Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Polonia   POLKI W GRECJI   Burki na pasach

Burki na pasach

Autor: penteli 11.01.10, 23:40
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany

Taka jakaś ni to zima, ni wiosna, nie wiadomo dokładniej, nawet całkiem mało dokładnie nie wiadomo, ale w przybliżeniu coś to jest, jak zwał tak zwał, tyle, że człowiek sporą część życia (przynajmniej co któryś człowiek) spędza na doskonaleniu nazewnictwa, określnictwa, jakoś dziwnie przekonany, że rzecz lepiej nazwana sama będzie lepsza i czasem chyba nawet tak się dzieje, ale to kwestia zupełnie subiektywnego podejścia do danej rzeczy. Mam też wrażenie, że problemy z porami roku wywołały pewien delikatny mętlik w łysej głowie pewnego G., objawiający się fajerwerkowym wysypem neologizmów, wolnych dywagacji niczemu nie służących, twórczości wykałaczkowej i wszelakiego kreślania. A że coś zawsze początek ma - nie trzeba było szukać daleko, wystarczył kanał sportowy i rozgrywki futbolowe afrykańskiej ligi. Szczegółów nie znam, kto z kim, w jakim celu i o co, fakt, że Burkina Faso też tam występowała. Burkina Faso to takie coś właśnie, z czym nie bardzo wiadomo, co dalej, odmienić czy nie, zostawić w spokoju i zmienić kanał, czy metodycznie rozebrać na czynniki pierwsze na talerzyku, najlepiej nożykiem do jarzyn z ostrzem Gerlach Poland. Burkina faso już z małej litery pisana usiadła przy G. i nie pozwalała mu się wyspać, koniecznie domagała się rozwałkowania. Burki.... się pasą.... pasą się, jak wiadomo, na halach. No bo gdzie się pasą stworzenia? Pasą się, bo głodne, no przecież! Burek, jaki jest, kazdy widzi, ale na wszelki wypadek G. stworzył początek burkologii, genezę i istotę bycia burkiem i słowo daję, różniło się to wszystko dość mocno od hipotetycznej odpowiedzi przeciętnego człowieka poproszonego o podanie definicji burka. Burki, jak się okazuje, to zupełnie osobny gatunek, ba, gromada nawet. Burki burczą, no jasne, są chude i jest ich kilka podgatunków. Te z hal wiecznie chcą zjeść te z pasów. Pasy też niejednorodne, są pasy do spodni, są pasy na zebrze, są pasy do przechodzenia przez jezdnię no i są pasy startowe. Przy okazji nastąpił moment zastanowienia, czym się różnią pasy do startowania od tych do lądowania, ale ta zagadka, póki co, nie została rozwiązana. Wróciliśmy do burków. Góralowi wena wylewała się uszami, lewitował w pozycji kwiatu lotosu, burki się mnożyły, dzieliły, powstawały nowe rasy, odmiany, kasty i klany i po raz kolejny pożałowałam, ze nie wyrobiłam w sobie nawyku trzymania na podorędziu dyktafonu z pustą pamięcią i pełną baterią, bo po prostu nie sposób tego spamiętać było, a co dopiero nadążyć zapisać. Dobrze swoją drogą, że to burki a nie myszy, świetnie wręcz, że nie jestem psychiatrą i w ogóle przepięknie, że można wykluczyć delirium tremens, bo zaczęłabym się obawiać, a tak - wyszło na to, że to takie zwykłe, wieczorne, poświąteczne Góralowe pierniczenie.
Burki się pasą na pasach, zeszły z hal. Jutro postaram się dowiedzieć więcej. Może nie znormalniejemy. Nie wiem, czy Was to śmieszy, ale i tak pozdrawiam.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.