Dodaj do ulubionych

Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze własn...

IP: *.stacje.agora.pl 24.10.10, 18:05
Niezły ziom. Enfant terrible polskiego internetu ;)
Obserwuj wątek
    • eric2 Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze własn... 24.10.10, 20:28
      szczyt naszych zdolności jest uzależniony od dziedziny, jeśli chodzi o balet czy piłkę to rzeczywiście czas przychodzi szybko. Natomiast w wypadku zdolności intelektualnych i humanistycznych to według badań szczyt przypada pomiędzy czterdziestym a pięćdziesiątym rokiem życia, chyba, że się ktoś nie rozwija, a kapitał rozumie tylko jako gotówkę, bo istnieje również kapitał intelektualny. Cóż inwalidztwo....
    • Gość: To właśnie ja! jakiś smutas IP: 89.108.216.* 24.10.10, 20:45
      Sorry, ale po tych jego tekstach o trzydziestce, jaki to niby już nie młody i że teraz już mu się wiele nie chce i wiele nie może i nawet po jego wyglądzie, wnoszę, że ten wielki biznes i przedsiębiorczość go wykończyły. Młody chłopak a już taki "przeżyty". Ja mam 29, pracuję spokojnie w korpo, tańczę sobie na sambie, rozwijam się na podyplomowych, dużo czytam, jeżdżę na rolkach, śmieję na kabaretach itd. itp. i uważam, że co najlepsze, wciąż przede mną.
      Nie wiem więc skąd ta awersja u tego pana do pracy w korporacjach, bo jawi się on jako osoba wypalona i smutna.
      I jeszcze młodzież chce tym zainfekować.
      • tosemjaaniety Re: jakiś smutas 24.10.10, 21:31
        Nie wiadomo czy tak jest do końca. Powiedział tylko,że nie był na urlopie od 10 lat, ale przecież nie wiadomo co robi na co dzień. Może tez czyta fajne książki, spotyka się z kumplami na imprezkach, zalicza kino itp. tego nie wiadomo. Fakt,że z tymi tekstami o życiu po 30 to ostro pojechał, ale z drugiej strony wiele w tym prawdy. Przecież on nie mówi,że wszyscy tacy są, ale że większość i to niestety prawda. Wśród moich znajomych po 30 jestem chyba ostatnim wariatem, wszyscy mają dzieci, żony, mieszkania na kredyt itp., a ja nie:)Najgorsze jest to,że w tym wieku już się z tego nie śmiejesz, tylko czujesz,że trzeba w końcu się za te sprawy zabrać. I to właśnie mocno ogranicza w odważnym, kreatywnym myśleniu. Bo nie możesz sobie nagle ot tak wszystkiego rzucić i brać się za nowy biznes kiedy na głowie kredyty, dzieci,żona/mąż. W tym sensie te słowa są słuszne. Może on i smutas, a może ma zdrowe, przemyślane podejście dożycia.
        • Gość: kwiat trochę pojechał IP: *.icpnet.pl 25.10.10, 16:48
          Chwilę przed trzydziestką też sobie myślałem, że to już taki straszny wiek... że młodość się kończy i że życie będzie smutniejsze - a to jednak była bariera psychologiczna - było, minęło i jest przyjemniej i nawet więcej energii mam, niż przed 30-ką.
          Fakt, że robi się mniej głupich rzeczy, niż za czasów studenckich, ale właśnie po trzydziestce zacząłem doceniać to, co osiągnąłem i zacząłem wykorzystywać doświadczenie, inwestować w siebie.
          Wszystko zależy od charakteru człowieka.

          A Rafał miał olbrzymie szczęście, bo akurat trafił z tym serwisem internetowym w nisze... takich jak on, było wielu, bo fotka nie była w czasach przed naszą klasą jedynym portalem społecznościowym. A wiadomo, że w branży informatycznej szczęście często jest istotniejsze od wiedzy i umiejętności. Poza tym jeśli informatyk-programista nie inwestuje w swój rozwój intelektualny, to się uwstecznia. Zawód trudny, bo krótka przerwa może spowodować wypadnięcie z zawodu.
          Ale są też inne zawody, gdzie na sukces pracuje się dłużej i wiek nie odgrywa aż tak wielkiego znaczenia. Dlatego porównania z artykułu można odnosić tylko do branży informatycznej.


          Jednego nie rozumiem - jak można 10 lat nie pojechać na urlop?
          Albo firma jest tak zorganizowana, że bez kilkudniowej absencji szefa jest sparaliżowana, albo jest się wyjątkowo płytką osobą, która poza klawiaturą i monitorem oraz rosnącą kupką pieniędzy (choć się zarzeka, że to dla niego się nie liczy) nic więcej nie widzi.

          I gościu jest także cyniczny!!
      • Gość: e Re: to jak z dopalaczami,inteligentny zarobił na IP: 194.169.228.* 24.10.10, 21:05
        zgadza się. A najbardziej bawi mnie to całe pseudo-yntelektualne zacięcie i chęć "rozwoju". A jakiż to rozwój biorąc pod uwagę, że obsługuje się masę zmanipulowanych idiotów? Idę o zakład, że powyżej progu 30 lat ilość łatwych do ogłupienia łosi maleje lawinowo. Zresztą tych z największych potencjałem zagospodarowały już banki więc nawet gdyby chcięli to na opłacenie składki w "fotce" już im nie starczy.
      • Gość: . Re: to jak z dopalaczami,inteligentny zarobił na IP: *.chello.pl 24.10.10, 21:06
        A widzisz, też to dostrzegam. Na razie jestem osobą sprawną fizycznie, ale brzydzi mi takie użycie pojęcia "inwalida", jakie ten pan z wywiadu prezentuje. No ale, skoro to ktoś, kto uważa, że do wykonywania zawodów specjalistycznych nie potrzeba jakichś tam głupich studiów na uczelni, samo przyjdzie, poprzez praktykę, to nawet się nie dziwię. Może ma rację w przypadku niektórych funkcji, ale generalizować nie powinien. Już widzę chirurga czy adwokata po samej tylko praktyce, bez tych kilku lat nauki na uczelni...
        • tosemjaaniety Re: to jak z dopalaczami,inteligentny zarobił na 24.10.10, 21:37
          Z tym inwalidztwem się zgadzam, ale co do przesłania to on nie mówił o pracownikach, tylko o ludziach tworzących biznes. Prawnik, chirurg czy architekt to pracownicy. Zarabiają z reguły powyżej średniej krajowej, mają bardziej poważane zawody niż np. kasjer, ale nie zmienia to faktu,ze to tacy sami pracownicy. Biznesmenem jest właściciel kliniki, biura projektowego itp. I tacy ludzie nie musza mieć studiów skończonych, chociaż powinni dla siebie bardziej, ale nie w sensie zyskania dzięki temu pieniędzy.
              • gnom_opluwacz Re: to jak z dopalaczami,inteligentny zarobił na 25.10.10, 11:34
                Zacznę od głupszych, więc możesz liczyć na odpowiedź. Napisałeś "Prawnik, chirurg czy architekt to pracownicy.". Otóż są lekarze mający własne gabinety, prawnicy mający własne kancelarie, architekci mający własne biura.
                Co więcej, śmiem twierdzić, że nawet ci niemający, mają więcej swobody niż przedsiębiorca, teoretycznie niezależny, który musi pracować (niechby i zarządzając tylko) we własnym warsztacie czy sklepie.
    • gregsmile Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze własn... 24.10.10, 20:55
      to prawda. jak mam do wyboru CV kogoś świeżo po studiach bez jakiejkolwiek pracy i kogoś po studiach pracującego już nawet fizycznie to wyborę tego, który już pracował.
      sam zacząłem pracować w ogólniaku, a pierwszą pracę na pełny etat miałem na 3 roku studiów. a było to 20 lat temu.
            • tosemjaaniety Re: Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze wła 24.10.10, 22:20
              Logicznie patrząc masz rację, ale ponieważ są setki chętnych na jedno miejsce, gdzie dostaniesz wymarzone 1500 złotych to w działach kadr z automatu większą szansę osoby z doświadczeniem w pracy. Oczywiście nie chodzi o durne roznoszenie ulotek, bo dla mnie to w ogóle jest pseudo praca. Ale jeżeli ktoś nawet przez 3 lat na studiach pracował w mcdonalds to dla pracodawcy jest atrakcyjny, bo wie,że taka osoba jest na tyle odpowiedzialna i kontaktowa,że potrafi utrzymać się w pracy przez więcej niż miesiąc. Niewielka wiadomośc, ale zawsze to jakiś sygnał dla pracodawcy, który więcej mu mówi niż anonimowe setki absolwentów politologii (bez obrazy dla kierunku, bo sam zbliżony skończyłem).
              • Gość: at Re: Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze wła IP: *.chello.pl 24.10.10, 23:59
                Są kierunki gdzie można się obijać i wtedy faktycznie młodzi mogą myśleć o pracy w McDonalds, ale przyjmij do wiadomości, że nie wszędzie tak jest. Za moich czasów studia na polibudzie były ciężkie i domyślam się, że niewiele się tutaj przez te lata zmieniło, więc w życiu nie będę nikogo zachęcać do dodatkowej pracy w trakcie tego typu studiów. Lepiej niech się młodzi uczą i kończą swoje studia w terminie, a nie przeciągają ich w nieskończoność tylko dlatego, żeby zdobyć jakieś nędzne doświadczenie, które i tak później będą sobie mogli wsadzić tam, gdzie nie dochodzi słońce. A działom kadr więcej wyobraźni życzę.
                • tosemjaaniety Re: Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze wła 25.10.10, 09:14
                  Ale ten protekcjonalny ton jest zbyteczny:)Bo to raczej ty powinieneś przyjąć do wiadomości, że ja po prostu opisuję rzeczywistość. Nie twierdzę,że to fajne. Poza tym ze statystyk wynika,że absolwentowi dobrej uczelni technicznej zdecydowanie łatwiej znaleźć pracę, wiec nie ma on takiego parcia na pracę w trakcie studiów i dobrze. Ideałem byłoby, gdyby ludzie na studiach mogli skupić się wyłącznie na nauce. Niestety rzeczywistość jest inna a ja nie lubię przyjmować pozy obrażonego na świat za to , jaki jest.
                    • Gość: Magda Re: Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze wła IP: *.xdsl.centertel.pl 25.10.10, 11:40
                      Przyznaje... skończyłam dwa kierunki, w tym jeden na politechnice i co? szukam i szukam... Może warto by było żeby ktoś zajrzał na mój dyplom dokładniej, zobaczył z jakim wynikiem skończyłam te studia i dał szansę mi się wykazać... kończąc studia nie jestem w stanie mieć 2-3 letniego doświadczenia na stanowisku audytora jakości, a pojęcie o tym spore mam...
                      • Gość: Michu Po prostu jesteście kiepscy? IP: 94.254.203.* 25.10.10, 12:17
                        Nie wiem jak to robicie, ale poświęciłem 10 minut na przeanalizowanie sytuacji moich znajomych i swojej własnej i wynik jest taki:na 30 osób, które przeanalizowałem (wszystkie obecnie w wieku pomiędzy 26 a 34 lata) żadna nie szukała nigdy pracy dłużej niż pół roku. Ci co w ogóle mieli jakiś problem z szukaniem to jakieś 5 do 7 osób, pozostałe 23 osoby zawszę pracę znajdowały. Nikt z nas nie ma pracy dzięki znajomościom, politykom w rodzinie czy innych takich. na 30 znajomych obecnie jakieś 5 osób zarabia poniżej średniej krajowej, ale spośród nich 4 mają zaledwie około roku stażu po studiach. I poniżej średniej krajowe oznacza,że zarabiają około 2800 brutto, więc to i tak nie dramat. Z pozostałych osób około 10 zarabia średnio jakieś 6000 złotych na rękę!Jest sporo kierowników, kilku ma teraz własne firmy, inni pracują w korporacjach i innych firmach, dobrze zarabiają. Niektórzy narzekają, że mogłoby być lepiej, ale żaden z nich, podkreślam ŻADEN nigdy nie narzekał,że nie może znaleźć pracy.
                        Jeszcze o mnie-byłem w życiu na trzech rozmowach kwalifikacyjnych. Jednej nie przeszedłem, ale spośród 950 kandydatów zostałem w finale z jednym gościem, a prezes firmy powiedział,że nie ma wyjścia, bo tamten ma 5 lat doświadczenia w tej branży, a ja nie miałem w ogóle, więc sprawa oczywista, ale z rozmowy byłem bardzo zadowolony. Drugą rozmowę miałem tydzień później i znalazłem pracę. Było to na początku tego wieku, kiedy bezrobocie w Polsce było dwa razy większe niż obecnie (jak ktoś nie pamięta polecam gus i przypominam,że nie byliśmy jeszcze wtedy w UE). Po kilku latach poszedłem na kolejną rozmowę i tez mnie przyjęli do bardzo dobrej korporacji gdzie doszedłem do stanowiska kierowniczego w dwa lata. Teraz mam swoją małą firmę, żadne kokosy, na czysto miesięcznie mam jakieś 6000, więc nie ma się co równać do wielkiego biznesu i za biznesmena się nie uważam, ale jestem sam sobie panem i świetnie się z tym czuję. Więc jak ktoś tu płacze,że dwa lata nie może pracy znaleźć to przykro mi bardzo , ale brutalna prawda jest taka,że lepiej byście te lata studiów spożytkowali na zmywaku w Anglii, przynajmniej byście mieli kasę na mieszkanie, własny biznes czy porządny start i mogli na luzie dalej przez lata szukać pracy. Żałosne.
                    • Gość: at A propos statystyk IP: *.chello.pl 25.10.10, 12:04
                      Specjalnie dla ciebie:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,413,117946247,117947853,Uczelnie_nie_zarobia_na_studentach_zaocznych.html
                      forum.gazeta.pl/forum/w,413,117946247,117948897,Jak_wygladaja_dobre_studia_na_AGH.html
                      forum.gazeta.pl/forum/w,413,117946247,117951620,Uczelnie_nie_zarobia_na_studentach_zaocznych.html
                      Czy zaoczne czy dzienne jak widać i tak jeden szajs to jest. Nic się tutaj nie zmienia, więc nie sądzę że "absolwentowi dobrej uczelni technicznej zdecydowanie łatwiej znaleźć pracę". Znajomości to i owszem ułatwią, natomiast sam papierek i tak nic nie da. Roznoszenie ulotek i McDonalds też nie. Na rynku liczy się później tylko posiadanie jakiegokwiek papierka + doświadczenie na danym stanowisku + znajomości. Samo życie.
      • strikemaster Re: Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze wła 24.10.10, 21:50
        > to prawda. jak mam do wyboru CV kogoś świeżo po studiach bez jakiejkolwiek prac
        > y i kogoś po studiach pracującego już nawet fizycznie to wyborę tego, który już
        > pracował.

        Jeżeli zatrudniasz na stanowisko fizyczne, to nawet jest zrozumiałe.

        > sam zacząłem pracować w ogólniaku, a pierwszą pracę na pełny etat miałem na 3 r
        > oku studiów. a było to 20 lat temu.

        A ja na 3 roku studiów czasu na pracę na cały etat nie miałem, tak to już na tych politechnikach jest.
        --
        Strony kiltowe
        Forum kiltowe
        • Gość: ??? Re: Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze wła IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 25.10.10, 10:56
          Z drugiej zaś strony naiwny jest ten kto bez teorii wchodzi w taki biznes bo oprócz swojego czysto ekonomicznego charakteru wiąże się on ściśle z technologiami które możesz poznać studiując np. informatykę lub literaturę dostępną w sieci, tyle ze tego jest dużo. Dlatego widząc go na pierwszym planie musimy zdawać sobie sprawę że tam siedzi ktoś jeszcze bez którego tek koleś jest nikim bo linijki kodu pewnie sam nie napisze. Swoją drogą uczucie bycia zależnym od ludzi którzy, tak jak zresztą i nasz bohater robią to dla pieniędzy jest słabym wyjściem. Im wyżej jesteś tym musisz mieć solidniejsze fundamenty bo jak wiemy stamtąd spada się z impetem.
        • strikemaster Re: Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze wła 24.10.10, 21:56
          > Ten drugi może być nawet po podstawówce.

          A najlepiej przed.
          BTW gość podstawówkę kończył wtedy kiedy ja, a maturę zrobił 2 lata po mnie, geniusz jakis, czy co? A moze przez 2 lata ulotki roznosił, tylko co na to powiedziało WKU, wzięli w łapę i siedzieli cicho?
          --
          Strony kiltowe
          Forum kiltowe
          • tosemjaaniety Re: Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze wła 24.10.10, 22:40
            Jest to fakt, a z faktami się nie dyskutuje. Ja rozumiem,że niektórych boli,że skończyli niesamowite studia i zarabiają nędzne 5000 na rękę a obok taki głupi biznesmen ma miliony na koncie, ale nie ma co się frustrować. Każdy ma swoje życie i swoje wybory, jeden się realizuję pracując u kogoś, a inny zatrudniając ludzi i tworząc firmy. Dla mnie to akurat, którą droga z tych dwóch pójdziemy nie jest wyznacznikiem wartości człowieka. Nie ma co się obrażać na rzeczywistość. Ja mam dwa fakultety i to uniwersyteckie, zdobyte na dziennych studiach. Teraz mam swoją firmę, która ze studiami nie ma nic wspólnego. Jednak, gdyby ktoś się zapytał, czy żałuję że poszedłem na studia to bym go wyśmiał, bo tego co mi dały nie otrzymam za żadne pieniądze, tylko że ja poszedłem na moje studia z pasji i prawdziwego zainteresowania tą a nie inną dziedziną, a nie po to,żeby po skończeniu oczekiwać,że będę zarabiał kokosy "w zawodzie". Nie ma takiej relacji jak dobre studia=bogactwo, to mit, który szkodzi wielu osobom, ponieważ żyją one przez pięć lat studiów w przekonaniu,że sam fakt bycia studentem wybitnie dobrej uczelni otworzy przed nimi drzwi do kariery i bogactwa otworem. To absurd i potwierdza to empirycznie większość absolwentów rok w rok.
            • Gość: at Re: Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze wła IP: *.chello.pl 25.10.10, 00:27
              Wydaje mi się, że niekoniecznie o to może chodzić. Są tacy, którzy wbierają kierunek studiów dla kasy, są tacy, którzy wybierają pierwszy lepszy kierunek, ale są też tacy, którzy kierują się przy wyborze własnymi zainteresowaniami. Tak czy siak po skończeniu studiów każdy chciałby mieć jakąś fajną pracę, ale dla każdego definicją tego co jest fajne jest inna. Na pewno fajnie jest mieć jakąkolwiek pracę niż jej nie mieć. Fajnie jest też przyzwoicie zarabiać, ale niekoniecznie to muszą być aż miliony. Po prostu niezależnie od własnych wyborów każdy chciałby mieć szansę na godną egzystencję, a tutaj kicha, bo praca tylko dla wybranych, bo jej w ogóle nie ma, bo wysyłają setki CV i zero odpowiedzi, bo pracują gdzieś za grosze i/lub w kiepskiej atmosferze, bo skończyli wymarzony kierunek a pracy w zawodzie dla nich nie ma itp itd. Po prostu ten artykuł jest zbyt jednostronny i wszystkich, którzy nie leżą na kasie i nie mają własnego biznesu wrzuca do jednego worka, dlatego ludzie tutaj protestują i słusznie.
              • tosemjaaniety Re: Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze wła 25.10.10, 09:19
                A to akurat prawda, cóż facet ma takie poglądy. Ja myślę,że te teksty jego to w dużej mierze poza. Poczytałem to dokładnie i mam wrażenie,że facet mimo zdolności biznesowych to jednak mentalnie jeszcze dziecko. Kręci go widać niesamowicie tworzenie mitów o sobie, kreowanie się na Bóg wie kogo. Blisko 30 letni samochód, dom na kredyt hipoteczny gdy na koncie grubo ponad 10 milionów, cóż to innego jak nie poza. Tak naprawdę rynek pracy w Polsce jest tak dramatycznie słabo rozwinięty w porównaniu do krajów "starej Unii",że ludzka wiedza i doświadczenie z reguły i tak przegrywają ze zwykłym życiowym fartem, podszytym dobrymi znajomościami.
            • joetf Re: Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze wła 26.10.10, 01:52
              Przeciez mu sie najzwyczajniej w swiecie ufuksilo. Najpierw zalapal sie na banke internetowa (5k na tamte lata, to jak 20k dzisiaj... a on dostal te pieniadze jako koles znikad), pozniej wstrzelil sie w fotka.pl . Ktora, swoja droga, jest w stanie agonalnym (ciagly spadek uzytkownikow przez ostatnie 3 lata, co w swiecie internetowym jest wiecznoscia, oraz totalny brak perspektyw na przyszlosc opanowana przez nk.pl i fb.com).

              Rownie dobrze moglby wygrac w lotto i w zaden sposob mnie to nie boli. Nie jest tez powodem zazdrosci, czy podziwu.
        • Gość: .. Re: Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze wła IP: 82.177.83.* 25.10.10, 03:49
          teoria,
          w praktyce ludzie pracuja na bloku operacyjnym bo to kochają!!
          projektują mosty bo nie potrafią bez tego żyć

          a co jest ciekawego w biznesie? użeranie się z klientami, dostawcami i ZUS'em?
          jedyne ciekawe to - tworzenie - ale tylko od strony technicznej - a do tego trzeba być specjalistą.

          reszta PR'y polityka kolorowe obrazki marketingu TO POPELINA!!
      • sabbina Re: i wypalony w wieku 35 lat 24.10.10, 22:52
        wypalonym jest się robiąc na etacie u obcych...
        to robole etatowe robiące w "korporacjach" wymyśliły sobie takie pojęcie "wypalenie"
        ...
        we własnych biznesach, a już zwłaszcza rodzinnych, praca to przyjemność robienia tego co się lubi i zarabiania forsy

        .
        • Gość: Mike Re: i wypalony w wieku 35 lat IP: 212.106.21.* 24.10.10, 23:22
          Noo. Widać jak mu przyjemnie i jaki jest szczęśliwy. :)
          Najbardziej po tej minie pana i władcy "inwalidów".
          Poza tym nie rozmawiamy tu o ludziach prowadzących "własne biznesy", a o buraku, który pogardza ludźmi bo ma trochę więcej (chwilowo) kasy od nich. Propaguje taki sam sposób postrzegania świata, a jednocześnie wygląda i wypowiada się jak człowiek samotny i nieszczęśliwy.
            • Gość: Mike Re: Co ty bredzisz? On głównie pomaga ludziom, a IP: 212.106.21.* 25.10.10, 00:32
              Przeczytałem całość i większość komentarzy.
              Pomoc ludziom jest dla niego "biznesem", bierze połowę zysków.
              Dla mnie, jednak, pomoc = bezinteresowność. Wiem, że pozwala tym ludziom założyć własny "byznes". No ale jak daleko mu do panów "pozwalających" przydrożnym paniom prowadzić ich "byznes", pozostawiam Wam do oceny. No bo czy te kilkadziesiąt procent stanowi na tyle dużą różnicę aby jedni byli już alfonsami, a drudzy jeszcze nie?
              Banki też dają fundusze na dobry biznes plan ale za 10-20%.

              A to, że gardzi ludźmi widać po mowie ciała i tym co mówi.
    • Gość: io Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze własn... IP: 194.242.0.* 24.10.10, 22:01
      W czasie dobrych studiów raczej nie da się pracować i jednocześnie czegoś się nauczyć.
      Nie można zaprzeczyć, że ma on dużo szczęścia i pewnie talent organizacyjny. Jednak zapomina, że gdyby nie ci inwalidzi w wieku 24 lat, jego biznes by się nie kręcił. Ktoś musi w jego firmie pracować. Nie mogą być wszyscy tacy jak on.

      Kolejny artykuł zmniejszający wagę wykształcenia. Szkoda, bo do czego to prowadzi?
      • Gość: vv Re: Rafał Agnieszczak: Nie dostrzegam jeszcze wła IP: *.webair.com 25.10.10, 10:51
        Skąd wiesz, że ten człowiek jest wypalony? Smutny? W wieku 30 lat zrealizował się pod kątem biznesowym, ma pieniądze a pewnie i wyobraźnie żeby z nich korzystać w ciekawy sposób. Pomaga innym i jeszcze się na tym dodatkowo bogaci. Znasz tylko jedną stronę tego człowieka, raczej wątpię czy jest bardziej sfrustrowany niż przeciętny pracownik etatowy. U mnie ma on wielki szacunek za odwagę i przedsiębiorczość.
      • Gość: inwestor Re: Wydaje się straszliwie nieciekawą osobą... IP: *.chello.pl 25.10.10, 00:13
        No i skąd to oburzenie?

        Facet wcale nie obniża wartości edukacji. Mówi tylko, że angażując się w studiowanie traci się możliwość zdobywania doświadczenia w prowadzeniu biznesu. Ludzie mają problem ze zrozumieniem, że dyplom nie zarabia pieniędzy, a ukończenie studiów jest ważne przede wszystkim przy szukaniu pierwszej pracy. A 26 letni człowiek, który jeszcze nigdzie nie pracował jest w pewnym sensie 'inwalidą'. I też nie oszukujmy się, że takie studia do wykonywania standardowych prac na etacie wcale są potrzebne. Większości prac w finansach można się nauczyć w 5 dni, de facto nie trzeba mieć dyplomu SGH, aby wypełniać tabelkę w Excelu.
    • Gość: oscylator art-B ludzie jaki bufon.Poza szmalem świata nie widzi. IP: *.chello.pl 25.10.10, 00:18
      Emocjonalny inwalida.Wygląda na wyzutego z uczuć.Zapomniał ,że z każdym dniem i tak ma coraz bliżej do śmierci,jak każdy nawet ci z korporacji LOL. Jest równie kreatywny i nowatorski jak ci którzy handlują chińskimi szmatami bądź jak ci którym kiedyś siedzieli w biznesu zwanym "piramidą finansową". Gdyby "firm piramidowych" nie zabronili to różni idioci dalej wpłacali by kasę na konta ich "wspaniałych" firm....... byznesmeny bez szkół wyzyskujący ludzi i drwiący z nich i ich stylu życia w najlepsze. Oczyma wyobraźni widzę jak facio musi nazywać tych którzy poprzez ta fotkę nabijają mu kiebze. LOL

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka