To co przezentuje mario-radyja to jest doktryna XX wieku, oparta na
scentralizowanej produkcji, dającej ekonomię skali i najtańszą, najbardziej
efektywna produkcję. Ale jesteśmy w wieku XXI - i coraz bardziej realne jest
produkowanie energii praktycznie w miejscu jej zużycia. Wiatraki z generatorami
niewielkiej mocy, ogniwa solarne, lokalne elektrownie wodne - to tylko drobne
przykłady na to, że za parę lat dzieki postepowi technicznemu "monopol
naturalny" może zostac złamany.
Niestety - monopoliści mają wystarczające wpływy, żeby spowodować, że takie
lokalne generowanie energii jest teraz tak opodatkowane, że nie opłaca sie tego
robić. A tylko ekonomia może spowodować rozwój takich źródeł energii.
Politycy tez nie chcą sie zgodzić na utratę tego potężnego narzędzia nacisku na
społeczeństwo. Wyłączenie prądu w jakimś rejonie kraju powoduje niewyobrażalne
uciażliwości - od utrudnienia dostaw wody przez chłodzenie zywności i tankowanie
paliwa aż do uniemozliwienia płatności (ani bankomatów ani płatności online). W
ciągu tygodnia - ludność tego rejonu wraca do etapu wspólnoty pierwotnej - albo
grzecznie poddaje się naciskowi.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.