Dodaj do ulubionych

Konfrontacja?

06.06.13, 10:42
W tamtym roku „rzeź niewiniątek” miał niewielki zasięg. Po referendum kilka osób ( podejrzanych o współpracę z referendystami) straciło funkcje w tym społeczne. Pracę, kilka drobnych zgłoszeń na Policję ( przegranych przez władzę), trochę szumu w SM. Władza zajęła się raczej rozliczeniem w własnym obozie i wyczyszczeniem przedpola do walki w 2014 roku. Nie spodziewała się, że w tym roku będzie ponowna akcja referendalna. Teraz postanowiono nie przepuścić żadnemu żywemu referendyście. Teczki osobowe, pomówienia, zwolnienia z pracy, zastraszanie to cały przygotowany i wcielany w życie plan. Każdy sposób ma być dobry. Ma on raz na zawsze pokazać wszystkim kto tu rządzi i jakie będzie miał problemy kiedy postawi się władzy.
Żal mi każdej osoby, której dotkną sankcje, bo wiem jak władza – mająca w ręku pieniądze, dostęp do danych a przede wszystkim współpracowników, którzy pójdą na każde świństwo - jest w stanie „dokopać”.
Mogę powiedzieć, że w tym roku uruchomiamy pomoc dla każdego który będzie miał kłopoty z powodu współpracy z referendystami w każdym możliwym zakresie.
Edytor zaawansowany
  • mietlorz707 06.06.13, 11:16
    Konkrety, Marianie.
    Podaj jakąś liczbę zwolnionych, czy zastraszanych. Podaj, chociażby nawet ogólnie, stanowiska lub wydziały.
    Bez tego to, wybacz, straszenie Mikołajem...
  • waple 06.06.13, 11:34
    Bardzo cieszy takie oświadczenie.A tym bardziej cieszy mnie wczorajsza Konferencja Prasowa a to z tego powodu,że dostrzeżono w końcu istnienie prawdopodobnie grupy przestępczej w celu neutralizowania referendystów.Bo co to jest z tymi nieboszczykami, prawie 250 list fikcyjnych i tyle sfałszowanych podpisów?Zrobił to jeden człowiek? To grupa ludzi działająca przeciwko prawnie działającym ludziom w imię demokracji. Oczekuję tu na forum oświadczenia kiedy to trafi do prokuratora i myślę,że nie tylko ja!Kto się ma bać to my wiemy i nie będzie inaczej.I taka dygresja,ile to mogą trwać te rządy w naszym mieście bez większościowego poparcia?No ile?Pozdrawiam.
  • bjbax 06.06.13, 12:34
    waple napisał:
    > Bardzo cieszy takie oświadczenie.A tym bardziej cieszy mnie wczorajsza Konferen
    > cja Prasowa a to z tego powodu,że dostrzeżono w końcu istnienie prawdopodobnie
    > grupy przestępczej w celu neutralizowania referendystów.
    -------------------------------------------------
    A jakie ta grupa popełniła przestępstwa ?? Referendyści sami się zneutralizowali bo polecieli do polityków i osób "umoczonych" w zafundowanie nam takiego stanu rzeczy.
    -------------------------------------------------
    > Bo co to jest z tymi ni
    > eboszczykami, prawie 250 list fikcyjnych i tyle sfałszowanych podpisów?Zrobił t
    > o jeden człowiek? To grupa ludzi działająca przeciwko prawnie działającym ludzi
    > om w imię demokracji.
    --------------------------------------------------
    Skoro zbierający podpisy nie widzieli, że podpisują się nieboszczycy :) i dopuścili do takiej ilości podpisów nieczytelnych, z brakującymi cyframi w Peselu czy mieszkających poza Rudą Śląską to liczenie na prokuraturę jest dziecinną naiwnością.
    --------------------------------------------------
    > Oczekuję tu na forum oświadczenia kiedy to trafi do proku
    > ratora i myślę,że nie tylko ja!Kto się ma bać to my wiemy i nie będzie inaczej.
    --------------------------------------------------
    Nikt się nie boi i bać nie będzie bo nie złapano nikogo, kto podpisywał się nie swoim nazwiskiem lub podawał błędne dane. Wiadomo natomist kto z "fałszywymi" podpisami latał celem zorganizowania referendum !!!
    --------------------------------------------------
    > I taka dygresja,ile to mogą trwać te rządy w naszym mieście bez większościowego
    > poparcia?No ile?Pozdrawiam.
    --------------------------------------------------
    Do następnych wyborów !! Tylko są tacy co tego przeżyć nie potrafią. Jakie Prezydent ma poparcie to jedna sprawa, a że nie ma odpowiedniej liczby osób do odwołania to druda sprawa.
  • ruda.anna 06.06.13, 11:40
    A to Radny Jarosław robi nowy nabór w Górnośląskim Przedsiębiorstwie Wodnym lub w powiązanych spółeczkach ??


    Na stronce nie ma nic o nowych ciepłych posadkach ...
    Tekst linka

    * Sorki, ale nie mogłam się powstrzymać od tego komentarza :))
    Marianie bez urazy...
  • amarian2 06.06.13, 12:23
    Czy to ja mam być wyrózniony zatrudnieniem w GPW? :)
    Nie rozumiem.
  • aptykorz 06.06.13, 12:28
    o czym tu Marian gadać z taką przebarwioną , pewnie sama szuka i kopie , co sama robiła to pamiętamy ..............
    każdy dworzanin ma obowiązkowy egzamin z podłości
    po tym ich poznać , czuć jak cholera z daleka ............
  • fifik_rsl 06.06.13, 22:54
    Panie Marianie wydaje mi się iż wpis ruda.anna odnosił się do tego fragmentu Pana wypowiedzi:

    amarian2 napisał:
    "Mogę powiedzieć, że w tym roku uruchomiamy pomoc dla każdego który będzie miał kłopoty z powodu współpracy z referendystami w każdym możliwym zakresie."

    Nie ukrywam że jak ten fragment przeczytałem miałem identyczne skojarzenie.
  • greenrs2 06.06.13, 14:05
    amarian2 napisał:

    Teraz postanowiono nie przepuścić żadnemu żywemu referendyście. Teczki osobowe, pomówienia, zwolnienia z pracy, zastraszanie to cały przygotowany i wcielany w życie plan. Każdy sposób ma być dobry. Ma on raz na zawsze pokazać wszystkim kto tu rządzi i jakie będzie miał problemy kiedy postawi się władzy.


    Czegoś nie rozumiem.
    Przyznaję, że osobiście nie znam żadnego referendysty (antyreferendysty także) i poznać nie zamierzam. Ale mam pytanie. W jaki sposób władza może zaszkodzić komukolwiek pracującemu w jakiejkolwiek firmie poza budżetowej czy chociażby emerytowi lub studentowi? Bo sądziłem, że referendum jest inicjatywą obywatelską. Jeśli jestem w błędzie i w przygotowaniu referendum brały udział osoby powiązane z UM czy miejskimi spółkami to dla mnie jest to jednoznaczny sygnał, że nie o dobro miasta im chodziło. W tej sytuacji przedstawione przez Ciebie postępowanie władzy (o ile miało miejsce) jest całkowicie zrozumiałe i moim zdaniem wręcz pożądane. Każdy urzędnik jest na służbie i tylko tym się powinien zajmować bo ja mu za to płacę, jak i kilkadziesiąt tysięcy pozostałych obywateli tego miasta.
  • amarian2 06.06.13, 16:04
    Każdy pracownik UM, podmiotów miejskich a jest ich kilka tysięcy jest TAKŻE MIESZKAŃCEM i ma prawo podpisać się pod listą referendalną.
    Jak każdy popierający referendum ma kogoś bliskiego lub z dalszej rodziny zatrudnionego w UM lub podmiotach miejskich, więc ???
  • skalar2011 06.06.13, 17:12
    a władzunia jak zawsze straszy, zastrasza wszystkich którzy się odważyli, czyli norma kiedyś pamiętam nawet pewną osobę straszono sięgnięciem do kartoteki lekarskiej celem wyciągnięcia historii choroby a tekst był mniej więcej,, mam męża lekarza i dowiem się na co pani w końcu choruje,,...............................chorowała na raka, przeszła kilka operacji, chemii, wiele lat rehabilitacji.Na szczęście żyje jeszcze i na pewno dobrze to pamięta.
    albo tekscik:
    jak pójdziecie na referendum to.............nowa wladza was wywali z pracy.
    biedni zastraszeni mieszkańcy, biednego naszego miasta
    tak nawet za komuny nie bywało
  • greenrs2 06.06.13, 18:56
    amarian2 napisał:

    Każdy pracownik UM, podmiotów miejskich a jest ich kilka tysięcy jest TAKŻE MIESZKAŃCEM i ma prawo podpisać się pod listą referendalną.


    A skąd "władza" ma wgląd w listy poparcia referendum?

    Co innego podpisać się na liście poparcia a co innego być organizatorem referendum. Ja tych ostatnich miałem na myśli, co chyba dość jasno wynika z mojego postu. Rozumiem Wasze rozżalenie ale nie próbujcie nikomu wmawiać, że żyjemy w Korei Płn.!
  • skalar2011 06.06.13, 19:20
    Wiesz Rudzie śląskiej raczej bliżej do Białorusi..............
  • fifik_rsl 06.06.13, 23:06
    greenrs2 napisał:
    "A skąd "władza" ma wgląd w listy poparcia referendum?"

    W momencie sprawdzania ich przez komisarza. Każda ze stron ma prawo desygnować swoich przedstawicieli, którzy pełnią rolę jakby mężów zaufania przy komisarzu.
    Mają prawo właściwie do jednego siedzieć i patrzeć mu na ręce, nie mogą natomiast pytać doradzać itd. tylko patrzeć.
  • greenrs2 06.06.13, 23:56
    Zgoda. Ale wytłumacz mi jeszcze w jaki sposób ten mąż zaufania wyłapie tych pracowników spółek miejskich spośród tych kilku tysięcy, którzy są w nich zatrudnieni (wg amariana)? Czy wcześniej uczy się ich na pamięć, czy w obecności komisarza robi sobie notatki lub fotokopie list? To taki szczegół techniczny, ale skoro amarian napisał: "Teraz postanowiono nie przepuścić żadnemu żywemu referendyście. Teczki osobowe, pomówienia, zwolnienia z pracy, zastraszanie to cały przygotowany i wcielany w życie plan." to skądś tą wiedzę muszą posiadać.
  • fifik_rsl 07.06.13, 00:28
    Osobiście nie wierze w ten przedstawiany nam terror. Tak jak pisałem, jeśli ktoś z współpracowników (pracowników UM) wsparł referendum i za to stracił posadę, to tak jak pisałem w innym temacie, jestem w stanie zrozumieć, iż nikt nie chce mieć zdrajców na swoim pokładzie.
    Co do szeregowych pracowników to oczywiście w zdecydowanej wiekszości przypadków to nie do wyłapania.

    Natomiast przedstawiona przez Ciebie wypowiedź w mojej opini jest moooocno przesadzona. Natomiast te opisane metody są jakby wyjęte wprost z warsztatu Filara, które praktykuje w swoim szmatławcu. Tylko że nie ma ten gość takiej władzy by zwalniać z pracy, ale szkaluje po mistrzowsku. Może ta hiena dziennikarska zrobiła im szkolenie z metod i teraz ci przeszkoleni wszędzie je widzą?? ;)
  • greenrs2 07.06.13, 00:35
    fifik_rsl napisał(a):

    Natomiast przedstawiona przez Ciebie wypowiedź w mojej opini jest moooocno przesadzona.


    A konkretnie która?
  • fifik_rsl 07.06.13, 01:35
    Chodzi mi o ten cytat:
    "Teraz postanowiono nie przepuścić żadnemu żywemu referendyście. Teczki osobowe, pomówienia, zwolnienia z pracy, zastraszanie to cały przygotowany i wcielany w życie plan."
  • fifik_rsl 06.06.13, 23:39
    amarian2 napisał:
    "Każdy pracownik UM, podmiotów miejskich a jest ich kilka tysięcy jest TAKŻE MIESZKAŃCEM i ma prawo podpisać się pod listą referendalną."

    Z punktu widzenia prawa, oczywiście ma prawo, natomiast czy z punktu widzenia morlanego, mam duże wątpliwości.

    Taki przykład, jest Pan szefem firmy zatrudniającej powiedzmy 500 pracowników, w pewnym momencie dowiaduje się Pan że kilku zaczęło wspierać Pana konkurencje, jak Pan zareaguje?

    Oczywiście dostrzegam różnicę pomiędzy prywatną firmą działającą dla zysku, a UM gdzie naczelnym celem jest służba lokalnej społeczności.
    Natmiast oba te podmioty łączy osoba szefa, który tę pracę nadzoruje, nią kieruje i który z założenia będzie starał się stworzyć sprawnie działający, organizm dążący do zrealizowania założonego celu.
    Dlatego dla mnie niemoralnym jest, aby osoby tworzące ten organizm, jednocześnie wspierały konkurencje.
    Jedynym honorowym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest odejście takiej osoby z UM i wtedy ma ona pełne prawo morlane (bo tylko takie tutaj rozważamy) by wspierać konkurencje.
    Natomiast udawanie przed wszystkimi, że pozornie pracuje się w całej grupie na czele której stoi Prezydent, a pokątnie wspiera konkurencję dla mnie jest formą zdrady i osobiście nigdy takiej osobie bym nie zaufał i pod żadnym pozorem nie chciał mieć w swoim zespole.

    Również pracuje w budżetówce i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której np nie zgadzałbym się ze swoim dyrektorem i dalej będąc jego podwładnym, poleciał do Nadzoru Wojewody by nasłać na niego kontrolę.


  • greenrs2 06.06.13, 23:59
    Właśnie to miałem na myśli, tylko ująłem to krócej w moim pierwszym poście tego wątku.
  • amarian2 07.06.13, 11:09
    Kilka tysięcy pracowników, urzędnicy, sprzątaczki, ślusarze, nauczyciele, lekarze, pielęgniarki tylko dlatego, że w pewnym sensie pracodawcą jest prezydent mają być pozbawieni prawa???
    Wy tak na poważnie???
    Prezydent Miasta nie jest właścicielem, jest takim samym urzędnikiem który został przez mieszkańców zatrudniony. TU NIE MA KONKURENCJI.
    Referendum nie jest wojną ( tak traktuje ją tylko władza).
    Według Was to wszystkie te osoby, najlepiej i rodziny nie powinny iść na referendum. Ba a jak z wyborami????
    Przecież w czasie wyborów nadal pracodawcą jest aktualny prezydent.
    To może Panowie jakaś inicjatywa ustawodawcza, zgłosić projekt ustawy, że np. pracownicy samorządowi powinni być pozbawieni praw, zebrać podpisy i do …sejmu zgłosić.
    A tak na poważnie, ponieważ mamy jeszcze setki tys. pracowników zatrudnionych w budżetówce to… rozumiem z Waszej wypowiedzi nie powinni krytykować Tuska a już nie daj Boże podpisywać się pod jakimiś apelami, referendami itp.
    No cóż , uśmiałem się.
  • greenrs2 07.06.13, 12:03
    Napisałem wyraźnie, że chodzi mi o pracowników UM i spółek z nim bezpośrednio powiązanych.
    Pokaż mi choć jednego lekarza, nauczyciela czy pielęgniarkę zwolnionych za udział w referendum!
  • hepik1 07.06.13, 13:28
    amarian2 napisał:

    >Kilka tysięcy pracowników, urzędnicy, sprzątaczki, ślusarze, nauczyciele, lekarze, pielęgniarki tylko dlatego, że w pewnym sensie pracodawcą jest prezydent mają być pozbawieni prawa???

    >No cóż , uśmiałem się.

    Ty sie Marian nie śmiej tylko pokaż jakies dwie albo jedną przynajmniej osobę ,która dostała wypowiedzenie za złozenie podpisu pod referendum.
    Bo tak te Twoje deklaracje o pomocy dla ciemięzonych brzmia identycznie jak Macierewicza o dobijaniu ofiar po zzamachu w Smoleńsku ;)
  • skalar2011 07.06.13, 14:19
    hepik czyli twoim i greens zdaniem można rządzić bardzo zle, pomiatać ludzmi w pracy a oni mają siedzieć chichutko i na wszystko sie zgadzać w ramach solidarności z pracodawcą, jak im każe zrobić harakiri to mają je zrobić?
  • alarusalka 07.06.13, 21:40
    Pańskie porównania są niesmaczne i po prostu głupie.
  • fkae 09.06.13, 21:38
    "Jeśli jestem w błędzie i w przygotowaniu referendum brały udział osoby powiązane z UM czy miejskimi spółkami to dla mnie jest to jednoznaczny sygnał, że nie o dobro miasta im chodziło."
    A jeżeli brały udział w przygotowaniu referendum, robiąc to tak, że nie naruszyły powierzonych im obowiązków (np. po godzinach), to o co Ci chodzi?

    "W tej sytuacji przedstawione przez Ciebie postępowanie władzy (o ile miało miejsce) jest całkowicie zrozumiałe i moim zdaniem wręcz pożądane."
    Nooo... u Kimów w Korei to byś się świetnie odnalazł...

    "Każdy urzędnik jest na służbie i tylko tym się powinien zajmować bo ja mu za to płacę, jak i kilkadziesiąt tysięcy pozostałych obywateli tego o miasta."
    No i wracamy do początku... To że Ty mu za to płacisz, znaczy tylko i wyłącznie to, że ma wykonywać należycie swoje obowiązki w swoich godzinach pracy, a nie to, że nia ma mieć własnego zdania i nie korzystać z tego co daje mu demokracja.
    Na służbie to jest: żołnierz, policjant, strażak, funkcjonariusz ITD, celnik... a urzędnik jest w pracy. Choć i urzędnik i funkcjonariusz służb mundurowych ma prawo skorzystać ze wszystkich przysługujących mu w demokracji procedur.

    24 lata minęły od czerwca 1989 r. a jak widać homo sovieticus wiecznie żywy.
  • erudka 06.06.13, 18:01
    Gdyby babcia była dziadkiem....
    Tworzycie jakiś wymyślony wątek i od paru dni nad nim radzicie?
    Co z Wami? Brakuje tematów do utarczek słownych?:))
    Tam obok, na innym wątku ( sprawiedliwość) dziewczyna ma problem z mieszkaniem. Pyta, czy może nie płacić czynszu i jak długo?
    Zajrzyjcie tam, pogadacie przynajmniej na jakiś PRZWDZIWY temat, a nie urojony.
    Pozdrawiam:))
  • skalar2011 06.06.13, 18:05
    erudka napisał(a):


    > Tam obok, na innym wątku ( sprawiedliwość) dziewczyna ma problem z mieszkaniem.
    > Pyta, czy może nie płacić czynszu i jak długo?
    > Zajrzyjcie tam, pogadacie przynajmniej na jakiś PRZWDZIWY temat, a nie urojony.
    > Pozdrawiam:))
    Niech sie zwróci do mopsu w koncu tam budżet aż nadyma od kasy, niech jej mops pomoże a jak jej splaci czynsz to wszyscy tam pojdziemy, bo dlaczego mam harować, zeby wszystkie opłaty zapłacić? też mam ciężko a żyć za coś trzeba
  • karlikos666 06.06.13, 22:57
    Marian stwarzasz atmosferę grozy naprawdę wskaż kogo tak straszą nie spotkałem się z takimi sygnałami, a skalar to już wogóle robi horror w naszym mieście, mam wrażenie że żyjemy w innych światach. Prawda jest taka mieszkańcy w 90 % mają na batonie waszą walkę, mają dośc polityki dużej, małej, kotłowania się. Jak nie macie nic nowego do zaproponowania to nie ma z czym podchodzić. I mam tak małą prośbę niech każdy popatrzy na siebie czy czegoś nie robi by miastu zaszkodzić.
  • w36 07.06.13, 03:05
    karlikos666 napisał:

    > Prawda jest taka mieszkańcy w 90 % mają
    > na batonie waszą walkę, mają dośc polityki dużej, małej, kotłowania się. Jak n
    > ie macie nic nowego do zaproponowania to nie ma z czym podchodzić.

    Zapominasz kolego o tych kilkunastu tysiącach Rudzian zdecydowanych w ten czy inny sposób wyrazić stanowczy sprzeciw udziałowi Dziedzicowej w rządzeniu ich miastem.
    To nie jest żadna sprawa jednego czy drugiego członka komitetu. Komitet tylko reprezentuje tych ludzi, których Ty wydajesz się nie zauważać. Pomyśl nad swoimi słowami.
  • aptykorz 07.06.13, 08:47
    fifik chyba coś pomyliłeś i mocno przesadziłeś z tą lojalnością i moralnością , bo tak to zrozumiałem , szef to święta krowa i wymaga ślepego oddania , tak to ma działać ? ?
    to jak ma się zachować pracownik wobec szefa który oszukuje , notorycznie kłamie i do tego często łamie prawo ? ? ?
    pracownik ma mieć dobre zdanie o takiej szmacie ? ? ?
    czyli popierasz Białoruś , trzeba było tak od razu gadać .......
  • skalar2011 07.06.13, 17:04
    pracownik ma się dostosować do szefa i też kłamać, oszukiwać bo inaczej zdaniem hepika i fifika jest nielojalny
    czy w razie wpadki szef bierze na siebie winy swoje i pracownika który się dostosował? czy też zwali to na niego właśnie hasłem,, nic nie wiedziałem, wszystko odbyło się bez mojej wiedzy,,?
    Szef wynajmie sobie najdroższą kancelarię adwokacką a pracownik wybierze sobie.....celę w areszcie
  • fifik_rsl 07.06.13, 17:45
    skalar2011 napisał:

    "pracownik ma się dostosować do szefa i też kłamać, oszukiwać bo inaczej zdaniem hepika i fifika jest nielojalny"

    Jeśli zdaniem pracownika szef działa na tyle niegodnie że dalsza współpraca z nim jest niemożliwa, to honorowy człowiek przyjdzie do niego, złoży wypowiedzenie, odejdzie a potem ma pełne, moralne prawo, przejść na drugą stronę. Tak robią ludzie honoru.

    Natomiast jeśli pracownik zapewnia szefa o lojalności a z drugiej wspiera jego przeciwników, to znaczy że może udać się do swojego mentora do Bielszowic, a jak zmienia front kiedy traci osobiste korzyści, to może mentora od niedawna szukać w GPW.
  • aptykorz 07.06.13, 20:13
    fifik rozumiem że jesteś bardzo oddanym pracownikiem ale pisząc takie rzeczy:

    >Jeśli zdaniem pracownika szef działa na tyle niegodnie że dalsza współpraca z
    > nim jest niemożliwa, to honorowy człowiek przyjdzie do niego, złoży wypowiedzenie
    > , odejdzie a potem ma pełne, moralne prawo, przejść na drugą stronę. Tak robią
    > ludzie honoru.

    pomyliłeś dziecięce fantazje z realiami , no cóż w końcu pracujesz z dziećmi to się coś udziela ....
  • alarusalka 07.06.13, 21:53
    Mylisz Pan pojęcia. Pracodawcą urzędnika UM jest urząd gminy a nie prezydent. UM nie jest zespołem. Pracownik wykonuje swoje powierzone mu obowiązki i dopóki wykonuje je dobrze to jego poglądy nie mają z tym nic wspólnego. Jestem pracownicą podmiotu samorządowego a oceniam pracę prezydent negatywnie. To ja mam się zwolnić?
    Jak Prezydent przeforsowała nazwę ronda i zbierałam podpisy w własnym lokalu to działałam przeciwko prezydent i też musiałam bym się zwolnić?
  • fifik_rsl 07.06.13, 23:02
    Jeśli takie wartości jak lojalność wobec szefa są dla Ciebie "dzięcięcymi fantazjami" to mogę Ci jedynie współczuć otoczenia i polecić szkolenie u mentora w Bielszowicach.

    Kwestia lojalności tu przeze mnie podnoszona dotyczyła urzędników UM i urzędników spólek miejskich, gdyż ich bezposrednim przełożonym jest Prezydent. Nie jestem w stanie wyobrazić się jakiegoś inspektora w wydziale, który dobrze pracuje, a jednocześnie działa przeciwko prezydentowi. To odwrócę pytanie jakbyś Ty się czuła wiedząc że w najbliższym otoczeniu masz ludzi którzy działają na rzecz twojego odwołania??

    Ktoś poruszył kwstię wyborów. Tak tylko że w założeniu demokracji wpisana jest kadencyjność. Władzę wykonawczą w mieście wybiera się na 4 lata. Po tym okresie jest rozliczenie z wykonanej pracy i tutaj każdy zgodnie z własnym sumieniem ocenia. Natomiast referendum to element nadzwyczajny, przy wprowadzeniu którego powinny towarzyszyć nadzwyczajne przyczyny. jakby one były to od zeszłego roku mielibyśmy nowego prezydenta, a tak mamy tylko sprowadzenie referendum do zwykłego elementu gry politycznej. Jeśli w takiej grze bierze udział np. urzędnik UM to dla mnie to brak honoru, chyba że pójdzie i otwarcie powie to osobie której odwołanie wspiera.

    Alarusalka jeśli nie widzisz różnicy między działaniem przeciwko jakieś konkretnej uchwale, a działaniem mającym na celu odwołanie prezydenta miasta, to faktycznie ta polemika nie ma sensu.

  • w36 08.06.13, 00:25
    fifik_rsl napisał(a):

    > Kwestia lojalności tu przeze mnie podnoszona dotyczyła urzędników UM i urzędnik
    > ów spólek miejskich, gdyż ich bezposrednim przełożonym jest Prezydent. Nie jest
    > em w stanie wyobrazić się jakiegoś inspektora w wydziale, który dobrze pracuje,
    > a jednocześnie działa przeciwko prezydentowi.

    A ja jak najbardziej.
    Opierasz się, fifiku na fałszywych założeniach. Właściwym przełożonym urzędnika miejskiego jest samorząd. Ze względów praktycznych reprezentowany przez urząd/osobę prezydenta.
    I jeśli taki prezydent działa wyraźnie na szkodę tej społeczności to zupełnie normalnym jest powstanie dysonansu kompetencyjnego u urzędników.
    A Dziedzicowa jest sztandarowym przykładem osoby powodującej taki dysonans. I to spory.
    Dlatego udział miejskich urzędników w referendum, czy w ogóle ich prawo do opinii że urząd prezydenta pełni osoba, która tam nie powinna się znaleźć, uważam za ich niezbywalne prawo i szczerze pochwalam. A przy takiej skali patologii jak rządy Dziedzicowej, to nie ma zupełnie o czym mówić.
    Tym bardziej że taki urzędnik występuje często jako członek społeczności, której służy. To i z tej racji niesłuszne by było ograniczanie jego konstytucyjnych praw.
    Tym bardziej w tak cywilizowany sposób jak referendum.
    Tak że fifik, nie mogę się zgodzić z Twoją argumentacją.
  • aptykorz 08.06.13, 09:38
    referendum jako środek nadzwyczajny jest zgodny z prawem , na to jest ustawa , o tym wielu tu niechętnie wspomina , to jest demokratyczna forma wyborów po którą mają mieszkańcy prawo sięgać w sytuacji kiedy prezydent nie spełnia oczekiwań mieszkańców albo jak to jest w naszym przykładzie gdzie kampania wyborcza okazała się stekiem kłamstw
    zawsze w każdych wyborach mieszkaniec może zagłosować za lub przeciw to jakoś fifikowi nie przechodzi przez gardło , woli przerabiać moralność i lojalność , bardziej to pasuje do pogadanek z etyki a nie do ustawy i praw demokracji
    formacja Dziedzicowej od początku robi to co robi , opisywać nie muszę bo wszyscy widzą , niezależnie czy są za czy przeciw , pewne działania nie mają innej nazwy
    takim podręcznikowym przykładem jest hepik , czasami to aż ślepy z nienawiści , zajadły jak zarażony ostrą wścieklizną , słowo demokracja nie umie mu przejść przez gardło ,
    trzeba się gdzieś przewentylować blisko przyrody ....... miłego weekendu :):)
  • erudka 08.06.13, 11:02
    > formacja Dziedzicowej od początku robi to co robi , opisywać nie muszę bo wszys
    > cy widzą ,

    Tak, wszyscy mieszkańcy to widzą i są ZADOWOLENI o czym świadczy małe poparcie dla referendum.
    A co do lojalności pracowników UM - oczywiście mają prawo nie zgadzać się z prezydentem, ale jeśli mają uwagi dot. pracy UM, to powinni przede wszystkim wyjaśniać je w pracy. Inaczej po prostu - podcinają gałąź na której siedzą.
    Nie wyobrażam sobie sytuacji, że spraw w mojej pracy nie wyjaśniam u siebie, tylko za plecami szefa organizuję przewrót.
    A poza tym - gdy się cokolwiek tworzy w grupie ludzi musi być współdziałanie i współpraca dla osiągnięcia efektów. W innej grupie po prostu nie da się pracować. Jeśli ktoś nie potrafi w grupie, to niech zakłada własną firmę. Ludzie czekają na pracę.
    Gdybym to ja była pracownikiem UM, to po prostu bym się powstrzymała od komentarzy.
    Tak jest też w partiach - znacie pewnie pojęcie "dyscyplina partyjna". Jeśli nie, to popatrzcie na naszych radnych:)))
    Miłego dnia.

  • komes_nn 08.06.13, 18:25
    Erudka, Ty czasami zaskakujesz tymi swoimi wywodami ,że aż szczypi w tyle.Proponujesz nie załatwiać spraw za plecami szefa czy szykowania za jego plecami rewolty ? no to spróbuj niejakiej GD powiedzieć co o niej myślisz jako jej podwładny. Coś Ci się chyba porąbało, no chyba, że siedzisz bliżej żłobka i nic innego nie wypada Ci pisać. Po za tym, jeżeli chodzi o zakładanie prywatnych interesów jak innym to proponujesz, to powiem tak : niektórym już się wydaje, że jak zasiedli na STOLCU to już są na własnej farmie i wolno im wszystko co mu tylko do łba strzeli.. Nic bardziej błędnego. Więc nie ma się co dziwić, że Twoje wypowiedzi czasami aż rażą służalczością i brak odwagi Twojej a może nie odwago ale wygodnictwa prowokuje innych bardziej odważnych do działania. Czasami poświęcając się na rzecz innych.
  • fifik_rsl 08.06.13, 15:42
    Ja nie neguje tego że referendum jest zgodne z prawem. Tylko twierdze iz coraz częściej staje się one elementem zwykłej gry politycznej, czego mamy przykład w naszym miescie. Powód "nierealizowanie obietnic przedwyborczych" jest praktycznie zawsze możliwy do wyciagnięcia przez opozycję. Przyczyną dla zwołania referendum może być de facto wszystko. Dla Gliwiczan było to wycofanie tramwajów, a teoretycznie może to tez byc np za wysoki podatek za psa.
    wystarczy zebrać podpisy i gotowe. Niestety partie opozycyjne coraz częściej z tego korzystają, najczęściej bez wyraźnego powodu, licząc np że uda się na ogólnopolskiej fali krytyki PO odsunąć związanego z tą partią burmistrza i przejąć stery.

    U nas rok temu podano powody zwolano referendum wynik znamy. Pomimo iż przez ten rok nic istotnego nie zaistniało podjęto kolejną próbe.

    Tak jak pisałem wczesniej referendum to gra na nierównych zasadach, ktore na wejściu przyjmuje grupa dążąca do odsunięcia władzy.
    Tak samo jak oni mają prawo zwołać referendum, nawet bez wyraźnych powodów, pod warunkiem zebrania podpisów, tak samo władza ma prawo zaapelować do swoich zwolenników by olali referendum, gdyz jednym z kryteriów jest frekwencja.

    Obstawiam że gdyby powody były poważne, a za takie uznaję mn kłamstwo lustracyjne orzeczone wyrokiem w I instancji, nieprawomocne wyroki o defraudację, czy w sprawach karnych. Jesli tego nie ma, to sorry, mamy do czynienia z grą polityczną, gdzie referendum staje się zwykłym narzędziem do zrobienia miejsca przy korycie dla tych, którzy obecnie sa od niego odcięci.
  • 3barnaba 08.06.13, 16:22
    mam jedno pytanie:jeżeli mieszkańcy tak lubią GD i jej rządy,to czemu na spotkania przychodzi ich wielką gromadą 10 osób,jeżeli GD tak kocha Rudzian ,to dlaczego nie pozwoli im mówić o ty co ich boli tylko wyrywa im się mikrofon,to co mam przychodzić z wlasnym mikrofonem,to będę mógł tych goryli podać do sądu o naruszenie własności prywatnej ?! jak tak pojmuje miłość,to sę nie dziwię, że jej ślubny zaprzyjaźnił się z okowitką.
  • aloes69 08.06.13, 17:53
    To fascynujące, że ludzie mogąc wznieść się w dyskusji na wyżyny, z taką lubością taplają się w błocie.
  • 3barnaba 08.06.13, 18:17
    masz rację ci najwyżej postawieni są najbardziej utaplani w tym błocie bo ich nato stać i są bezkarni
  • komes_nn 08.06.13, 18:42
    Fifik, czy nie uważasz, że najbardziej sprawiedliwe byłoby aby do lokali wyborczych przy referendum poszli i zwolennicy i przeciwnicy. To by był ciekawy wynik ? Założyłbym się z Tobą o flaszkę wódzi czeskiej stawianej na pewnym spotkaniu, że nie byłoby do śmiechu Tobie i tym z 1-go piętra w UM. Wiesz dlaczego tak jest ? pewnie wiesz, ale na wszelki wypadek napiszę : mieszkańcy naszego miasta są leniwi i wygodni, to nie miłość do panującej spowodowała, że nie poparli referendum. Mieszkańcy po prostu uważają, że najlepiej jak za nich załatwi to ktoś inny a im przy okazji wyjdzie to na zdrowie. Sami po co mają się nadstawiać, a jak dobrze wiesz sprawa strachu, który zapanował wśród mieszkańców też nie została wymyślona przez referendystów. Przecież taka forma propagandy nie byłaby im na rękę. Rozmawiałem z wieloma osobami i zasięgałem opinii, niestety strach przed konsekwencjami był pierwszą formą odmowy poparcia referendum.
  • erudka 08.06.13, 19:24
    Komes, jak czytam, co Ty piszesz, to mam wrażenie, że Ty z innego miasta jesteś:))

    A wszystkim tutaj chciałabym przypomnieć - już za ro WYBORY.
    Proponuję więc - skończmy z tym biciem piany -każdy z nas juz pisze w kółko to samo. Zauważyliście?)

    W przyszłym roku do wyborów pójdziemy wszyscy ( komes - ci leniwi też może pójdą), i wybierzemy sobie prezydenta na kolejne 4 lata.
    A jak się okaże, że został wybrany nie ten, którego my chcieliśmy, to będzie trzeba to uszanować!!!! Bo to jest właśnie DEMOKRACJA.
  • komes_nn 08.06.13, 19:34
    Ty się Erudka wypowiedz na temat a nie wymiguj wyborami za rok. Pisałaś o robieniu za plecami i zachęcaniu do zakładania prywaty jak komuś nie paści robota pod DG. Wypowiedz się w konkretnym temacie temacie który zaczęłaś. Chyba, że ten temat dla Ciebie jest drażniącym tematem.
  • erudka 08.06.13, 21:19
    komes, to proste: każdy człowiek ma wybór, pracownicy UM tak samo. Tak jak w każdej innej pracy, może Ci się szef podobać lub nie. Z doświadczenia wiem, że zwykle się nie podoba:). Ale - to też z doświadczenia - po obecnym szefie zawsze może przyjść jeszcze gorszy...
    Wszystkim się nie dogodzi. Nie wiem, gdzie i czy pracujesz, ale w wiekszych firmach tak jest, że nie mówi się źle o własnej firmie. Nawet się czasem podpisuje taką klauzulę. W ten sposób powstaje tzw, goodwill firmy.
    Ja, gdybym miała swoich pracowników, wymagałabym od nich, żeby wszelkie zastrzeżenia kierowali bezpośrednio do mnie. To buduje zaufanie i po prostu lepiej się pracuje w takim zespole.
    No i "góry można przenosić".
    Ja nie cierpię "podżegaczy". Kawa na ławę i zawsze można sie dogadać. Nawet ponad największymi podziałąmi.
  • komes_nn 08.06.13, 22:36
    Erudka, przestań, wierzysz w to co mówisz, czy mówisz w to co wierzysz. Komu byś swoje niezadowolenie chciała przedstawić ? swojej pracodawczyni ( wiesz o kim mówię) i jeszcze twierdzisz, że nie cierpisz podżegaczy. Coś nie bardzo z tą Twoją uczciwością, no życzyłbym Ci powodzenia. Ty tak sobie tam siedzisz i robisz co Ci karzą albo popisujesz się tak dla przypodobania ? Nam, wciskasz kit i cała o tym prawda. A ja dla zaspokojenia Twojej ciekawości, powiem Ci tak, nie z jednego pieca jadłem chleb, doświadczeniem życiowym mógłbym zadziwić nie jednego i tak się zdarzyło, że byłem szefem, który nie cierpiał lizusów ale ceniłem za prawdę, nawet kiedy mi się nie za bardzo podobała. Nigdy w życiu nie szukałem na żadnym z moich podwładnych zemsty za opinię o mnie. Chociaż nie zawsze decyzje moje mogły być trafne. Sam również będąc podwładnym pozwalałem sobie na krytykę szefa, mówiąc w oczy co myślę o jego decyzjach, ale nie szukał on zaczepnej zemsty. Ale może w waszych instytucjach panują inne zasady. O nich już pisać Ci nie muszę sama wiesz o tzw. oszczędnościach i ich tłumaczeniu. Uważasz, że to w porządku ? Zastanów się nad tym co piszesz. Mimo wszystko, Pozdrawiam. Dodam jeszcze, żeby nie było niedomówień. Nigdy nie byłem związany z żadnym układem sił o których tu na forum głośno i nigdy nie miałam nic wspólnego z UM chyba, że jako petent. Jestem zwykłym mieszkańcem, który wyraża swoją opinie z własnych spostrzeżeń i wniosków z rozmów z mieszkańcami, bo tak trzeba i tyle.
  • aloes69 09.06.13, 09:50
    - Ja, gdybym miała swoich pracowników, wymagałabym od nich, żeby wszelkie zastrzeżenia kierowali bezpośrednio do mnie.

    Toż drzwi by Ci się nie zamykały erudko:);)
    Tu nie chodzi o to czy szef się podoba czy nie, ale o to czy umie zarzadzać zasobem ludzkim i to nie w stylu pseudo - amerykańskim , który jest w Polsce lansowany, ale tak by pracownik czuł się faktycznym elementem zespołu, miał satysfakcje z wykonywanej pracy i to nie tylko finansową.

    - w wiekszych firmach tak jest, że nie mówi się źle o własnej firmie.

    Erudko w Polsce w większości dużych firm jest tak potworny wyścig szczurów i taka presja utrzymania pracy, że nikt by się nie odważył skrytykować swojego miejsca pracy chociażby z obawy , że ją straci.

    - po obecnym szefie zawsze może przyjść jeszcze gorszy...

    No właśnie..... i tu jest problem ..... zamiast uważnie rozejrzeć się doookoła i coś zmienić statystyczny szef prawie zawsze straszy następcą. I coś w tym jest, bo w większości przypadków polski szef nie jest przygotowany do pracy z ludźmi. Optymalnym rozwiązaniem byłoby połączenie szefa fachowca w danej dziedzinie i tzw kadrowca . Tylko rzeczywistość tragiczna. Słowo fachowiec zostało bowiem u nas zastąpione słowem menadżer , ale bez zrozumienia jego znaczenia. W naszej rzeczywitości ten menadżer to dość często przypadkowa ( np. z nadania) osoba tzw. ”pistolet”- typ ambitny, bezwzględny, przeświadczony o swojej nieomylności , brak doświadczenia zastępujący tupetem, brak wiedzy nadrabiający ideologią, o słomie wychodzącej z butów nie wspomnę. Tacy ludzie to potencjalni „wykańczacze pracowników” bo dla nich oni są tylko wymiennym elementem na drodze do ich kariery, lub jej utrzymania .

    Tymczasem zarządzanie ludźmi to niełatwa praca. To mądry system motywacji, organizowania pracy, doceniania pracownika, to umiejetność budowania zespołu, empatia, to wzajemny szacunek i zrozumienie, skupienie się na celu. Tu nie chodzi o to by pracownik latał do szefa z każdym problemem o charakterze personalnym ( bo w ten sposób raczej zbuduje się system patologicznego donosicielstwa) , ale o to by szef sam umiał dostrzec potencjał swoich pracowników i go dobrze wykorzystać, umiał odróżnić ziarno od plew (weryfikował w tym zakresie swoją wiedzę) i wreszcie by pracownik wiedział, że ma w nim wsparcie. Bycie szefem to wogóle nie jest splendor- to przede wszystkim odpowiedzialność za to co się robi, jak sie robi i za ludzi , którymi się robi.
    Czysta teoria i utopia prawda?

    Oczywiście trudno porównywać samorząd to takich firm, chociażby dlatego, że w samorządzie statystycznie co cztery lata następuje wymiana zarządu i pracownicy muszą się zmierzyć z nowymi oczekiwaniami, nowym sposobem pracy i przetrwać niełatwy czas gdy będą postrzegani jako pracownicy poprzedniego zarządu . Do tego samorząd to ogrom zadań , które trzeba wykonać na już, to kontakt z czasami bardzo trudnym i roszczeniowym petentem, to wieczne zmaganie się z coraz to nowymi obowiązkami, ciągłe grzebanie w zmieniających się przepisach, to odpowiedzialność , ogromna presja psychiczna, to źle rozumiana polityka, która zamiast skupić się na wyznaczaniu kierunków rozwoju miasta wbija się jak taran w urząd dezorganizując jego prace.

    Tak Panowie i Panie od „wielkiej polityki” po to wymyślono np. służbę cywilną by zbudować dla was trwały fundament, po którym da się biegać niezależnie od waszych mniej lub bardziej głupich pomysłów i który pozwoli temu państwu jakoś funkcjonować. To samo dotyczy pracowników samorządów. Tylko, że wy wogóle nie patrzycie pod nogi............
    i korzystacie z coraz gorszych materiałow budowlanych.

    P.S.
    „Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania! „
    - Benjamin Franklin - tak mi się skojarzyło w kontekście referendum.;)

    Własna wersja odmiany słowa " rzeczywistość" :
    było źle ,
    jest lepiej,
    dlaczego nie miałoby być idealnie? :)


  • w36 09.06.13, 01:54
    erudka napisał(a):

    > A jak się okaże, że został wybrany nie ten, którego my chcieliśmy, to będzie tr
    > zeba to uszanować!!!! Bo to jest właśnie DEMOKRACJA.

    Referendum to także DEMOKRACJA. Taka sama jak normalne wybory.
    Wiesz, smuci mnie poziom Twoich wywodów.
  • fifik_rsl 09.06.13, 00:42
    komes_nn napisał(a):
    "Fifik, czy nie uważasz, że najbardziej sprawiedliwe byłoby aby do lokali wyborczych przy referendum poszli i zwolennicy i przeciwnicy."

    Zwolennicy i przeciwnicy pójdą podczas wyborów za rok i rozstrzygną kto będzie rządził miastem w kolejnej kadencji.
    Jeśli ktoś wobec Ciebie używa nadzwyczajnych środków jakim jest referendum, to po co ułatwiac mu sprawę pozbawiając się atrybutu który na wejściu ustawowo daje Ci hendicap?
    Robienie pokazówek w czasie kadencji nie jest potrzebne, a ryzyko odwołania bardzo duże, jak sam zauważyłeś. Celem polityka jest zdobycie/utrzymanie władzy, a nie oddanie ją rywalowi na tacy, a tak by się skończył pojedynek przy urnach.

    Prosty przykład, Dziś Mamed Khalidow walczył z mistrzem K-1 na wg reguł mma. Można kozaczyć i wymieniać ciosy z mistrzem kickboxingu w stójce. Ryzyko że Cie ustrzeli ogromne, a wystarczy obalić i poddać duszeniem, gdyż celem jest zwycięstwo.

    komes_nn napisał
    "mieszkańcy naszego miasta są leniwi i wygodni, to nie miłość do panującej spowodowała, że nie poparli referendum.

    w 100% się z Tobą zgadzam. Referendum nie bada "miłości dla panującej", a jedynie daje odpowiedź czy argumenty przedstawione przez komitet ref. przekonają wymaganą ustawowo grupę obywateli danego regionu do tego by wzniesieśli się ponad swoje lenistwo i wygodnictwo i poszli oddać swój głos w nadzwyczajnym elelencie demokracji. (dla przypomnienia 3/5 z osób które uczestniczyły w wyborze danej władzy).
    W poprzednim referendum nie przekonały wystarczającej liczy Rudzian, a do obecnego nie dojdzie. Tyle w temacie.
  • aptykorz 09.06.13, 09:31
    fifik piszesz coś takiego "Celem polityka jest zdobycie/utrzymanie władzy, a nie oddanie ją rywalowi na tacy, a tak by się skończył pojedynek przy urnach."
    założenie całkiem logiczne , tak się ma to odbywać , no dobra
    jednak cała batalia jaka tu się toczy cały czas rozbija się o te listy , przegraliśmy bo po podliczeniu mamy za mało głosów , przegrana nie pozwala przeprowadzić referendum taki jest tego wynik , gdyby to było tylko za mała ilość podpisów to nie byłoby tej całej szopki jednak czytając Protokół Komisarza Wyborczego widać jak na dłoni że popełniono PRZESTĘPSTWO ! ! !
    no to pytam : czy dobry polityk to dobry przestępca ? ? ? ?
    te sfałszowane ewidentnie listy to robota :
    1) samych referendystów
    2) stojącej na straży prawa i każdej wydanej złotówki GD
    3) a może to zrobili : Masoni , Opus Dei albo Towarzystwo Przyjaciół Pingwinów
    nie byłoby tego całego szumu gdyby nie popełnione PRZESTĘPSTWO jakim jest składanie cudzych podpisów
    widać że strach przed uzyskaniem prawa do przeprowadzenia referendum musiał być ogromny skoro doszło do takiego poważnego PRZESTĘPSTWA
    CZY TO JEST JEDYNY SPOSÓB UTRZYMANIA SIĘ NA STOŁKU ? ? ? ? ?
    im dłuższa ta kadencja tym więcej trafia do ludzi jak ta władza pracuje a może jak funkcjonuje co spowodowało że skala strachu przeszła do skali paniki ..........
  • aloes69 09.06.13, 11:01
    czytając Protokół Komisarza Wyborczego
    > widać jak na dłoni że popełniono PRZESTĘPSTWO ! ! !

    Faktem jest, że jeżeli na listach podpisały się osoby delikatnie mówiąc "już nieobecne wśród nas" , a dane wpisywane są ręcznie to niewątpliwie ktoś wpisujący i podpisujący musiał mieć świadomość, że dokonuje fałszerstwa. To czy na podstawie charakteru pisma uda sie dojść do tej osoby to już inna bajka. Choć przypuszczam, obserwując naszą rudzką rzeczywistość , skalę niefrasobliwości i braku odpowiedzialności co poniektórych , że i owszem delikwenta lub delikwentów się znajdzie. Wtedy dowiemy się, czy ktoś (nazwijmy to ogólnie) z obozu referendystów poszedł "na skróty", czy któryś mieszkaniec bezmyślnie robiąc kawał podrzucił listy, a może maczał w tym palce ( też ogólnie) ktos z obózu przeciwników referendum. Od tego jest JESZCZE RAZ POWTARZAM PROKURATURA.
    Rozumiem rozżalenie tych, którzy uczciwie zbierali podpisy i są tzw ideowcami, ale wypowiadajcie się - jeżeli już , to za siebie, nie za wszystkich, bo ręcząc za innych głową łatwo przyjdzie wam ją stracić........

    "Nie ma człowieka, który byłby równie uczci­wy w każdej sytuacji."- George Bernard Shaw

  • waple 09.06.13, 13:02
    Mnie tylko ciekawi jak wysoko sięga ta patologia.Nie użyję słowa przestępstwo,zorganizowana grupa przestępcza a prawdopodobnie te poprzednie słowa.Bo,nie zrobiła to jedna osoba to jest oczywiste jak nasza rzeczywistość.Wszystkie poważne sprawy jakoś tam się rozmywały, rozpływały np. krematorium, otwarcie N-S.Zawsze był jakoś kozioł ofiarny lub nie i teraz moim zdaniem takiego " kozła" się już szuka.Ale niestety, sprawy poszły za daleko i myślę,że winny tym razem poniesie konsekwencje.Kto nim jest?, nie wiem i nie będę sugerował.Myślę,że trafiła kosa na kamień.Jeden koncert na rynku tych patologicznych poczynań nie przekreśli.Ai świadomość społeczna jest większa,to przecież nikt inny tylko my zapłaciliśmy za to.Pozdrawiam.
  • aloes69 09.06.13, 14:26
    Waple. Porównywanie sprawy krematorium , czy opóznienia w otwarciu odcinka trasy NS z kwestią list i podpisów nie jest chyba zbyt trafne. Zawsze warto dojść do prawdy jaka by ona nie była, a bywa przykra i zaskakująca. Często nie udaje się jej poznać do końca, bo jest tak różna, jak różni są ludzie którzy w nią wierzą. Czasem winne jest też nasze wygodnictwo, lenistwo i funkcjonujące stereotypy. Dlatego ważne jest, aby obserwować i zdobywać wiedze. Niestety jest ona tylko taka, do jakiej udaje nam się w miarę naszych możliwości dotrzeć. Co ją kształtuje ? Ano internet, telewizja, gazety, inni ludzie. Czy są to obiektywne zródła wiedzy? Obawiam się , że nie . Wszystko zależy od tego co ogladamy, co czytamy i kogo słuchamy. Prawdę w sprawie podpisów znają ci, co to zrobili i poznają ( mam nadzieje) ci którzy z racji zawodu mają obowiązek sprawę wyjaśnić. Masz prawo jak każdy z nas mieć swoje zdanie i poglądy, ale gdy nie wiesz czegoś na 100% jaką masz gwarancję, że Twój osąd jest prawidłowy? Nie zamykaj się na to co cię otacza, bo do prawdy nie dociera się z uporem twierdząc, że białe jest białe , a czarne czarne, ale dostrzegając też wszystkie odcienie szarości.....

    Przy okazji Julian Fałat malował biały śnieg na niebiesko , a malarze impresjoniści prawie nigdy nie używali czarnej farby do namalowania czarnej rzeczy;) Ot taka ciekawostka
  • meg114 09.06.13, 18:57
    "Zwolennicy i przeciwnicy pójdą podczas wyborów za rok i rozstrzygną kto będzie rządził miastem w kolejnej kadencji" - niezupełnie. 70% zwolenników i przeciwników zostaje w domach, bo "i tak się nic nie zmieni". Kolejne kadencje tylko potwierdzają ich tezę: OdNowa obiecywała zmiany i co? Wybrańcy nie muszą się starać, bo i po co. Więc co zrobić, by w samorządzie pojawiła się prawdziwa rywalizacja, starania o to, by wypełnić deklaracje? Ja uważam, że referendum było szansą na wzbudzenie ciekawości sprawami miasta - (niestety nie zainteresowania, bo o tym nawet nie marzę), a udane referendum byłoby dla polityków dowodem, że trzeba się starać. Fifik - gdzie ty widzisz szansę na poprawę, na rozwiązanie tego problemu?
  • erudka 09.06.13, 20:26
    Meg, myślałaś o tym, zeby kandydować np. do Rady Miasta?
    Gdyby mieszkańców reprezentowali radni, którzy potrafią słuchać ich potrzeb to jest szansa na zmiany. Obecnie,niestety, ludzie widzą bezsens - większość radnych "słucha się" jedynie swojego wodza, na głosy mieszkańców są głusi. Dyscyplina partyjna powinna nieistnieć w RM.
  • amarian2 09.06.13, 23:04
    Chyba po raz pierwszy z tobą się zgadzam, radni powinni podejmować decyzje oparte o własną wiedzę, doświadczenie. Tylko jeżeli już mówimy o braku dyscypliny partyjnej to mam nadzieję, że myślisz także o tej 11 radnych, którzy przed każdą sesją są przygotowywani prze doradcę prezydent i informowani jak mają głosować. To też dyscyplina partyjna i też słuchanie wodza. Tak nie powinno być.
  • fifik_rsl 10.06.13, 14:17
    Pisałem wczoraj odpowiedź na Twoje pytanie i będąc prawie na końcu spadła mi mysz i wszystko się wykasowało. W takim razie jeszcze raz od początku.
    Nie do końca zgodzę się z sugestią iż referendum może bardziej zmobilizować mieszkańców do zainteresowania się sprawami miasta. W mojej opinii mogło by tak być w sytuacji gdyby wystąpiły akceptowane przez większość przesłanki do jego przeprowadzenia, przekładając to na język prostszy byłaby jakaś afera na całą Polskę i w jej wyniku ogłoszono by referendum o odwołanie tej władzy. W takim wypadku frekwencja byłaby duża i ta władza wyleciałaby z hukiem.
    Natomiast w sytuacji gdy takich przesłanek nie ma, robienie referendum ma odwrotny skutek. Było pierwsze rok temu, organizatorzy podali powody zebrali podpisy i się odbyło. Jak pokazało życie, niewystarczającą liczbę osób przekonali do swoich argumentów.
    Przez ten rok praktycznie nic istotnego się nie dzieje, no może poza otwarciem z opóźnieniami dwóch dużych inwestycji. Grupa inicjatywna podejmuje natomiast drugą próbę odwołania prezydent. Dziwne jest to o tyle iż do końca kadencji zostaje mniej niż półtora roku. Zbierane są podpisy, akcję oficjalnie popierają wszyscy opozycyjni politycy z posłami na czele.
    Wbrew temu co sugerują organizatorzy zbieranie podpisów idzie bardzo słabo, często słyszy się opinie, iż grupa chorych na władze ludzi sterowanych przez odciętych od koryta liderów politycznych robi wszystko by odwołać prezydenta. Do tego liderzy polityczni popierający referendum wzajemnie podają sobie „pomocną dłoń” wzajemnie zatrudniając w spółkach budżetowych. W swoim szmatławcu i tutaj na tym forum jest atak na nas, twórców inicjatywy przeciw nazwie ronda, która w momencie powstania także stała w opozycji do decyzji prezydenta. Dopiero potem poszczególne decyzje naszych polityków spowodowały że to się obróciło, a wtedy mnie grzebano tutaj w życiorysie zawodowym (twoja robota meg) by potem mi próbować zaszkodzić, natomiast z Rafała zrobiono „działacza gejowskiego”
    To wszystko zniechęca mieszkańców do angażowania się w sprawy miasta.

    Pytasz co można zrobić aby zainteresować mieszkańców sprawami miasta. Wydaje mi się iż dobrym rozwiązaniem byłyby Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, czyli podział miasta na 25 takich okręgów w którym kandydaci bezpośrednio walczyliby o mandat radnego. Obecnie obowiązującego systemu proporcjonalnego wiele osób nie rozumie, co zniechęca część osób do pójścia do urn. Trudno części Rudzian zrozumieć dlaczego ich kandydat zdobył o 100 głosów więcej, a rywal ma mandat. Przy JOW to jest prostsze, masz najwięcej głosów wygrywasz.
    Sama inicjatywa JOW ma jednak także kilka minusów, szczególnie widocznych przy formowaniu większości niezbędnej do sprawowania władzy.
    Obecnie kandydaci mają przynależność partyjną/stowarzyszeniową i aby mieć większość najczęściej trzeba zawrzeć koalicję. Podręcznikowo taka koalicja wypracowuje pewien kompromis i razem rządzi. W rzeczywistości ten kompromis obejmuje podział stołków co już jest inną inszością.
    W idei JOW może się okazać że mandat zdobędzie kilku kandydatów niezależnych i partia wygrywająca zdobywająca powiedzmy 10 mandatów nie musi szukać koalicjanta w obecnym tego słowa znaczeniu. Wystarczy że przekona czy bardziej kupi 3 niezależnych Radnych, poświęcając trzy stanowiska i ma większość w RM.
    Plus jest taki że zdobywający mandat nie odda go aby iść na prezesa miejskiej spółki jak zrobił np. Domżalski, gdyż przypadnie on następnemu pod względem liczby uzyskanych głosów w okręgu, a nie jak jest obecnie następnemu z jego ugrupowania.
    W metodzie JOW oddanie mandatu spowoduje osłabienie swojego ugrupowania w RM, więc kolejnym plusem jest to że będą kandydować tylko ludzie chcący pełnić te funkcje. Obecnie cześć kandydatów jest na listach tylko po to by „pociągnąć listę” a po uzyskaniu mandatu od razu go oddać kolejnemu z listy swojego ugrupowania, by samemu zająć bardziej intratne stanowisko w zarządzie spółek miejskich. To w mojej ocenie jest jawnym oszukiwaniem wyborców.
  • mietlorz707 10.06.13, 16:06
    > spadła mi mysz i wszystko się wykasowało

    Najwidoczniej Twoja mysz rozumu ma co najmniej tyle ile pies wapla. ;-)

    > grzebano tutaj w życiorysie zawodowym (twoja robota meg) by potem mi próbować zaszkodzić

    Ale po cóż Ci szkodzić, fifiku? Przecież kandydować podobno nie zamierzasz.
  • fifik_rsl 10.06.13, 16:46

    mietlorz707 napisał:
    "Ale po cóż Ci szkodzić, fifiku? Przecież kandydować podobno nie zamierzasz."

    Musiałbyś o to zapytać polityków pewnej partyjki której nazwa nijak się ma do zasad którymi się kierują. Obstawiam że z czystej złośliwości.
    Ja mogę jedynie się domyślać że za akcję z rondem i za krytykowanie polityków i posła z tego ugrupowania.
  • meg114 11.06.13, 22:51
    Fifik, co do twojej oceny referendum-tyle razy to pisałeś, że nie wiem po co się powtarzasz. Oczywiście, że mam inne zdanie, choć uznaję te same argumenty: nic się nie zmieniło po pierwszym referendum (nadal traktowanie miasta jak folwarku, zero wniosków ze sprzeciwu kilkunastu tysięcy ludzi) no i nadal nieuzasadnione szastanie środkami budżetowymi , a choćby te wskazane w innym wątku, na propagandę.
    Co do tego na ile referendum zaciekawia - ja stwierdzam to w mieście. A co do mojego pytania o to co robić - nie rozumiesz. Nie pytam o filozofię, tylko o to co jest możliwe. Okręgi jednomandatowe obiecywał nam nawet Tusk i co z tego? Nie ma ich, chyba, że zainicjujesz referendum w sprawie podziału miasta na kilka do 20 tys. I wcale nie jesteś pierwszy, któremu się to marzy, bo i poprzednio referendyści coś robili w tej sprawie. Pytanie brzmi: co możesz tu i teraz?
    PS. i nie pojmuję nadal dlaczego twoja praca ma być tajemnicą, skoro sam o niej piszesz. Nie jeden raz. Nawet teraz, w wątku o seniorze. W innym wręcz prowokowałeś do "śledztwa" pisząc, że się śmiejesz widząc, jak inni próbują znaleźć twoje powiązania z miastem, a koronnym argumentem na brak takich powiązań ma być miejsce pracy poza granicami RŚl. A kiedy dowiaduję się, jaki to ośrodek, komentujesz, że to "grzebanie". Dziwi mnie to jak i Mietlorza: dlaczego miejsce pracy ma ci szkodzić? Zresztą: jeżeli to nieprawda, wystarczy zaprzeczyć, jeżeli zaś prawda - pozwól, że sama będę wnioskować o twojej niezależności i motywacji działań, podobnie jak i ty to robisz. Tobie wolno?
  • fifik_rsl 12.06.13, 19:56
    meg114 napisał(a):
    "Zresztą: jeżeli to nieprawda, wystarczy zaprzeczyć, jeżeli zaś prawda - pozwól, że sama będę wnioskować o twojej niezależności i motywacj i działań, podobnie jak i ty to robisz. Tobie wolno?"

    Meg, tu nie chodzi o wnioskowaniu o czyjejś niezależności i motywacji działań. Tym sie zajmuj do woli, jak każdy masz prawo do swojej oceny.
    Problem leży gdzieś indziej i moja intuicja podpowiada mi że dokładnie wiesz gdzie.
    Jesli uważasz że nie, a Cie to interesuje to zapraszam fifik_r_sl@op.pl bo to nie temu poświęcony temat.
  • fifik_rsl 09.06.13, 22:02
    To że obie strony muszą grać wg zasad zwanych przepisami prawa jest oczywiste.
    Nie zapominaj że żyjemy w państwie prawa, gdzie jeśli jedna ze stron uważa że rywal grał nieczysto ma prawo na to poskarżyć się przed prokuratorem.
    Z tego co tutaj wyłapalem tak postąpili referendyści, więc proponuje poczekać na wyrok.
    Wiemy jedno mamy nienaturalnie dużą ilość nieprawidłowych podpisów i dziwną w swojej wymowie konferencje władz. Jednak ewentualne możliwości dobrze opisał Aloes.
    Poczekajmy więc na wyrok.

    Mnie natomiast w dalszym ciągu ciekawi ile było list z wszystkimibłędnymi podpisami.
  • rasmal 13.06.13, 14:08
    Pojawiło się w tym wątku wiele rozważań o demokracji, referendum, lojalności ale uciekła chyba najważniejsza sprawa - bardzo poważna jeśli prawdziwa ?
    Więc ponawiam zapytanie które się pojawiło Czy zna ktokolwiek przynajmniej jeden przykład osoby zwolnionej z pracy za poparcie akcji referendalnej czy to tylko taki czarny piar i kolejna "hipoteza" ?
  • mrnatohk 14.06.13, 22:01
    Rasmalu:

    Może to nie jest zwolnienie z pracy, ale doskonały przykład represji ze strony UM za zaangażowanie w sprawy referendalne :

    Tomasz Wróbel (tak ten sam który miał przepraszać Straż Miejską i który czynnie udzielał się podczas tegorocznej akcyi) w tamtym tygodniu dostał wezwanie na Komendę Policji w charakterze podejrzanego, za złamanie art. 498 Kodeksu Wyborczego:
    "Kto, w związku z wyborami, w okresie od zakończenia kampanii wyborczej aż do zakończenia głosowania prowadzi agitację wyborczą - podlega karze grzywny"

    Nie trzeba chyba pisać, iż sprawa skończy się tak jak podobna, którą miał p.Marian - umorzeniem.

    Jednakowoż dla osób które zaczną się zastanawiać nad zasadnością tego oskarżenia dwie kwestie do przemyślenia:
    - czy w tamtym roku były wybory?
    - czy referendum podlega ustawie o wyborach, czy ustawie o referendum?

    Całą sprawa jest do granic absurdalna - Policja musi prowadzić sprawę z góry wiedząc doskonale, że jest ona dobra jedynie na ścinki w niszczarce. Czemu? Ano jak już napisałem sprawa jest podobna do tej którą miał p.Marian Sławik. Link do postanowienia proponuje ze szczególną dokładnością przeanalizować uzasadnienie, coby później głupot nie pisać... (tak, tak inny artykuł, ale kodeks, sprawa i ustawa ta sama :) )

    I jak Rasmal - Na początek wystarczy?

    Ps. Ciekawe, czy w tym roku w tej sprawie zawiadomienie też złożyły te same osoby co w tamtym przeciwko p.Marianowi oraz czy też ktoś w tym wypadku będzie chciał zostać oskarżycielem posiłkowym...



  • mietlorz707 15.06.13, 01:20
    Nie przesądzałbym wyniku tej sprawy.
    Bardziej kumaty funkcjonariusz po przesłuchaniu poda właściwą kwalifikację czynu. Sąd w trakcie rozprawy też może kwalifikację zmienić. Akurat za naruszenie ciszy "wyborczej" ustawa o referendum lokalnym przewiduje kary.
  • amarian2 15.06.13, 06:19
    Naruszenie ciszy referendalnej nie było. Warto przeczytać art.,. 28 i 29 ustawy o referendum.
    Byłem o to samo oskarżany i sprawa została umorzona. Wściekłe ataki władzy, odwoływania się i skargi spowodowały, że teraz Tomek ma kłopoty. Zemsta władzy(taka niepotrzebna) zawsze mnie będzie się kojarzyć z Białorusią. Niżej mamy wspaniały wpis Aloes i właśnie takie działania władz powodują napięcia i brak chęci na kompromis.
    A teraz odpowiedź na inne pytania. Kto stracił prace. Jedną osobę możemy przedstawić. Pełnomocnik z 2012. Po przywróceniu go do pracy przez Sąd, stracił ponownie pracę po kilku miesiącach. Jak się orientuję także z naruszeniem prawa. Znam 3 przypadki w podmiotach Miejskich gdzie osoby straciły pracę przyłapane, że wspierały referendum w 2012. Niestety nie chcą publicznie ujawnić swoich nazwisk, stanowisk. Aby nie było wątpliwości, żadna z nich nie ma wpisane w zwolnieniu słowa referendum.
    Inne sankcje. Już pisałem w jaki brutalny sposób został wyrzucony z Rady Gospodarczej jeden z jej członków, i to w sposób naruszający Regulamin. Ale cóż, p. prezydent z prawem się nie liczy. Zresztą potem zrobiła to samo z drugim członkiem tej Rady.
    Wiele miesięcy po referendum dowiedziałem się, a później sprawdziłem, że sankcje dotykały zwykłych mieszkańców którzy śmieli tylko poprzeć referendum. I tak członek Społecznej rady Zatrudnienia nagle wyleciał z Rady (sposób taki jak wyżej opisany) a dodatkowo radny związkowiec odsunął go od pocztu sztandarowego Solidarności. Może niewiele, ale akurat dla tej osoby to był poważny cios. Dla mnie ważne, że robiono to po referendum a jedynym uzasadnieniem jest ZEMSTA.
    Już kilka miesięcy po rozpoczęły się donosy na Policję i do SM. Kilka spraw w Policji przeciwko Komitetowi z poważnymi nazwiskami oskarżycieli. W SM niepoważne zarzuty, ale ich tam jest dużo. Najlepsze, co mogę teraz napisać, że SM wszczęła postępowania nie mając ani jednej skargi właściciela obiektu (wtedy). Teraz już się postarała.
    Jednak ciągle jest jeszcze art. 28, który trzeba przeczytać. Nawiasem postępowania SM pokrywają się z umorzonymi już postępowaniami Policji.
    Niestety mogę jako przykłady podać tylko te sprawy gdzie mieszkaniec zgodził się na ujawnienie. Przez ostatni tydzień próbowałem przekonać 2 osoby aby ich kuriozalne wręcz przypadki mogliśmy opisać w Prawdzie. Niestety, ich wybór, chcą już spokoju.
    Ale jak już powiedziałem, tamten rok był w miarę spokojny. Zobaczymy, a raczej teraz nie będziemy stali spokojnie.

  • aptykorz 15.06.13, 09:09
    dajmy trochę czasu mściwej pofyrtanej , to jeszcze niejedno pokaże , to jej najbardziej ulubione hobby od lat , ma się pobawić w tydzień a potem nudzić ,
    przecież wynajęta kancelaria musi zapracować na swoje utrzymanie i potrzebuje czasu na wymyślanie ciężkich kryminalnych "przestępstw"
    tym się zajmują nieroby od rządzenia .........
  • mrnatohk 15.06.13, 09:33
    ??? Co to znaczy: bardziej kumaty funkcjonariusz poda właściwą kwalifikację czynu??? Więc osoba, lub osoby składające doniesienie na Tomka są kim? "Baranami", czy chodziło tylko o sam fakt, bo "bardziej kumaty ktoś coś na pewno znajdzie"...
    A jak po przesluchaniu nie poda tylko umorzy - to co? Walimy do skutku odwolaniami ( tak jak bylo to w przypadku p.Mariana)???
    Czyli rozumiem jesteś zwolennikiem starej komunistyczno-faszystowskiej zasady: dajcie człowieka, paragraf sie na niego znajdzie... Mam tylko nadzieję że właśnie ten funkcjonariusz będzie zwolennikiem demokracji nie totalitaryzmu w Twoim rudzkim wydaniu.... ŻENADA
  • mietlorz707 15.06.13, 14:57
    Chodziło o to, że trudno będzie znaleźć w komendzie eksperta od kodeksu wyborczego i ustawy o referendum lokalnym. Zapomniałem, że niektórym na tym forum trzeba wszystko pisać wprost, najlepiej wielkimi literami, i powoli.
    Oczywiście do procedury która w tych służbach jest normą (jak najstaranniejszej kwalifikacji czynu) Ty dorabiasz ideologię.
    System prawny przewiduje odwołanie od decyzji o umorzeniu - Ty zabraniasz z odwołania skorzystać.
    A totalna żenada, to Twoje twierdzenie o wydumanej komunistyczno-faszystowskiej zasadzie. Artykuł 399 k.p.k.
    Tyle z mojej strony.
  • mrnatohk 16.06.13, 13:06
    Wybacz, ale chyba nikt nie zinterpretował Twojego wpisu w taki sposób: "Bardziej kumaty funkcjonariusz po przesłuchaniu poda właściwą kwalifikację czynu" - jak to można zinterpretować w taki sposób jak Ty napisałeś??? Za idiotów masz ludzi którzy czytają te forum?
    Śmiech na sali - jeżeli sąd pisze w swoim uzasadnieniu, że ktoś pomylił ustawy w swoim zawiadomieniu to gdzie chcesz szukać eksperta - od czego - od właściwej kwalifikacji czynu?
    Nawet Komisarz Wyborczy wprost powie, że organizując referenda nigdy nie podlegaliśmy i nie podlegamy ustawie o wyborach tylko o referendum - nie wierzysz? Zadzwoń spytaj, to może skończysz głupoty pisać.
    Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie tak??

    I nie dorabiam ideologi - raczej to Ty próbujesz wmówić wszystkim, że to co się dzieje z Tomkiem i p.Marianem jest Ok.

    I w którym momencie napisałem, że nie można się odwołać od decyzji? Jeżeli powołujesz się na moje słowa to proszę zacytować. Czytać należy ze zrozumieniem - tego uczyli już w szkole podstawowej. Powołałem się na przykład p.Mariana u którego na jednym "odwołaniu" od decyzji się nie skończyło. Odwoływano się non-stop. Dopiero sąd ośmieszył "wnioskodawców" - i ciekawe, że nie zastosował tego art.399 na który się powołałeś. Co według Ciebie też sędzia był mało kumaty i nie potrafił podać/zmienić kwalifikacji czynu?

    A jaka jest prawidłowa kwalifikacja czynu, bo może jak na komendzie nie wiedzą to im pomożesz i oświecisz ekspercie...???

    Żenada

    Ps. Ja naprawdę do niedawna byłem przekonany, że pewien okres w naszej historii zamknęliśmy jakieś 24 lata temu, a tu proszę - zanosi się na powtórkę z rozrywki (co prawda na skalę lokalną, no ale zawsze to coś)
  • mietlorz707 16.06.13, 14:08
    Nie lubię gadać do ściany, więc krótko:
    1. Marian - podejrzany o czyn z artykułu 496 kodeksu wyborczego. Artykuł ten nie ma odpowiednika w ustawie o referendum. Co mógł zrobić sąd?
    2. Wróbel - napisałeś, że podejrzany o czyn z artykułu 498 kodeksu wyborczego. Czyn ten ma swój odpowiednik w postaci artykułu 69 ustawy o referendum lokalnym, powiązanego z artykułem 29 tejże ustawy. Co może zrobić sąd?

    Jeśli nie masz o czymś pojęcia to o tym nie pisz, bo w najlepszym wypadku zostaniesz uznany za ignoranta...
  • mrnatohk 16.06.13, 14:35
    He he powiedział Mistrz do ucznia :)

    I to mnie sugerujesz że jestem ignorantem? Skoro to taka prosta sprawa to dlaczego Tomek nie został oskarżony z tej ustawy (czyli ustawy o referendum) tylko z ustawy o wyborach - wytłumacz to mi jak 7-letniemu dziecku... Bo moim zdaniem ignorantem to co najmniej może być osoba, lub osoby które złożyły na niego zawiadomienie.

    Dobrze, że Ty to napisałeś odnośnie p.Mariana - znaczy się sam dostrzegłeś paranoję w jego oskarżeniach? Czy dalej wszystko Ok.???

    Ps. Odnośnie tych dwóch ustaw to podejrzewam, że mam znacznie większą wiedzę niż Ty - zwłaszcza w tej o referendum :) I w teorii i w praktyce... No, ale jaki to ma znaczenie prawda?
  • mietlorz707 16.06.13, 15:04
    Wyjaśnienie jest trywialne: osoba, lub osoby, piszące doniesienia prawdopodobnie też nie znają przepisów.
    Ale ważne, że Ty twierdzisz że znasz. Choć, jak pokazałem wcześniej - w rzeczywistości jest inaczej.
    EOT
  • mrnatohk 16.06.13, 15:11
    :)

    Powstrzymałbym się od takich twierdzeń - dowiedz się, kto składał zawiadomienie przeciwko p.Marianowi i... i te osoby nie znają przepisów???

    Uuuu a w jaki to sposób pokazałeś, że nie znam tych ustaw? Bo tego jestem ciekaw...
    ( Bo jak na razie pokazałeś, że to ja mam racje w swoich stwierdzeniach i przypuszczeniach!)
  • skalar2011 16.06.13, 22:15
    mietlorz707 napisał:

    > Wyjaśnienie jest trywialne: osoba, lub osoby, piszące doniesienia prawdopodobni
    > e też nie znają przepisów.
    jeśli ich nie znają to dlaczego narażają nas mieszkańców na koszty kolejnych idiotycznych dochodzeń czy to ci nie przeszkadza? może w tym czasie policja uporała by się ze ściganiem prawdziwych przestępców? i w mieście było by bezpieczniej
  • amarian2 16.06.13, 15:20
    Może uniewinnić, bo najpierw musi być udowodnione naruszenie ciszy wyborczej. Raczej popatrz na art.28.1 ustawy referendalnej, co to jest kampania referendalna?
    Nawoływanie do pójścia na referendum nie jest naruszeniem ciszy referendalnej!
    Dwa złote prowadząc akcję „nie idź na referendum” myślał, że nawoływanie jest naruszeniem ciszy i to podał do mediów.
  • aptykorz 16.06.13, 21:10
    mnie się wydaje coś takiego , skoro w zeszłym roku były robione podobne sprawy i skończyły się umorzeniem ,
    to w tym roku powtarzanie tych spraw znowu z ustawy o wyborach powszechnych a nie z ustawy o referendum lokalnym świadczy tylko o taktyce robienia ludziom koło tyłka , czyli nic nowego , bo doradcy (mając wynajętą kancelarię adwokacką) dobrze wiedzą jaki kit przygotowali....
    te sprawy nie są wnoszone z pobudek oburzonego mieszkańca o tym dobrze wiemy po obu stronach ....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka