Dodaj do ulubionych

studia podyplomowe rozczarowanie

19.11.11, 19:15
Jestem na 2 semestrze(całość to 4).Jestem rozczarowana poziomem.Studia są na uniwerku,ale ja nie wiem jak po tym mam być logopedą.Jeśli nic się nie zmieni,to naprawde będzie kiepsko. Zero potrzebnych wiadomości.Jakies dziwne zajęcia-dla mnie strata czasu. W sumie tylko jedna babka potrafi przekazać wiedzę i ma coś do zaoferowania studentom. Na ortodoncji totalne dno(była na pierwszym semestrze)-nie wiem z tego nic.Dopiero teraz na zupełnie innych(diagnoza i terapia logopedyczna) zajęciach zobaczyłam odlewy gipsowe wad zgryzu,stajdy i omówienie tego. Za co wykładowcy biorą kasę?Za co płacę takie duże pieniądze?Kolejne zajecia-przez 10 godzin jakieś tańce i bzdury(arteterapia,która zresztą była już na magisterce).Ja chcę konkretów na tych studiach.Myślę nawet o rezygnacji,bo boję się że po takich studiach to mogę tylko zaszkodzić,a nie pomóc.Już sam nabór mógł mi dać do myślenia-brali wszystkich.Są dziewczyny z wadami zgryzu,jedna z problemami ze słuchem. Szczerze to może do 2 bym dziecko zaprowadziła.Może nie powinnam tego pisać,ale jestem zniesmaczona.Naprawdę spodziewałam się czegoś więcej.Studia magisterskie(pedagogika wczesnoszkolna i przedszkolna z terapią)nie były łatwe,niektórzy wykładowcy wymagali wiedzy tak szczegółowej,że zdać u nich to był wyczyn-ale też bardzo dużo nam przekazywali i to konkretnych rzeczy.Myślałam,że na podyplomówce też tak będzie.Ja wiem,że studia nie przygotowują w pełni do pracy,że liczy się praktyka.No,ale żeby zacząć praktykę to trzeba mieć jakąś wiedzę teoretyczną.Sama już nie wiem czy jest sens to ciągnąć? Jakie były Wasze studia podyplomowe i na ile przygotowały Was do pracy?
--
"Naga prawda edukuje prostytutkę!"
Edytor zaawansowany
  • 19.11.11, 20:54
    Wybierasz uczelnię, która nie stawia ŻADNYCH wymagań podczas rekrutacji, a potem się dziwisz? Wybacz, ale to Twój wybór był.
    Fajnie, że widzisz, że uczelnia nie spełnia Twoich oczekiwań. Może przenieś się do innego miasta, na inny uniwerk? Popytaj, dowiedz się, może taka zamiana byłaby możliwa, i korzystna dla Ciebie.
    Cyt z wojego postu: "Ja wiem,że studia nie przygotowują w pełn
    > i do pracy,że liczy się praktyka.No,ale żeby zacząć praktykę to trzeba mieć jak
    > ąś wiedzę teoretyczną."
    Ooooo! Dobrze, że to piszesz. Na innym forum, które niadawno odkryłam, poświęconym tylko i wyłącznie logopedom i studentom logopedii, są logopedzi, którzy piszą wprost, że teoria nie jest najważniejsza, ważne są.....chęci!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I że osoba z tytułem logopedy, z dyplomem w ręku i zatrudniona na stanowisku logopedy, MA PRAWO nie wiedzieć, na czym polega jego praca, a właściwie jej podstawy i to te teoretyczne, bo nie o praktyczną wiedzę sie tu rozchodzi. Tę zdobywa się z czasem, to chyba oczywiste. Ma prawo nie wiedzieć co to wywiad i diagnoza!! Rany, to parodia zawodu logopedy jest. Śmiem twierdzić, że sprzątaczka ma większą wiedzę logopedyczną teoretyczną, niż ci pożal się Boże "logopedzi".

    Rada ode mnie. Zmień uczlnię.

  • 19.11.11, 21:18
    Ja wychodzę z założenia,że muszę mieć wiedzę teoretyczną,bo jak mam bez niej zacząć praktykę?Oczywiście na studiach magisterskich było masę rzyczy,tak naprawde zbędnych-które z pracą nic wspólnego nie mają.Jednak było też sporo przydatnych.Tylko studia pedagogiczne trwały 5lat,wię na jakieś tam bzdety można było sobie pozwolic.Tu są tylko 4 semestry,więc na bzdury moim zdaniem nie ma czasu.Po tych studiach możesz otworzyć prywatny gabinet-jak niby nie rozumiem tego! Co do naboru,to nie wiedziałam,że przyjmują wszystkich.Wymagania niby było ok.-badanie u logopedy,audiogram,rozmowa.Ja miałam również badanie od laryngologa.Rozmowe przeprowadzała pani z dość dużym dorobkiem i doświadczeniem.Ja jej mówiłam o swoich obawach-że często mam problemy z gardełem i że nie wiem czy to nie jest przeszkodą.Ona,że absolutnie nie.No skoro,nie to ok. Na zajęciach zobaczyłam osoby,które nie wiem jakim cudem(chyba za kasę)zdobyły zaświadczenia od logopedów,że mogą wykonywać ten zawód.Jedna z niedosłuchem ciągle mówi "słucham?",inna z mową,która "daje po uszach",następna z widoczną wadą zgryzu, nie wspomnę o niepoprawnej mowie w sensie gramatycznym. Niby to nie moja sprawa kogo przyjmują,ale jestem naprawdę rozczarowana.Jeśli tacy mają być przyszli logopedzi to dzięki! Nie dość,że sami mają problemy,to jeszcze słaby poziom studiów-mieszanka wybuchowa.I oni mają pomagać innym,mnie to śmieszy.Ja nie chcę być kolejnym sztucznym wytworem tego typu studiów,dlatego uczciwie myślę o rezygnacji-choć trochę kasy już straciłam. Myślałam,że podejmując studia na uniwersytecie to nie będą studia byle jakie,że ja nie będę po nich byle jakim logopedą.Moja koleżanka(jest ze mną na tym kierunku) twierdzi,że przesadzam-że ważne aby zaliczać na luzie przedmioty,mieć z głowy i dostać dyplom.Ja cały czas biję się z myślami.Nie chcę potem oszukiwać dzieci i ich rodziców,udawać fachowca. Myślałam o innej uczelni-ale jeśli znów trafię na fikcję?
    --
    "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
  • 19.11.11, 22:09
    Co wszyscy z tym hasłem " po TYCH studiach mogę otworzyć prywatny gabinet"??
    Gabinet możesz otworzyć choćby i teraz. Żadne przepisy tego nie zabaraniają i żadne tego nie normują. Czy gabinet logopedyczny to jakieś magiczne hasło-klucz, którego ja nie kumam, czy jak? Jakaś ostateczna meta dla logopedy? Wyznacznik jego statusu, wiedzy, umiejętności? Wytłumaczcie mi to wszyscy ci, którzy piszą coś w tylu, że "po TYCH studiach można otworzyć gabinet"

    Oburzasz się, że przyjęli studentów z wadami wymowy, wadami zgryzu itp.<i ja w pełni to oburzenie rozumiem, bo jestem z tych, którzy uważają, że kto jak kto, ale logopeda musi mieć mowę wzorcową>, ale nie musisz daleko szukać <wystarczy przejrzeć posty na tym konkretnym forum, były to kilkakrotnie rozmowy na ten temat>, by dowiedzieć się, że logopedzi mogą i seplenić, i rerać, i nie znać ortografii, i że ogólnie nie ma w tym nic złego. Wiesz jakie wytłumaczenie mają "tacy" logopedzi? Ano takie: " nie wszyscy logopedzi w pracy zajmują się dyslalią, neurologopeda od afazji nie musi mówić idealnie". No niby fakt, ale ten neurologopeda, by pracować jako neuro... musiał ukończyć ogólną logopedię. I skoro ją ukończył, to najpewniej podczas rekrutacji sam komuś zapłacił, by się dostać lub zdobyć niezbędne zaświadczenie, skoro teraz tak broni wszystkich sepleniących i rerajacych kolegów po fachu. Bo jak inaczej rozumiec taką postawę?
    Skończysz studia, popracujesz, zapewniam Cię, że jeszcze nie raz i nie dwa będziesz w szoku i rozczarowana.
    Rynek jest naprawdę przesycony logopedami i w ogóle humanistami. Zalany potokiem amatorów z dyplomami i szczątkową wiedzą. Naprawdę. A znalezienie pracy po studiach logopedycznych, wcale nie jest takie łatwe i oczywiste. Gdzie on<logopeda> ma być niby zatrudniony? W szpitalu? Jeden na etacie wystrczy, dla drugiego kasy nie ma. W szkole? Czasem i pół etatu , to zdaniem dyrekcji aż za dużo. W przedszkolu? Tak, jak owtorzysz własną działalaność i sama będziesz opłacała niezbędne i obowiązkowe składki, wtedy placówka podpisze z Tobą kontrakt. Inaczej-zapomnij! Szczególnie teraz, w dobie prywatnych przedszkoli. A! I zapłata w takim przedszkolu to będzie około 20 zł za dziecko. Przez rok nie uzbierasz nawet na jedna ratę kredytu, jaki otrzyma Twój zyciowy partner <bo Tobie z Twoimi logopedycznymi zarobkami żaden bank nie zaufa>. Dobrze, że masz drugi fakultet, pedagogikę.
    Na koniec dodam, że bardzo podobają mi się Twoje przemyślenia. Nie rezygnuj ze studiów, tylko zmień uczelnię. Przenieś się.
  • 19.11.11, 22:42
    Ja zostałam pionformowana,że jeśli logopeda chce otworzyć prywatny gabinet,to musi mieć studia z konkretną ilością godzin.Podyplomówki są różne-3semestry,4,5.Kierwonik studiów poinformował nas,że po tej ilości godzin na studiach możemy jako logopedzi pracować poza szkołą,czyli w służbie zdrowia i w prywatnym gabinecie.I ponoć nie wszystkie podyplomówki to zapewniają,bo są jakieś po których tylko w przedszkolach i szkołach można pracować.Akurat nie zagłębiałam się w ten temat,bo na wsi gabinet logopedyczny nie ma szans. Zapotrzebowanie chyba jednak jest,bo nasza placówka miała problem ze znalezieniem logopedy.Dyrekcja chce zatrudnić logopedę i chce żeby jej pracownice studiowały podyplomowo logopedię.Problem był raczej w tym,że nikt nie chciał podjąć tych studiów.I akurat nie o brak pracy mi tu chodzi.Jestem nauczycielką w przedszkolu-robię coś co lubię i czuję się w tym dobrze.Chciałabym również wykonywać dobrze pracę logopedy.Widziałam pracę pani,która u nas pracowała.Nie będę nawet tego komentować.Brała pieniądze za nic. A ponieważ placówka nie znalazła nikogo innego,to tak przez 2lata babka sobie "pracowała". Nie chcę być takim logopedą-którego się zatrudnia,bo nie ma nikogo lepszego pod ręką. Na tej samej uczelni są inne studia podyplomowe np.diagnoza i terapia.Tam już zupełnie inny poziom. Kierownikiem i jednym z wykładowwców jest kobieta,z którą miałam wiele zajęć na magisterce.Wymagajacą,a jednocześnie z dużą wiedzą którą fajnie przekazuje. Jak widać można uczciwie prowadzić podyplomówki.Na magisterce też miałam zajęcia z logopedii i więcej się na nich dowiedziałam,niż podczas całego pierwszego semestru na studiach podyplomowych z logopedii-to mówi samo za siebie.Co do logopedów z wadami-jak oni się utrzymują w zawodzie?Ja jakbym do takiego trafiła to po 5minutach rozmowy bym podziękowała za współpracę. Tak samo jest z nauczycielkami.Niektóre to naprawdę nie wiem jak skończyły studia.Znam dziewczynę,która się jąka,mówi niepoprawnie,nie potrafi ułożyć normalnego zdania-musisz się ciągle domyślać o co jej chodzi. Skończyła licencjat z pedagogiki i poszła na magisterkę.Jak ona będzie uczyła dzieci?A to wszystko dlatego,że na studia przyjmują jak leci.
    --
    "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
  • 19.11.11, 23:33

    > Ja zostałam pionformowana,że jeśli logopeda chce otworzyć prywatny gabinet,to m
    > usi mieć studia z konkretną ilością godzin.

    Ustawę poproszę, przepisy konkretne, a nie "pan na uczelni powiedział, że.."
    Nie ma przepisów i ustaw, które to regulują. Panuje tu całkowita samowolka i to w majestacie prawa!
  • 20.11.11, 00:12
    Ja zostałam pionformowana,że jeśli logopeda chce otworzyć prywatny gabinet,to m
    > usi mieć studia z konkretną ilością godzin

    Żadne przepisy nie regulują tego, na jakich zasadach otwiera się gabinet, a potem go prowadzi. Jakie mają być kwalifikacje, ukończone szkoły, kursy, ile praktyki w zawodzie. Nic. Kompletnie nic. Ilość godzin na studiach określa jedynie, jakim logopedą jesteś <dziecięcym, neurologiem z możliwością pracy w szpitalu itd.> i na jakie kierunki logopedyczne możesz iść, by kontyunować edukację. By otworzyć gabinet możesz być nawet po 3letnim licencjacie typu "poedagogika wczesnoszkolna z logopedią". I nie łamiesz przepisów.

    Co do logopedów z wadami-jak oni się ut
    > rzymują w zawodzie?Ja jakbym do takiego trafiła to po 5minutach rozmowy bym pod
    > ziękowała za współpracę. Tak samo jest z nauczycielkami.Niektóre to naprawdę ni
    > e wiem jak skończyły studia.Znam dziewczynę,która się jąka,mówi niepoprawnie,ni
    > e potrafi ułożyć normalnego zdania-musisz się ciągle domyślać o co jej chodzi.

    To pytanie zadaj, tu na forum, tym wszystkim którzy tutaj bronili zaciekle takich właśnie logopedów. Niech się teraz odezwą. Ja Ci na nie nie odpowiem, bo mnie się to też w głowie nie mieści. No ale ja się czepiam, wywyższam i w ogóle jestem, delikatnie pisząc, niemiła. Zostałam tu zjechana równo, kiedy próbowałam pisać otwarcie na ten temat. Wątki te przez moderatorkę zostały usunięte. Te speleniące i rerajace koleżanki po fachu nazwały mnie "gupią suką" <dokładnie takie słowa padły, zdążyłam wpisy przeczytać przed ich usunięciem>, która wszystkich innych traktuje z góry. Wychodzi na to, że środowisko logopedów, to jest ogólnie świat nieuków.
    Napiszę jeszcze raz-popracujesz, poznasz "środowisko" , to jeszcze nie raz będziesz w szoku!
  • 20.11.11, 12:45
    "Gupia s.." - dokładnie tak było. I masa innych epitetów. Dlatego wątki zostały wycięte, a pani "logopeda", autorka słów, dostała bana na forum.
    Sama jestem ciekawa, gdzie są teraz te wszystkie pieniaczki, broniące prawa do "naturalnej" mowy, błędów gramatycznych, twierdzące, ze neurologopeda może seplenić, bo dyslalią się nie zajmuje.
    Autorko wątku, napiszę za Martą, zmień uczelnię! Ale bądź czujna, bo takich uczelni /jak Twoja/ jest cała masa. Niestety.


    --
    Na zawsze to się tylko odchodzi,
    porzuca i znika na zawsze.
    A wszystko inne jest na chwilę...
  • 20.11.11, 13:39
    O jakim forum piszesz? wink Domyślam się.
    Mnie tamto forum z lekka przeraża. Jest na stronie poświęconej logopedii i pokazuje czarno na białym, jakimi matołami są logopedzi. Jeśli zaglądają tam rodzice, poszukujący pomocy dla swoich dzieci, to mają od razu wyrobione o nas zdanie.
    Błędy na błędach. Ortograficzne, gramatyczne, stylistyczne. Kiedy wytkasz komuś "orty", czytasz potem: "ale o co chodzi, przecież treść jest zrozumiała dla wszystkich" , "czego się czepiasz złośliwie??!!" Pytania (logopedów!!) typu "pomocy, nie wiem co robić!", kłótnie, wzajemne animozje, nieumiejętność szukania samemu podstawowych informacji o uczelniach, książkach, autorach. Tam świat logopedów jawi się jako świat wtórnych analfabetów.
    Jedna z tamtejszych forumek napisała do mnie nawet mail. Próbowała mnie ortograficznie uświadomić ( na zasadzie "przyganiał kocioł garnkowi", sama pouczam innych, a teraz ona mi udowodni jaki ze mnie debil) i wysyłała mi listę błędów, jakie mam na swojej stronie netowej. (poświęciła się, bidulka) Teraz przykłady. Uwaga!
    Twierdziła, że "naprawdę" pisze się osobno (rada od niej-porównaj z "na pewno"). "Dyzartia" piszemy tylko i wyłącznie przez "s", "na głos" ( czyli "głośno" ) piszemy razem (bo przecież jest nagłos , wygłos..., takie było jej uzasadnienie!!).
    Nie miała zielonego pojęcia o zdaniach wtrąconych. Poprawiała mnie stylistycznie, interpunkcyjnie i gramatycznie. Jej zdaniem mam natychmiast zmienić zapis "innymi słowy" na "innymi słowami". Bo "takie wyrażenie nie isteniej w mowie polskiej, a nawet jeśli istnieje to jest rodem ze średniowiecza i sama sobie wystawiam wizytówkę pisząc TAKIM językiem!! /to był cytat z maila/

    Mam wymieniać dalej? Chyba nie muszę. Dziewczę nie podpisało się imieniem i nazwiskiem, a szkoda. Mail przeraził mnie mocno. Wbił w ziemię, a raczej w kanapę, na której siedziałam z laptopem na kolanach.

    Ale, autorko wątku, moich słów nie bierz poważnie. Ja, tak samo jak Marta, jestem z tych, którzy oburzają się, bo boją się, że "świeży narybek logopedyczny" pozbawi mnie pracy. (takie argumenty też już kiedyś padały) Jakby sepleniąca studentka, nie umiejąca poprawnie napisać jednego zdania, była dla mnie zagrożeniem./??!!/ Młodym poprzewracało się w...głowach.

    tak, wiem, jestem beSczelna ;p
    i zazdrosna
    i ...
    i...
    wink
    --
    Martwi jesteśmy, to tylko krew w nas płynie.
    Życie to zupełnie co innego.
  • 01.10.17, 12:08
    Polecam Logopedię ogólną w Instytucie Studiów Podyplomowych Pedagogium w Gliwicach - sami eksperci i fachowcy!
    podyplomowe-gliwice.pl/
  • 20.11.11, 10:00
    To wielka szkoda,że nie ma przepisów które to regulują-po tym co nam mówili na uczelni byłam pewna,że są.W temat nie wnikałam,bo o prywatnym gabiniecie nie myślałam.Uważam,że trzeba mieć naprawdę dużą wiedze i praktykę żeby zdecydować się na prywatny gabinet.Teraz jestem jeszcze bardziej przerażona!Widać jestem naiwna,bo byłam przekonana,że prywatny gabinet może otworzyć osoba po odpowiednich studiach,z odpowiednią ilościa praktyk,a poza tym moim zdaniem powinna już mieć jakiś staż-popracować wcześniej pod okiem kogoś doświadczonego.Przecież,gdy po studiach zaczęłam pracę to miałam nad sobą opiekuna stażu.Pani przychodziła na zajęcia do mnie,ja do niej,omawiałyśmy różne kwestie dotyczace zajęć itd.Poza tym na zajęcia przychodziła dyrekcja,potem zajęcia były omawiane-co było ok,co do poprawy.Z Waszych wypowiedzi wynika,że po studiach podyplomowych z logopedii tak po prostu uznaję się sama za fachowca i otwieram sobie gabinet?Przecież te studia to zaledwie wstęp do zawodu.Naprawdę nikt tego potem nie kontroluje?Czy nie trzeba robić czegoś a'la staż i mieć nad sobą nadzór?
    --
    "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
  • 20.11.11, 12:53
    Dokładnie tak. Po studiach z logopedii jesteś już taka mondra , że nic nie musisz i wszystko Ci wolno i w ogóle ekspert z Ciebie.
    Jeśli będziesz zatrudniona na umowę(w masowej szkole)jako nauczyciel-logopeda, to będziesz miała wizytacje i tzw. hospiatacje lekcji. Jak każdy n-l. Jeśli to Twoja pierwsza praca w szkole, to będziesz przez 9 miesięcy stażystką i nad sobą będziesz miała kogoś, kogo nazywa się "opiekunem stażu". Wszystko pięknie w teorii. Bo w praktyce jest tak, że najpewniej (są wyjątki, jak to w życiu) będziesz jedynym logopedą w szkole i Twoim opiekunem będzie ktoś, kto o logopedii nie ma zielonego pojęcia. Ha!


    --
    Na zawsze to się tylko odchodzi,
    porzuca i znika na zawsze.
    A wszystko inne jest na chwilę...
  • 20.11.11, 11:24
    "Podejmując pracę nad rozwojem,doskonaleniem i korygowaniem mowy dziecka,trzeba przede wszystkim samemu mówić prawidłowo.Jakkolwiek nie dopuszcza się do zawodu osób z rażącymi wadami wymowy, to jednak sposób mówienia wielu nauczycieli dalece odbiega od doskonałości.A przecież nasza mowa jest wzorem dla wychowanków.Dzieci-świadomie czy nieswiadomie-poddają się presji tego wzoru i naśladują go.Na nauczycielu ciąży zatem niemała odpowiedzialność.Praca nad własną wymową staje się nie tylko prywatną sprawą nauczyciela,ale też jego moralnym i zawodowym obowiązkiem".Genowefa Demel.
    To są słowa skierowane do nauczyciela,więc jakie powinny być skierowane do logopedy?W zawodzie logopedy nie ma miejsca na ustępstwa-albo jesteś pod względem mowy bez skazy,albo nie możesz wykonywać tego zawodu.Szkoda,że takich zasad po prostu nie ma.
    --
    "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
  • 20.11.11, 13:43
    Jezu, anik, co Ty robisz??!!
    Nie przytaczaj tu Demelowej. Toż to staroć nad starociami. Trzeba odrzucić stare i iść z duchem czasu, rozwijać się, tworzyć nowe...Nie trwać w tym, co już dawno przebrzmiało.
    wink wink wink

    --
    Martwi jesteśmy, to tylko krew w nas płynie.
    Życie to zupełnie co innego.
  • 29.10.13, 13:15
    dziewczyny, a możemy wymieniać te uczelnie , które kształcą "niby-logopedów"?
    Ja również należę do tych, którzy poważnie traktują swoją pracę, przez lata szkolę się, czytam , myślę!
    Już nie udzielam się tak często na forum , bo to co widzę w gabinecie wystarczająco podnosi mi ciśnienie.
    Wielu logopedów to niedouki !!!Bez przygotowania teoretycznego oraz praktycznego!


    --
    "tylko matoły likwidują szkoły"
  • 28.02.14, 14:13
    >>dziewczyny, a możemy wymieniać te uczelnie , które kształcą "niby-logopedów"?
    > Ja również należę do tych, którzy poważnie traktują swoją pracę, przez lata szk
    > olę się, czytam , myślę!
    >>

    W Trójmieście - Gdańska Wyższa Szkoła Humanistyczna.
  • 28.02.14, 12:17
    ciekawa kadra jest na Podyplomowych Studiach na Uczelni Łazarskiego. To nowy kierunek na tej uczelni wiec mam nadzieję że ruszy. Zapisałam się tam, bo to chyba jedyne miejsce w Wwie, gdzie uczy się logopedii praktycznie oraz efektywnymi metodami. Moje dzieci były uczone wg tradycyjnych metod i żadnej poprawy, dopiero jak znalazłam Logopedę z Metody Krakowskiej prof. Cieszyńskiej, to pojawiły się rezultaty.. i to bardzo szybko. Po 2 miesiącach już była duża poprawa! Teraz sama chcę się tego nauczyć, by móc innym pomagać smile
  • 28.02.14, 14:03
    Zdecydowanie odradzam.
    Logopedię radziłabym wybierać na tych uczelniach, które mają wieloletnie doświadczenie w kształceniu w tej specjalizacji, nie zaś na takich które kuszą nowościami i do tej pory miały z logopedią wspólnego tyle co nic.


    Co się zaś tyczy samej metody krakowskiej. Nie jest to metoda stricte logopedyczna, czyli metoda nauki komunikacji. Zdecydowanie nie. Poza tym uczymy się jej na specjalistycznych kursach od przeszkolonych u pani Cieszyńskiej i certyfikowanych przez nią terapeutów, nie zaś na studiach.
  • 02.03.14, 12:44

    Zgadzam się z przedmówcą co do wyboru studiów logopedycznych- tylko sprawdzone ośrodki.
    Co do metody krakowskiej- myślenie , że jest ona jedyna, słuszna i tylko ona pomaga w terapii jest założeniem błędnym i wynikającym z małego doświadczenia zawodowego. Logopeda prowadząc terapię korzysta z wielu metod, podążając za dzieckiem i jego potrzebami i nastawianie się na pracę "cieszyńską " i z wykorzystaniem pomocy cieszyńskiej ( de facto drogich i wcale nie takich odkrywczych) jest ograniczające. Poza tym byłam ostatnio na konferencji dot m.in metody krakowskiej- jeśli certyfikowany terapeuta ogranicza się do pokazania slajdów zeskanowanej książki "Wczesna interwencja terapeutyczna" i jest to dziewczę może zaraz po studiach z nikłym doświadczeniem, co było widać i słychać po odpowiedziach na zadane pytania to mam już poważne wątpliwości , czy aby propagowanie tej metody nie wynika głównie z chęci dobrego zarobku.
  • 23.06.14, 09:43
    a we Wrocławiu gdzie najlepiej iść na studia podyplomowe z logopedii? na Uniwersytet Wrocławski czy Uniwersytet Medyczny??
  • 27.10.14, 15:33
    UW nie ma kierunku dotyczącego Logopedii
    www.podyplomowe.ue.wroc.pl/studia.html
    Na UM już jest odpowiednia placówka, więc chyba za bardzo nie masz wyboru
    www.wnoz.umed.wroc.pl/wnoz-studium-ksztalcenia-podyplomowego

    --
    O kuchni inaczej: wolnakuchnia.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.