Wszyscy traktuja spółdzielnie jako wirtualny byt. Mają w dupie jak
działa, nie chce im się raz w roku p,ójść na zebranie i o czyms
zadecydować. I dlatego o spółdzielniach decydują z jednej strony
awanturnicy i oszołomy a z drugiej kobinatorzy. Ja moge powiedzieć,
że wolę przeciętna spółdzielnie od wspólnoty. Spółdzielnie to
troche kulawe ale w większości wydolne i uporzadkowane organizmy a
wspólnoty to rozgadane i niedecyzyjne twory. Do tego kłótliwe,
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.