jaką nazwę sklepu - pomożecie? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Kochani, niebawem będę otwierać sklep z artykułami dla niemowląt, mam problem nad nazwą takiego sklepu. To będzie bardzo elegancki sklepik, wyszukane produkty dla dzieci, wnętrze eleganckie... Niby banalne ale "Jaś i Małgosia", :Bobasek" "Maluszek" "Kubuś Puchatek" "Bobolandia" "Babyland" mi tu wogóle nie pasują...
    Proszę pomóżcie, będe wdzięczna :)
    Pozdrawiam.
    • Zapytaj minimum 50 potencjalnych klientów.

      Do tego znajdź parę raportów o tym, na co ludzie zwracają uwagę, jak coś kupują. Coraz więcej młodych rodziców nie daje na sobie zarobić dzieciowym biznesom z górnej półki.
      • Gość: lilka IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.11, 10:21
        dziękuję za radę - pomysł przemyślany i myślę że się powiedzie, nie wiem tylko jaką nazwę nadać...
    • Gość: mamawojtka IP: *.argonet.pl 31.03.11, 10:28
      Witam,
      skoro sklep ma być z górnej półki to może ExclusiveBaby.
      Jednak osobiście nie weszłabym do takiego, mam 9-miesięcznego synka i stać mnie jedynie na podstawowe rzeczy, o tych z górnej półki nawet nie myślę...ale powodzenia, gros ludzi wchodzi tylko do sklepów z towarem od pewnego pułapu cenowego, może to jest własnie to co oferujesz.
      • to zwykly sklep czy jakas hurtownia dziecieca??????mysle nad takim biznesem i chciala bym zapytac jaki wklad mialas????czy mozna brac od dostawcow w konto????z gory dziekuje za info...
        a nazwa jesli to nie siec to nie dawaj zbyt wymyslnej nazwy ja kupuje w cocodrillo ale to duza siec dobre ciuchy i dosyc drogie....a chodze tez do normalnych jak boboland czy jas i malgosia...
        • Gość: Max IP: *.vs.shawcable.net 04.05.11, 06:12
          Zastanow sie czy w ogole powinnas prowadzic jakis interes skoro nawet nie potrafisz mu dac nazwy. W jaki sposob poradzisz sobie w prowadzeniu interesu, zapomnij o tym, to nie dla ciebie
        • Gość: ama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.11, 22:11
          Ja prowadzę sklep z zabawkami więc nie bardzo wiem jak jest z produktami dla niemowląt typu smoczki, butelki czy ubrania. Pytanie też jaka jest powierzchnia sklepu, ale generalnie z kapitał potrzebny na w miarę sensowne zatowarowanie na start przyjmuje się 1000-1500 zł/m2. Ale do tego dolicz jeszcze koszty przygotowania samej powierzchni (malowanie, oświetlenie, czasem wynajmuje się powierzchnie w stanie deweloperskim), zakup regałów, kasy fiskalnej, skanera, oprogramowania dla sklepów, "wyklejenia" witryn, reklamy itp. BPlus bieżące koszty typu media, koszt pracownika itp.
          No i nie zakładaj, że sklep będzie rentowny od zaraz, więc przygotuj się na dokładanie do interesu.
          Jeśli będziesz składać duże zamówienie w hurtowni pewnie wynegocjujesz rabaty, ale jako nowy sklep raczej nie dostaniesz towaru z odroczoną płatnością. Na ogół hurtownia wystawi Ci fakturę pro forma i dopiero po wpłacie dostarczą towar.
          Jeśli dobrze wybierzesz lokalizację (podstawa!!!) i sensownie to przygotujesz to bardzo ogólnie rzecz biorąc zwrot z inwestycji powinien nastąpić po dwóch latach.
          Hurtownia to zupełnie inna bajka, musisz dysponować znacznie większym kapitałem niż na sklep.
    • Gość: ama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.11, 21:44
      Jakie schody na początku? Przecież ona nie będzie budować sieci sklepów czy promować własnej marki tylko otwiera lokalny sklep. To czy przetrwa to już inna bajka, ale życzę powodzenia.
      • Ano schody, bo przecież sama nazwa to dopiero początek... Nieważne, czy to lokalny sklep czy ogólnoświatowa sieć
        --
        Pozdrawiam :)
        • Gość: ama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.11, 22:27
          Krzysztof, start up to w ogóle są schody i ma kolosalne znaczenie czy to mały sklepik czy kolejna lokalizacja sklepu znanej sieci. Inne możliwości, inny kapitał...
          Zakładając, że autorka ma sprawę dobrze przemyślaną-lokalizacja,wszelkie kwestie finansowe (takie niby banały ale skąd będzie brać towar, na jakich warunkach, jaka będzie średnia marża, jakie musi mieć obroty, żeby uzyskać rentowność i tak dalej i tak dalej), grupę docelową, jak do tej grupy dotrze, jaka będzie jej strategia konkurencyjna i jeszcze masa innych spraw, to być może to pytanie o nazwę jest takim pobocznym pytaniem. Rany, ale długaśne zdanie mi wyszło :-) Co prawda raczej trudno się spodziewać strzału w dychę po zadaniu pytania na forum, ale ja domyślam się, że to było tak przy okazji.
    • Gość: ama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.11, 21:55
      Nie podsunę Ci konkretnych pomysłów, ale może spróbuj utworzyć nazwę na przykład z imion dzieci, żeby to nie były te wszystkie Puchatki i Jasie i Małgosie. W ten sposób nie zniechęcisz nazwą żadnego klienta. Może warto poszperać też w internecie, popatrzeć na nazwy sklepów w innych krajach-być może Cię to zainspiruje.
      Generalnie z takimi wyszukanymi produktami dla niemowląt to raczej ostrożnie...
    • Gość portalu: lilka napisał(a):

      > Kochani, niebawem będę otwierać sklep z artykułami dla niemowląt, mam problem n
      > ad nazwą takiego sklepu. To będzie bardzo elegancki sklepik, wyszukane produkty
      > dla dzieci, wnętrze eleganckie... Niby banalne ale "Jaś i Małgosia", :Bobasek"
      > "Maluszek" "Kubuś Puchatek" "Bobolandia" "Babyland" mi tu wogóle nie pasują..
      > .
      > Proszę pomóżcie, będe wdzięczna :)
      > Pozdrawiam.

      Przede wszystkim musisz zrobić research tej branży. Sprawdzić jak sytuacja wygląda w przewidywanej działalności. Zakładam, że chodzi o duże miasto. Warto pokusić się o zlecenie a agencji nastawionej na branding lub samemu opracować ankietę, która pozwoliłaby zweryfikować nazwy - to w jaki sposób są postrzegane przez rzesze konsumentów. Do tego dochodzi logo firmy. Całość składa się na identyfikację wizualną. Warto trochę poczytać i nie rzucać nazwy pokroju baby coś tam. Kindergarden to pierwsze co przychodzi mi na myśl z tym, że nie pasuje do targetu - rodziców niemowląt? Jeśli badania w jakiś sposób pomaga stworzyć strategię i nakreśla potencjał biznesu, to warto próbować wkręcić się na rynek, pod warunkiem, że nasz sytuacje w branży i wysoko oceniasz swoje szanse walki w morzu rekinów. Powodzenia
      --
      Polecaj.home.pl
      • Gość: ama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.11, 23:34
        W sumie racja. Ale w przypadku małego, lokalnego sklepu taki "research" to jak strzelanie z armaty do wróbla :-)
        Wiem, że nazwę Kindergarden rzuciłeś/aś jako przykład, ale tego rodzaju nazwy są moim zdaniem totalnie nietrafione. Autorka chce otworzyć sklep elegancki z wyszukanym (czytaj drogim) asortymentem, zatem jej target to ludzie zamożni (i można założyć, że posługujący się językami obcymi). A tu mamy zlepek dwóch słów: jedno z jęz. niemieckiego drugie z angielskiego (Kinder-Garden). Mnie razi do bólu. Gdyby z kolei użyć formy językowo poprawnej czyli "Kindergarten", to dosłownie oznacza to przedszkole. Czyli kiszka :-) To doskonały przykład jak należy uważać z nazwami. Niedawno czytałam o sklepie z artykułami dla dzieci, który odniósł ogromny, lokalny sukces, jego nazwa to zlepek pierwszych liter imion dzieci właścicieli. I to jest to moim zdaniem. W ten sposób nie odstrasza się nazwą żadnego klienta. Branding będzie fajny jeśli autorka wprowadzi własne produkty, lub zechce pracować nad siecią sklepów.
        • Gość portalu: ama napisał(a):

          > W sumie racja. Ale w przypadku małego, lokalnego sklepu taki "research" to jak
          > strzelanie z armaty do wróbla :-)
          > Wiem, że nazwę Kindergarden rzuciłeś/aś jako przykład, ale tego rodzaju nazwy s
          > ą moim zdaniem totalnie nietrafione. Autorka chce otworzyć sklep elegancki z wy
          > szukanym (czytaj drogim) asortymentem, zatem jej target to ludzie zamożni (i mo
          > żna założyć, że posługujący się językami obcymi). A tu mamy zlepek dwóch słów:
          > jedno z jęz. niemieckiego drugie z angielskiego (Kinder-Garden). Mnie razi do b
          > ólu. Gdyby z kolei użyć formy językowo poprawnej czyli "Kindergarten", to dosło
          > wnie oznacza to przedszkole. Czyli kiszka :-) To doskonały przykład jak należy
          > uważać z nazwami. Niedawno czytałam o sklepie z artykułami dla dzieci, który od
          > niósł ogromny, lokalny sukces, jego nazwa to zlepek pierwszych liter imion dzie
          > ci właścicieli. I to jest to moim zdaniem. W ten sposób nie odstrasza się nazwą
          > żadnego klienta. Branding będzie fajny jeśli autorka wprowadzi własne produkty
          > , lub zechce pracować nad siecią sklepów.


          Zgodzę się co do nazwy. Jest przypadkowa i tak naprawdę nie wyrażą systemu wartości jaki powinien się kryć za takim pomysłem na biznes. Natomiast co do targetu to nie można powiedzieć bez przeprowadzenia badań tak naprawdę jak zweryfikuje się target. Oceniając sytuację na zasadzie szacowania, można równie dobrze dojść do wniosku, że ze sklepów internetowych korzystają ludzie średnio zamożni, sporą część dnia spędzający w internecie, którzy nie mają czasu na stanie w kolejkach. Natomiast klasa wyższa wchodzi do sklepu, wykupuje połowę asortymentu i wychodzi. Co też jest mocno przejaskrawione. Branding nie dotyczy tylko marek o ustabilizowanej pozycji na rynku.


          --
          Polecaj.home.pl
          • Gość: ama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.11, 23:15
            Zgadzam się z Tobą! Idealnie jest, jeśli można zrobić badania i na ich podstawie wyciągnąć sensowne wnioski.
            Absolutnie nie neguję Twojego podejścia.
            Tyle, że znowu się powtórzę z tą nieszczęsna armatą i wróblem... Takie badania to realny (i wcale niemały koszt), lokalny start up raczej nie może sobie na nie pozwolić. Chyba, że się mylę?
            Tu ważne dobre przemyślenie grupy docelowej i "zdroworozsądkowe" dobranie takiej nazwy, która nikogo nie odstraszy.
            PS Co do sklepów internetowych-z moich własnych obserwacji wynika, że "niestanie" :-) w kolejkach to żaden powód do korzystania z tychże (nawiasem mówiąc, jeśli sklep jest tak zorganizowany, że te kolejki są to znaczy, że sklep ma problem z zarządzaniem operacyjnym i "capacity mngmt"). Cena to jeden z najważniejszych powodów. Ale o tym, długo by pewnie dyskutować...
            Pozdrawiam
    • Wstyd się przyznać ale ja nazwę swojego internetowego biznesu wymyśliłam z mężem po paru pifkach ... nazwa moim zdaniem fajna ale zabraliśmy się za parę innych rzeczy, w między czasie urodziło się nasze dzieciątko i jakoś wszystko poszło w odstawkę. Tak czy inaczej proponuję dobrą muzę, relaks, drink i myśleć - myśleć, spisywać wszystko na kartce, nawet najbardziej bzdurne i absurdalne pomysły...samo przyjdzie. Ja osobiście proponuję MooreChild, Lupaluu, Dream Child albo Child's Dream, Ruppert, LittlePanda czy coś takiego :) ...jak się uda to proszę o procent za copywrite :D:D:D: trzymam kciuki
      • Zawsze można do tego wykorzystać organizacje coś w stylu koło naukowe wykonujące tego typu projekty pod własne portfolio. Samo CI to kwestia sensownych zaplanowanych działań. Takie badanie można wykonać na własną rękę, znaleźć kogoś kto odwali grafikę, napiszę strategię (co w najgorszym wypadku albo i najlepszym da się zrobić na własną rękę). Nie jest to specjalnie skomplikowane.


        --
        Polecaj.home.pl

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.