Dodaj do ulubionych

Brak kopii faktur pozbawia możliwości odliczeni...

IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.08.03, 14:33
To jest to czym p. Miller powinien się zająć zamiast wprowadzać
medialny podatek liniowy. Wątpię, aby 50% członków jego gabinetu
zrozumiało na czym polega przedstawiony w artykule problem. No,
może Hausner ...
Edytor zaawansowany
  • Gość: myrmota IP: 213.17.227.* 11.08.03, 15:06
    Autor tego artykuliku powinien doczytac rozporządzenie - brak
    kopii faktury u sprzedawcy nie pozbawia nabywcę odliczenia VAT
    z takiej faktury jeśli wystawca faktury uwzględnił wykazaną w
    niej sprzedaż w deklaracji VAT-7(par. 48 pkt. 6)- a w tym
    przypadku sprzedawca nie miał ani kopii faktury ani rejestrów
    sprzedaży na podstawie których można było stwierdzić że podatek
    na niej wykazany został ujęty w deklaracji VAT
  • Gość: Pi IP: *.dami.pl 11.08.03, 16:45
    W Polsce każdy biznesmen jest uwazany przez fiskusa za
    przestepcę.
    Co za idiota wymyslił ze ja mam odpowiadać za poprawność
    dokumentacji księgowej WSZYSTKICH moich dostawców???
    Jeżeli któryś z dostawców zalega z podatkami to ja też mam za
    niego odpowiadać???
    (oprócz tego w RP trzeba płacić podatki za faktury których
    kontrachent nie zapłacił i nie zapłaci - czyli od "wirtualnych
    zysków")
  • Gość: emes IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.08.03, 17:42
    Gość portalu: Pi napisał(a):

    > W Polsce każdy biznesmen jest uwazany przez fiskusa za
    > przestepcę.
    > Co za idiota wymyslił ze ja mam odpowiadać za poprawność
    > dokumentacji księgowej WSZYSTKICH moich dostawców???
    > Jeżeli któryś z dostawców zalega z podatkami to ja też mam za
    > niego odpowiadać???
    > (oprócz tego w RP trzeba płacić podatki za faktury których
    > kontrachent nie zapłacił i nie zapłaci - czyli od "wirtualnych
    > zysków")


    Wedlug mnie jest to niezgodne z prawem.

    Z jednej strony musze sprawdzac czy firma, ktora sprzedala mi towar
    zaksiegowala sprzedaz i zaplacila podatek, a z drugiej zgodnie z prawem nie mam
    do tego prawa!!!

    A co bedzie jezeli kupie cos od firmy, ktorej faktycznie nie ma? Nawet jezeli
    wezme jej papiery zalozycielskie (i wynajme wielki hangar na ich archiwizacje)
    to nie mam pewnosci czy nie sa falszywe (przeciez te swistki jakimi nas
    czestuja w urzedach da sie podrobic na domowej pececinie). Prokurator? Bo to
    juz jest przestepstwo podatkowe (znajomy to cwiczyl!). Mam dzwonic po urzedach
    i przy kazdej transakcji pytac czy dana firma istnieje? A potem ja kontrolowac
    czy podatek zaplacila? Nie jestem kontrolerem skarbowym i firma, ktora chce we
    wlasnym interesie sprawdzic wypierd... mnie (slusznie) na zbity pysk.

    Inna sprawa, ze jezeli mam wszystkich kontrolowac to kiedy mam pracowac? Ale
    traktowanie biznesmenow tak jak innych obywateli (obywatelom trzeba udowodnic
    wine - biznesmen musi ciagle udowadniac swoja niewinnosc!) nie miesci sie w
    glowach naszych komuchow z lewa i prawa. Uczciwy przedsiebiorca? Zarty...

    Dzieki temu waaaadza zawsze moze odpowiednim (i przypadkowym) przypierd... Nikt
    nie moze czuc sie pewnie. Nikt nie moze z reka na sercu powiedziec - nie
    popelnilem zadnego przestepstwa podatkowego bo nie jest wstanie tego sprawdzic!
    I dzieki temu armie przedsiebiorcow-przestepcow latwo kontrolowac - zaden nie
    podskoczy bo wie, ze zawsze znajdzie sie cos czego nie dopelnil albo nie
    dopelnil ktos inny, a za co konsekwencje musi poniesc najmniej winny w
    towarzystwie.

    Placenie podatkow za wystawione papiery nazywa to memorialowy system podatkowy.
    Tych, ktorzy to wymyslili g... obchodzi obrot gospodarczy - przy tym systemie
    latwiej kontrolowac!

    A to wszystko zostalo wymyslone przez calkiem tegie glowy. Nasz system
    podatkowy to prosta sciezka do naduzyc ze strony rekinow (kolegow i tych u
    wladzy). A maluszki maja to finansowac!!! Bo ich najlatwiej capnac!
  • Gość: olo IP: 80.51.245.* 11.08.03, 17:42
    a co zrobić jeśli kupiłem usługę u dostawcy , odliczyłem VAT, a
    po kilku latach okazało się, że sprzedawca nie "zaksięgował"
    faktury. Należność za usługę oczywiście pobrał! czy ja musę
    ponosić konsekwencje skarbowe za takie postępowanie
    kontrahenta? a jesli tak, to zrobić , aby temu zapobiec? czy
    mam sprawdzać każdego kontrahenta, czy faktura wystawiona na
    moją firmę jest u niego w księgach i ujęta w rozliczeniu
    deklaracji VAT-7?
  • Gość: emes IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.08.03, 18:39
    Nie masz szans na jakiekolwiek zabezpieczenie wlasnego tylka! Na tym polega ten
    system - drzyj przedsiebiorco. Jak lud pracujacy miast i wsi bedzie za bardzo
    nudzil o spelnienie wyborczych obietnic to mozna im rzucic na (medialne)
    pozarcie MALWERSANTA co to nie sprawdzil czy ktos zaplacil podatek od
    sprzedazy. I lud wtedy sie cieszy :-)))
  • Gość: Tadek IP: 80.51.242.* 11.08.03, 17:54
    Prostsza wersja zdarzeń jak w artykule:
    Kupujesz towar,bierzesz fakturę.
    Sprzedający wyrzuca kopię do kosza.
    Tobie szanowny kliencie US dopieprza kare
    w wysokosci odliczony vat z tej f-ry x 5
    plus kare w/g uznania
    jestes uczciwy ale to g... kogo obchodzi
    dopieprzą Ci kare i pójdziesz w skarpetkach
  • Gość: JZ IP: 146.21.1.* 12.08.03, 09:58
    Za pominacie ze faktycznie takie rozwiazanie jest srodkiem zapobiegajacym
    nieuciwemu odbieraniu NIEZAPLACONEGO VAT! czyli takich przedsiebiorcow ktorzy
    niczego nie kupili a tylko spreparowane faktury oddaja do urzedu z podaniem o
    zwrot VAT - czyli kradna nasze podatki.

    Jesli chodzi o przypadek niedbalosci, oczywiscie ponosimy ryzyko ze ktos
    wyrzuci kopie naszej faktury do kosza. Ale, ale! przeciez my mamy ORGINAL, z
    orginalnym podpisem i pieczatka. Jesli cos takiego sie powtorzy z paroma
    firmami to ksiegowy ktory wyrzucal kopie faktur zostanie pociagniety do
    odpowiedzialnosci...


    Gość portalu: Tadek napisał(a):
    > Prostsza wersja zdarzeń jak w artykule:
    > Kupujesz towar,bierzesz fakturę.
    > Sprzedający wyrzuca kopię do kosza.
    > Tobie szanowny kliencie US dopieprza kare
    > w wysokosci odliczony vat z tej f-ry x 5
    No, wiesz... urad skarbowy ma obowiazek zwrocic _zaplacony_ VAT, trudno
    spodziewac sie zeby zrobil sie swietym mikolajem i zwracal pieniadze za
    oszustow... To jest takze odpowiedzialnoac przedsiebiorcy aby sprawdzal
    wiarygodnosc kontrahentow, szczegolnie duzych, male faktury nawet jesli zgina
    nie sa problem - to najzwyczjniej koszt dzialalnosci.

    > plus kare w/g uznania
    > jestes uczciwy ale to g... kogo obchodzi
    > dopieprzą Ci kare i pójdziesz w skarpetkach
    Jesli chodzi o kary to faktycznie nalezy sie spierac, podstawa kary wydaje sie
    slaba - nie mozna karac za czyjes zaniednabania i tutaj prawo jest RZECZYWISCIE
    ZLE! moim zdaniem powinno sie karac tego komu udowodniono zaniedbanie (czyli
    sprawdzic czy pieczatka i podpis na oryginale sa prawdziwe - tym ktorzy sie
    beda sprezczac ze czasem sa nieczytelne podpowiem: TO WASZA sprawa zeby
    sprawdzic i poprosic o czytelne pieczecie i podpis, jesli chcecie byc super-
    uprzejmi to na wlasna odpowiedzalnosc!)


    JZ
  • edek40 12.08.03, 10:27
    Jak znajdziesz czlowieka po podpisie? Policja nie moze znalezc przestepcow
    majac ich zdjecia, a tu tylko kawalek papieru. Organom fiskalnym latwiej jest
    pojsc po najmniejszej linii oporu. Nieuczciwy sie wzbogacil, naciagniety
    dostanie baty. Podobnie ma sie sprawa z placeniem podatkow od papieru.
    Niezaplacona faktura sprzedazy powoduje obowiazek podatkowy. Nierzetelny
    platnik zas ma koszty, wiec zyskuje jeszcze obnizenie podatku naliczonego.
    Generalnie ogladajac takie kwiatki cisnie sie tylko jedno na usta: prawo chroni
    przekreciazy. Co wiecej w ich imieniu odpowiadaja naciagnieci. O ile w
    przypadku przestepst pospolitych niezwykle rzadko prawo obraca sie przeciw
    poszkodowanym, to w przypadku obrotu gospodarczego czesto i to bez prawa do
    obrony!!!
  • Gość: JZ IP: 146.21.1.* 12.08.03, 10:48
    edek40 napisał:
    > Jak znajdziesz czlowieka po podpisie? Policja nie moze znalezc przestepcow
    Wydaje mi sie ze masz pieczatke, wydaje mi sie ze kupujac towar byles w
    siedzibie firmy. Wydaje mi sie ze potrafisz przeczytac i porownac adres na
    pieczatce z miejscem gdzie handlujesz. Moze tego nie bedziesz robil za faktore
    na 10 zl ale jesli takich rzeczy nie sprzwdzisz handlujac za paredziesiat
    tysiecy i wiecej - no coz za swoja glupote tez trzeba placic!


    > majac ich zdjecia, a tu tylko kawalek papieru. Organom fiskalnym latwiej jest
    > pojsc po najmniejszej linii oporu. Nieuczciwy sie wzbogacil, naciagniety
    > dostanie baty.
    Och, troche masz racje, troche przesadzasz. Faktycznie prawo idzie po
    najmniejszej linii oporu ALE trudno wymagac zeby urzad skarbowy pilnowal
    osobiscie wszystkich transkacji. Oni i NIK takze kontroluja wyrywkowo. Ale to
    TWOJ obowiazek jako przedsiebiorcy sprawdzic kontrahenta. Ale ze w polsce kazdy
    chace za pol darmo i nie pyta dlaczego. No to przekre ze potem trzeba ukradziny
    samochod oddac. Tak samo z podatkiem. Sparawa dodatkowych kar jest w/g mnie
    dyskusyjna ale sam fakt odbioru SKRADZIONEGO dobra jest bezdyskusyjny!
    W wyjatkowych przypadkach panstwo moze podjac dodatkowa odpowiedzialnosc za
    dzialalnosc gospodarcza (np. gwarancje panstwowe w przypadku inwestycji
    zagranicznych). Ale to jest wyjatkowe i dodatkowe.



    > Podobnie ma sie sprawa z placeniem podatkow od papieru.
    > Niezaplacona faktura sprzedazy powoduje obowiazek podatkowy. Nierzetelny
    > platnik zas ma koszty, wiec zyskuje jeszcze obnizenie podatku naliczonego.
    Nie znam tematu... chciaz trudno mi uwierzyc zby przedmiot gospodarczy mogl
    LEGALNIE wprowadzic w koszty NIEZAPLACONA fakture... Jesli tak to rzeczywiscie
    jest to rzecz dziwna!


    > Generalnie ogladajac takie kwiatki cisnie sie tylko jedno na usta: prawo
    chroni
    >
    > przekreciazy. Co wiecej w ich imieniu odpowiadaja naciagnieci. O ile w
    > przypadku przestepst pospolitych niezwykle rzadko prawo obraca sie przeciw
    > poszkodowanym, to w przypadku obrotu gospodarczego czesto i to bez prawa do
    > obrony!!!
    Oj opowiadasz, jak to bez prawa do obrony? - PRZECIEZ sam artykul ktory
    dyskutujemy jest swiadectwem prawa do obrony. Sad rozpatrzyl, sad byl takim
    srodkiem. W7g mnie sad slusznie podtrzymal wniosek urzedu skarbowego, dodatkowo
    ostateczny wniosek byl ze odnalezione kopie faktur moga byc podstawa do
    ponownego rozpatrzenia sprawy (bo wtedy zmianiaja sie okolicznosci).
    Wiec jak mozesz mowic ze nie ma prawa do obrony? Jesli w podobny sposob
    wyciagasz wnioski w interesach to raczej nie narzekaj ze ktos cie naciagnie! To
    nie bedzie wina prawa lecz twoja!

    JZ
  • Gość: indis IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.08.03, 11:10
    Gość portalu: JZ napisał(a):


    > Och, troche masz racje, troche przesadzasz. Faktycznie prawo idzie po
    > najmniejszej linii oporu ALE trudno wymagac zeby urzad skarbowy pilnowal
    > osobiscie wszystkich transkacji. Oni i NIK takze kontroluja wyrywkowo. Ale to
    > TWOJ obowiazek jako przedsiebiorcy sprawdzic kontrahenta.


    W jaki sposób sprawdzisz czy Twój kontrahent zaksięgował fakturę, którą Ci
    wystawił? Może poprosisz go o wgląd w jego ksiegi? Spróbuj!




    > > Podobnie ma sie sprawa z placeniem podatkow od papieru.
    > > Niezaplacona faktura sprzedazy powoduje obowiazek podatkowy. Nierzetelny
    > > platnik zas ma koszty, wiec zyskuje jeszcze obnizenie podatku naliczonego.
    >
    > Nie znam tematu... chciaz trudno mi uwierzyc zby przedmiot gospodarczy mogl
    > LEGALNIE wprowadzic w koszty NIEZAPLACONA fakture... Jesli tak to
    rzeczywiscie
    > jest to rzecz dziwna!

    Na podstawie tej wypowiedzi wyciagam dość daleko idący, ale uprawniony wniosek,
    że wypowiadasz sie na temat, o którym masz pojęcie, oględnie mówiąc,
    umiarkowane.




    > Oj opowiadasz, jak to bez prawa do obrony? - PRZECIEZ sam artykul ktory
    > dyskutujemy jest swiadectwem prawa do obrony. Sad rozpatrzyl, sad byl takim
    > srodkiem. W7g mnie sad slusznie podtrzymal wniosek urzedu skarbowego,
    dodatkowo ostateczny wniosek byl ze odnalezione kopie faktur moga byc podstawa
    do
    > ponownego rozpatrzenia sprawy (bo wtedy zmianiaja sie okolicznosci).
    > Wiec jak mozesz mowic ze nie ma prawa do obrony?


    Jest tu tylko jeden drobny szczegół. Oskarżony (obwiniony) (strona w
    postepowaniu podatkowym) nie ma żadnego wpływu na postępowanie swoich
    kontrahentów. Jak można traktować takiego biznesmena jako winnego? Winnego
    czego? Tego, że ktoś inny dokonał przekrętu?
    Tak ma wyglądać wspieranie przedsiębiorczości?

    Nie trzeba daleko sie rozglądać. U naszych sąsiadów za Odrą/Nysą obowiązują
    kasowe zasady rachunkowości. Ale tam obowiazuje również szacunek dla
    przedsiębiorczości i przedsiębiorców. Ma to oczywiście również drugą stronę -
    nieuczciwi traktowani są z należytą powagą -:))).

    Natomiast za idiotyzmy takie jak w powyższym artykule partia, która je
    wymyśliła od razu skazałaby sie na niebyt.




    Jesli w podobny sposob
    > wyciagasz wnioski w interesach to raczej nie narzekaj ze ktos cie naciagnie!
    To
    >
    > nie bedzie wina prawa lecz twoja!
    >
    > JZ
  • Gość: emes IP: *.studiokwadrat.com.pl 12.08.03, 12:17
    Wiesz, po przeczytaniu postow JZ dochodze do wniosku, ze musi on byc
    pracownikiem US. Jest tak cudnie poddany dogmatom i tak radosnie feruje wyroki
    nie majac o obrocie gospodarczym pojecia. Liczy sie tylko interes panstwa -
    interes podatnika-przedsiebiorcy nie ma znaczenia. uwierz mi, pracownicy US do
    dzis nie wiedza, ze sa utrzymywani z naszych podatkow! I nie widza przelozenia
    swoich decyzji na niekozysc przedsiebiorcy (co ja pisze na niekozysc - przeciez
    to zasada) na poziom wplywow podatkowych do budzetu.

    JZ nie odroznia memorialowego i kasowego systemu podatkowego...

    O czym my dyskutujemy. W US wszyscy przedsiebiorcy to bandyci - przy takim
    podejsciu wszystko co JZ napisal jest zrozumiale!
  • edek40 12.08.03, 12:55
    Masz gazetowo-ksiazkowe pojecie o sprawie. Nie mam wgladu w papiery dostawcy.
    Mowisz o siedzibie. Na pieczatce moze sie zgadzac wszystko, a firmy o nazwie X
    nie ma (znam taka historie). W tym miejscu gazduje firma Y. Kolejny problem to
    to czy legalnie umiejscowiona firma Y w sprawdzanym miejscu placi podatki. Tego
    tez nie moge sprawdzic. Moge wymagac niezalegania. Moze nawet je dostane, ale
    za poprzedni miesiac.

    Kolejny problem to obrona. Poszkodowany nie ma do niej prawa. Obrona to jest
    reakcja prawna PRZED wydaniem wyroku. Podatnikowi przysluguje wylacznie prawo
    do odwolania po egzekuzji (nie)naleznosci przez US. Pod warunkiem oczywiscie,
    ze po interwencji skarbowki bedzie go stac na prawnika, bo skarbowka sie nie
    cacka. Blokuje konto firmy i juz. Taka blokada moze trwac az do upadlosci
    firmy.

    Fakture niezaplacona mozna wciagnac w koszty. Wyjatkiem sa faktury za uslugi
    telekominikacyjne, wynajem, energia. Karuzela nieplacenia bedzia trwala tak
    dlugo, jak dlugo ksiegowosc bedzie rozliczana memorialowo, a nie kasowo.
    Panstwo nie jest zainteresowane w zmianie sposobu rozliczen, bo jednym w
    czynnikow do wyliczania PKB sa wplywy podatkowe. Wg. oczywiscie deklaracji
    podatkowych. Mogloby sie okazac, ze w obrocie jest mniej pieniedzy niz sie
    wydaje. I ze jednak sie zwijamy, a nie rozwijamy. Wszak czesc podatkow placona
    jest od kwot wirtualnych.
  • Gość: emes IP: *.studiokwadrat.com.pl 12.08.03, 10:49
    Gość portalu: JZ napisał(a):

    > Za pominacie ze faktycznie takie rozwiazanie jest srodkiem zapobiegajacym
    > nieuciwemu odbieraniu NIEZAPLACONEGO VAT! czyli takich przedsiebiorcow ktorzy
    > niczego nie kupili a tylko spreparowane faktury oddaja do urzedu z podaniem o
    > zwrot VAT - czyli kradna nasze podatki.


    Zaraz, zaraz!!! Wydaje mi sie, ze takie dzialania trzeba nieuczciwemu
    przedsiebiorcy odowodnic! A nie przyjmowac, ze jak ktos nie zaplacil podatku od
    moich kosztow to ja jestem winien!

    Zlociutki, "spreparowane faktury" sa czyste jak siki noworodka! Nie ma takiej
    sily na swiecie, ktora dalaby rade je podwazyc! W tym watku mowa o karaniu
    przedsiebiorcow za np. burdel w firmie, od ktorej cos kupilem! Albo za ICH
    przekrety!

    >
    > Jesli chodzi o przypadek niedbalosci, oczywiscie ponosimy ryzyko ze ktos
    > wyrzuci kopie naszej faktury do kosza. Ale, ale! przeciez my mamy ORGINAL, z
    > orginalnym podpisem i pieczatka. Jesli cos takiego sie powtorzy z paroma
    > firmami to ksiegowy ktory wyrzucal kopie faktur zostanie pociagniety do
    > odpowiedzialnosci...


    Przez kogo? Prokuratora? I co ja z tego bede mial? Jak kupie towar za np. 100
    000 zl, odpisze go sobie od podatku, a potem (po kilku latach) bede musial
    oddac podatki z odsetkami i nie wiadomo jakimi karami to zbankrutje. Tylko
    dlatego, ze jakis glomb nie zaksiegowal "mojej" faktury! Albo dlatego, ze
    firma, od ktorej cos kupilem nie chce placic od tego podatku (po co ma placic -
    odpowiedzialnosc za to poniesie klient!)

    I ja mam za to odpowiadac???!!!

    >
    >
    > Gość portalu: Tadek napisał(a):
    > > Prostsza wersja zdarzeń jak w artykule:
    > > Kupujesz towar,bierzesz fakturę.
    > > Sprzedający wyrzuca kopię do kosza.
    > > Tobie szanowny kliencie US dopieprza kare
    > > w wysokosci odliczony vat z tej f-ry x 5
    > No, wiesz... urad skarbowy ma obowiazek zwrocic _zaplacony_ VAT, trudno
    > spodziewac sie zeby zrobil sie swietym mikolajem i zwracal pieniadze za
    > oszustow... To jest takze odpowiedzialnoac przedsiebiorcy aby sprawdzal
    > wiarygodnosc kontrahentow, szczegolnie duzych, male faktury nawet jesli zgina
    > nie sa problem - to najzwyczjniej koszt dzialalnosci.


    Przedsiebiorca nie ma uprawnien do sprawdzania kontrahentow! Przedsiebiorca nie
    jest oszustem! Dopiero jak mu oszustwo udowodnia staje sie nim! Teraz musi
    placic bez sadu, wyroku, mozliwosci odwolania! To kim w swietle polskiego prawa
    jest przedsiebiorca???!!!

    >
    > > plus kare w/g uznania
    > > jestes uczciwy ale to g... kogo obchodzi
    > > dopieprzą Ci kare i pójdziesz w skarpetkach
    > Jesli chodzi o kary to faktycznie nalezy sie spierac, podstawa kary wydaje
    sie
    >
    > slaba - nie mozna karac za czyjes zaniednabania i tutaj prawo jest
    RZECZYWISCIE
    >
    > ZLE! moim zdaniem powinno sie karac tego komu udowodniono zaniedbanie (czyli
    > sprawdzic czy pieczatka i podpis na oryginale sa prawdziwe - tym ktorzy sie
    > beda sprezczac ze czasem sa nieczytelne podpowiem: TO WASZA sprawa zeby
    > sprawdzic i poprosic o czytelne pieczecie i podpis, jesli chcecie byc super-
    > uprzejmi to na wlasna odpowiedzalnosc!)


    Moj znajomy zaksiegowal fakture za kilka dlugopisow. Byla idealna - pieczatki,
    podpisy itp. itd. Okazalo sie, ze pani sprzedawczyni zrobila sobie pieczatke
    (na malym drukarzu) i sprzedawala towar "boczkiem". W wyniku ewidentnego
    przestepstwa pani ze sklepu z dlugopisami moj znajomy mial przez poltora roku
    prokuratora na karku!!! Bo popelnil przestepstwo podatkowe!

    To jest chore - czy przedsiebiorca ma ganiac po urzedach, zeby sprawdzac
    KAZDEGO, kto zrobi mu koszty? Nawet na kilka dlugopisow???!!! A kiedy do k...
    nedzy ma pracowac?! Od scigania oszustow jest w Polsce Policja Skarbowa. I,
    k... mac, sciga - nabitych w butelke przez oszustow. Bo takie jest prawo!!!

    >
    >
    > JZ


    Sorry, ale nie masz szans przekonac, ze tak jest OK!
  • Gość: JZ IP: 146.21.1.* 12.08.03, 11:06
    Gość portalu: emes napisał(a):
    > Gość portalu: JZ napisał(a):
    >
    > > Za pominacie ze faktycznie takie rozwiazanie jest srodkiem zapobiegajacym
    > > nieuciwemu odbieraniu NIEZAPLACONEGO VAT! czyli takich przedsiebiorcow kto
    > rzy
    > > niczego nie kupili a tylko spreparowane faktury oddaja do urzedu z podanie
    > m o
    > > zwrot VAT - czyli kradna nasze podatki.
    > Zaraz, zaraz!!! Wydaje mi sie, ze takie dzialania trzeba nieuczciwemu
    > przedsiebiorcy odowodnic! A nie przyjmowac, ze jak ktos nie zaplacil podatku
    od
    >
    > moich kosztow to ja jestem winien!
    Nie, jesli kupiles ukradziny samochod to ci go odbiora. podobnie jasli kupiles
    coz z ukradzinym podatkiem VAT.


    > Zlociutki, "spreparowane faktury" sa czyste jak siki noworodka! Nie ma takiej
    > sily na swiecie, ktora dalaby rade je podwazyc! W tym watku mowa o karaniu
    > przedsiebiorcow za np. burdel w firmie, od ktorej cos kupilem! Albo za ICH
    > przekrety!
    > > Jesli chodzi o przypadek niedbalosci, oczywiscie ponosimy ryzyko ze ktos
    > > wyrzuci kopie naszej faktury do kosza. Ale, ale! przeciez my mamy ORGINAL,
    > z
    > > orginalnym podpisem i pieczatka. Jesli cos takiego sie powtorzy z paroma
    > > firmami to ksiegowy ktory wyrzucal kopie faktur zostanie pociagniety do
    > > odpowiedzialnosci...
    Nie wiem jak mozesz odroznic twoje siki noworodka o sikow? W jednym i drugim
    przypadku nie ma "z jakiegos" powodu ani kopi faktury ani tego kto zaplacil Vat
    ktory owze uczciwy przedsiebiorca chce odebrac. Skad urzd skarbowy ma mu ten
    VAT oddac skoro nikt mu wczesniej tego VAT nie wplacil? Oczywiscie jesli
    systewm prwny dzialla to mosz dodatkowo prawo sadzic firme ktora miala burdel
    za swoje szkody. czyli o zwrot VAT i kary ktore ty zaplaciles z ICH winy. No
    coz tutaj dochodzimy do efektywnosci dzialania polskich sadow ktore
    zdecydowanie wola sadzic przestaepcow stalinowskich sprzed 100 lat niz cos co
    daloby jakiekolwiek efety tutaj i teraz. Ale to nie wina prawa skarbowe -
    przynajmniej w tym przypadku.



    > Przez kogo? Prokuratora? I co ja z tego bede mial? Jak kupie towar za np. 100
    > 000 zl, odpisze go sobie od podatku, a potem (po kilku latach) bede musial
    > oddac podatki z odsetkami i nie wiadomo jakimi karami to zbankrutje. Tylko
    > dlatego, ze jakis glomb nie zaksiegowal "mojej" faktury! Albo dlatego, ze
    > firma, od ktorej cos kupilem nie chce placic od tego podatku (po co ma
    placic -
    >
    > odpowiedzialnosc za to poniesie klient!)
    Widzisz, 20% od stu tysiecy to tylko 20000zl, jesli mowisz o tym jak o pojsciu
    do sklepu to dla twojej firmy nie powinno to byc szczegolnym problemem. Jesli
    zas jest to powinienes sprawdzic od kogo kupujesz i jak dlugo byli na rynku i
    czy sa godni zaufania. Jesli nie to podejmujesz ryzyko. Wlasne ryzyko bo
    zapewne w innej firmie obok, nie "firmie krzak", ten towar kosztuje o 30%
    wiecej... No a dlaczego o 30% wiecej? podpowiem ze byc moze 20% to VAt a 10% to
    koszty utrzymania ksiegowej.

    No to co? teraz pojdziesz na gielde, kupisz mercedesa za pol ceny a ptem
    bedziesz narzekal ze tez nie wiedziales ze trefny??

    JZ


    >
    > I ja mam za to odpowiadac???!!!
    >
    > >
    > >
    > > Gość portalu: Tadek napisał(a):
    > > > Prostsza wersja zdarzeń jak w artykule:
    > > > Kupujesz towar,bierzesz fakturę.
    > > > Sprzedający wyrzuca kopię do kosza.
    > > > Tobie szanowny kliencie US dopieprza kare
    > > > w wysokosci odliczony vat z tej f-ry x 5
    > > No, wiesz... urad skarbowy ma obowiazek zwrocic _zaplacony_ VAT, trudno
    > > spodziewac sie zeby zrobil sie swietym mikolajem i zwracal pieniadze za
    > > oszustow... To jest takze odpowiedzialnoac przedsiebiorcy aby sprawdzal
    > > wiarygodnosc kontrahentow, szczegolnie duzych, male faktury nawet jesli zg
    > ina
    > > nie sa problem - to najzwyczjniej koszt dzialalnosci.
    >
    >
    > Przedsiebiorca nie ma uprawnien do sprawdzania kontrahentow! Przedsiebiorca
    nie
    >
    > jest oszustem! Dopiero jak mu oszustwo udowodnia staje sie nim! Teraz musi
    > placic bez sadu, wyroku, mozliwosci odwolania! To kim w swietle polskiego
    prawa
    >
    > jest przedsiebiorca???!!!
    >
    > >
    > > > plus kare w/g uznania
    > > > jestes uczciwy ale to g... kogo obchodzi
    > > > dopieprzą Ci kare i pójdziesz w skarpetkach
    > > Jesli chodzi o kary to faktycznie nalezy sie spierac, podstawa kary wydaj
    > e
    > sie
    > >
    > > slaba - nie mozna karac za czyjes zaniednabania i tutaj prawo jest
    > RZECZYWISCIE
    > >
    > > ZLE! moim zdaniem powinno sie karac tego komu udowodniono zaniedbanie (czy
    > li
    > > sprawdzic czy pieczatka i podpis na oryginale sa prawdziwe - tym ktorzy si
    > e
    > > beda sprezczac ze czasem sa nieczytelne podpowiem: TO WASZA sprawa zeby
    > > sprawdzic i poprosic o czytelne pieczecie i podpis, jesli chcecie byc supe
    > r-
    > > uprzejmi to na wlasna odpowiedzalnosc!)
    >
    >
    > Moj znajomy zaksiegowal fakture za kilka dlugopisow. Byla idealna -
    pieczatki,
    > podpisy itp. itd. Okazalo sie, ze pani sprzedawczyni zrobila sobie pieczatke
    > (na malym drukarzu) i sprzedawala towar "boczkiem". W wyniku ewidentnego
    > przestepstwa pani ze sklepu z dlugopisami moj znajomy mial przez poltora roku
    > prokuratora na karku!!! Bo popelnil przestepstwo podatkowe!
    >
    > To jest chore - czy przedsiebiorca ma ganiac po urzedach, zeby sprawdzac
    > KAZDEGO, kto zrobi mu koszty? Nawet na kilka dlugopisow???!!! A kiedy do k...
    > nedzy ma pracowac?! Od scigania oszustow jest w Polsce Policja Skarbowa. I,
    > k... mac, sciga - nabitych w butelke przez oszustow. Bo takie jest prawo!!!
    >
    > >
    > >
    > > JZ
    >
    >
    > Sorry, ale nie masz szans przekonac, ze tak jest OK!
  • Gość: indis IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.08.03, 11:18
    Gość portalu: JZ napisał(a):

    > Nie, jesli kupiles ukradziny samochod to ci go odbiora.

    Tu masz rację.


    podobnie jasli kupiles
    > coz z ukradzinym podatkiem VAT.


    ... a tu nie masz racji.
    Od kiedy i w jakim artykule kk lub kks zdefiniowano przestępstwo "paserstwa
    podatkowego"?

    Wybacz, ale mój daleko idący wniosek staje się coraz bardziej uzasadniony.
    indis
  • Gość: emes IP: *.studiokwadrat.com.pl 12.08.03, 11:48
    Gość portalu: JZ napisał(a):

    > Gość portalu: emes napisał(a):
    > > Gość portalu: JZ napisał(a):
    > >
    > > > Za pominacie ze faktycznie takie rozwiazanie jest srodkiem zapobiega
    > jacym
    > > > nieuciwemu odbieraniu NIEZAPLACONEGO VAT! czyli takich przedsiebiorco
    > w kto
    > > rzy
    > > > niczego nie kupili a tylko spreparowane faktury oddaja do urzedu z po
    > danie
    > > m o
    > > > zwrot VAT - czyli kradna nasze podatki.
    > > Zaraz, zaraz!!! Wydaje mi sie, ze takie dzialania trzeba nieuczciwemu
    > > przedsiebiorcy odowodnic! A nie przyjmowac, ze jak ktos nie zaplacil podat
    > ku
    > od
    > >
    > > moich kosztow to ja jestem winien!
    > Nie, jesli kupiles ukradziny samochod to ci go odbiora. podobnie jasli
    kupiles
    > coz z ukradzinym podatkiem VAT.


    Samochod moze byc kradziony. OK. Tylko, ze nie odbiora mi legalnego go jezeli
    dealer nie odprowadzi od niego podatku! A jak kupie towar (legalny - nie
    kradziony) i ktos tej sprzedazy nie zaksieguje to ja odpowiadam!

    >
    >
    > > Zlociutki, "spreparowane faktury" sa czyste jak siki noworodka! Nie ma tak
    > iej
    > > sily na swiecie, ktora dalaby rade je podwazyc! W tym watku mowa o karaniu
    >
    > > przedsiebiorcow za np. burdel w firmie, od ktorej cos kupilem! Albo za ICH
    >
    > > przekrety!
    > > > Jesli chodzi o przypadek niedbalosci, oczywiscie ponosimy ryzyko ze
    > ktos
    > > > wyrzuci kopie naszej faktury do kosza. Ale, ale! przeciez my mamy ORG
    > INAL,
    > > z
    > > > orginalnym podpisem i pieczatka. Jesli cos takiego sie powtorzy z par
    > oma
    > > > firmami to ksiegowy ktory wyrzucal kopie faktur zostanie pociagniety
    > do
    > > > odpowiedzialnosci...
    > Nie wiem jak mozesz odroznic twoje siki noworodka o sikow? W jednym i drugim
    > przypadku nie ma "z jakiegos" powodu ani kopi faktury ani tego kto zaplacil
    Vat
    >
    > ktory owze uczciwy przedsiebiorca chce odebrac. Skad urzd skarbowy ma mu ten
    > VAT oddac skoro nikt mu wczesniej tego VAT nie wplacil? Oczywiscie jesli
    > systewm prwny dzialla to mosz dodatkowo prawo sadzic firme ktora miala burdel
    > za swoje szkody. czyli o zwrot VAT i kary ktore ty zaplaciles z ICH winy. No
    > coz tutaj dochodzimy do efektywnosci dzialania polskich sadow ktore
    > zdecydowanie wola sadzic przestaepcow stalinowskich sprzed 100 lat niz cos co
    > daloby jakiekolwiek efety tutaj i teraz. Ale to nie wina prawa skarbowe -
    > przynajmniej w tym przypadku.


    Po takich zabiegach nie bede mial za co podac kogos do sadu!
    >
    >
    >
    > > Przez kogo? Prokuratora? I co ja z tego bede mial? Jak kupie towar za np.
    > 100
    > > 000 zl, odpisze go sobie od podatku, a potem (po kilku latach) bede musial
    >
    > > oddac podatki z odsetkami i nie wiadomo jakimi karami to zbankrutje. Tylko
    >
    > > dlatego, ze jakis glomb nie zaksiegowal "mojej" faktury! Albo dlatego, ze
    > > firma, od ktorej cos kupilem nie chce placic od tego podatku (po co ma
    > placic -
    > >
    > > odpowiedzialnosc za to poniesie klient!)
    > Widzisz, 20% od stu tysiecy to tylko 20000zl, jesli mowisz o tym jak o
    pojsciu
    >
    > do sklepu to dla twojej firmy nie powinno to byc szczegolnym problemem.


    Place 40% PIT + 22% VAT. Po kilku latach dojda odsetki i ewentualna kara. Nie
    jest tak cudnie


    Jesli
    > zas jest to powinienes sprawdzic od kogo kupujesz i jak dlugo byli na rynku i
    > czy sa godni zaufania.


    W ten sposob nikt nigdy nie zalozy firmy bo nikt nie bedzie od niego kupowal ze
    strachu! A co zrobic ze wspomnianymi dlugopisami znajomego - tez sprawdzac
    sklep? Ja np. zakladam uczciwosc u ludzi!!!


    Jesli nie to podejmujesz ryzyko. Wlasne ryzyko bo
    > zapewne w innej firmie obok, nie "firmie krzak", ten towar kosztuje o 30%
    > wiecej... No a dlaczego o 30% wiecej? podpowiem ze byc moze 20% to VAt a 10%
    to
    >
    > koszty utrzymania ksiegowej.
    >
    > No to co? teraz pojdziesz na gielde, kupisz mercedesa za pol ceny a ptem
    > bedziesz narzekal ze tez nie wiedziales ze trefny??
    >
    > JZ
    >
    >
    > >
    > > I ja mam za to odpowiadac???!!!
    > >
    > > >
    > > >
    > > > Gość portalu: Tadek napisał(a):
    > > > > Prostsza wersja zdarzeń jak w artykule:
    > > > > Kupujesz towar,bierzesz fakturę.
    > > > > Sprzedający wyrzuca kopię do kosza.
    > > > > Tobie szanowny kliencie US dopieprza kare
    > > > > w wysokosci odliczony vat z tej f-ry x 5
    > > > No, wiesz... urad skarbowy ma obowiazek zwrocic _zaplacony_ VAT, trud
    > no
    > > > spodziewac sie zeby zrobil sie swietym mikolajem i zwracal pieniadze
    > za
    > > > oszustow... To jest takze odpowiedzialnoac przedsiebiorcy aby sprawdz
    > al
    > > > wiarygodnosc kontrahentow, szczegolnie duzych, male faktury nawet jes
    > li zg
    > > ina
    > > > nie sa problem - to najzwyczjniej koszt dzialalnosci.
    > >
    > >
    > > Przedsiebiorca nie ma uprawnien do sprawdzania kontrahentow! Przedsiebiorc
    > a
    > nie
    > >
    > > jest oszustem! Dopiero jak mu oszustwo udowodnia staje sie nim! Teraz musi
    >
    > > placic bez sadu, wyroku, mozliwosci odwolania! To kim w swietle polskiego
    > prawa
    > >
    > > jest przedsiebiorca???!!!
    > >
    > > >
    > > > > plus kare w/g uznania
    > > > > jestes uczciwy ale to g... kogo obchodzi
    > > > > dopieprzą Ci kare i pójdziesz w skarpetkach
    > > > Jesli chodzi o kary to faktycznie nalezy sie spierac, podstawa kary
    > wydaj
    > > e
    > > sie
    > > >
    > > > slaba - nie mozna karac za czyjes zaniednabania i tutaj prawo jest
    > > RZECZYWISCIE
    > > >
    > > > ZLE! moim zdaniem powinno sie karac tego komu udowodniono zaniedbanie
    > (czy
    > > li
    > > > sprawdzic czy pieczatka i podpis na oryginale sa prawdziwe - tym ktor
    > zy si
    > > e
    > > > beda sprezczac ze czasem sa nieczytelne podpowiem: TO WASZA sprawa ze
    > by
    > > > sprawdzic i poprosic o czytelne pieczecie i podpis, jesli chcecie byc
    > supe
    > > r-
    > > > uprzejmi to na wlasna odpowiedzalnosc!)
    > >
    > >
    > > Moj znajomy zaksiegowal fakture za kilka dlugopisow. Byla idealna -
    > pieczatki,
    > > podpisy itp. itd. Okazalo sie, ze pani sprzedawczyni zrobila sobie pieczat
    > ke
    > > (na malym drukarzu) i sprzedawala towar "boczkiem". W wyniku ewidentnego
    > > przestepstwa pani ze sklepu z dlugopisami moj znajomy mial przez poltora r
    > oku
    > > prokuratora na karku!!! Bo popelnil przestepstwo podatkowe!
    > >
    > > To jest chore - czy przedsiebiorca ma ganiac po urzedach, zeby sprawdzac
    > > KAZDEGO, kto zrobi mu koszty? Nawet na kilka dlugopisow???!!! A kiedy do k
    > ...
    > > nedzy ma pracowac?! Od scigania oszustow jest w Polsce Policja Skarbowa. I
    > ,
    > > k... mac, sciga - nabitych w butelke przez oszustow. Bo takie jest prawo!!
    > !
    > >
    > > >
    > > >
    > > > JZ
    > >
    > >
    > > Sorry, ale nie masz szans przekonac, ze tak jest OK!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka