Dodaj do ulubionych

Kasa fiskalna u sprzątaczki i korepetytora?

IP: *.client.comcast.net 30.10.04, 05:09
Popieram, mam sporo akcji Elzabu!
Edytor zaawansowany
  • Gość: ja IP: *.range217-43.btcentralplus.com 30.10.04, 05:41
    Dzisiaj rejestrowalem firme w Londynie , na moje pytanie jak mam rozliczyc
    podatek bo wiele towaru bede sprzedawał bez faktur w urzedzie skarbowym
    powiedzieli bym w pisał do ksiazki za ile sprzedałem i ufaja mi ze wpisze
    prawde . Moim zdaniem po prostu wiedza ze koszty zwiazane z kontrolowaniem
    kazdego beda wieksze niz zyski z tego osiagniete a przy okazji utrudni to na
    tyle prowadzenie biznesu ze przestanie sie opłacac . Po 200 latach anglicy maja
    doswiadczenie i potrafia policzyc co sie opłaca a co nie . U nas urzedowi
    skarbowemu zalezy by sciagnac podatki tutaj raczej widza zysk w tym iz taka
    osoba sama sie utrzyma i da innym zatrudnienie a przez to posrednio wpłaci do
    kasy wiecej niz gdyby przyciskac ja kontrolami . Koszty prowadzenia biznesu w
    anglii sa duzo nizsze niz w Polsce . Aha ubezpieczenia płace 8 funtow
    miesiecznie , czyli około 50 zl , w Polsce bym musiał zapłacic 700 zł.
    Założenie firmy to 10 min wizyty w Inlad Revenue i potem jeszczew Contribution
    Agency w Polsce to Urzad Miejski , GUS , US , ZUS i tona papierow . Wymagany
    dokument to tylko potwierdzenie adresu - czyli jakis rachunek wystawiony na
    adres zamieszkania . Rozliczam sie tylko raz w roku i składam tylko jeden
    papier . Jest tu po prostu minimum biurokracji .
    Mysle ze nasi posłowie powinni sprobowac poznac przepisy w innych krajach i na
    nich sie uczyc . Zapomnieli chyba ze biznes jest po to by człowiek miał
    utrzymanie , a nie po to by utrzymywał on budzet .
  • Gość: Bogusław IP: *.pila.dialup.inetia.pl 30.10.04, 07:49
    Gość portalu: ja napisał(a):

    > Dzisiaj rejestrowalem firme w Londynie , na moje pytanie jak mam rozliczyc
    > podatek bo wiele towaru bede sprzedawał bez faktur w urzedzie skarbowym
    > powiedzieli bym w pisał do ksiazki za ile sprzedałem i ufaja mi ze wpisze
    > prawde .
    W Londynie to może i wpiszą prawdę,ale w Polsce nikt przy zdrowych zmysłach
    czegoś takiego by nie zrobił.

    > Aha ubezpieczenia płace 8 funtow
    > miesiecznie , czyli około 50 zl , w Polsce bym musiał zapłacic 700 zł.

    I właśnie tutaj jest pies pogrzebany!

    > Mysle ze nasi posłowie powinni sprobowac poznac przepisy w innych krajach ...

    Dobrze znają,ala też wiedzą,że Polak potrafi.

    Zobaczcie ile ucieka pieniędzy na bazarach.Czy sprzedający wpisuje gdzieś
    sprzedaż?Ano nigdzie!
    A jak będzie obowiązywała go kasa fiskalna to musi-no może nie wszystko,ale
    sporo sprzedaży będzie zarejestrowanej.
  • Gość: Zebra IP: *.mlyniec.gda.pl 30.10.04, 12:23
    Chłopie, gromadzisz paragony ze sklepów i bazarów? - nikt ci na targu paragonu
    nie wyda, na kasę wklepie jedną bluzkę dziennie, bo w hurtowni też kupuje na
    paragon, a nie na fakturę (można tak ;-))

  • Gość: Danziger IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 30.10.04, 13:02
    * Sprzedawców gazet na ulicach
    * Wózki WARS w pociągach
    * Ulicznych samoustanowionych "parkingowych" i myjących szyby
    * Dzieci wykonujące prace dla starszych wymagających opieki osób (wszak
    przekazują wartość czyli starsza osoba ma niepodatkowany DOCHÓD)
    * Policjantów biorących łapówki. Łapówki niech biora ale niech płacą podatki.

    Tak, panowie posłowie, miliardy uciekają ! Myśleć dalej !
  • Gość: ja IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 30.10.04, 13:53
    Widziałem w szalecie miejskim, że pani "klozetbabcia"
    kasę zbiera na talerzyk i nie rejestruje dochodów.

    PS: A kasy fiskalne w kościołach?
  • Gość: Pobożny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 07:57
    No właśnie a kto się odważy. Wszystkie inn religie do kasy.
    Od katolików won
  • Gość: Lutek IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 30.10.04, 23:45
    Proponuje jeszcze kasy fisk. dla babć klozetowych, ulicznych grajków i żebraków
  • Gość: uran1 IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 03.11.04, 00:11
    na mazurach np w Mikolajkch maja kasy fiskalne nawet klozetbabcie!!!
  • Gość: Andrzej IP: *.proxyplus.cz / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.10.04, 01:45

    A co z publicznymi kiblami??? Ech komuchy. Tak bardzo chcą zarobić na kasach
    fiskalnych że im kompletnie rozum odbiera.
  • Gość: CZESIEK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 16:07
    I jeszcze panienki.
  • Gość: Franek IP: *.proxy.aol.com 01.11.04, 04:40
    Jesli kasy fiskalne maja byc wszedzie to winny byc takze w uslugach seksualnych
    u prostytutek i domach publicznych.
  • Gość: wwwd IP: *.acn.waw.pl 01.11.04, 11:55
    A o kasy w agencjach posłowie pytali? Posłom by podrożało a posłanki nie
    miałyby gdzie dorabiać. Nie trzeba od razu wystawiać imiennej faktury z NIPem -
    wystarczy paragon.
  • leszek_210 01.11.04, 22:45
    Nie ma się co śmiać. Musimy poczekać kilka pokoleń aby było normalnie. Dzisiaj za punkt chonoru przyjete jest "mnie się udało nic nie płaciłem" Może szkoda na ten temat pisać?
  • Gość: Roman IP: *.abhsia.telus.net 02.11.04, 01:21
    Pan mysli,ze tylko Polacy to cwaniacy;cha, cha,cha
  • Gość: Angol IP: 82.195.105.* 30.10.04, 10:47
    > Aha ubezpieczenia płace 8 funtow
    > miesiecznie , czyli około 50 zl , w Polsce bym musiał zapłacic 700 zł.

    Co to za ubezpieczenie? Bo chyba nie zdrowotne (NHS). Ja płacę grubo ponad 100
    funtów, drugie tyle dokłada mój pracodawca. Do tego dochodzi jeszcze ok. 130
    funtów składki emerytalnej. A zarobków nie mam zbyt wysokich.
  • Gość: tyo IP: 212.244.27.* 30.10.04, 11:50
    on rejestrował swoj biznes, a ty pracujesz dla kogoś - może to jest wyjasnieniem
    ... w USA jest podobnie
  • Gość: Wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 11:02
    Postaraj się jeszcze raz przeczytać jego post: on zakładał własną firmę a nie
    zatrudniał się u kogoś. Chociaż i tak wydaje mi się ta jego stawka za niska, to
    ty polemizujesz na inny temat.

    Dla ścisłości: w PL pracodawca płaci prawie 50% pensji brutto na ZUS (ub.
    zdrowotne, emerytalne, dla bezrobotnych). A ile płaci pracownik i pracodawca w
    Anglii? Bo chyba nie po stałe 100 funtów? Do tego jaki jest podatek dochodowy od
    tych samych progów co w Polsce? Bo jeżeli ktoś w PL zarabia trochę więcej niż
    minimum, to pracownik płaci 30% albo 40% dla urzędu skarbowego a pracodawca 50%
    od kwoty brutto (netto plus ten podatek) na ZUS.

    I dlaczego w Polsce mamy tak dużo osób cienko zarabiających? Bo niektórzy
    zarabiają ponad 50.000 zł na miesiąc? Nie - dlatego, że u nas lubują się w
    skalach podatkowych i głupich ulgach, zamiast wszystko uprościć wprowadzając
    jednolity podatek dla wszystkich. Na całym świecie zostało już zauważone, że
    przejrzyste przepisy z niższym podatkiem powodują wpływanie większych sum do
    budżetu niż upośledzony system skal podatkowych, ulg itd.

    Ale póki populiści są w Sejmie (czyli chołota), póty będziemy dystkutować o
    nowych skalach podatkowych i wprowadzaniu kas fiskalnych dla kolejnych osób.
  • Gość: Critto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 00:16
    Podoba mi się to, też chcę mieszkać w Londynie i założyć firmę - choćby po to,
    aby prowadzić działalność na własny rachunek (firma jednoosobowa), a potem - kto
    wie .... Myślę też o Estonii - tam jest 0% (ZERO PROCENT) podatek dla firm (CIT).

    Pozdrawiam i Gratuluję wyjazdu w strony, gdzie ludzi traktuje się NORMALNE,
    Critto (siedzący jeszcze w Polsce, która zamienia się teraz w padół nędzy i
    rozpaczy)
  • Gość: Critto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 00:42
    bo żyłoby się nam 1000 razy lepiej niż obecnie
  • Gość: Wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 10:50
    Tylko tak mogę określić to co widzę. Bo masz w 100% rację. W Szwajcarii np.
    większość rzeczy można dodatkowo załatwić listem poleconym. No ale gdzieżby to
    mogłobyć w Polsce, żeby załatwić w urzędzie jakąś sprawę nie stawiając się
    osobiście??? Przecież w Polsce każdy urzędnik jest tak zajęty, a nie-urzędnik ma
    tyle wolnego czasu.

    Ja myślę, że ta cała czerwonka z Sejmu (Samoobrona, UP, PSL, SLD, SDPL i
    podobne) powinna wystąpić z następującym projektem: każdemu obywatelowi zakłada
    się kajdanki i zamyka w więzieniu. A jak uda mu się najpierw zapłacić z góry
    odpowiedni podatek, to na miesiąc jest wypuszczany na wolność, by mógł zarabić
    na już poniesione opłaty. Ale po miesiącu ponownie do kicia, no bo przecież może
    zacząć oszukiwać.
    I myślę, że powyższa propozycja może ich przekonać, bo idąc śladem rozumowania
    czerwonki - tylko to może dać odpowiedni wzrost gospodarczy.
    A że czerwonka jest taka jaka jest, to nie bardzo rozumie pojęcie "wzrost
    gospodarczy".
    I stąd biorą się te wszystkie kasy fiskalne.

    A odnośnie kas: może założyć je na szyję również pracownikom? Dlaczego ci nie
    mieli by wystawiać kwitków? A jak kasa się popsuje, to taki pracownik weźmie
    sobie urlop bezpłatny i ją naprawi.

    I jeszcze wprowadzić od wszystkich 50% podatek. A co??? Tak żeby było na
    najuboższych (tutaj znowu pojęcia: w przeciętnej główce czerwoniaka,
    "najuboższy" to urzędnicy i posłowie).
  • Gość: panwojtek. IP: *.netcologne.de 31.10.04, 17:56
    W Niemczech jest podobnie, by otworzyc firme wystarczy 10-20 min. w Urzedzie
    Porzadku Publicznego, a podatek? male firmy typu kiosk, dostarczanie napoi to
    tylko prowadzenie ksiazki dochow i rozchodow. To wszystko
  • Gość: Monika IP: *.nyc.rr.com 01.11.04, 01:45
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Roman IP: *.abhsia.telus.net 02.11.04, 01:18
    Ales pan sie czepil P.R.L. owskich urzednikow.Przecierz nie maja nic lepszego
    do roboty,to musza nekac czlowieka.Oni nigdy sie niczego nie naucza,musi
    przyjsc mloda druga zmiana,moze wtedy o ile to nie beda dzieci tych,ktorzy
    teraz probuja rzadzic.
  • Gość: komentator z USA IP: 69.111.140.* 30.10.04, 05:56
    czy ten kraj juz calkiem zwariowal? Jesli ktos ma wolna kapsuje to proponuje
    zamknac w niej wszystkich poslow i wystrzelic na Marsa.
  • Gość: tyo IP: 212.244.27.* 30.10.04, 11:51
    po co ich "wystrzelać" ... dac im kasę fiskalną .. znaczy posłom ... tyle biora
    łapówek, ze niech zaczną je ewidencjonować i płacić od nich podatki
  • Gość: Critto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 00:19
    oddychania - założyć każdemu maskę gazową ze specjalnym licznikiem oddechów ...
    Przynajmniej byłby z nich jakiś pożytek :)
  • Gość: Gosiaczek IP: 80.51.237.* 30.10.04, 06:20
    Od razu mi się nóż w kieszeni otwiera, jak czytam co te darmozjady wymyślają.
    Mam na nich jeszcze jeden pomysł, aby było więcej pieniędzy w budżecie...
    Sięgnijcie jeszcze głębiej do swoich kieszeni; może posłowie i senatorowie
    powinni też mieć kasy fiskalne.... Każdy w końcu płaciłby podatek od swojego
    wynagrodzenia za "ciężką" pracę...... Skoro sprzątaczka to dlaczego nie poseł..
  • Gość: zm IP: *.classcom.pl / *.77.classcom.pl 30.10.04, 07:03
    Poslowie powariowali, ale moze oni lobbuja? Poczytajcie Rozmowa z prof.
    Andrzejem Blikle ekspertem Centrum im. Adama Smitha oraz Andrzejem Sadowskim
    wiceprezydentem Centrum na temat: Złe prawo dobija firmy,
    www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1322&dok=1322.6.45.2.37.1.0.1.htm
  • Gość: asdf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.04, 22:48
    Mają dochody ze sprzedaży kas fiskalnych :)))))))))))
  • Gość: zm IP: *.classcom.pl / *.77.classcom.pl 30.10.04, 07:06
    A moze oni lobbuja? Poczytajcie Rozmowa z prof.
    Andrzejem Blikle ekspertem Centrum im. Adama Smitha oraz Andrzejem Sadowskim
    wiceprezydentem Centrum na temat: Złe prawo dobija firmy,
    www.gazetapArawna.pl/dzialy/6.html?numer=1322&dok=1322.6.45.2.37.1.0.1.htm
  • Gość: prawnik IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 30.10.04, 08:11
  • Gość: poje..y rzad. IP: *.bchsia.telus.net 30.10.04, 09:01
    Proponuje wprowadzic kasy fiskalne u prostytutek ,we wszystkich urzedach
    rzadowych i u fryzjerow koniecznie bo czesto gole jaja.Rozwoze pizze i chcialem
    prosic o zalozenie kasy.
  • szczurbiurowy 30.10.04, 09:38
    Spisek kasiarzy fiskalnych.
    Polska jest już republiką kartoflaną oddaną w pacht rozmaitym grupom
    oligarchów. Jedną z najpotężniejszych jest grupa producentów i dystrybutorów
    kas fiskalnych.
    W nowym parlamencie trzeba będzie powołać jeszcze jedną komisję śledczą ds
    kulisów wprowadznia VATu i przepisów o kasach fiskalnych.
    --
    Szczur Biurowy

    www.szczurbiurowy.com
  • Gość: Racjonalizator IP: *.bielsko.dialog.net.pl 30.10.04, 09:53
    Proponuję wszczepiać kasy fiskalne w szpitalach. Ale bez refundacji z NFZ.
    Można by wszczepiać małą wersję niemowlętom, a potem dodawać kolejne moduły,
    albo wymieniać na większą kasę z drukarką podczas bierzmowania. No i oczywiście
    mikronadajniki GPS za uchem. Jakoś trzeba niewolników dopilnować...
  • Gość: Zwisamulacha IP: *.proxy.aol.com 30.10.04, 12:46
    Orwell sie klania - a rok 1984 juz minal - jestesmy o 20 lat opoznieni w
    stosunku do przepowiedni...
  • Gość: menuet IP: *.com / *.swiebodzin.net 30.10.04, 10:01
    O tym własnie pisałem [ od 2ch lat na forum GW] . Pora juz .Słaby to
    argument ,ze sa we dwoje.Prawie wszedzie tak sie moze zdarzyc. Natomioast
    niekiedy wystarczy swiadomosc , ze pominiecie kasy to przestepstwo...
  • Gość: gaw999 IP: *.tecnet.pl / *.tecnet.pl 30.10.04, 10:49
    Tylko powszechność i jednolitość może doprowadzić do obniżki podatków. Dlaczego
    jedni maja mieć kasę fiskalną a inni nie? W 1995 roku byłem na Słowacji i
    przecierałem oczy ze zdumienia: każdy kto prowadził sprzedaż miał kasę
    fiskalną. Babcia ze słonecznikem, sprzedawca losów-zdrapek, nie mówiąc o
    straganach na targu. Małe, na baterie, powszechne i zapewne tanie. No i teraz
    stać ich na niski liniowy podatek po płacą go WSZYSCY. A u nas? W moim mieście
    lekarz ginekolog w prywatnym gabinecie płaci ryczałt za godziny otwarcia np 2
    godziny tygodniowo, a tajemnicą poliszynela jest że pracuje 5 godzin 4 dni w
    tygodniu. Na prośbę o rachunek obruszył się i powiedział że będzie 30%
    drożej!!! Najwyższy czas zabrać się za rozmaite giełdy i targowiska, tzw. wolne
    zawody ( prawnicy, lekarze, artyści ), także drobnych rzemieślików. Niech kasy
    funduje im urząd skarbowy, wypożycza a przy wiekszych obrotoch nakazuje zakup
    którego koszt podatnik odpisze w całości od przyszłego podatku. Wprowadzić
    zasadę że jakakolwiek gwarancja lub reklamacja ma być podparta paragonem
    fiskalnym lub fakturą. I wyjaśnić że paragon klient musi dostać zawsze i
    wszędzie. Rozpętać kampanię medialna pt. "Rządaj paragonu i zabieraj go". Tylko
    to spowoduje że zaczniemy dostrzegać kiedy sprzedawca oszukuje. Trzeba
    przyjrzeć się producentom sprzetu: dlaczego kasa fiskalna z klawiaturą bywa 2-3
    razy tańsza od drukarki fiskalnej będącą de facto tylko częścią składową kasy.
    Dlaczego gdy ceny pamięci poleciały tak na łeb na szyję ceny idą w górę?
    Jednocześnie ograniczyć wydatki budżetu, uprościć system podatkowy z
    przeróżnych ulg i kretyńskich wyjątków. To da możliwość obniżenia podtków,
    zarówno VAT jak i PIT oraz CIT
  • Gość: MAXX IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.10.04, 11:03
    Świeta prawda tylko nie bierzesz pod uwage b.silnego lobby lekarsko-
    prawniczego - im wprowadzić kasy to bylby rzeczywiscie duże doplywy podatków do
    budżetu, ale to jest chyba nierealne nawet propozycje rzadowe idą w kierunku
    kas dla taxi,kosmetyczek,sprzataczek itp. a świetych krów czyli lekarzy i
    prawników sie nie rusza.....
  • dami7 30.10.04, 13:47
    Pamiętam, że kiedy toczyły się boje o kasy fiskalne w taksówkach jednocześnie
    rozkwitała aferta z "jednorękimi bandytami". Zadawałem sobie wtedy pytanie
    dlaczego nie nakazuje się ustawowo montowania modułów fiskalnych w automatach
    do gier, przez które przelatują miliardy złotych a gnębi się obywateli, którzy
    nie mogą tak naprawdę sprzeciwić się bzdurnym przepisom?! To bardzo podobna
    sytuacja...
  • Gość: dee-dee IP: *.acn.waw.pl 30.10.04, 11:21
    ale oczywiście będzie drożej. Zadowolony?
  • Gość: gaw999 IP: *.tecnet.pl / *.tecnet.pl 30.10.04, 12:57
    to wcale nie takie oczywiste! Co powiesz o tych którzy mają kasę, sprzedają w
    cenie z Vatem a "zapominają" nabić na kasę? Czy podając cenę na ofercie albo w
    cenniku zakładasz że klient nie chce paragonu albo faktury?
    Przed chwilą byłem na targu po sałatę ( wydawało mi się że będzie
    ładniejsza ) i zapłaciłem 1,50 pln a pani liczyła na kartce. Niestety nie było
    czerwonej papryki i poszedłem do sklepu obok. Tam sałata była po 1 pln i jakos
    drukowano paragony do każdej sprzdaży.
    Ten problem nie polega na tym że chore państwo zabiera jakiśtam gigantyczny
    procent dochodów i my się przed tym bronimy ( to temat na inną dyskusję ) tylko
    na tym że są równi i równiejsi. Czytaj: tacy którzy musza obawiac sie kontroli
    i łatwego udowodnienia przestępstwa ( ci co maja kasę ) i tacy którym niczego
    udowodnic się nigdy nie da ( bez kas i obowiązku ich instalacji ) Stąd tak
    naprawdę biorą się protesty np. taksówkarzy. I jeszcze jedna uwaga: jakoś mam
    dziwne wrażenie że ta różnica w cenie z paragonem/fakturą a bez nie zostaje w
    kieszeni klienta tylko trafia do sprzedawcy.
  • Gość: Gość IP: *.law.uni.torun.pl 30.10.04, 16:24
    Przecież taksówkarze są z reguły na karcie podatkowej, a więc faktyczny dochód
    nie ma tu żadnego znaczenia - podatek jest taki sam czy kasa wykaże obrót 100
    zł czy 1000zł. Inna będzie kwota VAT - ale przeciez taksówkarz odliczy od
    podatku naleznego podatek naliczony (benzyna itp) i pod tym względem wyjdzie na
    0. Jaki więc interes w rzekomym ukrywaniu obrotów?
  • Gość: Gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 17:35
    Mylisz sie kolego. Taksowkarze po wprowadzeniu kas fiskalnych zostali oblozeni
    VATem ale bez prawa odliczania podatku zaplaconego za PALIWA i ZAKUP SAMOCHODU
    czyli narzedzia pracy. Podatku VAT nie moga tez DOLICZYC do stawki
    obowiazujacej przed oVATowaniem uslugi a tenze podatek musza odjac ze swojego
    zarobku. Takze na VACIE taksowkarze nie wychodza na zero a bardzo do tylu.
  • Gość: Godot IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.11.04, 16:59
    Mylisz się kolego, ze poprzedi kolega się myli, bo jest bliżej prawdy niż Ci
    się wydaje. Tasówkarze są na VAT-cie wtedy gdy obrót przekroczy 10 000 euro,
    nie wcześniej, chyba że sami chcą wczwśniej, poza tym nie musi odliczać VAT-u
    od bęzyny tylko ob oleju, opon itp poza tym prawdą jest, że są do tyłu.
  • Gość: fiskalizator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 01:30
    No poczytaj sobie ustawę o podatku od towarów i usług oraz rozporządzenia MF w
    sprawie .... stosowania kas fiskalnych a nie wypisuj bzdur
  • Gość: Critto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 00:52
    Gość portalu: gaw999 napisał(a):

    > Tylko powszechność i jednolitość może doprowadzić do obniżki podatków. Dlaczego
    >
    > jedni maja mieć kasę fiskalną a inni nie? W 1995 roku byłem na Słowacji i
    > przecierałem oczy ze zdumienia: każdy kto prowadził sprzedaż miał kasę
    > fiskalną. Babcia ze słonecznikem, sprzedawca losów-zdrapek, nie mówiąc o
    > straganach na targu. Małe, na baterie, powszechne i zapewne tanie. No i teraz
    > stać ich na niski liniowy podatek po płacą go WSZYSCY.

    Z niskim, liniowym podatkiem to nie jest tak, że kogoś na niego 'stać'. Ten
    podatek zachęca do inwestycji, rozwoju, wychodzenia z szarej strefy, i przyciąga
    inwestorów zagranicznych, z krajów o wyższych podatkach (po co by inaczej
    pieklił się Schroeder, że Polska, Słowacja, Estonia i parę innych państw mają
    'za niskie podatki, które odciągają firmy od inwestowania w Niemczech'?). A VAT
    miał być podatkiem prostym i nieuciążliwym. I taki powinien być. Obowiązek
    posiadania kasy fiskalnej, pilnowania, by ktoś jej nie ukradł, nabijania na nią
    nawet najmniejszej transakcji - to już duża uciążliwość. Jeszcze gorszą jest,
    gdy państwo każe ją SOBIE KUPIĆ ZA WŁASNE PIENIĄDZE, co zresztą zauważyłeś i
    zgadzam się z Tobą, że kasy powinny być za darmo. Moje pytanie brzmi, CZY W
    OGÓLE? Bo może jeśli obywatele nie chcą wspierać państwa - i unikają tego na
    każdym kroku - to nie należy ich do tego zmuszać, tylko lepiej pomyśleć,
    DLACZEGO tak jest, i uświadomić sobie, że niekoniecznie wina leży po stronie
    obywateli? KTO bowiem chce płacić np. na limuzyny dla VIPów, które przez parę
    ostatnich lat kosztowały 4 MILIARDY ZŁOTYCH (ok. 1 mld DOLARÓW USA)? Kto chce
    płacić na GIGANTYCZNE odprawy dla wysokich urzędników czy prezesów 'państwowych'
    firm? KTO chce płacić na nowe pałace dla urzędów i polityków? KTO chce płacić na
    WADLIWE systemy NFZu czy ZUSu, które powinny zostać sprywatyzowane? KTO chce
    płacić na państwo, które nie wypełnia dobrze (albo wcale) WIĘKSZOŚCI ze swych
    funkcji, i likwiduje ich zasięg, uderzając nawet w socjal (przykład: likwidacja
    funduszu alimentacyjnego, obcinanie rent) ??

    To tyle z utylitarnego punktu widzenia. Z moralnego, jestem przeciwnikiem
    interwencjonizmu państwowego, a właściwie: totalnego etatyzmu, który istnieje w
    Polsce zamiast wolności gospodarczej. Uważam też, że INTERWENCJA PAŃSTWA TO
    IDEA, KTÓREJ CZAS MINĄŁ.

    Pozdrawiam,
    Critto
  • Gość: gaw999 IP: *.tecnet.pl / *.tecnet.pl 31.10.04, 16:43
    Gość portalu: Critto napisał(a):
    > Z niskim, liniowym podatkiem to nie jest tak, że kogoś na niego 'stać'. Ten
    > podatek zachęca do inwestycji, rozwoju, wychodzenia z szarej strefy, i
    przyciąg
    > a
    > inwestorów zagranicznych
    Oczywiście, to skrót myślowy. Duże wpływy z podatków pośrednich jakim jest Vat
    pozwalają na chwilowe zmniejszenie wpływów z podatków dochodowych co
    niewątpliwie ma miejsce zaraz po wprowadzeniu "liniowego" czy po prostu
    zmniejszenia stawek progresywnych. Efekt o którym piszesz pojawia się po
    upływie kilku miesięcy, może nawet lat, ale zawsze się opłaca bo w efekcie
    napędza gospodarkę i przychody budżetu.
    Dla mnie uciążliwością jest nie dostać paragonu przy zakupach np. na targu,
    skad wiem że kobieta się nie pomyliła gryzmoląc coś na kartce i sumując w
    pamięci?
  • Gość: gaw999 IP: *.tecnet.pl / *.tecnet.pl 31.10.04, 17:04
    Gość portalu: Critto napisał(a):

    Moje pytanie brzmi, CZY W
    > OGÓLE? Bo może jeśli obywatele nie chcą wspierać państwa - i unikają tego na
    > każdym kroku - to nie należy ich do tego zmuszać, tylko lepiej pomyśleć,
    > DLACZEGO tak jest, i uświadomić sobie, że niekoniecznie wina leży po stronie
    > obywateli? KTO bowiem chce płacić np. na limuzyny dla VIPów, które przez parę
    > ostatnich lat kosztowały 4 MILIARDY ZŁOTYCH (ok. 1 mld DOLARÓW USA)?
    KTO chce płacić n
    > a
    > WADLIWE systemy NFZu czy ZUSu, które powinny zostać sprywatyzowane? KTO chce
    > płacić na państwo, które nie wypełnia dobrze (albo wcale) WIĘKSZOŚCI ze swych
    > funkcji, i likwiduje ich zasięg, uderzając nawet w socjal (przykład:
    likwidacja
    > funduszu alimentacyjnego, obcinanie rent) ??

    Faktycznie, każda złotówka wydana przez szarego obywatela na leczenie czy
    edukację jest wydana wielokrotnie lepiej niż publiczne pieniadze. Ale nie
    wszystko może być prywatne. Edukacja, ochrona zdrowia, ubezpieczenia społeczne
    jak najbardziej. Ale Policja, wymiar sprawiedliwości - pierwsze z brzegu
    przykłady - nie. Autostrada może być prywatna - podmiejska droga już nie. Czy
    faktycznie chcesz płacic za przejazd przez każdy most i wiadukt? Ile procet
    całego budżetu państwa czy samorządu jest rozkradane i marnowane 10? 20? 30?
    Pozostałe jakoś tam działa, zazwyczaj mniej albo bardziej ułomnie. I tu jest
    problem który trzeba rozwiązać. Kim? "Prywatnymi" prokuratorami ścigać
    korupcję? Czy to że jedni kradną usprawiedliwia oszustwa ( podatkowe ) drugich?
  • Gość: hobbit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 10:58
    ile szmalu wzieli poslowie optujacy za wprowadzeniem kas od producentow i lobby
    producencko - serwisowego ? Proponuje kasy wprowadzic w kazdym domu np. za
    uzycie sedesu. Wiecie, ile bedzie pieniedzy ? Trawestujac slowa wieszcza
    Norwida: " Kretynizm (poslow) siegnal szczytu "!! A gdyby glupota miala
    skrzydla, to na Wiejskiej mielibysmy jeden wielki golebnik !!
  • Gość: 11 IP: 62.233.130.* 30.10.04, 11:30
    Amen!!
  • Gość: Gość IP: *.law.uni.torun.pl 30.10.04, 16:26
    Naprawdę Amen! (znam kulisy tej sprawy).
  • Gość: KLIENT IP: *.telprojekt.pl 30.10.04, 11:16
    Jako stały klient agencji towarzyskich,burdeli,tirówek na drogach DOMAGAM się
    zainstalowania kas fiskalnych u panienek lekkich obyczajów,dziwek,prostytutek,
    (dla tirówek specjalna wersja kas na zasilanie 12 V - samochody osobowe i 24 V -
    dla ciężarówek).To co panowie posłowie,tej strefy nie ruszacie,co strach was
    obleciał,no tak co powiedzą wasi Pracodawcy czyli bandyci i mafia.Od razu
    zwolnili by połowę Ministerstwa Finansów.
  • Gość: bodzio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 11:29
    czy tak trudno sprawdzić rzeczywisty czas pracy w stosunku do czasu
    zadeklarowanego ? Wystarczy odwiedzić gabinet nieco później niż paniusie z
    Urzędu Skarbowego konczą pracę .A kto ma odwagę sprawdzić legalność agencji
    towarzyskich. W mojej okolicy istnie agc pod nazwą Bar LAS VEGAS. Jeśli bar -
    to powinien istnieć zgoda sanepidu , a tymczasem sanepid nie ma takiego
    zgłoszenia . Wszystko się zgadza . Życzę wszstkim następnych głupich pomysłów
    sejmowych oraz dziecinnych komentarzy na łamach tutejszego forum ale nie wiem
    czy z tego się śmiać , czu teź trwożyć
  • Gość: ernest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 11:34
    .
  • Gość: pOseł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 11:56
    Rozumiem taksówki, bo to od razu widać, czy taksometr jest włączony czy nie -
    świeci się kogut na dachu samochodu. Ale jak skontrolować lekarza przyjmującego
    w prywatnym gabinecie? A zresztą, po cholere opodatkowywać zdrowie! To raczej
    powinno się wprowadzić ulgę, bo przecież jak ktoś idzie prywatnie, to kasa
    zostaje w NFZ dla tych bardziej potrzebujących. A już z korepetycjami to przegięcie!

    Pora wsadzić kase fiskalną w krocze prostytutek, tak żeby każdy ruch posuwisty
    opodatkować, panowie posłowie, do dzieła!
  • Gość: Grzegorz S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 12:05
    Dlaczego się rozdrabniać i nie pójść na całość: kasa fiskalna w każdym
    mieszkaniu.

    Dajesz kieszokonowe dzieciom! Musisz mieć kasę fiskalną! Kto nie ma - do pudła!

  • dami7 30.10.04, 14:06
    Myślę, że modelowym rozwiązaniem byłoby, gdyby wprowadzić powszechny obowiązek
    odprowadzania 100% dochodu do budżetu w formie podatku (oczywiście po
    potrąceniu składki na ubezpieczenie zdrowotne). Stosowne organa państwowe
    dokonały by podziału tych wpływów na odpowiednie fundusze i podatki, z tego
    część została by odprowadzona do opieki społecznej, która z kolei zapewniła by
    obywatelom byt na poziomie podstawowym (micha zupy dziennie i pół bochenka
    chleba, do picia kawa zbożowa). Wyższe potrzeby (takie jak mydło, szampon do
    włosów i pasta do zębów) mogły by być nabywane po zaciągnięciu kredytu
    bankowego, którego zabezpieczeniem mogły by być organa do transplantacji. W tym
    wariancie nie przewiduję rent i emerytur - osobniki nieprodukcyjne należy
    eliminować ze społeczeństwa (sposób eliminacji powinien być jak najmniej
    kosztowny a ci, którzy chcieliby być w tym zakresie uprzywilejowani powinni
    przekazywać na skarb państwa posiadany majątek ruchomy i nieruchomy tytułem
    rekompensaty). Dzieci powinny być separowane od rodziców a naukowcy powinni
    opracować metody pozyskiwania energii w nich drzemiącej (wiadomo ile w
    dzieciakach jest bezproduktywnie trawionej energii!).
  • Gość: gaga IP: *.crowley.pl 30.10.04, 12:27
    A gdzie "tirówki" ??? Tu kasa fiskalna jest konieczna nie tylko z powodów
    podatkowych ale także medycznych.
    A swoja drogą ilu idiotów doczekaliśmy się w tzw "sejmie" - z własnego niestety
    wyboru.Dzisiaj jeden z "nich" dostał "doktorat" na Ukrainie a onegdaj jedna
    z "nich" - rozpoczeła studia !!!!!!!!!!
  • Gość: edek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 12:29
    fiskalnych w prywatnych gabinetach lekarskich jest bardzo proste. Narodowy
    Fundusz Zdrowia, powinien mieć prawo na zawieranie kontraktów z lekarzami
    wyłącznie na podstawie wydruków z kasy fiskalnej, przedstawiających ilość
    udzielonych porad lub zabiegów. Natomiast brak paragonu fiskalnego
    dokumentującego wizytę u lekarza, będzie jednoznaczne z faktem, że nie było
    takiej wizyty i tak będzie uważane w przyszłości na komisji lekarskiej ZUS
    Podobnie można postąpić z adwokatami. Brak paragonu fiskalnego przy piśmie
    procesowym, będzie znaczało odrzucenie takiego pisma przez Sąd. Proste!!!
  • dami7 30.10.04, 14:17
    To bardzo dobra koncepcja! Jeszcze wszystkie osoby, przyjmujące korzyści
    majątkowe (posłowie, baronowie różnych partii na S, wszelkiej maści prezesi,
    policjanci i salowe) powinni za te łapówki wystawiać paragony fiskalne. Taki
    paragon mógłby być dowodem w sprawie, gdyby przyszło do głowy dającemu wnieść
    przeciwko sobie oskarżenie.
  • Gość: niezapowiedziany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 18:59
    do lekasza chodzisz tylko przed wizyta w ZUSie???

    taki paragon z niejednej kasy fiskalnej po paru miesiacach (czasem nawet
    tygodniach - np w IDEI) jest nie do przeczytania - utlenia sie :).

    jestem za wprowadzeniem kas u lekarzy itp, ale trzeba wymyslic jakis sposob
    zeby konieczne bylo wziecie paragonu... w innym wypadku nic nie stoi na
    przeszkodzie, zeby lekarz wbijal na kase co 10ta wizyte :)

  • Gość: Zebra IP: *.mlyniec.gda.pl 30.10.04, 12:37
  • Gość: x IP: *.geod.agh.edu.pl 30.10.04, 12:56
    Trzydziesci niemal lat temu kupowalem na targu w Kanadzie kilo jablek za 30
    centow. Babina miala na straganie kase fiskalna podlaczona do gniazdka,
    wklepala cene, wraz z reszta wydala mi paragon. Po zakonczeniu handlu odniosla
    kase do placowego, ktory sprawdzil utarg i pobral nalezny podatek, wydajac
    babinie pokwitowanie. To pokwitowanie dolaczala potem do rocznego rozliczenia
    podatkowego by, po rozliczeniu calosci, uzyskac zwrot ewentualnie nadplaconego
    podatku (wowczas w Kanadzie system podatkowy byl tak ustawiony, ze obywatel
    praktycznie zawsze mial nadplate podatku. Ta nadplata byla oprocentowana w/g
    sredniej stawki dla depozytow 6-ciomiesiecznych. Powszechnosc nadplat podatku
    powodowala, ze mimo dosc korzystnego oprocentowania znakomita wiekszosc
    obywateli rozliczala sie od razu w styczniu, a nie jak teraz u nas, gdzie
    fiskus dostaje miliony oswiadczen w ostatniej chwili). Pominiecie chocby
    najdrobniejszej transakcji kosztowalo wowczas 10.000,00 dol., BEZWZGLEDNIE i
    natychmiast egzekwowane, z zajeciem ruchomosci, warsztatu czy hipoteki
    wlacznie. Druga "pomylka" oprocz kary niosla zakaz pracy w handlu,
    samozatrudnienia, etc., gdziekolwiek dany osobnik moglby osobiscie obslugiwac
    kase fiskalna. Prosze sobie wyobrazic, jak skutecznie ta kara pilnowala
    wszelkie "wolne zawody"! Delikwent po prostu tracil prawo wykonywania zawodu -
    no bo komu jest potrzebny lekarz-oszust podatkowy, adwokat-oszust podatkowy,
    itd.? Przy okazji - zamiast progow podatkowych stosowano wowczas w Kanadzie
    gladka funkcje wykladnicza (w praktyce "progi", a raczej "prozki" zmienialy sie
    co 10 dol. rocznego dochodu), zwolnienia, ulgi, odpisy etc. byly tak ustawione,
    ze dochod do 500 dol. miesiecznie byl praktycznie wolny od podatku
    (uwzgledniajac zwrot nadplaty, oczywiscie!), ale gdzies na poziomie 2800 dol.
    miesiecznie przekraczalo sie 50%, a ze 100 dol. z przedzialu 3200-3300 obywatel
    dostawal na reke tylko 40 (dotyczy polowy lat 70-tych!). Ten wykladniczy wzrost
    podatku byl uwazany za doskonale i skuteczne narzedzie walki z bezrobociem,
    pomysly podatku liniowego wlasnie z tej przyczyny, jako wspierajace szara
    strefe, byly odrzucane.
    Jaki stad wniosek? - uczciwa gospodarka wymaga madrego prawa finansowego i jego
    bezwzglednego egzekwowania, tylko tedy wiedzie droga do obnizenia podatkow.
    Banal. A praktycznie - nie unikniemy kas fiskalnych. Moze nie zaczynajmy od
    sprzataczek i korepetytorow, popatrzmy gdzie fiskus ponosi najwieksze straty:
    na wszelkich gieldach, zwlaszcza elektronicznych i samochodowych, w tysiacach
    warsztatow uzdatniajacych swiezo sprowadzone ponad 400 tysiecy sztuk zlomu
    samochodowego z Zachodu, w gabinetach "wolnych zawodow". Niech obywatel, ktory
    zaplaci mechanikowi, blacharzowi, lakiernikowi, lekarzowi, adwokatowi,
    korepetytorowi, sprzataczce etc. ma obowiazek dolaczyc otrzymany kwitek
    fiskalny do swojego oswiadczenia podatkowego i odliczyc ustalona prawem czesc,
    niech obywatel, ktory kwitka nie wyda lub ukryje dochod, placi kare i traci
    uprawnienia zawodowe, niech urzednik, ktory wykorzysta te narzedzia niezgodnie
    z prawem (casus p. R. Kluski!) traci i placi znacznie wiecej. Wtedy, moze
    kiedys, choc moze jeszcze nie wtym pokoleniu, staniemy sie normalnym panstwem?
    Moze warto postawic na te nadzieje?
  • Gość: Janosik IP: *.crowley.pl 30.10.04, 13:04
    Ileż głupoty ucieka nie zaewidencjonowanej!
    Dzeisiątki tysięcy złoty marnowane są na biura darmoizjadów, podróze głupców,
    wpadki legislacyjne analfabetów.
    Przecież gdyby ci sami ludzie, zamiast marnować czas, poszli myć ulice (mają -
    jak widać - do tego większe predyspozycje), o ile czyściej byłoby w naszej
    Ojczyźnie!
    Wygląda na to, że najtaniej byłoby skasować ten okrągły cyrk, a za znacznie
    mniejsze pieniądze wynając profesjonalną, prywatną firmę.
  • Gość: gosc IP: *.molgen.mpg.de 30.10.04, 13:23
    Ciekawe, ze bogatsze kraje uwazaja, ze kasa fiskalna w taksowce jest
    nadmiernym obciazeniem dla taksowkarza. Natomiast biedna Polska sie tego
    domaga. Paranoja.
  • Gość: kuracjusz IP: *.tele2.pl 30.10.04, 13:35
    No bo jak posel bierze, to też musi ewidencjonować!
  • Gość: kly IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.04, 15:14
    Oni zarabiają duże pieniądze a są cały czas pomijani przez naszych ustawodawców.
  • Gość: Emeryt IP: *.inter / *.inter-c.pl 30.10.04, 15:38
    Na idiotów - polityków jest jedno lekarstwo. W następnych wyborach należy
    oszołomów zrzucić ze sceny politycznej. Bo idiotyzm, głupota i chamstwo naszych
    polityków z bożej łaski nie zna granic. Zaiste sam mistrz Mrożek nie wpadłby na
    takie pomysły. A więc idioci politycy. Proponuję jeszcze podatek od otwierania
    drzwi. Jest to bardzo proste do wykonania. Idiota z Urzedu Skarbowego
    zainstaluje nam drzwi z kasą fiskalną, za które zapłacimy np. w 20 ratach po
    500 zł. Każde otwarcie drzwi automatycznie uruchamia kasę fiskalną i płacimy
    jak za zboże. Może się zdarzyć, że klient będzie wchodził przez okno. Ale nasi
    wspaniali idioci i ztym sobie poradzą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka