Dodaj do ulubionych

nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parkingi

27.12.11, 20:57
Witam,
Nadmiar czegoś dobrego chyba zaczyna niektórym szkodzić. Ledwie pobudowano w Adamówku, Dobrzyniu i Augustówku nowe ścieżki rowerowe z chodnikami a już nagminnie są wykorzystywane przed posesjami jako chodniki.

Jedzie sobie człowiek rowerem, widoczność taka sobie, czasem ma się kaptur na głowie jak mży i trzeba zjechać ze ścieżki bo ktoś uznał, że najlepiej zaparkować na chodniku i ścieżce jednocześnie. W praktyce trzeba się zatrzymać, żeby się upewnić czy nie wjedzie się komuś pod koła, bo kaptur zostaje na swoim miejscu jak się głowę odwraca. Tak się zastanawiałem, czy to może jakaś pierwotna duma, że się posiada auto, potem, że to jakaś próba udowodnienia, że chłop żywemu nie przepuści i nawet na chodniku / ścieżce trzeba zmotoryzowanemu ustąpić. Miałem nadzieję, że Policja jakoś to rozwiąże. Chyba jest przepis, że nawet parkując na chodniku trzeba 1,5 m zostawić wolnego.

Autentycznie jak będę miał w polu widzenia i parkujący tak samochód i Policję - zatrzymam ich i poproszę o interwencję. W sumie za parkowanie jednocześnie na chodniku i na ścieżce jest chyba 100 zł + 100 zł.

Nie jestem z tych co się cieszą jak sąsiadowi krowa zdechnie, ale jak widzę tak ograniczony rozum i brak wyobraźni (ja jak nie będę pewny - nie wjadę na drogę, ale czy każdy dzieciak tak zrobi?) to jestem za tym, żeby karać tymi 200 zł aż do skutku. Lepiej niech ktoś zapłaci za swoją głupotę mandat niż czyjeś dziecko w najlepszym przypadku zdrowiem...
Obserwuj wątek
    • tgserwis Re: nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parking 27.12.11, 21:26
      Tak mówiąc szczerze, nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Że ktoś zaparkował swój samochód przed swoją posesją? No i ma święte prawo. Jeżeli Władzuchna nakłada na właściciela posesji OBOWIĄZEK otrzymanie w czystości zarówno chodnika jak i drogi na wysokości posesji, to powinna też zezwolić na korzystanie z tego odcinka. Proste jak budowa cepa. Jeżeli mam obowiązki, to powinienem też mieć prawa z tego wynikające. Inaczej: jeśli moim obowiązkiem jest odśnieżanie oraz utrzymanie w czystości zarówno chodnika jak i drogi na szerokości mojej posesji, to w zamian za to mam prawo ją użytkować w stopniu nie umniejszającym użytku innym ludziom. Proste? Dla ludzi inteligentnych chyba tak.
      Natomiast jeśli korzystam z drogi i chodnika w sposób uniemożliwiający innym użytkownikom, to należą się konsekwencje prawne. Tyle że udowodnienie tego jest praktycznie niewykonalne. Te ścieżki zostały tak wykonane, że nijak nie ma możliwości zaparkowania w sposób prawidłowy. Czyli znów ktoś źle zaprojektował, ktoś inny źle zrobił, a konsekwencje ponosi szary obywatel. W normalnym układzie to projektant powinien ponosić konsekwencje. W Polsce zawsze winien jest właściciel posesji. Porąbany kraj.
      I porąbani ludzie.
      Zamiast zrozumieć i pomyśleć, wolą pisać wpisy na forum. Żenada. Wolą udupić ofiarę niż sprawcę. Tak jest prościej i myśleć nie trzeba. Oto Polska właśnie.
      --
      Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.- Milton Friedman
      • milenasroczynska Re: nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parking 27.12.11, 21:42
        "Proste? Dla ludzi inteligentnych chyba tak."

        To się nazywa strzał w stopę :D Właśnie pokazałeś jakim to yntelygentem jesteś. Jak nie przemawia do Ciebie to co napisał keptyn, to najwyraźniej należysz do tej grupy ludzi, która musi się sparzyć, żeby coś do niej trafiło.

        Ciekawe jakby to było, gdyby tak parę razy całkiem "przypadkiem" ktoś urwał Ci lusterko albo zarysował Ci samochód zaparkowany na ścieżce rowerowej... W dalszym ciągu byś parkował w miejscu do tego nie przeznaczonym ? Domyślam się, że nie. Ale najpierw musi stać się krzywda Tobie, bo krzywdę innych masz w głębokim poważaniu.
        • piotr_nowy2 Re: nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parking 27.12.11, 22:35
          To fakt ,że np. W Łosiej Wólce ,Augustówku droga rowerowa i chodnik są czasem wykorzystane do zatrzymania auta , ale co zrobić jak po drugiej stronie za krawędzią bardzo wąskiej ulicy są głębokie rowki odwadniające . Niefortunny projekt - co kilkanaście metrów obniżenie i wjazd na posesję , powoduje , że wielu rowerzystów korzysta i tak z jezdni .
          • keptyn Re: nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parking 28.12.11, 01:22
            Pofałdowania wjazdów, słupki, słupy faktycznie utrudniają szybszą jazdę - to fakt. Ale jeśli ktoś jest uczestnikiem ruchu (jedzie po jezdni) to jest mniejsze niebezpieczeństwo wtargnięcia na jezdnię (no bo na niej już jest). Paradoksalnie samochody zaparkowane na jezdni teoretycznie mogłyby pogorszyć sytuację (bo trzeba je omijać). Jednak ten kto korzysta z jezdni - musi wiedzieć co robi.
            Wjazdy na posesje to "wada" konieczna - bez nich posiadacze samochodów rzeczywiście szybko uszkadzaliby felgi, opony czy elementy podwozia.

            No i faktycznie wielu rowerzystów jedzie po jezdni.

            Matki z dziećmi w wózkach nie mają takiego "luksusu". Podejrzewam, że nie wszyscy spacerowicze też będą chcieli przeciskać się koło zaparkowanego centralnie na chodniku czy ścieżce auta. Zwłaszcza jeśli jest mokre i brudne.

        • tgserwis Re: nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parking 27.12.11, 23:01
          milenasroczynska napisała:

          > "Proste? Dla ludzi inteligentnych chyba tak."
          >
          > To się nazywa strzał w stopę :D Właśnie pokazałeś jakim to yntelygentem jesteś.
          > Jak nie przemawia do Ciebie to co napisał keptyn, to najwyraźniej należysz do
          > tej grupy ludzi, która musi się sparzyć, żeby coś do niej trafiło.
          >
          > Ciekawe jakby to było, gdyby tak parę razy całkiem "przypadkiem" ktoś urwał Ci
          > lusterko albo zarysował Ci samochód zaparkowany na ścieżce rowerowej... W dalsz
          > ym ciągu byś parkował w miejscu do tego nie przeznaczonym ? Domyślam się, że ni
          > e. Ale najpierw musi stać się krzywda Tobie, bo krzywdę innych masz w głębokim
          > poważaniu.
          No właśnie mój post jest kierowany do ludzi inteligentnych, do których niestety Ty nie należysz. Nie zrozumiałaś ani słowa z mojej wypowiedzi. . Naucz się Mileno czytać ze zrozumieniem, później skończ chociaż podstawówkę i dopiero później pisz na forum. I błagam Cię, przestań się kompromitować. To nie pierwszy raz gdy nie rozumiesz rzeczy pisanych czarno na białym, więc pomyśl chociaż przez moment zanim cokolwiek napiszesz.

          --
          Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.- Milton Friedman
      • keptyn Re: nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parking 28.12.11, 00:45
        Tgserwis,
        Napisałem o co mi chodzi, podałem też przykład konkretnej możliwej szkody (wypadek z udziałem osoby zmuszonej do ominięcia ulicą samochodu blokującego chodnik i ścieżkę).

        Chyba nigdzie (popraw mnie, jeśli się mylę) nie masz zapisanego prawa, że za odśnieżanie masz przywilej wyłącznego użytkowania ww chodnika w jakiejkolwiek formie, w tym do parkowania pojazdu uniemożliwiającego przejście.

        Nie będę Ci wykładał po co jest państwo, jak jest zorganizowane, co to jest demokracja i w jaki sposób to działa. Masz prawo uważać że jest po Twojemu, że to wszystko "jest porąbane". Nawet nie będę próbował podejmował polemiki z takimi tezami w innych listach. Jeśli uważasz, że ten kraj jest taki zły, to masz prawo próbować go zmienić, opuścić lub zaakceptować. Nikt Ci tego nie zabroni - zwłaszcza jeśli nie zakłócasz tymi poczynaniami praw innych obywateli. Masz też prawo osądzać od czci, wiary i posiadania jakiejś inteligencji innych o ile nie robisz tego w sposób sprzeczny z prawem (np. tutaj - netykietą Gazety). Oczywiście nie każdy musi się z Tobą zgadzać i to już musisz zaakceptować. Kwalifikacje Twoich poglądów mogą być oceniane przez kogoś tak jak Ty oceniasz innych. Co najwyżej możemy już nie dyskutować - jeśli zaczniemy się wzajemnie obrażać lub czuć, że jesteśmy obrażani. Co do zawoalowanej w Twojej wypowiedzi oceny mojej osoby - to pozwolisz, że się tylko uśmiechnę :-D. Nie zamierzam na to odpowiadać, nie mam kompleksów na tym tle.

        Ale do brzegu...

        W przepisach jest zapisane jak można parkować. Jeśli chcesz mieć możliwość parkowania przed swoją posesją - możesz cofnąć ogrodzenie o 4 metry i jakoś się zmieścisz - będziesz miał SWÓJ parking. Natomiast chodnik to dobro wspólne - o czym zapominają Ci którzy parkują tak jak opisałem, śmiecą lub niszczą to co zostało zrobione pro publico bono (pomińmy jakość, pozostawione słupy itp). Ja generalnie jestem zadowolony z wyglądu i funkcjonalności tego co zostało zrobione. Nie wszędzie tak jest. Ścieżki w naszych miejscowościach nie są zaprojektowane tak aby każdemu gwarantować miejsca parkingowe.

        Udowodnić jest bardzo prosto i podałem wcześniej jak to mogę zrobić - zatrzymać patrol i wskazać stojący samochód - stojący centralnie na chodniku/ścieżce. Pan (lub Pani) policjant spojrzy, stwierdzi, wypisze mandat, wsadzi za wycieraczkę i tyle.

        Generalnie: dla mnie dobro ogółu zawsze będzie wyżej niż dobro kierowcy, któremu się nie chce wjechać na podwórko a boi się o auto stojące na ulicy (bo pod pewnymi warunkami można parkować na ulicy).

        Możesz się ze mną nie zgadzać - ale dla mnie potencjalnym sprawcą jest ów kierowca a ewentualnym poszkodowanym (oby nie ofiarą) jest dziecko czy też osoba prowadząca wózek z dzieckiem, która może ucierpieć wchodząc na ulicę, gdy chodnik lub ścieżka jest zajęta przez zaparkowane auto. I tak ogólnie właśnie o to chodzi - po co ma wchodzić na jezdnię - jak jest chodnik...

        A napisałem na forum bo może ktoś, kogo dotyczy ów post, przeczyta i zmieni swoje postępowanie. Może ktoś, kto zna taką takiego kierowce doradzi mu zmianę postępowania. Tak chyba lepiej wyrażać poglądy niż dzwonić po Policję, żeby kogoś ukarała. W każdym razie - jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie - pewnie będę reagował.
        I jakoś nie czuję się winny, że podnoszę ten temat bo moje subiektywne odczucie jest takie, że lepiej, aby Polak był mądrzejszy przed szkodą, czego wszystkim w Nowym Roku (i zawsze) życzę.
        • tgserwis Re: nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parking 28.12.11, 10:59
          Keptynie szanowny.
          Nieco się rozpisałeś kierując do mnie sporo uwag, pozwól więc że Ci odpowiem.
          Jakoś nie kojarzę żadnej, nawet zawoalowanej oceny Twojej osoby. Jeśli tak to odczułeś, to przepraszam , nie to było moim celem. Słowa które Cię dotknęły kierowałem do kogoś zupełnie innego a raczej do sporej grupy osób. I Ciebie do tej grupy nie zaliczam.
          Mój sposób oceny działania państwa jest moją osobistą sprawą. Podobnie jak mój stosunek do demokracji. Jeśli podoba Ci się że dwóch meneli stojących pod sklepem przez cały dzień ma do powiedzenia więcej niż profesor prawa z uniwersytetu, to życzę Ci zadowolenia z życia.
          Przedstawiając na forum publicznym swoje poglądy doskonale sobie zdaję sprawę z konsekwencji i wiem że bardzo wielu osobom to się nie podoba. Niestety, większość osób, nawet z forum, które miałem okazję poznać i porozmawiać z nimi, z czasem skłania się ku mojej argumentacji. Dlatego nie mam zamiaru zmieniać ani poglądów, ani sposobu ich wyrażania. Doskonale rozumiem że nie wszyscy muszą się ze mną zgadzać, ba, powiem więcej - nie chciałbym tego. To właśnie dyskusja wśród ludzi o odmiennych poglądach daje szansę nauczenia się czegoś nowego. Nie mam monopolu na mądrość i jeśli ktoś przedstawi mi rozsądne argumenty, to oczywiście je przyjmuję.
          Piszesz, że dla Ciebie dobro ogółu będzie zawsze ważniejsze niż dobro kierowcy. A czy ktoś pytał się właściciela posesji, czy wyraża zgodę na zbudowanie mu przed domem ścieżki rowerowej? Jeśli jesteś taki praworządny, to co z prawem własności? Taka ścieżka w sposób istotny ogranicza prawa właściciela posesji do jej użytkowania, nieprawdaż?
          Napisałeś: "Chyba nigdzie (popraw mnie, jeśli się mylę) nie masz zapisanego prawa, że za odśnieżanie masz przywilej wyłącznego użytkowania ww chodnika w jakiejkolwiek formie, w tym do parkowania pojazdu uniemożliwiającego przejście."
          Nie, nie mam takiego prawa. Napisałem : "mam prawo ją użytkować w stopniu nie umniejszającym użytku innym ludziom" oraz "Natomiast jeśli korzystam z drogi i chodnika w sposób uniemożliwiający innym użytkownikom, to należą się konsekwencje prawne". Czyli że jeśli parkuję w sposób uniemożliwiający przejście kobiecie z wózkiem - jeśli się nie mylę musi to być 1metr - to świadomie narażam się na karę. Ale jeśli parkując zostawiam ten 1 metr a zastawiam ścieżkę rowerową, no to przykro mi.
          Właściciel posesji zostaje postawiony przed faktem dokonanym, nikt go nie pytał o zgodę, nikt nie wypłacił mu odszkodowania za powstałą uciążliwość. Nie ma możliwości zaparkowania własnego samochodu, przed własnym domem, by wysadzić własne dziecko czy ciężko chorą matkę bez narażania się na konsekwencje karne. Rozumiesz ten tok myślenia? Człowiek nie jest człowiekiem, zostaje sprowadzony do roli bydlęcia którego właścicielem jest administracja państwowa. Administracja w sposób dowolny traktuje Twoje prawa, jednocześnie bezkompromisowo egzekwując zobowiązania.
          Jeżeli Ty zgadzasz się na takie traktowanie i jesteś szczęśliwy, to baw się dobrze.
          Tylko przedtem dokładnie przeczytaj sobie wiersz Ignacego Krasickiego "Ptaszki w klatce".
          Powodzenia i lepszego Nowego Roku.
          TG

          --
          Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.- Milton Friedman
          • keptyn Re: nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parking 28.12.11, 12:25
            tgserwis napisał:

            > Keptynie szanowny.
            > Nieco się rozpisałeś kierując do mnie sporo uwag, pozwól więc że Ci odpowiem.
            > Jakoś nie kojarzę żadnej, nawet zawoalowanej oceny Twojej osoby. Jeśli tak to o
            > dczułeś, to przepraszam , nie to było moim celem. Słowa które Cię dotknęły kier
            > owałem do kogoś zupełnie innego a raczej do sporej grupy osób. I Ciebie do tej
            > grupy nie zaliczam.

            To ja może przypomnę za co ktoś mógłby się poczuć dotknięty, skoro nie możesz się doszukać:
            "Zamiast zrozumieć i pomyśleć, wolą pisać wpisy na forum. Żenada. Wolą udupić ofiarę niż sprawcę. Tak jest prościej i myśleć nie trzeba. Oto Polska właśnie."
            Przypomnę Ci, że napisałeś to w odpowiedzi tylko na mój post (wpis na forum). "Udupianie" trudno odebrać inaczej niż tylko pejoratywnie. "Niemyślenie" również.

            > Mój sposób oceny działania państwa jest moją osobistą sprawą. Podobnie jak mój
            > stosunek do demokracji. Jeśli podoba Ci się że dwóch meneli stojących pod sklep
            > em przez cały dzień ma do powiedzenia więcej niż profesor prawa z uniwersytetu,
            > to życzę Ci zadowolenia z życia.

            Dziękuję, generalnie jestem zadowolony z życia, czego wszystkim życzę. Menele mają prawo mieć swoje zdanie i wypowiadać je (o ile nie czynią tym jakiejś widocznej krzywdy innym) , a nie znam profesora, który swój sukces mierzyłby możliwością przegadania menela. Jakby nie o to chodzi w nauce.

            > Przedstawiając na forum publicznym swoje poglądy doskonale sobie zdaję sprawę z
            > konsekwencji i wiem że bardzo wielu osobom to się nie podoba. Niestety, większ
            > ość osób, nawet z forum, które miałem okazję poznać i porozmawiać z nimi, z cza
            > sem skłania się ku mojej argumentacji. Dlatego nie mam zamiaru zmieniać ani pog
            > lądów, ani sposobu ich wyrażania. Doskonale rozumiem że nie wszyscy muszą się z
            > e mną zgadzać, ba, powiem więcej - nie chciałbym tego. To właśnie dyskusja wśró
            > d ludzi o odmiennych poglądach daje szansę nauczenia się czegoś nowego. Nie mam
            > monopolu na mądrość i jeśli ktoś przedstawi mi rozsądne argumenty, to oczywiśc
            > ie je przyjmuję.

            OK, ale skoro nie masz monopolu na mądrość to przyjmij prośbę abyś nie osądzał innych, że mają kłopot z myśleniem czy brakuje im inteligencji - jeśli tylko się z Tobą nie zgadzają. Przy okazji zarzucasz niektórym osobom brak elementarnego wykształcenia - zdradzisz jak to jest u Ciebie? Pochwalisz się? :) Pisząc "profesor prawa" - piszesz o sobie?

            > Piszesz, że dla Ciebie dobro ogółu będzie zawsze ważniejsze niż dobro kierowcy.
            > A czy ktoś pytał się właściciela posesji, czy wyraża zgodę na zbudowanie mu pr
            > zed domem ścieżki rowerowej? Jeśli jesteś taki praworządny, to co z prawem włas
            > ności? Taka ścieżka w sposób istotny ogranicza prawa właściciela posesji do jej
            > użytkowania, nieprawdaż?

            Może w pierwszej chwili nie byłem zachwycony jak gmina czy starostwo odkupiło ode mnie pasek ziemi, ale jeśli to miało być dla dobra wszystkich (w tym i w pewnych aspektach mojego) to mi korona z głowy nie spadła. Moje "nie" w pierwszej chwili wynikało wyłącznie z nieznajomości sposobu biegu tej sprawy.

            Istotne ograniczenie? Jak ktoś się wybudował przy samym asfalcie to ma problem, ale powinniśmy być chyba społeczeństwem świadomym, przewidującym - zgodnie z zasadą: "żyj i daj żyć innym". Jak ograniczeniem wolności byłyby jeszcze słupy elektryczne, dostępnie publicznie drogi utwardzane to żylibyśmy gorzej niż w średniowieczu.

            > Napisałeś: "Chyba nigdzie (popraw mnie, jeśli się mylę) nie masz zapisanego pra
            > wa, że za odśnieżanie masz przywilej wyłącznego użytkowania ww chodnika w jaki
            > ejkolwiek formie, w tym do parkowania pojazdu uniemożliwiającego przejście."
            > Nie, nie mam takiego prawa. Napisałem : "mam prawo ją użytkować w stopniu nie u
            > mniejszającym użytku innym ludziom" oraz "Natomiast jeśli korzystam z drogi i c
            > hodnika w sposób uniemożliwiający innym użytkownikom, to należą się konsekwencj
            > e prawne". Czyli że jeśli parkuję w sposób uniemożliwiający przejście kobiecie
            > z wózkiem - jeśli się nie mylę musi to być 1metr - to świadomie narażam się na
            > karę. Ale jeśli parkując zostawiam ten 1 metr a zastawiam ścieżkę rowerową, no
            > to przykro mi.

            A chyba to jest 1,5 metra, centralnie zaparkowany samochód nie zostawia chyba metra po żadnej ze stron.

            > Właściciel posesji zostaje postawiony przed faktem dokonanym, nikt go nie pyta
            > ł o zgodę, nikt nie wypłacił mu odszkodowania za powstałą uciążliwość.

            Gmina na swoim terenie ma prawo wybudować chodnik, a nawet powinna właśnie dla dobra ogółu. Jeśli coś od kogoś było odkupywane - odszkodowania były wypłacane (nawet dość uczciwa cena - chyba okolice 250 zł/m2). Pytanie o zgodę na odkupienie było (co niewiele dawało w świetle ustawy "antygmurkowej").

            > Nie ma m
            > ożliwości zaparkowania własnego samochodu, przed własnym domem, by wysadzić wła
            > sne dziecko czy ciężko chorą matkę bez narażania się na konsekwencje karne. Roz
            > umiesz ten tok myślenia?

            Jest wjazd, jest samo podwórko no i nie pisałem o zatrzymywaniu się ale o parkowaniu (nawet tak jest w temacie). Jak jadąc na rowerze zobaczę, że wysadzasz dziecko czy ciężko chorą matkę - słowo daję, że Policji o interwencję nie poproszę. No ale jeśli jadę o 17 i wracam o 19 i widzę ten sam samochód, dla którego muszę zjeżdżać ze ścieżki - to kogo on wysadza tyle czasu?

            > Człowiek nie jest człowiekiem, zostaje sprowadzony do
            > roli bydlęcia którego właścicielem jest administracja państwowa. Administracja
            > w sposób dowolny traktuje Twoje prawa, jednocześnie bezkompromisowo egzekwując
            > zobowiązania.

            Ja mam inne odczucie. W sumie dobrze, ze ktoś dba o takie rzeczy jak bezpieczne poruszanie się, cywilizowane pozbywanie się śmieci, zawartości przydomowych szamb. Niewiele trzeba wyobraźni, żeby zobaczyć co by było jak każdy pozbywałby się fekalii do rowu, nadmiaru wody z posesji do sąsiada, folii przez komin i ryzykowałby na drodze jako pieszy czy nawet rowerzysta. Szczerze mówiąc przydałby się jeszcze radar, który studziłby rozpędzanie się w terenie zabudowanym do prędkości - "na oko" - o wiele za dużych.

            > Jeżeli Ty zgadzasz się na takie traktowanie i jesteś szczęśliwy, to baw się dob
            > rze.
            > Tylko przedtem dokładnie przeczytaj sobie wiersz Ignacego Krasickiego "Ptaszki
            > w klatce".

            Nie jestem pewien, czy rzeczywiście chcesz mi przesłanie tego wiersza przekazać. Wiersz ten mówi o sytuacji, w której stary czyżyk, pamiętający jeszcze czasy wolności, którą mu ograniczono, przekazuje w finale młodemu sens tęsknoty za wolnością. Młody tego nie rozumie bo urodził się w klatce i ceni sobie wyłącznie wygody.
            Dzisiaj klatka jest jednak otwarta, jak Ci pisałem, możesz wybrać sobie prawie dowolnie inny kraj i żyć w nim niczym Pan Cejrowski. Póki co, większość Polaków jednak chce być w tej "klatce"bo daje ona więcej korzyści niż ograniczeń. Mam wrażenie, że kiedyś tak nie było - ale jakoś nie tęsknię za tamtymi czasami.

            > Powodzenia i lepszego Nowego Roku.
            > TG
            >
            Dzięki i lepszego - ja sobie życzę wyłącznie niegorszego :)
            • tgserwis Re: nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parking 28.12.11, 18:27
              Keptynie drogi.
              Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Dziękuję, ponieważ zarówno fakt że odpisałeś jak i sposób w jaki to zrobiłeś utwierdza mnie w przekonaniu że słusznie "przydzieliłem " Cię do innej niż większość społeczeństwa szufladki.
              Przeczytałem swój pierwszy post kilka razy i faktycznie, masz rację. Ktoś kto mnie nie zna, nie zna moich poglądów ani podejścia do życia mógł zrozumieć że piszę bezpośrednio do niego. Musiałem kilka razy przeczytać, bo trudno mi było wejść w Twój sposób patrzenia na ten post, tym bardziej że moje założenia były zupełnie inne. Ale OK miałeś podstawy by tak to odczytać. Zatem jeszcze raz przepraszam i oświadczam że:
              - nie pisałem mając na myśli Ciebie
              - nie miałem zamiaru Cię obrazić ani w żaden sposób zrobić Ci przykrość
              Wybacz, ale nie będę tu i teraz wyjaśniał kogo miałem na myśli. Zainteresowani wiedzą że chodziło o nich, rozwijanie tego tematu mija się z celem.
              Co nie zmienia faktu, iż podtrzymuję swoje stanowisko oraz opinię o większości społeczeństwa. Nie tylko polskiego. Pewnie zaraz "społeczeństwo" się oburzy, no ale trudno. Uważam siebie za człowieka prostego, życie jest dla mnie albo czarne albo białe, mało w nim miejsca na szarości. Złodzieja nazywam złodziejem, dziwkę dziwką a idiotę idiotą.

              Cieszę się że jesteś zadowolony z życia :) Niemniej ja wolałbym by o kształcie Państwa Polskiego i zasadach jego funkcjonowania decydowali ludzie mający wiedzę na ten temat a nie pijaczek spędzający dzień pod budką z piwem. W systemie obecnym każdy dobry pomysł może być obalony przez kilku meneli nie mających pojęcia o gospodarce czy polityce. Nie odmawiam im prawa do posiadania własnego zdania, ale nie zgadzam się by to oni mieli decydować. Czujesz różnicę?

              Dlaczego mam nie osądzać innych? Przecież Oni mnie również osądzają. Różnica polega na tym że prosto w oczy o tym mówię. Rozumiem że prawda boli, ale czy to oznacza że kłamstwo jest lepsze? Co Twoim zdaniem ma większą wartość: prawda, nawet brutalna, czy udawanie i zamiatanie pod dywan?

              Nie, nie jestem profesorem. Ani prawa ani niczego innego. Jestem technikiem. Chciałem iść na studia, na Politechnikę Warszawską. Zdałem egzamin z matematyki, zdałem z fizyki, niestety zabrakło mi kilku punktów z języka rosyjskiego. Może teraz trudno w to uwierzyć, ale wtedy był to bardzo ważny argument bu nie przyjąć kogoś w poczet studentów. Tym bardziej że nie miałem dodatkowych punktów za pochodzenie, np z rodziny rolniczej czy robotniczej. Później dość szybko upomniało się o mnie Ludowe Wojsko Polskie i plany na przyszłość musiały zostać zweryfikowane. Miałem oczywiście możliwość podjęcia studiów na jakiejś uczelni wojskowej, ale to musiałoby się wiązać z pozostaniem w Armii na co najmniej kilka lat. Nie byłem zainteresowany. Wolałem (i do dziś to robię) rozwijać swoją wiedzę we własnym zakresie. Z dawnych zamierzeń do dziś pozostało mi przeświadczenie że wiedza nie boli.

              Przepraszam Cię, ale ciąg dalszy odpowiedzi nastąpi później. W tym momencie nie mogę dalej pisać, obowiązki wzywają.
              TG

              --
              Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.- Milton Friedman
            • tgserwis Re: nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parking 29.12.11, 20:15
              Dobra, obrobiłem się i mam chwilkę by dokończyć odpowiedź.

              Nie mam pojęcia o czym piszesz mówiąc o wykupywaniu paska ziemi. Sorki, nie znam tematu i nie widzę związku ze ścieżkami rowerowymi.

              Owszem, mówię o istotnym ograniczeniu. W wyniku decyzji administracyjnej właściciel posesji został postawiony przed faktem dokonanym. Bez jego wiedzy i zgody. Zbudowano mu przed posesją ścieżkę rowerową która w sposób istotny narusza jego prawa do własności gruntu i możliwości z korzystania z tegoż. To że ktoś się wybudował tuż przy asfalcie nic nie zmienia. Nie zmienia dlatego, że o człowiek pobudował się w zgodzie z ÓWCZESNYM stanem faktycznym. Zmiana dokonana później jest gwałtem na obowiązujących przepisach prawnych mówiących zawsze i wszędzie że prawo nie działa wstecz (Lex retro non agit - jedna z najstarszych zasad prawnych wywodząca się z prawa rzymskiego, jedna z podstaw prawa obecnie obowiązującego !!!). O prawie do własności wspominałem wcześniej. Jedna z moich ukochanych forumowiczek zapytała co bym zrobił gdyby rowerzysta urwał mi lusterko. Odpowiadam: obiłbym mordę sukinsynowi i dopiero potem zaprowadził siłą na posterunek policji. Po pierwsze dlatego że dokonał szkody na moim mieniu prywatnym. Nawet jeśli uważa że źle zaparkowałem, to nie on stanowi prawo i nie on wymierza karę. Od tego są sądy.
              Obicie ryja idiocie jest traktowane jako obrona mienia i w uzasadnionych przypadkach mam do tego prawo, mało tego, każdy sąd zwolni mnie z odpowiedzialności. Podobnie jak za skucie mordy każdemu chamowi urągającemu czci kobiety lub za każde inne wystąpienie w celu ochrony mienia państwowego, mienia prywatnego lub godności oraz nietykalności cielesnej osób trzecich. To też obowiązujące do dziś zapisy prawne sięgające swymi korzeniami prawa rzymskiego.
              Piszesz: " żyj i daj żyć innym" . A dlaczego tylko wymagasz, nie dając w zamian tego samego? Dlaczego to inni mają dać żyć Tobie, a Ty w zamian straszysz ich strażą miejską? Keptyn, to się nazywa filozofią Kalego. Zastanów się nad tym proszę.
              Piszesz o przewadze dobra publicznego nad dobrem jednostki. Wybacz, ale doświadczenie pokazuje że takie hasła są słuszne tylko wtedy, gdy dotykają innych. Gdy dotkną Ciebie to prawdopodobnie bardzo szybko zmienisz zdanie. Załóżmy taką sytuację: zakład energetyczny stawia słup energetyczny na chodniku, na środku Twojej bramy wyjazdowej. Chodnik jest własnością gminy, więc nie masz żadnych praw do terenu. Jednocześnie takie a nie inne miejsce wynika z podziału odległości pomiędzy poszczególnymi slupami. Co wówczas zrobisz? Powiesz że dla dobra ogółu rozbierzesz swoje ogrodzenie z klinkieru i kutej stali, na własny koszt zbudujesz nowe i przesuniesz bramę w inne miejsce? Nie wierzę. Będziesz paszczył i żądał odszkodowania. To ekstremalny przykład, ale w 100% rzeczywisty, taka sytuacja miała miejsce w naszym kraju. Dlaczego o tym piszę? byś uświadomił sobie że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zawsze i wszędzie. Dziś piszesz jako rowerzysta, za kilka lat spojrzysz na to wszystko jako kierowca, mąż, ojciec, właściciel posesji. I jestem przekonany że Twoje zdanie na ten temat będzie inne niż dziś.

              Rzeczywiście masz rację. Odległość pomiędzy samochodem a ogrodzeniem musi wynosić 1,5 metra. I tu wracamy do sedna problemu: kto jest winien. Czy kierowca który zaparkował pozostawiając mniej miejsca, czy projektant, wykonawca lub inwestor wykonujący chodnik i ścieżkę rowerową w sposób UNIEMOŻLIWIAJĄCY prawidłowe zaparkowanie. Według Ciebie winę ponosi kierowca. I moim zdaniem jest to błędne podejście. To nie wina ani kierowcy ani tym bardziej właściciela posesji, że gmina w swoim planie zagospodarowania istniejącego od kilkudziesięciu lat przestrzennego nie przewidziała miejsca na chodnik i ścieżkę. Zawsze winien powinien być ten, kto podejmuje decyzję a nie ten kto w wyniku błędnej decyzji ZMUSZONY jest do łamania przepisów. Rozumiesz różnicę? Cygan zawinił, Żyda powiesili.
              Zresztą ja wcale się nie dziwię Twojemu podejściu. Jest ono typowe dla naszego porąbanego kraju. Tak było przez dziesiątki lat i jak na razie nic się nie zmieniło. W takim systemie, z taką mentalnością zostałeś wychowany. Dlatego prosiłem Cię o przeczytanie wiersza. Szkoda że przyjąłeś tylko interpretację szkolną nie widząc prawdziwej treści którą autor chciał przekazać.
              W Niemczech, jeśli w drodze powstanie dziura to w ciągu kilku dni zostaje załatana. W Polsce zamiast załatać stawia się znak: Uwaga! Uszkodzenia w nawierzchni. I przez 15 lat ta dziura sobie jest. Natomiast gdy ktoś w nią wpadnie i rozwali zawieszenie, to jest to jego wina. Bo przecież był znak ostrzegawczy. Rozumiesz do czego zmierzam, co chcę powiedzieć, co chcę Ci przekazać?

              Pozdrawiam Cię serdecznie pozostając z nadzieją na ciąg dalszy ciekawej dyskusji,
              TG

              --
              Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.- Milton Friedman
              • keptyn Re: nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parking 29.12.11, 23:39
                Nie TG. Nie będę rozwijał tematu. Nie będę się przekomarzał dla przekomarzania. Część zarzutów, o których piszesz obaliłem przed tym listem i mam wrażenie, że dalsza dyskusja będzie wymagała abym znów cytował Ci Twoje i swoje wypowiedzi z poprzednich listów. Ty je znów przeczytasz i się zgodzisz - albo i nie. Moim zdaniem nie masz racji w większości kwestii (od prawnych prze zdroworozsądkową logikę do literatury, czy przypuszczeń wobec mojej osoby). Ty pewnie uważasz, że masz.
                Szanujmy siebie,swoje prawa i na tym skończmy.
                • tgserwis Re: nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parking 30.12.11, 20:45
                  Naprawdę żałuję, miałem nadzieję na ciekawą wymianę stanowisk.
                  Ale ok, jak napisałeś, szanujmy siebie i swoje prawa oraz możliwość posiadania innych poglądów.
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  --
                  Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.- Milton Friedman
        • tgserwis Re: nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parking 29.12.11, 21:23
          Keptynie drogi,
          korzystając z nieczęstej chwili wolnej wieczorem postanowiłem poprowadzić ciąg dalszy polemiki z Tobą. Cieszysz się?
          Napisałeś:
          " Generalnie: dla mnie dobro ogółu zawsze będzie wyżej niż dobro kierowcy, któremu się nie chce wjechać na podwórko a boi się o auto stojące na ulicy (bo pod pewnymi warunkami można parkować na ulicy). "
          A pomyślałeś o tym, że ów kierowca poprzez wykonanie decyzji administracyjnej polegającej na wybudowaniu mu przed domem chodnika ( co daj Boże) oraz ścieżki rowerowej ( a fuj!) został przymuszony przez władzuchnę do ponoszenia dodatkowych kosztów?
          Żądasz by kierowca wjechał na podwórko a nie stał przy chodniku. Dobra, policzmy.
          Średniej klasy samochód spala na biegu jałowym około 2,5 litra paliwa na godzinę. Średnio.
          Kierowca musi podjechać pod wjazd na posesję, zatrzymać się, wysiąść z samochodu, otworzyć bramę, wsiąść do samochodu, wjechać. Cała operacja zajmuje jakieś 30 sekund.
          Następnie by wyjechać musi odpalić silnik, otworzyć bramę, wyjechać, zatrzymać, zamknąć bramę, dojść do samochodu, zapiąć pasy i dopiero może odjechać. Znów 30 sekund.
          Załóżmy że robi tak 2 x dziennie przez 300 dni w roku. Liczę 300 dni a nie 365, bo nie zawsze musi wjeżdżać i wyjeżdżać i nie zawsze 2 x dziennie. Dlatego średnio 300 x w roku.
          Policzmy. 30 sek + 30 sek x 2 x dziennie x 300 dni= 600 minut rocznie. Czyli 10 godzin.
          10 godzin x 5,50 zl za litr paliwa x 2,5 litra= 137,50 zł rocznie stracone na paliwo. Jeśli ma bramę otwieraną elektrycznie na pilota, to dochodzi jeszcze kasa za prąd. Lekko licząc razem jakieś 200 zł rocznie z kieszeni każdego właściciela samochodu wpłacone do kasy Skarbu Państwa. Dlaczego? Za co? Ano dlatego że jakiś idiota projektant nie pomyślał.
          Powiesz że to niewielkie koszta za wygodę? Czyją? No chyba nie właściciela posesji.
          Serdecznie Cię zapraszam. Jeśli będziesz się przemieszczał rowerem przez Izabelin- Dziekanówek, to zapraszam do siebie. Dasz mi te 200 zł raz w roku a ja poczęstuję Cię kawą. Może być?

          --
          Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.- Milton Friedman
        • keptyn Re: nowe chodniki i ścieżki rowerowe jako parking 29.12.11, 13:52
          Rzeczywiście namalowane na asfalcie ścieżki było miłe zaskoczenie tego lata i faktycznie przydatna rzecz. Ruch samochodowy jest tam na tyle mały (chyba też jest zakaz ruchu cięższych pojazdów), że człowiek czuje się bezpieczniej. Tylko przy tych "przeskokach" (ścieżka jest jedna i czasem biegnie po jednej a czasem po drugiej stronie jezdni) na drugą stronę trzeba zachować minimum ostrożności. Całą trasa jest raczej niezimowa (nie wszędzie są lampy) a wtedy nie ma problemu z kapturami itp. Można przy przeskoku odwrócić się i i sprawdzić czy jest bezpiecznie dla siebie i np. rodziny.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka