• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Do wszystkich chcacych otworzyc swój interes Dodaj do ulubionych

  • 26.07.04, 12:25
    ....może wspólnymi siłami cos wywnioskujemy....nie planuje tego pod wpływem
    chcili, czekam na pomysł, małą żaróweczkę w główce ;) chce wszystko
    przemysleć, przekalkulować, poradzić sie...i może za rok cos uda się
    stworzyć. Szukam ludzi podobnych do mnie, którzy nie wiedza jak zacząć, lub
    poprostu chca sie podzielic swoimi rozterkami. POZDRAWIAM
    Zaawansowany formularz
    • Gość: Teresa IP: 4.4.1.* / 212.185.43.* 27.07.04, 09:31
      Cześć, fajnie że założyłaś ten watek. Ja tez od co najmniej roku marzę o
      otwarciu własnej firmy. Mam jedno wielkie marzenie, które w tej chwili ze
      względu na duże koszty jest nierealne. Marzy mi się mianowicie własny fitness
      klub, taki z prawdziwego zdarzenia, taki do jakiego chodziłam mieszkając za
      granicą. NIestety w mieście w którym mieszkam, nie ma takiego, są różne, ale to
      wszystko nie to. Na razie chciałabym otworzyć coś co pozwoli zgromadzic
      kapitał, jestem gotowa oszczędzać nawet 10 lat, aby osiagnąć cel. Myślałm teraz
      o otwarciu sklepu ze zdrową żywnością, nie tylko wegetariańską. Również dla
      alergików i diabetyków. chciałabym sprzedwać owoce, warzywa, mięso, mleko,
      jajka z ekologicznych gospodarstw. Jestem pewna, że w duzym mieście miałoby to
      sens. Sklep cchchiałabym potem rozwinąć i zrobic małą kawiarenkę z koktajlami,
      sałatkami, zdrwoymi deserami dla wiecznie odchudzających się. Itp. Niesety nie
      mam pojęcia jak się do tego zabrać. Nie wiem od czego zacząć. Jak zrobić
      biznesplan itp. Może ktoś ma doświadczenie i wie jak uruchomić sklep, albo
      dysponuje biznesplanem jakiegoś sklepu. Pozdrawiam serdecznie wszystkich
      poszujkujących. Teresa
      • Gość: max IP: *.access.uk.tiscali.com 27.07.04, 09:59
        Czy jest w twoim miescie restauracja Green Way?
        Oni maja cos takiego co ty chcesz otworzyc.Maja juz 14 lokali w Polsce i szybko
        zaczynaja sie rozwijac dodajac sklepy ze zdrowa zywnoscia.
        Kup sobie lipcowy numer magazynu PROFIT i poczytaj o tej sieci restauracji.
        • Gość: Teresa IP: 4.4.1.* / 212.185.43.* 27.07.04, 11:41
          Hej, dzięki za rade. O Green Way"u wiem wszystko, swojego czasu byłam chetna na
          współprace z nimi. Ale niestety oni niechętnie wpółpracuja z ludzmi, których
          kapitał bazuje na kredytach lub na pozyczkach od rodziny. Nie są chętni do
          pomocy za bardzo. Wolą chyba doświadczonych biznesmenów. No cóż, nie dziwię im
          się, choć znaleźliby w mnie pracowitego i zdeterminowanego biorcę. Mają tez w
          ofercie sklepy, widziałam je, nie byłam zachwycona, poza tym w tzw. między
          czasie wymysliłam własny sklep, w którym nie chciałabym się ograniczać do
          żywności wegetariańskiej. Myślisz, że warto w taki pomysł zainwestować.
          czytałam w Businessweeku, że sklepy ze zdrową żywnością, to dobry pomysł.
          Pozdrawiam serdecznie
          • Gość: AZ IP: *.proxyplus.cz / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.09.04, 00:00

            Szukaj normalnej pracy. Firma tak, ale nie tutaj.
            Warunki sie zmieniaja 100 razy na rok, konkurencja
            duza, Polska to nie miejsce dla malego biznesu.
            ZUS Cie wykonczy, masz to jak w banku. Chyba ze
            SLD z Hausnerem wyrzucą do śmieci po wyborach.
            Wtedy może masz jakieś szanse.
            • Gość: PitKil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 08:47
              Masz w pewnym sensie rację.
              Ale ostatnio analizowałem na forum listę płac. (wydaje mi się po treściach
              postów, że ludzie pisali szczerze)
              W każdym razie wynikało z niej, że albo ktoś miał dość poważną posadę i dzięki
              temu godziwe zarobki (mam na myśli zarobewk powyżej średniej krajowej na
              poziomie ok 5 tys i więcej).
              Natomiast druga grupa ludzi z tego typu możliwymi zarobkami to przedsiębiorcy.

              Pracowałem jako informatyk ale w jednej robocie nie da się zarobić tego typu
              kasy. Oczywiście pomijam potentatów rynku IT gdyż tam jak już komuś uda się
              dostać to w miarę można wyjść na swoje choć szeregowy pracownik jest
              eksploatowany dość intensywnie.

              Generalnie odbieram, to tak, że ludzie szukający pomysłów oraz porad tutaj na
              forum, bądź gdzieś w internecie są ambitni, czyli tak jak wszyscy tu piszący.
              Dlatego myślę, że możemy wszyscy sobie pomóc właśnie wymieniając swoją wiedzę
              na tego typu tematy. Ja podałem kilka sposobów o których myślę, a ZUS hmmmm
              istniał, istnieje i istnieć będzie... pracując u kogoś też musisz płacić
              czerwonym darmozjadom, ZUS to poprostu temat, z którym musimy żyć jeszcze może
              z kilkadziesiąt lat.

              • Gość: Moni from Łódź IP: *.toya.net.pl 14.09.04, 14:49
                Ponieważ widzę, że poruszony temat zainteresował wielu ambitnych i pomyslowych
                ludzi może stworzymy listę mailingową i zaczniemy na bieżąco wymieniac się
                pomyslami?Na forum bywam nieczęsto gdyż ostatnio sporo czasu spędzam w
                pracy.Wymiana maili znacznie ulatwilaby sprawę.Pozatym możnaby było przesyłać
                sobie różne załączniki.Co o tym myslicie?
                Pozdrawiam!
                • Gość: połnoc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 09:50
                  moni
                  popieram cie i od razu sie wpisuje ...
                  tommil@o2.pl
      • 27.07.04, 20:11
        HEj, wpadłam dokładnie na ten sam pomysł co ty...fitness club lub sklep ze
        zdrowa żywnościa to wg mnie świetny pomysł...jednak chyba największym problemem
        w przypadku fitness clubu jest znalezienie lokalu...nie dosc zę musi być duży
        to jeszcze dobrze ulokowany, najlepiej gdzies blisko jakiejś bogatej dzielnicy
        gdzie ludzie częściej zwracaja uwage na wyglad i samopoczucie (przynajmniej ja
        tak uważam...no i właśnie ten lokal to problem i inwestycja strasznie
        wielka...ja juz troche funduszy uzbierałam ale jak na fitness club to chyba
        dopiero 1/6 tego co musze w ten interes zainwestować, co do zdrowej zywnosci to
        też świetny pomysł, ja sama marzę o mięsie czy też warzywach bez środków
        konserwujących...to tez juz raczej nalezałoby do dóbr luksusowych i równiez
        przeznaczonych przedewszystkim dla majetnych ludzi.
      • Gość: Tom IP: *.buczkowice.sdi.tpnet.pl 17.08.04, 23:15
        hej witajcie. przeczytałem sporo waszych wypowiedzi, i muszę powiedzieć, że
        cieszy mnie niezmiernie, że tylu ludzi w tym kraju chce otwierać własną firmę.
        Ja należę do tych, którym się udało, złożyłem fimę w 1999 roku i jakimś cudem
        przeżyłem do 2004. Aczkolwiek nie było łatwo. Najzabawniejsze w tym wszystkim
        jest to, że zajmuję się obsługą rachunkową firm i stworzyłem produkt specjalnie
        dla tych najmniejszych i rozpoczynających firm www.microfirma.pl. Prowadzę
        również szkolenia "jak założyć działlnośc gospodarczą". Jeśli macie jakieś
        pytania np. odnośnie ZUS-u czy innych formalności możecie je kierować na adres
        t.bien@finansglob.pl . Więcej informacji o mojej firmie znajdziecie na stronie
        www.finansglob.pl
      • Gość: Pawel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.04, 13:55
        Narzekacie ze nie macie funduszy a z UE z Funduszy Strukturalnych czeka na Was
        kilkaset milionow EURO.
        Wystarczy ponie siegnac. W wiekszosci przypadkow wystarczy 20% wlasnego wkladu,
        50% da UE pozostale 30% kredyt bankowy (latwiejszy bo dla projektu finans z UE)
        i po sprawie!!!
        Zainteresowani?
        Wiecej info na - biuro@fundusze-strukturalne.com
        Pomagamy w przygot wnioskow, planow wykonaln, biznes planow.
        Za uslugi placicie dopiero po otzrymaniu pieniedzy z UE.
        Sprobowac warto.
        pozdrawiam
    • Gość: kawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 10:19
      Witam Was, prowadze mały biznes, niestety nie przynosi on aż takich efektów
      jakie powinien, czyli dokładam do interesu. :( . Zastanawiam się czy nie zacząć
      w innej branży. Naprawdę nie wiem co robić... zastanówcie się dobrze nim
      otworzycie własny interes.
      Pozdrowienia, Kawka
      • 27.07.04, 10:56
        A moze to Ciebie zainteresuje?

        1. Wyznaczniki kariery utrzymywane sa addytywnie (zostaja sumowane)
        2. Zadne pozostale wolumeny miesieczne.
        Co miesiac wyplacana jest prowizja od obrotow struktur odlaczonych.
        3. Stala (na cale zycie) kwalifikacja na 6 najwyzszych poziomach.
        4. W zadnym wypadku koszty wstepu, oraz oplat wstepnych.
        5. Brak klauzuli konkuryncyjnosci
        6. Minimalny rozklad kosztow
        7. Handlowa, rzeczowa atmosfera

        Produkty m.in.
        Maleleuka w jojoba olejku - (maleleuka = olejek drzewa herbacianego)
        Anapuna - owoce + warzywa - kapsulki
        Energizer Q10
        Kosmetyki z olejkiem jojoba

        Zainteresowanym wysle info w jez. polskim na maila

        Strona po niemiecku
        www.omega-international.de
        • Gość: karyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 16:42
          Joasiu, daj namiar, albo pisz na mój e-mail karyn@gazeta.pl
        • Gość: robalc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.04, 19:47
          bede wdzięczny za info po polsku
          robalc@wp.pl
        • Gość: Kaja IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 18:22
          mój adres e-mail angela03@op.pl
          Prosze o info o tym produkcie
        • Gość: olesia IP: *.chello.pl 23.08.04, 14:25
          czesc joasiu! przeslij mi prosze te nformacje na adres : olhap@wp.pl, dziekuje!
        • Gość: Dorota IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 23.09.04, 11:39
          Cześć
          Ja też poproszę o informację. Mój meil : dorota_poznanska@wp.pl
      • 27.07.04, 21:56
        a czy mogłabyś powiedziec jaka branza sie zajmujesz? Człwowiek lepiej jak sie
        uczy od innych a nie na swoich błędach ;)
      • Gość: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 20:17
        ..dokladasz do interesu? ciekawe z czego zyjesz :)))))
        • Gość: Mariusz IP: 81.219.117.* 02.08.04, 11:29
          Majac biznes można życ np. z pieniedzy, które są w obrocie albo mieć inne
          zrudła dochodu.
          W biznesie w tym kraju jest jeden problem - ZUS - płacisz go również w tedy
          kiedy nie zarabiasz i to w kwocie jaką niektórzy zarabiaja na miesiąc pracując
          na etacie. Zanim zaczniecie to policzcie kiedy ten biznes może przynieść
          dochody i uwzglednijcie w to składke (characz) na ZUS. Ten kraj jest bardzo
          poważnie chory.

          Może ktos wie coś na temat rejestrowania biznesu w innym kraju i prowadzenia go
          w innym np. w Polsce. W Polsce pierwsze musisz zapłacic ZUS a potem ewentualnie
          jak ci zostanie kupic sobie chleb bys mogła zyć.

          Pozdrawiam
    • Gość: kawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 11:12
      Jeśli do mnie było skierowane to pytanie, to usługi. Od dłuższego czasu
      zastanawiam się nad handlem tanią książką (używaną i z hurtowni) dodam, że w
      moim mieście nie ma taniej książki. Jak myślicie to dobry pomysł?

      Może żeby nie te dzielące nas kilometry razem coś byśmy pomyślały nad sklepem
      ze zdrową żywnośćią...
      • Gość: Teresa IP: 4.4.1.* / 212.185.43.* 28.07.04, 12:40
        Hej Agatka i Kawka! Cieszę się , że się odezwałyście i że popieracie mój (i jak
        się okazuje nie tylko mój) pomysł. Kawka, Twój plan przejście na tanie książki,
        wydaje mi się bardzo fajny. Jak ostatnio oglądałam relacje z targów książki w
        Warszawie, i te kolejki to serce rosło, ze duch czytelniczy w narodzie nie
        ginie i daje to nadzieje na przyszłość. Gdybyś jeszcze dała klientom mozliwość
        wypicia kawy i małe ciasteczko, dała możliwośc czytania książek na miejscu to
        stworzyłabyś całkiem nową jakość - patrz "Czuły Barbarzyńca" w Warszawie!
        Pozdrawiam serdecznie, wspóle wsparcie i wzajemna szczerość pomoże nam
        zaistnieć!
      • 28.07.04, 21:08
        Możesz otworzyc cos w rodzaju BORDERS w stanach. Co prawda to sieć krajowa ale
        ty możesz tez skozystac z ich pomysłu. Wchodzisz sobie do takiej księgarni a tu
        po prawej czasopisma, gazety a po lewej ksiązki poukładane
        tematycznie....gdzies z boku bufet z kawa i pysznymi babeczkami oraz ławy i
        fotele aby sobie siaśc i przejzec co się chce...nie wiem czy to w polsce by
        wypaliło ( nas to chybaby tylko czytali i wychodzili a nic nie kupili) ale w
        stanach Borders całkiem dobrze prosperuje
        • Gość: pawel IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.04, 03:43
          we Wroclawiu w EMPiK'u jest kawiarnia, jest tez kolo rynku sklep z czasopismami
          + kanapami i kawa, obydwa wciaz czynne czyli pewnie takie dzialanie strat nie
          przynosi :)
          poza tym, jak nie zarobisz na sprzedazy, to na kawie :)
          no i ilez mozna siedziec i czytac w sklepie? jak ktos chce, to kupi, jak nie
          jest pewien to w ciemno nie kupi tym bardziej.
    • 30.07.04, 13:16
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=140&w=14447811

      tutaj tez jest ciekawa dyskusja na ten temat:)

      --
      Zgubiłam sygnaturkę :)
    • 30.07.04, 15:52
      Witam.Wiem,że dzisiaj trudno jest namawiać do 'uczestnictwa'w
      dystrybucjach,sprzedażach.Ja prowadzę działania prozdrowotne.To właśnie
      dystrybucja.Ale wiem z kim to robię.W programie tlenowym,to Zabrze.Ten rodzaj
      działania jest bardzo dochodowy.Najlepiej jak jest w zasięgu
      uzdrowisko.Tyle.Zapewne,pisząc co to,czy zdrowe i inne - od razu znajdą
      się 'pilnujący swych interesów,programów'.W zdrowiu jest walka na całego.Mam
      jednak wsparcie w grupie lekarzy,fundacji.Proszę poczytać na
      www.tlenricana.wizytówka.pl Proszę pytać na skrzynkę gazety lub na forum
      Wpazdzierniku wspólnie z Alergią UJ wprowadzony będzie program ogólnopolski dla
      alergików.To też urządzenie do domu.Tu nie potrzeba być lekarzem.Trzeba być
      sobą i komunikatywnym.Pozdrawiam i energii w działaniu.
    • 31.07.04, 02:11
      Ja dzisiaj czytałem w nowojorskim Nowym Dzienniku o Polce w Filadelfii, która
      robi tam wspaniałe rurki z kremem. W Ameryce jest to prawdziwa nowość bo choć
      bywają to jednak nie takie jak w Polsce. Furora!
      W pobliżu mnie jest taka kliteczka, w której się kupuje naleśniki zwane w
      Ameryce z francuska crepes. Też prosperują. Rzecz w tym by znaleźć coś czego
      dotychczas nie było, coś orginalnego i przenieść to na grunt polski.

      --
      Od przybytku głowa nie boli.
      • 31.07.04, 10:54
        Zauważyłem tu nutkę postępowego myślenia, popartego przykładem. Uważam, że tak
        właśnie należy robić. Tzn szukać takich rzeczy, których nie ma. Ale !!!
        Druga część wypowiedzi już mi się trochę mniej podoba, bo znów trąca lekko
        polską mentalnością, która niesamowicie zawęża horyzonty i możliwości działania.
        Znów dobrze zaczęta wypowiedź skończyła się złym wnioskiem. Bo pojawiła się
        propozycja importu pomysłu na nasz grunt i sprzedawania go w postaci wyrobu na
        lokalnych rynkach. Tak się nie da zrobić interesu. Owszem można żyć jako tako.
        Interes można zrobić tylko wtedy, kiedy się sprzedaje polskie wyroby i pomysły
        za granicę, Tam gdzie ludzie mają pieniądze i gdzie są duże rynki zbytu.
        Rurki zrobiły furrorę w Filadelfii... Tym tropem trzeba iść i szukać następnych
        pomysłów i wyrobów, które można sprzedawać w Kaliforni, w Paryżu i Filadelfii.
        Jak widać nasze pomysły nie są gorsze i mogą konkurować z innymi.. A pod
        względem pomysłów mamy w Polsce kopalnię złota. Tylko trochę trzeba pomyśleć o
        zmianie mentalności, może o współpracy, a tego też nie potrafimy...
        Ponieważ dysponuję zbiorem pomysłów na różne wyroby; postanowiłem, że będę je
        co pewien czas przedstawiał na tym forum. Może ktoś pomyśli a może nie?
        Zobaczymy.
        • Gość: ampolion IP: *.proxy.aol.com 31.07.04, 23:52
          Wygląda na to, że dotychczas nie zauważyłeś tłumów w McDonaldach...
        • Gość: ja IP: *.toya.net.pl 16.09.04, 08:56
          Szukam rynku zbytu w krajach UE na wyroby medyczne (aparatura,
          meble,jednorazówka).Popieram Twoje poglądy - trzeba stawiać na eksport!
          Pozdrawiam!
    • Gość: Kasia IP: 217.173.200.* 31.07.04, 15:40
      Ja zaczęłam własny "interes". Maluję porcelanę. Sprawdziłam. Nikt tak nie
      maluje, bardzo się to podoba, zwłaszcza cudzoziemcom, ale zupełnie nie mam
      pomysłu jak wejśc na rynek zwłaszcza zachodni. Bo na razie to przez "pocztę
      pantoflową" prosperuję, tzn. znajomy znajomego znajomej cos kupi. Jakoś
      stanęłam w miejscu i nie umiem ruszyć. A wiem, ze można zrobić na tym bardzo
      duze pieniądze, ale nie mam pomysłu jak pokazać się w Polsce i na Zachodzie, ze
      jest taka KAsia i taka porcelana.Moze ktoś ma jakiś pomysł? Tym bardziej, ze
      musze z tego żyć, bo pracy nie mam, znaleźć mi trudno(brak doświadczenia),
      dwoje dzieci na karku i prawdopodobny rozwód na horyzoncie.

      Pozdrawiam
      KAsia
      • Gość: Tamtejszy IP: *.proxy.aol.com 31.07.04, 23:55
        Kasiu: a od czego Internet?... Zobaczą ciebie i tu i tam. Zrób dobre zdjęcia,
        zamów ładną stronkę i zobacz co dalej. Dystrybutorzy i galerie mogą zauważyć.
        • 01.08.04, 11:18
          Na dobry początek spróbuj wejść na strony aucyjne np. Allegro i tam zamieścić
          ogłoszenie...wyniosło by cie to jakieś 5zł na dwa tygodnie (jak nie mniej) i
          możesz tam zamiescić zdjęcia twoich rękodzieł...kto wie może poskutkuje ;)
      • 01.08.04, 00:19
        Witaj KAsiu.
        Może będę mógł Ci pomóc. Napisz na fkera@gazeta.pl lub podaj swoje namiary na
        forum.
        Pozdrawiam
      • Gość: warium IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 09:22
        To jest bardzo dobry pomysł. Jeżeli są to rzeczy oryginalne - warto w nie
        zainwestować. Jest dużo ludzi, którzy nie mają umiejętności lub wiedzy i oni
        skazani są na to co im życie przyniesie. Powinnaś się cieszyć, że masz
        perspektywiczną umiejętność. A na początek rzeczywiście trzeba rozesłać oferty
        i trzeba szukać. Sklepy, galerie, w niektórych portalach dot polonii są oferty
        importu różnych artykułów artystycznych. W wielu miastach można zrobić wystawy
        gdzieś w MDK lub podobnych klubach. Może są w zasięgu ręki kawiarenki lub
        lokale gdzie te można się pokazać. Powoli znajdziesz jakieś kontakty...Wydaje
        mi się jednak, że do tego trzeba po prostu założyć działalność i mieć trochę
        funduszy na przygotowanie oferty. Może kredyt może pożyczka od rodziny? Może
        trzeba sprzedać coś co jest niepotrzebne?
        Do tego załóż sobie bezpłatne konto na poczcie gazeta, tak żeby był adres
        zwrotny....
        Pozdrawiam.
      • Gość: Jadwiga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 16:05
        Jesli to ciagle aktualne: jadwiga@cps.pl
      • Gość: ab IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 12.08.04, 21:22
        Kasiu, po pierwsz sprobuj zaistniec w internecie a po drugie moze uda Ci sie
        dogadac z kims, kto np. bedzie organizowal jakas wystawe, wernisaz itp. Gdybys
        tanim kosztem doczepila sie do niego to chyba na poczatek byloby nizle. A na
        szersza dzialalnosc stopniowo przyjdzie czas.
      • 17.10.04, 16:39
        Hi, jeśli to jeszcze aktualne - odezwij się. Może będę mógł pomóc, mam kontakty
        zawodowe w Niemczech i USA. Pozdrawiam.
        --
        Jeman
    • 31.07.04, 16:27
      właśnie miałam zacząć ten temat, a tu już gotowy - świetnie agatko!! Ja chcę
      otworzyć bardzo bezpieczny, jak się wydaje, biznes: chcę założyć firmę
      sprzątającą bloki.Ale niestety w sprawach "urzędowych" jestem totalnie zielona.
      Jakie podjąć kroki? Gdzie się rejestrować? Od czego zacząć?
      Byłoby cudownie, gdyby ktoś z Was, kto wie, jak to się robi, poinstruował nas,
      planujących coś własnego.
    • Gość: ghost IP: *.proxy.aol.com 01.08.04, 00:09
      ja uwazam ze teraz dobry biznes mozna tylko zrobic na czyims hobby,praktycznie
      wszystkow polsce jest,a konkurencja nie spi.Mozna zajac sie sprzedaza sprzetu
      sportowego, narty itp a latem sprzet do plywania plus akcesoria
      wedkarskie.Ludzie maja wiele hobby i sa w stanie wydac wielkie pieniadze na
      dobry sprzet lub osprzet.Pomyslcie o tym
      pozrawiam
    • 01.08.04, 04:41
      witam wszystkich!!
      jestem starym piernikiem (mam 50 lat)i widzę że większość z Was to młodzi
      ludzie. Zaraz po studiach tylko rok pracowałem na "państwowym" a dalej to tylko
      we własnych firmach. Na własnym nie jest lekko, ale jesteście Panami własnego
      losu. Z moich doświadczeń wynika że zaczynać należy z małego pułapu. Unikajcie
      spółek z innymi nawet z własną dalszą rodziną (kuzyni, ciotki, cioteczni bracia
      lub siostry i.t.p.). Tyle morałów.
      1.Jak otworzyć interes - urzędy
      - musicie zgłosić się do waszego urzędu dzielnicowego (lub miejskiego) pod
      który podlegacie, lub pod który podlega miejsce w którym macie pomieszczenie na
      sklep, biuro lub miejsce działalności. Zgłoście się do Wydziału Handlu i Usług
      tegoż urzędu. W tym urzędzie musicie złożyć podanie o wydanie pozwolenia na
      działalność (musicie wyszczególnić co chcecie robić) np.eksport-import, handel
      hurtowy, handel detaliczny, usługi i.t.p. Wpiszcie jak najwięcej, bo nie wiadomo
      co w przyszłości będziecie robić (każda zmiana profilu działalności kosztuje!!!)
      Ja pisałem import-eksport, handel hurtowy i detaliczny w zakresie artykułów nie
      koncesjonowanych, przedstawicielstwo firm zagranicznych (to daje wam
      praktycznie wszystkie uprawnienia). Opłata za zezwolenie jest w granicach 100-
      200zł
      - po uzyskaniu zezwolenia (ok. max. 2 tygodnie) musicie zgłosić się do oddziału
      GUS (Głuwny Urząd Statystyczny) w waszym rejonie w celu wydania numeru REGON.
      Niestety nie pamiętam wysokości opłaty. W waszym oddziale GUS otrzymacie
      formularz który musicie wypełnić. Czas oczekiwania na numer REGON jest różny w
      zależności od miejsca zamieszkania.
      - jak macie już numer REGONu to powinniście wystąpić do Urzędu Skarbowego w
      waszym miejscu zameldowania o nadanie numeru NIP (jeżeli go nie macie) lub
      jeżeli go macie o jego potwierdzenie do celów prowadzenia własnej działalności
      gospodarczej (być może coś się ostatnio zmieniło, bo prawo skarbowe zmienia się
      u nas w Polsce co miesiąc) Uwaga! na tym etapie nie zgłaszajcie jeszcze
      uruchomienia waszej działalności gospodarczej w Urzędzie Skarbowym!! ponieważ
      to powoduje wypełnianie co miesiąc różnych trudnych formularzy mimo że nie
      macie jeszcze obrotów (wystawianie faktur).
      - mając numer wpisu do ewidencji gospodarczej (Urząd Gminy, Miasta lub
      Województwa) oraz numer REGON i NIP należy otworzyć konto rachunkowe (firmowe)w
      banku. Tu musicie zdecydować jaki bank jest dla Was odpowiedni, popatrzcie na
      opinie o bankach w internecie.
      - mając numer konta bankowego oraz numer wpisu do EG, numer REGON oraz Numer NIP
      musicie zgłosic się do Waszego oddziału ZUS aby na odpowiednim formularzu (jaki
      formularz - podpowiedzą pracownicy ZUSu)potwierdzic datę rozpoczęcia
      działalności gospodarczej. Najlepiej podać datę z jakimś wyprzedzeniem czasowym
      dwa tygodnie lub miesiąc, bo w tym czasie coś u Was może się zmienić.
      Pamiętajcie że od zgłoszonej daty w ZUSie zaczynacie płacić pełne składki które
      miesięcznie sięgają ok. 700zł i ZUSu nie interesuje czy już macie zyski z
      których opłacicie te składki czy ich nie macie!! jeżeli nie macie pieniędzy na
      składki to po pewnym czasie dostaniecie wezwanie do zapłaty a jeżeli nie
      zapłacicie w podanym terminie to napewno poznacie komornika który te zaległe
      sumy od Was wyciśnie! Ale spokojnie, mozna je rozbic na raty!
      - ostatnim krokiem jest zgłoszenie daty rozpoczęcia działalności w Urzędzie
      Skarbowym pod który podlegacie. Uwaga! Podatek dochodowy płacicie w miejscu
      waszego zamieszkania, natomiast podatek VAT w miejscu prowadzenia Waszej
      działalności gospodarczej. jeżeli miejsce zamieszkania jest jednocześnie Waszym
      adresem prowadzenia działalności gospodarczej to macie do czynienia z jednym i
      tym samym Urzędem Skarbowym, jeżeli nie to USkarbowe bedą dwa.
      Przy zgłoszeniu do US rozpoczęcia działalności gospodarczej Musicie zdeklarować
      się, czy Chcecie otwierać firmę ryczałtową (podatek 3,5% od przychodów), kartę
      podatkową (np. taksówkarze - nie wiem czy jeszce istnieje!?) czy firmę
      działającą na księgach przychodów i rozchodów (która jest bardziej
      skomplikowana, ale ma swoje plusy - można wpisywać koszty oraz straty które w
      sumie dadzą ograniczenie w podatkach a nawet możliwość ich niepłacenia
      (straty)). Dodatkowo co jest bardzo ważne!! przy zgłoszeniu o termine
      uruchomienia Waszej działalności gospodarczej Musicie zdeklarować się czy
      Chcecie być VATowcami (płacić podatek VAT, czy też nie). Uwaga większość firm
      żąda faktur VATowskich!!!
      To tyle na temat kroków w sprawie otwarcia prywatnego biznesu UFFFFFFFF!!!!!!
      Jeżeli coś z opisu powyżej nie będzie się zgadzało z rzeczywistością to proszę
      o wybaczenie! ale w Polsce prawo zmienia się co kilka tygodni!!!!!
      Co do profilu otwarczia w lasnego interesu to:
      1.Sklep ze zdrową żywnością jest bardzo dobry, ale dotyczy on tylko sporych
      dzielnic miast gdzie jest sporo młodych małżeństw z małymi dziećmi. Ja jestem z
      Ursynowa w Warszawie i tu jest raj dla takich sklepów. Jedna Pani z mojego bloku
      wynajęła pomieszczenie 50m2 udekorowała je bardzo skromnie i po paru miesiącach
      zarobiła sporo grosza.
      - Fitness club bardzo duża inwestycja dla ludzi z dużą gotówką, nie zaczynajcie
      z małymi pieniędzmi
      - księgarnia ze starymi książkami - bardzo dobry interes, dajecie ogłoszenie w
      miejscowej prasie że kupujecie stare książki a możecie być pewni że bezrobotni,
      emeryci i inni w potrzebie doniosą Wam tysiące książek (czasami rarytasy).
      Kupujcie każdą książkę po np. 1,-zł a sprzedawajcie po 4,-zł, napewno Będziecie
      mieli klientów!!
      - usługi, bardzo rozwojowy w czasie bezrobocia biznes, fryzjerstwo, studia urody
      naprawa sprzętu AGD, dorabianie kluczy, wykonywanie pieczątek, tampodruk,
      drobne naprawy u klienta i.t.p. (wszystko zależy od Waszych możliwości
      finansowych na początku)
      - otwieranie punktów Lotto, każdy taki automat miesięcznie potrafi utrzymać
      przeciętną polską rodzinę (sprawdzone - wystarczy miec lokal min.3m2)
      - otwieranie punktów (agencji) w których wszyscy muszą płacić za gaz, czynsz,
      telefony stacjonarne i komórkowe, światło i.t.p. Poczta Polska bierze 3,5zł
      (Warszawa) a Wy możecie 1,5zł i też zarabiacie.
      Mam jeszcze wiele pomysłów, ale jest wcześnie rano i muszę wreszcie iść pospać.
      Jeżeli coś źle napisałem w sprawie urzędów i otwierania własnej działalności to
      proszę o wybaczenie.
      Jeżeli macie do mnie jakies pytania, to odpowiem na nie w ramach moich
      możliwości. Przpraszam że tak Wam nudziłem, ale w biznesie nie jest zawsze
      super.
      Pozdrawiam wszystkich
      BARKES
      • 01.08.04, 11:45
        Dzięki wielkie za te informacje..sa bardzo przydante...wiadomo, jest kupa
        podręczników na temat otwierania własnego interesu ale wg. mnie najlepszą nauką
        sa rady i doświadczenia innych, oczywiscie takich którzy dobrze zyczą ;)...ja
        zastanawiam się jeszcze nad jedna rzecza...mianowicie czy lepiej jest zaczynac
        samemu czy miec wspólnika...wiadome jest, że poczatki bywaja trudne i lepiej
        podzielić stres i obowiazki na dwoje...tyle że skąd takiego wspólnika
        wziąć...uważam że rodzina i przyjaciele to nie jest dobry wybór, bo w razie
        niepowodzenia interesu jest bardzo prawdopodobne że stare więzi umrą...więc w
        takim razie jak szukać i kogo? Moi znajomi może i wykazuja chcęci ale myśle że
        zakończy się to na sferze marzeń a ja naprawde poważnie myślę o otworzeniu
        własnej działalności...
        • 01.08.04, 12:54
          agatko, barkes ma rację - nie wchodź w żadne spółki. Swoją pierwszą
          działalność, w wieku 23 lat, założyłam z jedną z najlepszych koleżanek. Bardzo
          szybko przestałyśmy się dogadywać w sprawach "biznesu" i przyjaźń legła w
          gruzach jeszcze szybciej niz ten interes. Tak to już jest, każdy ma swoje
          zdanie, swoją wizję, a gdy chodzi o sprawy finansowe, to, niestety okazuje się,
          ze nie ma żadnych sentymentów. Oczywiście nie jest to reguła, niektórzy
          wspólnicy przez lata się dobrze dogadują, ale to chyba wyjątki ... Pamiętaj, że
          po pokryciu kosztów i inwestycji po połowie, potem trzeba się po połowie
          dzielić zyskami. A na początku działalności mogą one być nie za wielkie. Kiedyś
          pracowałam w spółce cywilnej. Obaj wspólnicy, kiedyś najlepsi koledzy ze
          studiów, od pewnego czasu szczerze się nie znosili. Jeden drugiemu pzeszkadzał,
          każdy miał swoje zdanie, ciągle się kłócili. Niestety, byli już wspólnie
          uwikłani w sprawy kredytów, leasingów itp. i rozstać się było im bardzo trudno.
          • 01.08.04, 14:19
            Zgadza sie, spółki często bywają zdradliwe ale z drugiej strony... jest większa
            szansa na start bo zwiększa się kapitał poza tym co dwie głowy to nie
            jedna...najgorzej jest jak jedna strona daje z siebie więcej niz druga myślę że
            wtedy pojawiają się wątpliwości i kłótnie...
            no ale ja tylko moge pisac co mi sie wydaje i nie jest to poprarte
            doświadczeniem
      • 01.03.05, 11:42
        Witam Pana serdecznie :) cieszę się, że na tym forum pojawila się osoba z dużym
        doświadczeniem. Z wielkim zainteresowaniem przeczytalam Pana post.
        Mieszkam i pracuję w Rosji (Moskwa). Od ponad roku zajmuję się rekrutacją
        pracowników na tutejszym rynku pracy. Wlasnie zakladam malą firmę (tutaj w
        Rosji) i chcę wyjść z ofertą uslug rekrutacyjnych do polskich firm. Tzn do firm
        w Polsce, które planują rozwój na terytorium Rosji. Na razie zmagam się z
        tutejszą biurokracją, równocześnie chcę już szukać klientów w Polsce. I tu
        kolejny problem: jak zaprezentować firmę? Jako rosyjską z polskim kapitalem?
        Próbować wspólpracy z agencjami personalnymi w Polsce, czy "walczyć" :)
        samodzielnie? Będę Panu bardzo wdzięczna za wszelkie wskazówki, rady,
        doświadczenie... Pozdrawiam
      • Gość: Wmoniak IP: *.upc-a.chello.nl 18.08.13, 16:05
        Barkes,
        Uper informacje, dzieki! Co myslisz o otwarciu b&b (bed&breakfast) w polsce na terenie usianym jeziorami, na ziemii w srodku lasu i bez grosza przy duszy?
        I jesli warto to jak sie za to zabrac?
        z gory dzieki!
    • Gość: barkes IP: *.itpp.pl 01.08.04, 21:05
      Agatko 1234 rozumiem że na początku jest ciężko i chciałoby się mieć drugiego
      człowieka jako podporę. Niestety z mojego i moich znajomych doświadczeń wynika
      że jednak należy zaczynać samemu. Zgadzam się z Tobą że w spółce często jest
      tak że jeden wspólnik wnosi więcej energii i pieniędzy niż drugi i ich
      oczekiwania okazują się diametralnie różne i wtedy zaczyna się dramat. Wspólnik
      lub wspólnicy są potrzebni tylko w przypadku bardzo dużych inwestycji idącej w
      miliony złoty lub dolarów. Zacznij sama a zobaczysz w przyszłości że ten krok
      był słuszny. Z mojego doświadczenia wynika że kobiety które zakładają firmy są
      o wiele bardziej stanowczy niż mężczyźni i mają od nich o wiele większe sukcesy.
      Zawsze najlepiej współpracowało mi się z firmami w których szefową była kobieta.
      Do wcześniejszej wypowiedzi zapomniałem dodać że przed udaniem się do banku w
      celu otwarcia konta należy mieć pieczątkę z nazwą firmy, jej adresem oraz
      numerem REGON.
      Pozdrawiam serdecznie przyszłą buisness woman.
      BARKES
      • Gość: kasia IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.04, 21:12
        witam:)
        czyatalam co napisales wczesniej, chcialam sie spytac co myslisz o takiej
        sprawie.chce zalozyc mala firme, uslugi informatyczne,sieci. jaki podatek bylby
        Twoim zdaniem najkorzystnijeszy? wydawalo mi sie ze karta ale slyszalam tez
        opinie,ze karta absolutnie nie, tylko KPiR..potrezbuje rady kogos z
        doswiadczeniem. czy karta rzeczywiscie jest najlepsza dla kogos kto dop
        zaczyna? wydaje mi sie, ze nie ma sensu od razu pakowac sie w ksiege

        bede bardzo wdzieczna za rafe i dobre slowko
        • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 16:44
          ja nie mam firmy, ale...

          wszystko zależy kasiu,
          karta jest bardzo ok dla osbób któe przewidują spore zarobki, bo majac karte
          odprowadzasz okreslona sume i tyle, i po podatku, nie można jednak odliczac
          sobie kosztow, przy karcie jesli bedziesz miala male zarobki to i tak musisz
          zaplacic okreslona kwote podatku

          kpir sluzy wlasnie do tego by moc odliczyc koszty, jest najlepsza dla tych
          ktorzy maja w miare stale i nienajmniejsze dochody

          taka jest moja logika
    • Gość: orzel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 21:41
      cześć
      witam wszystkich bardzo podoba mi się pomysł założenia własnej firmy
      sam jestem zainteresowany własną działalnością.
      Mam zamiar sprzedawć drewno do kominków i brykiet drzewny.
      uważam że pracą u kogoś niczego człowiek się niedorobi chćby pracował po
      16godzin oni nigdy nie zapłacą godziwych pieniędzy."Biedaki"
      • Gość: orzel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.04, 21:49
        jeśli ma ktoś jakieś doświatczenie wtym temacie i chciałby się podzielić swoimi
        doświadczeniami to proszę o rady.
        Będe wdzięczny'również chętnie posłucham waszej opinni na temat handlu drzewem
        kominkowym i brukietem drzewnym
        • Gość: moniabe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 23:36
          Witajcie!!!!
          jestem młoda osoba prowadząca od półtora roku własną działalność, jednocześnie
          pracuję w prywatnej firmie. działalnościa zajmuje się w sumie mąz ja pomagam mu
          popołudniami.
          Profilem naszej działalności jest własnie wspomiany Fitness Club. Szczerze
          mówiąc to dochody są srednie a szczerze mówiąc to bardzo niskie. Dodam jeszcze,
          ze nie płacę czynszu ZUS jedynie w wysokości miesięcznej składki zdrowotnej
          (ponieważ dodatkow pracuje). Nasze dodatkowe koszty to:składka Krus raz na
          kwartał(za męża), prąd, woda, telefon kom., srodki czystości, ubezpieczenie
          roczne i inne drobnostki. Jak juz wspomniałam zarobki sa kiepski. Nie wiem
          dlaczego:-(. Klub jest duży, dwie oddzielne sale:1 dla mężczyzn, 2 dla kobiet,
          wszystko odnowione, łazienki zrobione, prysznice, szafeczki, lustra naścianach,
          wykladzina itp.. Koszty założenia takiego klubu faktycznie są duże. Nie mamy go
          wyposażonego w pełni tak jak chcielibysmy z powodu braku funduszy:-((, braki w
          sprzecie dotycza głównie sprzetu aerobowego który jest bardzo drogi)bieznia
          sredniej klasy około 10tys.zł tysięcy, trenazer eliptyczny 3 tys.zł, rower 3
          tys. zł, steper 2 tys.zł). Aktualnie stramy sie o dofinansowanie z UE,
          konkretnie z programu ZPORR działanie 3.4-Mikroprzedsiębiorstwa. jestesmy
          jedynym takim klubem w miescie, w zasadzie nie mamy konkurencji ale pomimio
          tego jest kiepsko. Miasto liczy 10 tysięcy mieszkańców, duże bezrobocie, mała
          świadomość ludzi, może troszkę kiepska lokalizacja-to chyba główne przyczyny
          braki zainteresowaia, poza tym ludzie nie mają pieniedzy. Może jak bedziemy
          mieli więcej sprzetu aerobowego to bedzie lepiej.
          W tym sezonie rozszerzyliśmy nasza działalnoś o sprzedaz rowerów, części i
          serwis. No i powiem nie jest a raczej było nieźle, mam nadzieje, że przyszły
          sezon bedzie jeszcze lepszy.
          Takie są moje odczucia odnosnie naszej działalności. Wiem, ze powinnismy zrobic
          z mężem wiele jeszcze innych rzeczy w naszym Klubie ale po prostu brak forsy.
          Na dzisiaj musze kończyć. odezwe sie jeszcze
          • Gość: Wojtek IP: 212.160.121.* 21.09.04, 15:54
            Na Boga Ojca, na czym oparłas biznes plan? Na danych z Nowego Jorku?
            Moi rodzice mieszkaja w takim miasteczku, tam oprocz sklepu spozywczego nia ma
            nic praktycznie, parę kioskow z gazetami, i to narzekajace na brak obrotow...
            Oferta musi byc adekwatna do lokalnej potrzeby, a nie wydumana. No chyba, ze to
            miasteczko jest 10 km od Warszawy.

            Do kolegow i kolezanek "marzacych o wlasnym biznesie", jak macie poziom wiedzy
            o prowadzeniu interesow taki, ze klopot Wam robi zastanawianie sie, do jakiego
            urzedu isc, to to nie jest interes dla WAS:(

            Zeby cokolwiek otwierac, trzeba miec jasne dane, ile co kosztuje, i ile w danym
            miejscu tego mozna sprzedac. Bez szczególowej analizy NIE WOLNO nic inwestowac,
            chyba ze sie ma np 3 sklepy i stawia 4 ty- to ryzyko jest stosukowo nieduze.
            Ale jak ktos ma problem ze zdobyciem pracy etatowej, to dzialnosc jest
            gwoździem do trumny...
            Po co sie wzajemnie okłamywac?
            Pozdrawiam serdecznie spontaniczne głowy

            Wojtek
        • Gość: ab IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 12.08.04, 21:40
          orzel: pomysl wydaje sie dobry, ale musisz wziac pod uwage, ze jest to
          dzialalnosc sezonowa: kominki raczej w zimie a brykiet do grillow, w lecie. W
          jesieni i na wiosne Twoje obroty moga nie byc takie na jakie liczysz.
          Powinienes chyba wiec wymyslec cos, co zapelni te luke.
    • Gość: Paweł IP: 82.177.64.* 02.08.04, 10:00
      Witam!
      Jesli chceice podzielę sie z wami swoimi rozterkami.
      Mieszkam w miejscowości która liczy 9 tys mieszkanców, praktycznie juz bez
      żadnego przemysłu, nawet wojsko sie rozwiązało - czyli bieda.
      6 lat temu skończyłem studia ogrodnicze i zacząłem pracę w budżetowej firme
      zajmującą się zarządzaniem zielenią gminną - i siedzę tutaj do dzisiaj. Żadnych
      konkretnych pieniążków z tego nie ma, ale jak policzyc dodatkowy ZUS,
      który "oszczędzam" to juz sie nazbiera.
      Pracuje w branży ogrodniczej i juz na studiach dorabialismy sobie zakładając
      trawniki, ogródki. itd. równiez w swojej miejscowości - w sezonie nieźle mozna
      z tego było wyciągnąć.
      Stwierdziłem, że zajmę sie tym zawodowo.
      Ale cięzko pracowac od 7-15 i jeszcze zakładac ogródki. Klienci sa upierdliwi,
      pracownicy nie zawsze sumienni itp. było cięzko..........
      Zielen zakładałem na początku jako fuchy, dodatki ale zdażały sie zlecenia,
      gdzie trzebabyło wystawic fakture vat i to zmusiło mnie do zarejestrowania
      działalności....
      Kupiłem starego dostawczaka i zatrudniłem swojego ojca jako "kierownika" -
      kogoś komu mogłem zaufać.
      I tak kulałem sie 2 lata. projekty, zakladanie zieleni itp.......było ciężko,
      bo na nic nie starczało czasu.......pieniądze były ale tez praca 22 godz.
      dziennie........
      Cztery lata temu stwierdziłem, że sie już nie rozwijam, zacząłem mysleć o czym
      jeszcze........i tak powstał pomysł o sklepie ogrodniczym. Nastawiłem się
      przede wszystkim na roslinność, ale czas zweryfikował pomysl i trze babyło
      dodatkowo sprzedawać inne art. ogrodnicze.........zresztą dobrze.
      na sklepie sprzedaje mi .........moja mama. Także interes typowo rodzinny -
      syn zatrudnia ojca i matkę. O sprawy finansowe jestem zupełnie spokojny.
      Ja pracuje w zieleni, a moi rodzice u mnie pilnuja interesu.
      Ja osobiście decyduję o asortymencie i cenach na sklepie, ja jeżdzę po towar,
      ja dogaduje się z klientami, ja sie z nimi rozliczam, ja organizuje pracę, ja
      odbieram robory.
      Pracy mam BARDZO BARDZO dużo!!!!!!!
      Nie jestem w stanie nieraz sie wyrobić....
      Dodam, że jest to praca sezonowa. jest totalny "atak" na wiosnę tak, że nie
      spię prawie wogóle.....
      jakoś sobie radzę, ale mam coraz więcej siwych wlosów.....
      Generalnie z żadnej mojej działalności nie mógłbym zrezygnowac, bo każda praca
      przynosi mi dochód.....ale długo na takich obraotach moge nie pociągnąć.
      Generalnie zimą odpoczywam.
      PS. Przepraszam za haos, ale mam nadzieję, że przybliżyłem troche moja
      profesję.....dodam, że na prowadzenie usług i sklepu ogrodniczego z prawdziwego
      zdarzenia trzeba ogrodnictwo znac BARDZO DOBRZE!!!!!!! Ludzie przychodzą
      naprawdę z róznymi problemami.
      Pozdrawiam


    • Gość: kawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 12:19
      Witajcie, długo nie pisałam, ale trochę spraw przybyło...
      Paweł, a może na sezon zatrudniłbys pomocnika np. na um. zlecenie albo dzieło-
      było by Ci łatwiej.
      • Gość: Paweł IP: 82.177.64.* 03.08.04, 10:33
        Pracowników mam pod dostatkiem - w moim miescie jest ok. 20% samych
        zarejestrowanych bezrobotnych.
        2 osoby doglądają mi interesu, a do pozostałych spraw nikogo nie mogę
        delegować, bo kto z wiadomościami i doswiadczeniem w ogrodnictwie zatrudniłby
        sie na 9 miesięcy i to w "sezonie ogórkowym"?
        Więc ciągnę tem wózek sam.
        pozdrawiam
    • Gość: kawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 12:24
      Barkers, masz duże doświadczenie, zazdroszczę Ci. Ja prowadzę trochę ponad rok
      firmę, ale nie przynosi mi dochodów. Zastanawiam sie nad zmianą branży
      (wcześniej pisałam o taniej książce, chcem otwozyć w swoim mieście)ale nie wiem
      czy to dobry pomysł.
      I też uważam, że lepiej zaczynać samemu.
      • 02.08.04, 15:29
        Zainteresował mnie lottomat. Gdzie się zwrócić o jego kupno(?), leasing(?)
        Proszę o maila
    • 02.08.04, 17:24
      chetnie wam (komus) pomoge rada a nawet inwestycja. prosze otworzyc jakis
      konkretny watek i zaczne komentowac. Jak ktos ma ambitny nowy produkt prosze o
      info na skryznke,. Jestem w USA w branzy marketingu, advertising and
      photomodelling ale mam wiele malych venture w wielu krajach w tym rowneiz w
      Polsce tak ze mam kontakty lokalne. Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji.
    • Gość: barkes IP: *.itpp.pl 02.08.04, 17:50
      Witajcie wszyscy!
      Lepiej robi mi się na duszy jak czytam o tylu młodych i wytrwałych
      przedsiębiorcach. Teraz kilka odpowiedzi i podpowiedzi (to znaczy trucia).
      Do Kasi: oczywiście spróbuj z kartą podatkową (nie wiem czy jeszcze jest, bo
      mieli ją zlikwidować) lub ryczałtem, ponieważ to jest najtańsze. Wchodzenie w
      księgi przychodów i rozchodów jest dobre przy większych i stabilnych firmach
      oraz z "musu" gdy przekroczy się określoną granicę rocznych przychodów w
      ryczałcie.
      Do Orła: to dobry pomysł tylko nie wiem czy nie sezonowy (latem), chyba że
      brykiety byłyby tanie i sprzedawałbyś go na eksport.
      Do Pawła: widzę że jesteś operatywnym człowiekiem i dałeś sobie radę w małej
      miejscowości (pewnie jest urocza). Twoja pracowitość może być przykładem dla
      innych, tylko czy wytrzymasz takie tempo! uważaj na zdrowie bo w naszym biednym
      kraju to już nawet szpitali prawie nie ma! ta ostatnia uwaga nie jest zgryźliwa
      ale niestety prawdziwa. Twój pomysł z roślinkami jest super! Jeżdżę codziennie
      po Warszawie i okolicach i widzę bardzo dużo punktów sprzedaży sadzonek,
      krzewów, kwiatów, kory i.t.p. Może to jest dobry pomysł dla Was młodych, aby
      chodować takie sadzonki i sprzedawać je w dużych miejscowościach. Jest tylko
      jeden problem (o czym pisał Paweł) trzeba się na tym znać.
      Do Izoolda(y): spróbuję do jutra max.środy podać namiary na lottomaty.
      Resume: nie poddawajcie się, pracujcie ciężko jak Paweł a sukces pomimo
      trudnych czasów murowany. Oczywiście nie jest to łatwy kawałek chleba ale w
      przypadku osiągnięcia sukcesu jaka satysfakcja. Na koniec gorzka refleksja o
      tych którzy mają lub będą mieć firmy, z kabaretu Pietrzaka - "Państwo nie lubi
      tych, do których nie dokłada" - jak myślicie co to za Państwo?
      Mimo wszystko nie dajcie się!!!
      Pozdrawiam wszystkich
      BARKES
      • Gość: moniabe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 22:12
        A do Moni nie ma odpowiedzi...buuuu.
        Co mam zrobić aby szlo lepiej.
        • Gość: orzeł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 23:03
          Witam wszystkich!!!
          Mam pytanko?
          czy jak się pracuje w firmie która opłaca składki zus ichce się
          otworzyć własną firme i dalej pracując w poprzedniej firmie ,to też
          tżeba płacić zus.Proszę o odpowiedź jeśli ktoś wie,z góry dzięki.
          • Gość: hej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 00:02
            musisz płacićtylko składkę zdrowotną, która teraz będzie wynosić 9%
          • Gość: zorro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.04, 00:17
            czy można chandlować jakimś towarem (zastrzegam że legalnym)nie zakładając firmy
            chaciaż przez jakiś krótki okres.miesiąc lub dwa żęby zobaczyć jak to zchodzi
          • Gość: ab IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 12.08.04, 21:52
            jesli zarabia sie conajmniej minimalna place (troche ponad 800zl brutto) to
            placi sie "tylko" ubezpieczenie zdrowotne (ok. 150zl). Pamietaj, ze ZUS to
            organ duzo, duzo gorszy niz Urzad skarbowy :-(
      • Gość: k.artek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 20:50
        Fajny ten wątek, cieplej na sercu.
        Barkes, może podsuniesz mi jakiś pomysł.Mam 100 metrowy dom w Falenicy, ale na
        uboczu i niezbyt luksusowy. Chodzę po tym domu od pół roku i zastanawiam się
        jak się samemu zatrudnić, wykorzystując własne lokum.
        Pozdrowienia
        artek
        • 03.08.04, 23:34
          "Bed and Breakfast" (ang. "łóżko i śniadanie", odmiana hoteliku lub pensjonatu).
          --
          Od przybytku głowa nie boli.
          • Gość: k.artek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 20:38
            Nie ośmieliłbym się proponować tu odpłatnego noclegu, dom jest skromny. Ale
            dzięki ampolionie :).
            • Gość: Wielki Bu IP: *.icpnet.pl 31.08.04, 18:34
              To wez i spraw aby wygladal na jeszcze starszy, na wiejska chate w srodku -
              serwuj groka , chleb ze smalcem i kiszone ogory i to wcale nie jest glupi zart
              masz taka szanse majac wlasny lokal, posiej trawe - wszystko zrob co kosztuje
              grosze wymaga duzo pracy bo to twoja praca. wydasz malo pieniedzy wlozysz duzo
              pracy lokal bedzie poprostu inny niz wszystkie a to przyciagnie nietypowych
              klientow - sproboj. Nie wiem gdzie mieszkasz moze tam gdzie jezdza Tiry ? wez
              pokseruj ulotki na kompie napisane i pozatykaj za szyby tirow z informacja o
              twojej kwaterze. Kierowcy tirow czesto jezdza na stalych trasach i jak takiego
              klienta zlapiesz to jest twoj. Bedac u ciebie niech sie czuje jak u siebie w
              domu a nie w hotelu bo hoteli jest od groma i troche sproboj z tym lokalem
              zrobic cos innego niz inni.
            • Gość: marek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.04, 16:19
              nic sie nie przejmuj - jak masz gorsze warunki to zadaj mniej kasy - zawsz sie
              znajda studenci ktorzy chca przenocowac za pare groszy (tych groszy ktore
              wpadna do twojej kieszeni) a jesli bedzie u Ciebie fajni klimat to przyjada 2gi
              raz z kolegami
        • 04.08.04, 13:09
          miałbym dla ciebie propozycje,
          co zrobić z tym domkiem,
          Ale wymaga jeszcze jakichś 30 tyś.
          Poważna oferta,
          sebig@gazeta.pl
          • Gość: k.artek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 20:42
            Jestem ciekaw Twojej propozycji. Odezwij się!
            betula412@o2.pl
    • 03.08.04, 00:37
      Na innym forum (wychowanie) ktoś wspomniał o problemie gdy rodzice są
      zaproszeni na przyjęcie i nie wiedzą co zrobić z dziećmi bo ich obecność
      zazwyczaj psuje całątaką imprezę. No i pomysł na biznes, "przechowlnia"
      dzieciaków. Coś jak przedszkole, z zajęciami i zabawami, co interesującego
      na "zagrychę", a o późnej godzinie łóżeczko. Robota na wieczory i na noc,
      chyba,że rodzice chcą spędzić razem weekend. Opłaty odpowiednie.
      --
      Od przybytku głowa nie boli.
    • 03.08.04, 15:51
      i mozna przez pierwsze pare miesięcy pracowac bez ZUS-u,
      Tak robi kolega,
      Nie wystawiasz żadnych Faktur i paragonów
      Nawet można mieć wyłącznośc na miasto.

      www.grosik.com.pl/ zerknijcie.

      Polega to na przyjmowaniu opłat,cos w rodzaju poczty,
      Firma ma podpisane umowy z bankami i płaci minimalne koszty przelewów.
      wiem że gość zainwestował w WARCE 3 punkty i ma wyłączność.
      I jeszcze jeden w grójcu, podobno 2 punkty.
      --
      Nie znalazłeś tego czego szukasz? Zacznij szukać na serio!
      TASSIOR
      • Gość: seba IP: *.atg / 81.210.16.* 05.08.04, 09:42
        dobry temat.
    • Gość: lolo IP: green.d* / *.mofnet.gov.pl 04.08.04, 08:30
      Ja założyłem swoją działalność trzy miesiące temu - jest to malutkie
      wydawnictwo, z założenia ma zajmować się tylko pomocami dydaktycznymi, pierwsze
      inwestycje mam już za sobą, pierwsza pozycja już wydrukowana w domu mam więc
      spory składzik. Ale problem jest w czymś innym - pracuję jeszcze na etacie - od
      8 do 17. To z jednej strony błogosławieństwo - mam płacony zus, no i stałe
      źródło dochodów, dzięki czemu działalność może być przez chwilke nierentowna. Z
      drugiej zaś strony - nie starcza mi czasu aby dobrze zająć się wydawnictwem,
      wszystko idzie jakoś tak ślamazarnie, za wolno. Nie mam niestety nikogo żeby
      mógł to ciągnąć za mnie, zatrudnić nikogo też nie mogę - bo jak już pisałem na
      razie mam tylko wydatki a nie zarobki. Troche brak mi odwagi cywilnej by rzucić
      pracę i zająć się tylko działalnością, z drugiej strony - jak tego nie zrobię
      to wydawnictwo padnie. Własna działalność jest jednak dla mnie bardziej
      przyszłościowym zajęciem, bardziej perspektywicznym - z duszą na ramieniu
      odważę się chyba na ten krok...
      • 04.08.04, 10:07
        życze wszystkim powodzenia.
        moje początki - 10 lat temu(2 osoby).
        pierwsze 4 lata - koszmar, 24 godziny na dobę, stres, wypalenie, załamka,
        skarbówka, wątpliwości i co tam jeszcze.
        później koniunktura się odwróciła (albo w końcu człowiek się nauczył:) i teraz
        jest ok (20 osób)
        - jeżeli chcesz być wolny, ale czasami głodny i zmeczony - próbuj
        - jeżeli chcesz mieć spokój, opłacony zus i stabilizację - idź na państwowe
        posade
        nic nie przyjdzie łatwo, zwłaszcza na początku. firma jest jak małe dziecko -
        kiedy bardzo małe, to wymaga 24-godzinnej uwagi. a potem to już trochę mniej:)
        dobra rada: nie myśl o pieniądzach. jeżeli biznes jest prowadzony dobrze i
        rozsądnie (uwzględniając okoliczności, lokalizację, koszty stałe, etc) to zyski
        też przyjdą.
    • Gość: kawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 11:03
      Lolo jezeli możesz weź urlop i spróbuj zająć sie wydawnictwem - zobaczysz co z
      tego wyjdzie
      Mając prace masz zawsze parę zł. Ja prowadze ponad rok działalność i ciągle
      dokładam (całe szczęście że mam z czego). Ale dostałam propozycje pracy na
      etacie i skozystam z niej z wielką radością i nadal będę prowadzić firmę.
      Albo zatrudnij kogos na zlecenie itp.
      • Gość: max IP: *.access.uk.tiscali.com 04.08.04, 11:29
        Widac z tego ze jest tu duzo mlodych osob ktore chca cos w zyciu zrobic.
        Moja rada jest jedna wezcie sprawy w swoje rece i przede wszystkim zawsze
        idzcie do wyborow i tak glosujcie zeby ludzie ktorzy wami rzadza mieli choc
        troche wiecej w glowach od tych ktorzy od kilkunastu lat panosza sie w Polsce.
        Ci ludzie to nieszczescie Polski bo nie dosc ze sami nie umieja nic zrobic to
        glupimi przepisami zabijaja jeszcze ludzka inicjatywe.
        • Gość: ab IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 12.08.04, 22:00
          max: Swieta prawda!!!
      • Gość: lolo IP: green.d* / *.mofnet.gov.pl 04.08.04, 11:40
        no właśnie już wziąłem - nie przysługuje mi już ani kawałek urlopu na ten rok,
        póki co - wybierm się na zwolnienie lekarskie - to da mi jakiś czas wolnego.
        Nie chciałbym dobrowolnie rzucać pracy bo stałej pensji nigdy dość, przychodzi
        jednak taki moment że trzeba zdecydować - albo w lewo albo w prawo. Robiąc dwie
        rzeczy na raz żadna nie jest robiona dobrze. Tu w pracy patrzeć będą na mnie
        wilkiem gdyż więcej będę chorował niż pracował, a tam, szczególnie na początku -
        nikt na piękne oczy kredytu zaufania mi nie da.
        • Gość: kawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 16:28
          Trzymam kciuki, za Twój sukces, ale ja bym się jeszcze 10 razy zastanowiła na
          Twoim miejscu...Znam z autopsji kryteria prowadzenia firmy bez dodatkowego
          dochodu. Na szczęscie będę pracowac na etacie i prowadzić firmę- da sie tak ,
          bedzie ciężko, ale dużo moich znajomych tak robi. Mówię Ci zatrudnij kogoś na 2-
          3 miesiące na zlecenie i zobaczysz jak to sie rozwinie. A jeśli nie uda Ci się?
          A tak to przynajnmiej bedziesz miał etat.
    • Gość: wuwuwu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 00:53
      kochani, zajrzyjcie pod tytułowy adres
    • Gość: iwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 13:10
      Nie jest to mój oryginalny pomysł na produkt. Chciałbym go zmodyfikować i
      spróbwać wejść z nim na rynek. I tu pojawia się problem: jak bardzo produkt
      musi odbiegać od swojego pierwowzoru, aby nie mieć problemu z prawem autorskim
      i patentowym?
    • Gość: ab IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 12.08.04, 21:06
      A oto podpowiedz dla tych, ktorzy chca troche zmniejszyc danine na ZUS:
      Prowadzisz działalność z której musisz odprowadzać składki.
      Podpisujesz umowę zlecenie z której również odprowadzane są składki.
      W tej sytuacji do ZUSu wpływały by podwójne skladki :)
      Deklarujesz się, że chcesz aby płacone były składki z umowy zlecenia (na np:150
      PLN brutto - wynagrodzenie).
      Z tej umowy odprowadzane są składki za ok. 70 PLN.
      Dodatkowo odprowadzasz obowiązkową składkę zdrowotną z tyt. prowadzenia DG.(ok.
      100 PLN)
      W ten sposób legalnie obniżasz ZUS (i oczywiście swoją emeryturkę). ;)
      Ale jeśli jesteś młody i potrzebujesz kase na działalność a nie na
      emeryturę to jest genialne rozwiązanie. Zreszta za ok 100zl/m-c mozesz wykupic
      ubezpieczenie w III fiarze,i tak pewnie dostaniesz wiecej niz z ZUS-u :-)
      • Gość: Crao IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 21:25
        ab nie bardzo rozumiem z kim podpisuje umowe zlecenie?
        • Gość: ab IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 12.08.04, 22:08
          Jsli masz znajomego, ktory prowadzi dzialalnosc to z nim, jesli nie to sa rozne
          firmy, ktore zajmuja sie tym tematem i swietnie na tym zarabiaja (np. biora
          50zl od umowy-zlecenia, albo czasem musisz przystapic do III filaru a oni z
          tego maja prowizje). I to drugie rozwiazanie jest chyba najbardziej sensowne,
          jesli nie mozesz liczyc na znajomego. Oczywiscie koszt ZUS-u placony przez ta
          firme musisz pokryc sam, ale przy umowie np. na 100zl taki koszt to ok 70-80zl
          wraz z podatkiem + ubezpieczenie zdrowotne (ok150). Ale i tak zarabiasz na tym
          jakies 400zl.
        • Gość: ab IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 12.08.04, 22:39
          jeszcze jedno: znajomy moze zatrudnic Ciebie a Ty mozesz mu sie tym samym
          odwdzieczyc i dzieki temu oboje olacicie mniej! Ale choc to jest calkowicie
          legalne to zeby na 100% miec pewnosc, ze ZUS sie nie przyczepi to najlepiej
          jest stworzyc "trojkat": 3 znajomych, pierwszy ubezpiecza drugigo, drugi
          trzeciego a trzeci pierwszego. Tylko tyrzeba pamietac, zeby w umowie nie
          wpisywac tych samych prac zleconych a najlepiej jak jeszcze we wpisie do
          ewidencji kazdy ma co innego. Wtedy ZUS moze wam poprostu, za przeproszeniem
          skoczyc.
          • Gość: aneta IP: *.dyn.optonline.net 13.08.04, 05:04
            a w jakim stanie mieszkasz i pracujesz? jesli mozesz napisz na moja skrzynke
            anetta114@gazeta.pl. ja tez jestem w usa. Nowy York
      • 13.08.04, 11:11
        Bezpieczniej jest umowa o prace np na 1/10 etatu. Takiej umowy ZUS nie będzie
        mógł żadną miara zakwestionować - z ze zleceniami to różnie bywa.
        Przy 1/10 etatu i pensji 824 zł (84zł) koszty ZUS-u ponoszone przez pracodawcę
        9oczywiście - tu potrzeba znajomego który zatrudni) są jeszcze niższe.
        • Gość: ab IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 13.08.04, 16:45
          Ale z tego co wiem (nie twierdze, ze na 100% tak jest) przy umowie o prace
          trzeba zarabiac minimum brutto(czyli te 824zl)i 1/10 etatu tego nie
          zagwarantuje. Pracujac na 1/10 trzeba by ZUS-owi doplacic ubezpieczenie
          rownowartosci 9/10 etatu! Dlatego wszyscy korzystaja wlasnie z umow-zlecen.
          Jesli ktos wie cos na ten temat to prosze o podpowiedz.
          • 16.08.04, 08:42
            Gość portalu: ab napisał(a):

            (...) Ale z tego co wiem (nie twierdze, ze na 100% tak jest) przy umowie o
            prace trzeba zarabiac minimum brutto(czyli te 824zl)i 1/10 etatu tego nie
            zagwarantuje. Pracujac na 1/10 trzeba by ZUS-owi doplacic ubezpieczenie
            rownowartosci 9/10 etatu!

            Myślę, że ustawowa pensja minimalna odnosi się do pełnego etatu. W czasie
            studiów miałem przez cztery lata umowę na 1/10 etatu i płace na poziomie 120 zł
            brutto. Obowiązkowo pracowałem 1/10 nominału godzinowego miesiąca - czasem
            dodatkowo. Wynagrodzenie brutoo w zależności od miesiąca wahało sie od min 120
            do 600 zł (jeżeli miałem możliwośc przepracować więcej godz.) Wszelkie składki
            ZUS, kasa chorych itp liczone były przez pracodawcę zgodnie z zasadami - to
            jest odpowiedni procent od "podstawy" która wynikała z miesięcznego
            wynagrodzenia brutto. I nie trzeba było dopłacać wartości 9/10 etatu jak
            sądzisz - wówczas kompletnie mojmu pracodawcy by się to nie opłacało. A tak -
            ja byłem zadowolony bo miąłem zagwarantowane minimum pracy i zarobków, a
            pracodawca - bo miał pracownika który zgłaszał chęć podejmowania pracy w
            dodatkowe dni - i którego wg potrzeb mógł zatrudniać albo nie.
            Nie prowadziłem w tym czasie działalności gospodarczej - niemniej moje sugestie
            wynikają z pewnych analogii. Mam nadzieję że się nie mylę.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.