Dodaj do ulubionych

Wodonercze

22.02.05, 16:41
Proszę aby do wątku wpisywały sie mamy, ktrórych dzieciaczki mają wodonercze
Edytor zaawansowany
  • jusiagra 22.02.05, 16:52
    Moj 17 miesięczny synek urodził sie z wodonerczem w jedynej nerce (miedniczka
    53mm) na 10 dobę wyłoniono mu przetokę moczowodowo-skórną którą ma do dnia
    dzisiejszego, początkowo stwierdzono że powodem wodonercza jest zwężenia
    moczowodu (gdyż moczowoód był powiększony do 11mm), mniej wiecej 10 miesięcy
    od wyłonienia przetoki zmianiłam szpital na CZDZ tam zadecydowano o
    cystoskopii, podczas której wykryto zastawki cewki tylnej i przecięto je. Na
    dzień dzisiejszy uważa sie ze to one były powodem wodonercza, 3 miesiące od
    cystoskopii zrobiono badania urodynamiczne nieduża niestabilność wypieracza w
    zwaiązku z czym Mały musi brac cardurę i czekać na efekty. Planowane badania to
    ponowna urodynamika i renoscyntygrafi na październik i do tego czasu z szycia
    przetoki nici.
  • mamamilki1 22.02.05, 19:26
    Milka ma obóstronne wodonercze i powiekszony moczowód, jesteśmy po cystografi
    i urografi teraz kaza czekac az skończy roczek
  • kasiuncia25 22.02.05, 21:24
    Jak już pisałam na tym forum i nie tylko Kamilek ma obustronne wodonercze,
    przewlekłą niewydolność nerek, powiększoe moczowody i uszkodzony pęcheż.
    --
    MÓJ KOCHANY SYNEK
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19461093&v=2&s=0
  • rugatek 27.02.05, 23:32
    Jestem Agata,
    mama 20 miesięcznego Kuby. Synek juz w ciązy miał zdiagnozowane wodonercze
    nerki lewej. Obecnie rok po operacji "tylko" obserwujemy. Aha jestem z
    Sosnowca i obecnie spodziewam sie drugiego maluszka.
  • caterina30 16.10.07, 11:36
    cześć Agatko mam na imię Kaśka moja córka ma 4 miesiące za tydzień ma mieć
    operacje na wodonercze lewostronne bardzo prosiłabym cię o kontakt ze mną mój
    adres to kaskakosowska@wp.pl
    poprostu chciałabym sie dowiedzieć parę rzeczy o operacji
    proszę cię odezwij sie !
  • magdalenadebkowska 24.08.11, 19:11
    Witacie!
    Nie wiem czemu ale trafiłam na to forum dopiero teraz!
    Mam synka ( nie całe 3 latka) u którego zdiagnozowano wodonercze lewostronne w 32 tyg ciąży. Po porodzie trafiliśmy do ICZMP na diagnostykę początkowo mówiono że nie obejdzie się bez zabiegu ale udało się. Wodonercze jest ale w dalszym ciągu się zmniejsza. Teraz jestem w drugiej ciąży i do wczoraj było wszystko ok znów na usg w 32 tyg dowiedziałam się że synek ma zastój w lewej nerce! Jestem załamana na samą myśl że znów przez to wszystko będziemy przechodzić! Tym bardziej że nie wyobrażałam sobie zostawienia starszaka na 3-4 dni a teraz na pewno potrwa to dłużej

    Siedzę i zastanawiam się czy to ze mną jest coś nie tak że tak się dzieje?! Czy któraś mama zmaga się z tym po raz drugi???
    --
    [url=http://www.maluchy.pl][img]http://suwaczki.maluchy.pl/li-51234.png[/img][/url]

    [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/af497b25e1.png[/img][/url]
  • elwlos 03.03.05, 23:11
    Witam, mam a imię Ela i mam synka Kacperka (ur.10.10.2003r.) Osiem m-cy temu
    wykryto u niego wodonercze lewostronne i poszeżony moczowód.Miał robione USG,
    urografię, cystogrfię, scyntygrafię.Co miesiąc robimy posiew moczu, bo często
    ma bakterie.Właśnie czekamy na termin i miejsce w klinice w Łodzi (bo we
    Wrocławiu, gdzie mamy dużo bliżej,kazano nam czekać i obserwować dziecko).
    Jestem tym wszystkim przerażona, nie wiem co nas czeka.
  • jusiagra 04.03.05, 14:57
    Witam
    Tak sie składa, że nasi synkowie to prawie rówieśnicy, mój urodził sie 25.09,
    choroby niestety też podobne, Filip urodził sie w Łodzi i do września zeszłego
    roku był pod opieką Instytutu Matki i Dziecka jeżeli chodzi o ten szpital to
    polecam dr Samolewicza. Jeśli możesz napisz wiecej szczegółów na temat wady
    synka (wielkość UKM , moczowodu itp.) pozdrawiam serdecznie i proszę o aktywne
    włączenie sie do naszego forum- Jola, jeżeli chodzi o Łódz to wiem
    że "mamaifilip" leczy tam swojego Filipka.
  • mamaifilip 04.03.05, 15:22
    Czy masz na myśli CZMP w Łodzi? Tam ,jak wspomniała Jola, leczymy Filipa
    (naszego 15 miesięcznego skarba, którego historia choroby jest na tym forum) u
    dra Samolewicza. Dlaczego czekacie na miejsce? Czy raczej na termin badań? Póki
    co, może spróbuj w poradni urologicznej (dr Samolewicz środa 9 - 11. Potrzebne
    ci będzie skierowanie do CZMP do ww poradni (od waszego lekarza). Nasz dr jest
    naprawdę dobrym człowiekiem, jeśli będzie konieczność ,na pewno przyspieszy
    wizytę na oddziale.
  • girly1 28.10.05, 15:08
    witam,
    moj synek obecnie roczny ma poszezenie miedniczki do 13mm, leczymy sie w
    warszawie u dr krzemien w poradni przy litewskiej. Nerki sa zdrowe, refluksu tez
    nie stwierdzono, bierzemy fuagin i cebion, 1/3 tabletki codziennie.
  • elwlos 04.03.05, 19:56
    Czekamy na termin i miejsce, ponieważ mieszkamy bardzo daleko od Łodzi (ok.400
    km,na styku granicy polskiej, niemieckiej i czeskiej). Powinniśmy leczyć
    naszego synka we Wrocławiu, a także czekamy na wyniki badań (urografia,
    cystografia i posiew).We Wrocławiu byliśmy już niejednokrotnie i ciągle każą
    czekać, ale ja nadal nie wiem na co.Ciągle robimy badania(usg,
    scyntygrafia,posiew itp.) i podajemy Furagin.I nadal nic. Po ostatnich
    badaniach opis brzmi:"Nerka lewa-poszerzony UKM 38x14x10mm, nerka prawa-UKM
    7x10mm.Moczowód lewy o wymiarach 20x10mm, moczowód prawy o wymiarach
    7x7mm.Konieczna cystoskopia." To badanie powinni zrobić nam już 7 m-cy temu we
    Wrocławiu, ale nawet nikt o nim nie wspomniał.Zajeli się nerkami, a nikt nie
    sprawdził dlaczego ten mocz tam zalega. Może przyczyną jest moczowód, który w
    pewnym miejscu jest dość mocno zwężony.A ostatnio nawet jak tam byliśmy pani dr
    powiedziała, że to moją winą będzie jak dziecku trzeba będzie dializować nerki,
    bo rzekomo to ja o niego nie dbam.Powiedziałam jej, że niech napisze mi
    zalecenia a ja się do wszystkiego zastsuje i będę robiła wszystko, żeby mały
    tylko był zdrowy.Wtedy usłyszałam, że nie może mi napisać, bo moja lekarka
    pierwszego kontaktu będzie zła, że ona narzuca jej leczenie dziecka.A tak poza
    tym pani dr z Wrocławia ma straszną sklerozę, bo pomyliła badania i leczenie
    mojego synka z innym dzieckiem.
    Przepraszam, że tyle napisałam, ale musiałam się wygadać.
    Pozdrawiam, Ela i Kacperek
    Mamy kontakt z prof.Bodalskim z Łodzi, zgodził się nas przyjąć.
  • jusiagra 04.03.05, 20:47
    Elu bardzo się cieszę że obszernie opisałaś sytuacje i nie ma tu za co
    przepraszać bo przecież to jest założeniem tego forum żeby każdy mógł się
    wygadać i miał świadomość że czytający rozumie twoją sytuację. Co do twojej
    obecnej pani dr to nie ma co zwlekać tylko natychmiast ją zmieniaj, nie wiem
    zabardzo w czym ona widzi wasze zaniedbanie ale wydaje mi sie ono mało
    prawdopodobne pozatym to chyba nie twoja wina że wadę wykryto tak późno, co do
    badań to jak dla mnie cystoskopia konieczna ponieważ najczęstsza przyczyną
    zalegania moczu u chłopców są zastawki cewki tylnej a badaniem do ich wykrycia
    i ewentualnego przecięcia jest właśnie cystoskopia tymbardziej że w obydwu
    nerkach powiększony jest UKM w prawej w nieznacznym stopniu, co do lewej pewnie
    potrzebna będzie interwencja medyczna bo oprócz wodonercza jest megaureter
    (moczowód zdrowy podczas badań ultrasonograficznych winien być ledwo lub wogóle
    niezauważalny) mam nadzieje że prof. o którym wspominasz wam pomoże,(i tak jak
    piszesz walcz o swoje bo jak ty sprawy nie dopilnujesz to nikt tego nie zrobi)
    jeśli nie to ja polecam CZDZ prawie ta sama droga a tam są spece od urologii
    dziecięcej i takich przypadków jak my mają mnóstwo. Pisz do nas często i
    informuj o postępach w leczeniu- Jola
  • elwlos 15.03.05, 22:33
    Witam, kilka dni temu byliśmy u kolejnego nefrologa (chciałam zasięgnąć opinii
    innego lekarza). Po obejrzeniu wszystkich zdjęć, wypisów szpitalnych i wyników
    powiedziała, żeby jeszcze poczekać i poobserwować małego. Mamy robić co 10 dni
    posiew moczu, raz w m-cu ogólne i podawać Furagin (rano 1/4 tabl. i wieczorem
    1/2 tabl). Natomiast w maju wziąć się ostro za kolejne badania, czyli kolejna
    scyntygrafia, no i oczywiście konieczna cystoskopia.Niezależnie od tego co ona
    powiedziała, skontaktowaliśmy się już z prof.Bodalskim w Łodzi.Mamy mu przesłać
    pełną dokumentację choroby (żeby na darmo nie jeździć tyle kilometrów z małym)a
    on po zapoznaniu się podejmie decyzję co do dalszego leczenia.Mam tylko
    nadzieję, że nie będzie to żadna operacja, bo sama myśl o tym mnie przeraża.
    Przez to jestem cała w nerwach i boję się.
    Jak możecie to napiszcie coś więcej o swoich dzieciaczkach. Jakie podajecie
    leki, jakie robicie lub robiłyście badania.
    Acha, czy dajecie maluchom do picia jakieś zioła, albo np.żurawinę.
    Pozdrawiam, Ela
  • jusiagra 15.03.05, 22:42
    moj Filip ma zalecana dawke Furaginum 1/2 abletki na noc, poniewaz nie ma
    wogóle zakazeń (a ma juz 18 miesięcy) podaje furaginum co 2 dzień, dodatkowo
    naczczo dostaje 1/2 tabletki cardury (doxar), do nie dawna podawałam vit c
    teraz daje do picia sok z żurawiny. Odsyłam do czytania innych wątków np o
    zakwaszaniu moczu tam dziewczyny piszą o żurawinie, a i obszernie o ziołach
    pisze Beata w watku z domowej apteczki
  • sabbah 17.03.05, 21:17
    Jestesmy z Bialegostoku. Moj synek byl operowany w 4 m-cu po urodzeniu
    (wodonercze lewostronne, zwezenie przewodu moczowego, dr Dębek wykonal kawal
    dobrej roboty :)). Do ok. roku wystepowaly jeszcze drobne infekcje ukladu
    moczowego, ale operacja sie udala. W tym roku wykryto jakies zwloknienia (moze
    zlogi), ale w prawej nerce i dodatkowa sledzione, wiec wybieramy sie na badania
    kontrolne (urografia i usg z dopplerem). To juz mniejszy problem, wiec mysle,
    ze tez bedzie dobrze. Powodzenia wszystkim!
    --
    3-letni syn i ... ;)
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;0;118/st/20050704/dt/6/k/b22f/preg.png
  • elwlos 17.03.05, 22:52
    My też podajemy sok z żurawiny, herbatke z pokrzywy, wit C.
    Nasz mały miewa często bakterie w moczu (najczęściej E.Coli). Właśnie niedługo
    musimy zrobić kolejny posiew i ogólne badanie moczu.
  • berem 19.03.05, 14:20
    Wodonercze- opis Autor: jusiagra Data: 28.02.2005 17:25

    Wodonercze.
    Co to jest wodonercze ? Wodonerczem nazywamy poszerzenie miedniczki nerkowej i
    kielichów z towarzyszącym zanikiem miąższu nerkowego spowodowanym przeszkodą w
    połączeniu miedniczkowo-moczowodowym. Trudności w odpływie moczu z nerki
    wodonerczowej mogą doprowadzić do całkowitego zniszczenia nerki . Przyczyną
    wodonercza mogą być : a ) zwężenie połączenia miedniczkowo - moczowodowego b )
    ucisk moczowodu przez dodatkową żyłę lub tętnice Objawy Zwykle wodonercze
    wykrywane jest przypadkowo, gdyż przebiega bezobjawowo. Objawy wodonercza są
    niecharakterystyczne. U noworodków i niemowląt najczęściej pierwszym objawem
    wielkiego wodonercza jest stwierdzenie guza w jamie brzusznej. U dzieci
    starszych obserwuje się bóle brzucha, często przypominające kolkę nerkową z
    wymiotami i parciem na mocz. Niekiedy pojawia się krwiomocz. Często wodonerczu
    towarzyszy zakażenie układu moczowego. Może ono także imitować zapalenie
    wyrostka robaczkowego. Występowanie Wodonercze występuje częściej u chłopców
    niż u dziewcząt . Dotyczy częściej lewej nerki. Dlaczego leczymy wodonercze ?
    Nieleczone wodonercze prowadzi do stopniowego uszkodzenia miąższu aż do jego
    całkowitego zaniku i jest związane z postępującym upośledzeniem funkcji nerki.
    Tak więc konsekwencją nieleczonego wodonercza, może być całkowite zniszczenie
    miąższu i zupełne ustanie pracy nerki. Diagnostyka Obecnie podstawowym badaniem
    wykrywającym wodonercze jest USG - ultrasonografia jamy brzusznej. USG w
    przypadku dzieci, a zwłaszcza niemowląt powinno być wykonane przez
    doświadczonego lekarza radiologa dziecięcego przy pomocy odpowiedniej
    aparatury. USG jest badaniem nieszkodliwym. Dziecko powinno być do tego badania
    przygotowane (przeczyszczone) i na czczo (bez jedzenia i picia od północy
    poprzedzającej badanie lub przez co najmniej 6 godzin) . Kolejnym badaniem w
    przypadku wodonercza jest urografia dożylna (URO). Jest to badanie obrazujące
    czynność nerek i budowę dróg moczowych. Dziecko musi być dobrze przygotowane do
    urografi (na czczo i oczyszczone doodbytniczym wlewem przeczyszczającym).
    Pierwsze zdjęcie jest tzw. zdjęciem pustym pozwalającym ocenić między innymi
    prawidłowe przygotowanie do badania. Następnie podaje się dożylnie środek
    cieniujący tzw. kontrast (60 % Uropolina lub Ultravist) i wykonuje zdjęcia po
    5 , 10 , 20 min. Wodonerczowo zmieniona nerka najczęściej wypełnia się
    kontrastem z opóżnieniem i stąd wykonuje się dalsze zdjęcia (po 60, 180, 360
    minutach czasami nawet po 24 godzinach). Następnym badaniem jest
    cystoureterografia mikcyjna (CUM). Jest to badanie czynnościowe dolnych dróg
    moczowych .Kontrast wprowadza się przez cewnik do pęcherza moczowego i
    następnie wykonuje się zdjęcia przy pełnym pęcherzu, w czasie oddawania moczu i
    po opróżnieniu pęcherza. Dziecko przed tym badaniem może coś wypić, ale nie
    powinno być najedzone i musi być przeczyszczone. Badanie to wyklucza wodonercze
    spowodowane odpływem pęcherzowo-moczowodowym czyli tzw. refluksem. W przypadku
    wątpliwości co do funkcji nerki lub charakteru przeszkody w odpływie moczu z
    nerki, wykonuje się scyntygrafię lub renografie diuretyczną. Są to badania
    izotopowe, gdzie izotop podaje się pacjentowi dożylnie, a w przypadku
    renografii diuretycznej wymusza się zwiększony przepływ przez podanie
    furosemidu. Z powodu częstego współistnienia zakażeń układu moczowego z
    wodonerczem należy wykonać również badania moczu: badanie ogólne moczu - należy
    pobrać pełną porcję moczu z nocy (po umyciu ujścia cewki moczowej roztworem
    rumianku lub kwasem bornym) do wygotowanego naczynia. posiew moczu - należy
    pobrać parę mililitrów moczu z tzw. strumienia środkowego (po uprzednim umyciu
    ujścia cewki) do specjalnego sterylnego naczynia pobranego z
    laboratorium.Leczenie W wodonerczu wykonuje się operację polegającą na wycięciu
    przeszkody utrudniającej odpływ moczu z nerki. Wycina się zwężony odcinek
    moczowodu w połączeniu miedniczkowo - moczowodowym lub przekłada moczowód nad
    naczyniem dodatkowym. Dziecko jest operowane w znieczuleniu ogólnym, a cięcie
    przebiega pod łukiem żebrowym. Leczenie pooperacyjne Po zabiegu wodonercza z
    rany wychodzi dren, którego koniec tkwi w moczowodzie szynując go po jego
    zeszyciu. Ma on za zadanie odbarczać nerkę i chronić zespolenie przed
    rozejściem się i zwężeniem. Dren usuwany jest w 14 dobie po zabiegu. W
    pierwszych dobach po operacji dziecko otrzymuje kroplówki, aby zapobiec
    tworzeniu się skrzepów w drenie. W następnych dniach bardzo ważne jest
    podawanie dziecku dużych ilości płynów do picia. Kontrola poszpitalna Po
    zwolnieniu z Kliniki dziecko musi być pod ścisłą kontrolą urologa dziecięcego.
    Wymaga leczenia odkażającego i oceny wyników operacji. Wykonuje się kontrolną
    ultrasonografię jamy brzusznej (po 3 miesiącach od operacji), urografię dożylną
    ( po 6 miesiącach) i niejednokrotnie renografię. Przerwanie leczenia po
    operacji wodonercza może doprowadzić do roponercza i utraty nerki.

    Artykuł ze strony :
    www.chirurgia.poznet.pl/




  • roza761 21.03.05, 12:50
    witam wszystkie mamy

    Mój mąż w wieku 3 lat zachorował na obustronne wodonercze.
    Było to prawie 30 lat temu. Przez te wszystkie lata miał kilkanascie operacji.
    Teraz czekamy na przesczep nerki.
    Po przeszczpie planujemy własne maleństwo :))


  • jusiagra 21.03.05, 13:38
    trzymamy kciuki z jak najszybszy i udany przeszczep no i oczywiści spełnienie
    mazenia związanego ze zdrowym potomstwem oczywiście
  • roza761 21.03.05, 14:00
    dziękuje

    A Wam życzę wytrwałości i zdrowia dla maluchów - oby walka z chorobą nie
    skończyła się przeszczepem ...
  • ziuta74 21.03.05, 14:13
    czesc roza,

    czy moglabys opisac po krotce jak to sie stalo ze twoj maz musi miec przeszczep?
    jestem matka dziecka z duzym wodonerczem i martwie sie o to jakie moga byc
    konsekwencje w przyszlosci tej przypadlosci.
    bede wdzieczna za wszelkie informacje.
    z.
  • roza761 21.03.05, 15:34
    ziuta74 napisała:

    > czesc roza,
    >
    > czy moglabys opisac po krotce jak to sie stalo ze twoj maz musi miec
    przeszczep
    > ?
    > jestem matka dziecka z duzym wodonerczem i martwie sie o to jakie moga byc
    > konsekwencje w przyszlosci tej przypadlosci.
    > bede wdzieczna za wszelkie informacje.
    > z.

    w skrócie choroba meza...
    Jako dziecko zachorował na wodonercze obustronne, miał kilkanaście operacji
    moczowodów. Ostatnią operację miał w wieku dwudziestu lat - przez te wszystkie
    lata był pod stałą kontrolą i wszystko wskazywało na to, że będzie to ostatnia
    operacja związana z chorobą. Żył nadzieją, że tak będzie - studia, praca, ślub.
    Niestety dwa lata temu wystąpił refluks i co za tym idzie niewydolność nerek.
    Lekarze twierdzą, iż oprócz przebytej choroby w dzieciństwie po części
    spowodowane jest to rzadszą kontrolą u lekarza od ostaniej operacji, nie
    przestrzeganiem diety, dźwiganiem ciężarów, itp…

  • berem 21.03.05, 14:12
    Wszystko już musi być tylko dobrze.
    Z całego serca życzę spełnienia wszystkich marzeń i planów.
    Pozdrawiam
    Beata
  • ahra 23.03.05, 00:40

    Nie wiem czy kogoszainteresuje ale pisze;)
    Ja miałam wodonercze nerki lewej, spowodowane uciskiem przewodu moczowego przez
    oplecione na nim naczynie krwionośne.
    O wadzie dowiedziałam się przez przypadek w wieku 20 lat! (bakterie i
    szczawiany w moczu, potem usg, urografia z kontrastem)
    Objawy, jakie toważyszyły to przede wszystkim przewlekłe anginy, zakazenia
    paciorkowcem, który mnożył się najprawdopodobniej w chorej nerce.
    Po operacji szybko doszłam do siebie a teraz po chorobie prawie sladu nie ma
    (nerka jest nieco "rozleniwiona" ale pracuje ok).
    Parę dni temy byłam na usg z moim 1,5 rocznym synkiem aby wykluczyc u niego
    wady wrodzone.Radiolog powiedziała, ze wszystko jet ok.
    Ja jednak przeczytałam potem "miedniczka częsciowo pozanerkowa" nie wiecie czy
    to tak moze być? Mam nadzieję, ze skoro mówiła, ze wszystko ok, nie okaże się
    to jakąs poważniejszą sprawą?

    --
    pozdrawiam
    A.
  • jusiagra 23.03.05, 09:32
    miedniczka pozanerkowa to jest rodzaj miedniczki nie zadna wada, pozdrawiam
    Miło usłyszeć że to nie takie straszne diabelstwo. Dużo zdrowia dla ciebie i
    synka
  • ahra 23.03.05, 13:29
    Dziękuję!
    Wzajemnie. Wszystko będzie dobrze!
    --
    pozdrawiam
    A.
  • ziuta74 23.03.05, 11:45
    czesc ahra,
    milo ze sie odzywasz. i dobrze wiedziec, ze nie taki diabel straszny jak go
    maluja.
    a mozesz powiedziec cos wiecej na temat "nieco rozleniwionej nerki"?
    jesli mialas robiona scyntygrafie to jakie sa wartosci wydolnosci obu nerek?
    sorry, ze taka jestem ciekawska ale mam schize ze moje dziecko ma super
    osłabiną nerke i boje sie tego.
    milego dnia,
    z.
  • ahra 23.03.05, 13:38
    Witaj. Nigdy nie miałam robionej scyntografii więc nie wiem.
    Jedynie na usg, które teraz robie raz w roku widać, że gdy opróżnie pecherz
    nieco wolniej z tej nerki spływa. Ale wszystko jest w granicach normy.
    Słuchaj. Ja z tą wadą chodziłam przeszło 20 lat i wogóle lekarz zdecydował się
    nie na laparoskopię, a na klasyczną operacje, zeby ocenic ewentualne szkody
    powstałe na wskutek zastojów. Przewidywał również, ze trzeba będzie wyciąc
    kawałek zwłukniałego moczowodu ale na szczęscie obyło się...
    Na szczescie moczowód jak i nerka są ok.
    Pozdrawiam.


    ziuta74 napisała:

    > czesc ahra,
    > milo ze sie odzywasz. i dobrze wiedziec, ze nie taki diabel straszny jak go
    > maluja.
    > a mozesz powiedziec cos wiecej na temat "nieco rozleniwionej nerki"?
    > jesli mialas robiona scyntygrafie to jakie sa wartosci wydolnosci obu nerek?
    > sorry, ze taka jestem ciekawska ale mam schize ze moje dziecko ma super
    > osłabiną nerke i boje sie tego.
    > milego dnia,
    > z.


    --
    pozdrawiam
    A.
  • jusiagra 30.03.05, 16:17
    co u was czy byliscie juz w Łodzi na badaniach?
  • elwlos 30.03.05, 21:00
    Jeszcze nie byliśmy w Łodzi, ale wysłaliśmy pełną dokumentację choroby małego i
    czekamy na opinię. Po wstępnej rozmowie prof.stwierdził, że to bardziej sprawa
    dla urologa a nie nefrologa. Powiedział, że skonsultuje się z urologiem
    dziecięcym i wtedy powie co robić dalej. Jak na razie czekamy. W między czasie
    zarejestrowaliśmy się w klinice we Wrocławiu (termin mamy dopiero na 13 czerwca)
    i czeka nas kolejna scyntygrafia oraz pierwsza cystoscopia (po niej diopiero
    będziemy wiedzieć na 100% co trzeba zrobić, najprawdopodobniej będzie trzeba
    naciąć coś przy moczowodach, więc nie za ciekawie to wygląda).A na domiar złego
    czekamy na wynik z posiewu i mam złe przeczucia, że jakaś cholera tam rośnie,
    bo oddaliśmy mocz w środę i jeszcze nie ma wyniku.Ale może to przez to ,że były
    święta.
    Pozdrawiam, Ela i Kacperek
  • jusiagra 30.03.05, 21:27
    mam nadzieje ze posiew bedzie jałowy czego gorąco życzę- pozdrawiam Jola
  • elwlos 31.03.05, 22:05
    Bardzo mi przykro ale posiew nie był jałowy, jest ta cholera E.Coli. Musimy
    podawać Biseptol przez 10 dni, a potem znowu posiew. Mam już tego dość. Do
    naszego laboratorium to chyba tylko my oddajemy próbki do badania, bo nawet jak
    dzwonię to pani laborantka poznaje mnie od razu po głosie.
    Boże, kiedy to się skończy?
    Pozdrawiam, Ela
  • berem 31.03.05, 23:58
    Smutna wiadomość . Wiem ,że E.coli nie jednej z nas spędza sen z powiek.
    Cóż zrobić musicie być silni i gotowi do walki .Trzymam kciuki , aby Biseptol
    zwalczył bakterie.
    Pozdrawiam i przesyłam całuski dla maluszka
    Beata

    --
    " Każdy człowiek jest tyle wart ile może zrobić dla innych"
  • elwlos 17.04.05, 23:53
    Mamy już termin. Mamy się stawić 25 kwietnia (czyli już za tydzień)w Łodzi w
    Klinice Uniwersyteckiej przy ul.Spornej. Mały będzie miał wykonaną cystoskopię
    i przejdzie zabieg. Będzie to albo odbarczenie nerek za pomocą cewników, albo
    przeszczepienie cześci moczowodów, albo wypuszczenie moczowodów na
    zewnątrz.Okaże się na miejscu, jak go przebadają i sprawdzą na ile drożne są
    moczowody i co uda się z tym zrobić.
    Cokolwiek nie zrobią, to jestem przerażona.Chce mi się wyć, już nie płakać,
    tylko wyć. Nie wiem jak to wszystko zniosę. Najgorsze jest to,że będe tam sama
    z synkiem, mąż niestety nie może (albo nie chce?już sama nie wiem....).
    Proszę, trzymajcie kciuki.
    Jeśli któraś z Was zna tę Klinikę albo coś o niej słyszała, to proszę napiszcie
    do mnie, bo kompletnie nie wiem jak tam jest. Najważniejsze co mnie martwi, to
    to czy będę mogła być z małym całą dobę, czy też będe musiała zostawiać go na
    noc. On ma dopiero(albo już?) półtora roku, ale dla mnie ciągle jest
    malusieńki. Nie wyobrażam sobie tego, żeby go zostawić samego.
    Pozdrawiam, Ela i Kacperek (10.10.2003r.)
    GG 8374266
  • berem 18.04.05, 09:23
    Wiem,że słowa nie denerwuj się nie wiele pomogą, ale pomyśl sobie, że wszystko,
    co zrobią lekarze będzie dla dobra dziecka. Mój syn też miał cystoskopie i
    przeszczep moczowodów i strasznie się denerwowałam, ale my musimy być silne dla
    naszych pociech musimy nawet w najtrudniejszych momentach mieć przylepiony
    uśmiech na twarzy, aby im było łatwiej, bo jak my panikujemy one to
    wyczuwają.Czasami mężowie maja taki system ochronny – nie jadę,nie zobaczę, bo
    i tak nic nie pomogę- a tak naprawdę oni są bardziej delikatni od nas i nie
    chcą pokazywać swoich emocji. Dla mnie także najgorsze było to oczekiwanie do
    zabiegu z własnego doświadczenia wiem,że najlepiej starać się skupić uwagę na
    czymś innym ( starać nie znaczy ,że łatwo to zrobić)i radośnie spędzić ten czas
    z dzieckiem wynajdując sobie najróżniejsze zajęcia, bo inaczej można popaść w
    totalne załamanie,a przecież naszym dzieciom załamana mama nic nie pomoże.
    Ja już zaczynam za was trzymać kciuki a od 25 potroję siłę.
    Mocniutko pozdrawiam Ciebie i dodatkowo przesyłam całuski dla Kacperka
    Beata
  • jusiagra 18.04.05, 10:33
    Ciesze sie ze sie odezwałas i termin juz niedługo bo nie wiem jak dla ciebie
    ale dlamnie te czekanie jest najgorsze, pobyt w szpitalu i badania urologiczne
    rzeczywiscie nie naleza do przyjemnych a niejednokrotnie kosztuja wiele łez
    dziecka jak i rodzica ale dzieci maja to do siebie ze do 3 roku zycia sa mało
    pamietliwe i chwile po bolesnym cewnikowaniu czy nakłuciu zapominaja o bólu i
    strachu, pobyt w szpitalu da sie przezyc ale napewno jest łatwiej we dwoje ja
    zawsze zabieram ze soba męża, ktrory od czasu urodzin Fila swoj urlop
    wypoczynkowy wykorzystuje na wizyty w Wawie w CZDZ:(( moze uda ci sie jesze
    namówic meza, albo np mamę. Co do twojego pobytu na oddziale warto by zadzwonic
    poprostu na oddział i zapytac jak ta sytuacja wygląda, ja bede mocno trzymac
    kciuki za was ale mam nadzieje ze do tego czasu jeszcze nie raz sie odezwiesz:)
    pozdrawiam Jola
  • berem 18.04.05, 11:41
    Zgodnie z sugestią Joli wyszukałam dla Ciebie nr. telefonu do szpitala centrala
    (042)617 77 77 zapewne połączą cię z oddziałem /myślę ,że najlepiej z dyżurką
    pielęgniarek/ i (042)617 79 45 poradnia chirurgiczna i urologiczna.
    Jeżeli zdecydujesz sie zatelefonować daj znać jakie masz informacje odnośnie
    możliwości ,,mieszkaniowych ,,
  • elwlos 18.04.05, 23:43
    Dziękuję bardzo serdecznie. Jak to dobrze, że mam Was, inaczej chyba umarła
    bym ze strachu. Jeszcze raz dziękuję. A co do zabrania ze sobą mamy to nie jest
    to możliwe, bo po pierwsze moja mama pracuje (na teściową nie mogę liczyć
    wogóle)a po drugie mój tato rok temu miał wypadek (potrącił go samochód) i też
    wymaga opieki i pomocy, więc muszę radzić sobie sama. Nawet dzisiaj próbowałam
    przekonać męża do bycia tam ze mną. Powiedział, że nas zawiezie i na tym kończy
    się jego rola.
    Jestem skazana na samą siebie, ale dam sobie radę. Mój synek jest twardzielem i
    razem nie damy się.Jest ciągle uśmiechnięty, a to mi wystarczy.
    Pozdrawiamy, Ela i Kacperek
  • jusiagra 19.04.05, 10:17
    A pewnie nie to nie , twój syn jest dzielny a ty jeszcze bardziej razem
    tworzycie zgrana parke dla której szpital i takie tam to pikuś:)))) trzymaj sie
    dzielna kobieto!
  • tekam1 19.04.05, 23:09
    witam, co prawda nie jestem mamą (ma na imię Wojtek), ale u mojej córeczki
    dzisiaj wykryto wodonercze i jestem w szoku, mieszkam w Wa-wie, kto może mi
    polecić dorego specjalistę??? (mogą być wizyty płatne - kasa nie jest problemem)

    pzdr
    w
  • jusiagra 20.04.05, 10:24
    Serdecznie witam na forum, napisz nam wiecej
    ile mała ma latek czy miesiecy, jakie sa rozmiary miedniczek i jak doszło do
    wykrycia wady- pozdrawiam Jola a jeszcze jedno poprzegladaj stare watki na
    naszym forum napewno znajdziesz na nim wiele odpowiedzi na nurtujace cie
    pytania jak masz jakies to śmiało wal:) ja polecam dr Gastoła z CZDZ prywatnie
    przyjmuje w Lux Medzie
  • agarenisz 20.04.05, 10:25
    Cześć
    Nie denerwuj się .Musicie być pod opieką fachowców i kochać się nawzajem ,a
    wszystko bedzie dobrze.Pozdrawiam i przesyłam buziaczki dla maluszka.
  • jusiagra 23.04.05, 16:10
    propgram na 2 o dr Orkiszewskim z Torunia ogladałam przedwczoraj okrutna ta
    nasza rzeczywistosc, ale z tego co wiem szpital ten ma juz inna pania ordynator
    z Matki Polki w Łodzi, mysle ze bezsensu jest jechac do Torunia bo w CZDZ
    naprawde pracuja spece
  • berem 20.04.05, 10:21
    Witamy
    Bardzo cieszę się ,że trafiłeś do nas.
    Na forum bardzo polecany jes nefrologa doktor Rutka który pracuje w Wojskowym
    Instytucie Medycznym ul.Szaserów 128 tel.0604467047 lub 681 62 46
    (wtorki,środy,piatki)
    i dr.n.med. Piotr Gastoł urologa z CZDZ podaję link do placówki, w
    której przyjmuje prywatnie (cena wizyty prawdopodobnie 85zł.)
    www.luxmed.pl/nowa/kliniki/raclawicka.php
    Jeżeli do nich traficie bedziecie napewno pod dobrą opieką.
    Jeżeli masz jakieś pytania odnośnie wodonercza są tutaj mamy z podobnymi
    przeżyciami które napewno podzielą się doświadczeniami.
    Pozdrawiam z całego serca
    Beata

    --
    " Każdy człowiek jest tyle wart ile może zrobić dla innych"
  • tekam1 20.04.05, 21:27
    wielkie dzięki,
    mała jest w trakcie diagnozowania właśnie na szaserów, ale liczymy się z
    operacją,
    została nam polecona dr Beata Jurkiewicz - jako ta, która ma wykonać operację

    czy coś wiecie o tej lekarce??

    pzdr
    wojtek
  • tekam1 20.04.05, 21:30
    witam
    czy ktoś ma doświadczenia po operacji!! jaki procent leczenia jest skuteczny,
    powikłania, itp...???

    pozdrawiam i czekam na jakieś info
    wojtek

    tekam@polbox.com
  • berem 20.04.05, 22:12
    Jak jest u Was przyczyna ? Jeżeli przyczyną wodonercza są obustronne odpływy
    pęcherzowo-moczowodowe, to podstawowym zabiegiem urologicznym jest
    przeszczepienie moczowodów i wytworzenie nowej zastawki, która zapobiegnie
    wstecznemu cofaniu się moczu z pęcherza do nerek. Na dobry, odległy efekt
    takiego zabiegu trzeba czasem czekać od 6 do 12 miesięcy, tyle bowiem klęśnie
    poszerzonna wodonerczowato nerka lub nabiera sprawności nowa zastawka. O ile
    przyczyną wodonercza jest przypęcherzowe zwężenie moczowodu, zasada obowiązuje
    podobna. Sposobów zabiegu jest kilka (o tym jak przeszczepiać moczowód decyduje
    chirurg)ja opisywałam w wątku o przeszczepach moczowodów. Ważne niezmiernie
    jest postępowanie po zabiegu a mianowicie dziecko musi nadal być stale leczeno
    przeciwzapalnie. Po 3 do 6 miesięcy po zabiegu powtarza się cystografię a
    klęśnięcie wodonercza kontroluje w USG. Dobrze jest wykonać po 6 , 12 i 36
    miesiącach po zabiegu renoscyntygrafię , by izotopowo ocenić funkcję nerki.
    Niestety, duże wodonercze stanowi zawsze ryzyko uszkodzenia nerek, co w
    odległej przyszłości może prowadzić do przewlekłej ich niewydolności.
    Pogrubiała ściana pęcherza jest typowym objawem dla przewlekłego stanu
    zapalnego. Po wielomiesięcznym leczeniu objaw ten zanika.

    Wklejam info z www :

    Wodonercze.
    Co to jest wodonercze ?
    Wodonerczem nazywamy poszerzenie miedniczki nerkowej i kielichów z
    towarzyszącym zanikiem miąższu nerkowego spowodowanym przeszkodą w połączeniu
    miedniczkowo-moczowodowym. Trudności w odpływie moczu z nerki wodonerczowej
    mogą doprowadzić do całkowitego zniszczenia nerki . Przyczyną wodonercza mogą
    być :

    a ) zwężenie połączenia miedniczkowo - moczowodowego

    b ) ucisk moczowodu przez dodatkową żyłę lub tętnice

    Objawy
    Zwykle wodonercze wykrywane jest przypadkowo, gdyż przebiega bezobjawowo.
    Objawy wodonercza są niecharakterystyczne. U noworodków i niemowląt najczęściej
    pierwszym objawem wielkiego wodonercza jest stwierdzenie guza w jamie
    brzusznej. U dzieci starszych obserwuje się bóle brzucha, często przypominające
    kolkę nerkową z wymiotami i parciem na mocz. Niekiedy pojawia się krwiomocz.
    Często wodonerczu towarzyszy zakażenie układu moczowego. Może ono także
    imitować zapalenie wyrostka robaczkowego.

    Występowanie
    Wodonercze występuje częściej u chłopców niż u dziewcząt . Dotyczy częściej
    lewej nerki. Dlaczego leczymy wodonercze ? Nieleczone wodonercze prowadzi do
    stopniowego uszkodzenia miąższu aż do jego całkowitego zaniku i jest związane z
    postępującym upośledzeniem funkcji nerki. Tak więc konsekwencją nieleczonego
    wodonercza, może być całkowite zniszczenie miąższu i zupełne ustanie pracy
    nerki.

    Diagnostyka
    Obecnie podstawowym badaniem wykrywającym wodonercze jest USG - ultrasonografia
    jamy brzusznej. USG w przypadku dzieci, a zwłaszcza niemowląt powinno być
    wykonane przez doświadczonego lekarza radiologa dziecięcego przy pomocy
    odpowiedniej aparatury. USG jest badaniem nieszkodliwym. Dziecko powinno być do
    tego badania przygotowane (przeczyszczone) i na czczo (bez jedzenia i picia od
    północy poprzedzającej badanie lub przez co najmniej 6 godzin) . Kolejnym
    badaniem w przypadku wodonercza jest urografia dożylna (URO). Jest to badanie
    obrazujące czynność nerek i budowę dróg moczowych. Dziecko musi być dobrze
    przygotowane do urografi (na czczo i oczyszczone doodbytniczym wlewem
    przeczyszczającym). Pierwsze zdjęcie jest tzw. zdjęciem pustym pozwalającym
    ocenić między innymi prawidłowe przygotowanie do badania. Następnie podaje się
    dożylnie środek cieniujący tzw. kontrast (60 % Uropolina lub Ultravist) i
    wykonuje zdjęcia po 5 , 10 , 20 min. Wodonerczowo zmieniona nerka najczęściej
    wypełnia się kontrastem z opóżnieniem i stąd wykonuje się dalsze zdjęcia (po
    60, 180, 360 minutach czasami nawet po 24 godzinach). Następnym badaniem jest
    cystoureterografia mikcyjna (CUM). Jest to badanie czynnościowe dolnych dróg
    moczowych .Kontrast wprowadza się przez cewnik do pęcherza moczowego i
    następnie wykonuje się zdjęcia przy pełnym pęcherzu, w czasie oddawania moczu i
    po opróżnieniu pęcherza. Dziecko przed tym badaniem może coś wypić, ale nie
    powinno być najedzone i musi być przeczyszczone. Badanie to wyklucza wodonercze
    spowodowane odpływem pęcherzowo-moczowodowym czyli tzw. refluksem. W przypadku
    wątpliwości co do funkcji nerki lub charakteru przeszkody w odpływie moczu z
    nerki, wykonuje się scyntygrafię lub renografie diuretyczną. Są to badania
    izotopowe, gdzie izotop podaje się pacjentowi dożylnie, a w przypadku
    renografii diuretycznej wymusza się zwiększony przepływ przez podanie
    furosemidu. Z powodu częstego współistnienia zakażeń układu moczowego z
    wodonerczem należy wykonać również badania moczu: badanie ogólne moczu - należy
    pobrać pełną porcję moczu z nocy (po umyciu ujścia cewki moczowej roztworem
    rumianku lub kwasem bornym) do wygotowanego naczynia. posiew moczu - należy
    pobrać parę mililitrów moczu z tzw. strumienia środkowego (po uprzednim umyciu
    ujścia cewki) do specjalnego sterylnego naczynia pobranego z laboratorium.

    Leczenie
    W wodonerczu wykonuje się operację polegającą na wycięciu przeszkody
    utrudniającej odpływ moczu z nerki. Wycina się zwężony odcinek moczowodu w
    połączeniu miedniczkowo - moczowodowym lub przekłada moczowód nad naczyniem
    dodatkowym. Dziecko jest operowane w znieczuleniu ogólnym, a cięcie przebiega
    pod łukiem żebrowym.

    Leczenie pooperacyjne
    Po zabiegu wodonercza z rany wychodzi dren, którego koniec tkwi w moczowodzie
    szynując go po jego zeszyciu. Ma on za zadanie odbarczać nerkę i chronić
    zespolenie przed rozejściem się i zwężeniem. Dren usuwany jest w 14 dobie po
    zabiegu. W pierwszych dobach po operacji dziecko otrzymuje kroplówki, aby
    zapobiec tworzeniu się skrzepów w drenie. W następnych dniach bardzo ważne jest
    podawanie dziecku dużych ilości płynów do picia.

    Kontrola poszpitalna
    Po zwolnieniu z Kliniki dziecko musi być pod ścisłą kontrolą urologa
    dziecięcego. Wymaga leczenia odkażającego i oceny wyników operacji. Wykonuje
    się kontrolną ultrasonografię jamy brzusznej (po 3 miesiącach od operacji),
    urografię dożylną ( po 6 miesiącach) i niejednokrotnie renografię. Przerwanie
    leczenia po operacji wodonercza może doprowadzić do roponercza i utraty nerki.

  • tekam1 20.04.05, 22:05
    kto ma doświadczenie z dr perdzyńskim?
  • jusiagra 21.04.05, 21:30
    ja nie mam ale słyszałam od jednej z naszych forumowiczek, ze jest super ale to
    spec od siiusiakówi róznych zwiazanych z nim zabiegów, operacji na wodonercze
    czy refluks ponoc nie przeprowadza, mam nadzieje że Aga sie odezwie i opowie ci
    wiecej
  • tekam1 23.04.05, 10:38
    lekarze z szaserów współpracują z dr Jurkiewicz Beatą wze
    szpitala na kopernika - czy może ktoś zna tą lekarkę!!, może lepiej zabieg
    wykonać jest w CZD???

    podobno wczoraj był w telewizji program o dzieciach z wodonerczem i było o prof
    z torunia, który juz uratowal kilka nerek u dzieci, u których diagnoza lekarska
    mówiła o tym , że narka jest do wycięcia - może ktoś coś wie na ten temat

    pzdr
    wojtek
  • jusiagra 25.04.05, 13:43
    Kopiuje watek Lenki


    wodonercze u nienarodzonego dzidziusia!!!!
    Autor: lenka1
    Data: 09.04.2005 18:57 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    Witam!
    Jest bardzo załamana. Jestem w 37 tyg. ciąży i u mojego nienarodzonego synka
    wyryto wodonercze nerki prawej 75x53mm. Nie wiem co mam o tym wszystkim
    myśleć. Błagam Was dziewczyny jeżeli miałyście taki sam problem to piszcie.
    Nie wiem co dalej będzie czy da sie jego nerke uratować czy jest już
    stracona. Pozdrawiam
    Lenka1

    Re: wodonercze u nienarodzonego dzidziusia!!!!
    Autor: jusiagra
    Data: 09.04.2005 23:44 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    witam nerka absolutnie nie jest stracona ja I moj synek bylismy w podobnej
    sytuacji w 36 tygodniu u słyszałam przy badaniu usg w jednej nerce widoczne
    jest wodonercze miedniczka 54 mm, niestety po urodzeniu synka okazało sie ze
    jest to jedyna nerka. Teraz synek ma 1/5 roku i chowa sie świetnie nie choruje,
    nie ma zakazeń, rozwija sie jak inni rówieśnicy.
    Moja rada koniecznie rodz w specjalistycznym szpitalu a potem przenoś dziecko
    do szpitala dzieciecego z dobrym oddzaiłem chirurgiczno-urologicznym. Daj znać
    gdzie mieszkasz to razem cos wykombinujemy- pozdrawiam Jola

    Re: wodonercze u nienarodzonego dzidziusia!!!!
    Autor: lenka1
    Data: 10.04.2005 10:29 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    witaj Jolu!
    masz wiadomość odemnie na poczcie.
    Pozdrawiam Lenka

    Re: wodonercze u nienarodzonego dzidziusia!!!!
    Autor: jusiagra
    Data: 10.04.2005 12:09 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    Witaj Lenka
    Ja tez rodziłam w tym samym szpitalu podczas ciazy nic mi nie robili bo byli
    przekonani ze nerka lewa jest zdrowa, przez co mam głeboki żal i uraz do SZ
    Matki Polki, jak Fil sie urodził przeniesiono go na chirurgie i na 10 dobę
    wyłoniono przetokę z którą chodzi do dnia dzisiejszego. Rodziłam siłami natury
    nie miałam przyspieszonego porodu chociaz mały był duży i spokojnie mogłam go
    urodzic 4 tygodnie wczesniej, jak Fil miał 10 miesięcy zmieniliśmy szpital na
    CZDZ w Wawie co i Tobie radzę. Pozdrawiam i czekam na dalsze pytanka

    Re: wodonercze u nienarodzonego dzidziusia!!!!
    Autor: jusiagra
    Data: 20.04.2005 20:58 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    dostałam maila od męża Lenki , poinformował mnie że zawiózł Lenkę dziś do
    szpitala, jutro ma miec wykonane usg i podejmą decyzję co dalej

    Re: wodonercze u nienarodzonego dzidziusia!!!!
    Autor: creeda
    Data: 21.04.2005 21:31 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    Lenko, odezwij się do mnie. Poznałyśmy się na Noworodku. Bardzo się martwię o
    ciebie.Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze...musi być. Pozdrawiam cię. Mój
    nr.gg:8285772

    Re: wodonercze u nienarodzonego dzidziusia!!!!
    Autor: lenka1
    Data: 24.04.2005 10:16 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    Witam

    Mama na imie Janusz jestem mezem lenki - luizy. Jest od wtorku w szpitalu i
    prawdopodobnie bedzie miala w srode cesarke. Nic wiecej na razie nie wiemy.
    Jak bedziesz chciala odezwac sie do mnie to moj nr, gg 9571336

    Pozdrowienia

    Re: wodonercze u nienarodzonego dzidziusia!!!!
    Autor: jusiagra
    Data: 24.04.2005 11:21 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    wszyscy trzymamy kciuki za szczęsliwe rozwiązanie, zdrowie dla maleństwa i
    siłe dla was

    Re: wodonercze u nienarodzonego dzidziusia!!!!
    Autor: creeda
    Data: 24.04.2005 13:29 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    Dziękuję za informację. Wszystko będzie dobrze. Mam nadzieję, że dasz znać, jak
    poszło. Pozdrowienia dla żonki

    Re: wodonercze u nienarodzonego dzidziusia!!!!
    Autor: mamamilki1
    Data: 24.04.2005 17:40 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________ja tez z całym sercem jestem z wami!

  • jusiagra 25.04.05, 13:47
    Kopiuje watek twin2003

    stopień wodonercza a operacja
    Autor: twin2003
    Data: 20.04.2005 21:41 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    Witam ponownie. Jesteśmy już po urografii, która dzięki Bogu mimo tak
    wielkich obaw co do jej przebiegu, nie wyglądała aż tak strasznie, choć
    oczywiście bez płaczu się nie odbyło. Niestety potwierdziła wcześniejsze
    badania USG o zaleganiu moczu w prawej nerce (w USG wyszła poszerzona
    miedniczka do 10 mm). Przyczyną zalegania moczu w nerce okazał się zbyt wąski
    moczowód. Lekarz prowadzący syna, stwierdził że na razie nie ma się co
    przejmować. Wodonercze jest bardzo nieskiego stopnia i na 99% nie będą mu na
    razie wykonywac operacji (chociaż na 100% ma o tym zadecydować konsylium
    lekarskie). Prawdopodobnie będziemy jeszcze musieli wykonać badanie
    izotopowe. W związku z powyższą sprawą mam pytanie czy wodonercze można
    wyleczyć bez operacji?

    Re: stopień wodonercza a operacja
    Autor: berem
    Data: 20.04.2005 22:35 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    Cześć
    Dobrze ,że wiecie już na czym stoicie i jesteście po badaniu .Bardzo dobrze ,że
    zdecydowałaś się na urografię. Spokojnie miedniczka jest niewiele
    poszerzona.Poszerzenie nie przekraczające 20 mm wymaga obserwacji i okresowych
    badań. Interwencji chirurgicznej wymagają dzieci, u których miedniczka jest
    większa niż 40/50 mm. lub jest zagrozenie uszkodzenia czynności nerki.
    Myślę ,że wypowiedzą się jeszcze mamy dzieci z wodonerczem ,bo ja znam tylko
    teorię.
    Pozdrawiam
    Beata

    Re: stopień wodonercza a operacja
    Autor: berem
    Data: 20.04.2005 23:59 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    Dopiszę jeszcze ,że u was poszerzona jest tylko miedniczka i według mnie
    wskazuje to na 1 stopień ,więc bądź dobrej myśli.
    Wodonercze:
    l stopień miedniczka nerkowa nieznacznie poszerzona ,kielichy nie poszerzone i
    prawidłowa warstwa korowa
    2 stopień miedniczka miernie poszerzona , nieznaczne poszerzenie kielichów
    3 stopień miedniczka nerkowa oraz kielichy znacznie poszerzone a kora nerkowa
    prawidłowa
    4 stopień bardzo duża miedniczka, znacznie poszerzone kielichy nerkowe

    Re: stopień wodonercza a operacja
    Autor: mamamilki1
    Data: 24.04.2005 17:44 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    nam lekarz powiedział ze jezeli miedniczki sa powyzej 15mm i nie zmiejszaja sie
    do ukonczenia roku to raczej bez operacji sie nie obejdzie ale sama chciałabym
    wiedziec jak własciwie jest z tym wodonerczem czy z niego wychodzi sie
    całkowicie i jak to jest z tymi miedniczkami wspominałam o tym w watku UKM

  • jusiagra 25.04.05, 13:50
    Wodonercze u niemowlęcia - bardzo proszę o radę!
    Autor: tata_ewci
    Data: 24.04.2005 18:55 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    Dwa dni temu trafiłem na to forum... I od razu wszystkim, którzy je założyli,
    prowadzą, służą radą, pomocą itd. - wielkie, wielkie dzięki! Kawał dobrej
    roboty! Proszę, nawet jeśli ktoś tego nie docenia, próbuje coś motać i psuć -
    nie dajcie się! To forum jest potrzebne!

    A teraz o mojej córeczce Ewie, która urodziła się dokładnie 9 dni temu. Już w
    czasie ciąży wykryto u niej wodonercze. Dokładne badanie USG wykazało, że w
    obu nerkach jest poszerzenie: w nerce prawej kielichy do 11 mm, a miedniczka
    8 mm, a w lewej - kielichy 5-9 mm, miedniczka 7 mm. Ewcia ma też poszerzone
    oba moczowody na całej długości (do 10 mm).

    Ewcia nie ma ZUM, przyjmuje teraz zapobiegawczo antybiotyk. Czekamy teraz na
    cystografię (żeby sprawdzić, czy Ewcia ma reflux - mam nadzieję, że nie), a
    potem urografię.

    Napiszcie, proszę - może Wasze dzieci też miały podobne wady? Czy zabiegi
    operacyjne (np. odbarczanie) wykonuje się u niewoląt czy tylko u starszych
    dzieci? Czy ktoś zna normy powiększenia miedniczki i nerki? Z góry wielkie,
    wielkie dzięki.

    Re: Wodonercze u niemowlęcia - bardzo proszę o ra
    Autor: jusiagra
    Data: 24.04.2005 19:35 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    Daj znać skad jesteście i gdzie leczycie malutką- bo ja nie moge was nigdzie
    odnaleźć

    Re: Wodonercze u niemowlęcia - bardzo proszę o ra
    Autor: jusiagra
    Data: 25.04.2005 13:08 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    witaj nasze historie poczytaj w wątku wodonercze tam są rodzice dzieci z
    wodonerczem. Co do rozmairów miedniczek ii kielichów które podałes (swoją droga
    to nie wiem czy nie na odwrót) u waszej małej sa niewielkie ale moczowod 10
    mm to troche duzo. Mam nadzieje ze jestescie juz pod opieką urologów czy
    nefrologów którzy odpowiedio pokieruja badaniami waszej Ewy.
    Co do pytania o odbarczanie to noworodki jak najbardziej jezeli tylko jest taka
    konieczność (mój synek miał wykonana przetokę na 10 dobe zycia z tym ze u niego
    była taka konieczność jego miedniczka miała ponad 50mm i jedyna nerkę)
    Co do norm ja znam taką: do 15mm pod obserwacją do ukończenia 1 roku życia
    powyżej przeważnie wymaga interwencji medycznej ale co lekarz to inna teoria,
    też z checia usłyszałabym opinię któregos z naszych lekarzy forumowych na ten
    temat- pozdrawiam Jola

    Re: Wodonercze u niemowlęcia - bardzo proszę o ra
    Autor: mamaifilip
    Data: 25.04.2005 13:04 + dodaj do ulubionych wątków

    + odpowiedz cytując + odpowiedz

    ________________________________________
    Mój synek maiał zdiagnozowany podobny przypadek jak twoja Ewcia jeszcze w
    okresie prenatalnym (z innymi podejrzeniami np. torbieli). Rozmiary moczowodów
    są ponad normę, bo normalnie ich prawie nie widać. Urografia pokaże co jest
    przyczyną ich poszerzenia. U Filipa byla to zastawka cewki tylnej, a za tym
    trudności w opróżnianiu pęcherza, a za tym cofanie sę moczu do nerek przez
    moczowody, które musiały wykonywać trudną robotę. Finalnie 2 tygodnie po
    porodzie wykonano przetoki moczowodowo - skórne obustronnie. Ważne: czy córcia
    miała robione próby nerkowe. U synka niestety były podwyższone.
    Obecnie jesteśmy już po zamknięciu przetok i dbamy o nerki.
    Ważne dobry chirurg urolog i wiara, że będzie dobrze.
    Tata_ewci i mama trzymajcie się.

  • elwlos 29.04.05, 20:53
    Nareszcie, już wróciliśmy do domu.Kacper miał zrobioną cystoskopię i
    wprowadzono mu do obu nerek (poprzez pęcherz i moczowody)cewniki. Po 3
    tygodniach mamy kontrolę,ocenią na ile dobrze odpływa mocz zalegający i wedy
    podejmą kolejne kroki w leczeniu.Jęśli będzie źle, to czeka nas przeszczep
    moczowodów lub wypuszczenie na zewnątrz (czego bym nie czhciała). Ma mieć
    również zrobione kolejne USG i badanie urodynamiczne, ponieważ podczas
    cystoskopi stwierdzono, że ma zniszczoną prawą ściankę pęcherza.Prawdopodobnie
    będzie to leczone farmakologicznie.
    Jeśli chodzi o warunki bytowe, to jest znośnie.Jedyna sprawa, która mnie
    zezłościła, to to że nie ma dobrych warunków do kąpani dzieci.Jest tylko jedna
    kabina prysznicowa z rozwalającymi się drzwiami. Sale są kilkuosobowe,
    kolorowe, słoneczne. Nie dostałam łóżka przy małym, bo było bardzo dużo dzieci.
    Ale to nie był aż taki problem, bo miałam ze sobą materac i
    śpiwór.Najważniejsze, że mogłam być z maluchem przez cały czas.
    Pozdrawiamy, Ela i Kacperek
  • jusiagra 29.04.05, 22:07
    to super ze juz jestescie, i to nadodatek zadowoleni:) jak mozesz to przekopiuj
    swój post do nowego forum, pozdrawiam Jola
  • jolanta121 30.04.05, 08:14
    Witam.Mój syn urodził się z wadą całego układu moczowego czyli-zrośnięta
    zastawka tylna,wodonercze[obydwie nerki]pogrubiałe moczowody izniekształcony
    pęcherz.Obecnie jest po kilku zabiegach korekcyjnych,jedną nerke wyciętą,druga
    pracuje na dolnej granicy normy,Ma nadcisnienie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka