• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Logopeda szuka pracy Dodaj do ulubionych

  • 03.10.05, 12:24
    Jestem absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego, kierunek filologia polska ze
    spejalnością logopedyczną. Od dwóch miesięcy poszukuję pracy. Nie spotkałam
    sie dotąd z żadną ofertą pracy dla logopedy - ani w internecie ani w gazetach
    (wysyłam i roznoszę podania o pracę do różnych placówek oświatowytch, ale bez
    odzewu). Proszę o porady, uwagi, wskazówki dotyczące tego gdzie i jak można
    znaleźć pracę jako logopeda. Za wszelkie odpowiedzi będę bardzo wdzięczna.
    Zaawansowany formularz
    • 03.10.05, 21:24
      no coz, jezeli nie oswiata, to zostaje ci sluzba zdrowia. mozesz dogadac sie z
      przychodnia zeby zakontraktowala twoje uslugi w przyszlym roku. ewentualnie zrob
      to na wlasna reke. co do oplacalnosci - trudno mi sie wypowiadac. to zawsze
      wielka niewiadoma.
      pozdr
      --
      *********************
      hofff@gazeta.pl
    • 10.03.06, 14:30
      Witam, po specjalizacji logopedycznej nie jest sie logopeda , tylko asystentem
      logopedy, dlatego nie mozna pracowac jako logopeda. Jako asystent logopedy
      mozna pracowac np. w przedszkolach, ale bardziej w kontekscie profilaktyki,
      utrwalania wywolanych glosek itp, natomiast nie ma sie uprawnien takich jak
      dyplomowany logoeda np. w zakresie wywoływania i ustawiania głosek, pracy z
      dziecmi niepelnosprawnymi itp. Polonista z taka specjalizacja swietnie radzi
      sobie z dziecmi deyslektycznymi w klasie itp. Dlatego moze nie otrzymywala Pani
      odpowiedzi, bo kwalifikacje sa , z calym szacunkiem, ale za malesad Moze trzeba
      po prostu poszukac bardziej jako polonista z dodatkowymi umiejetnosciami? Duzo
      szkol wraca teraz do zajec kompensacyjnych, co przy masowym "wysypie" dzieci
      dyslektycznych lub dzieci ryzyka dysleksji daloby Pani wymierne korzysci?
      Pozdrawiam
    • 14.03.06, 12:54
      Witaj
      Ja mam kolezanke, ktora konczyla polonistyke z elementamii logopedii i teraz
      pracuje jako logopeda. A tak na marginesie, to ja szukam pracy w tym zawodzie -
      w Krakowie i jest naprawdę bardzo trudno. Życzę powodzenia
      • 14.03.06, 15:12
        Witam, oj, to obawiam sie, czy nie jest to jakies wykroczenie, jesli chodzi o
        przekraczanie uprawnień... Nie wiem, czy dyrektor szkoły ma świadomość roznicy
        miedzy asystentem logopedy a logopeda dyplomowanym... Chyba, ze ma i wie, co
        moze, a czego nie moze taki polonista ze specjalizacja logopedyczną... Tym
        bardziej, że jednak jako dyplomowany logopeda po polonistyce ze specjalizacją i
        naczycielska, i logopedyczna wiem, jak olbrzymia to roznica w zakresie
        wiedzy, doswiadczen, czy chociazby ilosci praktyk... Poza tym, jestem za tym,
        by dbac o czystość zawodu logopedy i etyke zawodowa w tej kwestii... pozdrawiam



        • 16.03.06, 22:42
          Po filologii polskiej ze specjalnością logopedyczną na UG uzyskuje się prawo do
          wykonywania zawodu logopedy.Jest to osobna specjalizacja, zupełnie niezależna
          od specjalizacji nauczycielskiej. Ilość godzin (w tym również praktyk)jest taka
          sama jak na dwuletnich studiach podyplomowych. Te dwa dyplomy są równorzędne.
          Pierwszy raz słyszę o stanowisku asystenta logopedy ??? Jakie przepisy
          określają to i jaki jest zakres obowiązków logopedy i asystenta logopedy?? Ja
          również jestem za dbałością o czystość zawodu, zwłaszcza,że sama skończyłam
          specjalizację logopedyczną oraz dwuletnie studia podyplomowe. Ale jeszcze nie
          ma przepisów regulujących te kwestie. Po specjalizacji logopedycznej na UG jest
          się takim samym logopedą jak po PSL. Jest to dla mnie oczywiste, więc życzę
          koleżance powodzenia w szukaniu pracy, zwłaszcza, że skończyła renomowaną
          uczelnię. Zakład Logopedii przy UG jest jednym z pierwszych i mogę śmiało
          powiedzieć najlepszych ośrodków kształcących logopedów.Bulwersujące jest
          natomiast to, że otwiera się studia licencjackie tj. wczesna edukacja z
          logopedią, czy roczne studia podyplomowe z małą ilością godzin, a absolwenci
          tych uczelni również mogą pracować jako logopedzi, ponieważ dyrektorzy szkół,
          przedszkoli itd. zupełnie się nie orientują jakie kwalifikacje powinien
          posiadać logopeda. Problem rozwiązałaby ustawa o zawodzie logopedy ... ale na
          to musimy chyba jeszcze poczekać... Pozdrawiam
          • 17.03.06, 12:30
            Witam, pewnie specjalizacja specjalizacji nierówna - najwazniejszym chyba
            kryterium są ilości godzin i ilości praktyk. Gdy kończyłam polonistyke na
            UW(magisterskie), obok kwalifikacji do wykonywania zawodu nauczyciela jezyka
            polskiego dostałam tez tytuł asystenta logopedy. A potem i tak poszłam na
            podyplomowe, o czym wspominalam... Co do etyki, to mnie też niepokoi fakt, ze
            osoby, którym nie do konca kwalifikacje pozwalaja wykonywac zawod logopedy,
            pracuja jako logopedzi. Podziwiam ich odwage, dla mnie - a jestem poczatkujacym
            logoedą , to olbrzymia odpowiedzialaność. Duzo dobrego dzieje sie natomiast w
            tej kwestii w Polskim Związku Logopedów - jest tam taka inicjatywa certyfikatu
            logopedy - niestety, nie ma on chyba "namaszczenia i przelozenia", brzydko
            mowiąc, państwowego, lecz jest dukumentem znanym i uznanym tylko w srodowisku
            logopedycznym, pozdrawiam serdecznie
    • 22.03.06, 02:35
      Z doświadczeń moich koleżanek raczej (bo ja wybyłam z Polski) wynika, że wiele
      z nich starało się szukać pracy, chodząc po placówkach, gdzie np. miałyśmy
      praktyki w czasie studiów.
      Jest wiele szkół specjalnych poszukujących logopedów. Może dobrym pomysłem jest
      przygotowanie sobie jakiegoś portfolio. Wiem, że jako absolwetnka wiele tam nie
      wepniesz smile), ale może jakieś przykładowe konspekty zajęć, jakieś własnoręcznie
      zrobione pomoce, opisy gier, parę słów o sobie, sprecyzowanie zaintresowań (np.
      terapia dysleksji smile)))). I spróbuj się z takim portfolio przejść po różnych
      placówkach.
      Niestety sądzę iż początki w zawodzie są bardzo trudne i początkujący logopedzi
      najczęściej uskuteczniają gonienie z wywieszonym jęzorem między 3-4 placówkami,
      bo rzadko kto ma szansę dostać pełnoetatową posadę.
      Jednak jak spojrzeć na to z pozytywnej strony, to jest szansa na zdobycie
      doświadczenia w wielu, często bardzo różnych miejscach.
      Ps. przyznam szczerze, że też nigdy nie widziałam ogłoszenia o pracę dla
      logopedy sad
      --
      POLKI W ANGLII
      --
      Don't guess.
      • 22.03.06, 02:51
        Ach i jeszcze jeden pomysł mi przyszedł do głowy. Jeśli i tak nie masz pracy,
        to może masz w okolicy jakieś dzieci koleżanek, z którymi możesz pracować. Ja
        tak robiłam, po koleżeńsku zajmowałam się dziećmi znajomych i miałam z tego
        podwójną korzyść: satysfakcję i doświadczenie. Zawsze już możesz to wpisać w CV
        jako zajęcia indywidualne.
        W Anglii jest bardzo popularna idea wolontariatu. Nie wiem, czy to by przeszło
        w Polsce (w Anglii zresztą też nie zawsze można się zahaczyć tam, gdzie by się
        chciało) Może jakbyś znalazła jakąś ciekawą placówkę, gdzie chciałabyś pracować
        i zaproponowała im na początek pracę za darmo (parę godzin w tygodniu i
        równolegle szukała czegoś dalej). Ja zawsze chciałam tak zrobić np. z Cochlear
        Centre (tak się to kiedyś nazywało), a teraz: Międzynarowdowe Centrum Słuchu i Mowy

        To takie moje pomysły, trzeba by je zweryfikować w praktyce smile
        Powodzenia
        --
        Don't guess.
        • 22.03.06, 19:04
          Myślę, że problemem jest wciąż niewielka świadomość wśród rodziców i dyrektorów
          placówek. Sądzę, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że wady wymowy
          faktycznie trzeba usuwać, że mogą mieć jakieś konsekwencje w przyszłości.
          Rodzice często wychodzą z założenia, że przecież dziecko jest małe, samo
          wyrośnie z seplenienia, a poza tym wszystkie dzieci mają prawo niewyraźnie
          mówić. Wizyty u logopedy nie są chyba jeszcze popularne. Takie jest moje
          odczucie. Ale mam nadzieję, że wszystko jest na dobrej drodze, żeby to się
          zmieniło. Poza tym placówki państwowe w większości mają zapewnioną opiekę
          logopedy z ośrodka i w związku z tym nie ma tam etatu.
          Z pracą jest ciężko...Jeszcze o ile praca na umowę zlecenie jest możliwa do
          znalezienia, to o etat bardzo trudno. Sama od dłuższego czasu szukam, rozsyłam
          CV, chodzą po placówkach i...nic.
          Nie wiem jak w innych miastach, ale w Krakowie nie ma zbyt wielkiego
          zapotrzebowania na logopedów - pisałam już o tym w innym wątku. Ja właściwie
          nie narzekam, bo jestem początkującym logopedą i mam pracę w 4 placówkach, ale
          niestety jest to tylko praca na umowę zlecenie, a poza tym mam zdecydowanie
          niewystarczającą ilość czasu, aby faktycznie coś móc zrobić z tymi dziećmi.

          Odnośnie tego, o czym pisze effata-myślę, że warto się zahaczyc na początek
          jako wolontariusz. Ja zanim jeszcze zaczęłam studia logopedyczne, skorzytałam z
          uprzejmości Pani logopedki, pracującej w Ośrodku Wczesnej Pomocy
          Psychologicznej i chodziłam do niej na taki staż/praktykę-podglądałam jak
          pracuje, czsem starałam się pomóc. Chdziłam tak przez 2 lata raz w tygodniu i
          byłam bardzo zadowolona. Dowiedziałam się wielu rzeczy, dziś w swojej pracy
          wykorzytuję wiele z tego, czego się tam w sposób praktyczny dowiedziałam, a
          przy tym kończąc studia, miałam już co sobie wpisać do CV-co też jest nie bez
          znaczenia. Poza tym w jednym z przedszkoli, w których pracuję, w ubiegłym roku
          pracowałam 5 godzin w tygodniu z czego tylko z 2 mi płacono-a teraz pracuję tam
          już 8 godzin i wszytkie płatnesmile
          Trzeba miec nadzieję, że będzie lepiej i próbować dalejsmile
          pozdrawiam
          • 23.03.06, 14:05
            Coś wiem o tym jak trudno znalezc prace w Krakowie jako logopeda. Czy znasz
            jakies miejsca gdzie mozna chociaz od czasu do czasu chodzic, podpatrywac,
            ewentualnie pomagac? Bede wdzieczna za takie wskazowki, bo wiem, ze logopedzi
            nie chetnie zapraszaja na swoje zajęcia.
            Pozdrawiam
            • 23.03.06, 15:34
              Ja też bardzo długo szukałam logopedy, który zgodzi się przyjąć nie na taką
              praktykę. Nie ukrywam, że znalazłam po znajomości, właśnie w Ośrodku Wczesnej
              Pomocy Psychologicznej na ul. Półkole. Moje 2 koleżanki chodziły obserwować
              terapię logopedyczną do szkół integracyjnych-ale to też było załatwiane przez
              znajomych...Tak sobie myślę, że może warto by było spróbować popytać np. w
              świetlicach socjoterapeutycznych czy nie chcieliby logopedy - wolontariusza, a
              może mogliby nawet zatrudnić na parę godzin. Ja tak ostatnio "załapałam" się na
              kilka godzin w tygodniu w Ośrodku Socjoterapeutycznym "U Siemachy" (i to bez
              znajomośći smile) Swoją drogą to stowarzyszenie prowadzi też 2 Rodzinne Domy
              Dziecka na ul. Modrzewiowej (Wola Justowska). Prowadziłam tam przez chwilę
              zajęcia logopedyczne, ale musiałam zrezygnować-może spróbujesz się zapytać czy
              dalej nie szukają logopedy rdd1@siemacha.org.pl, rdd2@siemacha.org.pl
              (płacą 12,50 zł brutto za godzinę-ma się pół godziny na jedno dziecko-
              potrzebujących dzieci jest 6).
              Pozdrawiam i życzę powodzenia
              • 27.03.06, 07:40
                Dziekuje CI za wszelkie informacje. Ja mam jeszcze o tyle problem, ze normalnie
                pracuje po min 8 godzin dziennie i nie moge sie zwolnic z pracy by zaczac
                pracowac wolontaryjnie, bo z czegos trzeba zyc.
          • 24.03.06, 17:09
            Nie jestem logopedą ale jako rodzic i pedagog nie mogę się zgodzić z opinią o
            braku świadomości. Świadomość jest tylko pieniędzy brak i niestety ani rodzice
            ani dyrektorzy nie mamy za dużo do powiedzenia.
            • 26.06.06, 20:59
              Witam

              Coraz częściej mówi się o zawodzie logopedy, o tym jakie jest to ważne. Owszem,
              może nauczyciele i niektórzy (podkreślam- niektórzy) rodzice mają świadomość
              tego jak ważna jest dbałość o poprawną wymowę dzieci, jednak jako początkująca
              logopedka niejednokrotnie spotkałam się z kompletnym brakiem owej świadomości i
              totalną ignorancją rodziców. Za przykład podam mamę, która posłała swojego
              10-letniego (wysunięta żuchwa, brak realizacji szeregu szumiącego) syna do
              logopedy tylko dlatego, że dziecko miało problemy z ortografią (ponieważ nie
              wymawiało, to i nie pisało tych głosek)!! Psycholog szkolny wysłał chłopca
              najpierw na testy sprawdzające, czy nie jest przypadkiem dylektykiem, a tam
              specjaliści odesłali go do logopedy. Gdyby nie to, chłopak do tej pory by źle
              mówił, a mama nadal uważałaby, że z dzieckiem jest wszystko w porządku.
              Pracuję z dziećmi dopiero od roku, a takich przypadków są dziesiątki. Dla
              kontrastu podam, że pracowałam z dzieckiem, które sepleniło międzyzębowo, ale
              dzięki współpracy z mamą (bardzo zaangażowaną w terapię) i logopedą
              przedszkolnym udało nam się definitywnie usunąć wadę w przeciągu kilku tygodni.


              Jeśli chodzi o znalezienie pracy to napreawdę jest bardzo trudno. Jestem jeszcze
              studentką V roku, więc mam ograniczone pole poszukiwań, ale zdąrzyłam się
              przekonać, że po obronie problemy pozostaną. Radzę sobie w ten sposób, że
              zostawiłam ogłoszenie w internecie i prywatnie dojeżdżam do dzieci - jest to
              bardzo wygodne dla rodziców, bo nie muszą zwalniać się z pracy, żeby zawieźć
              dziecko do prywatnego gabinetu, no i oczywiście (ponieważ nie mam oficjalnie
              uprawnień) oszczędzają, bo kwota jaką im proponuję nie jest specjalnie wygórowana.

              Pozwolę sobie poruszyć jeszcze wątek dyplomu i uprawnień. Nie wiem jak jest na
              innych uczelniach, u nas na Uniwersytecie Warszawskim na filologii polskiej
              specjalizację logopedyczną robi się równolegle z nauczycielską, a pracę
              magisterską robi się właśnie z logopedii. Dlatego po obronie dostajemy dyplom
              nauczyciela polonisty i logopedy z pełnymi uprawnieniami do wykonywania zawodu
              (o czymś takim jak asystent logopedy nie słyszałam). Oczywiście wskazane jest
              poszerzanie uprawnień np neurologopedię itp ale nie jest to konieczne. Zajęcia
              logopedyczne mamy od pierwszego roku (polonistykę co nieco okrojoną), praktyk
              przez całe studia łącznie 160h + 100h stażu na Vroku (oprócz tego 150h praktyk
              polonistycznych), dlatego nie rozumiem oburzenia, że po specjalizacji na
              polonistyce logopeda nie ma żadnych uprawnień. (A logopeda po DWULETNIM studium
              podyplomowym takie uprawnienia niby ma bez żadnego ale?- pyt. retoryczne
              naturalnie.)

              pozdrawiam
              Marta
              • 27.06.06, 16:13
                Witam, prosze sie nie oburzac - mówiąc o tytule asystenta logopedy ja np.
                dostawałam go, gdy na filologii polskiej na UW na 3 roku wybieralo sie
                specjalizacje i obok nauczycielskiej mozna bylo wybrac także logopedyczna - w
                tym kontekscie - asystent logopedy nie daje takich uprawnien jak dyplomowany
                logopeda. Kiedy konczylam uczelnie, wiem, ze na UW miala powstac logopedia 5 -
                letnia, nic natomiast nie wiedzialam o studiach filologicznych ze specjalizacja
                logopedyczna - gdzie zajecia sa juz od I roku. Mam nadzieje, ze juz wyjasnilam
                kwestie uprawniensmileProszę tez zwrócic uwagę na jeszcze jeden smieszny, tak
                naprawde, fakt - mowimy o logopedii, o studiach, w dyskusji uczestniczą same
                zorientowane osoby, a ile nieścisłości w terminologii, nazywaniu, ile szkół,
                tytułów, różnych uprawnień i "nieuprawnien" - wiec bierzmy sie wszyscy do
                porzadnej roboty, bo o to w tym wszystkiem chodzi, a i tak to rynek i pacjenci
                zweryfikuja nasze umiejetnosci, a nie liczba dyplomów... smilePozdrawiam serdecznie

                Pozdrawiam
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.