Uzupełniam: ja samotnie nocą w życiu do Pireusu - wcześniej nie napisałam.
Bardzo lubię Pireus, lubię jego atmosferę, lubię te stare uliczki, stare
kamienice ale przyznam, że nawet w dzień będąc sama nie zawsze wyjmuję tam
aparat. Dużo tam biedy, spora przestępczość, dużo nieszczęść ludzkich, dużo
patologii - lepiej uważać.
Nocą do Pireusu sama nie zaglądam, a jeśli z kimś to też nie wszędzie: okolice
zatoki Zea czy Tourkolimano (jakoś tak się nazywa) - tak, tam gdzie ludzie
spacerują owszem tak, ale już w te wąskie zaułki gdzie te urokliwe i specyficzne
w klimacie z pozabijanymi dyktami okienkami malutkie warsztaciki - nie, nie i
jeszcze raz nie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.