Dodaj do ulubionych

czy ktoras mysli zostac"ciezarowka"?

04.03.10, 10:34
Dziewczyny tyle Was tu "ciezarowek"ale czy sa jakies ,ktore dopiero
mysla,planuja zostac"ciezarowka"Ja ciagle mysle ale w pazdzierniku
stracilam dziecko w 6 miesiacu ciazy z powodu powaznej wady serca i
strasznie sie boje.Czy sa wsrod Was dziewczyny,ktore sa po podobnych
przejsciach?
Edytor zaawansowany
  • roxy_84 04.03.10, 12:34
    No ja jestemsmile tez planuje dzidzie ale musze najpierw ustabilizowac hormonysad tez stracilam plod i to w grecji... moze dlatego tak zle sie tam czulam.
    Choruje na niedoczynnosc tarczycy (co spowodowalo moj przyrost wagi i jest mi bardzo ciezko zrzucic) i podwyzszona prolaktyna. Narazie troszke spadlo ale leczenie do konca zycia i w razie ciazy co miesiac badania.
    W styczniu ubieglego roku dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy. Bylam u pani ginek.szymanskiej i potwierdzila moja ciaze. kazal sie oszczedzac ale jak przy fizycznej pracy mialam to zrobicuncertain nadszeddl pewien dzien gdy dorwal mnie straszny bol brzucha, czegos takiego jeszcze nie doswiadczylam! zwolnilam sie z pracy i poszlam do domu. Kilka dni pozniej dostalam miesiaczki wiec pani doktor stwierdzila, ze wszystko oczyscilo sie wraz z miesiaczka. Kazala mi zrobic jakies badania by wykluczyc jakies bakterie (nic nie wykruto)i stwierdzila, ze pewnie za duzo dzwigalam i wyszlo jak wyszlo. Ciezko bylo mi sie z tym pogodzic. Dopiero w sierpniu dowiedzialm sie, ze choruje na tarczyce ale zachorowalam wczesniej o czym nie wiedzialam. Niedawno wyczytala w pewnym art. :
    W chorobach tarczycy równie często jak niepłodność mogą pojawiać problemy z nawracającymi poronieniami, zwłaszcza wczesnymi. Dotyczy to w dużej mierze kobiet chorujących na chorobę Hashimoto, u których ryzyko poronienia jest dużo wyższe niż u kobiet zupełnie zdrowych. Niekiedy wole Hashimoto może występować samodzielnie, czyli bez niedoczynności tarczycy. Często zdarza się, że lekarze po sprawdzeniu poziomu hormonów tarczycowych i stwierdzeniu, że są one prawidłowe, nie zlecają badań na potwierdzenie istnienia przeciwciał przeciwtarczycowych. Uznając pacjętkę za zdrową pod tym względem szukają przyczyny jej niepowodzeń gdzie indziej. Szczególnie ważne jest zatem wykonanie wszystkich niezbędnych badań, aby w 100% wykluczyć możliwe choroby tarczycy.

    Mialam badany progesteron ale miescil sie w normie, a tarczyca pomalu sie rozwijala a badan na tsh nie mialam.

    W kwietniu mam nastepna wizyte u endo i zobaczymy jak wyjda badania... zwiekszyl mi dawke leku, wiec moze juz niedlugo bede mogla 'spokojnie' starac sie o dzidziesmile
  • kasiulek839 05.03.10, 10:15
    roxy dziekuje Ci ze odpisalas!mam nadzieje,ze wszystko potoczy sie w
    Twoim zyciu tak jak sobie tego wymarzysz i juz wkrotce bedziesz
    trzymac w ramionach sliczne zdrowe malenstwo.moj pierwszy syn,teraz
    ma 8 lat urodzil sie zdrowy bez zadnych problemow,ciaze tez znosilam
    dobrze.caly ten okres az do zajscia w ciazy rok temu bralam tabletki
    antykoncepcyjne i zastanawiam sie czy to nie mialo jakiegos
    wplywu.tyle lat brania moglo miec jakis wplyw-tak sobie mysle,choc
    lekarze mowia co innego.moj synek mial wade serca,glowne aorty serca
    na przemian,bardzo rzadka wada.wada ta zdarza sie raz na milion i
    niestety zdarzyla sie mnie ale przede wszystkim mojemu
    Filipkowi.Ciezkie chwile przezylam w szpitalu bo jako jedyna
    opuszczalam go z pustymi rekami.Mam teraz jednego ANIOLKA
    wiecej...Nadal jest mi ciezko ale musze przeciez zyc dla mojego
    Franusia i meza nie tracac przy tym nadzieji...pozdrawiam i sciskam
    Cie mocno.
  • roxy_84 05.03.10, 12:55
    Kasiulek wspolczuje z calego serca. wiem jak to bolisad
    Jestes jeszcze mloda wiec zawsze mozesz probowac! Strach niestety zostaje ale trzeba zyc dalej miec nadziejewink
  • kasiulek839 05.03.10, 21:15
    Tak, nadzieja zyje i wiara,ze jakos to bedzie bo przeciez nigdy nie
    zapomne,bo moje dziecko zylo we mnie.Teraz gdy odwiedzam Jego
    malenki grobek zastanawiam sie dlaczego...Ktos mi powiedzial,ze nic
    nie dzieje sie bez przyczyny.Latwo jednak mowic komus kto tego nie
    doswiadczyl.Roxy wierze i obu nam zycze bysmy nie tracily tej
    nadzieji w trudnych dla nas momentach.Zbliza sie Wielkanoc,wiosne
    mamy wiec niech nasz optymizm rosnie i rosnie.Pozdrawiam Cie a tak
    na marginesie gdzie mieszkasz?
  • roxy_84 06.03.10, 18:35
    Wiesz slonko teraz to jestem w polsce, we wloclawku, zjechalismy do pl bo musialam sie leczyc na ta cholerna tarczyce. Chcialabym wrocic do gr ale teraz tyle slysze o zadluzeniu grecji i sie zastanawiam co robicsad
  • kasiulek839 30.03.10, 10:18
    roxy z glebi serca zycze Tobie i Twojej rodzinie wesolych swiat i
    spelnienia wszystkich marzen.pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje,ze
    obie juz wkrotce bedziemy trzymac w ramionach nasze"skarby".buzki.
  • roxy_84 30.03.10, 14:30
    dziekuje bardzosmile rowniez Ci tego zyczesmile
  • mamalal-ka 30.03.10, 14:45
    Również bardzo wam dopinguję i jestem pewna,
    że marzenia głośno wypowiadane zawsze się spełniają...wink
  • kasiulek839 15.04.10, 17:40
    nie dziekuje bo nie chce zapeszac.chce wierzyc,ze wszystko potoczy sie tak jak trzeba i nie zapomne Wam o TYM oznajmic...mamalal-pozdrawiam.
  • moletx 15.04.10, 21:58
    Trudno napisac cos madrego jak czyta sie to co napisalas. Dzielna z
    Ciebie dziewczyna, duzo przeszlas. Zycze Tobie wszystkiego
    najlepszego i powodzenia na przyszlosc smile !
  • roxy_84 21.05.10, 19:19
    No to ja juz wiem, ze w najblizszym czasie nie zajde w ciaze!!!!!!!!!sad buuuuu
    Badalam prolaktyne po obciazeniu. Po godzinie mialam przeszlo 300 a po 2 godzinach przeszlo 5000!!!
    Teraz mnie czeka leczenie.... a przy takiej prolaktynie moge zapomniec o bobo sad
  • mamalal-ka 21.05.10, 20:57
    roxy głowa do góry ! Połykasz sobie trochę tableteczek i dzidziuś
    na pewno się zjawi! Poczytaj sobie różne fora na ten temat
    podniosą cię na duchu ! Jest wiele dziewczyn którym szybciutko się
    udało ! Wierzę, że będziesz jedną z nich !Powodzenia !
  • jojer 27.05.10, 14:11
    Roksy, nie panikuj!
    Jestem zywym dowodem na to, ze z hiperprolaktyna mozna wygrac.
    Moje wyniki przy pierwszym badaniu 500/17000. Lekarka nie mogla
    oczom uwierzyc i badania powtarzano mi dwukrotnie, z podobnym
    rezultatem.
    Dostalam piguly, bralam pol roku, odstawilam na wlasne zyczenie, a
    po 3 m-cach bylam z moja mloda w ciazy. Tyle tylko, ze w tym czasie
    zafundowalam sobie zero stresu i wakacje. Bo przy prolaktynie, stres
    jest glownym czynnikiem "rozrabiajacym".

    Powodzenia i mocno trzymam kciuki!
  • roxy_84 27.05.10, 16:33
    Dzieki dziewuszki za mile slowka. Nie bede sie lamac bo nie ma sensu. Mam tylko nadzieje, ze juz wiecej chorob sie nie przyplacze do mnie...
  • kasiulek839 04.06.10, 20:07
    Dziewczyny dziekuje Wam za slowa wsparcia i otuchy.Dzis mija 8
    miesiecy jak pozegnalam sie z moim MALENSTWEM.Ciezko mi chodzic na
    Jego grobek bo wszystko wraca i staje przed oczami ale wiem,ze musze
    byc silna i pokonac lek.Modle sie goraco o to.A Tobie Roxy tez zycze
    wytrwania i pamietaj,ze jestem z Toba.!pozdrawiam wszystkie.
  • roxy_84 10.06.10, 19:24
    Kasiulek wspolczujesad wiem jakie to jest trudne dla Ciebie...
    Trzymaj sie, zobaczysz ze los ci jeszcze wszystko wynagrodzi!!!
  • kasiulek839 15.06.10, 20:40
    dziewczyny jade w sobote do domu po 2 dlugich latach.nie macie
    pojecia jak bardzo sie ciesze a moze ktoras z was jedzie i poznamy
    sie w autobusie.jade przez Macedonie z autobusu agat.pozdrawiam Was
    wszystkie i zycze udanych wakacji.a wszystkim myslacym zostac mama
    zycze "owocnych"wakacji!buziolki.
  • kasiulek839 26.07.10, 10:51
    hej roxy co porabiasz?ja wrocilam z POlski od rodzicow.urlop sie udal
    bo pogoda byla super.trafilam na grecki upal w Polsce.pozdrawiam.
  • roxy_84 27.07.10, 16:18
    a u nas teraz pada deszczsad i to od 5 dnisad zimno cimno do dumu dalekowink
  • bacako 11.08.10, 12:03
    A witam przyszle matki polki i dolaczam sie do watku. Tez jestem na etpie
    klejenia przyszlosci narodu grecko-polskiego, ale idzie mi to mocno pod gorke -
    dluuuuga historia. W skrocie mozna by rzec, ze w wieku lat 27 mam hormonki na
    poziomie 40 latki - ot! taka fantazja ulanska. Teraz po roku dzialan, terapii
    hormonalnych, zastrzykow i innych "nieziemskich" przyjemnosci bedziemy we
    wrzesniu (najprawdopodobniej) podchodzic do "wspomagania".. Pozdrawiam smile
  • lilalo1972 25.08.10, 11:28
    Bardzo sie ciesze, ze ten watek zostal zainicjowany.To dla mnie tez od jakiegos
    czasu temat drazliwy i ciezki.
    Ciezki, bo cala rodzina czeka jak na szpilkach kiedy to ja powije pierwsze w
    rodzinie dziecie (maz jest jedynakiem wiec caly ciezar sie na mnie skupia!) Na
    poczatku pytali, teraz juz przestali, ale widze to w ich oczach, te nadzieje, ze
    moze to juz teraz...a tu, za przeproszeniem DUPA. Jak zaloze luzniejsza sukienke
    to od razu sie wszyscy pytaja czy jestem w blogoslawionym stanie. Na urodziny
    wszyscy w pierwszej kolejnosci zycza potomka!

    badania zrobilismy i nic nie wskazuje, ze sa jakies wieksze problemy, ale ciagle
    nie wychodzi.

    Po prostu co miesiac sie zalamuje jak widze, ze znowu bez efektu.
    Nie chce sie wpedzac w paranoje i latac po wszystkich ginekologach w miescie,
    ale po 7 miesiacach znowu sie zapisalam na wizyte.bardzo sie boje bardziej
    inwazyjnych metod!Ginekologow jak do tej pory odwiedzilam 2 (jednego prywantnie,
    jednego z IKA). Zaden mnie do siebie nie przekonal, ale za bardzo nie mam tutaj
    wyborow.

    Kurcze, juz sama nie wiem o co chodzi. Czy to jakas blokada psychiczna? Moze
    tutejszy klimat mi nie sluzy?Jak sie relaksowac, bo juz wszystko wyczerpalam?

    Sama sie nakrecam. Po prostu wszedzie widze szczesliwe mamusie, kobiety w ciazy
    i sie pytam dlaczego nie Ja? Dodatkowo te cale gadki o tym, ze lepiej rodzic
    przed 30-tka rujnuja mi psyche kobiety, ktora juz te 30-tke przekroczyla!

    Mialam inne wyobrazenia o pieknie zachodzenia w ciaze, a teraz co miesiac
    sprawdzanie owulacji i inne akrobacje.

    Zaczynam sie tym czuc bardzo przytloczona i zmeczona.

    Dzieki dziewczyny, ze o tym piszecie.

    --
    lilalo1972
  • roxy_84 25.08.10, 14:08
    Kochana widzisz tak to juz jest.
    Najlepiej jest sobie to odpuscic (tak slyszalam) z opowiesci znajomych i wtedy...
    Czasem i tak bywa, ze klimat nie sluzy, a czasem tak poprostu musi byc sad
    A moze powinnas isc jeszcze do innego lekarza? wiesz kazdy patrzy pod innym kontem.
    U mnie w polsce w tej malej miescinie nie ma dobrego lekarza, ktory by dobrze leczyl kobiety z prolaktyna, musiala bym jezdzic do torunia bo tam slyszalam, ze jest bardzo dobry lekarz. Natomiast moj lekarz prowadzacy powiedzial mi, ze jak prolaktyna mi nie spadnie to wysle mnie i meza do warszawy do kliniki plodnosci (oczywiscie odplatne) bo on nie bedzie podejmowal sie dalszego leczenia.
    Wiec moim zdaniem powinnas jeszcze sprobowac u kogos innego, moze wreszcie trafisz na lekarza, ktory powaznie zajmie sie twoim problemem. I rob badania na tarczyce, prolaktyne, progesteron to jest najwazniejsze!!!!!!!
  • lilalo1972 25.08.10, 15:06
    Roxy! dzieki za te slowa.
    badania juz robilam. ostatnio powtorzylam szczegolowe krwi i na tarczyce.
    Wszystko podobno jest OK. Zabiore te wszystkie badania na wrzesniowa wizyte u
    lekarza i zobaczymy co on powie.
    Jesli znowu bedzie, ze u mnie wszystko gra, to maz bedzie sie musial przebadac.
    On juz sam w paranoje wpada, ze to moze jego wina.
    Nawet nie chce myslec teraz o in vitro itp metodach! Nie wiem czy czytalas
    ksiazke Moniki Szwai " Zupa z ryby fugu"? To jest o parze, ktora nie moze miec
    dziecka i decyduja sie na in vitro....a pozniej na bardziej radykalne
    rozwiazanie. powiem, ze bardzo mnie ta lektura przybila, ale zdaje sobie sprawe,
    ze nie my jednyne na tym swiecie mamy takie zmartwienie...jesli to mozna tak nazwac.
    --
    lilalo1972
  • roxy_84 25.08.10, 19:24
    Opisze ci przyklad mojej kuzynki. Ona zdrowa, on ma raka, mlodzi po27 lat. Dowiedzial sie przypadkiem gdy bawil sie na paintballu i wpadl w jakas dziure. Od tego czasu strasznie bolaly go nerki poszedl sie przepadac i wykryto raka, ktory objawi sie dopiero ok. 40 lat.
    Chodzil na terapie i jak to moja kuzynka powiedziala, ze nie beda mieli dzieci bo tomek ma "zamrozone".
    I co.... zaszla w ciaze!!!! lekarze nie mogli w to uwierzyc!!! byla pod stala kontrola i miesiac temu urodzila sliczna coreczkesmile

    Jesli chodzi o mojego meza to mi juz powiedzial, ze on na zadne badanie plodnosci nie pojdzie bo jak sie dowie, ze jest bezplodny to sie zalamie, bo dla faceta nie jest to latwe. Wiec ja mu mowie, ze i dla mnie to jest trudne ale duma faceta robi swoje....
    Kochana idz idz do lekarza, moze cos pomozesmile
    a slyszalam, ze jakis olej z wiesiolka czy cos takiego warto brac, niby wspomaga zajscie w ciaze.
  • annielika 25.08.10, 19:42
    Dziewczyny, strasznie panikujecie!!! Z takim nerwowym podejsciem i stresem, ze
    ciaza musi byc, bo jak nie to tragedia napewno wam nie pomoze. Sama jestem po
    30-ce, dopiero teraz "doroslam" do posiadania dziecka... no ale jesli nie uda mi
    sie urodzic osobiscie, to przeciez zawsze jest adopcja. Oczywiscie jest to
    trudniejsze maciezynstwo, no ale ludzie adoptuja i sa szczesliwi. I dzieki temu
    nie mam leku, ze boze jak nie bedzie to co bedzie... zycie jest takie krotkie,
    naprawde nie warto az tak sie martwic. Poza tym rodzac swoje, nie mozemy sobie
    zrobic zamowienia, ze chce takie i takie dziecko... wiec czyms sie rozni to od
    adopcji? Nie wiem, moim zdaniem takie wpadanie w smutki z tego powodu nie jest
    tego warte.
    Zycze wam jednak owocnych staran. I cierpliwosci.


    --
    Polki w Grecji
    Mroczne Bajkowo
  • mamalal-ka 26.08.10, 10:27
    Ja również planuję jeszcze jednego potomka...zdecydowałam się choć moje dwa poronienia
    (o drugim nie wiecie bo milczałam aby nie zapeszyć,niestety dwa miesiące temu poroniłam ponownie)
    zniszczyły mi psyche totalnie ! Jednak wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny
    ...i może trzeci raz będzie dla mnie szczęśliwy.
    Oczywiście badania wszystkie są ok, jeszcze czeka mnie wizyta
    w specjalistycznej klinice bowiem muszę dostać zielone światełko od
    bardziej wykwalifikowanego magika-ginekologa!
    Jedyną rzeczą która mnie przeraża to mój wiek...czasu mało nawet bardzo mało...
    Co do adopcji annie to oczywiście jest to jakieś wyjście ale nie wszyscy potrafią zdobyć się na takie bohaterstwo! Bo jest to w pewnym sensie bohaterstwo i podwójna odpowiedzialność of course!
    W moim przypadku jest to nie możliwe i już dawno wspominałam mężowi o adoptowaniu małej istotki.
    Nawet słyszeć nie chciał...no cóż nie każdy ma to coś wink
  • filakia1 26.08.10, 17:48
    Dziewczyny nie załamujcie się i przede wszystkim trzeba troche
    wyluzować - wiem to z doswiadczenia. Mam 36 lat i w tym roku
    urodziłam zdrową córeczkę. Pierwszą ciążę 2 lata temu poroniłam.
    Lekarz kazał mi nie wariować,tylko starać się ponownie. No ale
    wiadomo, że jednak człowiek fiksuje troche po takim
    przezyciu...staralismy się rok i nic...odpuścilismy sobie (ja
    przestałam przesadnie dbać o siebie i myslec tylko o "zajściu"). W
    ubiegłym roku spędzilismy beztroskie wakacje (zabawy hulanki i
    swawole wink i ku naszemu zaskoczeniu okazało sie po nich, że będzie
    nas troje. Pomimo moich 36 lat ciaża przebiegła bezproblemowo i mamy
    teraz fajną zdrową niunię smileŻyczę wszystkim starającym sie
    powodzenia i duzo optymizmu smile
  • agapi-mou 26.08.10, 22:02
    potwierdzam smile przestac za duzo o tym myslec... a po prostu cieszyc
    sie "tymi chwilami" a nie o tym czy teraz sie udalo wink
    --
    http://s5.suwaczek.com/20080824290120.png
    http://dzidziusiowo.pl/php/img2-
09042010031_1788067125_Anastazja_2.jpg
  • lilalo1972 29.08.10, 12:10
    Annielika, przede wszystkim nasze dyskusje nie maja nic wspolnego z panika. To
    sa rozmowy ludzi - kobiet, ktore napotkaly i napotykaja dosc istotny problem w
    zyciu i chca sie tym podzielic z innymi. Szczerze to twoja wypowiedz bardzo
    bagatelizuje temat i robi z nas histeryczki a z ciebie odprezona altruistke.
    Jakby to wszystko bylo takie latwe to wszyscy by adpotowali niechciane dzieci i
    zyli dlugo i szczesliwie.
    Zycze, zeby tobie sie wszystko jak po masle ulozylo.

    Bacako, dzieki za te kilka slow o tym legendarnym odprezaniu sie, ktore ile by
    sie pod palma nie odpoczywalo, wszystkiego nie olewalo, to i tak nie przynosi
    zarodku potomstwa. Moge sobie tylko wyobrazic, ze leczenie sie z bezplodnosci
    jest ogormnym obciazeniem dla psychiki i dla zwiazku dwojga ludzi.

    Mysle, ze pisanie o tym problemie jest bardzo wazne - i dla osob, ktore problem
    zajscia w ciaze dotyczy bezposrednio, ale rowniez dla ludzi, ktorzy maja dzieci,
    moga je miec, ale tak szybko zapominaja jaki to DAR!
    --
    lilalo1972
  • annielika 21.09.10, 13:04
    Tematu absolutnie nie bagatelizuje, ani nie robie z siebie altruistki. Duzo przeszlam w swoim zyciu w ostatnich latach i z perspektywy tego wszystkiego dziele sie swoim zdaniem. Adopcja w mojej swiadomosci jest po prostu kolejna forma spelnienia sie w maciezynstwie, i nie uwazam jej za nic bardziej szczegolnego niz poddawanie sie zabiegom invitro i innym. Absolutnie nie uwazam, ze kazdy powinien uwazac tak jak ja, jednak moge sie podzielic tym, co JA i tylko ja uwazam.

    Zostalam odczytana jako ignorantka, co abosolutnie nie bylo moim zamierzeniem i przepraszam jesli ktorakolwiek z was poczula sie urazona. W tym skrotcie myslowym, ktory tutaj wyprodukowalam jakis czas temu niestety nie udalo mi sie zawrzec calej glebi przemyslen o zyciu i smierci, ktore byly jego podstawa. Rzeczywiscie, nie pomyslalam, ze powinnam byla opisac wszystko bardziej doglebnie, zeby nadac glebszy sens mojej wypowiedzi, i by zdanie o nie panikowaniu bylo wystarczajaco zrozumialym... a tak jest jakby troche wyrwana z kontekstu.

    Prosze sie nie obawiac, to moja ostatnia produkcja w tym temacie. Ktory jak najbardziej powinien byc poruszany.

    --
    Polki w Grecji
    Mroczne Bajkowo
  • bachula_gr 21.09.10, 19:03
    Anniela, trzymaj sie i wracaj do nas. Do watkow wszelakich. Prosze po starej znajomosci!!!
  • mamalal-ka 22.09.10, 00:13
    annielika napisała:
    > Prosze sie nie obawiac, to moja ostatnia produkcja w tym temacie. Ktory jak naj
    > bardziej powinien byc poruszany.

    Aga no co Ty?!? Nikt o nic się nie obraża...mam taką nadzieję,... a swoje intencje bardzo wyraźnie wyjaśniłaś...więc poruszaj z nami ten wątek i życzę Ci aby kiedyś też Ciebie on dotyczyłwink
  • annielika 22.09.10, 08:01
    Eh dziewczyny, ten watek sobie odpuszcze. Wiem, ze chodzi o ogolne wsparcie siebie nawzajem i takie tam, ale osobiscie staram nie umartwiac siebie bardziej, niz potrzeba... zycie jest krotkie, moze sie skonczyc za chwile, wiec bez sensu marnowac te chwile, ktore zostaly nam dane. Rozumiem, ze to ogromny problem i jak wczoraj Orangewoman mnie uswiadomila ( bom taka ignorantka wink ) jesli ludzie maja problem to wlasnie ten problem uwazaja za najwiekszy i najtrudniejszy, i rozumiem ze czasem trudno tak jakby z niego wyjsc i spojrzec obiektywnie. I podkreslam! nie bagatelizuje problemu bezplodnosci, ani niczego nie umniejszam. Po prostu mam widocznie zupelnie inne podejscie i do zycia i do siebie.

    Dobra, wracam do innych watkow. Jedynie z tego znikam.

    Wasza "odprezona altruistka", hahahhahahaha


    --
    Polki w Grecji
    Mroczne Bajkowo
  • bacako 28.08.10, 10:26
    Moje piekne, niestety to nie do konca jest tak, ze sie powie wyluzuj i juz...
    Mam wiele znajomych, ktore sie tak luzuja od bardzo dlugiego czasu. Z wlasnego
    doswiadczenia moge powiedziec, ze czasem jest to zwyczajnie nie mozliwe, bo jak
    korzystac z urokow "bzyczenia" i robic, co sie chce i kiedy sie chce, gdy
    wczesniej miesiacami musisz sie np. faszerowac hormonami, zeby byc gotowy na TEN
    dzien. Ja rowniez nie tak sobie wyobrazalam tworzenie przyszluch pokolen i przez
    pierwsze 6ms dzialalismy na zasadzie wolnej amerykanki. Dopiero po wizycie u
    gienka okazalo sie, ze bez poradni leczenia bezplodnosci sie nie obejdzie...i
    coz mam cholera jasna 27 lat, jestem na maksa wyluzowana i niestety we wrzesniu
    podchodze do in vitro - taka DUUUPA. No ale ja tu wam nie bede smucic, bo
    generalnie jest dobrze i nie powinnyscie sie smucic tylko znalezc dobrego
    gienka, pojsc na wszystkie badania i bzyczyc na calego. A wszystkim, ktore
    potrzebuja wsparcie lub zwyklego gadania o pierdulkach polecam strone 28dni.pl -
    bardzo przydatne. Jak ktoras chce to znajdzie mnie pod nickiem tuvki. Buzka i
    powodzenia kiss
  • roxy_84 31.08.10, 13:34
    Bacako
    A noz widelec sie uda!!! Moje dwie zanjome sa po in vitro. Jedna ma blizniakow a druga coreczkesmile
    Wiec nic straconegowink w zyciu trzeba probowac wszystkiego!!!!!

    Jesli chodzi o mnie to ja sobie odpuscilam wszystkosad
    Niestety zycie mnie do tego sklonilo. Prolaktyny nie lecze wiec moge sobie tylko pomarzyc.
    Zaczne leczenie gdy tylko poukladam swoje zycie bo ostatnio nie jest najlepiejsad
    A za Was dziewuszki trzymam kciukismile staraczki mojewink
  • kasiulek839 21.09.10, 12:02
    roxy witam po dosc dlugiej przerwie nie odzywania sie.zasmucilas mnie,ze u ciebie nie najlepiej ostatnio.mam nadzieje,ze wszystko pojdzie po twojej mysli.pamietaj,ze mozesz do mnie pisac kiedy tylko chcech a ja w miare swoich mozliwosci sluze ci rada i porada.jak wiesz,po stracie FILIPKA minal juz 1 rok(4.10)i zaczynamy staranie o kolejnego dzidziusia.boje sie ale staram sie nie myslec negatywnie.ciezko mi to wychodzi ale wiem,ze jesli jeszcze raz nie sprobuje to bede tego zalowac do konca zycia.tak wiec powierzam wszystko Panu Bogu i wyczekuje pierwszych objawow.pozdrawiam Was wszystkie,kochane przyszle"ciezaroweczki"!!!
  • bachula_gr 31.08.10, 16:05
    Ad rem- nie mysle.
    Aczkolwiek mysle, iz hasla "wyluzuj/cie" miedzy urban legends wlozyc
    nalezy. To tak jak przekonania, ze dzieci wielojezyczne mowia
    pozniej. Niektore faktycznie ale to nie regula przeciez.
  • roxy_84 27.09.10, 14:53
    Witaj Kasiu. Ja ostatnio mam duzo bieganiny i rzadko wchodze na forum. Jak zobaczylam ile mam watkow do przeczytania to az mi wstyd, ze tak sie zapuscilamsad


    Jesli chodzi o mnie to ja juz mam wszystko jedno, co ma byc to bedzie. Mam za duzo na glowie i dalam sobie spokoj ze wszystkimsad
    Trzymam za Ciebie kciukismile oby wszystko Wam sie ulozylo jak najlepiej. Jesli masz ochote to pisz do mnie na tego maila roxankap_m@op.pl
    bo ten co tu mam jest w wp i mam jakis problem i z ta poczta,
    Powodzenia
  • bachula_gr 18.10.10, 07:28
    nie wiem czy bywacie na maluchy.pl, jesli tak to skojarzycie a jesli nie to i tak warto przeczytac:
    www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79331,8499662.html
  • roxy_84 14.07.11, 10:09
    odnawiam watek.
    troche trezba poplotkowac jak nie chca sie niektorzy pochwalic wink otoz kasiulek839 wlasnie zaczela 9 miesiac smile smile smile nareszcie jej sie udalo!!!
    Wiec mamy juz dwie kasienki, ktore beda mamusiamismile


    Ja tez dawno nie pisalam. Wiec lekarz stwierdzil u mnie PCOS(brak owulacji) jestem juz drugi cykl na clostilbegyt (to takie hormony, ktore maja mi pomoc w wytworzeniu pecherzykow na jajnikach). Lipiec sierpien musze jechac do pl skontrolowac jajniki czy pecherzyki sie wytwarzaja a jesli tak to czy pekaja bo jak nie pekna to wytworza sie torbiele. W ciagu roku moge max 6 cykli na tych tabletkach ciagnac.
    Jesli nie pomoga to zostaje mi tylko klinika bezplodnosci.
    Hormony mam ok, tarczyce tez ostatnio unormowalam wiec tylko te jajniki nie chca pracowac uncertain wyluzowana jestm i tez nic nie daje.
    Nic pozyjemy zobaczymy......
  • mamalal-ka 14.07.11, 15:34
    Gratuluje kasiulek ! Super! Napisz cos wiecej jak chodzilo Ci sie w ciazy i takie tam...
    ja na sama mysl wielkiego 9 miesiecznego brzucha mam gesia skorke wink
    czy moj stary kregoslup to wytrzymawink
    Roxy za Ciebie baaardzo trzymam kciuki...jestes mloda masz duzo czasu
    wiec na pewno wszystko bedzie dobrze!
  • bebiak 14.07.11, 16:14
    A ja sobie wdepnęłam bez powodu, zobaczyłam, że Roxy wątek podniosła i ..OCH... - rzekłam do siebie! A to nie Roxy jeszcze się rozrasta tylko Kasie obie, przy czym jedna to już ho ho hosmile
    Kibicujemy, trzymamy kciuki za powodzenie akcji!
    Roxy, na Ciebie też przyjdzie pora - wszystko w swoim czasiesmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka