Dodaj do ulubionych

"P:" Gant ściął ceny i zanotował rekord sprzeda...

27.01.09, 11:15
Nie ma co czekac nie wiadomo na co w niepewnych czasach. Sprzedać za ile sie da, jesli na drogich działkach i drogo to po kosztach i z kasą wejść bez obciążen w "nową kryzysową erę", działki tanieją, materiały tanieją to będzie można zbudowac taniej o kilkadziesiąt procent i dalej budowac z zyskiem. A Szanajcy i Wojciechowsscy niech czekają, widac mają dużo kasy ale buta już niejednego zgubiła.
Edytor zaawansowany
  • Gość: aa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 11:18
    Wreszcie widac zdrowe biznesowe myslenie developera
  • Gość: h IP: 90.156.115.* 27.01.09, 11:45
    a po co napisać po ile sprzedał, skoro można na portalu umieścić gniota bez
    żadnej informacji
  • 4v 27.01.09, 11:47
    jakoś nie zauważyłem ofert po 3k za metr.

    w artykule też nie ma ŻADNYCH danych dotyczących ceny tych ściętych do zera
    mieszkań. pewnie to było 6K od metra. a deweloper szanowny, zamiast zwyczajowych
    100%, miał narzutu tak z 40-50%.

    ładne ścięcie zysku do zera :)


    NAGANIAJ, GAZETO, NAGANIAJ! BO AGORA PRZEGRA ŻYCIE!



    --
    PokolenieJP
  • Gość: lubiem fahofcuff IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 16:34
    Jak ja lubię takich fachowców... Na wszystkim się zna i wie, ile który deweloper
    zarabia, ile ma narzutu... i ile wszystko powinno kosztować. Całe szczęście,
    ręczne sterowanie gospodarką skończyło się dawno, 4v,
    i już nigdy (mam nadzieję) nie powróci...
  • Gość: AntyPolityk IP: *.chello.pl 27.01.09, 17:09
    Fachowcy tacy jak ty uważają że reszta ludzi to durnie i debile co nic nie
    kumają, i można im wmawiać bzdury w nieskończoność.
    Lubiem takowych fahocuff!!
  • Gość: sd IP: *.chello.pl 27.01.09, 21:38
    już od kilku miesięcy sprzedaje mieszkanie w okolicach 4300zł za m2 (osiedle Kliny), reszta djeweloperów twardo się trzyma :)

    tak do końca będą się trzymali i przecierali oczy ze zdziwienia

    a po deweloperach przyjdzie czas na zdziwionych ludków z rynku wtórnego

    Przypominam średnia cena mieszkań w Krakowie podczas kryzysiku rosyjskiego wynosiła 2,8 tys. złotych, dodajcie sobie inflacje i macie jakieś 3,5-4tys. za m2, ani grosza więcej
  • Gość: exBreslauer IP: *.chello.pl 27.01.09, 11:22
    A po ile tam mieszkania chodziły?
    Wrocławiacy, którzy kupili mieszkanie od Ganta: wpiszcie metraż i cenę koncową.

  • Gość: Milo80 IP: 217.147.104.* 27.01.09, 12:06
    Mieszkania np w Krakowie w ofercie promocyjnej chodzily po 4100 za metr (metraz
    67-70 metrow). W dodatku mieszkaniowym gazety byly ogloszenia. W porownaniu do
    konkurencji zeszli mocno chodz w przypadku Krakowa lokalizajc a w skali 1-5 (1
    centrum - 5 granice miasta) dlabym 4.5 (dokladnie Kliny Borkowskie).

    Oferta miala jedno ale - pieniadze musialy znalesc sie na koncie dewelopera
    przed 31 grudnia 2008 (czyli dali jakies 2.5 tyg)

    Pozdr
  • Gość: obserwator rynku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 11:29
    Rozsądna decyzja. I tak jeszcze sprzedali bez straty, dla następnych może już
    nie wystarczyć popytu...
  • Gość: art sponsorowany IP: *.dublin.corp.yahoo.com 27.01.09, 11:31
    jakie ścięcie cen? 6000zł metr? to ma być tanio? to jakiś żart jest, jak
    będzie po 4000zł z wykończeniem to pogadamy, a narazie dajcie se siana z
    takimi artykułami sponsorowanymi , gazeta.pl powinna się przezstać prostytuować
  • Gość: Tomek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.01.09, 11:48
    nie zgadzam sie. tzn. zgadzam sie ze bedzie spadac, ale madry
    developer bedzie celowal w te grupy, ktore sa w stanie zaplacic.
    obnizy tyle, by po prostu byc lepszym od konkurencji. Sprzeda co
    wybudowal drogo a potem bedzie budowal taniej. I bedzie celowal w
    tych co zostana, bo zachowa plynnosc finansowa. GANT robi madrze.
    Pozdrawiam.
  • Gość: x IP: *.dublin.corp.yahoo.com 27.01.09, 13:59
    czy ty uważasz że ludzie którzy posiadają pieniądze to są idioci i durnie? czasy
    durniów i idiotów już się skończyły bo durnie i idioci, którzy ani nie potrafili
    zaoszczedzic ani zarobic szli do banku i brali dozywotni kredyt na malutkie
    mieszkanie ale te czasy sie skonczyły

    teraz wsrod potencjalnych klientow zostali tylko ludzie inteligentni co potrafią
    zarobić konkretne pieniądze, a tych już nie da sie tak łatwo dymać w bambuko i
    wmawiać im że 6000zł za metr2 to bardzo dobra cena

    widzisz ja akurat należe do tej drugiej grupy i uwazam 3-4tyś zł za normalną
    cene mieszkań w dobrej lokalizacji z wykonczeniem, więcej nie dam bo sie nie
    oplaca, a deweloperzy niech se celują tylko zeby sobie przez pomylke w glowe nie
    wycelowali i nie wypalili
  • Gość: Tomek IP: *.sdm.de 27.01.09, 14:17
    Tak, tak wlasnie uwazam. czego dowodem jest to, ze ludzie jednak cos tam kupuja.
    Jest ich oczywiscie mniej... ale tez uwazam, ze idioci i durnie to za mocne
    slowa. Ja uwazam, ze warto poczekac, ale to moja prywatna opinia... zobaczymy za
    kilka lat.
    Paniczne wolanie jak jest niesprawiedliwie tez jest bezsensu. Po co?
    A z punktu widzenia sprzedawcy czasem moze byc lepiej sprzedac mniej ale drozej
    (w pewnym zakresie rozsadku). To co zostanie mozna wtedy sprzedac taniej.
    Mieszkania to nie jablka, nie psuja sie po kilku dniach, tygodniach, miesiacach.
    Osobiscie odbieram artykul bardzo pozytywnie. Juz nawet developerzy mowia, ze
    ceny beda spadac.
  • Gość: aaa IP: *.piastlan.net 27.01.09, 18:42
    A innny deweloper patrzy na tego i tez troche obniza itd. itd a ceny sobie powli
    spadaja :)
    Nic sie nie rozni to od sprzedazy pietruszki kiedy jedna baba ze straganu zerka
    do drugiej :)
    Kamien spada na ziemie, woda w warunkach normalnych zamarza przy 0 st Celsiusza
    a prawa ryku - podaz-popyt wskazuja na spadki :)
  • Gość: inwestor IP: *.sileman.net.pl 27.01.09, 12:24
    4000 za metr? Chcesz kupić budę dla psa czy mieszkanie? Wiesz jaki jest koszt
    budowy? Zobacz sobie, ile m2 kosztuje w Dublinie.
  • Gość: Jaa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.01.09, 13:10
    Jak Gant zaczynal budowac to calosciowy koszt budowy wraz z gruntem wg danych z
    pierwszej reki, czyli wg GUS (1m2) kosztowal 3100 zl wiec nie pitol tu o
    kosztach budowy czy Dublinie bo co ma piernik do Wiatraka?

    4000 za mkw we Wroclawiu to wlasnie sprzedaz z marza rzedu 10% czyli normalna.
    Poki co na stronach Ganta nadal jest 6-7 tys.
  • Gość: inwestor IP: 83.2.117.* 27.01.09, 13:38
    Gość portalu: inwestor napisał(a):

    > 4000 za metr? Chcesz kupić budę dla psa czy mieszkanie? Wiesz jaki jest koszt
    > budowy? Zobacz sobie, ile m2 kosztuje w Dublinie.

    Chrzanisz głupoty !! Skąd takie ceny!!!!!
    Koszt budowy za 1m2 to 2500zł z pełnym wyposażeniem w mieście liczącym 100 000
    mieszkańców.
  • Gość: inwestor IP: 83.2.117.* 27.01.09, 13:58
    www.mazowsze.uw.gov.pl/news.php?id=1034
    Podstawą do wyliczenia wysokości wskaźnika przeliczeniowego jest przeciętny w
    powiecie koszt budowy 1 m2 powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego określony
    przez Urząd Statystyczny w Warszawie.

    województwo mazowieckie - 2796zł/m2
    Warszawa - 4905zł/m2
  • Gość: KK IP: 85.232.247.* 27.01.09, 14:22
    Dolicz do tego koszty działki, utrzymanie działu sprzedaży oraz koszty
    marketingu i reklamy, a także koszty obsługi kredytu bankowego. Laicy uczepili
    się GUSowskiego kosztu budowy m2 i uważają, że deweloper resztę ma za darmo.
    Słuchajcie, w Polsce mamy wolny rynek, jest produkt, jest cena i jest klient,
    albo go nie ma. Nie ma sensu na forach zaklinać, że cena to ma być taka, albo
    taka. Jednego stać zapłacić 10.000zl/m2, inny ma problem, żeby dostać kredyt na
    4000zl/m2, a jeszcze inny w ogóle cienko przędzie. Ogólnie deweloperzy czekają
    na ruchy banków i uwolnienie kredytów hipotecznych. Jeśli one ruszą, znajdą się
    klienci na kupno mieszkań i za 6.000zł/m2 we Wrocławiu na przykład. Jeśli nie...
    coż, pozostanie Wam dalsze zaklinanie cen na forum internetowym...
  • kid_cassidy 27.01.09, 14:46
    to niech do usrania czekaja na to uwolnienie kredytów
    jak na razie to kredyty sa przykrecane, nie widać nawet światełka by
    miało sie to zmienić, bedzie coraz silniejsza sruba
    ludzi stac na coraz mniej, nawet jak poluzuja kredyty to nie ma
    gwarancji, że sie tłum po kasę do biur pusci
    a zgodnie z tym wolnym rynkiem, developy i wtórny będa sie teraz
    nisko w pas kłaniac i upraszac sie o zakup swoich bud
    a moze masz wizje innego wolnego rynku?
  • Gość: inwestor IP: 83.2.117.* 27.01.09, 14:49
    Gość portalu: KK napisał(a):

    > Dolicz do tego koszty działki, utrzymanie działu sprzedaży oraz koszty
    > marketingu i reklamy, a także koszty obsługi kredytu bankowego. Laicy uczepili
    > się GUSowskiego kosztu budowy m2 i uważają, że deweloper resztę ma za darmo.
    Deweloper sprzedaje surowe sciany.
    A w tej cenie masz: osprzęt elektryczny, pomalowane ściany, podłoga PCV lub
    panele, zlewozmywak, wanna, umywalka, miska klozetowa, baterie, kuchnia gazowa
    lub elektryczna.

    Jaki kredyt bankowy???
    Do tej pory ludzie wpłacali pieniądze w ratach choć budowa była w fazie
    koncepcji. Kupowali w ciemno. Może teraz się to zmieni?? Nikt nie będzie kupował
    kota w worku
    Wiec nie chrzań głupot że nie zarabia krocie, skubiąc ludzi nie mających
    własnego mieszkania.
  • Gość: KK IP: 85.232.247.* 27.01.09, 16:24
    Tak? A skąd wpłacali po 200-500 tyś złotych? Ze skarpety? Większość
    nieruchomości w Polsce jest kupowana na kredyt. Jeśli byłoby inaczej, zakręcony
    kurek z kredytami nie miał by takiego wpływu na spadek sprzedanych
    nieruchomości. Nigdzie nie napisałem też, że deweloperzy nie mieli wysokich
    marż. Tylko nie popadajmy ze skrajności w skrajność i nie oczekujmy teraz cen,
    za które nikt w tej chwili w Polsce nie jest w stanie budować. Czasy, kiedy za
    m2 płaciło się 2.000zł już nie wrócą z bardzo prostego powodu. Koszty pracy w
    budowlance w porównaniu z rokiem 2004, kiedy zaczynał się boom wzrosły
    conajmniej 2- 3-krotnie. I teraz zapewne może trochę spadną, ale nie
    oczekiwałbym tutaj cudów.
  • Gość: aaa IP: *.piastlan.net 27.01.09, 18:33
    Dokladnie 86% kupowano za kredyt :) ktorego teraz nie ma i nie bedzie bo Swiat
    odchodzi od tanich pieniedzy ktore prowadza do nikad a raczej do tego co sie
    stalo w USA i GB. Uswiadomcie sobie ludziska ze system udzielania kredytow
    ogolnie bankowosci wchodzi w nowa ere gdzie pieniadz juz nie bedzie tani!!! i
    nie dla wszytskich.
    A teraz wezmy te 2000PLN/m2 z 2004 a nawet 2006 roku. jesli wezmiemy inflacje to
    wyjdzie nam gora 25%!!!. Dajmy do tego nastepne 25% zwiazane z "wchodzimy do
    Europy" itp.
    daje nam to cene 3000PLN/m2.
    Teraz dajmy do tego kolejne lata inflacji to daje nam gora 3500-4000PLN w
    2010-2011 roku kiedy moze ceny rusza w gore.
    Zauwaz ze liczac na wyrost wychodzi 100% wzrostu cen kiedy tak naprawde skoczyly
    o nawet o 250%
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 19:44
    Całkiem niedawno na forum przytaczano wywiad z prezesem polskiego
    zrzeszenia producentów mat. bud. Powiedział wprost - od 2005 koszty
    budowy wzrosły o ok. 25%. Reszta podwyzek cen nieruchomosci to
    czysty zysk deweloperów. Za kilka miesięcy umowy na generalne
    wykonastwo w wysokości 2000 za metr kwadratowy nie będą ncizym
    neizwykłym, nawet w szczycie to było często 2300-2500.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 15:41
    Gość portalu: KK napisał(a):

    > Dolicz do tego koszty działki, utrzymanie działu sprzedaży oraz
    koszty
    > marketingu i reklamy, a także koszty obsługi kredytu bankowego.
    Laicy uczepili
    > się GUSowskiego kosztu budowy m2 i uważają, że deweloper resztę ma
    za darmo

    Dane do GUS podają deweloperzy i obejmują całkowite koszty
    poneisdione na budowę, w tym koszty działki, opłat
    administracyjnych, koszty finanswowe. A także leasing terenówek i
    pensje asystentek dających szefom du.y na wyjazdach skzoleniowych
    również w koszty wrzucanych. Nawet w samym szczycie bańki
    deweloperzy potrafili sprzedawać mieszkania poniżej 3000 za metr
    kwadratowy.
  • Gość: aaa IP: *.piastlan.net 27.01.09, 18:53
    Napisales:
    ""Dolicz do tego koszty działki, utrzymanie działu sprzedaży oraz koszty
    marketingu i reklamy, a także koszty obsługi kredytu bankowego. Laicy uczepili
    się GUSowskiego kosztu budowy m2 i uważają, że deweloper resztę ma za darmo.""
    Wlasnie to wszystko razem z wczasami na Majorce prezesa wchodzi w cene wyliczona
    przez GUS a wiec nie masz racji

    "Słuchajcie, w Polsce mamy wolny rynek, jest produkt, jest cena i jest klient,
    albo go nie ma. Nie ma sensu na forach zaklinać, że cena to ma być taka, albo
    taka. "
    Tu masz racje bo wlasnie rynek wolny ale sprawiedliwy ;) bedzie dolowal ceny do
    50% w czasie 2 - 3 lat

    " Ogólnie deweloperzy czekają
    na ruchy banków i uwolnienie kredytów hipotecznych. Jeśli one ruszą, znajdą się
    klienci na kupno mieszkań i za 6.000zł/m2 we Wrocławiu na przykład. Jeśli nie..."
    A teraz sie ucz bo nastepnym razem nie bedzie za darmo :)
    Nie bedzie uwolnienia kredytow bo era taniego pieniadza sie skonczyla - patrz
    USA. tego juz nie bedzie-mamy przewrot w calej ekonomii!!! O tym bedzie sie w
    podrecznikach rozdzialy pisalo i doktoraty i profesury robilo :)
    I nie martw sie ze nikt z tego forum nie kupi. Jest tu sporo takich co maja juz
    mieszkanie i chca dokupic kilkanasie metrow do wiekszego M ale przeplacac nie
    beda :) a i u mamusi mieszkac nie musza
  • Gość: aaa IP: *.piastlan.net 27.01.09, 18:37
    No i dobrze do 5000PLN w Warszawie doliczamy 20% i mamy gora 6000 PLN za ladne
    porzadne mieszkanie...
    ale odejmujemy od tego spadajace ceny przewartosciowanej ziemi (kolejna banka) i
    spadek kosztow materialow (40%) i robocizny i robi nam sie gora 5000 PLN z nadal
    marza 20% dla dewelopera!!!
    JEST Z CZEGO SPADAC OJ JEST :)
  • Gość: asarin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 17:45
    Ty chrzanisz ja buduję po 800 z supremy i dykty i czego popadnie!
  • Gość: x IP: *.dublin.corp.yahoo.com 27.01.09, 14:02
    wiesz jakie są zarobki w dublinie, mieszkajac w irlandii za godzine pracy moge
    kupic 16 litrów paliwa , ile ty mozesz? 3? 4?

    teraz przełóż to ne ceny mieszkan i bedziesz mial jasno że polska to nie
    irlandia i mieszkania w polsce nie będą po tyle co w irlandii czy to ci sie
    podoba (deweloperze) czy nie
  • Gość: jaaaa IP: *.k2.pl 27.01.09, 14:45
    Może w Paryżu albo na Manchatanie, po co się ograniczać do jakiegoś zapyziałego
    Dublina w którym na zmywaku ludzie zarabiają zaledwie 6000zł netto.
  • Gość: inwestor IP: *.sileman.net.pl 27.01.09, 17:20
    No właśnie o to chodzi, nie będę kupowali mieszkań w Dublinie bo ich na to nie
    stać. Kupią w Warszawie czy Krakowie gdzie ciągle są o 30%-50% tańsze. I właśnie
    coraz więcej emigrantów wraca do kraju bo rozumuje w ten sposób. Po kupować coś
    droższego za granicą jeśli można kupić to samo w kraju?
  • Gość: aaa IP: *.piastlan.net 27.01.09, 18:22
    Ech Inwestorze...
    I prace z soba przywioza i wygodny sposob zycia irlandzki i drogi dobre itd
    itd...mozna bajdurzyc :)
    Ci co sie tam ustawili nie wroca. Wroca bidaki ktorzy robili na budowach a praca
    sie wlasnie skonczyla. Ich i tak nie stac na mieszkanie. Zauwaz ze Ci ktorych
    bylo stac mieszkanie kupili.
    I nie wymadrzam sie bynajmniej bo znam osoaby z kazdej podgrupy. Tych ktorzy
    kupili kilka lat temu, tych ktorzy zostali i tych ktorzy wrocili z garbem.
    A zreszta skoro wszedzie sie trabi ze ceny leca to po co sie spieszyc?
    Tu masz chlopie link o czym mowi sie na wyspach a mowi sie wyraznie o spadku cen :)
    anglia.interia.pl/wasze-artykuly/wasze-artykuly/artykul/domek-z-kart,17354
  • Gość: aaa IP: *.piastlan.net 27.01.09, 18:25
    p.s. byl taki czas ze ludzie stwierdzali ze taniej kupic w Irlandii dom niz w
    Polsce. I racz wiedziec ze sporo ludzi mieszka poza Dublinem gdzie kupno
    mieszkania wychodzi taniej i w Warszawce a zarobki sa wieksze bez minusow
    mieszkania w duzej Wsi
  • Gość: misia77-1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 15:12
    no właśnie, ja też właśnie sprawdziłam - Opole 4300 do 4400 brutto
    za metr i broń Boże jakieś tam centrum. Wydaje mi się, że wcześniej
    było dokładnie tyle samo
  • Gość: albert IP: *.aster.pl 27.01.09, 11:32
    dzien bez artykulu o mieszkaniach - dniem straconym;)

    naganianie trwa...kupujcie szybko bo przegracie zycie :D
  • Gość: icesave IP: *.ntlworld.ie 27.01.09, 11:33
    Przeciez wiadomo ze na inwestycjach w nieruchomosci nikt jeszcze w dluzszej
    perspektywie nie stracil. Wiem to z forum gazety.pl.

    Ponadto odkad mieszkania uzyskaly paszport energetyczny to moga wyjechac za
    granice i tam poszuakac rynkow zbytu. Co wiecej od kwietnia zacznie sie odbicie.
    Wiem to od Open Fajnans.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 27.01.09, 11:39
    > Przeciez wiadomo ze na inwestycjach w nieruchomosci nikt jeszcze w
    dluzszej perspektywie nie stracil. Wiem to z forum gazety.pl.
    Ponadto odkad mieszkania uzyskaly paszport energetyczny to moga
    wyjechac za granice i tam poszuakac rynkow zbytu. Co wiecej od
    kwietnia zacznie sie odbicie.Wiem to od Open Fajnans.>
    Cóż za stek bzdur.:-)
    Odbicie zacznie się od maja!!!!!!!!!!!!:)
  • Gość: jeffrey friedman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 12:13
    Było tak:Kuczyński z Ołpenfajans prawił ostatnio, że odbicia nie będzie a jego
    "czyta" się na odwrót.Kuczyński wiecie to taki Migalski tylko że on robi w
    ekonomii jak ten Rysiek co też Petru-je w Tiwi bo go z banku BPH teges.
  • Gość: x IP: *.dublin.corp.yahoo.com 27.01.09, 11:39
    lecz sie człowieku, szpital psychiatryczny juz na ciebie czeka

    kto kupuje teraz mieszkanie ten przegra życie
  • Gość: x IP: *.dublin.corp.yahoo.com 27.01.09, 11:40
    lecz sie półgłówku
  • kpt_dziki_bill 27.01.09, 14:51
    Polecasz może po własnych doświadczeniach jakiś dobry szpital?
  • Gość: DD IP: *.ko.com 27.01.09, 11:40
    podpisuje sie pod tym dwiema lewymi rekami. Super post
  • Gość: Dziadek IP: *.label.pl 27.01.09, 11:48
    mnie się już odbiło.
  • Gość: super mieszkanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 11:59
    w paszporcie i szukaj wiatru w polu. Jeszcze za mną zatęsknicie, ale
    ja już będę w innym kraju gdzie ludzie docenią moje walory i nie
    będą stękać, że jestem takie drogie ...
  • Gość: . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 14:13
    > Ponadto odkad mieszkania uzyskaly paszport energetyczny to moga wyjechac za
    granice i tam poszuakac rynkow zbytu.

    Piękne, po prostu piękne.

    A w dodatku nasze mieszkania dogoniły już ich mieszkania, tak samo jak nasza
    kiełbasa dogoniła ich kiełbasę!
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 27.01.09, 11:47
    Tysiąc złotych taniej i od razu miliony chętnych:):)Coś mi się nie
    chce wierzyć... z 5tys na 4tys?
    Zobaczymy co napiszą w "Parkiecie" po zrealizowaniu planu firmy na
    ten rok..może to jednak będzie więcej niż te 10% róznicy na
    niekorzyść:)?
    Moim zdaniem to ostatnia deska ratunku na sprzedaż.
  • kid_cassidy 27.01.09, 12:34
    z pewnościa jest pewna grupa, która oczekiwała na jakąkolwiek
    obniżkę i gdy to nastapiło, poszli na zakupy
    Ale wątpię w skalę takiwj masowości. to były przypadki
    Gdy na grupa się nasyci, to znów devel bedzie musiał zatrząsnąć
    worem z ceną, obniżyć ją, wysondowac jeleni czy kupia za taką, czy
    jeszcze niższa.
    i tak z upływem czasu bedzie schodził po trochu wyłapując jeleni,
    którzy akceptuja dany poziom
  • Gość: Lou IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 16:28
    Do developerów:
    Sprzedawajcie mieszkania bo przegracie życie!
  • Gość: Niedoczytany IP: 79.191.44.* 27.01.09, 11:58
    a ile teraz, może tak byście napisali, bo ja też mogę napisać że firma
    Iksiński Development Corporation Limited obniżyła ceny i sprzedaje taniej.
  • maniek_ok 27.01.09, 12:20
    No, mysle ze "zaczyna sie". Ja tam zawsze pisalem ze polski kryzys bedzie
    wygladal jak kazdy poprzedni - narzekanie codziennie, a potem kupno mieszkania
    od dewelopera. faktem jest ze 4100pln za m2, jak ktos tu pisal, to uczciwa
    oferta. Moim zdaniem.
    Ciekawe jest tez ze tyle sprzedali tych mieszkan, ale "uczciwe" i porzadne
    GW-artykuly nie wychwycily takiej sprzedazy i spadku cen...
  • kid_cassidy 27.01.09, 12:26
    artyk jeszcze 2 miechy temu nie do pomyślenia
    z fazy negacji przeszli do fazy akceptacji
    teraz już coraz częsciej bedziemy czytac o tym kto i ile popuścil by
    sprzedac
    niedgługo arty na temat licytacji w dół, będa miały równie
    histeryczny charakter, jak dotychczas te naganijace na kupno.
    to, co negowali, teraz będzie wielbione.
    taki nowy oręż GW na poczytne arty.
    TAk, jak nierealne były bzdury o ciagłych wzrostach, potem lekkich
    spadkach etc tak teraz moga pójść w druga skrajność i wypisywac
    nierealne akapity o spadkach
  • Gość: z IP: *.dublin.corp.yahoo.com 27.01.09, 14:05
    poprostu deweloperom puszczaja zwieracze
  • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 12:42
    Hehe, też mi sensacja. Normalni ludzie zawsze wiedzieli, że gdy cenę
    mieszkania obniży się do REALNEGO poziomu, to ruszy sprzedaż. Nie
    wiedzą o tym tylko analitycy. Lepiej czytać opinie na forum niż
    artykuły.
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 27.01.09, 12:52
    W takiej lokalizacji to i 3kzl to za duzo. No chyba ze ktos lubi
    codziennie 2h w korkach spedzic oraz wachac smrody z wysypiska
    smieci.
  • Gość: pzodr IP: 192.16.134.* 27.01.09, 13:12
    wg. to piramida finansowa, ze z tych ogloszen spacaja kredyt
    wczesniej wybudowanych ktorych niemoga sprzedac albo sprzedaj
    ponizej kredytu.

  • Gość: rafal IP: 192.16.134.* 27.01.09, 12:51
    Spekulanci powolij zamykaja pozycje short na nieruchomosciach w
    polsce. I realizuja zyski dzieki propagandzie mediow jak ten portal,
    ktore trabia o spoadkach i "kryzysie" od miesiecy.

    A ucziwy narod traci bo kupili mieszkania drogo a teraz byl atak na
    ich ceny.
  • Gość: tomi_78 IP: *.chello.pl 27.01.09, 12:59
    Moze wreszcie narod zmadrzal i stwierdzil ze 60m2 wielkiej plyty za
    120 000 Euro nie jest atrakcyjne. Rownie dobrze mozna mowic o ataku
    spekulacyjnym na pozycjue Long 1,5 roku temu.
  • Gość: rafal IP: 192.16.134.* 27.01.09, 13:19
    No bo tak bylo. 3 lata temu zaczeto masowo skupowac mieszkania, przy
    jednoczesych otwartych pozycjach lewarowanych razy 10 co najmniej na
    LONG.

    I inpuls w gore spowodowal efekt psychologiczny i reszte wzwyzki
    zaplacili ludzie z kretytow. w 2007 pozamykano pozycje LONG. I teraz
    otworzyli short na lewarze i sponosorowali gazety ze bedzie w dol.

    Teraz bezdie w dol i w ok 2010 oni zamkna pozycje Short.

    I zarobia na wachnieciu w dowie strony.

    Ptyanie kto za te zyski zaplaci.
  • Gość: ja IP: 217.153.66.* 27.01.09, 13:31
    Pokaż mi kto oferuje kontrakty na ceny nieruchomości w Polsce? GPW?

    Jak dla mnie, to gdzieś usłyszałeś co to pozycja krótka i długa (dumnie nazywasz je 'short' i 'long') i teraz wymyślasz śmieszne teorie.

    Kto handluje w pl kontraktami na ceny nieruchomości????
  • Gość: pozdr IP: 192.16.134.* 27.01.09, 14:05
    Jak kupujesz mieszkanie na dostawe na 2010 (teraz go niema ale ci
    wybuduja/oddadza w 2010) - to co to jest?

    wg. mnie to klasyczny kontrakt FORWARD. Kupujacy i kupujacy jest na
    long.
  • Gość: ja IP: *.as.kn.pl 27.01.09, 19:36
    W takim wypadku (umowa z developerem, że wybuduje mi mieszkanie w 2k10), to zwykły kontrakt. Developer zyska na spadku cen mieszkań, czyli otworzył pozycję krótką. Kupujący ma długą pozycję. Można na to patrzeć jak na futures, ale to bardzo naciągane z kilku powodów:

    Developer podpisując teraz kontrakt na oddanie mieszkania w 2k10 zarabia na spadku cen mieszkań, ale zarabia tylko w teorii. Jego zarobek polega na tym, że sprzedał za 10k coś co w 2k10 będzie warte 5k - ale zauważ, że nie ważne czy mieszkania będą w 2k10 kosztowały 15k czy 5k, developer zarobi na tym kontrakcie tyle samo. Bo kontrakt dotyczy konkretnego mieszkania, więc developer nie może kupić za 5k jakiegoś innego mieszkania i go sprzedać za 10k.

    Jak developer ma otworzyć długą pozycję? Wybudować teraz mieszkanie i czekać ze sprzedażą kilka lat - zarobi na wzrostach, ale straci na samym utrzymaniu mieszkania czekając na wzrosty cen.

    Trzecia kwestia - możliwe jest jedynie rozliczenie zakończone dostawą towaru, nie da się rozliczać tylko gotówką - co jest bardzo istotne dla spekulacji. Pozatym, z powodu tak małej płynności rynku, rozliczanie gotówką jest praktycznie niemożliwe - technicznie bardzo trudne jest zarabianie tutaj na arbitrażu, czyli ceny kontraktów rozliczanych gotówką byłyby kompletnie oderwane od cen prawdziwych.

    Więc tak, można to nazywać otwieraniem długiej czy krótkiej pozycji, a całość spekulacją. Ale z taką definicją, możesz spekulować wszystkim - oczywiście, ale tylko teoretycznie, bo praktycznie jest to prawie niemożliwe.

    No i pomijam fakt, że wytwórcy swoich produktów nie spekulują, tylko zabezpieczają się przed niespodziewanymi stratami za cenę niespodziewanych zysków - spekuluje cała reszta.
  • ramat.david 27.01.09, 14:53
    Gość portalu: rafal napisał(a):

    > Ptyanie kto za te zyski zaplaci.

    Pan zaplaci, pani, my wszyscy, spoleczenstwo :)
  • Gość: dziobak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 13:34
    > Spekulanci powolij zamykaja pozycje short na nieruchomosciach w
    > polsce.

    Trzy proste pytania:

    1. Skąd ta informacja?
    2. Jak się otwiera shorta na nieruchomościach?

    i najważniejsze:

    3. Mam już tego rzekomego shorta na nieruchomościach - według jakiej ceny go
    zamykam? Kto ją ustala i według jakiego wskaźnika? A może żeby zamknąć tego
    shorta muszę przynieść akt notarialny na mieszkanko?
  • Gość: rafal IP: 192.16.134.* 27.01.09, 14:45
    Pozycja "short" w finansach znaczy ze pozyczasz cos na X dni
    sprzedajesz to dzis po cenie dzisiejszej. Za te X dni kupujesz je z
    powrotem i oddajesz to co pozyczyles.
    Jesli cena spada to jestes zarobiony, w przeciwnym wypadku doplacasz.

    No i spekulanci pozyczyli duzo mieszkan od developerow na
    podejrzewam 2 lata. I pogonili w 2008 przed wrzesniem. w 2010
    odkupia to spowrotem od ludzi ktorych juz niebedzie stac na splate
    rat po smiesznych cenach i oddadza je spowrotem developerom.

    Dewoloper jak mial tak bedzie mial te swoje mieszkania. A spekulanci
    zarobia na spadku.
    Tak to w skrocie dziala.

  • Gość: dziobak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 15:37
    > Pozycja "short" w finansach znaczy ze pozyczasz cos na X dni
    > sprzedajesz to dzis po cenie dzisiejszej. Za te X dni kupujesz je z
    > powrotem i oddajesz to co pozyczyles.

    Wiem, co oznacza short w finansach. Pytałem konkretnie o nieruchomości.

    > No i spekulanci pozyczyli duzo mieszkan od developerow na
    > podejrzewam 2 lata. I pogonili w 2008 przed wrzesniem. w 2010
    > odkupia to spowrotem od ludzi ktorych juz niebedzie stac na splate
    > rat po smiesznych cenach i oddadza je spowrotem developerom.

    Jaka "spłata rat po śmiesznych cenach"? Spadek wartości mieszkania nie wpływa na
    wysokość raty. I jakie znowu "oddadzą deweloperom"? Deweloper nie miałby żadnego
    interesu w budowaniu mieszkań, żeby je komuś pożyczać na 2 lata bez żadnego
    zysku w tym czasie. Poza tym, co się dzieje, jeśli kto inny kupi mieszkanie od
    kredytobiorcy?

    Reasumując: przeczytałeś jakiś artykuł w "Pani Domu" o finansach ale chyba go
    nie zrozumiałeś i piszesz jakieś niestworzone opowieści.
  • Gość: rafal IP: 192.16.134.* 27.01.09, 18:36
    aprops pani domu : to se poczytaj roznice miedzy short sell i naked
    short sell moze tam tez o tym pisza.

    Ale napisales:
    >Deweloper nie miałby żadnego
    > interesu w budowaniu mieszkań, żeby je komuś pożyczać na 2 lata
    bez żadnego
    > zysku w tym czasie.

    Wiec twoim zwyczajem zamiast cos odpwowiedziec zapytam cie ptyaniem,
    tym razem retorycznym:

    Jaki interes ma ten kto pozycza ci akcje jak sprzedajesz "short"?





  • Gość: dziobak IP: *.aster.pl 27.01.09, 19:43

    > aprops pani domu : to se poczytaj roznice miedzy short sell i naked
    > short sell moze tam tez o tym pisza.
    >

    Dużo znasz terminów, tylko nie mających związku z tematem.

    > Wiec twoim zwyczajem zamiast cos odpwowiedziec zapytam cie ptyaniem,
    > tym razem retorycznym:
    >
    > Jaki interes ma ten kto pozycza ci akcje jak sprzedajesz "short"?

    Dom maklerski pobiera prowizję od transakcji. A deweloper?

    No i nie odpowiedziałeś na pytanie - co się dzieje, jeśli temu wymyślonemu
    spekulantowi nie uda się odkupić pożyczonego mieszkania.
  • Gość: ja IP: *.as.kn.pl 27.01.09, 21:05
    To gdzieś funkcjonuje takie coś jak pożyczanie akcji? No popatrz, a ja myślałem, że kontrakty terminowe na wig20, czy S&P500 itd. to twór czysto teoretyczny, ba, nie stoi za tym żadny towar prawdziwy! Nic nie stoi na przeszkodzie, by kontrakty na wig20 chodziły po 1000 pkt, a wig20 miał 3000 ;>. No poza arbitrażem, który właśnie na tym zarabia (i przy okazji przybliża cenę kontraktu do realnego towaru stojącego za nim).

    Tak mi się coś obiło o uszy, że jeżeli sprzedajesz kontrakt na jakiś indeks (otwierasz pozycję krótką - dla Ciebie 'short'), to ktoś go musi kupić. Ty liczysz na spadki - on na wzrosty. No ale teraz otworzyłeś mi oczy - tak naprawdę ktoś mi pożycza akcje! :D

    Ech dziecko, to co tak namiętnie piszesz o otwieraniu 'pozycji short' to co najwyżęj analogia, by zobrazować ludziom niekumatym co to znaczy sprzedać kontrakt (IMHO dosyć nieudolna analogia). Czyli - coś tam przeczytałeś, coś dopowiedziałeś, ale oczywiście wiesz najlepiej ...
  • Gość: dziobak IP: *.aster.pl 27.01.09, 21:27
    > To gdzieś funkcjonuje takie coś jak pożyczanie akcji? No popatrz, a ja myślałem
    > , że kontrakty terminowe na wig20, czy S&P500 itd. to twór czysto teoretyczny,
    > ba, nie stoi za tym żadny towar prawdziwy!

    Bo kontrakty terminowe to co innego niż krótka sprzedaż. Na WGPW krótka sprzedaż prawie nie istnieje, ale na większych rynkach owszem, i rzeczywiście u jej podstaw jest pożyczanie akcji.
  • Gość: ja IP: *.as.kn.pl 27.01.09, 21:33
    OK, zatem jestem głupi :D

    Myślałem, że chodzi cały czas o otwarcie/zamknięcie krótkiej pozycji - a to kojarzy mi się tylko z futures ;P

    Młody ze mnie inwestor, wstyd mi teraz ;P
  • Gość: rafal IP: *.bredband.comhem.se 27.01.09, 22:34
    > Tak mi się coś obiło o uszy, że jeżeli sprzedajesz kontrakt na jakiś indeks (ot
    > wierasz pozycję krótką - dla Ciebie 'short'), to ktoś go musi kupić. Ty liczysz
    > na spadki - on na wzrosty. No ale teraz otworzyłeś mi oczy - tak naprawdę ktoś
    > mi pożycza akcje! :D

    Jak wyobrazas sobie pozyczenie udzialow indexu? Index to funkcja kursu akcji spolek wchodzacych w jej sklad.
  • Gość: ja IP: *.as.kn.pl 27.01.09, 22:56
    Kontrakt na indeks.
    pl.wikipedia.org/wiki/Futures
    Cały czas mówiłeś o zamknięciu pozycji krótkiej, a to mi się (jak już pisałem) kojarzyło tylko z futures.

    Więc taki z Ciebie spec jak ze mnie, czy z kosiej dupy trąbka, skoro nie wiesz co to futures :>


    Pozatym, nie ma problemu, by kupić koszyk akcji której wycena będzie funkcją liniową od indeksu.
  • Gość: rafal IP: *.bredband.comhem.se 27.01.09, 22:59
    wiem co to futres.

  • Gość: ja IP: *.as.kn.pl 27.01.09, 23:01
    ale nie rozumiesz co to 'sprzedajesz kontrakt na indeks'. Spoko :P
  • Gość: rafal IP: *.bredband.comhem.se 28.01.09, 00:53
    co ty masz z tymi futures. Wiem co to futures. ale pisalismy o sprzedawaniu na short nieruchomosci.
    A to ze to bie sie z futures skojarzylo to juz calkiem inna bajka.
  • Gość: felippe_k IP: *.e-wro.net.pl 28.01.09, 22:10
    ad 2. No właśnie, też chciałbym wiedzieć ;)
  • Gość: bbbbbbb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 13:58
    mógłbyś tą myśl rozwinąć? bo nie rozumiem - wytłumacz proszę łopatologicznie to
    osobie dość zielonej z ekonomii.
    Pozdrawiam

    p.s. pytam bez szydery, nie znam się na tym a chce wiedzieć
  • Gość: ja IP: *.as.kn.pl 27.01.09, 20:06
    Chodzi mu o kontrakty terminowe (futures) - czyli narzędzie do zabezpieczania producentów/konsumentów przed niespodziewanymi stratami, za cenę braku niespodziewanych zysków. Używane często do spekulacji z kilku powodów (pominę je).

    Generalnie całość wygląda tak:
    Zaczęło się od rolników. Jest rolnik produkujący kukurydzę (producent) i młyn (konsument). Obydwoje planują budżet na przyszły rok, jednak ceny kukurydzy się zmieniają. Jeżeli spadnie, to rolnik wpadnie w tarapaty, a młyn będzie miał ekstra zyski, jeżeli wzrośnie, to na odwrót. Ponieważ obydwie instytucje to poważne przedsiębiorstwa, więc postanowiły podpisać kontrakt na cały rok z określoną ceną, by zabezpieczyć się przed spadkiem/wzrostem cen i ewentualną utratą płynności. Tak to wyglądało na początku.

    Tak firmy się zabezpieczają i to funkcjonuje, ale wprowadzono też rozliczanie kontraktów bez dostawy towaru, tylko w gotówce. Czyli:
    Rolnik umawia się, że 'sprzeda' za rok tonę kukurydzy, a młyn, że 'kupi' za rok tonę kukurydzy. Zauważmy, że dla zabezpieczenia się przed ryzykiem wachań cen, wcale rolnik nie musi tej kukurydzy dostarczać - wystarczy, że dostarczy równowartość tej kukurydzy w pieniądzach.
    Czyli w 2k8 cena tony kukurydzy niech wynosi 1000 złotych. Rolnik i młyn umawiają się, że w 2k9 rolnik sprzeda mlynowi tonę kukurydzy za 1000 złotych. Teraz są dwie możliwe sytuacje:
    1. Cena w 2k9 spada do 500 złotych, rolnik ma tonę kukurydzy i kontrakt, że sprzeda ją za 1000 złotych. Zatem młyn daje mu 1000 złotych. Rolnik daje równowartość tony kukurydzy - 500 złotych. Rolnik teraz ma tone kukurydzy i 500 złotych - razem 1000 złotych. A młyn ma 500 złotych - czyli może kupić na rynku tonę kukurydzy
    2. Cena w 2k9 rośnie do 2000 złotych. Rolnik daje młynowi 2000 złotych, a młyn daje mu 1000 złotych. Rolnik ma 1000 złotych długu i tonę kukurydzy. Młyn ma 2000 złotych, czyli może sobie kupić tonę kukurydzy.

    Jak widzisz, idealne miejsce do spekulacji - wystarczy, że masz pieniądze, a możesz zarabiać na wzrostach oraz spadkach towarów, których nigdy na oczy nie widziałeś ;).

    Tak samo można się zabezpieczać na ryzyko walutowe itd. Są też kontrakty tylko do spekulacji - jak na przykłąd kontrakt na indeks jakiejś giełdy.

    Pomijam tutaj techniczne kwestie, bo całość nie jest taka prosta (jak na przykład to, że ceny kontraktów odzwierciedlają cenę danego towaru), ale to właśnie te kwestie techniczne uniemożliwiają praktycznie spekulowanie w *ten* konkretny sposób developerom.

    No i druga kwestia - nie ma praktycznie sensu by odbiorca lub wytwórca jakichś dóbr spekulował nimi - bo zamiast zabezpieczyć się przed wachaniami cen, jeszcze bardziej naraża się na bankructwo.

    To tak jakby rolnik wcielił się w rolę młynu - i podpisał kontrakt na kupno kukurydzy za 1000 zł w 2k9.

    Jeżeli cena wzrośnie o 2000 złotych, to będzie miał 1000 złotych długu i 2 tony kukurydzy - czyli 3000 złotych - super! Ale jeżeli spadnie do 500 złotych, to będzie miał 1000 złotych długu i 2 tony kukurydzy - czyli 0 złotych. Zbankrutował.

    Pozdrawiam

    Zatem wymyślono kontrakty rozliczane
  • Gość: ja IP: *.as.kn.pl 27.01.09, 20:10
    Ta ostatnia linijka to przypadkiem została :P
  • Gość: ja IP: *.as.kn.pl 27.01.09, 20:17
    Aha, jeszcze jedna kwestia - rolnik podpisując kontrakt, otwiera pozycję krótką (sprzedaż), a młyn pozycję długą (kupno). Czy "short" lub "long" jak niektórzy tutaj preferują :P Pewnie bardziej tajemniczo to brzmi, ma zatem wzbudzić rispekt :D ale dla mnie to po prostu sprzedaż lub kupno ;P
  • Gość: ja IP: *.as.kn.pl 27.01.09, 20:22
    No i znowu ja ...

    Nasz przedmówca stwierdził, że 'spekuła' zamyka pozycje 'short' na nieruchomościach. Czyli:

    Zamknięcie krótkiej pozycji, to po prostu otwarcie długiej. Otwarcie długiej pozycji, to po prostu kupno, kupuje się gdy liczysz na wzrost nieruchomości. Czyli wg przedmówcy, 'spekuła' twierdzi, że ceny niedługo wzrosną.
    Tłumacząc na nasze, przedmówca powiedział "spekulanci twierdzą, że ceny wzrosną" :P
    Tak tylko gwoli wyjaśnienia.
  • Gość: rafal IP: *.bredband.comhem.se 27.01.09, 22:42
    zamkniecie pozycji short to kupno towaru po cenie "now" i oddanie akcji ( towaru ) i realizacja zyskow ( gdy byly spadki ) lub straty ( gdy byly wzrosty ).

    pozdr
  • Gość: ja IP: *.as.kn.pl 27.01.09, 22:58
  • Gość: rafal IP: *.bredband.comhem.se 27.01.09, 23:01
    ten wikipedie odkryl.
    no super
  • placebo99 27.01.09, 12:59
    Banki jeszcze takich chciwych deweloperów powinny przydeptać albo
    domagać się natychmiastowej obniżki cen.

    --
    Przemyślenia człowieka prawego (wybitnie skromnego): placebo99.blox.pl
    Libertyńskie ścierwa mają zablokowane komentowanie!
  • turbo-liberal 27.01.09, 13:00
    Wystarczyło obiżyć lekko ceny, i... łubuduu !
    Nagle masa ludzi się zwaliła by kupić chatkę.

    To dowodzi jednego: popyt jest potworny, skoro byle gó... powoduje wysyp klienteli.
  • Gość: pozdr IP: 192.16.134.* 27.01.09, 13:15
    a nie jakas totalna akceptcja kazdej ceny, jak bylo przez 3 lata
    wstecz.
  • Gość: obserwator rynku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 13:38

    > Wystarczyło obiżyć lekko ceny, i... łubuduu !
    > Nagle masa ludzi się zwaliła by kupić chatkę.

    Dokładnie 210 klientów w trzy miesiące.

    >
    > To dowodzi jednego: popyt jest potworny, skoro byle gó... powoduje wysyp
    klienteli.

    To nie dowodzi niczego: Nieco ponad dwieście osób zaakceptowało ceny o 1000
    niższe od poprzednich, a tymczasem niesprzedanych mieszkań są dziesiątki tysięcy.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 15:47
    O CO NAJMNIEJ TYSIĄC NIŻSZE - "sam zaproponuj cenę". Te 4100 Ganta
    było już dawno i jestemn dziwnie pewien, że wieleu z tych kilkuset
    klientów kupiło mieszkania jeszcze taniej. Realny koszt wybudowania
    tych schowków na zadupiach to max 3000 za metr, wiec choćby sorzedał
    po 3500 to i tak Gant wyszedł do przodu.
  • Gość: Tomek IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.01.09, 23:14
    A nie wiesz o tym, że popyt to funkcja ceny, a nie stała liczba ?
  • Gość: fdg IP: 167.236.248.* 27.01.09, 13:31
    to jest zadna sprzedaz, zmienili system rozliczania sprzedazy,
    kiedys to bylo w momencie umowy teraz aktu notarialnego po
    zakonczeniu budowy
    po prostu w IV kw oddali duzo inwestycji to i sprzedaz wg nowych
    standardow jest, faktycznie nowopodpisanych umow w tej sprzedazy
    moze wogole nie byc (bo umowy na nie podpisano dawno)
    niech sie wiec lepiej klamczuszki przyznaja ile to umow podpisali w
    IV kw to wtedy zobaczymy jak to sie ludzie "rzucili"
  • Gość: Jaa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.01.09, 13:35
    To taka sama sciema jak te bilboardy Ganta jakies pol roku temu gdzie dumnie
    chwalili sie mieszkaniami za 3900mkw. Zapomnieli napisac tylko ze to cena za
    mieszkanie w piwnicy z oknami na wysokosci przyziemia. Wystarczy doczytac w
    Parkiecie czego GWno nie napisalo o jakie ynwestycje chodzi.

    "Niektóre inwestycje wciąż przynoszą nam godziwe marże, ale mamy też dwie takie,
    które w dzisiejszych realiach okazały się całkowicie nietrafione: przy
    Gorlickiej we Wrocławiu oraz w Opolu. Tu zredukowaliśmy nasz zarobek niemal do
    zera. Wolimy upłynnić lokale i odzyskać zainwestowane pieniądze, niż czekać
    długie miesiące, uzyskując niewiele wyższe marże - wyjaśnia wiceprezes."

    Opolskich mieszkan nie znam, ale kto choc troche interesowal sie Gorlicka we
    Wrocławiu wie, ze tam najnizsze ceny mialy apartamenta ala polpiwnice albo
    mieszkania ze skosami puszczonymi 20cm od podlogi, przez co po podlodze
    mieszkanie mialo 55m2 a wg norm 10m2 mniej - no ale jak widac debile na budy sie
    znalezli. Druga sprawa tuz pod budynkiem ganta na Gorlickiem ma isc obwodnica
    Psiego Pola a zagospodarowanie terenu przewiduje przeniesienie w tamte okolice
    wysypiska smieci. I jak to mialo przyniesc zyski w cenach 7 tys mkw?

    Gant ma i tak mnostwo nie sprzedanych mieszkan, ktore oddawane beda w polowie
    tego roku a gdzie jest jeszcze duze pole do obnizek cen.
  • Gość: Realtor IP: *.hsd1.il.comcast.net 27.01.09, 14:29
    Cztery miesiace temu na nowe dwupokojowe mieszkanie w W-wie potrzeba
    bylo tyle samo,co rok wczesniej-ok 400tys.zl,czyli
    ok.200tys.dolcow,lub 135tys.Euro.Dzis to samo mieszkanie kosztuje
    wciaz 400tys.zl....ale juz tylko 117tys.dolcow i 90
    tys.EURO.Dodatkowo Polacy maja ogomna sile nabywcza(1.5-2.5 mln
    emigrantow,najwiecej w Europie,w wiekszosci oszczedzajacych),a
    polska gospodarka nie odczuje kryzysu tak powaznie jak inni.Dodam,ze
    w naszym kraju popyt znacznie przewyzsza podaz,wysokie ceny wsparte
    tanim kredytem sa akceptowane.Z drugiej strony na Zachodzie i w USA
    sa tysiace ludzi zyjacych ze spekulacji na rynkach
    mieszkaniowych.Kazdy Billy,Johan czy Lisa maja Polske na pierwszym
    miejscu(obok Rumunii,Bulgarii i Chorwacji) swoich inwestycji.Znow
    zaczna sie hurtowe zakupy calych osiedli.Tylko realne ceny6000-7500
    w W-wie(lub przyjecie EURO)ich powstrzyma.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 27.01.09, 14:58
    Nie masz racji niestety.
    Ci emigranci którym się powiodło w większości zostaną na zawsze,lub
    na długo,ci którym się nie powiodło,lub średnio powiodło-wrócą ale
    wierz mi-oszczędności starczy ledwo na samochód lub wpłatę 20%
    własną na mieszkanie.
    Żeby kupić za te twoje 400tys,trzeba by odkładać 1500Eu miesięcznie
    przez 6lat...zobaczymy więc wysyp tych emigrantów w roku 2010:):)
    A odkładając tak jak Zamachowski w "Szczęśliwego Nowego Yorku" można
    fobii dostać....:):) Może się okazać,że nie będzie po co wracać...
  • Gość: Realtor IP: *.hsd1.il.comcast.net 27.01.09, 15:05
    Oczywiscie,ze wiekszosc z tych,ktorym sie udalo zostanie,ale nie
    znaczy to wcale,ze nie beda chcieli zarobic(nie tylko na zmianach
    kursow,ale takze na kupnie mieszkan do remontu,ktore sami
    odnawiaja).Sam tak robilem...
  • Gość: Realtor IP: *.hsd1.il.comcast.net 27.01.09, 15:07
    Dodam,ze jezeli maja 20% wkladu(a w 90% maja),a nie maja
    zdolnosci,to wklad raczej bedzie w bankach a zdolnosc wczesniej czy
    pozniej bedzie.Polacy naprawde maja niezle perspektywy.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 27.01.09, 15:41
    Chyba żyjemy w świecie równoległym....
    Polacy mają niezłe perspektywy,z wyłączeniem tych co umoczyli na
    całe życie z mieszkaniami po 8-10tys zł/mkw.
    Co do pomysłu o inwestowaniu w mieszkania do remontu,to się
    zgodzę.Przy dobrym projektancie wnętrz,dobrej ekipie wykonawczej
    jesteś w stanie przyciąć z 60-70mkw mieszkania lekko 50tys.
  • Gość: Realtor IP: *.hsd1.il.comcast.net 27.01.09, 16:01
    Potrafie klasc plytki,wymieniac okna,montowac szafki kuchenne,klasc
    podlogi,nie wspomne o malowaniu-kazdy emigrant powinien to umiec ;)
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 15:53
    Emigranci - jedenz tych nieśmiertelnych argumentów, który
    powtarzany od co najmniej dwóch lat miał uzasadniać dalsze wzrosty,
    potem stabilizację, potem minimalizację spadków... Emigranci w
    większości nie są debilami i po tym, jak spróbowali normalnego życia
    i realiów ekonomicznych nie bedą się pchać w przwewartosciowanme
    klitki w Polsce. Raczej będą sprzedawać mieszkania pozostawione
    przez odchodzących dziadków.
  • Gość: Realtor IP: *.hsd1.il.comcast.net 27.01.09, 16:09
    Nie,nikt dzis nie sprzeda mieszkania,ktore nagle stracilo dla
    zarabiajacego w dolcach lub euro ok 40%.To powoli staje sie dobry
    okres na kupno(nawet na spolke z rodzina,zeby pozniej
    odsprzedac).Zapewniam cie,ze kazdy mieszkajacy zagranica chce miec
    przynajmniej kawalerke w Polsce.
  • Gość: Lou IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 16:32
    Zapewniam Cie ze nie kazdy.
  • Gość: rafal IP: 192.16.134.* 27.01.09, 14:35
    Pozycja "short" w finansach znaczy ze pozyczasz cos na X dni
    sprzedajesz to dzis po cenie dzisiejszej. Za te X dni kupujesz je z
    powrotem i oddajesz to co pozyczyles.
    Jesli cena spada to jestes zarobiony, w przeciwnym wypadku doplacasz.

    No i spekulanci pozyczyli duzo mieszkan od developerow na
    podejrzewam 2 lata. I pogonili w 2008 przed wrzesniem. w 2010
    odkupia to spowrotem od ludzi ktorych juz niebedzie stac na splate
    rat po smiesznych cenach i oddadza je spowrotem developerom.

    Dewoloper jak mial tak bedzie mial te swoje mieszkania. A spekulanci
    zarobia na spadku.
    Tak to w skrocie dziala.

  • Gość: bbbbbbb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 15:33
    dzięki
  • Gość: ja IP: *.as.kn.pl 27.01.09, 20:31
    Teoretycznie.

    Powiedz mi tylko, jak możesz pożyczyć mieszkanie od developera? Jak możesz pożyczając je sprzedać? I najważniejsze, jak możesz pożyczyć mieszkanie, sprzedać je, kupić inne i oddać je? :P Super teoria :P

    Proponuję obejrzeć dobranockę, iść spać i nie robić więcej na forum ludziom wody z mózgu.
  • Gość: misia77-1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 15:07
    w Opolu niestety nie ściął
  • Gość: PEWU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 15:42
    Znajomy podaj swojego mejla albo napisz coś do mnie bo potrzebuje porady od
    ciebie. Mój to piotras82_w@o2.pl
    Pozdrawiam
  • Gość: Łukasz IP: 192.100.112.* 27.01.09, 16:19
    przecież jest zalogowany, więc wiadomo jaki ma adres e-mail.
  • Gość: zczcx IP: 79.97.243.* 27.01.09, 22:57
    Lukasz ty pacanie, przeciez nie kazdy zalogowany ma gazetowa poczte a nawetjak
    ja uaktywnil to nie znaczy, ze jej uzywa.
  • Gość: wirtuoz IP: *.gdynia.mm.pl 27.01.09, 16:30
    Taka jest prawda " głodowych marz developerów"
    Gant ma w 2008 102 mln zysku netto przy sprzedaży 757 mieszkań daje
    to ok 130 tys na mieskzaniu wartym pewnir sredio 350 tys PLN
    30 procent zysku netto !!!! Ja pitole- a mówią, że niemaja z czego
    obniżac.
    Jak tak jest to ceny jeszcze mocno zanurkują.
  • Gość: andreas IP: *.1-85.cust.bluewin.ch 27.01.09, 17:01
    nie zanurkuja. podwykonawcy taz umieja liczyc , niestety. wszyscy
    podniesli ceny o 100% i potrzeba duzo czasu, aby spuscili z tonu.
    zreszta moze nie spuszcza wcale, bo teraz maja duzo zlecen
    publicznych.
  • Gość: arch IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.09, 13:54
    Proszę Cię, nie żartuj. Daleko jeszcze do dyktatu podwykonawców.
    Na kilku budowach, które odwiedzam, wykonawcy drżą o dalszy wachlarz zamówień od
    deweloperów i dalecy są od samobójczych prób podnoszenia cen.
  • guru133 27.01.09, 17:04
    lepiej jeść łyżką, ale ciągle, niż żreć chochlą do momentu udławienia się?
  • Gość: obserwator IP: *.zdnet.com.pl 27.01.09, 17:05
    Inni deweloperzy powinni brać z nich przykład.Ci twardzi czekają na
    lepsze czasy,a i tak w końcu ulegną i będą mieli same straty.
    Lepiej jest sprzedać taniej,a więcej mieszkań niż odwrotnie.
    Pazerność na ogół żle się kończy.Czyżby o tym nie wiedzieli?
  • verbum_caro 27.01.09, 18:47
    nie mam żadnych wątpliwości,że ceny mieszkań spadną drastycznie w najbliższym czasie.

    Można udawać, że to deweloperzy dyktują reguły gry, opowiadać, że nie będą sprzedawali poniżej kosztów, że podwyoknawcy nie będą chcieli obniżyć cen, bo mają dużo zamówień publicznych...

    Co za dziecinada - jak możecie takie bzdury opowiadać - jak zamówienia publiczne mogą zrównoważyć popyt na usługi budowlane przmysłu tak dużego i dynamicznie rozwijającego się jakimi do niedawna była deweloperka?

    Popatrzcie sobie na ilość m2 mieszkań i budynków publicznych oddanych ostatnio i weźcie poprawkę na ograniczenie inwestycji publicznych w związku z kryzysem!

    Nikt już chyba nie ma wątpliwości, że bańkę na rynku wywołały kapitał spekulacyjny i łatwodostępny w miarę tani kredyt.

    Osłabienie złotówki nie wpłynie na wzrost zainteresowania zagranicznego kapitału rynkiem mieszkaniowym. Po co kupować mieszkania gdy złotówka jest tania i sprzedacać gdy jest mocna, skoro wyatrczy po prostu obracać walutą.
    Pamiętajcie, że pomimo śmiesznych obniżek ceny mieszkań są ciągle zawyżone i inwestorzy dooskonale sobie z tego zdają sprawę!

    Ma koniec najważniejsze:
    Wszyscy oczekują spadków cen w związku z zaostrzeniem polityki kredytowej banków.
    Pomimo drzstycznego odcięcia od kredytów ceny miewszkań oferowanych przez deweloperów spadają nieznacznie - czemu?

    Odpowiedź jest prosta - to właściwie dwa słowa - duża bezwładność!
    Na każdą zmianę w rynku trzeba poczekać przynajmniej 2/3 czasu jaki potrzebny jest na realizację projektu.
    Prawdzie konsekwencje kryzysu kreytowego zobaczymy najwcześniej za 8-10 miesięcy!!! Biorąc pod uwagę magiczne-dziecienne myślenie ekonomiczne deweloperów ten okres może się jeszcze wydłużyć.


    Deweloperzy muszą manewrować ceną między nowymi klientami, którzy chcą kupić tanio i starymi, którzy tylko czekają na znaczne obniżki by zerwać umowy przedwstępne i podejść do kupna po raz drugi!!!

    Budowlańcy nie mają pistoletu przystawionego do głowy, bo ciągle jeszcze wartkim strumieniem płynie kasa od jeleni ustrzelonych w I połowie 2008r!
    Co więcej - nie można obniżyć cen, bo rzeka kasy momentalnie wysnie!!!
    Zobaczymy co stanie się za pół roku, gdy ostatni frajerzy zostaną wyrzęci od ostatniego grosika...

    Czytam wypowiedzi wielu ludzi, którzy obwiniają media za obecną sytuację - oczywiście propaganda jest bardzo ważna!
    Gdy zaistnieją odpowiednie warunki rynkowe propaganda działa cuda, ale na nic się ona nie zda gdy nie ma warunków do spekulacji!
    A tak jest właśnie obecnie.

    Nie ma spakulantów nie ma kredytów - nie ma sprzedarzy, to proste!
    To zrozumienie realiów rynkowych i prawideł ekonomicznch jest niesłychanie ważne!
    Charakter elastyczności popytowej i dochodowej ceny, wpływ 2-3 najważniejszych czynników czynników tworzących popyt i zrozumienie struktury rynku nieruchomości - to są twarde realia robienia biznesu, tu nie ma wielkiego wyboru, nie można się obrazić i powiedzieć "ja nie obniżam ceny!"
    A jeżeli ktoś nie rozumie tych reliów i faktycznie się obrazi... cóż tym gorzej skończy.

    Deweloper powie nie mogę spuścić ceny np w Wilanowie poniżej 6,5 tysi, bo to cena poniżej kosztów!
    JA tam mu absolutnie wierzę!
    Kupował ziemię gdy była niedorzecznie droga, zatrudniał za najwyższe stawki kupował materiały po wysokich cenach...
    Dodatkowo rozwijał firmę w warunkach niebyałej hossy, gdzie spójny i racjonalny rozwój, cięcie kosztów, innowacyjność rozsądek w wydatkach marketingowych musiały ustąpić miejsca jaknajszybszemu zagarnięciu rynku.
    Każdą niegospodarność można było przerzucić na klientów, których nigdy nie brakowało...
    Takie były realia, ale każde dziecko wie, że to nie jest podstawa do wymagania do klientów kupna tych mieszkań teraz - po pęknięciu bańki - nawet po cenach kosztów!
    Nikogo nie obchodzi ile kosztowało wybudowanie mieszkania 2 late temu!


    Znajdą się ludzie którzy stworzą nowe firmy (jak wszyscy wiedzą najlepsze firmy powstają w czasach kryzysu) które będą budowały na oszczędności, racjonalnej alokacji kapitału, na niskiej cenie mieszkania.

  • Gość: ja IP: *.as.kn.pl 27.01.09, 20:37
    Standardowa reakcja - 'odegram się'. Masz to wszędzie - ludzie zamiast redukować straty liczą na 'odbicie się' a potem zrezygnowani sprzedają po utopieniu połowy kapitału (na przykład fundusze i Polacy :P).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka