Dodaj do ulubionych

+ i - mieszkania w Grecji

17.10.10, 19:52
bebiak napisała:
> Echh... dobrze, że przejrzałam na oczy czas jakiś temu: przed laty mi się wydaw
> ało, że Grecja to taki fajny kraj i nawet dziecko chciałam tam ściągnąć.. bosz.
> ..., ale nie ma jak zacząć zagłębiać się w szczegółysmile
> Dziś tzn od kilku lat już wiem, że to kraj fajny wyłącznie na wakacje i to też
> niekoniecznie zawszesmile

w innych wątkach też rożne narzekania. Jest beznadziejnie, czy na forum wylewa się bolączki, a reszta super?? Kobietki, nie straszcie, bo im więcej czytam tym mi się bardziej odechciewa podejmowania decycji o życiu tam sad

Proponuje stworzyć małą listę pozytywnych i negatywnych stron mieszkania na stałe w Grecji. Poprosze o plusy i minusy, krótko, zwięźle i na temat smile

z mojej strony na chwile obecną

PLUSY:
-klimat-brak opcji jesiennej deprechy
-bezstresowe podejście do wszystkiego
-jest stosunkowo bezpiecznie
-najważniejsza rodzina

MINUSY:
-odkładnie wszystkiego na później, powolne załatwianie spraw, siga siga
-niestabilna sytuacja, strajki itd.
-syndrom "mamisynków"
Edytor zaawansowany
  • morita11 17.10.10, 20:48
    > z mojej strony na chwile obecną
    >
    > PLUSY:
    > -klimat-brak opcji jesiennej deprechy

    Ja miewam co roku deporesje wczesno wiosenna badz tez pozno zimowa, na wyludnionej wyspie mozna dostac do glowy wink do BN jeszcze jakos zleci a od stycznia do kwietnia to dla mnie makabra


    > -bezstresowe podejście do wszystkiego

    Pierwszy raz slysze
    > -jest stosunkowo bezpiecznie

    w stosunku do czego??

    > -najważniejsza rodzina

    No a dla kogo nie jest?
    >
    > MINUSY:
    > -odkładnie wszystkiego na później, powolne załatwianie spraw, siga siga

    a jak ten minus ma sie do plusa nr 2??
    > -niestabilna sytuacja, strajki itd.

    Przeprowadz sie do Francji wink
    > -syndrom "mamisynków"

    Jest w kazdym kraju tyle,ze tutaj w, chyba, 100 % wink


    No to sie powymadrzalam big_grinbig_grin
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/frech/g040.gif
  • bachula_gr 17.10.10, 20:50
    No tak to juz jest, ze forum jak puszka Pandory.....ale gdzie mamy ponarzekac, pozalic sie, ponabijac jak nie tutaj? Superlatywy omawiamy przy kawce twarza w twarz badz wyluszczamy w kontaktach z rodzina.
    Suma sumarum gdyby bylo tak zle jak sie z pobieznej lektury forum wydaje, to by nas tu ubywalo a nie przybywalo choc ruchy sa w dwie strony wink

    Punkt widzenia zalezy od punktu (za)siedzenia. Nie szukajac daleko- chrzciny w wydaniu greckim. Dla czlowieka z zewnatrz piekna, ciekawa, fascynujaca ceremonia, jakze widowiskowa, az chcialo by sie wlasne dziecko tym obrzadkiem potraktowac zeby miec co wspominac przy kominku na emeryturze. Ale jak sie jest w centrum to wszystko wyglada zupelnie inaczej....
    Podobnie, jak Ci koza wylezie zza zakretu w trakcie wakacyjnej wedrowki autem to i fotke pstrykniesz i sie do niej usmiechniesz zachwycajac sie sielskoscia obrazka i ogolnym rozprezeniem. Ale jak na codzien za kolkiem zmagasz sie ze stadami swietych krow, koz, baranow to juz Cie z definicji krew zalewa, ze znowu klocki hamlucowe do wymiany.
    Itp itd

    Tyle na teraz. Srednio zwiezle ale jakby na temat.
  • mamalal-ka 17.10.10, 23:34
    Trochę poszperałam ... gdyby zebrać nasze wszystkie wywody w jedną całość byłoby
    sporo tych plusów i minusów wink...petaluda zapraszam do lektury i do roboty wink

    forum.gazeta.pl/forum/w,26121,106268219,,szara_rzeczywistosc_.html?v=2
    forum.gazeta.pl/forum/w,26121,91693866,91718040,Re_Kryzys_emigrantki_.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,26121,80303320,80368383,Re_jia_sas_.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,26121,101565936,101578746.html?v=2&f=26121&w=101565936&a=101578746&wv.x=1
    forum.gazeta.pl/forum/w,26121,74004998,74036377.html?v=2&f=26121&w=74004998&a=74036377&wv.x=1
  • petaluda 21.10.10, 22:09
    Podsumowanie wątku plusy i minusy mieszkania w Grecji z uwzględnieniem wpisów z innych wątków, czyli mix przeredagowanych wypowiedzi.
    Wniosek: jesteśmy normalne, a żyje się tak jak się chce i położenie na mapie nie ma tu zbytniego znaczenia.

    1. Dołki i deporesje – są, były i będą…jak ziemia okrągła w szerz i wzdłuż. każdy miewa kryzys w swoim życiu czy to w Grecji, Polsce czy innym kraju! Gdzie by sie nie pojechalo to zawsze trzeba przejsc przez okres aklimatyzacji. Wyglada to w sumie podobnie za kazdym razem, wiec nie zalezy to od kraju gdzie wyjezdzamy. każda z nas miewała i miewa mniejsze i większe kryzysy ! Hej uszy do góry. sa rzeczy, ludzie ktorzy mnie wkurzaja, ale ponarzekam i dalej sie ciesze Grecja.
    2. maminsynkowie są w każdym kraju, w Grecji po prostu większe zagęszczenie
    3. normalne życie, codzienność, gdziekolwiek byśmy nie mieszkali zawsze jest szara, taka zwyczajna, a trawa jest zaaawsze zieleńsza u sąsiada
    4. Grecja to nie raj, ale żaden inny kraj rajem nie jest. Nie ma raju tam gdzie stoimy w kolejkach, pracujemy, płacimy podatki i zmagamy się mniej lub bardziej z problemami życia codziennego. Grecja to raj na ziemi,jezeli przymknie sie na pewne sprawy
    oczy...czyz,nie???
    5. MINUSY: kultura jazdy na ulicach a raczej jej brak, mnóstwo śmieci, parkowanie zupełnie niekontrolowane, godziny otwarcia poczty czy banków , dostępność do sklepów nocnych, w tym aptek i stacji benzynowych, lampy na środku zbyt wąskiego na wózek dziecięcy chodnika, robal jedzący ciuchy, nic nigdy nie jest gotowe na czas,dzieci wychowuje się "bezstresowo" czyli na kupę wrzeszczących bachorów, faceci są mamisynkami zupełnie nie
    przystosowanymi do życia w rodzinie wg naszego wzorca oczywiście i te okropne wrzeszczące greckie baby które spędzają pół dnia na plotkach, od rana żenujące programy telewizyjne
    aż niedobrze się robi... o masz zrobic dzis zrob jutro albo jeszcze pozniej tak to funkcjonuje u Grekow ja tu w oczekiwaniu na pewne rzeczy normalnie juz wychodze z siebie
    wszystko tyyyyyleeeee trwa ORAZ drażniące cechy osobowości Greków: Grek pępek świata - wywyższanie się. Zdecydowanym minusem jest odległość od kraju. Oprócz tego Kazda z nas jest inna... wiec kazda drazni co innego.
    6. fachowcy i "fachowcy" oraz kieszonkowcy i włamania są wszędzie, więc żaden to minus, raczej sprawa neutralna.
    7. PLUSY: luz ktory tu panuje...Tutaj w Grecji zyje sie troszke inaczej,bardziej spokojnie...kazdy
    weekend jest urlopem.Zycie jest tu bardziej celebrowane niz np.w takiej Angli czy w
    Polsce..oczywiscie Grecy maja na to warunki,przede wszystkim pogode...to bardzo duzo do tego dochodzi ich temperament,co tu bede duzo pisac. spokojne (wręcz leniwe) podejście do obowiązków i super widoki, bezpiecznie, choć wiem, że ostrożność swą powinnam wzmocnić. pogoda,życzliwość,gościnnośc Greków i ich pozytywne nastawienie do życia. Dodałabym jeszcze pyszne jedzenie i przystojni mężczyżni wink

    Wydaje się Wam, że minusy przerosły pozytywne strony???

    To teraz poczytajcie to:
    - troche jednak zaluje,ze wyjechalam z Grecji. Tam bylo tak cieplutko (a tu nawet pies nie chce wychodzic na spacer bo mu zimno w lapki) w ogole nie chorowalam! w PL jestem 3 tyg. a juz kasezl, katar buuuuuu
    - Lepiej kości tu wygrzewać przy temp.4 stopni niż w Polsce zamrażać przy -20
    - Jak wrocilam do Polski to po tygodniu zaczelam zbierac na bilet
    - na pewno Ci się spodoba w Grecji! BA! To jest pewne...
    - Co jak co ale klimat w Grecji jest dużo lepszy niż w Polsce.’
    - Ale co ta Grecja w sobie ma.......Nie mogę zapomnieć o niej i już odkładam każdy grosz by choć
    urlop spędzić znów na plażach w Grecji..
    - Bez Grecji to juz bym nie mogla.
    - Mam dosc tego miejsca i WSZYSTO I WSZYSCY,mnie tu denerwuja,wszystko jest i dzieje sie nie tak, jakbym chciala. Mam wrazenie,ze nie potrafie sie dostosowac.Bo to ja musze sie dostosowac do Grecji a nie Grecja do mnie a ja nie daje rady. Jakbym nie miala kontroli nad wlasnym zyciem bo przeciez MUSZE SIE DOSTOSOWAC
    -Nie mumiem sie przystosowac, tesknota za rodzina zbyt wielka, nic mi tego w GR nie rekompensuje.

    Czego jest więcej???? Plusów czy minusów, sędzia i jury w składzie petaluda uznaje remis

    Inaczej to wygląda, kiedy się ma z grecką rzeczywistością do czynienia, a o wiele straszniej, kiedy się tylko o tym czyta na etapie przygotowań do wyjazdu. To tak jak z porodem. Słuchasz wrażeń innych i mówisz, nigdy! Jesteś w trakcie i się dzieje, trwa, przemija.

    „ile ja łez wylałam ile ja sie onarzekałam na ten szalony kraj, na ten brud, korki, wąski chodniki. Pakowałam sie co drugi dzien, pozniej co miesiac a teraz co rok.”

    Punkt widzenia zależy od punktu (za)siedzenia. Plusy i minusy zależą od miejsca zamieszkania w samej Grecji. Inne będą w stolicy a inne na dalekiej wsi, a wakacje to jeszcze inna bajka.

    Grecji nie lubimy za to, że jak się żyje w Polsce, to się wydaje, że tam jest lepiej...i odwrotnie.


  • morita11 21.10.10, 22:47
    Brawo dla tej pani smile

    Bo Elladka jest jak putana.... kusi, kusi swoimi urokami i wdziekami a jak juz czlowiek wpadnie.....
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/frech/g040.gif
  • bachula_gr 22.10.10, 07:46
    Piekne poprawne polirtycznie wypracowanie.
    Czepne sie tylko jednego malego fragnemntu "(...) kazdy weekend jest urlopem"- jasne, pod warunkiem, ze nie pracujesz w turystyce bo wtedy jest dokladnie odwrotnie.
    Z hotelarskim pozdrowieniem.

    Aaaaaa.....petaluda- podsumowanie wlasnego watku nie zwlania Cie z czynnego uczestnictwa w innych wink
  • ana_mama_patrycji 22.10.10, 14:55
    A ja sie czepne kawałeczka zdania: " dzieci wychowuje się "bezstresowo" czyli na kupę wrzeszczących bachorów" każdy wychowuje po swojemu nie trzeba sie dostosowywać do ogółu. Moje nie są ani bachorami ani na kupie wink A Oni niech sobie chowają jak chcą nie moja sprawa.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6anlitdymvs6p.png
  • bachula_gr 23.10.10, 08:03
    > A Oni niech sobie chowają jak chcą nie moja sprawa.

    Jacy ONI ???
  • ana_mama_patrycji 23.10.10, 14:02
    bachula_gr napisała:

    > > A Oni niech sobie chowają jak chcą nie moja sprawa.
    >
    > Jacy ONI ???

    Oni, czyli Ci co wg Petaludy chowają bezstresowo i na kupie. W żadnym wypadku nie chciałam uogólniać ani napisać ONI GRECY.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6anlitdymvs6p.png
  • petaluda 23.10.10, 14:37
    petaluda dokonała analizy na podstawie innych wątków a nie własnych spostrzeżeń

    Wątek: Kryzys emigrantki.Autor: mamalal-ka☺ 26.02.09, 20:02

    "...nic nigdy nie jest gotowe na czas,dzieci wychowuje się "bezstresowo"
    czyli na kupę wrzeszczących bachorów, faceci są mamisynkami zupełnie nie
    przystosowanymi do życia w rodzinie..."

    ale wyrwane z kontekstu więc nie ma co się pojedynczych wyrazów czepiać
  • mamalal-ka 23.10.10, 00:06
    Zdolna dziewczynka ! Prace domową odrobiłaś na 6 !
    Gratuluję petaluda !
  • annielika 18.10.10, 07:35

    Te plusy i minusy to bardzo relatywna sprawa. Wszystko zalezy od ciebie. Na poczatku po przyjezdzie i gdy pierwsza euforia opadnie przychodzi normalne zycie. I wtedy zaczynasz wszystko widziec inaczej. To co bylo takie fajne i slodkie na poczatku nabiera zupelnie innych barw i zaczyna denerwowac. Denerwowac czesto tylko dlatego, ze jest zupelnie inne, niz to do czego przywyklas w domu, w swoim kraju. Ludzie mysla inaczej, maja inne podejscie i wszystko cie sie wydaje takie nienormalne, glupie, irytujace. Zastanawiasz sie, jak ten kraj moze funkcjonowac. No i wtedy piszesz o tym na forum. Po jakims czasie, najczesciej po jakims roku zaczynasz sie przyzwyczajac... slepniesz na to, co cie doprowadzalo do szewskiej pasji wczesniej... no bo ile mozna byc ciagle zlym na wszystko co wokol? I jesli uda ci sie przetrwac ten pierwszy okres to potem jest raczej z gorki. No chyba ze okaze sie, ze nie jestes szczesliwa w swoim zwiazku, ze nieznosisz swojej greckiej nowej rodziny... wtedy wydaje mi sie, nigdy nie polubisz Grecji.

    Mi sie wydawalo, ze nigdy sie nie przyzwyczaje. A jednak. Przez pierwsze miesiace chodzilam wsciekla z gwozdziem z kieszeni do rysowania samochodow. Teraz nic mnie nie rusza. Ok, denerwuje sie na pewne rzeczy, ale takie, na ktore kazdy normalny Grek rowniez by sie pogniewal. I wtedy juz nie piszesz na forum o tym, jaka ta Grecja straszna i glupia i ze chcesz do domu.

    Glowa do gory, forum nie jest wyrocznia. Jesli jedna z nas ma okropna tesciowa, to wcale nie znaczy, ze wszystkie tesciowe sa takie okropne. Ja np trafilam do najlepszej greckiej rodziny jaka mozesz sobie wymarzyc. I jak czytam horrory o tesciowych, to nie wierze, ze tak moze zycie wygladac... punkt widzenia zalezy od twojego siedzenia, nie? Poza tym zwlaszcza w tym pierwszym okresie moze byc tak, ze twoj Grek nie bedzie rozumial o co ci chodzi i dlaczego tak cie wszystko denerwuje. Moj wogole nie kapowal. W pewnym momencie zaczelo mi sie nawet wydawac, ze to ze mna cos jest nie tak. Ale jak trafilam na forum, poskarzylam sie tutaj, i bez zbednego tlumaczenia kazdy wiedzial o co mi chodzi... i poczulam sie normalniesmile
    --
    Polki w Grecji
  • bachula_gr 18.10.10, 07:47
    > W pewnym momencie zaczelo mi sie nawet wydawac, ze to ze mna cos jest nie tak. Ale jak trafilam na forum, poskarzylam sie tutaj, i bez zbednego tlumaczenia kazdy wiedzial o co mi chodzi... i poczulam sie normalniesmile

    Otoz to wink
    Sa pewne skroty myslowe, pewne zachowania, normy kulturowe i poglady wdrukowane w nasze pochodzenie, ktorych tlumaczenie nie ma sensu albo zabiera zbyt duzo czasu. A wystarczy na forum rzucic haslo WIGILIA i w zasadzie jest po wszystkim nawet jak nikt nie odpowie. Tobie ulzy, reszta lapie w lot o co biega i zycie toczy sie dalej.

    Dla Polakow WIGILIA a dla Grekow np WYBORY. My sie dziwimy ich obowiazkowosci, totalnemu exodusowi ludnosci do urn, temu, ze ktos (ostatnio przyjaciel mojego meza) sie zastanawia czy przeniesc termin swojego wlasnego slubu bo dwa lata temu (!!) zaplanowal na dzien, w ktorym w tym roku wypada akurat druga tura wyborow. Tak, tak, on sie obawia, ze potencjalni goscie weselni zamiast do kosciola i na balange to beda swietowac wokol lokali wyborczych?
    Nasz kosmos nie rowna sie ich kosmos wink))))
  • bachula_gr 18.10.10, 08:11
    O plusach to najlatwiej poczytac na sasiednim forum. Takiego nagromadzenia peanow na temat greckiej ciszy, spokoju, tolerancji mieszkancow i..... jak tam to ze swieca szukac wink)))
    Milego rozwazania, dnia i tygodnia wszak poniedzialek nam dzis nastal.
  • annielika 18.10.10, 09:33
    Na poczatku mojego pobytu w Grecji przestalam czytac tamto forum, bo tylko mnie denerwowal ten optymizm i wlasnie peany... byly one przeciwienstwem niejako moich wlasnych uczyc w stosunku do Grecji i ludzi tutaj... troche im tez zazdroscilam tego uwielbienia Grecji, ktorego ja wogole nie czulam. Teraz mi juz przeszlo, ale nadal widze, ze jest to forum ludzi ktorzy w Grecji nie mieszkaja, i nie borykaja sie z tutejsza codziennoscia.

    Dodac jednak nalezy, ze codziennosc, gdziekolwiek bysmy nie mieszkali zawsze jest szara, taka zwyczajna, a trawa jest zaaawsze zielensza u sasiada. W pewnym momencie zdalam sobie z tego sprawe, i dzieki temu latwiej mi bylo po prostu zaakceptowac te rzeczy, ktorych zaakceptowac wydawalo mi sie niegdy mi sie nie uda.

    Grecja to nie raj, ale zaden inny kraj rajem nie jest. Wszystko tez zalezy od naszej osobowosci, bo jeden bedzie perfekcjonista i nigdy nie zaakceptuje tutajszej estetycznej dowolnosci, a drugiemu bedzie to wisialo... I najlepiej przyjechac samemu, przekonac sie czy pasuje, czy nie i podjac decyzje co do przyszlosci.
    --
    Polki w Grecji
  • bachula_gr 18.10.10, 10:29
    annielika napisała:

    > Na poczatku mojego pobytu w Grecji przestalam czytac tamto forum, bo tylko mnie
    > denerwowal ten optymizm i wlasnie peany... byly one przeciwienstwem niejako mo
    > ich wlasnych uczyc w stosunku do Grecji i ludzi tutaj... troche im tez zazdrosc
    > ilam tego uwielbienia Grecji, ktorego ja wogole nie czulam.

    Zazdroscialas? Ja sie czulam jak niewdziecznik jakis wink
  • annielika 18.10.10, 10:48
    Zazdroscilam, bo sama chodzilam wiecznie zla, a chcialam tak jak oni zachwycac sie, widziec ta piekniejsza strone Grecji... w wogole nie umialam jej dostrzec. Zreszta nadal nie potrafie patrzec na Grecje w ten sposob, zachwycac sie wszystkimi tymi ruinami itp. chociaz w sumie, jak jade na Krete to czuje sie lepiej, wiec moze to wszystko dlatego, ze nie lubie betonu.

    A wogole to rozumiecie ta pasje betonowania wszystkiego???



    --
    Polki w Grecji
    Mroczne Bajkowo
  • drugi_katwe 20.10.10, 00:00
    > A wogole to rozumiecie ta pasje betonowania wszystkiego???

    Mogę sobie na własne potrzeby wytłumaczyć, że zielonego chlorem nie wyszorujesz, a betonowi, choćby wyłożonemu krzywo płytkami chodnikowymi nie zaszkodzi smile.
  • goska52 20.10.10, 08:39
    Wydaje mi się że to trochę tak:
    Sentencja rzymskiej przysięgi małżeńskiej: ubi tu, Caius, ibi ego, Caia – "gdzie ty, Gajuszu, tam i ja, Gaja". A gdyby to był Włoch, Hiszpan itd, cóż los zmusiłyby do adaptacji w innym kraju.

    Natomiast wakacje to inna bajka. Zwiedzamy różne rejony, wybieramy, do jednych miejsc wracamy chętniej, innych unikamy, ale zawsze to są wakacje. Przecież w Polsce gdy pojedziemy na urlop też pięknie, a jaka śliczna krówka, uroczy widoczek, mili miejscowi (szczególnie jak mogą wyciągnąć trochę dutków), a w domu została szara, często uciążliwa rzeczywistość.

    Wiele krajów odwiedziliśmy i drogą eliminacji doszliśmy do Grecji, tu czujemy się najlepiej na wakacjach.

    Serdeczne pozdrowienia

    Gośka

    Dzięki Wam udało nam się też (bardzo powierzchownie co prawda, ale na wakacje to wystarczy) zrozumieć niektóre zachowania. Bardzo dziękuję
  • bebiak 18.10.10, 10:11
    O naszym wyspiarskim forum mowa? Ha, sama wydaję z siebie ochy i achy w temacie Hellada choć z upływem lat idzie mi to coraz mniej... spontaniczniesmile

    Rzeczywiście inaczej się Grecję widzi, kiedy jest krajem na wakacje i więcej: powinno się widzieć ją jako coś fantastycznego, bo przecież to ..wakacje, czas na codzień niebywały i zupełnie inny. Przy bliższym poznaniu Grecja wielce rozczarowuje i to pewnie błąd takich jak ja, którzy zaczynają jeździć częściej, więcej, zaczynają ją widzieć celowo inaczej aniżeli z punktu widzenia turystycznego, zaczynają się wtapiać w tambylców, bo przecież poznają Greków i utrzymują kontakty a potem siłą rzeczy wiedzą już o obyczajach, ale i o biurokracji (mój znajomy Grek po 6 latach mieszkania w Warszawie wrócił do Aten i mówi, że w Polsce nie ma w ogóle biurokracji, sic!), zaczynają (jako że Grecja staje się quasi - codziennością) widzieć to czego dotąd nie widzieli, typu kulturę jazdy na ulicach czy jej brak (mój znajomy mówi, że w Warszawie to pełna kultura choć wiemy, że w Warszawie chamstwo do potęgi), mnóstwo śmieci, parkowanie zupełnie niekontrolowane, ba, zaczynają widzieć u Greków te drażniące cechy, których w krótkich wakacyjnych kontaktach się nie dostrzeże.
    Nie wiem czy to kwestia wieku czy cierpliwości czy tego właśnie już innego spojrzenia, ale ja nie jestem już taka wyrozumiała i pobłażliwa dla Greków jak byłam kiedyś: drażni mnie ich chamstwo (część z Was widziała incydent na koncercie Haris Alexiou miesiąc temu) i ostro na nie reaguję (pojechałam facetowi od malaki - kiedyś nie do pomyślenia), jak mi baran przejeżdża na jego czerwonym świetle (albo zatrzyma się na połowie pasów) też nie szczędzę obelg. Drażnią mnie swoją nachalnością (sklepy na Place) czy nieszczerą uprzejmością - potrafię się zatrzymać (kiedyś nie do pomyślenia!) i wprost zimno powiedzieć: "Póki co kupuję tam gdzie ja mam ochotę kupić i w tym moja wyższość nad tobą" a kiedyś się zwyczajnie uśmiechałam i szłam dalej.
    Ja kiedyś siebie na stronie pisałam nawet, że chciałabym, zamieszkać w Grecji ale zdaję sobie sprawę z tego, że wtedy Grecja przestałaby być rajem. Nie ma raju tam gdzie stoimy w kolejkach, pracujemy, płacimy podatki i zmagamy się mniej lub bardziej z problemami życia codziennego.
    Dla mnie Grecja już nie jest rajem - szkoda, bo taki wakacyjny raj był całkiem sympatyczny, ale skoro chciałam wtopić się w codzienne życie no to mamsmile
    Dziś nie chciałabym tam mieszkać z podstawowej przyczyny: dla mnie życie w Grecji jest znacznie trudniejsze aniżeli w Polsce, takie zwykłe codzienne życie. Wiele rzeczy jest contra zwykły obywatel (choćby godziny otwarcia poczty czy banków) , sklepy nocne, w tym apteki, gdzie u mnie co piąty to nocny, stacje benzynowe całonocne - nie muszę z tego korzystać, ale to komfort wiedzieć, że mogę. Kupowanie warzyw raz na tydzień na laiki jest dla mnie nie do przyjęcia: ja mogę iść codziennie na bazarek i kupić sobie świeże warzywa i owoce, a w Atenach w marketach - załamka (tak samo jak w naszych zresztą). Laiki są OK ale to raz w tygodniu, a mój bazarek jest codziennie - pełen komfort.
    No i niestety ja nadal odbieram coś u Greków co pokazuje, że nadal uważają się za pępek świata - stanowczo im to wybijam z głów jak tylko mogę. Denerwuje mnie to ich wywyższanie się, mam wrażenie niejednokrotnie, że uważają się za naród wybrany, najlepszy ze wszystkich... - często to czuję a tego nie lubię.
    Taki obraz Grecji widzę w tej chwili i nie jest on najlepszy. Oczywiście zdarzają się przypadki Greków niewywyższających się, tak jak zdarzają się przypadki niekradnących Polaków - to zrozumiałe, ale kiedy nie ma raju to ja już wolę być u siebie (zwłaszcza, że tu i tak widzę więcej plusów).
  • annielika 18.10.10, 10:27
    1. Grek wywyzszajacy sie.

    Wedlug mnie jest to domena kazdej nacji. Jesli pobedziesz troche w Szwecji, to wtedy zobaczysz, jak bardzo Szwedzi uwazaja sie za lepsza nacje. Zwlaszcza w kontaktach z cudzoziemcami. Zobaczysz jak straszny rasizm tam panuje. Tylko, ze tego nie widzisz w pierwszym kontakcie, bo rasistowskie komentarze sa politycznie nie poprawne, i nikt w zyyyciu by ci tego w twarz nie powiedzial. Tam istnieje cos takiego jak rasizm instytucjonalny, jesli tak mozna to przetlumaczyc. Tam wszystko jest milczeniem. W Grecji natomiast, kazdy Grek ci powie, jaka Grecja wspaniala, bo wogole juz od Antyku, ochy i achy. Jesli jest rasista, to ci powie co o tobie mysli w twarz... i to daje ci bron do reki, bo masz z czym walczyc. W Szwecji niby wszystko pieknie ladnie, i nic nikomu nie mozesz zazucic, ale wiesz, ze jestes dyskryminowana. W Grecji natomiast nigdy nie spotkalam sie ze zlym traktowaniem ze wzgledu na moje imie, na moje korzenie, niiiigdy. Jesli zle mnie traktowali, to nie bylo to wymierzone przeciwko mnie osobiscie, a przeciwko wszystkim. My Polacy tez sie uwazamy za lepszych, mimo naszego kompleksu. Ale tez z gory patrzymy na inne nacje... Niemcy to Szwaby, Rusek wiadomo, bliski wschod i ta cala arabia to juz wogole tragedia... nie jest to wywyzszanie sie?

    2. Laiki to juz kwestia bardziej indywidualna, hehehe... za nic w swiecie nie zamienilabym ich na jakies bazarki... warzywa kupuje w duzych ilosciach, wioze je do domu moim mercedesemwink na dwoch kolkach, a jak cos zabraknie to nie wiem w ktorym sklepie ty bylas, ale w moim carefurze wybor warzyw jest bardzo dobry.

    3. Calonocne sklepy i tym podobne... hmmm, apteka zawsze jakas jest otwarta w kazdej dzielnicy. Poza tym przynajmniej w Atenach, nawet o 3 nad ranem znajdziesz miejsce zeby cos zjesc... nigdy nie zdarzylo sie, zebym z tym miala jakies problemy.

    Tak pisze, dla przeciwwagi... zeby pokazac, ze i minusy w oczach kogos innego wcale minusami nie sasmile


    --
    Polki w Grecji
  • izka7790 18.10.10, 11:28
    Plusy i minusy zależą od miejsca zamieszkania w samej Grecji.
    Inne będą w stolicy a inne na dalekiej wsi wink
  • morita11 18.10.10, 12:28
    o!!
    Iza przybij piatke!!
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/frech/g040.gif
  • bebiak 18.10.10, 18:06
    Echh Annie mou,
    nie zauważyłam w Szwecji rzeczywiście aby Szwedzi się wywyższali - Ty masz na tym gruncie zresztą znacznie większe doświadczenie przecież niż ja ofkors, ale..
    Jeśli w ogóle miałabym dać prawo i uznać czyjeś wywyższanie się to Szwedom jak najbardziej tak, bo - sorry, wiem, generalizuję - Szwedzi kulturowo jednak znacznie wyżej niż Grecy. A Grecy zupełnie nie dopuszczają do świadomości, że czasy świetności ich kraju i czasy znamienitych Greków minęły wieki temu i to bezpowrotnie. Wg mnie zresztą oni sami dobrze o tym wiedzą tylko za nic nie przyznają się do tego światu, a tymczasem świat i tak swoje wie: trzeba podkulić ogon i przestać udawać pana Europy jak się udawało przez lata, bo co najwyżej (przepraszam za słowo): odbytnicą Europy się jest (to nie je wymyśliłam - z takim określeniem Grecji spotkałam się po raz pierwszy dokładnie 21 lat temu i to w Grecji właśnie - w odniesieniu do tzw ówczesnego Zachodu).

    Laiki są przecudowne - przyznaję. Sama uwielbiam na nie łazić i czynić tam zakupy tyle, że warzywa czy owoce kupione na cały tydzień jakoś mi nie leżą: może kwestia przyzwyczajenia bo ja kupuję codziennie świeże. No a markety typu Carefour czy jak mu: nie, nie robię zakupów w takich sklepach a już na pewno nie mięso, wędliny, ryby, nabiał, owoce i warzywa. Może w Grecji inaczej, tego nie wiem, ale w Polsce w takich marketach te produkty są tak fatalnie przechowywane, że chroń Panie.
  • bachula_gr 19.10.10, 08:13
    Jak slusznie zauwazyla Iza, nie da sie bez rozgraniczenia: Ateny kontra reszta swiata...greckiego. Sytaucja w ktorej ponad polowa populacji mieszka w jednej aglomeracji jest ewenementem i ewenementy rodzi wink

    Ja z prowincji wiec dodam tylko, ze oprocz laiki sa przeciez μανάβικα czyli tradycyjne warzywniaki/zieleniaki a wiec alternatywa dla zlego hipermarketu. Podobnie jak sklepy z serami, rzeznicy, winiarnie... Na wiekszosci (jesli nie na wszystkich) w miejsce godzin urzedowania jest kartka z telefonem do wlasciciela a na wioskach apteki maja wypracowany dowoz lekow wprost do domu chorego. Wiele rzezcy mozna na gebe lub przez telefon. Nie demonizujmy tych cotygodniowych targow.
  • annielika 19.10.10, 10:34
    No o to to to... warzywniaki i te inne rowniez istnieja... Poza tym dla niezorientowanych chce dodac, ze laiki odbywaja sie codziennie, tylko ich miejsce sie zmienia... kolo mnie sa np w soboty i w poniedzialki.

    Poza tym to prawda, ze inne problemy maja mieszkancy Krety, inne Aten. Jesli mieszka sie na wsi, to normalne ze i mentalnosc bedzie inna i bardziej bedzie wazne to co kto powie i tym podobne... no ale czy w Polsce jest inaczej? Poza tym to jest tutaj troche tak, ze nawet jesli ktos mieszka w Atenach, to mentalnosc malego miasteczka pozostala... no nie ujmujac nikomu oczywiscie. Wielu Grekow mieszka w Atenach od niedawna, inni sa drugim pokoleniem, jeszcze mniej jest tych mieszkajacych w Atenach od pokolen...


    -
    Polki w Grecji
  • drugi_katwe 20.10.10, 00:21
    Myślę, że narzekania nie są bezpodstawne, ale też inaczej to wygląda, kiedy się ma z grecką rzeczywistością do czynienia, a o wiele straszniej, kiedy się tylko o tym czyta na etapie przygotowań do wyjazdu. To tak jak z porodem. Słuchasz wrażeń innych i mówisz, nigdy! Jesteś w trakcie i się dzieje, trwa, przemija. Jesteś w złym humorze i lampa na środku zbyt wąskiego na wózek dziecięcy chodnika doprowadza Cię do szewskiej pasji. Innym razem, nawet nie dostrzegasz, że koło niej przeszłaś. Pisanie o napotykanych trudnościach tam, gdzie inni Cię zrozumieją daje ulgę, zwłaszcza, że wiecznie nie można na wszystko w domu narzekać, bo takie rozmowy też z czasem prowadzić mogą do niepotrzebnych konfliktów, bo mąż parter itp., nie jest przecież odpowiedzialny za sposób funkcjonowania ogółu lub większości. Mnie przez wiele lat samo czytanie tego forum dawało satysfakcję, choćby na zasadzie, że nie tylko ja dostrzegam różnice w sposobie myślenia, działąnia, że nie tylko mnie coś tam drażni. A peanów na cześć Grecji doszukać się można w necie wszędzie. To miejsce tutaj jest niepowtarzalne i Wasze podejście takie rzeczywiste i prawdziwe.
  • bachula_gr 20.10.10, 07:24
    Hop, hop, hop...petaluda, gdzie jestes?
    Pakujesz sie czy Cie nasze dywagacje kompletnie odstraszyly? wink
  • ana_mama_patrycji 20.10.10, 07:34
    No proszę jaki piękny wątek big_grin

    jak sobie przypomnę moje początki tutaj w Grecji uffffff szkoda gadać ile ja łez wylałam ile ja sie onarzekałam na ten szalony kraj, na ten brud, korki, wąski chodniki. Pakowałam sie co drugi dzien, pozniej co miesiac a teraz co rok big_grin Piszecie tu o wielu różnych sprawach z kążdą po części sie zgadzam.
    Laiki to dla mnie nie problem mam 3 razy w tygodniu w roznych miejscach niedaleko domu wiec warzywa zawsze świeże. Do otwarcia sklepów juz sieprzyzwyczaiłam. Otwartą aptekę mozna znalesc w necie i poszukac adres.
    Na mojej polskiej wsi umierałam z nudów przez 8 miesiecy bez tych wszystkich atrakcji, które utrudniają życie na co dzien tutaj.

    Z wątku petaludy:
    PLUSY:
    > -klimat-brak opcji jesiennej deprechy - zgadzam sie
    > -bezstresowe podejście do wszystkiego - wcale nie
    > -jest stosunkowo bezpiecznie - kto Ci tak powiedział??? Czasem zastanawiam sie idąc do centrum czy nie dostane czyms w biały dzien, w metrze cały czas skupiam uwagę na dzieciach portfelu, telefonie co by mi ich nikt nie ukradł
    > -najważniejsza rodzina - to chyba wszędzie nie zależnie od tego gdzie się żyje
    >
    > MINUSY:
    > -odkładnie wszystkiego na później, powolne załatwianie spraw, siga siga
    > -niestabilna sytuacja, strajki itd.
    > -syndrom "mamisynków" - nie wiem, mam Polaka.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6anlitdymvs6p.png
  • annielika 20.10.10, 08:48
    Obecnie, w czasach kryzysu sytuacja sie pogorszyla jesli chodzi o bezpieczenstwo, jest wiecej:
    -kieszonkowcow
    -wlaman do mieszkan/domow
    Takze tereny Omonii w Atenach lepiej omijac szerokim lukiem, obecnie rowniez w dzien, a nie tak jak wczesniej po zmroku. Ale poza tym pozwole sobie twierdzic, ze Grecja jest nadal stosunkowo bezpiecznym krajem. Wracajac wieczorowa pora do domu, nie boje sie, ze dostane mlotkiem w glowe... takich ciezkich przestepstw jest duzo mniej, niz w innych krajach Europejskich.

    Co do maminsynkow... no wiecie, zawsze mozna omijac ich szerokim lukiem i wtedy nie beda minusem jesli chodzi ogolnie o Grecje.





    --
    Polki w Grecji
    Mroczne Bajkowo
  • bebiak 20.10.10, 09:54
    Jeśli chodzi o bezpieczeństwo - przyznaję: czuję się w Grecji bezpiecznie (w Atenach znacznie bardziej niż w Warszawie), ale mam już świadomość, że to bezpieczeństwo trochę wyimaginowane, niestety. To już - co wielokrotnie podkreślałam - nie są te same Ateny, jak 20 laty temu kiedy Grecy wychodząc z domu zostawiali okna otwarte.
    Dziś (tendencja od lat zwyżkowa, niestety) już znam Greków, którym okradziono dom, stąd coraz większa liczba montuje alarmy, dziś już na ulicach widzę złodziei uciekających z zerwanymi z ramion torebkami, widzę kieszonkowców w ateńskim metrze. Dziś nawet ja już to zauważam a ja wiele rzeczy w Grecji widzę nadal jak przez różowe okulary, nadto gapa ze mnie - a jeśli widzę, to znaczy, że to już wrosło w klimat. O miejscach typu Omonia czy tzw ateńskie getto pisała nie będę bo to od zawsze były szczególne miejsca - każde miasto pewnie takie ma. To są cechy niestety wielkiego miasta: mam wrażenie, że na wyspach sytuacja jest znacznie lepsza, szczególnie tych mniejszych, bo zwyczajnie tam trudniej się ukryć. Nadal z dziwią mnie otwarte drzwi w autach na wyspach (w Atenach już nie widuję), z kluczykami w środku - ha, dziwne: ale jak się bliżej zastanowić to przecież trudniej ukraść auto na wyspie, a jeszcze trudniej coś z nim potem zrobić. W mieście warunki są nieporównywalnie przecież lepsze.
    Powtórzę: nadal mimo wszystko czuję się w Grecji, w tym również w Atenach, bezpiecznie, choć wiem, że ostrożność swą powinnam wzmocnić.. cóż...
    Najbardziej boję się wszelakich zamachów (ale w Warszawie jak widzę stojącą bez opieki reklamówkę to też szybko odchodzę), a nadto (w Grecji bardziej niż w Polsce - nie wiem czemu tak) boję się spotkania choćby na ulicy człowieka niezrównoważonego czy wprost chorego psychicznie, który może mi zrobić krzywdę. To w Polsce też się może zdarzyć, ale myślę, że w Grecji boję się tego dlatego, że wiem o chętnie skrywanych tamże przez klany rodzinne chorobach psychicznych, o nieujawnianiu ich stąd myślę, że większa ilość osobników chorych a nieleczonych chodzi tam po ulicach niż w Polsce.

    Wczoraj wracałam z pracy i wstąpiłam na mój bazarek po warzywka - zawsze wstępuję.
    Bazarek mój to takie codzienne stałe laiki. Otwarte to do 18-tej, w lato do 20-tej.
    W soboty jedynie do 15-tej.
    A laiki do której działają?
    Nie przekonacie mnie, że laiki dla życia codziennego są lepsze niż nasza bazarki - zbyt często bywam w Atenach, żeby w to uwierzyć: laiki są bardziej urokliwe, ale mniej przydatne niż bazarki, choćby z uwagi na godziny otwarcia, już o dniach nie wspomnę. Moje (i Annieliki) laiki na Ambelokoipi są w soboty - jak jestem w tygodniu w Atenach za nic nie mam świeżych warzyw i owoców bo jak mam mieć? Jechać do innej dzielnicy czy do Carefourra (mam blisko ale pisałam: nie korzystam)? A sobota w życiu codziennym służy dla mnie do wyspania się po całym tygodniu (wszyscy od lat wiedzą, że przed co najmniej 12-tą do mnie się nie telefonuje - o północy za to można) ... W Atenach trzeba by na laiki pognać.. O nie!
    I jeszcze ja mam bazarek w prostej linii pomiędzy moim domkiem a przystankiem tramwajowym, na którym wysiadam wracając z pracy - nie moje kochane, w życiu mnie nie przekonacie, że macie większy komfort niż jasmile
  • annielika 20.10.10, 10:10
    To chyba raczej nie o komforcie mowa, a o przyzwyczajeniu. Tak samo jak ze sklepami, na poczatku mnie do szewskiej pasji doprowadzaly zamykane w czasie sjesty sklepy i wszystko inne. Teraz jest to tak normalne, ze jak w Polsce mialam zadzwonic do urzedu, to sie dziwilam, co oni tak dlugo maja otwarte. No fajne to bylo, nie powiem, ale do greckich godzin niezauwazalnie przywyklam.

    Greckie laiki, to bardziej mi sie kojarza nie z bazarkiem, a raczej z taka warszawko pod warszawska gielda warzywna... idzie sie raz czy dwa w tygodniu, obkupuje i tyle. Towaru jest duzo do wyboru i ceny tez. Bo jednak na laikach wszystko mozna bardzo tanio kupic, zwlaszcza okolo godziny 14-15. Ja jestem w mojej nazywana (ahm ahm, sama sie koronowalam) vasilisa laikow... bo tylko ja znajde pomidory za 30centow, fasolke za 50centow za kg itp. smile No coz, dar nabyty z doswiadczeniem, heheheh.

    Poza tym, nadal mi sie nie wydaje, zeby poziom tej ciezkiej przestepczosci sie bardzo podniosl. Rabunki i tym podobne tak, nabylam nawet w tym temacie obsesji, zwlaszcza gdy jade z kims, kto w Atenach tylko turystycznie.
    --
    Polki w Grecji
  • bebiak 20.10.10, 11:55
    annielika napisała:

    > Poza tym, nadal mi sie nie wydaje, zeby poziom tej ciezkiej przestepczosci sie
    > bardzo podniosl. Rabunki i tym podobne tak, nabylam nawet w tym temacie obsesji
    > , zwlaszcza gdy jade z kims, kto w Atenach tylko turystycznie.

    Bosz... Annie: weźże mi to wytłumaczsad
    Co to jest ta ciężka przestępczość?
    I kogo się obawiasz: turystów czy... - nie wiem sama. Turyści to chyba spokojnie - oczywiście nie mówię o takich co turystów udają.
  • annielika 20.10.10, 12:05
    Glownie chodzi mi o morderstwa. Ale nie te domestic, tylko takie gdy wracam sobie do domu, i do niego nie dochodze. Albo ktos mi sie wlamuje do domu, morduje domownikow, i dopiero potem rabuje. Obecne kradzieze w domach sa straszne, nie wyobrazam sobie zeby ktos mi do domu wszedl, ale mimo wszystko jest to tylko strata materialna.


    --
    Polki w Grecji
    Mroczne Bajkowo
  • annielika 20.10.10, 10:37
    Aa, i bebiaczku, ja cie nie przekonuje do pokochania laikow bardziej niz bazarku, hihihismile



    --
    Polki w Grecji
  • bebiak 20.10.10, 11:42
    annielika napisała:

    > Aa, i bebiaczku, ja cie nie przekonuje do pokochania laikow bardziej niz bazark
    > u, hihihismile


    Ach! Ja laiki kocham Annie moy - i Ty wiesz o tym dobrze.
    Zawsze jak wybywam do Aten to na laiki muszę, no muszę, ale nie w ramach życia codziennego. Na laiki i na ich urok bardziej patrzę turystycznie aniżeli miejscowo: to coś odmiennego przynajmniej od tego co widzę w Warszawie. Może gdzieś w mniejszych miejscowościach też tak się na targach wykrzykuje... Nie wiem, nie bywam.
    Laiki są urokliwe: to przekrzykiwanie się wzajemne, to zachwalanie swojego towaru, to namawianie do spróbowania - dla mnie piękne i z wielką pasją plus radością te sceny fotografuję. Nie wiem jak w ramach życia codziennego bym się na to zapatrywała bo trochę dziwakiem jestem jeśli chodzi o sklepy: jak wejdę i zaraz stanie dama ze swoim: "w czym mogę pomóc?" - to ja od razu wychodzę i ona może mi pomóc tylko drzwi otworzyć. Nie ciepię jak mi ktoś przeszkadza w sklepie: jakimkolwiek.
    Muszę mieć możliwość skupienia się, zastanowienia, nawet na bazarku, nie poddam się i tak nigdy zachwalaniu (a już na pewno nie w Grecji!), bo Grecy chyba nie wiedzą tego co my od lat: każda liszka swój ogon chwaliwink
    U nas na bazarku zwyczajnie pytam: "Czy mandarynki są słodkie" - i pani powie mi zawsze prawdę bo wie, że jak mnie oszuka (a miejsce ma stałe przecież) to drugi raz do niej nie przyjdę. To działa w bardzo prosty sposób - i tę (być może wymuszoną okolicznościami) uczciwość bardzo sobie w Polsce cenię.
    W zeszłym tygodniu poszłam na bazarek po rybę - naszło mnie na halibuta, którego "u mojej pani" już nie było no to ponieważ mam aż cztery sklepiki z rybami - poszłam do innego. I co mi pani powiedziała? "Jest halibut ale dostawa była wczoraj. Halibut po 24 godzinach nabiera specyficznego zapachu stąd ja nie polecam, ale wybór należy do pani".
    Hmm, nie wiedziałam o tym specyficznym zapachu, zaufałam pani, halibuta nie kupiłam oczywiście - a panią za to bardzo cenię. Ona, mówiąc tak, tego halibuta wyrzuci przecież ale woli wyrzucić niż narazić się na złe opinie, bo to w handlu sztuka na raz. Ciekawe czy Greka byłoby na to stać. Greka, któremu zdarza się wrzucić na dno papierowej torebki (wcześniej!) jakiś nadpleśniały owoc a potem pokazuje jak śliczne wrzuca a tu w domu odkrycie... - doświadczyłam!
  • annielika 20.10.10, 12:14
    Nieuczciwi sprzedawcy wydaje mi sie sa wszedzie. Nie twierdze, ze laikowy sprzedawca cie nie nabierze, bo oczywiscie ze to zrobisz, jesli ma taka mozliwosc. Dlatego nie zdarza mi sie, zeby prosic sprzedawce o wybranie czegokolwiek w jakimkolwiek tutaj sklepie. To widze tylko na "Ti psinete".

    Ale chce dodac, ze laiki to tylko taki powierzchowny chaos... w gruncie rzeczy sprzedawcy ustawiaja sie w tych samych miejscach i jak wiesz, ze ten i ten pan ma super pomidory, to zawsze w nastepnym tygodniu mozesz do niego wrocic. Poza tym zdarzylo mi sie tak, ze np cos kupowalam, a do tego dostawalam piertruszke gratis, albo podwojna ilosc jakiejs zieleniny... podkreslam, ze bez doplatysmile


    --
    Polki w Grecji
  • drugi_katwe 20.10.10, 18:00
    Jak już wątek poszedł na ryneczek czy laiki, to ja tylko dorzucę, że w Grecji zazwyczaj dostaję torebkę i sama muszę sobie nawybierać jeśli o owoce i warzywa chodzi. O celowym wciśnięciu mi czegoś nie może więc być mowy.
  • annielika 20.10.10, 19:15
    Ha, a ja juz nawet i siateczki wlasne uzywam, hehehe.


    --
    Polki w Grecji
  • mamalal-ka 20.10.10, 19:42
    No droga petaludo ...chyba już masz dość materiału na ułożenie konkretnej
    lisy plusów i minusów...CZEKAMY ! wink

    ...annielice przyznajemy forumowy buziaczek za niesamowitą aktywność w tym wątku!wink
  • bachula_gr 20.10.10, 19:56
    .... a do tego dostawalam piertruszke gratis, albo podwojna ilosc jakiejs zieleniny... podkreslam, ze bez doplatysmile

    A juz wybranie sie na stargany z dziecmi gwarantuje gratisy wink zwlaszcza owocowe lub kwiatowe (w sezonie sadzonkowym).

    Swoja droga dzis spedzilam sporo czasu stojac w korku w wlk miescie i na jednej tylko ulicy odnotowalam MANABIKO ale i tez ΦΡΟΥΤ ΜΠΟΥΤΙΚ oraz gigantyczne jedynie z nazwy ΕΜΠΟΡΙΟ ΦΡΟΥΤΩΝ wink A myslalam, ze tylko w Polsce slowotworestwo szyldowe kwitnie w postaci STUDIO BIELIZNY czy KROLESTWA MASAZU....
  • xa.ra 20.10.10, 19:36
    Witam smile
    Plusy i minusy życia w Gr...Hmn,szczerze mówiąc po tylu latach zdarzyłam się przyzwyczaić,do dobrego wiadomo zawsze łatwiej,gorzej z godzinami urzędowania państwowych instytucji,banków,robienia zakupów np. na laikach jak wspominałyście.Niestety,dla osoby pracującej od 8-16 to troche uciążliwe delikatnie ujmując.O wolnym od pracy w tygodniu moge sobie tylko pomarzyć,w efekcie czego niezałatwione sprawy się piętrzą i czekają ...na urlop albo aż się odważe zachorować!Zdecydowanym minusem jest odległość od kraju sad Niewątpliwe do plusów zaliczam pogodę,życzliwość,gościnnośc Greków i ich pozytywne nastawienie do życia.
  • bebiak 21.10.10, 00:50
    Własnych doświadczeń (chwała!) nie mam stąd zapytam Was: co powiecie w temacie sumienności fachowców poza tym, że ofkors wszędzie zdarzają się przypadki itp.

    Doświadczeń własnych nie mam, ale jak część z Was wie mój znajomy wykańcza dom i to czego doświadcza to jakaś masakra!
    Przyszedł stolarz montować półki - spieprzył instalację elektryczną w miejscu obok półek bo przecież on montuje półki no to co go instalacja obchodzi, przyszedł posadzkarz do werandy - porysował marmur w wiatrołapie: toż on do werandy, hydraulik się umówił na popołudnie dnia X - znajomy gna autem z Aten pod Marathon, żeby się przekonać naocznie, że hydraulik nie przyjechał i weweos nie przyszło mu do głowy zadzwonić, dom tak naprawdę dopiero wykańczany i zamieszkiwany a już cała masa elementów przeżartych rdzą, że nie wspomnę o odpadających z dachu dachówkach..., jak położona jest glazura w łazienkach - pominę bo mi się słowa cisną nieparlamentarne, jak z pionem ścian - widać teraz kiedy się montuje różne rzeczy typu szklana półka w łazience - wcale nie jest prostokątna bo by nie weszła w przewidziane miejsce...
    Szok dla mnie: ostatnio odbiór od "fachowca" metalowego stołu robionego na zamówienie - załamka: zupełnie inny niż w zamówieniu.
    Znajomy załamany. Nie wytrzymałam i pytam:
    - W jakim języku rozmawialiście?
    - No po grecku a po jakiemu u nas się rozmawia ?

    No właśnie: po jakiemu Grecy rozmawiają przy tego typu robotach bo jak mam wrażenie, że się zupełnie nie rozumieją. A może po prostu mój znajomy ma jakiegoś mega-pecha, a z tzw. fachowcami - grekami jest wszystko w porządku?
  • annielika 21.10.10, 07:10
    Bebiak, porazka na calego. U mnie w pracy jest babka, ktora tez buduje dom, tylko to jest kilku pietrowy, dla caaalej rodziny. Babka jest z Nowej Zelandii. I ciagle ma problemy z fachowcami. Jesli nie bedzie nad nimi stala, to nic nie zrobia, jak ona chce, czy nawet jak by trzeba bylo. Tak wiec u nich caly czas jest ktos na budowie i pilnuje z batem. Nawet brat co jakis czas przyjezdza z Australii i doglada. Oczywiscie mowi, ze ma tez dobrych fachowcow, niektorzy sa nawet bardzo dokladni, ale to chyba wyjatek.


    --
    Polki w Grecji
  • izka7790 21.10.10, 08:07
    Niestety ale są fachowcy i "fachowcy" sad
    Jednym z powodów fuszerek jest (przepraszam jeśli kogoś urażę) skąpstwo greków.
    Często widzę sytuację, że przetarg wygrywa nie ten kto oferuje
    lepszych fachowców, tylko ten kto zrobi to taniej.
    Także przy prywatnych wyborach kierują się ceną, wolą zaoszczędzić kilka euro dziennie,
    wynajmując "fachowca".
    pozostaje pytanie: czy to jest oszczędność?

  • annielika 21.10.10, 08:17
    No dobrze, to ja sie teraz zapytam tak: czy ktoras ma namiary na prawdziwych fachowcow?


    --
    Polki w Grecji
  • bachula_gr 21.10.10, 10:44
    annielika napisała:

    > No dobrze, to ja sie teraz zapytam tak: czy ktoras ma namiary na prawdziwych fachowcow?

    Takie rzeczy to tylko w Erze? wink
    A moze pogadaj z ana_m_p?
  • ana_mama_patrycji 21.10.10, 16:17
    aNNIELA JESLI JESTES POWAZNIE ZAINTERESOWANA DOBRYM FACHOWCEM TO PISZ NA MEILA smile POLECE smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6anlitdymvs6p.png
  • ana_mama_patrycji 21.10.10, 16:17
    ups sorki za capslooka sad
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6anlitdymvs6p.png
  • bachula_gr 21.10.10, 10:48
    > Jednym z powodów fuszerek jest (przepraszam jeśli kogoś urażę) skąpstwo greków.

    Ja bym stawiala na kumoterstwo. Poniewaz w tym boskim kraju kazdy z kazdym jest spokrewniony to czesto masz do dyspozycji "fachowca" ale zato z rodziny i nie masz wyjscia bo bedzie wielopokoleniowa draka. Zwlaszcza w mniejszych miejscowosciach. Tacy "fachowcy" sa zarowno od plytek, uszczelek, jak i tortow np.

    PS- ja mam sprawdzona ekipe ale w Malopolsce. Jak wpadam na miesiac w roku to ich wykorzystuje wink
  • morita11 21.10.10, 14:00
    O fachowcch ja sie nie wypowiadam. Mieszkamy od czerwca 2009 i jeszcze mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera jak sobie o nich przypomne.
    Zadowolona jestem z marmurow bo je moj m szlifowal i pomagal przy kladzeniu.
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/frech/g040.gif

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka