A i ja - już po zakończeniu romansu z Tavaniciem - zauważyłam w ostatnich dniach, że znacznie spadła mi częstotliwość literówek, zwłaszcza przestawianie liter, które niezmiernie mnie irytowało. Piszę tak samo sprawnie, jak przed najostrzejszą fazą choroby, co mnie bardzo cieszy