Zgadzam sie z Bachula. Lenka poczytam nasze stare watki, mentalnosc i inne
przyleglosci juz walkowalysmy. Ateny i Grecja to wbrew pozorom nie trzeci swiat.
Grek blondyny spotyka na codzien, wiec na widok turystki nie zwariuje. Pomocni
sa bardzo, nawet jak nie znaja angielskiego to wytlumacza po grecku, glosniej
zebys napewno zrozumiala. Bezpieczniej jest niz w Warszawie, a nawet Sztokholmie
oprocz Omonii i dzielnic wymienionych przez Bebiak.
--
Polki w Grecji
Mroczne Bajkowo