Dodaj do ulubionych

W kwestii fb.

06.11.19, 08:35
Na innym forum zetknęłam się z oburzeniem pewnej uczestniczki, iż wykładowca akademicki zamieszcza na swoim profilu zdjęcia obiadów. Pomijając tu kwestię samych zdjęć talerzy (bo nie uważam za "fajne" wklejania zdjęć spaghetti czy tam rosołu): jak zapatrujecie na profile "półoficjalne", ale równocześnie "półprywatne"? Mam takiego znajomego - profesor kardiolog, lekarz, wykładowca. No i na jego profilu na fb są zarówno informacje o konferencjach, skrypty wykładów itp, jak i zdjęcia z córką, wiadomości akwarystyczne (to jego hobby) czy fotki zabytków w miastach, które odwiedza. Zapewne owa "oburzona" poczułaby urazę, że pan profesor wrzuca na profil, który odwiedzają studenci wrzuca zdjęcia z dzieckiem czy rybek... A jak wy uważacie? Czy taki profil, nie będący "domeną" uczelni, ale jednak służący również do spraw zawodowych świadczy o nieprofesjonalnym podejściu czy też po prostu o swobodzie i ułatwianiu życia sobie i innym przez osobę go prowadzącą?
--
Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
Obserwuj wątek
    • verdana Re: W kwestii fb. 06.11.19, 21:31
      A czy profil odwiedzają studenci? mam profil na fb i zero studentów w znajomych. Wrzucam informacje o konferencjach (dla znajomych z tej samej branży), ale wrzucam też zdjęcia kotów. Albo zabawne i nieco kompromitujące historyjki - np. jak mój kot zadzwonił do doktorantki.
      Na oficjalnym profilu niedopuszczalne, ale czy są profile "półoficjalne"?
      • kocynder Re: W kwestii fb. 07.11.19, 10:47
        No właśnie z tego co wiem (ja nie jestem studentką) to ów profesor ma w "znajomych" również i swoich studentów, udostępnia między innymi skrypty wykładów itp materiały. Nie wrzuca "śmiesznych filmików" ani temu podobnych. Po prostu jest to jego prywatny profil, na którym, dla wygody wszystkich bywa, że zamieszcza informacje dla studentów. Żeby nie było - nie ma tak, by "wymagał" czy stosował jako argument "udostępniłem na fb więc macie znać"! Po prostu te dodatkowe jego notatki ułatwiają studentom pracę, mogą poszerzyć informacje - wiem od niego, że sporo studentów z tego korzysta. I (moim zdaniem) nijak się to nie kłóci ze zdjęciami dziecka czy rybek. Gdyby to był profil uczelniany - to oczywiście zdjęcia dziecka czy hobby byłyby niedopuszczalne. Ale na jego prywatnej "ściance"? Zwłaszcza, że studenci nei mają żadnego obowiązku korzystać...

        --
        Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
          • kocynder Re: W kwestii fb. 07.11.19, 12:05
            Właśnie moim zdaniem też. Temu i zdziwiło mnie "zbulwersowanie" pani studentki, która na takim właśnie "półoficjalnym" profilu wykładowcy dostrzegła zdjęcia obiadów i obruszyło ją to na tyle, że wręcz "straciła cały szacunek dla promotora"... big_grin Co innego, gdyby to był oficjalny profil uczelniany. Ale nie, mowa o prywatnym koncie profesora. Jak dla mnie - super sprawa: studenci mogą, o ile chcą korzystać z zamieszczonych artykułów, notatek, skryptów, mogą via messenger zadać profesorowi pytanie, a że między relacją z konferencji a wynikami badań jest zdjęcie skalarów czy wykładowcy z córką na spacerze w parku?

            --
            Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
    • reinadelafiesta Re: W kwestii fb. 07.11.19, 17:26
      Na oficjalnym uczelnianym profilu uważam że nie powinien. Na swoim prywatnym może sobie zamieszczać, co chce, w granicach prawa rzecz jasna. Inna rzecz, to to, że nie bardzo rozumiem, po co ludzie dokumentują ze szczegółami każdą bzdetną sprawę zw swojego życia i upubliczniają sprawy prywatne. Ale też rozummieć nie muszę, nie moja sprawa.

      --
      Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
      • kocynder Re: W kwestii fb. 07.11.19, 17:53
        Oczywiście gdyby to był oficjalny profil uczelni czy kliniki zamieszczanie zdjęć z córką czy tam skalarów - byłoby niedopuszczalne! Ale mowa o jego prywatnym profilu... Nota bene - wspomniana przeze mnie oburzona studentka tez mówiła o profilu prywatnym, w żaden sposób, poza nazwiskiem wykładowcy nie związanym z uczelnią. O ile kompletnie nie rozumiem sensu zamieszczania zdjęć obiadu - o tyle już na swoim prywatnym profilu zdjęcia rodzinne (jeśli np ma się krewnych daleko - dla "wglądu" w rodzinę) czy hobbystyczne - czemu nie? I nie mam na myśli epatowania jakiegoś, miliona fotek dziecięcia różniących się jakimś detalem - bo to może być interesujące wyłącznie dla rozkochanych w dziecięciu rodzicach, ewentualnie dziadkach. Ale po prostu od czasu do czasu a to zdjęcia jakiejś nowej rybki, czy tam jakiegoś rzadkiego narybku, który jest jego osiągnięciem hobbystycznym, zdjęcie z rodzinnego spaceru po lesie itp.
        Studenci nie mają obowiązku korzystać z jego profilu - jeśli jednak chcą - jest to dla nich często duża wygoda: zarówno możliwość skorzystania z dodatkowych materiałów, których mój znajomy nie szczędzi, jak i możność zadania dodatkowych pytań przez messengera, na które profesor zwykle odpisuje.

        --
        Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
        • verdana Re: W kwestii fb. 08.11.19, 14:12
          Z drugiej strony na mojej byłej uczelni pewna pani doktor zamieszczała antysemickie i antyukraińskie posty i obrazki. Z jednej strony to było jej prywatne konto, z drugiej - było otwarte, dostępne dla wszystkich. I to już uwazam za niedopuszczalne
          • kocynder Re: W kwestii fb. 08.11.19, 14:33
            A to już niedopuszczalne - w sensie tekstów anty jakiejś nacji. Ale, jak nadmieniłam - wspomnianą studentkę oburzyło "aż do utraty szacunku do promotora" (!!!) że zamieszcza zdjęcia obiadu! I owszem, epatowanie postami rasistowskimi czy obrażającymi jakąś grupę - w moich oczach zdecydowanie pozbawiłoby profesora szacunku, ale obiad? Podkreślę, chodzi o treści neutralne emocjonalnie, zdjęcia rodziny (nie np nagie itp), hobby, z wycieczek... A że pomiędzy nimi można znaleźć nagranie wykładu, czy zadać pytanie...

            --
            Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
            • verdana Re: W kwestii fb. 08.11.19, 16:37
              Jak sobie pomyślę, że powiedziałam magistrantom, że muszą poczekać pięć minut, bo potwory w grze same się nie zabiją... Utraty szacunku nie widziałam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka