznym imieniu. No, trudno, żeby uzgadniali to między sobą... wink Niefortunnie imię dziewczyn jest z tych "niezdrabnialnych", typu "Agata". No i pierw próbowano właśnie do jednej mówić "Agatka", a drugiej "Agusia", ale to się totalnie nie sprawdziło - obie były przyzwyczajone do swojego pełnego imienia i guzik. W efekcie pierw była "Agata Krzysiowa" i "Agata Jędrkowa", a obecnie - "Agata" zanikła i są tylko "Krzysiowa" i "Jędrkowa"... uncertain Mi by się to bardzo, bardzo nie podobało... Ktoś powyżej napisał, że z identycznymi danymi da się żyć. No pewnie, że się da! Ale czy to na serio jest praktyczne i wygodne? W bliskiej rodzinie (bracia stryjeczni), na dodatek zażyłej i mieszkającej w bliskim sąsiedztwie? Na dodatek mający wspólnych dziadków? Cóż, ja nie uważam, żeby to był dobry pomysł. Z tym, że swoje zdanie wypowiedziałam raz, że uważam zachowanie obu przyszłych mam na poziomie przedszkola, że obie powinny pójść po rozum do głowy i odpuścić sobie to imię, a poza tym z tą kwestią to ode mnie proszę won! Może źle czynię - ale nie chcę i nie widzę powodów, by stawać po czyjejkolwiek stronie - zwłaszcza, ze uważam iż albo rację mają równą obie - albo obie równo jej nie mają...

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • baba67 13.06.19, 09:30
    Dobrze robisz, oczywiście. Pewnie że najlepiej się nie wtrącąć a panie powinny odpuścić te przepychanki,Tak powinno być w idealnym świecie. Tu zapewne żadna nie ustapi.Niemniej jest równica między dorosłymi kobietami (tymi Agatami)a małymi dziećmi. Dzieci po prostu przyzwyczajają się do swoich zdrobnień jeśli wystarczająca liczna członków rodziny ich używa. W szkole jest coś takiego jak ksywy. Nie twierdze że coś takiego jest totalnie bezproblemowe ale robienie z tego takiej wojny jest śmieszne.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • milamala 03.06.19, 16:45
    Panie za chwile zostana matkami a same sa w rozwoju emocjonalnym na poziomie dziecka. Strach sie bac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.