To pytanie kieruje przede wszystkim do ludzi, ktorzy rozpoczeli leczenie pomimo ujemnych wyników:
nie wiem czy to tylko ja tak mam czy zdarza się to tez wam, ale moja rodzina kompletnie mnie nie wspiera i mają mnie za hipochondryka(od dziecka ciągle mnie cos bolałao, a przeciez badania mam swietne), kiedy wspominałam, ze moze te wszystkie moje objawy to bb to kazdy patrzył na mnie jak na idiotke i słyszalm kilkakrotnie : przestan się nakręcać, przestan sobie wmawiać ze masz bb..." potem, poszłam zrobic Wb i wyszło ujemne,( pomimo, że wszystkie objawy a jest ich bardzo duzo pasuja do bb), i juz chciałam sie poddac,ale w koncu udałam się do lekarza od bb i od czwartku rozpoczełam wstepne leczenie, tyle ze musze to ukrywac przed całą rodzina zeby nie posadzili mnie ze jestem psychicznie chora bo truje sie antybiotykami dla "swojego widzimisie" , jest mi poprstu smutno , może to i głupie ale marze o dodatnim wyniku , zeby sie wreszcie ode mnie odczepili i mi uwierzyli
Cyz ktos z was miał podobną sytuacje?