> Co za brednia. Dystrybucja w energetyce to może, ale produkcja i
> obrót energią elektryczna już nie.
A wiesz dlaczego? Bo to brzydkie antyrynkowe państwo wprowadza
regulacje, które zmuszają sieci energetyczne do wpuszczania obcych
producentów do własnej sieci na równych warunkach.
Naturalny wolnorynkowy stan jest taki, że masz szereg monopoli
lokalnych i każdy producent-dystrybutor sam produkuje prąd i
sprzedaje swoim konsumentom po monopolistycznych cenach. Albo
ostatecznie kupuje prąd od innych, ale narzuca dużą marżę po drodze.
Wolny rynek tu nie zadziała, bo nikomu nie opłaca się ciągnąć drugą
nić zasilającą do każdego domu konsumenckiego. Nie opłaca się
konkurować, nie opłaca się wchodzić jako drugi na taki rynek, bo
wówczas pierwszy monopolista obniży tym wybranym klientom ceny do
takiego poziomu, żeby konkurencji się właśnie nie opłacało wykonywać
tej inwestycji.
Ekonomiczni idioci nie rozumieją co się stanie, jeżeli państwo
całkowicie wycofa się z regulowania niektórych rynków, więc dalej
publicznie tłuką te pseudo-ekonomiczne dyrdymały.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.