Dodaj do ulubionych

Pożyczacze...

16.06.19, 10:34
Mam taką znajomą, pracujemy razem. Regularnie "Oj, zabrakło mi 5,- do obiadu, pożyczysz?", "Nie mam 2,- na batonika a strasznie mi się chce słodkiego, możesz poratować?", "Nie mam drobnych na bilet, a kierowca nie wydaje, możesz pożyczyć złotówkę?" itd. No i oczywiście nie ma opcji "zwrot". Na napomnienie - foch "Ależ jesteś małostkowa!", "Te pięć zetów ci coś robi?!". Na odmowę kolejnego "poratowania" - tak samo... Zarabiam całkiem dobrze, te 2,-, 3,- czy 5,- nie są dla mnie problemem, ale... Jakoś uwierają. Porady typu "To ty od niej tez pożyczaj" mijają się z celem - ja jestem osobą, która po pierwsze nie znosi pożyczać, a po drugie JA bym się źle czuła gdybym nie oddała. Czy serio upominając się o rot niewielkiej sumy jestem małostkowa? Czy serio się czepiam? Bo w końcu to nie są kwoty wygórowane... Wspomniana znajoma uważa się za osobę uczciwą, jeśli pożyczy większą sumę - to oddaje skrupulatnie (wiem, bo kiedyś wspólna znajoma pożyczyła jej 5 000,- i wspomniana potrafiła z zapaleniem płuc jechać oddać jej terminowo ratę!), tylko w drobiazgach jest tak... Nierzetelna? Ja po prostu przestałam nosić gotówkę, i na prośbę odpowiadam zwykle (zgodnie z prawdą!) że nie pożyczę tej drobnej kwoty bo po prostu nie mam, ale to jednak dość dziecinne... Zna ktoś takich ludzi? Jak się bronić? Nadmienię, że poza tym koleżanka jest miła, uczynna, życzliwa i solidna.
--
Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
Edytor zaawansowany
  • alexxa6 16.06.19, 12:13
    Mówisz że to zdarza się regularnie? tz. z jaką częstotliwością? Bo np. dwa razy do roku zawsze o tej samej porze i tego samego dnia, to też regularnie. Chodzi o regularnie ? czy o często ? bo to bardzo duża różnica. Jeśli ta rzekoma koleżanka pożycza bardzo często od Ciebie drobne sumy, to w skali miesięcznej powstanie spora kwota. To chyba oczywiste? i dla ciebie i dla niej. Więc wystarczy jej to uświadomić. I tym jej pretensja o małostkowość będzie bezpodstawna. Nie przyszło Ci takie proste rozwiązanie nigdy na myśl?. Ale jeśli pożyczysz jej te parę złotych dwa , trzy razy w roku, to upominając się o zwrot jesteś małostkowa.

    kocynder napisała:
    Ja po prostu prz
    > estałam nosić gotówkę, i na prośbę odpowiadam zwykle (zgodnie z prawdą!) że nie
    > pożyczę tej drobnej kwoty bo po prostu nie mam, ale to jednak dość dziecinne..


    ty tak na serio? serio przestałaś nosić drobne pieniądze ? tylko po to by zgodnie z prawdą i z czystym sumieniem odmówić tej koleżance pożyczki ? No nie do uwierzenia?! TO jest dziecinne !!! i nienormalne.


    > .Jak się bronić?
    jak to bronić ? przecież prośba o pożyczkę to nie żaden atak czy napaść?! po prostu odmówić! dodatkowo możesz przypomnieć koleżance że jeśli nie ma gotówki przy sobie może kartą zapłacić, nawet niewielką kwotę.

  • annthonka 16.06.19, 13:44
    Z takich drobnych kwot ''pożyczanych'' kilka razy w miesiącu powstaje w końcu niezła suma. Moim zdaniem wyjścia są dwa - albo udawać, że nie masz drobnych, czy w ogóle nie masz gotówki i mieć nadzieję, że koleżanka po jakimś czasie sama przestanie prosić, albo powiedzieć szczerze, że nie będziesz jej pożyczać, bo nigdy nie oddaje i nie brać na klatę jej fochów. Jeżeli ''pożycza'' tylko od Ciebie to być może inne osoby już ją pogoniły.

    Swoją drogą takie zachowanie uważam za bezczelność, a osoby która nie oddaje kasy i jeszcze obraża się o napomnienie nie nazwałabym ani miłą, ani solidną.
  • aqua48 16.06.19, 21:26
    annthonka napisała:

    > takie zachowanie uważam za bezczelność, a osoby która nie oddaje ka
    > sy i jeszcze obraża się o napomnienie nie nazwałabym ani miłą, ani solidną.

    Jestem tego samego zdania.
  • kocynder 17.06.19, 01:49
    No, właśnie kłopot w tym, że to nie są kwoty nawet w rozrachunku miesięcznym powalające: niechby nawet te trzy razy w miesiącu pożyczyła - to wyjdzie góra 10 złotych. No, nie jest to kasa o jaką warto wszczynać aferę. Ale, jak już napisałam - jednak "uwiera". Drażni. Jak piasek w bucie - niby nic, a jednak po jakimś czasie nie da się zrobić kroku.
    Co do "innych" - pracujemy w jednym pokoju (we dwie) i z racji mieszkania niedaleko od siebie zwykle razem tez jeździmy do i z pracy. Jak wspomniałam - wiem o jednej koleżance, która pożyczyła tejże dużą sumę, ale z tej kwoty rozliczała się ona nader skrupulatnie, akuratnie i terminowo.Poza tym odmowa nie wywołuje "obrazy" a chwilowego "focha", ewentualnie okraszonego jakimś komentarzem.

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • alexxa6 17.06.19, 07:29
    kocynder napisała:

    > No, właśnie kłopot w tym, że to nie są kwoty nawet w rozrachunku miesięcznym po
    > walające:


    jaki kłopot? dla kogo kłopot? to ma być usprawiedliwienie na cudzą bezczelność ?





    Czyli bardziej zależy Ci na komforcie psychicznym koleżanki, na zaspokojeniu jej wymagań i "chciejstwa" niż na swoim własnym?! Normalnie, gdy kamyczek wpadnie do buta i uwiera to każdy rozsądny człowiek szybko się go pozbywa. A Ty nadal z tym kamyczkiem w bucie chodzisz i użalasz sama nad sobą jak ci z tym niewygodnie? Tu nie chodzi o kwotę a o fakt że koleżanka ciągle pożycza i nigdy nie oddaje. Dlaczego w takim razie ciągle jej te drobniaki pożyczasz?

    > Poza tym odmowa nie wywołuje "obrazy" a chwilowego "focha", ewentualnie okraszonego jakimś komentarzem.


    i tego jej zachowania tak się boisz?

  • kocynder 17.06.19, 09:27
    I po co ten agresywny ton? Poza tym - może przeczytaj pierwszy post, a dopiero potem pisz - bo ci głupoty wychodzą. Napisałam bowiem wyraźnie, że NIE pożyczam, bo mnie to "zdrażniło". I nie, nie boję się jej focha. Po prostu pytam. Ok, nie wiedziałam, że na forum dyskusyjnym z założenia nie wolno dyskutować, więcej nie będę.

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • alexxa6 17.06.19, 09:39
    kocynder napisała:

    > I po co ten agresywny ton? Poza tym - może przeczytaj pierwszy post, a dopiero
    > potem pisz - bo ci głupoty wychodzą. Napisałam bowiem wyraźnie, że NIE pożyczam
    > , bo mnie to "zdrażniło". I nie, nie boję się jej focha. Po prostu pytam. Ok, n
    > ie wiedziałam, że na forum dyskusyjnym z założenia nie wolno dyskutować, więcej
    > nie będę.
    >

    w którym miejscu zauważyłaś agresję? Przeczytałam i pierwszy i drugi post i nawet zrozumiałam. Po prostu pytasz? tyle że przeczysz sama sobie? i zmieniasz podane fakty. Skoro nie masz z tym żadnego problemu, skoro rozwiązanie zadawalające znalazłaś to po co się żalisz i pytasz "jak się bronić" ?
  • kocynder 17.06.19, 09:50
    Nie "użalam" i nie "żalę". Nie wiedział;am, że zwykłe pytanie może wywołać agresję. Tak, twoje posty SĄ agresywne w tonie. Skoro to jest dla ciebie standard w dyskusji - to ja odmawiam dalszej konwersacji z tobą. Kropka.
    A forum polega na tym, że nie tylko rozwiązujemy problemy ale i dyskutujemy o dziwnych/nietypowych sytuacjach. Skoro to ciebie boi - to po co w ogóle wchodzisz?

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • alexxa6 17.06.19, 10:09
    kocynder napisała:

    > Nie "użalam" i nie "żalę".

    jednak "uwiera". Drażni. Jak piasek w bucie - niby nic, a jednak po jakimś czasie nie da się zrobić kroku.
    Czy serio upominając się o rot niewielkiej sumy jestem małostkowa? Czy serio się czepiam?

    Ja po prostu przestałam nosić gotówkę, i na prośbę odpowiadam zwykle (zgodnie z prawdą!) że nie pożyczę tej drobnej kwoty bo po prostu nie mam,
    Jak się bronić?


    a co to jest jak nie uskarżanie i użalanie się ? Nie tylko ja tak to odebrałam. Trzeba było od razu napisać że to nie jest dla ciebie żadnym problemem, że nie prosisz o rady bo doskonale poradzisz sobie sama, tylko chcesz o tym zjawisku poględzić. Wyjątkowo cienki ten twój kostium nerwowy. Współczuję ci . Na przyszłość staraj się jaśniej kleić tekst, tak by nie był dwuznaczny.

    kocynder napisała: > to ja odmawiam dalszej konwersacji z tobą. Kropka.

    oj oj ! chyba się rozpłaczę z rozpaczy ! smile KROPKA
  • annthonka 17.06.19, 08:55
    kocynder napisała:

    > Poza tym odmowa nie wywołuje
    > "obrazy" a chwilowego "focha", ewentualnie okraszonego jakimś komentarzem.

    prosisz o zwrot pożyczonej kwoty i w odpowiedzi dostajesz focha z komentarzem? No ja Cię przepraszam, ale to normalne nie jest. Odmawiaj pożyczania, masz do tego pełne prawo. Fochów nie bierz do siebie, kilka takich próśb i się dziewczyna nauczy sobie radzić, tak jak robi to reszta społeczeństwa. Na razie nie musi, bo przecież Kocynder zawsze wspomoże.

    W tej sytuacji to naprawdę ona jest nie w porządku, a nie Ty i nie ma co dbać o jej dobre samopoczucie kosztem własnego.


  • kocynder 17.06.19, 09:33
    No właśnie musi, bo Kocynder mając dość zaczęła odmawiać... big_grin I nie, nie mam problemów z odmową. Ot, po prostu ciekawostka. Bo jednak większość ludzi jest ALBO rzetelna, ALBO nie. A ona właśnie... W rzeczach ważnych, istotnych - jest w porządku, w pracy solidna, pomocna itd. A w drobiazgach - bez komentarza. smile

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • annthonka 17.06.19, 10:01
    Może robi to z wygodnictwa, bo fajnie jest nie musieć pamiętać o drobiazgach, skoro zawsze można liczyć na koleżankę. Może jest na tyle roztargniona, że po prostu zapomina, bo kwoty są niewielkie, no ale w takim przypadku na przypomnienie nie powinna strzelać focha tylko szybciutko oddać.

    Gdyby ona Ci w zamian chociaż czasem kanapkę w pracy kupiła albo coś, to wtedy możnaby uważać to za rewanż i przymknąć oko na nieoddawanie drobnych kwot.
  • kocynder 17.06.19, 10:24
    Dokładnie tak też uważam. Że GDYBY czasem ona coś postawiła - to można by to uznać za niejako formę rewanżu. Ale właśnie ten brak chociażby próby uzyskania symetrii jest drażniący. Acz nadal kwoty w grę wchodzące są malutkie i w sumie same pieniądze w tej kwestii nie są aż takim problemem. No, bo wszak nie zbiednieję, jak nawet na wieczne nieoddanie wyłożę te 10 czy 15 złotych. smile

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • kora3 19.06.19, 19:50
    Wiesz, z opisu to chyba już wiem jakim typem jest ta kolezanka. Jest to typ wykorzystywacza - zawstydzacza .
    Pisałaś zdaje się, ze pożyczyła od jakiejś kolezanki wieksza kwote i bardzo skrupulatnie spłacała? A jasne, że tak, bo gdyby nie splacała skrupulatnie nikt by jej, a na pewno koleżanka wierzycielka , nie odpuścił takiej kwoty, ani więcej nie pożyczył - proste. Zwyczajnie opłacało się jej spłacać skrupulatnie.
    W przypadku takich kwot o jakich mowa w wątku ...No własnie, każdy uwaza to za drobiazg, a upominanie sie o takowy - wielu uważa za małostkowość. Kolezanka na tych prostych mechanizmach - żeruje. Bo faktycznie, jak ktoś raz na 2 lata pożyczyłby 5-tkę i zapomnjiał oddać, to upominanie sie "wierzyciela" uznałabym za małostkowość. ALE kolezanka jak piszesz, robi to nagminnie i ....oszczędza Twoim kosztem. Być moze też nie tylko Twoim. Wystarczy, żeby co drugi dzień w pracy "wysępiła" po 5 od ludzi, po 20 dniach roboczych w miesiącu - ma stowkę. O stowkę podejrzewam każdy by sie upomniał, a o piątaka głupio, a jak się ktoś upomni, to mu mówi "zawstydzacz", ze jest małostkowy.
    Mój przyjaciel swego czasu miał takiego współspacza w akademiku...I też miał z tym preoblem, bo gośc ogólnie fajny, pomocny...Jak mu podliczyliśmy z kumplem te drobiazgi, które kolega pożyczał odeń, albo sobie brał w ramach poczestunku ze wspólnej lodówki np. piwko, to calkiem sporo wyszło. Kolega udawał Greka i całkiem sporo oszczędzał


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • kocynder 21.06.19, 00:14
    Wiesz, Koro - gdyby6 to było raz na dwa lata - to ja bym sama zapomniała, bo właśnie śmieszna kwota. Ale jeśli coś się powtarza dwa - trzy razy w miesiącu - to już jest "zapamiętywalne". I, kurczę, nawet nie chodzi o to, że mi tych kilku zetów szkoda. No, ale pracujemy na równoległych i równorzędnych stanowiskach, zarabiamy podobnie. I całkiem serio - nie widzę żadnych powodów, żebym miała regularnie odpalać komuś kto ma dokładnie takie same dochody jak ja a to dychę miesięcznie, a to ciut więcej czy ciut mniej...

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • kora3 21.06.19, 09:06
    Ależ ja Cię doskonale rozumiem Kocynder. nawet gdyby kolezanka zarabiała od Cienie znacznie mniej nadal nie ma powodów byś MUSIAŁA jej odpalać dowolne kwoty, no taka prawda.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • aqua48 18.06.19, 07:58
    kocynder napisała:

    > jednak większość ludzi jest...

    Większość ludzi NIE JEST taka jak większość ludzi smile

    Zastosowałaś dobre rozwiązanie mówiąc że masz tylko kartę.
  • tt-tka 17.06.19, 14:00
    Znam takich i takie *westchnienie*
    Kwoty niewielkie, dyskomfort wiekszy. Kiedys probowalam na zasadzie "idziesz po paczka ? wez i dla mnie, wisisz mi piatke, to akurat na dwa bedzie", ale na dluzsza mete... eee, nie warto. Za duzo w biodra idzie sad
    Glupio mi bylo przypominac o zwrocie dwoch czy pieciu zlotych, przypominalam dopiero przy kolejnej prosbie.
    Przestalam przypominac i pozyczac. Otwarcie mowiac "sorry, nie oddajesz". Kiedy pozyczajacy obrazal sie "ales ty jest ! takie glupstwo, chryja o dwa zlote" odpowiadam spokojnie, ze nie chce chryi i wlasnie dlatego nie pozycze. Czasem pada przy takiej okazji gadka w rodzaju "chcesz stracic przyjaznych ludzi, pozycz im pieniadze".
    Niestety nie moge wykrecic sie, chyba ze klamliwie, niemaniem, bo drobne mam zawsze (koniecznosc, toaleta na miescie czy kawa z automatu, gdzie karta ciezko zaplacic) i wspolpracownicy o tym wiedza.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kocynder 18.06.19, 00:04
    "Kwoty niewielkie, dyskomfort większy" - dokładnie o to mi chodzi! big_grin
    No i właśnie z tym "niemaniem" drobnych mam niejaki problem. Bo ja też mogę mieć chęć na batonika (czy kawę), bilet itp. Więc w sumie niby ten bilon powinien się po portfelu pętać. Jak nie będę miała - to nie będę mogła SOBIE kupić. Jak będę miała - to nie mogę uczciwie powiedzieć, że nie mam... wink
    Nie, nie jest to dla mnie problem życiowy. Ale jako dla osoby, która jest chora niemal na myśl o pożyczce... wink

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • nchyb 18.06.19, 20:11
    >>o ja też mogę mieć chęć na batonika (czy kawę), >>bilet itp. Więc w sumie niby ten bilon powinien się >>po portfelu pętać. Jak nie będę miała - to nie będę >>mogła SOBIE

    To może właśnie tak mów: mam tylko drobne na 1 batonika/bilet itp dla siebie. Jak dam tobie, dla mnie nie będzie więc nie mogę.
  • annthonka 19.06.19, 17:27
    Dlatego lepiej powiedzieć raz a dobrze, że nie będziesz pożyczać, bo nie oddaje, a Ty się nie chcesz z nią za każdym razem przepychać o 2 złote. Foch pewnie będzie większy, ale przynajmniej nie będziesz się musiała za każdym razem gimnastykować z uzasadnianiem odmowy.
  • kora3 19.06.19, 19:37
    Też tak uważam ...Zwyczajnie powiedzieć "Przykro mi X, ale nie pozyczę Ci, bo nigdy nie oddajesz"

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • baba67 24.06.19, 08:45
    Doskonale rozumiem Twój niepokój sumienia w kwestii bycia uczciwą. Istnieje prawdopodobieństwo graniczące z pewnością że po roku nie noszenia drobnych w imię uczciwości koleżanka przestanie się do Ciebie zwracać i będziesz mogła czystym sumieniem drobne nosić znów.Sama nie jestem aż tak uczciwa, ale mam taki godny podziwu (nieironicznie) okaz w rodzinie. Co do Twojego pytania czy da się wybrnąć zgodnie z SV i będąc bezwzględnie jak Ty uczciwym mając jednak drobne. W opisanym wypadku gdy ktoś oddaje z łaski z komentarzem -NIE, nie można. Można jednak odmówić w grzeczny sposób posługując się prawdą niepełną czyli jajeczkiem częściowo nieświeżym wersja -"nie mogę" albo prawdą obiektywną wersja "nie pomogę, sorry"plus zakłopotana mina. Istota problemu jest nie bycie osobą (nie jesteś) określana jako people pleaser ( nie znalazłam trafnego tłumaczenia, może jakies pomysły?) czyli osoby której niezadowolenie innych skutecznie psuje humor choćby miały tupet jak stąd do Afryki.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • baba67 24.06.19, 08:47
    te proszące osoby mają mieć ten tupetsmile

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • baba67 24.06.19, 09:16
    Ale coś wymyśłiłam. Możesz nie mieć drobnych w portmonetce, możesz je chować gdzie indziej. Na prośbę o drobne wyciagasz portmonetkę, pokazujesz smętne 20 gr w żółtych i robisz bezradną minę. Czyto byłoby wg Ciebie nieuczciwe?

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • annthonka 26.06.19, 10:06
    Wszystko można, tylko po co aż takie akrobacje? Moim zdaniem Twoja sugestia "sorry, nie pomogę" plus zakłopotana mina jest optymalna. Grzeczna odmowa nie jest niezgodna z SV, a po kilku takich razach pożyczalska albo nauczy się sama nosić drobne, albo zacznie atakować kogoś innego.
  • baba67 26.06.19, 14:45
    Akrobacje bo kocyndera sumienie gryzie kiedy musi kłamać.Pokazanie żółciochów to nie jest technicznie kłamstwo, a wersja sorry nie pomogę dla osoby z takim tupetem może nie wystarczyć bo nastąpi "A dlaczego? Nie masz? " I tu niestety osoby z sumieniem wrażliwym leżą.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • annthonka 27.06.19, 08:56
    Wtedy nasuwa się dobra okazja, żeby wyjaśnić dlaczego się jej nie pomoże. To jest trudne, ale mimo to najbardziej skuteczne.

    Jeżeli kocynder jednak woli wersję okrężną to mam jeszcze jeden pomysł - jeżeli jeździ do pracy samochodem, to może portmonetkę z drobnymi zostawiać w samochodzie i wtedy nie sklamie mówiąc, że nie ma przy sobie drobnych.
  • baba67 27.06.19, 10:15
    Doskonały pomysł, nie pomyślałam o samochodzie, myślałam bardziej o pokątnej kieszonce w torebcesmile

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • kora3 19.06.19, 09:33
    Znany mi typ smile Miałam takiego kolegę w pracy - nie wyglądało na to, ze chce ludzi wykorzystywać, po prostu nie pamiętał tych drobnych kwot. U nas załatwiła to kolezanka, taka własnie heh małostkowa osoba, która potrafi oddac komuś 10 groszy smile
    No, ale u nas to było o tyle łatwe, że była taka tablica, na której wpisywało się tematy. No i ona dopisywała np. Kora + 5 zł - co oznaczało - oddać Korze 5 zeta, albo np. Ewa -2 złote - pożyczone Ewie 2 złote. Długi kolegi też wpisywała i głupio mu było nie oddać.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
  • zmija_w_niebieskim 27.06.19, 12:58
    Może zacznij nosić przy sobie kalendarzyk i wpisuj tam - zwłaszcza przy koleżance - każdy wydatek, nawet najdrobniejszy. I od razu wyjaśnij, że zauważyłas ostatnio, że pieniądze jakos przeciekają ci przez palce, więc postanowiłas monitorować wszystkie wydatki przez jakiś czas, żeby się zorientować, gdzie leży problem. Kiedy koleżanka poprosi o pożyczkę, uroczyście wpisz do kalendarzyka : Basia - 3 zł. Tylko dobrze by było, gdyby ona zauważyła najpierw, że swoje drobne wydatki też tak zapisujesz.
    Jeśli samo to nie skłoni jej do zwrotu pożyczki, po miesiącu czy dwóch możesz zauważyć: Basiu, już dwadziescia złotych się uzbierało...
    Poza tym - czy naprawdę dziesięć złotych miesięcznie to mało? W skali roku to sto dwadziescia złotych - można sobie za to kupić cos fajnego.
    Dodatkowym plusem będzie wgląd w wydatki - ale uwaga! Na dalszą metę takie zapisywanie może stać się uciążliwe, przygnębiające i wprowadzić w zły nastrój. Trzy miesiące góra!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.