Dodaj do ulubionych

wodonercze u 26tc płodu wykryte,co dalej robic i..

03.02.06, 22:31
Własnie...proszę o konkretne podpowiedzi. Wodonercze 40mm w jednej nerce,
druga poszerzona nieznacznie. Ze względu na tę wadę pradopodobnie nie będę
rodzić u siebie w mieście, więc na co się zdecydować..? W grę wchodzi
prawdopodobnie Łodz lub Warszawa. W związku z tym pewnie musze wczesniej udac
się do ktoregos z ginekologow prywatnie, ktorzy przyjmują albo w ICZMP Łodz,
ale w jakiejs tego typu klinice w Wawie. Na co zwrocic uwagę? Chce zeby
dziecko po porodzie bylo dobrze zdiagnozowane i leczone na dziecięcej
nefrologii. No i lekarz najlepiej taki, z ktorym moge umowic sie na cesarke
(niby mam wskazania, ale nie bardzo mam czas na kompletowanie dokumentacji
medycznej mojej przebytej choroby). Popowiedzcie, proszę , bo czytalam
rowniez jak w przypadku takiej wady u płodu,z wczesniejszym wywolywaniem
porodu, czy to sie stosuje i jak często sa do tego wskazania. Jestem
kompletnie zagubiona, bo nie mogę rodzic u mojego lekarza prowadzącego, w
innym miescie, nie znając tamtejszych zwyczajow, a zalezy mi żeby niczego nie
zaniedbano(chyba jak kazdemu). Bardzo prosze o konkretne wskazowki i namiary
na lekarza , ktory sie zajmie moja ciązą w tych miastach i ew tamtejszego
nefrologa dziecięcego. I prosze o ewentualny schemat postepowania w przypadku
noworodkow z wykrytym wodonerczem(tzn gdzie go zabiaraja po porodzie, czy
dugo zostaje w szpitalu na badania, diagnozy, czy mozna z nim zostac i ew jak
często taka wada wiąze się z zabiegiem i czy to od razu po porodzie, czy po
jakims czasie). No i ew koszty finansowe , ktore trzeba poświęcić, zeby bylo
wszystko dopinowane.
Bardzo, bardzo prosze was o podpowiedzi.
Edytor zaawansowany
  • jusiagra 04.02.06, 09:51
    zapraszam na nasze nowe forum
    www.uronef.pl
  • snieg2 12.02.06, 20:52
    Witam! miałam (i mam) podobną sytuację: w 25 tyg ciąży okazało się (zupełnie
    przypadkiem przy usg), że moje dziecko ma pewną nieprawidłowość w lewej nerce -
    przestrzeń wypełnioną płynem o dużych rozmiarach. Mogło to być wodonercze ale
    niekoniecznie. Zawalił mi się świat bo nie miałam pojęcia co to takiego, nie
    wiedziałam (i nikt nie mógł zagwarantować), że dziecko będzie funkcjonowało
    samodzielnie. Teorie były różne. Na kontrolne usg jeździłam do najlepszego
    specjalisty w tej dziedzinie, mianowicie doktora Roszkowskiego w Warszawie.
    Czekanie na poród było ciężkie dla mojej psychiki, już nie potarfiłam się
    cieszyć bo nikt nie uspokoił mnie, że taka wada TO NIE JEST WADA, Z KTÓRĄ NIE
    DAŁOBY SIĘ NORMALNIE ŻYĆ! Też były propozycje porodu w Warszawie (jestem z
    Krakowa), nie wiedziałam jak rozwiązać to "technicznie", gdyż doktor
    stwierdził, że nie widzi powodu do porodu przez cięcie lub przyspieszcenie
    poprzez indukcję. Zgłosiłam się do Poradni Patologii Ciąży przy Uniwersyteckim
    Szpitalu na ul. Kopernika 23 w Krakowie. Na ok 3 tyg przed planowanym porodem
    zostałam przyjęta na oddział patologii ciąży. Po kilku badaniach usg
    stwierdzono, że ciążę należy rozwiązać, gdyż dziecko jest już wystraczająco
    duże i nie ma sensu obserwować go a należy zacząć leczenie samego noworodka.
    Wedle zamierzeń miał to być wywołany poród naturalny, ale próby farmakologiczne
    zawiodły. Pojawiły się skurcze ale słabe. Ciążę postanowiono rozwiązać poprzez
    cesarskie cięcie. Dziecko ważyło 3220 dkg i otrzymało 10 pkt w skali Apgar
    (max). Coreczka została położona na intensywnej terapii, ale po 1 dobie została
    przeniesiona na oddział patologii noworodka, gdyż mogła samodzielnie
    funkcjonować, oddawała mocz i była w ogólnym stanie dobrym. Jedyną
    nieprawidłowością były bakterie w moczu (zakeżenie) - leczone jeszcze przez 3
    tyg w szpitalu. W 5 dobie życia dziecko zostało przeniesione na oddział
    zdrowych noworodków! Ja już zostałam wypisana ze szpitala bo mój stan był
    dobry! codziennie przyjeżdżałam do córki na kilka godzin, trwało to 2 tygodnie.
    Dziecko wyszło ze szpitala w sumie po 3 tyg od urodzenia, była tam badana i
    zdiagnozowana wstępnie. Ciąg dalszy należał i należy do specjalistów z tej
    dziedziny. Teraz córka ma 4 miesiące. Leczymy się w Krakowie, w Klinice w
    Prokocimiu. Miała wykonane istotne badania, ale nadal nie ma 100% pewności co
    to, dlaczego i co dalej. Wstępnie istnieje konieczsność wycięcia chorej nerki,
    gdyż prawdopodobnie nie wykształciła ona miąższu, który pozwala pełnić funkcję
    nerce, ale o tym zadecyduje jeszcze kolejne badanie - urografia. Być może
    wystarczy "udrożić" odpływ (zwężenie). To wszystko pokaże czas. Nie jest
    powiedziane co będzie z Twoim maleństwem, bo każdy przypadek jest indywidualny.
    W najgorszej opcji - z 1 nerką można normalnie żyć, a niektórzy nawet nie
    wiedzą, że mają tylko 1 nerkę! Dowiadują się przypadkiem po 28 latach... Z
    doświadczenia tylko tyle wiem, że bardzo się bałam co będzie z moim dzieckiem,
    ale widzę, że jest "całkiem" dobrze :-) Nie widać po niej w ogóle poważnej
    choroby, rozwija się dobrze, jest śliczna i pełna życia. Jedyną
    (teraz) "niedogodnością" jest częsta kontrola moczu - pilnowanie czy nie ma w
    nim bakterii i zakażeń, przyjmowanie leku, który ma temu zapobiec, wizyty
    kontrolne w poradniach nefrologicznej i urologicznej (żaden problem!). Głowa do
    góry. Inaczej nie umiem Ci pomóc. Teraz widzę, że w moim przypadku nie był
    konieczny poród w Warszawie ale nie jest wykluczone, że nie udam się do
    jakiegoś specjalisty na konsultację lub ewentualną operację z dzieckiem.
    Operacje i usuwanie nerki są ostatecznością! i raczej przeprowadza się je u
    większych dzieci, ok 6 mca życia, matodą laparoskopową, mało inwazyjną, po
    której dziecko bardzo szybko dochodzi do siebie. Nie martw się na zapas ale
    dbaj o siebie i wykorzystaj wszystkie kontakty jakie masz. Pozdrawiam!mój mail:
    ania_ww@poczta.onet.pl
  • mamaaoli 24.05.06, 17:31
    Mam pytanie czy któryś z lekarzy powiedział ci skąd i dlaczego się wzięła ta
    wada?
  • ineskaa2 13.01.07, 21:44
    Snieg2-u mnie byla b.podobna sytuacja.Wodonercze stwierdzili w 34tc
    ciazy.Mialam co tydzien robione usg pod katem tej nerki.Lekarze rowniez brali
    pod uwage zeby zakonczyc ciaze przed czasem,w 37tc.Ciazy nie
    zakonczyli.urodzilam normalnie w terminie.PO urodzeniu kiedy mala miala
    3tyg.miala zalozona nefrostomie, kupe robionych badan.Nefrostomie miala przez
    dwa miesiace.W pazdzierniku robilismy kolejne badanie izotopowe,po ktorym
    dowiedzielsimy sie ze nerka lewa ma tylko 15%czynnosci.Lekarz chirurg
    zdecydowal,zeby usunac te chora nerke.Oliwia ma na boczku blizne po
    operacji,ktora smaruje specj.mascia na blizny,zachowuje sie tj by nie miala
    zadnej operacji.Jezdzimy co dwa mce na kontrol do nefrologa i jest wszysko
    OK.pozdr
  • nana30 16.02.06, 13:18
    Snieg2, bardzo dziękuję ci za informacje, ktore mi udzieliłaś. Chyba wlaśnie
    czegoś takiego oczekiwałam. W razie pytań pozwolę sobie skorzystać z maila
    ktory podałaś.
    ppozdrawiam
    nana30
  • annarow 29.03.06, 19:21
    Czesc,
    U mojej coreczki w 22 tygodniu ciazy stwierdzono wade - obustronne olbrzymie
    wodonercze. Poniewaz zminiejszala sie ilosc wod plodowych \(co 2 tygodnie bylo
    usg), rodzilam wczesniej w 34 tygodniu, przez cc. Dziecko zostalo przewiezione
    w 2 dobie zycia do CDZ w Międzylesiu i 3 dobie zycia miala zrobiona operacje -
    wyloniono przetoki moczowodowo-skorne. W tej chwili corka ma 8 miesiecy i nerki
    sa wydolne, ale caly czas jestesmy pod opieka nefrologa i urologa. Za jakis
    czas (max 3 lata) przetoki zostana zamkniete, a amoczowody skierowane do
    pecherza (jeżeli go znajda).
    W razie pytan, pisz amro@aster.pl

    Pzdr
    A

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka