sranie w banie!jest taki punkt w księgowości czy to firmy czy państwa i nazywa
się koszty stałe.Wymagają one stałego dopływu gotówki dla ich obsługi.Jeżeli
podatki z paliw są takim stałym (i rosnącym) punktem budżetu to każde
obniżenie ich np. przez zastosowanie nowych technologi czy paliw zmusi do
szukania środków na załatanie powstałej dziury,a więc cena tego cudo-paliwa
wzrośnie z powodu podniesienia akcyzy(państwo)i z powodu kosztów stałych firm
handlujących paliwem,z benzyny np. mieli większy zysk niż będą mieli z taniego
gazu,a płacić pracownikom trzeba,elektryczność też kosztuje,różnego rodzaju
czynsze też nie przepadną po pojawieniu się taniego paliwa.A więc paliwo jakie
by nie było będzie musiało kosztować tyle ile musi aby zapewnić zysk i
pokrycie kosztów stałych,pierwszy z brzegu przykład,cena na gaz stosowany dziś
w samochodach,był tani jak barszcz,teraz cena pełznie do góry i to państwo sie
o to stara bo jego sprzedaż pokazała gwałtowny wzrost popytu co za tym idzie
perspektywiczny punkt dochodu z akcyzy,gdyby wszyscy gwałtownie przeszli na
niego,cena byłaby niewiele niższa niz benzyny ponieważ dochody z akcyzy tej
ostatniej drastycznie by spadły i w kasie byłaby pustka.Jeżeli cudem by nie
podnieśli akcyzy na gaz to wzięli by z czegoś innego ,dziurę trzebaby czymś
załatać.
Prosty przykład z wodą.Po komunie kiedy ona była bezpłatnie zaczeli nam
wciskać kit że jak postawimy liczniki zużycia to zaoszczędzimy dużo
pieniędzy.No i postawiliśmy i co?ano koszty stale wodociągów były ustawione na
poziomie przed licznikami i ich redukcja była mniejsza niż spadek wpływów z
tytułu obsługi klientów więc skąd brać kasę?z klienta.Koniec,kropka.
--
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.