Dodaj do ulubionych

Czy młodzi ludzie myślą?

27.07.19, 00:56
Ostatnio miałam wątpliwą przyjemność w pracy zastępować koleżankę z komisji rekrutacyjnej, a że moja firma poszukiwała osób na kilka stanowisk, to się naoglądałam i nasłuchałam... Stanowiska nie były "wąskospecjalistyczne", nie wymagały specjalnej wiedzy tajemnej ani doświadczenia - proste prace biurowe, powiązane z obsługą klientów. Przykłady:
1. Panna. CV w porządku, studia kierunkowe, wyniki ok. Kilka pytań, odpowiedzi "w normie". Pytanie dodatkowe typu "Co lubi pani robić w czasie wolnym?" Odpowiedź "Lubię imleziować, bo to śłodko, jak wsiści sią wesiolutcy, plawda?"... Nie, dziewczyna nie ma wady wymowy - wcześniej mówiła normalnie. Cała komisja zdębiała.
2. Panicz. CV, kompetencje - jak powyżej. Wchodzi koleś, przystojny, zadbany. Ubrany... Czerwone szorty w żółte motyle, rozpięta błękitna koszula w pomarańczowe kwiaty. Szybko rzuca odpowiedzi, wyraźnie zniecierpliwiony. Na pytanie opryskliwie odrzuca, że się urwał z imprezy...
3. Panna. CV, kompetencje - jak powyżej. Odziana w skórzane białe buty do półuda na wysokiej szpilce, białe, skórzane szorty, koronkowy STANIK (nie, nie top, a zwykły biustonosz!) i białe, pluszowe bolerko. Zapytana odpowiada bardzo z siebie zadowolona, że ona strojem wyraża swoją osobowość...
4. Panicz. CV, kompetencje - jak wyżej. Na "dzień dobry" oznajmia, że za mniej niż 5 000 na rękę to mu się d... z łóżka nie opłaca podnosić i jeśli nie mamy takiej oferty to po co mu d... zawracamy? W ogłoszeniu były podane dokładnie zarobki (wymieniona kwota - zdecydowanie poniżej oczekiwanych przez panicza).
5. Panna. CV, kompetencje - jak powyżej. Na rozmowę przyszła spóźniona o dobre 10 minut (zamiast przeprosin czy wyjaśnienia - "No przecież akademicki kwadrans się należy!" - chichocik). W trakcie rozmowy - dwa smsy, trzy razy sprawdzenie fb. Poproszona o skoncentrowanie na rozmowie "Ale o co chodzi?".
6. Panicz. CV, kompetencje - jak wyżej. Żuje gumę. Zaczyna zamiast od "Dzień dobry" to od świńskiego dowcipu. Siada w rozkroku niemal przypominającym szpagat. Swobodnie komentuje wygląd pań z komisji rekrutacyjnej (typu "Mała, jakbyś chciała to bym cię puknął w kiblu, masz niezłe cycki").
Pominę tu czar przekopywania się przez dziesiątki podań osób po prostu nie mających kompetencji. Np w ogłoszeniu podano, iż niezbędna jest biegła znajomość niemieckiego i CV osoby, która co prawda nie zna niemieckiego, ale tłumaczyła na studiach pieśni z sanskrytu. W ogłoszeniu info, że poszukujemy osoby dyspozycyjnej, a pani pisze, że ma trójkę dzieci (lat 7, 5 i 2), co prawda młodsze nie dostały się do przedszkola/żłobka, a ona nie ma nikogo do pomocy, ale jest dobrze zorganizowana... CV ze zdjęciami ozdobionymi w aplikacji dorabiającej zwierzęce uszka i noski. CV ze zdjęciami sylwetki w bikini. CV, które trudno nazwać w ogóle CV - "bo ja bym chciała w waszej firmie pracować, bo myślę, że bym się dużo nauczyła i bym wam pomogła".
Czy na prawdę mam za duże oczekiwania spodziewając się, iż ktoś aplikujący na stanowisko zapozna się z charakterem pracy, z grubsza poprawnie napisze dokumenty (w dobie gotowców w necie to nie jest filozofia!), ubierze się jak człowiek i będzie zachowywał jak dorosły rozmawiający o interesach a nie smarkacz na imprezie?
--
Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
Edytor zaawansowany
  • magazynka 27.07.19, 14:43
    Te przykłady są wręcz niewiarygodne, ale jednak wierzę. Brak słów.
  • kocynder 27.07.19, 16:15
    Ja bym nie uwierzyła gdybym nie widziała! smile

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • basia_styk 27.07.19, 19:18
    Ubawiłam się setnie - ale przyszła refleksja, bo to śmieszne właściwie nie jest. Niemniej trochę się dziwię, skąd takie okazy wzięliście. Mam do czynienia trochę z młodzieżą studencką/poststudencką i jednak jakieś standardy trzymają. Choć rzeczywiście nie takie, jak np. 20 lat temu (mówię tu o ubiorze, higienie, sposobie wyrażania się i ogólnie kulturze bycia).
  • alexxa6 27.07.19, 19:37
    Kocynder ... czy jak cię tam zwią,może zmień lekarza psychiatrę i leki psychotropy?! albo odstaw wreszcie ten alkohol bo w stanie delirium straszne brednie wypisujesz. Młodzi ludzie myślą, zapewniam cię gorąco. To z twoim myśleniem jest kiepsko. I w delirycznym amoku widzi i słyszy się właśnie takie zdeformowane przekazy. Poplątał ci się całkowicie realny świat z delirycznymi zwidami.
  • alexxa6 27.07.19, 19:53
    Jeszcze raz ciut dokładniej przeczytałam te twoje ......nie wiem jak to nazwać? wypociny? rzygowiny? urojenia deliryczne? No w każdym razie doszłam do wniosku że robiłaś rekrutacje do burdelu.Teraz tylko pytanie, ile promilów miałaś ? względnie jakimi prochami się nafaszerowałaś.?
  • magazynka 28.07.19, 00:00
    Takie agresywne burackie wpisy jak ten Twój powinny być natychmiast usuwane.
    Moderatorzy! Gdzie jesteście???
  • kocynder 28.07.19, 08:01
    Napisałam do Positronium... A z Alexxa - nie mam ani chęci ani zamiaru rozmawiać - poziom jakby nie ten. smile

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • alexxa6 28.07.19, 10:56
    kocynder napisała:

    > Napisałam do Positronium... A z Alexxa - nie mam ani chęci ani zamiaru rozmawia
    > ć - poziom jakby nie ten. smile
    >

    Absolutnie nie ten poziom. Ty wspięłaś się na najwyższe szczyty absurdu, nonsensu i naiwnej głupoty. A magazynierka osiągnęła szczyt hipokryzji pisząc : "Te przykłady są wręcz niewiarygodne, ale jednak wierzę. " No, no, no ! wierzę w niewiarygodne !!! Spróbuj zaktualizować swoją domową filmotekę. Strasznie stare filmy oglądasz, opisujesz sceny żywcem wyjęte z filmów: Prety Women i starych komedii z Cezarym Pazurą . Tyle że to były filmy a nie realia. Musisz mieć poważne zaburzenia psychiczne .Może to da się jeszcze leczyć?
  • kocynder 27.07.19, 20:25
    Basiu, oczywiście nie "wszyscy" młodzi ludzie zachowywali się jak opisani powyżej! Z "normalnych" egzemplarzy zrekrutowała się całkiem fajna ekipa młodych. smile Tyle, że ci opisani mnie po prostu zaskoczyli - osoby mające ukończone studia (przynajmniej wg załączonego CV), które tak kompletnie nie umieją się znaleźć? I całkiem serio - mnie najbardziej zaskoczyło załączanie do CV zdjęć z dorobionymi w aplikacji "rysunkowymi" elementami - czasem króliczymi uszkami, czasem jakąś "ławicą" gwiazdek... I nie był to jeden przypadek tak "poprawionej" fotki - a około 1/3 zdjęć załączanych! Takie CV - od razu wędrowały do niszczarki, a ich autorzy (a raczej głównie autorki - niestety) nawet nie byli proszeni na rozmowę kwalifikacyjną.

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • alexxa6 27.07.19, 20:36
    kocynder napisała:
    mnie najbardziej zaskoczyło załączanie do CV zdjęć z dorobion
    > ymi w aplikacji "rysunkowymi" elementami - czasem króliczymi uszkami, czasem ja
    > kąś "ławicą" gwiazdek...


    Ktoś na poziomie wymyśliłby przynajmniej jakiś w miarę prawdopodobny "problem". popracuj nad sobą bidulo mizerna. Twój "repertuar" jest strasznie zaściankowy.
  • mim_maior 27.07.19, 21:12
    Na Waszym miejscu ponownie przeanalizowałabym ogłoszenie, jakie umieściliście i przyjrzałabym się uważnie wizerunkowi firmy. Coś jest u Was nie w porządku.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • verdana 28.07.19, 13:52
    Te osoby nie chciay u Was pracować - przyszły, bo rodzina nalega, albo chciały zobaczyć proces rekrutacji.
  • mim_maior 28.07.19, 17:38
    Ja bym jednak rozważyła, dlaczego takie egzotyczne okazy trafiły się w jednej firmie w takiej liczbie. Dlaczego uznały, że mogą tam przyjść do pracy. Przez kilkanaście lat uczestnictwa w różnych rozmowach kwalifikacyjnych nie miałam ani jednego takiego przypadku.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • baba67 29.07.19, 10:32
    To samo mi się nasunęło.Coś w tym ogłoszeniu było nie tak (może nie wina firmy tylko miejsca gdzie było zamieszczane) bo procent typów dziwnych jest mocno nadreprezentatywny. Owszem, są tacy, absolutnie, tylko trafia się raz na kilkaset osób a Wy przecież nie przesłuchaliście tysięcy kandydatów. Inna sprawa że rozwój wyższych szkół wszystkiego najlepszego plus selfizm plus luz w mediach wypaczył poczucie tego co wypada a co nie.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • tt-tka 29.07.19, 12:25
    baba67 napisała:

    > Inna sprawa że rozw
    > ój wyższych szkół wszystkiego najlepszego plus selfizm plus luz w mediach wypac
    > zył poczucie tego co wypada a co nie.
    >

    A i owszem sad
    Rozkoszne fotki z uszkami zebry i inne takie widywalam przy papierach kierowanych do pracodawcy, do wladz uczelni i innych oficjalkach. Delikwentowi nie miesci sie w glowie, ze to, co ma np na swoim profilu niekoniecznie pokazuje sie rektorowi, zwlaszcza gdy rektor nie figuruje w znajomych.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 28.07.19, 16:09
    kocynder napisała:

    > Czy na prawdę mam za duże oczekiwania spodziewając się, iż ktoś aplikujący na s
    > tanowisko zapozna się z charakterem pracy, z grubsza poprawnie napisze dokument
    > y (w dobie gotowców w necie to nie jest filozofia!), ubierze się jak człowiek i
    > będzie zachowywał jak dorosły rozmawiający o interesach a nie smarkacz na impr
    > ezie?

    Nie. Powiedzialabym, ze sa to oczekiwania na dosc podstawowym poziomie.

    Mam specyficzna prace, u nas ma sie do czynienia z osobami, mowa o klientach, czesto nie znajacymi swoich praw, osamotnionymi, wystraszonymi, zagubionymi. I podstawa, jesli chodzi o pracownikow, to skupienie sia na robocie i kliencie. Osoba odbierajaca smsy w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej odpada w przedbiegach. Kandydat nieodpowiedni ubrany jest pytany (lagodnie, nieznajomosc spolecznych regul to tez sui generis uposledzenie tongue_out), jak zamierza ubierac sie do pracy - jesli tak jak na rozmowie lub nie godzi sie rezygnowac z niektorych akcesoriow elegancji, jak bizu, perfumy, rowniez rezygnujemy. Kandydat infantylizujacy rozmowce, "psieplasiam" takze.

    Niewykluczone, ze Verdana ma racje i te osoby po prostu nie chcialy byc zatrudnione, ale z podobnymi kandydatami sama sie stykalam, choc przyznaje, niezbyt czesto. Rozmowa to strata czasu, ale coz, za nadgodziny nam placa, dobre choc to.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • basia_styk 28.07.19, 16:41
    tt-tka napisała:

    > Osoba odbierajaca smsy w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej odpada w przedbiegach.

    Swoją drogą szkoda, że nie dotyczy to również niektórych członków komisji. Stykam się niekiedy z takimi przypadkami, że w trakcie zebrań ktoś odbiera niby po cichu telefon, albo też wychodzi z sali, żeby odebrać na boku. A nie chodzi bynajmniej o ratowanie czyjegoś życia, co moim zdaniem jest jedyną okolicznością usprawiedliwiającą takie postępowanie.
  • tt-tka 28.07.19, 21:11
    basia_styk napisała:


    > > Osoba odbierajaca smsy w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej odpada w przedbi
    > egach.
    >
    > Swoją drogą szkoda, że nie dotyczy to również niektórych członków komisji.

    U nas dotyczy. Obojetne czy jestes na komisji, czy w terenie, kiedy pracujesz, zadnych telefonow. Podczas przerwy mozna sprawdzic, odczytac/odsluchac i odpowiedziec.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kocynder 28.07.19, 21:29
    Dokładnie. Nie wyobrażam sobie w pracy komóreczki. Jak pracuję - to prywatny telefon mam w zamkniętej szafce w torebce. Zresztą nadmieniłam, iż spośród kilkudziesięciu ofert udało się zebrać całkiem udaną ekipę - bo jednak większość młodych jest fajna i "ogarnięta". Opisałam powyżej tylko te przypadki, które mnie po prostu "zamurowały". smile

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • rzeniha 29.07.19, 10:36
    kocynder napisała:

    > W ogłoszeniu były podane dokładnie zarobki

    Jaka płaca, taka praca. I tacy kandydaci.
    Powodzenia w dalszej rekrutacji. Absolutnie Was nie żal.
  • baba67 29.07.19, 12:28
    Coś może być na rzeczy.Jeśli zarobki rzędu 2-3 tysie brutto to pewna lepsza cześć populacji młodych ludzi się nie zjawiła, szuka gdzie indziej.Inna lepsza cześć zagospodarowaliście i dobrze.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • majaa 30.07.19, 11:51
    Rozumiem, że możesz mieć szczytny cel rozruszania forum, ale już bez przesady z tymi kocopałamiwink Wiem, że dziwaki w rekrutacjach się zdarzają, owszem, ale to co tu opisałaś, to zbiórka z iluś lat i firm, jak przypuszczam (a część pewnie i tak wymyślona i działa na zasadzie "urban legend") big_grin
  • nchyb 06.08.19, 10:15
    mam dokładnie takie samo wrażenie Majaa smile
    albo tak jak Mim_maior napisała, coś z firmą i jej ogłoszeniem nie tak big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka