Dodaj do ulubionych

Czy logopedzi są potrzebni?

06.02.12, 21:22
W tym roku chcę zdawać na logopedię do Gdańska po maturze. Myślicie, że jest w Polsce deficyt logopedów i będą oni w najbliższym czasie potrzebni? Którzy logopedzi są bardziej pożądani: Ci z pierwszego kierunku czy z logopedii podyplomowej? Czy jest w ogóle jakaś różnica? Bardzo proszę o odpowiedź.
Edytor zaawansowany
  • marta.krusz 07.02.12, 11:13
    Deficyt? Raczej nadmiar. W całym kraju jest nadmiar humanistów, w tym i logopedów.
    Logopedia jest teraz w każdym mieście i miasteczku, na prawie każdej uczelni-ważnej, liczącej się jak i tej byle jakiej. Państwowej i prywatnej. Logopedów nie brakuje. Brakuje inżynierów, mechaników itp, ale o tym z pewnością wiesz, bo media trąbią o tym od ładnych kilku lat.
    W teorii wszystko wygląda pięknie. Hasła typu "logopeda w każdej szkole i przedszkolu", OK. Ale jeden na kilkuset uczniów. Na całą szkołę. Dostać etat na lata, a nie w zasępstwie rocznym za kogoś, w szkole państwowej - to wielki fuks. W przedszkolu podobnie. W mojej dzielnicy, w dużym mieście, jest tylko jedno państwowe przedszkole i kilkanaście prywatnych. W prywatnym przyjmą logopedę chętnie, pod warunkiem, że sam założysz działalność, sam będziesz opłacał niezbędne składki, a zarobisz 20-25 złotych za godzinę terapii z dzieckiem. Coraz częściej jest to terapia w grupach, więc w sumie terapia-pomyłka.
    Neurologopedom w służbie zdrowia, w przychodni, też nie jest łatwiej, zabrano im niedawno punkty, mogą przyjąć mniej pacjentów, a tym samym i zarobek mniejszy. W szpitalu etat logopedy to 1,5 etatu logopedy szkolnego, żadnego wolnego w wakacje czy ferie, a pensja mniejsza niż logopedy szkolnego.
    Są jeszcze radia, teatry...Tu też wystarczy dwóch logopedów na cały etat. Nie więcej.
    Jest jeszcze możliwość zostania na uczelni. Ja z tej możliwości skorzystałam i nie żałuję. Ale lekko nie jest, bo pracę łączę na kilku etatach - uczelnia, własna działalaność, poradnia specjalistyczna i fundacja.

    Jeśli wybierzesz podyplomówkę, z ilością godzin nie mniejszą niż 600, to jest ona równorzędna z logopedią piecioletnią połączoną np. z filologią polską. I tu, i tu masz dwa fakultety. W takim przypadku rodzaj studiów nie ma znaczenia. Nie zrób błędu i nie wybieraj studiów na kierunkach typu "pedagogika jakaś tam z logopedią szkolną", bo to zupełnie inny kierunek, inne kwalifikacje i dyplom, który nie daje prawie żadnych uprawnień.
    W Gdańsku jest UG i na tej uczelni się skup, jeśli dalej myślisz o logopedii. Logopedia na UG jest jedną z najlepszych w kraju, podobnie neurologopedia. Zapomnij o prywatnych uczelniach typu GWSH, Ateneum, filiach innych prywatnych uczleni z sąsiednich miast.
  • wilk.w.owczej.skorze 08.02.12, 01:46
    << a zarobisz 20-25 złotych za godzinę terapii z dzieckiem.>>

    Uuuu, to i tak "sporo". Bywa, że ta stawka wynosi 16-18 złotych i to brutto!!

    Ogólnie zgadzam się Martą. Dominują umowy śmieciowe, na zlecenie i samemu trzeba opacać składki. A w szpitalach i w przychodniach pracy więcej niż w szkole czy przedszkolu za mniejsze wynagrodzenie niż w oświacie. Ogólnie biednie i niewesoło.
  • jocrox 09.02.12, 11:05
    A założenie własnej działalności? nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że ludzi bardziej przyciąga prywatna działalność niż logopeda w przedszkolu.
  • wilk.w.owczej.skorze 09.02.12, 14:32
    1.<< A założenie własnej działalności?>>

    O tym tez pisała Marta powyżej. Chyba nie czytałaś uważnie jej wpisu.

    2.<<nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że ludzi b
    > ardziej przyciąga prywatna działalność niż logopeda w przedszkolu.>>

    Na jakiej podstawie tak sądzisz? Robiłaś jakieś badania zakrojone na szeroką skalę?
    Dzielisz logopedów na lepszych, bo prywatnych i gorszych, bo na NFZ czy w państwowej oświecie? Niesłusznie. Duży błąd. Miejsce zatrudnienia nie świadczy o kwalifikacjach i umiętnościach.
    Ktoś kto uważa, że jemu się należy darmowa terapia w ramach NFZ czy w szkole lub przedszkolu i nie robi podziałów na lepszy-gorszy specjalista, nie będzie wydawał kasy na coś co może mieć w ramach ubezpieczenia. Proste. Taki pacjent nigdy nie trafi na prywatną terapię.
    3. Ja nie znam ani jednego logopedy w sile wieku, który utrzymywałby się wyłącznie z własnej działalności i jedynie z prywatnych pacjentów.. I był z tej pensji samowystarczalny!! Znam logpedów, którzy pracują wyłącznie we własnym gabinecie, ale to są już panie emertyki i tym sposobem dorabiają do emerytury. Logopedzi w młodym i śrdnim wieku, czyli moje koleżanki po fachu, zakładają działalaność, bo MUSZĄ, bo nikt ich inaczej nie zatrudni w przdeszkolu, ośrodku, fundacji... O tym właśnie pisze Marta. Prywatny gabinet to jedynie dodatek do pensji, do kwoty którą się zarabia w placówce, nie ma znaczenia czy to będzie szkoła, przedszkole, szpital, poradnia, radio.
    3. Jestem z Trójmiasta. W Trójmieście stawki za godzinę terapii u pacjenta w domu z dojazdem do tego pacjenta!! zaczynają sie już od 15 złotych. Jeśi działasz legalnie, sama opłacasz wszystkie składki. Ilu trzeba mieć pacjentów prywatnych, by zarobić choćby 2 tys. zlotych na rękę? Myślałaś o tym? Przeliczyłas to sobie? Się zdziwisz! wink Ty możesz wziąć za terapię i 200zł za pół godziny. OK. Logopeda sam ustala stawki i godziny pracy, jeśli pracuje na własny rachunek. Ale MUSISZ wziąć pod wagę obeność konkurencji, która weźmie wielokrotnie mniej niż ty za to samo.
    Dolicz koszta reklamy, żeby pacjent mógł cię znaleźć. Samo pozycjonowanie strony w necie to wydatek kilku stów miesięcznie i to minimum.

    4.<<nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że ludzi b
    > ardziej przyciąga prywatna działalność niż logopeda w przedszkolu.>>

    Biorąc pod uwagę to wszystko co napisałam powyżej i dodając słowa Marty, też nie wiem dlaczego tak sądzisz. wink
  • mamulincia 21.04.12, 17:40
    myślę, że chodzi raczej o to, że jeśli ludzie dostają coś na tacy i za darmo, to kompletnie tego nie szanują. Nawet, jeśli logopeda jest w szkole czy przedszkolu prywatnym, to rodzice i tak mają to gdzieś. Moja znajoma ma swój gabinet prywatny, i dodatkowo prowadzi terapię w jednym z przedszkoli. W przedszkolu dzieci notorycznie nie przychodzą, bo rodzice mają ważniejsze sprawy, albo wolą, żeby "dziś córcia poćwiczyła taniec, bo konkurs niedługo". Gdy przychodzą prywatnie i płacą 100 zł za 45 minut (tak tak!), chodzą jak w zegareczku! Nie ma opuszczania, nie ma wymówek, robią z dziećmi to, co logopeda zada do zrobienia... Taka jest po prostu mentalność Polaka. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale chyba nie przesadzę, jeśli powiem, że większości.
  • jotde3 26.04.12, 12:46
    mamulincia czy w przedszkolu i prywatnie to ci sami rodzice tych samych dzieci tak róznie postępują z logopedią ?wątpie .
    ci co przychodzą prywatnie po prostu bardziej sie przejmują wymową swoich dzieci i bardziej wierzą że im pomoże i że jest im potrzebna ,a Ci co wybierają taniec dla dziecka czuja że logopedia im nie potrzebna bo ich dziecko samo w swoim czasie zacznie wyrażnie mówić ( pamiętają pewno po sobie że bez logopedy sie obyło)
  • jotde3 26.04.12, 12:47
    i jeszcze jedno , to co wcześniej opisałem to nie mentalnośc polaka , tylko logika .
  • maja_sara 11.02.12, 11:53
    cyt:"...W Gdańsku jest UG i na tej uczelni się skup, jeśli dalej myślisz o logopedii. (...) Zapomnij o prywatnych uczelniach typu GWSH, Ateneum, filiach innych prywatnych uczleni z sąsiednich miast...."

    Racja!

    --
    Małe rączki potrafią ulepić kwiatek z plasteliny. Narysują słońce roześmiane. Zbudują domek z klocków. Przynoszą mi jabłko czerwone. W małych rączkach mieści się cała miłość...
  • yellow_papillon 12.02.12, 13:52
    Czy logopedzi są potrzebni?

    Nie są.
    I dopóki się nie zmieni mentalność w naszym kraju - nie będą.
    A są nas tysiące. Wykształconych na uniwersytetach, szkołach rolniczych oraz wyższych szkołach tego i owego - innymi słowy - wszędzie.
    Potem jest wielkie zdziwienie, że przy takim poziomie ignorancji pracodawców i takiej ilości logopedów z TAK różnym poziomem wiedzy, że robi się słabo, nie ma dla nas pracy.
    Lub że traktują nas jak...
    ;]
  • anik801 16.04.12, 21:03
    W okolicy, w której mieszkam są potrzebni. Powiem więcej-na kilka okolicznych szkół nie ma żadnego. Został mi jeszcze jeden semestr od października i już mam oferty pracy właśnie ze szkół.
    --
    "Naga prawda edukuje prostytutkę!"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka