z tym wynajmem to roznie bywa. zalezy na kogo trafisz. ja mialam
kiedys pecha, trafilam na jakiegos nacjonaliste. nie zgodzil sie na
wynajem miszkania, bo jestem obca i nie mowie po grecku. uparl sie
jak osiol, nie i juz.
dodam, ze mieszkanie bylo 30-letniej corki, nauczycielki jez.
niemieckiego, francuskiego i angielskiego, ktora byla obecna przy
rozmowie. wiec raczej nie bylo obawy o dogadanie sie.
dlugo zalowalam, bo chodzilam obok niego chyba przez rok. podobala
mi sie okolica i to, ze ma ogrodek. w srodku masakra, goly beton i
bez mebli. lazienka pamietala czasy krola (bo to stare robotnicze
osiedle krolewskie), nie bylo ogrzewania, okna jednoszybowe. ale nie
przerazalo mnie to. nawet cena - 300 Euro!
teraz juz mniej zaluje

chociaz nic podobnego jeszcze nie
znalazlam. na tym ogrodku mi bardzo zalezy.