Dodaj do ulubionych

Rocznie upada 6 tys. sklepów

IP: 194.196.236.* 08.03.11, 12:09
I bardzo dobrze tylko się cieszyć zapłacimy mniej za świeższy towar w większym wyborze
Obserwuj wątek
      • prawdaczasu Tak, ale nie do końca. 08.03.11, 12:32
        Ja bym bardzo chciał kapitalizm. Tylko,że w Europie a już szczególnie w Polsce, ze świecą go szukać. Kapitalizm to był na początku XX wieku w USA a teraz ostał się w Liechtensteinie, Hongkongu, Singapurze, Nowej Zelandii, trochę w Szwajcarii.
        W Polsce duże markety są zazwyczaj zwolnione z podatków bo "tworzą dużo miejsc pracy" dla człowieków pracy :] (tak jakby te 300 osób co pracuje w markiecie nie mogło pracować dajmy na to w 150 własnych sklepach.
        Ponadto przymusowy ZUS dla małej firmy o niskich obrotach jest dużym obciążeniem i procentowo odbiera sporo zarobków, natomiast dla dużego gracza nie jest juz tak istotny.
        Sam więc widzisz ,że kapitalizmu w tym mało,zwłaszcza w pierwszym przypadku.

        Postulat jest taki,żeby kapitalizm wprowadzić. Tzn. między innymi znieść przymusowe ubezpieczenia, koncesje na wykonywanie działalności gospodarczej, zmniejszyć radykalnie podatki likwidując dochodowy (kara za to ,że pracuję) jednocześnie likwidując wszyskie ulgi.
        Podatki mają być PROSTE bo inaczej małe firmy sobie nie radzą w tej dżungli papierów i przepisów a duże molochy robią na tym ogromne oszustwa.
        • owrank Re: Tak, ale nie do końca. 08.03.11, 13:03
          taka Twoja prawda, że och :)
          >> W Polsce duże markety są zazwyczaj zwolnione z podatków
          z podatków LOKALNYCH a nie z podatków CIT, VAT, ZUS czy innych i jest to decyzja gminy czy dzielnicy, która chce przyciągnąć inwestora (a więc jest to decyzja samorządu, wybranego przez mieszkańców)

          > Ponadto przymusowy ZUS dla małej firmy o niskich obrotach
          jeżeli ktoś nie zarabia nawet na ZUS od własnej działalności to może naprawdę powinien się zastanowić czy jego działalność ma jakiś sens biznesowy poza tym ilość ZUSu płaconego przez sieci marketów, gdzie co prawda wynagrodzenia są niskie ale nikt nie pozwoli sobie na zatrudnianie na czarno jest niewspółmiernie wyższa niż to co płacą małe rodzinne sklepiki - tam właściciel zapłaci ZUS minimum a pracownikom nierzadko wypłacane są części wynagrodzenia "pod stołem" a na papierze wynagrodzenie minimalne

          > Postulat jest taki,żeby kapitalizm wprowadzić. Tzn. między innymi znieść przymu
          > sowe ubezpieczenia, koncesje na wykonywanie działalności gospodarczej, zmniejsz
          > yć radykalnie podatki likwidując dochodowy

          rozumiem, że prawdziwy kapitalizm to również brak regulacji prawa pracy -niech każdy indywidualnie negocjuje urlop i ilość godzin pracy tygodniowo ? brak pensji minimalnej ? brak ubezpieczeń zdrowotnych ?
          nie żebym był fanem tych rozwiązań ale ich likwidacja spowodowałaby że na prowincji niejeden byłby zmuszony do pracy LEGALNIE 70 godzin w tygoodniu za 1000 zł brutto


        • Gość: koty najgorsze są takie wpisy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 13:50
          niby coś słusznego, niby rozumnego... a z całości przerażająca ignorancja wyłazi. Dla pocieszenia dodam, że ok. 99% populacji ma takie "głębokie" spostrzeżenia. Wszędzie. Dlatego wszechobecność durnokracji celem posiadaczy. By móc dymać ...byle nie przegrzać. W końcu nikt nie pyta miliardera skąd ma. Bo kto miałby to zrobić? Władza, którą ma w kieszeni? A może lud bez nadziei? Rozum dawno wymyślił rozwiązania... ale tylko nieliczni to pojmują, więc nie przejdzie w durnokracji. Moim marzeniem by mądrzejsi mną rządzili. Mrzonka.
        • mapokl Re: Tak, ale nie do końca. 08.03.11, 14:51
          prawdaczasu napisał:

          > Ja bym bardzo chciał kapitalizm. Tylko,że w Europie a już szczególnie w Polsce,
          > ze świecą go szukać. Kapitalizm to był na początku XX wieku w USA a teraz osta
          > ł się w Liechtensteinie, Hongkongu, Singapurze, Nowej Zelandii, trochę w Szwajc
          > arii.


          I bardzo dobrze. Kapitalizm został stworzony na potrzeby fabryk i ciężkiego przemysłu. Z dwoma grupami społecznymi - kapitalistami i robotnikami. A czasy się zmieniły inne są grupy społeczne i oczekiwania. Np. polskie prawo pracy zostało stworzone na tym podziale(robotnicy - właściciele fabryk(państwo) i niestety ciąży na nas to do dziś.

          > W Polsce duże markety są zazwyczaj zwolnione z podatków bo "tworzą dużo miejsc
          > pracy" dla człowieków pracy :] (tak jakby te 300 osób co pracuje w markiecie ni
          > e mogło pracować dajmy na to w 150 własnych sklepach.

          Trochę nie jest tak jak mówisz. Czasami na pewien okres są zwolnione lub mają obniżone np. z opłaty za ziemię, czy powierzchnię budynku. (to są te premie inwestycyjne). Ale nikt nie jest wstanie ich zwolnić od podatku dochodowego czy płacenia ZUS-ów. Cześć firm zaniża swoje zyski, i płaci podatki w rajach podatkowych a nie w Polsce. Ale to wina naszego dziurawego prawa i może cię pocieszę, ale nasi zachodni sąsiedzi też mają z tym problem...

          > Ponadto przymusowy ZUS dla małej firmy o niskich obrotach jest dużym obciążenie
          > m i procentowo odbiera sporo zarobków, natomiast dla dużego gracza nie jest juz
          > tak istotny.

          O którym ZUS-ie mówisz? Chcesz powiedzieć, że mała firma nie powinna odprowadzać składek swoich pracowników bo im się nie należy? A jak mówisz o ZUS-ie pracodawcy to większe firmy go nie płacą, bo nie są osobami fizycznymi...

          > Postulat jest taki,żeby kapitalizm wprowadzić. Tzn. między innymi znieść przymu
          > sowe ubezpieczenia, koncesje na wykonywanie działalności gospodarczej, zmniejsz
          > yć radykalnie podatki likwidując dochodowy (kara za to ,że pracuję) jednocześni
          > e likwidując wszyskie ulgi.

          I do czego ma to doprowadzić? Teoria pełnej wolności rynku i jego niewidzialnej ręki została obalona gdzieś w latach międzywojennych w praktyce. Wolny rynek musi być regulowany a dochody redystrybucjowane gdyż inaczej biedni będą coraz biedniejsi a bogaci coraz bogatsi. I w pewnym momencie ci biedni chwycą za siekiery i znów będziemy mieli rewolucję październikową i komunizm...

          > Podatki mają być PROSTE bo inaczej małe firmy sobie nie radzą w tej dżungli pap
          > ierów i przepisów a duże molochy robią na tym ogromne oszustwa.

          Z tym się zgadzam, ale akurat podatki dochodowe czy VAt są w miarę proste w porównaniu ze średniowiecznym kodeksem pracy i powiązanymi przepisami.
    • 3miastoorg 5 letnie ulgi podatkowe dla wielkich 08.03.11, 12:12
      czy są jeszcze 5 letnie ulgi podatkowe dla nowo powstałych sklepów? Wydaje mi się że tak, co kilka lat ogromne sklepy zmieniają właściciela - z Tesco zamieniają się w Reala, a z Reala w Carefoura - małe sklepy osiedlowe, nie mają takiej komfortowej sytuacji.
    • Gość: nasher Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: *.com.pl 08.03.11, 12:13
      tym o to sposobem rzad odcina sobie kolejny doplyw gotowki bo jak kazdy wie sieci marketow nie "wykazuja" zyskow , kasa wylatuje za granice a nam przybywa rzesza bezrobotnych. ten kraj jest zalosny , po prostu plakac sie chce jak nasi rzadzacy wykanczaja wszystko co polskie. za 10 lat wiekszosc ludzie bedzie pracowac w handlu za marne grosze . stajemy sie krajem , wlasciwie juz nim jestesmy , zbytu dla zagranicy i tania sila robocza.nic nie produkujemy , konsumujemy cudze i pracujemy dla obcych. historia zatoczyla kolo tylko teraz nie musieli nas sila rozbierac. szkoda ze jako narod nie potrafimy pokazac niezadowolenia na ulicach tylko cicho i z pokora przyjmujemy kolejne obciazenia na swoje barki.
      • najlepszygeorge Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 12:23
        Gość portalu: nasher napisał(a):
        tym o to sposobem rzad odcina sobie kolejny doplyw gotowki bo jak kazdy wie sie
        ci marketow nie "wykazuja" zyskow , kasa wylatuje za granice a nam przybywa rze
        > sza bezrobotnych. ten kraj jest zalosny , po prostu plakac sie chce jak nasi rz
        > adzacy wykanczaja wszystko co polskie. za 10 lat wiekszosc ludzie bedzie pracow
        > ac w handlu za marne grosze . "

        Jesteś kwintesencją polskości! Naprawdę. Klasyk Nie ma to jak przy braku zrozumienia, a może nawet i przeczytania, artykułu wylewać swoją frustrację.

        Kolego, w artykule JEST napisane, że markety wykazują ogromne zyski i płacą również duże podatki. Ponadto, Biedronka jest jednym z największych pracodawców w Polsce, a warunki pracy są obecnie tam naprawdę przyzwoite.
        Spróbuj popracować u POLSKIEGO sklepikarza, dostać umowę o pracę i płacę na poziomie średniej krajowej, żeby była GODNA. I już twoja teoria upada?
        • szatek100 Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 12:32
          Teoria teorią a monopolizacja handlu w rekach ogromnych zagranicznych sieci - wbrew temu, co głoszą neoliberalni mędrcy - nie jest dla nas niczym korzystnym. Zobaczymy, jak zaśpiewają Polscy producenci żywności czy innych towarów FMCG, kiedy jedynym sposobem sprzedaży towaru będzie podpisanie umowy z jedną z kilku potężnych i pozostających w nieformalnej zmowie sieci. Wyciskanie cytryn to przy tym nic. Na forum chwalisz się, że jesteś świetnie opłacanym specjalistą. Nie muszę Ci chyba zatem uzmysławiać, że już dzisiaj nasz bilans płatniczy w wymianie z zagranicą wygląda źle, a kiedy weźmiemy pod uwagę, że jest dodatkowo sztucznie równoważony przez fundusze UE i pieniądze przesyłane przez imigrantów, to uświadomisz sobie "siłę" naszej gospodarki. A będzie coraz gorzej, bo forsy z UE będzie coraz mniej, a transferów zysków za granicę- coraz więcej.
          --
          =======================================================
          Cześć Zbyszek
          • najlepszygeorge Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 12:45
            To przejedź się do kraju bardziej rozwiniętego cywilizacyjnie i zobaczysz, że małe sklepy właściwie nie istnieją. Normalna kolej rzeczy. Ludzie kupują jedzenie w hipermarketach, a dodatki sporadycznie w sklepie osiedlowym i dlatego jest ich mało. Często są one zresztą prowadzone przez imigrantów.
            • Gość: byłemwidziałem Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 13:09
              Kolego, czy Ty byłeś kiedyś na zachodzie Europy? Nie istnieją małe sklepy? Jest ich sporo w porównaniu z Polską. Główna różnica to to, że są mocno wyspecjalizowane. W jednym kupisz pieczywo w drugim mięso a w trzecim słodycze - dzięki tej specjalizacji wybór mają większy niż markety no i nie konkurują ceną tylko jakością. Jest też bardzo dużo mini marketów co sam zauważasz prowadzonych przez imigrantów. Nie wiem gdzie Ty byłeś, że tego nie widziałeś ja porównuję z Włochami i Holandią bo te kraje znam.
              • najlepszygeorge Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 13:29
                Chodzi mi o to, że nie istnieją takie odpowiedniki polskich sklepików, tj. ten sam towar co w markecie, tylko drożej. I artykuł raczej takich sklepów dotyczy, bo dobry sklep np. mięsny działa bardzo dobrze w pobliżu Biedronki.
                Z resztą twojej wypowiedzi się całkowicie zgadzam.
              • ratpoles_tamer Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 14:27
                W Stanach jak zapomnisz zrobić zakupy w markecie na rogatkach miasta, to jak dojedziesz z 50 albo i 100 km na swoje osiedle to umrzesz z głodu, bo tam nie ma ani jednego sklepu, bo i tak nikt po osiedlu nie chodzi pieszo.


                --
                Euro powinno być w Polsce zachowane, powinno być zachowane przynajmniej 10 lat,
                ale powiem więcej, powinno być zachowane przez 20 lat !!!

                - Yaro Wolski
              • Gość: cehaem Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: 79.173.46.* 08.03.11, 21:37
                Sa sklepy takie, i takie. Nie sposob uogolniac, nie nie mozna. We Francji widzialem troche wiecej malych sklepow, w innych krajach mniej. W Niemczech tzw. "Tante Emma-Läden" juz dawno upadly, bo nie przetrwaly konkurecji ze strony sieci/franchisingu. Tych istniejacych, prowadzonych czesto przez imigrantow malych sklepikow jest rzeczywiscie malo, ale jesz cos, co w PL jest zjawiskiem niemal nieznanym - sredniopowszechniowe supermarkety sieciowe w centrum miasta. Tymczasem u nas masz albo osiedlowy prywatny blaszak, discount, albo giganta na obrzezu. W Poznaniu Spolem przy Placu Wolnosci to chyba ewenement na skale krajowa...
      • Gość: buik Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 12:29
        > tym o to sposobem rzad odcina sobie kolejny doplyw gotowki bo jak kazdy wie sie
        > ci marketow nie "wykazuja" zyskow , kasa wylatuje za granice a nam przybywa rze
        > sza bezrobotnych. ten kraj jest zalosny , po prostu plakac sie chce jak nasi rz
        > adzacy wykanczaja wszystko co polskie. za 10 lat wiekszosc ludzie bedzie pracow
        > ac w handlu za marne grosze . stajemy sie krajem , wlasciwie juz nim jestesmy ,
        > zbytu dla zagranicy i tania sila robocza.nic nie produkujemy , konsumujemy cud
        > ze i pracujemy dla obcych. historia zatoczyla kolo tylko teraz nie musieli nas
        > sila rozbierac. szkoda ze jako narod nie potrafimy pokazac niezadowolenia na ul
        > icach tylko cicho i z pokora przyjmujemy kolejne obciazenia na swoje barki.

        a myślałeś kiedyś że będzie inaczej? bo ja złudzeń nie miałem żadnych że zachód otwiera się na polskę tylko jak na rynek zbytu. ludzie teraz wpierd... ją chiński groszek, niemiecki cukier za 5zł kg, gruszki z chile, jabłka z hiszpanii i durnie zadowoleni. Jedziesz na wieś a tam bidne chałupinki z zarosnietymi ogródkami bo widac taniej kupić holenderską marchewke niż wyhodować ją samemu choć bida aż piszczy .
        Polacy pracują jako akwizytorzy fińskich telefonów, sprzedawcy usług francuskiej firmy telekomunikacyjnej, jeżdżą niemieckimi i francuskimi samochodami i zadowoleni... nic nie umieją nic nie robią i jeszcze cieszą się że padają ludzie którzy klecą swój własny los we własnym sklepie. Polacy są pracownikami najemnymi. Specjalistów w tym kraju jak na lekarstwo i kiedyś się skończy koniunktura na słabo wykwalifikowanych pracowników najemnych - ciekaw jestem wtedy spiewki
        przyjdzie czas że nie będzie się sprzedawało telefonów, przyjdzie czas jak nie będzie potrzeba tylu pracowników w ogóle bo handel przenosi się do sieci. ciekawe jak będą śpiewać wtedy ci co tak teraz perorują o tym jak to fajnie że sklepy małe padają.
        • najlepszygeorge Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 12:40
          A jakie korzyści są z małych osiedlowych sklepików? Znam takie przypadki - jedna osoba ma działalność i zatrudnia córkę/syna na określony czas, potem formalnie zwalnia, a synek dostaje zasiłek z UP, mimo iż nadal pracuje w sklepie. Uważasz, że to jest uczciwe?

          Polacy mają niestety taką specyficzną cechę, że nie potrafią działać wspólnie i patrzeć dalej niż swoje krótkoterminowe korzyści. Stąd nie potrafią zbudować większego biznesu, bo tutaj każdy chce mieć SWÓJ sklep.
          Dlatego Polacy wolą przez 3 miesiące 'harować' u Holendra przy zrywaniu pomidorów niż tak samo ciężko pracować u siebie i hodować np. marchewkę, która rośnie dobrze u nas.
            • wtes2 Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 14:00
              Są tylko 2 możliwości: albo zamiast na 100ha żyję na 10, zamiast używać kombajnu kosztującego z obsługą 10000euro, zatrudniam 30 ludzi po 1500 euro(liczę za sezon), zamiast kupić przechowalnię owoców, kupiłem Merca i 1/3 jabłek mi zgniła itd.itd.

              Albo rząd Hiszpanii dopłaca do jabłek (podobno nie wolno), w takim razie należy zaprzestać uprawy jabłek w Polsce i odebrać Hiszpanom ich pieniądze schowane w jabłkach. Jak hiszpański rząd rabuje swoich obywateli to co nas to obchodzi.
          • Gość: Misz vivat kapitalizm IP: *.elsnerow.waw.pl 08.03.11, 19:13
            W tesco już są kasy automatyczne. Już niedługo nie będę musiał patrzeć na tępe gęby brzydkich kasjerek. Niech idą na bruk. I mam nadzieję, że nie dostaną zasiłków z moich podatków. Chcę kupować tanio wspaniałe produkty. Mam nadzieję, że supermarkety nie płacą podatków i że ostro dymają swoich dostawców, jeśli dzięki temu mogę kupić więcej wspaniałych dóbr w lepszych cenach.
            Precz z zasiłkami, płacą minimalną (nie uczyłeś się go idź żebrać śmieciu), precz z podatkami.
            Motłoch niech grzebeę w śmietnikach, wyżywi się bo tacy wspaniali specjaliści, jak ja zarabiają konkretnie pieniądze, kupują w dobrych cenach, i wyrzucają osiemdziesiąt procent żarcia.
            Vivat kapitalizm. Ostatni padnie z przejedzenia.

        • kaziuniek-is-one Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 18:31
          Jak się Polacy nie uczą, to pracują jako najemnicy. A ustawą - nie spowodujesz, że w Polsce zostanie wymyślona nowa technologia.

          A tak na marginesie - znam wielu Polakow, który dzięki temu, że się uczyli - dziś są ważni i sprzedają swoją pracę i usługi np. Niemcom. Bo jesteśmy lepsi, bardziej innowacyjni i tańsi.
      • wtes2 Jak chcesz to możesz rządowi przesłać parę groszy. 08.03.11, 12:37
        konto podadzą ci w urzędzie skarbowym.

        Gdybym był producentem np.mebli i gangsterem jednocześnie, niestety, musiałbym ci połamać nóżki. Przecież jeżeli REAL wywozi za granicę zysk to przecież nie złotówki tylko euro. Jeżeli euro to cena euro w Polsce musi rosnąć, jeżeli rośnie to za moje meble wysłane za granicę dostanę więcej złotówek. Na twoje szczęście że nie jestem producentem mebli, a i Real nie ma potrzeby wywożenia pieniędzy za granicę.
      • ratpoles_tamer Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 14:22
        Gość portalu: nasher napisał(a):

        > bo jak kazdy wie sie ci marketow nie "wykazuja" zyskow


        Jak znasz taki sklep to zgłoś to jak najprędzej do US !
        Bo ja akurat wiem, że hipermarkety płacą ogromne podatki, bo wykazują równie ogromne zyski.
        Skąd masz te dane ? Moje są wprost z US .


        --
        Euro powinno być w Polsce zachowane, powinno być zachowane przynajmniej 10 lat,
        ale powiem więcej, powinno być zachowane przez 20 lat !!!

        - Yaro Wolski
    • Gość: boikot Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: *.CNet.Gawex.PL 08.03.11, 12:15
      Tym sposobem właściciel Biedronki, Portugalczyk zarabia + paru menagerów zarabia miliony a tysiące ludzi pracują za darmo. Zamiast kilkuset tysięcy właścicieli sklepików, których stać było na utrzymanie rodziny, i którzy niedługo będą musieli przejść na etaty (ochłapy) do tych marketów i żyć w nędzy lub na garnuszku pomocy społecznej czyli w i tak nędzy.
      • najlepszygeorge Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 12:30
        W której Biedronce pracuje się za darmo?

        A co jest złego w tym, że właściciel zarabia? Płaci podatki przecież.

        Ja też bardzo bym chciał, żeby takie wielkie spółki miały polski kapitał, ale znam mentalność naszego narodu i wiem, że Polacy nie potrafią budować wspólnie i działać razem - tutaj każdy woli mieć SWÓJ sklep choćby stały obok siebie niż zaangażować się we wspólne przedsięwzięcie.
        • Gość: boikot Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: *.CNet.Gawex.PL 08.03.11, 12:55
          Polscy przedsiębiorcy są dużo bardziej kreatywni niż Portugalczycy. Portugalia jest od Polski 20 lat dłużej w UE, przez cały ten czas była jednym z kilku krajów czerpiących garściami z funduszy (teraz jest kilkanaście), i g... w tym czasie zrobili, całą kasę zdefraudowali, są niewiele bogatsi od nas choć pracują na to dwa razy dłużej, wciąż żyją z pieniędzy wysyłanych przez emigrantów, powszechna tam jest korupcja, nieudacznictwo i lenistwo. premierzy pochodzą tam z rodzin milionerów co jest spotykane tylko tam , we Włoszech o największych zadupiach tej planety. sam właściciel ma większe zyski w Polsce niż u siebie. dlaczego ? bo tu wyzyskiwaczy całuje się po stopach, po tu mieli ziemię obiecaną, wielki naród konsumentów, i pośredników- przekręciarzy, którzy w zamian za przytulenie paru groszy pozwolili im na kradzież, niszczenie sklepików i polskiej wschodzącej przedsiębiorczości w zarodku
          • ko_mentator Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 14:05
            Polska "wschodząca przedsiębiorczość" uważała, że wiecznie da się jechać na 50% narzutu. Kupować towar w Makro i sprzedawać osiedlowej ciemnocie. A tu weszła prawdziwa konkurencja: wykwalifikowana, zorganizowana, z tradycjami. Konsument nie głupi - woli kupić lepszy towar za mniejsze pieniądze niż odwrotnie. I nikt mu nie wmówi, że białe jest ...i.t.d.
            • gamma_m Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 14:44
              Problem polega na tym, że przedsiębiorczości trzeba się nauczyć. A aby się czegoś nauczyć, potrzeba trochę czasu. I to nie jest kwestia 10-15 lat, tylko o wiele dłuższego okresu. A tak wpuszczono od razu rekiny, aby pozjadały płotki. Niestety to są właśnie skutki myślenia "do UE najszybciej i za WSZELKĄ cenę". No i w ten sposób jesteśmy państwem konsumentów i producentów żywności, mebli, okien i innych podobnie, mało zaawansowanych rzeczy.
    • Gość: re Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: 212.160.172.* 08.03.11, 12:24
      Ja mam plan nauczyć się dobrze języka najlepiej angielskiego lub niemieckiego i wyjechać do np Niemiec. Znajomi tak zrobili i owszem luksusu tam nie mają ale spokojnie sobie żyją z pensji !
      U nas ze standardowej pensji nie jesteś w stanie się utrzymać chyba że dorobisz sobie lub w pracy na lewo pokombinujesz ! No moze menagerowie nie muszą ale pracownicy prawie zawsze ! I nie mówię o zakupie mieszkania bo to przy obecnych cenach mieszkań nie są ceny dla przeciętnego "Kowalskiego"
    • Gość: nasher Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: *.com.pl 08.03.11, 12:28
      to jest wykanczanie klasy sredniej , jeszcze 10 lat temu jak szwagier otworzyl sklep to zarabial na nim naprawde dobrze i to nieduzy sklepik. stac go bylo na dom , samochod , wakacje , dwojke dzieci wyprawic itp itd. teraz powoli zwija interes , pracuje dodatkowo bo brakuje do pierwszego. a , nie tylko on sie zwija bo chyba wszystkie sklepy na osiedlu tez bo stawia sie biedronka . i tak , moze 10 osob albo z 15 zyska prace za nie wiem, 1200 , w polotach a drugie tyle straci. no i nastepuje kumulacja kapitalu , od drobnych odplywa do duzego przyplywa a potem wyfruwa sobie na zachod. a panstwo musi wywalic na kolejne zapomogi. robi sie powoli jak w stanach , waska grupa ludzi , pewnie kilka procent gora posiada 90 % dobr a reszta niech zyje na odpadkach. piekny korporacyjny kapitalizm. doja nas ze wszystkich stron. nic tylko nowa forma niewolnictwa.
      • najlepszygeorge Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 12:53
        Gość portalu: nasher napisał(a):
        to jest wykanczanie klasy sredniej , jeszcze 10 lat temu jak szwagier otworzyl
        > sklep to zarabial na nim naprawde dobrze i to nieduzy sklepik. stac go bylo na
        > dom , samochod , wakacje , dwojke dzieci wyprawic itp itd. "

        Człowieku, jaka klasa średnia? 10 lat temu wiele działalności było dochodowych, ale już nie jest.
        10 lat temu nielicznym handlowcom na niemieckiej giełdzie elektronicznej, niemiecki podatnik napychał kasę za to tylko, że chcieli tam być i handlować. Było, ale się skończyło - mam mieć pretensje do całego swiata o to, że on sam się rozwija?
        • zigzaur Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 15:50
          W warunkach normalnej gospodarki właściciel małego sklepiku zarabia tyle, co wykwalifikowany robotnik. Sklepikarzom poprzewracało się. Chcą will i mercedesów dla całej rodziny z malutkiego sklepiku, który nie ma nic ciekawego w ofercie.
      • Gość: qqq Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 18:32
        > to jest wykanczanie klasy sredniej , jeszcze 10 lat temu jak szwagier otworzyl
        > sklep to zarabial na nim naprawde dobrze i to nieduzy sklepik. stac go bylo na
        > dom , samochod , wakacje , dwojke dzieci wyprawic itp itd.

        To wtopił. Trzeba było zarobioną kasę wydać na stworzenie sieci osiedlowych sklepików, to bym miał teraz za co żyć. A tak się nie rozwijał i teraz się zwija.
      • kaziuniek-is-one Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 18:38
        U Twojego szwagra mógłbym kupić 1 chleb i 1 l mleka ... za te same pieniądze w Biedronce kupię 1 chleb, 1 l mleka, 1 kg bananów, 1/2 kg. pmarańczy, 2 jogurty i jeszcze zostanie na cukierki dla dziecka.

        A Twój szwagier niech sprzeda dom, samochód ,kupi sobie rower i jedzie na wakacje - na grila za miastem.
    • mantha Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 12:29
      Bo ci pozal sie Boze handlowcy czy kupcy nie myslą, wyobrazaja sobie ze jak nawioza towaru z hurtowni postawia na polkach to sie sprzeda i juz. Podam 2 przyklady osiedlowych sklepikow (z mojego osiedla)ktore sa juz wiele lat i maja sie swietnie. jeden i drugi wyspecjalizowali sie w czyms - jeden w jajkach, warzywach (zadal sobie trud i jedzie po to z rana gdzies na wioske), drugi ma znakomite pieczywo, ciasta, ciastka (to samo - zadal sobie TRUD). oczywiscie poza tym maja to co wszedzie w wyzszych cenach, ale ludzie i tak przychodza, bo lubia sobie ppogadac, zamowic lepsza wedline, chleb, zamawiaja na sobote gazety jak za dawnych lat i jakos interes sie kreci.
      --
      "Nie porzucaj swojego celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga dużo czasu.
      Czas i tak upłynie."
      • Gość: cc Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 12:35
        > Bo ci pozal sie Boze handlowcy czy kupcy nie myslą, wyobrazaja sobie ze jak naw
        > ioza towaru z hurtowni postawia na polkach to sie sprzeda i juz.

        Czyżby w Biedronce robili coś innego? No tak... przed postanowieniem na półkę jeszcze trzeba wydusic cenę z producenta. ja mieszkam w 13 tyś mieście gdzie jest Tesco, lidl, 2 biedronki, Polomarket i netto. 6 dyskontów w pipidówie gdzie psy zabijają się o budę jak samochód przejeżdża ulicą. Ludzie zamykają sklepy lub tną koszty tak ze w zasadzie jest to na granicy opłacalności. Gdzie te zyski koncerny transferują? No chyba nie do budżetu gminy s skarb państwa z takiej działalności ma jakies grosze po uwzględnieniu wydatków na zapomogi tych co idą na bezrobocie.
        • mantha Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 09.03.11, 17:46
          widocznie tam nie musza,a skoro wielki pan Kupiec widzi, ze klient nie przychodzi to chyba nalezaloby ruszyc mozgownic,jeszcze przed zamknieciem definitywnym. po najmniejszej linii oporu - nawiezie towaru, siedzi za lada i biadoli - tak wyglada przecietny opis sklepikarza w naszym kraju. Czesto nawet nie wie czym handluje. jest u nas w poblizu baba na bazarze ze skarpetkami (ma TYLKO skarpetki) ide do niej celem wspierania lokalnego handlu i chce zakupic skarpetki dla dziecka - lat 2. nie ma i nie bedzie - w ogole nie bedzie czy teraz na dniach - nie wiem (odpowiedz), kto to tam moze wiedziec - a bedzie Pani miala skarpetki grubsze podgumowane - moze beda, ale wie pani - nie wiem czy pojade, takie to ezycie ciezkie nikt nie kupuje i tak dalej ble ble. Nosz jakbym miala sklep ze skarpetkami to postaralabym sie zeby byly chociaz we wszystkich kolorach teczy i rozmiarach -( bo nie mowcie mi, ze w w-wie to niewykonalne) tak bym sie reklamowala czy podobnie. a tak to NIC SIE NIE CHCE i tyle.

          --
          "Nie porzucaj swojego celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga dużo czasu.
          Czas i tak upłynie."
      • Gość: theMan Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.11, 15:57
        też mam takiego znajomego (ma warzywniak), który zadaje sobie TRUD i stara się jeżdzić na giełdy towarowe, na wieś itd. Problem tylko w tym, że powoli takie jeżdżenie na wieś traci sens - po prostu nie ma tam co kupić, bo producentów coraz mniej. A dlaczego mniej ? Bo nie opłaca się produkować, bo taniej wychodzi kupić kapustę lub mleko w markecie. Więc po produkować ? Tak kółko się zamyka. Na razie wielu z nas cieszy sie, że małe sklepiki upadają. OK, ale teraz weźmy przedsiębiorcę, który produkuje jakiś towar i chce go sprzedawać samodzielnie. Oczywiście nie uda mu się zejść z kosztami do poziomu sieci handlowych - więc interes upada. Jakość jest drugorzędna, bo coraz mniej ludzi w Polsce zwraca na nią uwagę. A jak ten interes upadł, to nie powstanie np. nowa hala, która gość miał w planach - bo po co ? Tak więc nie kupi materiałów budowlanych na tą halę, a murarz nie jej nie wybuduje. i tak dalej, i tak dalej. Aż pewnego dnia - osoby takie jak najlepszygeorge - spostrzegą, że na ich pracę również nie ma zapotrzebowania, bo potencjalni klienci stracili pracę i nie mają po prostu pieniędzy. Wtedy najlepszygeorge wyjedzie do Chin... a co z resztą ??? pomyśl nad tym chwilę...
    • Gość: Kopalnia lenistwa Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 12:30
      A jaki jest sens kopać się z koniem? Oferując o wiele mniejszy asortyment po o wiele wyższych cenach osiedlowe sklepiki są z góry skazane na plajtę, jeśli w ich pobliżu "zainstaluje się" dyskont. Dlatego od razu, nie czekając na znaczny spadek obrotów, a w efekcie problemy finansowe, właściciele powinni zaoferować produkty unikalne, a jednocześnie pożądane przez kupujących - takie, których w tym dyskoncie nie ma. Ja wiem, że łatwiej napisać niż zrobić.... ale nie ma innego wyjścia. W przeciwnym razie pozostanie dogorywanie, nerwy i docelowo bankructwo. Zresztą wcześniej czy później te sklepy i tak musiały paść, bo większość była zakładana w myśl "mam trochę kasy, nie wiem co z tym zrobić, to założę spożywczak - ludziska zawsze będą musieli jeść i pić". No fakt, muszą... ale jak widać mogą gdzie indziej :)
    • Gość: Drewnis Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: *.static.entel.pl 08.03.11, 12:36
      Kiedyś czytałem ze we Francji 60% handlu odbywa się za pośrednictwem supermarketów. Nie wiem jak ten wskaźnik wygląda w Polsce ale chyba nam do niego daleko. To że ilość sklepów w Polsce jest zaduża to widać w każdej wsi. Tam gdzie jeździłem zawsze na wakacje we wsi był jeden sklep następny był 5 kilosów dalej. Dziś we wsi są dwa sklepy a w sąsiedniej wsi kolejne trzy. A i tak większość woli jeździć do pobliskiego miasta do dyskonta. Jeśli mam zrobić zakupy na tydzień i zamiast wydać 300 pln wydam 250 tyle że muszę podjechać kilka kilometrów samochodem co więcej za te same produkty i to jeszcze w lepszych godzinach otwarcia no to byłbym albo leniem albo kompletnym idiotą gdybym z tego nie skorzystał.
    • Gość: Pudelek Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: *.play-internet.pl 08.03.11, 12:39
      "osiedlowe sklepy" - drożej, mniejszy wybór. To raz. Chwilę postoję przy ladzie "co panu podać, a może to?..." nie znoszę tego. I nie daj boże, żeby do kasy podeszła stara znajoma sprzedawczyni, "pani halinko, co tam słychać u męża?" "a nic, a to a tamto... to może ja jeszcze tego kupię... w sumie nie wiem co mam kupić" i czekasz sobie, aż pani Halinka sobie przypomni w rozmowie z panią Zosią. Towar świeższy raczej tam też nie będzie - regularnie trafiają się przeterminowane produkty... więc po jakiego grzyba mam chodzić do takiego sklepu? Z sentymentu dla pana Józka, który go prowadzi od lat 70-tych?

      Jedynym plusem mogą być czasem godziny otwarcia - w niektórych miejscach najłatwiej po nocy kupić coś w sklepie osiedlowym, bo takie Biedronki są zamknięte...
    • Gość: nasher Rocznie upada 6 tys. sklepów IP: *.com.pl 08.03.11, 12:39
      do kolegi "najlepszygeorge" .
      sluchaj , nie twierdze ze nic nie placa , czy duzo to jest pojecie wzgledne. trzeba by zrobic ujecie procentowe czy wiecej jest z sieci czy ze sklepikow , porownac jak sie to ksztaltowalo przez ostatnie 20 lat i porownac. ale zaloze sie ze uklady z sieciami sa gorsze niz z malymi przedsiebiorcami. przy tych ulgach dla sieci i ich kombinowaniu przy wykazywaniu zyskow to napewno gorzej. ale mniejsza o to.
      odpowiedz sobie sam czy wolalbys zarabiac to samo i pracowac w malej grupie osob gdzie znasz szefa , masz z nim dobre kontakty , latwiej jest w takim srodowisku malej grupy zalatwiac rozne rzeczy i woglole ,czy to jakies wolne , urlop , albo choroba . czy pracowac w kolchozie gdzie dla tych z gory jestes tylko numerem w dokumentach a jak przechorujesz o dwa dni za dlugo to cie zastapia innym. nie wspominajac o jakis negocjacjach o kase albo dochodzenie swoich praw itp itd. w duzej grupie zawsze bedziesz na gorszej pozycji . to jak w wojsku , szeregowy ma za przeproszeniem g.... do powiedzenia.
      a to ze male sklepy nie stac na takie pensje jak w tych duzych , to juz efekt polityki kazdego rzadu od 89 ktorym wydaje sie ze to co zachodnie jest w kazdym calu lepsze od naszego. patrza sie na ten zachod jak szpak nie powiem w co.
      • najlepszygeorge Re: Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 13:01
        Akurat tak się składa, że jeżeli chodzi o przestrzeganie kodeksu pracy i praw pracowniczych, to korporacje i duże firmy wypadają znacznie lepiej niż małe przedsiębiorstwa.
        Poza tym, zawsze mi się zdawało, że w grupie jest siła, a nie na odwrót. W grupie łatwiej jest domagać się praw lub zmian niż indywidualnie.

        Moje osobiste preferencje nie mają tu nic do rzeczy.
    • bling.bling Rocznie upada 6 tys. sklepów 08.03.11, 12:40
      PRL wyziera zza każdego rogu. Nawet w dziale biznes GW. Porażka

      W ciągu ostatnich 10 lat na polskim rynku upadło 70 tys. małych, lokalnych sklepików. Średnio każdego roku znika nie mniej niż 6 tys. takich punktów handlowych. Prognozy wskazują, że w ciągu 4 najbliższych lat wydatki Polaków w sklepach spożywczych zwiększą się do ponad 20 mld zł rocznie. Zarobią na tym sieci hipermarketów i dyskontów.

      A ile sklepów w tym czasie powstało nowym na ich miejsce? Skoro prognozy mówią że wydatki zwiększają się o 20mld to znaczy że Polacy się bogacą, mają więcej na konsumpcje, więcej zyskuje handel, więcej zarabiają producenci, więcej wydają konsumenci.... Czy naprawdę trzeba tłumaczyć 20 lat po upadku komuny (nominalnym) że tak działa kapitalizm a jego częścią są bankructwa ale i sukcesy.

      --
      STOP SLAJDOM na gazeta.pl!
      ZAINSTALUJ AD-BLOCKA!!! FF, Chrome
      • hooligan1414 Polacy się bogacą :))) 08.03.11, 12:52
        tak właśnie rośnie inflacja, koleżko. Polacy tak się bogacą, że ich dług prywatny osiągnął 720 mld złotych, ząś dług ich państwa (zwróć uwagę, on też wpływa na konsumpcję, wszak budżetówka karmiona z bdżetu nie zyje powietrzem) już 810 mld zł. zaiste, ciekawa definicja bogactwa.
        • najlepszygeorge Re: Polacy się bogacą :))) 08.03.11, 13:16
          Wzrost zadłużenia jest naturalnym skutkiem rozwoju gospodarczego. Bieda to była gdybyśmy w ogóle nie zadłużali się i nie inwestowali, a chcieli wszystko kupić za gotówkę.

          Polacy się bogacą i to jest fakt. Przez ostatnie 20 lat poziom życia w Polsce dramatycznie się poprawił, więc nie wiem po co zaklinasz rzeczywistość.
          • hooligan1414 tak tak, dramatycznie 08.03.11, 13:23
            a od czasów Chrobrego? to od tej dramatycznej poprawy wraca gruźlica i wszawica w tym kraju? Czym mierzysz ten dramat? Liczbą szwabskich szrotów na ulicach, których ich właściciele już nie chceli? a co do zadłużania - nie rozumiesz podstawowej rzeczy nugusie. to właśnie dzięki możliwości zadłużania za rzecz, której koszt wyprodukowania to 10 zł płacisz 20, 40, 100 zł. Reszta to taki drobny bonusik na rzecz twoich właścicieli, ludzi którzy dają ci pracę, możliwość zadłużania i rozrywkę. Bonusik od twoich panów i władców.
            • najlepszygeorge Re: tak tak, dramatycznie 08.03.11, 13:42
              A weź sprawdź sobie dane makroekonomiczne z GUSu lub Banku Światowego nt. polskiej gospodarki i zapoznaj się z faktami i dopiero zacznij dyskutować, a nie pitolisz trzy po trzy o swoich urojeniach jak baby na targu.

              Proponuję mniej szukać spisku, a przejść podstawowy kurs makroekonomii. Rzeczowa dyskusja polega na tym, że opieramy się na faktach, a nie na tym co nam się wydaje.
              • hooligan1414 dane makroekonomiczne .buahahah ahah 08.03.11, 13:53
                Ludzi w tym kraju (i nie tylko) interesują dane mikroekonomiczne, a nie statystycne rzygowiny robione pod okresloną tezę, liczone w oszukanym pieniądzu. Bo makroekonomiczne za takiego Gierka były super - 10 potęga gospodarcza świata. Polskie bogactwo wygląda w ten sposób, że 90% obywateli tego kraju marzy o wypłacie o równowartości niemieckiego zasiłku dla bezrobotnych. Fakty są takie, że ludzie spłacają w tym kraju w dożywotnim kredycie klity (zwane apartamentami), w których materiał z którego zostały zbudowane kosztuje jakieś góra 30 tysięcy złotych (kilkanascie metrów betonu, trochę stali, styropianu i kilka okien z PCV). Że pociągi jeżdzą wolniej niż za cara Mikołaja i kaisera Wilhelma i dalej zwlaniają. że w takich Czechach całoroczna winieta na autostrady i drogi szybkiego ruchu to 200 zł. W Bulandzie tyle musisz zapłacić jadąc z Krakowa do niemieckiej granicy i z powrotem. może już dosyć tego bogactwa...
                • najlepszygeorge Re: dane makroekonomiczne .buahahah ahah 08.03.11, 14:41
                  Nie ma sensu z tobą dyskutować, bo ty reprezentujesz 'oszołomski' światopogląd, tj. typowy Polak z buraczanymi przekonaniami i przeświadczeniem, że jest wszędzie źle i wszyscy kradną i oszukują.
                  Co cię boli najbardziej? Wcale nie wyzysk konsumenta, ale to, że deweloper może zarobić, a ty nie! Bo ja nie zarabiam, to on niech też nie zarabia, przecież wiadomo, że jak ktoś zarabia to musi kraść, a takich to my nie lubimy.
                  • hooligan1414 o czym ty pi......lisz, obwiesiu? 08.03.11, 14:45
                    Nie mówimy tu o zarobkach deweli, tylko o "bogactwie" ogółu obywateli. Potrafisz merytorycznie? czy tylko ujadać i prezentować swoje wybroczyny intelektualne? Gdzie napisałem, że dewel ma nie zarabiać? chociaz z drugiej strony jego zarobki to w dużym stopniu wynik bandyckiego prawa budowlanego w tym kraju i biegunki kredytowej (a rachunek za to dopiero będzie wystawiony)
                    • najlepszygeorge Re: o czym ty pi......lisz, obwiesiu? 08.03.11, 14:54
                      Merytorycznie to ty nie przedstawiłeś żadnego argumentu.

                      Przedstawiłem tobie dane makroek. i zgodnie z oczekiwaniami zignorowałeś je i uznałeś za niewiarygodne. Oczywiście mamy uwierzyć tobie, bo jesteś samozwańczym rycerzem prawdy i wyrocznią w sprawach ekonomii, a ci wszyscy ekonomości w instytutach to debile i ofiary systemu.
                          • najlepszygeorge Re: NajlepszyGeorge 08.03.11, 17:21
                            Nie mam rodziny, bo uważam, że mnie na to nie stać, mimo iz nie muszę brać kredytu na 30 lat, żeby sobie kupić mieszkanie.
                            Pracowałem parę lat jako zawodowy spekulant i mam znacznie większą wiedzę nt. giełdy, ekonomii i zachowania rynków niż przeciętny człowiek. Drażni mnie kiedy widzę takie pisanie pseudomądrości nt. gospodarcze. Jakie masz kompetencje, żeby kwestionować metodologię obliczania PKB? Ja nie mam, dlatego się nie wymądrzam na ten temat.
                            Od prawie 2 lat czytam codziennie kilka artykułów od takich 'smart', którzy wieszczą finansowy armagadon, hiperinflację, doszukują się spisku w danych statystycznych, itp. A prawda jest taka, że niewiele z tych rewelacji ma coś wspólnego z rzeczywistością.

                            Ale fajnie sobie podnieść ego i wmawiać sobie, że ja - pan Kazio z Polski, przedstawiciel handlowy lub sprzedawca kart kredytowych, wiem lepiej jak się gospodarka rozwija, jaka jest RZECZYWISTA inflacja, jak liczymy PKB, itp.
                            • Gość: 1_facet Re: NajlepszyGeorge IP: *.e-wro.net.pl 08.03.11, 19:21
                              Skoro tak lubisz "oficjane komptencje" to w tym roku zamierzam ukonczyc Uniwersystet ekonomiczy . 90% profesorow to debile albo oderwani od rzeczywistosci dokladnie jak ty.

                              O kierunku ekonometrycznym i bardzo dobrze wiem jak latwo sie manipuluje statystykami . Wrecz zalosnie latwo.


                              • Gość: najmądrzejszy Re: NajlepszyGeorge IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 20:04
                                To, że dopiero co kończysz studia tłumaczyłoby twoje 'gó...arskie' podejście i nastawienie typu 'I know it all'.
                                Skończ studia i poszukaj pracy w dużym banku, najlepiej inwestycyjnym lub w branży zarządzania aktywami. Zapewniam cię, że twoje rewelacje nt. manipulacji danych wywołają ciekawą reakcję na twarzach rekrutujących ;) Zapewne zapytają ciebie o źródło twojej wiedzy i wskazanie tych 90% profesorów podzielających twoje opinie.
                                Życzę powodzenia i sukcesu w obronie swojego stanowiska. A jeżeli nikt nie zaoferuje tobie pracy to tłumacz sobie, że jesteś zbyt inteligentny na to stanowisko ;)
                • Gość: qqq Re: dane makroekonomiczne .buahahah ahah IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 18:42
                  > Ludzi w tym kraju (i nie tylko) interesują dane mikroekonomiczne, a nie statyst
                  > ycne rzygowiny robione pod okresloną tezę, liczone w oszukanym pieniądzu.

                  Takie dane co roku publikuje tygodnik Polityka, przedstawiając ile przeciętny Polak może kupić różnego towaru za swoją pensję. I okazuje się, że po 20 latach może kupić większą ilość prawie każdego towaru.
                  Jest to empiryczny dowód na wzbogacenie się Polaków.
                          • hooligan1414 zwracam uwage na pojęcia 08.03.11, 20:44
                            Owszem, mają więcej SAMOCHODÓW - tylko zdatny do jazdy samochód może kosztować zarówno 1000 zł, jak i pół miliona zł - i oba podlegają pod kategorię i pojęcie "samochód". Telewizory - to wynik kolosalnego wzrostu wydajności produkcji postepu technicznego, do którego nawiasem mówiąc Polska nie dołożyła się niczym absolutnie. można by w nieskończoność
                            • Gość: aron Re: zwracam uwage na pojęcia IP: *.paradowski.pl 08.03.11, 20:49
                              za 1000 zł samochód nie jest raczej zdatny do jazdy, dolna granica to ok. 5000 zł. Polska nie dołożyła się do postępu technicznego w kwestii telewizorów, więc dlaczego u nas one są sprzedawane? przeciez to bez sensu

                              a co z postępem technicznym w kwestii produkcji chleba? Przecież też jest. Obecnie chleb nie jest już taki jak za komuny, a jednak jest droższy ( w przeliczeniu na pensje).
                              • hooligan1414 owszem jest 08.03.11, 20:59
                                cieciu w mojej firmie chwalił się, ze kupił za tyle Skodę Favorit z LPG - smiga co dzień po 20 kilometrów w obie strony. Auto praktycznie bez rdzy, proste, w jego rękach praktycznie niezawodne. Za takie same pieniądze można trafić poloneza w znośnyym stanie, Ładę 2017 czy nawet jakieś kadetta E czy golfa II - jakkolwiek wielu z tego zadrwi, ale w rękach kogoś, kto jako tako zna się na mechanice, takie auta mogą jeszcze bez większych problemów jeździć długo i w miarę bezawaryjnie (główna kwestia to wykrywanie niesprawności w zarodku, często po proistu na ucho).
                                A co do chleba - nie znam się - jesteśmy od 20 lat integralną częścią światowej gospodarki - czyli podatni na spekulację itp. Do tego zmowy piekarzy etc- coż - wolny rynek :)))
                            • Gość: najmądrzejszy Re: zwracam uwage na pojęcia IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.11, 20:58
                              No to spróbuj po prostu utrzymać konsmupcję jak 20 lat temu - żyw się białą mąką i jajami, jedz w barze mlecznym, mieszkaj kątem u rodziców lub w hotelu robotniczym, zamiast komputera używaj maszyny do pisania, z samochodów kup coś na poziomie dużego fiata, zamiast internetu kupuj gazety i oglądaj telewizję publiczną przy pomocy tv marki "Rubin", a na wczasy to jeździj w Bieszczady pod namiot, zęby lecz na sprzęcie sprzed 30 lat, itp. Zobaczysz ile tobie zostanie wolnych pieniędzy. Nadal nie czujesz się bogatszy?
                              • hooligan1414 jeśli już manipulujesz, rób to udolnie 08.03.11, 21:06
                                "żyw się białą mąką i jajami" - hola, za PRL konsumpcja mięsa nie była znacząco niższa niz dzisiaj. Teraz mogę ci napisać - "żyw się parówkami z biedronki i pompowaną szynką z wody". Telewizje oglądałem w kolorowym polskim CRT (nie odstawał zbytnio z końcem lat 80 od konstrukcji zachodnich czy japońskich; duży kineskop, sterowanie na pilota, w miarę kolory i dźwięk, czego chcieć więcej na te czasy. Poza tym daruj, gdyby większość młodych, wykształconych z dużych miast dzisiaj wzięła sobie do serca twoje rady, to by się okazało że nie muszą już NAMIĘTNIE BRAĆ KREDYTÓW, z których finansowane jest to ich "bogactwo".
                                • Gość: aron Re: jeśli już manipulujesz, rób to udolnie IP: *.paradowski.pl 08.03.11, 21:13
                                  bo za komuny ideałem nie była sylwetka kobiety w dzisiejszym stylu czyli 180 cm wzrostu i 50 kg wagi. I tak wyglądają kobiety nawet nie biedne ( choć te też) ale bogate również. Dziś po prostu wiele kobiet mięsa w ogóle nie je albo jakieś dziwne ryby itp. małże tylko.

                                  Dlatego być może konsupmcja mięsa obecnie spadła w porównaniu z tym co było za komuny ( choć fakt że za komuny kupowano też mięso tzw. nielegalne bezpośrednio u rolnika dziś tego nie ma).

                                  Wychodzi że na upadku komuny generalnie zyskali miłośnicy jazdy samochodem ( bo samochodów jest dziś kilka razy więcej niż za komuny przy podobnej liczbie ludności) a stracili miłośnicy taniego jedzenia i komunikacji zbiorowej ( bo dziś jedzenie jest drogie a komunikacja zbiorowa jest w stanie zaniku - choć są linie gdzie pociągów jest więcej niż za komuny np. Lublin - Chełm czy Lublin - Warszawa ale to wyjątki).

                                  Chcesz mieć tanie jedzenie i jeździć pociągiem - wybieraj komunizm.
                                  Chcesz mieć samochód i być szczupły - wybieraj kapitalizm.
                                  • myslacyszaryczlowiek1 Co za debile tu dyskutują? 09.03.11, 00:07
                                    Chcesz porównywać komunę z dzisiejszymi czasami. To porównaj dowolne 20 lat komuny, z tym 20 letnim okresem " miodem i mlekiem" płynącym. Gdyby w takim tempie to wszystko się odbywało to Warszawa by była jeszcze pod gruzami. Tyle można powiedzieć. Nawet w tempie przyrostu samochodów podejrzewam że komuna była wcale nie najgorsza, szczególnie jak się porówna czasy Gierka.
                                    Inny debil coś tam wspomina o komputerach, kur.a szkoda że ilości komórek za komuny nie liczy.
                                    Jeszcze do tego dodajcie wydatki na zbrojenia, na rozwój ekspansji komunizmu, odejmijcie od tego pomoc z Unii, i wyjdzie wam że mamy gów.o a nie postęp. I gów.o wyłazi bo za komuny doczekałem się wolnych sobót, a za kapitalizmu doczekałem się zapierd.lania do 65 lat, albo i dłużej. Jeszcze można wziąć pod uwagę jeden z większych kryzysów na świecie w latach siedemdziesiątych ropa zdrożała 15 razy.
          • Gość: xxx Re: Polacy się bogacą :))) IP: *.ksknet.pl 08.03.11, 15:19
            dramatycznie moze spaść jesli już... Ale do rzeczy. Poziom zycia w polsce np w ciagu ostatnich 10lat spadl. Ja 10lat temu moglem wiecej kupic za swoja pensje niz dzis. przy zarobkach w 2000roku 1200-1300zl paliwo bylo po 2-2,30zl. Mieszkanie w duzym miescie max 130-150tys zł. Mam napisac ile teraz kosztuje 50metrowe mieszkanie a ile litr benzyny, ktora ma wplyw na ceny do okola? O jakim poziomie zycia mowisz? o tym ze prawie kazdy ma samochod a 20 lat temu tylko co trzeci ? Chlopie te samochody po prostu grosze kosztuja, a to i tak glownie przez to ze cla nie ma od liku lat wiec Polak moze kupic sobie 15letniego golfa za 3000zl... bo na nowe i tak go nie stac. 10lat temu w polsce sprzedano 600tys aut, dzis 250tys max roczna sprzedaz. Wszedzie drozyzna, wiekszosc artykulow jest drozsza niz np w UK jak ciuchy,elektronika, nawet zywnosc. A pensje? niewiele wyzsze od tych 1200zl podanych przezmnie na poczatku, wyzsze moze o inflacje i tyle.
            • najlepszygeorge Re: Polacy się bogacą :))) 08.03.11, 15:43
              Ale ty nie wyciągaj reguły na podstawie TWOJEJ sytuacji. Z danych makroekon. wynika, że w Polsce poziom życia znacznie się poprawił.

              Jak wyjaśnisz to, że mimo iż teraz paliwo jest 2 razy droższe niż 2,30, to mamy kilka razy więcej samochodów? Coś tu się nie zgadza.

              Tak, wiem ile teraz kosztują mieszkania i mimo tej zaporowej ceny znalazło się tysiące nabywców. Jak to możliwe kiedy biedniejemy?
              • hooligan1414 stary litości, to chyba jakaś choroba. 08.03.11, 15:54
                Jakie q--wa kilka razy więcej? 40-50% to kilka razy więcej? a odpowiedź co do samochodów już padła - niemal całokowite zniesienie barier celnych i wiekowych (wcześniej nie mozna było sprowadzać aut starszych niż 10-letnie, ludzie ściągali jakieś składaki czy mienia przesiedleńcze). Voila. Poza tym z lektury danych makroekonomicznym jasno mi wynika, ze gdyby nie emigracja 3 milionów Polaków do UE, miałbyś tu 30% bezrobocia i rewoltę społeczną na karku. A gdyby nie te dziesiątki miliardów Euro płynące w ramach dodatcji unijnych co roku miałbys tu Bangladesz - to tyle, jeśli chodzi o bogactwo rodaków
                  • hooligan1414 jak to nie pozwalali??? 08.03.11, 20:40
                    pozwalali pozwalali. tylko żeby kupić auto za granicą trzeba było naprawdę sporo siana jak na tamte czasy. Pierwszą szerszą furtkę otworzył jeszcze Gomułka w latach 50 - poczytaj sobie o marynarskim imporcie. Generalnie najlepiej było kupić auto za walutę, ale nie każdy ją miał. do tego cło. Ale jak juz miałeś te kilka tysięcy dolarów to kupowałeś bez problemu (zaznaczam - suma kolosalna). Zresztą państwo polskie samo kupowało zachodnie auta dla obywateli (mało bo mało, ale kupowało) - w latach 60 przodujący górnicy z przydziału mogli kupić Simki Aronde i Renault Dauphine. Dużym obciążeniem było wspomniane cło liczone od wagi. POczytaj sobie Classicauto bodaj z listopada ubiegłego roku - jest tam historia pewnego pana z Łukowa, który w 1968 kupił nowego włoskeigo fiata 124 za dolary (konkretnie za 1200 baksów - fajna cena :)) Co ciekawe kupił go właśnie bez cła, jako były więzień obozu koncentracyjnego - musiał pisać specjalne podanie do ministerstwa. I tak to było - chodziło o jak największe wyciśnięcie nawisu inflacyjnego ze społeczeństwa oraz waluty. A wyobraź sobie, że PRL znosi cło i daje paszporty. na początku lat 80 można było kupić w reichu garbusa z lat 50 lub 60, dorżniętego, ale jeszcze na chodzie, do rozsądnego remontu, ew. jakieś DKW czy starego Opla Kadetta za 200-300 marek - to już była kwota osiągalna dla obywatela - swoją drogą niewielka, przy cenach giełdowych, dochodzących do pół miliona złotych za Fiata 125p, Skodę czy wartburga. I miałbyś te tysiące importowanych aut nabijających statystykę. Tylko tak jak napisałem - ideologia, kasa - to główne powody.
                    • Gość: aron Re: jak to nie pozwalali??? IP: *.paradowski.pl 08.03.11, 20:42
                      no właśnie nie mogę zrozumieć, dlaczego komuchom przeszkadzało sprowadzanie aut z zachodu po co były te cła? przecież na krajowe samochody ustawiały się kolejki, ludzie czekali ileś tam lat, a do PKS i PKP komuna podobno musiała dopłacać.

                      1200 dolarów - ile to było w przeliczeniu na przeciętną pensję za komuny?


                      • hooligan1414 Re: jak to nie pozwalali??? 08.03.11, 20:53
                        domyślam się, że to kwestie czysto ideologiczne, podobnie jak z rolnictwme indywidualnym - mimo znacząco mniejszego dokapitalizowania w stosunku do PGR-ów miały wyższą produktywność, a mimo to faworyzowano gospodarstwa uspołecznionem jak u wielkiego brata. Poza tym zaraz skoczyłoby zapotrzebowanie na deficytowe paliwo. No i części - może bali się, że ludzie, którzy posmakowalibu samochodu płaciliby ostatnia kasę, bu kupic u konia dolary czy marki na części za granicą. A to by mogło podkowac kurs złotego z PRL. 1200 dolarów w Polsce w 1968 roku to musiała byś naprawdę duża suma - zaznaczam, że były to inne dolary, jeszcze sprzed faktycznego bankructwa USA w 1971 roku, kryzysu naftowego, stagnacji lat 70 etc - wartość była naprawde duża - w połowie lat 60 4drzwiowy Cadillac Eldorado kosztował 3550 dolarów
                        Z drugiej strony w takiej Czechosłowacji, gdzie komuna była straszna i na każdej ulicy wisiały czerwone sztandary i fotografie Husaka zachodnich aut było full i do oporu (komunistycznych zresztą też) - inny świat - za komuny też - obejrzyj sobie filmy czeskie z początku lat 80 - np. "Kelner płacić" - co trzecie auto w tle z zachodu - wątpię, by specjalnie je wybierali do filmy - po prostu tyle ich było - pełen przekrój - mercedesy w123, fiaty 131, BMW 316, Chrysler France 2L, do wyboru do koloru
              • Gość: xxx Re: Polacy się bogacą :))) IP: *.ksknet.pl 08.03.11, 15:56
                > Ale ty nie wyciągaj reguły na podstawie TWOJEJ sytuacji. Z danych makroekon. wy
                > nika, że w Polsce poziom życia znacznie się poprawił.
                nie wierz w rzadowa propagande...
                > Jak wyjaśnisz to, że mimo iż teraz paliwo jest 2 razy droższe niż 2,30, to mamy
                > kilka razy więcej samochodów? Coś tu się nie zgadza.
                napisalem już...sa duzo tansze niz kiedys, nie przez to ze jestesmy bogatsi tylko zmiana przepisów.Poza tym ogrom ludzi z wiosek pokupowalo rzechy po 2-3tys zl zeby moc CZYMKOLWIEK dojechac do pracy, poniewaz przez ostatnie lata polikwidowali setki lokalnych polaczen pkp oraz pks!
                > Tak, wiem ile teraz kosztują mieszkania i mimo tej zaporowej ceny znalazło się
                > tysiące nabywców. Jak to możliwe kiedy biedniejemy?
                Pare lat temu banki popuscily srube kredytowa, powstala banka spekulacyjna, ludzie uwierzyli zapewnieniom "doradcow finansowych" ze ich na nie stac bo zarabiam 1800zl a rata 1200zl...
                Tylko dlatego mieszkania sa kupowane (choc ostatnio juz jakby mniej...) a wlasciwie kredytowane a nie kupowane!
              • kosm.aty Re: Polacy się bogacą :))) 08.03.11, 16:06
                > Z danych makroekon. wynika, że w Polsce poziom życia znacznie się poprawił.

                Konkretnie z jakich danych? PKB to tylko taka se liczba, można się kłócić na temat jej sensowności. Ale ilość towarów jaka można kupić za średnia pensję faktycznie spada - a to już coś znaczy.
          • hooligan1414 Re: Polacy się bogacą :))) 08.03.11, 13:39
            Sprawdź PKB w sile NABYWCZEJ, to duracki uśmieszek ci zniknie. A i zweryfikuj obecny PKB o poziom DŁUFU, bo jedno z drugiego wynika. W 1989 roku społeczeństwo prawie nie było zadłużone (prywatnie). Poza tym w takich kartoflanych gospodarkach bez właśności i technologii jak polska, powinno się dla uczciwości podawać Produkt NARODOWY Brutto. A wtedy już by nie było tak wesoło, bo byłby spoooro mniejszy. I teraz gwóźdż programu - gdyby w roku 1989 3 miliony obywateli PRL mogły wyjechać za robotą na zachówd (jak obecnie) i zasilać gospodarkę zarobiona tam kasą, to.. no właśnie, domysl się, jeśli masz wystarczająco pomarszczone zwoje pod kopułą
            • najlepszygeorge Re: Polacy się bogacą :))) 08.03.11, 13:50
              Sprawdziłem. Mam rację.
              www.tradingeconomics.com/Economics/GDP-Growth.aspx?Symbol=PLN
              "From 1995 until 2010, Poland's average quarterly GDP Growth was 1.11 percent (...)"

              Teraz czekam na to, aż zakwestionujesz dane i metodologię i powiesz, że wskaźnik inflacji jest manipulowany przez 'elity', bo oczywiście TY wiesz lepiej niż podają oficjalne statystyki.
              • hooligan1414 Re: Polacy się bogacą :))) 08.03.11, 14:01
                Hmm - sądząc z twoich piardów intelektualnych, w ciągu tych 22 lat statystyczny Polak może nabyc na wolnym rynku kilkadziesiąt razy więcej dóbr niż w 1989 roku? baardzo ciekawe. A to przecież o to chodzi, gdy mówimy o "bogaceniu" się. ale dla ciebie to tylko jakies cyferki na papierze. Wiem co zaraz napiszesz - kiedyś samochów miał tylko co 10 Polak, dziś ma każdy. OK - tylko zaręczma ci, gdyby np. w latach 80 PRL wprowadził całkowicie bezcłowy import starych rzęchów z EWG (jak dziś), a 1/1- narodu zasuwała za granicą (jak dziś) ulice polskich miast byłyby pełne starych garbusów, opli kadettów, citroenów 2cv, renaultów 4 , fiatów 500 i 600 i innego najtańszego badziewia uratowanego cudem sprzed huty (zupełnie jak dziś). Bo ILU Polaków stać jest dziś na nowo auto bez kredytu?
                  • hooligan1414 Re: Polacy się bogacą :))) 08.03.11, 14:12
                    Odpowiedziałem ci - piszę o hipotetycznej sytuacji, kiedy 10% ludności pracuje za granicą. poza tym daruj te piardy - osobiście znam człowieka, który w roku bodaj 1984 kupił w Reichu starego taunusa m20 za 3 pary złotych kolczyków - już wtedy utylizacja w Niemczech takiego szrota przewyższała jego wartość, więc właściciel postanowił coś ugrać - gold is gold. Więcej kolo miał wydatków rejestrująsz sztrucla w Polsce, bo cło było płatne od kilograma (a co by było, gdyby było zniesione) - ale i tak wyszedł na swoje, do totalnie zajechany duży fiat na giełdzie stał 600 ówczesnych patoli
                    • najlepszygeorge Re: Polacy się bogacą :))) 08.03.11, 14:28
                      "Bo ILU Polaków stać jest dziś na nowo auto bez kredytu?"

                      A ilu Niemców, Brytyjczyków, Francuzów stać na nowe auto bez kredytu? Na całym świecie nowe auta to luksus, nie różnimy się tutaj od innych narodów.

                      I skup się nie na sytuacji hipotetycznej, a na rzeczywistości, bo twoje wywody to z nią nie mają wiele wspólnego.
                      • hooligan1414 skończ ujadać 08.03.11, 14:38
                        tak, w takich niemczech auta to luksus. A to że jest ich tam ponad 40 milionów na niespełna 80 milionów mieszkańców to jakis przypadek. Chevroleta aveo kupuje się tam za 4-5 miesięczne zarobki jednej osoby. Przelicz sobie polskie zarobki na cenę paliwa i wtedy wyjdzie ci to polskie "bogactwo".
                        • najlepszygeorge Re: skończ ujadać 08.03.11, 14:48
                          "Chevroleta aveo tam za 4-5 miesięczne zarobki jednej osoby."

                          A czy ty byłeś w Niemczech w ciągu ostatnich 10 lat? Bo coś nie wierzę jak czytam takie z palca wyssane hisotrie. Na jakim stanowisku tyle płacą dla szeregowego pracownika, bo chętnie sam tam popracuję?
                          Może w ogóle jeszcze napisz, że po tygodniu pracy w McDonald's każdy niemiecki nastolatek może nabyć wypasiony skuter i pojechać na wczasy?

                          W ogóle o co ty masz pretensje? Że nie jesteśmy tak bogaci jak Niemcy?