Halandri, podobnie jak sąsiedni Cholargos to dla mnie bardzo przyzwoite, bardzo
dobre i takie z troszkę wyższej półki rejony Aten. No i metro (niebieskie) tam
jeździ - to wielki plus.
Wspomniane przez chyba Annie moy Ambelokoipi też pochwalę - czasem tam he he
rezyduję, a że nader blisko centrum (taksówka nocą z Syntagmy do okolic stacji
metra to jakieś 3 do 4 euro) i metro (niebieskie) jeździ no to ofkors na TAK
A tambylcy? Tambylcy bardzo przyzwoici, uczynni i niezbyt natarczywi. Naprawdę
tak odbieram. Gorzej z tymi co to Greka udają, a są takie nacje - tych nie
kocham za bardzo i na dodatek ich natarczywość nieco większa niż Greków. Nie,
Grecy są grzeczni i nic do nich nie mam, ale uwaga: ja jednak mam do nich
ograniczone zaufanie (choć oni o tym absolutnie nie wiedzą!!!).
Upewniam się co do ich informacji: jak mi jeden powie, że do miejsca X to ta
droga na pewno - kiedy zniknie z pola widzenia zapytam drugiego, czasem i
trzeciego

Oni wg mnie chcą się czuć tak bardzo pomocni, że jakoś niechętnie
mówią zwykłe: "Nie wiem" co jest lepsze od złej wskazówki (mnie to kiedyś jakieś
5 km na piechotę plus powrót na wyspie .. mać.. kosztowało).
Od moich przyjaciół Greków wiele lat temu nabyłam nawyku sprawdzania w tawernach
rachunków ale jak boom nic nigdy mnie jak dotąd nie zaniepokoiło (ale
sprawdzam). Acha, i po złożeniu zamówienia upewniam się czy aby na pewno pan
zrozumiał dobrze to co powiedziałam - tak na wszelki wypadek powtarzam
zamówienie albo on powtarza - jakoś nie lubię niedomówień i durnych dyskusji na
wakacjach
Pozdrawiam. B.