Dodaj do ulubionych

Problem z wywołaniem r u 10-latki

18.04.11, 20:20
Witam serdecznie smile
Bardzo proszę doświadczone Panie logopedki o pomoc. Rok temu trafiła do mnie na terapię 9-letnia dziewczynka z następującymi problemami: bezdźwięcznością oraz pararotacyzmem r-j. Z bezdźwięcznością uporałyśmy bez problemów, ale nie mogę poradzić sobie z wywołaniem r. Bardzo dużo czasu poświęcamy na ćwiczenia języka, ćwiczymy ten język na każdych zajęciach, dostaje również zestawy ćwiczeń do domu. Wielokrotnie próbowałam różnorodnych, opisywanych w literaturze metod wywołania tej głoski - bezskutecznie - nadal zamienia r na j. Jest to dziewczynka bardzo cicha, małomówna, musiałam nieźle się "napocić" smile, zanim raczyła w ogóle się odezwać. Zaczynam już wątpić w swoje umiejętności, to pierwsze dziecko w mojej prawie czteroletniej pracy, które jest tak "oporne" na terapię. Jestem nawet skłonna kupić wibrator logopedyczny (za własne pieniądze, na wsparcie finansowe dyrekcji nie mogę liczyć), aby tylko pomóc temu dziecku. Naprawdę wyczerpałam już wszystkie znane mi możliwości. Może macie jakiś cudowny sposób na wywołanie tej głoski? Czy wibrator mógłby pomóc? Nigdy tego wynalazku nie widziałam, nie trzymałam, nie wiem, jak działa. Jeśli to cudo pomoże, na pewno kupię - tu prosiłabym o polecenie konkretnego modelu, jeśli można smile
Edytor zaawansowany
  • fantagiro30 18.04.11, 21:02
    > nie widziałam, nie trzymałam, nie wiem, jak działa.

    Troszkę przesadziłam w ferworze pisania wink. Pokazywano nam wibrator na filmach, nie "na żywo". Co do działania - czy nie jest tak, że z wibratorem r wychodzi, a bez niego wszystko wraca do punktu wyjścia? Mam żal do wykładowców, że nie zapoznali nas szczegółowo z działaniem tego urządzenia.
  • maja_sara 18.04.11, 22:28
    Ja mam dwa wibratory, a i tak wolę używać własnego palca wskazującego wink Palec jest przede wszystkim prostszy w obsłudze. Chociaż wibratory same w sobie do skomplikowanych nie należą przecież.
    Nie jest prawdą, że z wibratorem to wychodzi, a bez niego to porażka. Tak twierdzić może jedynie producent wibratora, któremu zależy, aby go sprzedać i zarobić. Ja w ogóle uważam, że najpierw powinno się zdobyć umiejętności manualnego torowania głosek i umieć wykorzystać w terapii to, co najprostsze, czyli własne dłonie. Mój głos + moje artykulatory + moje ręce = moje podstawowe narzędzie pracy. I dopiero do tego dochodzą gry, zabawy, multimedia i wibratory.

    Co to znaczy, że "wykorzystałaś" już wszystkie metody? Naprawdę wszystkie? Czy dziewczynka na pewno ćwiczy w domu, a jeśli tak, to czy wykonuje ćwiczenia prawidłowo? Może tu tkwi problem? Daj jej i sobie jeszcze trochę czasu. I nie poddawaj się.
    --
    Na zawsze to się tylko odchodzi,
    porzuca i znika na zawsze.
    A wszystko inne jest na chwilę...
  • fantagiro30 19.04.11, 20:29
    Maju_saro, dziękuję za zainteresowanie, wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć smile. Jak ćwiczymy? Są to wszelakie ćwiczenia rozluźniające język, ćwiczenia mające na celu doprowadzenie do wibracji czubka. Prócz tego szybkie wymawianie głosek, ze zwróceniem uwagi na uderzanie językiem o dziąsło (typowe t; d; tede; tdn itp.). Zdmuchujemy papierki z czubka języka; próbowałam również wyjść od d dziąsłowego, były więc tdawa, ddoga itp.;podczas artykulacji l szybko poruszałam palcem język dziewczynki; innym sposobem było opuszczanie szczęki podczas artykulacji ż. Próbowałam też silnego wydmuchiwania powietrza z luźnym językiem na podniebieniu. Dodam, że nie było to jakieś pomieszanie z poplątaniem - po wielokrotnych, nieudanych próbach z jedną metodą przechodziłam do innej. W międzyczasie dziewczynka dostawała zadania domowe związane z daną metodą. Oczywiście demonstruję jej, jak powinno wyglądać dane ćwiczenie. Czy ćwiczy w domu? Twierdzi, że tak, ale postępów nie widać. Dziewczynka pochodzi z rodziny z problemem alkoholowym. Po wielu perturbacjach rodzinnych wychowaniem jej zajmuje się 75-letnia babcia. Babcia nie pojawiła się ani razu, pomimo wielokrotnych pisemnych próśb z mojej strony.
    Dzisiaj, po zdmuchiwaniu papierków po raz pierwszy i niestety jedyny usłyszałam r i chyba na tym się skupię. Niestety zajęcia logopedyczne w mojej szkole obejmują jedynie klasy I - III, dziecko jest w III klasie, więc czasu mam niewiele, stąd moja rozpaczliwa prośba o pomoc.
  • maja_sara 19.04.11, 21:06
    Wiesz co zrób?
    Skoro to jest szkoła i Ty masz kontakt z dzieckiem każdego dnia, to zamiast brać dziewczynkę na terapię raz w tygodniu na pół godziny, czy na 45 minut, bierz ją do gabinetu codziennie, ale na dziesięć minut. I ćwicz samą wibrację. Czyli rób to, co dziewczynka powinna robić sama w domu. Jak już wywołasz głoskę, to utrwalać ją będziesz "starym systemem", czyli na spotkaniach raz w tygodniu.
    Coś mi się wydaje, że ta dziewczynka wcale nie ćwiczy w domu, a nawet jeśli ćwiczy, to robi to z rzadka i ćwiczenie trwa minutę. Kiedyś też pracowałam w szkole, a właściwie w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym i "moje" dzieci, też zawsze mówiły: "ależ oczywiście, pani Maju, ćwiczę w domu, tak, tak..." Tylko, że te osoby, które faktycznie ćwiczyły, łatwo było mi wyłapać podczas terapii, bo to po prostu widać było po szybkich efektach. No i po zaangażowaniu rodziców, ich chęci kontaktów ze mną itd.

    Nie wiem, jak jest u Ciebie w pracy, ale ja w ośrodku miałam wolną rękę. Brałam danego dnia kogo chciałam i na tyle minut, na ile ja uważałam, że wziąć powinnam. Miałam całkowitą wolność i mogłam sobie pozwolić na takie codzienne dziesięciominutowe seanse z tymi najbardziej opornymi i zaniedbanymi. Byłam tak naprawdę bardziej wolna niż teraz, prowadząc własny biznes. smile

    --
    Małe rączki potrafią ulepić kwiatek z plasteliny. Narysują słońce roześmiane. Zbudują domek z klocków. Przynoszą mi jabłko czerwone. W małych rączkach mieści się cała miłość...
  • fantagiro30 20.04.11, 21:04
    Oj, to świetny pomysł, że też sama na to nie wpadłam smile. Chociaż trudno będzie mi to zorganizować, ponieważ od 8.00 do 13 - 14.00 jestem nauczycielką, a logopedia to moje 3 (!) godzinki ponadwymiarowe, po godzinach pracy. Postanowiłam więc, że będę zostawała z nią na kilkanaście minut dziennie po lekcjach. Trochę wolontariatu mi nie zaszkodzi wink. Dziękuję za pomoc.
  • maja_sara 21.04.11, 18:05
    Nie ma za co.
    smile Najprostsze rozwiązania na ogół bywają świetnewink I dochodzi się do nich na samym końcu wink
    --
    Martwi jesteśmy, to tylko krew w nas płynie.
    Życie to zupełnie co innego.
  • etiena 22.04.11, 14:58
    Zgadzam się,że codzienne ćw. dają b. dobry i szybki efekt. W mojej praktyce przy wyw. r b. dobrze sprawdza się wibrator ale ten Bochniarza ( mam też Jaworskiego i też się przydaje)ale wtedy też stosuję zasadę że zanim wywołam r biorę dziecko do gabinetu jak najczęściej. Pozdrawiam i życzę powodzenia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.