Dodaj do ulubionych

Samotni w swoich związkach - szukam/poznam/popiszę

27.05.18, 19:31
Czasami bywa tak, że będąc w związkach czujemy się "samotni", a z takich czy innych powodów nie możemy się wycofać.. Przecież rozmowy już były..., kłótnie były..., próby były... i wszystko na nic.
Nikt nie może być męczennikiem w swoim związku i każdy ma prawo do szczęścia, a szczęście nie jedno ma imię dlatego zapraszam wszystkich którzy czują się samotni i chcą kogoś poznać.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ja kujawsko pomorskie - okolice Torunia. Zapraszam do kontaktu. Mój email: piter190186@onet.pl
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Edytor zaawansowany
  • gabi0711 30.05.18, 22:09
    Czasem tak właśnie jest, zależy nam jeszcze na związku ale czujemy się coraz bardziej samotnie i źle...
    nie wiem czy to strach przed samotnością trzyma nas jeszcze przy drugiej osobie???
  • laskabezpaska 01.06.18, 12:09
    Jeżeli zależy nam na związku, to powinniśmy zrobić wszystko aby ten związek ratować, a jeżeli emocje już opadły , uczucia się wypaliły, to pozostaje rozstanie - mniej lub bardziej bolesne . Ale wtedy jest nadzieja ,że z tak bogatym bagażem doświadczenia nie popełnimy tych samych błędów w nowym związku .
    Mam rację czy się mylę ?

    --
    Kocham deszcz !!! - tylko on na mnie leci.
  • piter190186 04.06.18, 11:35
    Masz trochę racji w tym co piszesz, ale każdy medal ma dwie strony i gdzie by nie spojrzeć, gdzie by nie pójść to zawsze można popełnić błąd. Często, gęsto bywa tak, że ludzie nie chcą się rozstawac np. dla dobra dzieci i tak dalej. Poza tym nikt nie powinien być "męczennikiem" w swoim związku...
    Czasami taka alternatywa jest potrzebna.
    Zresztą to temat rzeka? można by było pisać, pisać i pisać i każdy jakąś tam racje ma...
  • laskabezpaska 04.06.18, 20:50
    czyli,że co ? lepiej być męczennikiem w związku dla dobra np. dzieci?


    --
    Kocham deszcz !!! - tylko on na mnie leci.
  • piter190186 05.06.18, 10:05
    Dobro np. dzieci (przynajmniej dla mnie) jest najwazniejsze dlatego tez szukam alternatywy jaka by ona nie byla.. Pisalem, ze to temat rzeka i mozna o tym pisac i pisac ;-)
    Ty raczej wybralabys rozstanie??
  • laskabezpaska 05.06.18, 12:01
    jeżeli już wszystkie metody i próby ratowania związku zawiodły to tak .......... rozstanie
    dzieci przecież i tak wszystko widzą , myslimy sobie : małe , głupie nie rozumieją o co chodzi,
    a one widzą, myślą , analizują
    czy będą szczęśliwsze że mają oboje rodziców nieszczęśliwych ? (męczenników, którzy dla ich dobra są razem)

    --
    Kocham deszcz !!! - tylko on na mnie leci.
  • piter190186 04.06.18, 11:37
    Hej, zachęcam do kontaktu, maila masz wyżej...
  • czerwony-kubek 07.08.18, 22:38
    Witam
    Z mojej perspektywy wiem że problem samotności w związku to niełatwy problem do rozwiązania, przynajmniej w moim przypadku Jestem w długoletnim związku i teraz kiedy dzieci mają już swoje rodziny czuje się coraz bardziej samotna ,nie pomogły wcześniej żadne rozmowy prośby groźby względem do meza Może wyjaśnię o co mi chodzi , ja jestem osobą wesołą z poczuciem humoru , towarzyską lubie porozmawiać na każdy temat z ludźmi ,uśmiechnąć się zabawić się od czasu do czasu Natomiast mąż jest typowym domatorem wpatrzonym w większość dnia w TV nie jest i nie był nigdy zainteresowany żadnym wyjazdem np. na wczasy rodzinne czy jakimkolwiek wyjściem że mną do znajomych Oprócz tego ma problemy finansowe które długo przede mną ukrywał az w końcu parę lat temu , sama to odkryłam i całkowicie straciłam do niego zaufanie , nie mam siły i ochoty z nim już o czymkolwiek z nim rozmawiać zniewolil mnie całkiem swym zachowaniem i postępowaniem w życiu Teraz już nie jestem ta osoba która cieszyła się z każdego dnia z każdej drobnej przyjemności, siedzimy osobno , osobno śpimy, osobno spożywamy posiłek totalna zmiana na gorsze i wydaje mi się że chyba już tego nie da się naprawić bo żadne argumenty moje nie przemawiają mu do rozumu Nie wiem co z tego wyniknie i jak dalej mam żyć z takim mężem może mi ktoś podpowie i zrozumie mój problem Pozdrawiam wszystkich czytających mój post
  • ninhurfusag 01.10.18, 09:45
    A ja jestem na początku Twojej drogi, chcę napisać że rozumiem, ale rady nikt nie powinien dawać,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.