Przynaglona właśnie sms-em – zajrzałam do tego wątku i …..
zaniemówiłam!
Fakt: nie zaglądałam uważając, że nie dotyczy, że mnie daleko itd.
itp…. Bosz… weszłam i zaniemówiłam!!!
MANDARYNKI!
Jak nic MANDARYNKI – nie mam wątpliwości!!!
I nie o kaczkach tu mówię, wcale nie…..
Słuchajcie Wy mnie … niech ochłonę nieco…
Wychodzi mi na to, że Wy się z tych Waszych nieco odmiennych stanów
cieszycie – cholercia, a jeśli tak to i ode mnie wielkie
gratulacje!! Podzielam Waszą radość, cieszę się nią jak dziki, choć
nie ukrywam: w przypadku koleżanki spod Koryntu jestem zaskoczona
jak rzadko kiedy he he…, chociaż.....
Chociaż jak sobie przypominam tegoroczne moje bytowanie pod Koryntem
to jakoś mam wrażenie, że coś była o dziewczynce jakiejś mowa…. O
tej, prawda? O tej!!! No i proszę: jak się chce to się ma! AMEN!
I chyba dziś wieczorem coś wypiję za zdrowie i powodzenie
przedsięwzięcia – a miałam już przestać pić he he… No nie da się,
nie da bo tyle szczęścia wokół
Uściski dla bezpośrednio zainteresowanych i pozdrowienia dla
wszystkich z tego powodu szczęśliwych. B.