Witam po długim czasie. Tak jak pisałam od marca (później jeszcze lipiec i wrzesień) towarzyszyły mi co jakis czas bóle karku, które po dłuższym odpoczynku 3-5 dni samoistnie ustawały. Zastanawiałam się wtedy, czy nie są one wynikiem napięcia. I myślę, że znalazłabym w tym wytłumaczenie gdyby nie fakt, że od ponad tygodnia zauważyłam dodatkowo chwilowe nieznaczne zamazanie pola widzenia. Do tego mój kark napięty jest jak struna i boli mnie bardziej prawa strona głowy. Myślę, że powinnam też dodać iż od początku 2010 się nie leczę a od września nie biorę żadnych probiotyków. I fakt na święta pofolgowałam sobie z dietą. Czy waszym zdaniem to grzyb? Jeśli tak, jak byście sugerowali go zwalczać. Bo gdy byłam u lek. rodzinnego to powiedział mi jakiś czas temu, że ten ból głowy jest wynikiem zwyrdodnień w kręgosłupie i że powinnam go pokochać. Zapisał Magnes i allanerw

Zastanawiam się, czy podobne bóle mogą występować na tle nerwowym, może jakiś ucisk nerwu?