Dodaj do ulubionych

Inne drogi zakażenia..

07.01.10, 15:19
Zastanawiającym jest fakt,że aż 2/3 (a nie np. tylko 10%) ludzi chorych na
boreliozę nie przypomina sobie aby być ugryzionym przez kleszcza a tylko w ok.
30% pojawia się rumień. O czym to może świadczyć? Automatycznie nasuwa się
wniosek, że muszą być inne drogi zakażenia niż tylko wektor kleszczowy. Jakie
znaczenie ma zatem długotrwałe leczenie, nawet dużymi dawkami leków
(antybiotyków), jeżeli w tym czasie dochodzi do wtórnych zakażeń tą samą droga
(lub inną) różną niż kleszcze. Ważnym jest ustalenie jak długo bakteria
(krętek borrelia burgorferi) pozostaje przy życiu poza organizmem. Dla
informacji ( o ile dobrze pamiętam): krętek blady np. ok 8 godz., wir Hiv 3
godz, świerzbowiec 3-4dni. Czytając na temat długości życia bb czego się
dowiadujemy? - w jednym miejscu czytamy, że bardzo trudno ją wyhodować i
utrzymać przy życiu w war. lab., w innym zaś, że trzymano ją w roztw. samego
antybiotyku przez 30 dni i jeszcze wyodrębniono żywe bakterie bb. Jeżeli tak
(to drugie) i jeżeli łatwość zakażenia jest podobna jak krętkiem bladym, to
mamy tutaj cały wachlarz możliwości (droga płciowa, wspólne ręczniki etc).
Nikt tak naprawdę nie badał możliwości zakażenia bb poprzez mleko. Wszyscy
(niemal) je pijemy... Wiadomo, ze można zachorować na odkleszczowe zapalenie
opon mózgowych pijąc zakażone mleko kozie. Czy nie może zatem dochodzić do
zakażenia boreliozą ( czy innymi ch. odkleszczowymi) pijąc nieprzegotowane
mleko (w tym jogurty, maślankę, kefir, ... ,za wyjątkiem, raczej, mleka UHT)
krowie czy kozie??? Zwierzęta żywiąc się trawą na łąkach i pastwiskach mają
znakomitą możliwość wprowadzenia do organizmu krętka bb (poprzez bezp.
ugryzienie kleszcza czy też, poprzez jego połknięcie wraz z trawą) Proszę te
wszystkie moje rozważania traktować, li tylko, jako głos w dyskusji, lub
przynajmniej do własnych przemyśleń czytającego. W walce z boreliozą mamy coś
tak potężnego jak własny rozum. Kiedy lekarz, w gabinecie, mówi mi, że
boreliozą można zarazić się tylko poprzez ugryzienie kleszcza bo właśnie tak
przed chwilą (przy mnie) przeczytał w jakimś poradniku, lub ma podst samego
testu ELISA orzeka czyjąś chorobę (bądź nie-), to ja się zastanawiam: "Co ja
tutaj robię?". Dlaczego ludzie chorzy na boreliozę tak błąkają się po różnych
lekarzach? (ale to już temat do następnej rozmowy)
ps> moje(47l) wyniki, listopad 2009 (to tak dla porównania, gdyby ktoś
chciał): ELISA dodatni IgM>200, IgG ujemny ok.14 ; WB IgM dodatni (jeden
prążek OspC), IgG graniczny (jeden prążek p17). W tej chwili jeszcze się nie
leczę..., szukam najlepszego dla mnie rozwiązania... Spokojnie! Bez paniki smile
Pozdrawiam Wszystkich, życząc powrotu do zdrowia ( a na pewno tak będzie) smile
--
zbyscheck
Edytor zaawansowany
  • szila2008 07.01.10, 15:28
    Wszystko co piszesz może być prawdą jednakże jakie z tego konkluzje?
    Nie leczyć się?Czasami to się udaje czego jesteś
    przykładem.Widocznie twoje objawy nie dają ci tak w kość.Pomyśl
    jednak o ludziach z filmiku do czego doszło bez leczenia.Jakie
    potworne choróbska może nam zafundować bb?
    Pozdrawiam,Wiola
  • zbyscheck 07.01.10, 20:36
    szila2008: nie wiem od kiedy mam boreliozę (chyba od 1989 r.)... Przypuszczam,
    ze w tym roku ponownie ukąsił mnie ten przyjemniaczek. Moje objawy: zaburzenia
    rytmu serca (bardzo dokuczliwe), całkowita ślepota oka lewego i 30% widzenia w
    oku prawym, bóle stawowe, drętwienie rąk, nóg, zaburzenia pamięci i szereg
    innych... Tylko w tym roku byłem 44 razy u lekarza i żaden się nie rozpoznał..
    Musiałem sam do tego dochodzić..., sam zrobić wyniki (2x) itd. Nie użalam się
    nad sobą bo i po cóż (?). Indolencja, ignorancja, brak wiedzy lekarzy (zwłaszcza
    rodzinnych) jest porażająca. Nawet kiedy idziesz do specjalisty, np kardiologa,
    to on nie wiem , ze zaburzenia rytmu serca mogą być przy boreliozie sadnie zada
    ani jednego pytania w tym kierunku). Wizyta ma prosty schemat: zaburzenia rytmu
    => biosotal => 100zł => do widzenia => następny pacjent . Co do leczenia:
    oczywiście, że trzeba się leczyć, tylko z rozsądkiem... Jaki sens ma wyleczenie
    się z boreliozy a zniszczenie sobie np. wątroby... Chodzi o to aby leki w
    połączeniu z naszym systemem odpornościowym załatwiły sprawę... Znam ludzi,
    którzy od kilku lat łykają tabletki..kilogramy antybiotyków... Czy nie zaszli w
    ślepy zaułek, w którym są już tylko antybiotyki... Co by się stało gdyby je
    odstawiono? Dlaczego przez kilka lat nie udało się ich wyleczyć? Może dlatego,
    że wciąż na nowo się zarażają tylko nie wiedzą jaką drogą (np przez kontakty
    seksualne z chorym na boreliozę partnerem, czy w jakiś inny sposób)... Skoro
    jednych można wyleczyć 6-tygodniową kuracją doxycykliną (w połączeniu np z
    metronidazolem na cysty), czy 3 miesięcznym "kropelkami" ( przyp. Tadeusza
    Drozdy), to dla czego innym trzeba dawkować "tony" antybiotyków. Czy nie narzuca
    się tutaj przypuszczenie, że gdzieś jest popełniany błąd, albo jest jeszcze coś
    o czym nie wiemy bądź nie dostrzegamy tego (???)
    Życzę Wszystkim (i sobie) szybkiego wyleczenia smile
    --
    zbyscheck
  • kasroz 07.01.10, 20:57
    Według mnie skoro to jest krętek tak jak kiła i można go znaleść w
    płynach ustrojowych oraz wkręca się w tkanki i wędruje swobodnie po
    całym organizmie więc może w kontakcie z tymi płynami można się
    zarazić gdyż bakteria pokonuje barierę skóry.
    Może to głupie ale tak se wykombinowałam smile
  • szila2008 07.01.10, 21:39
    Zbyszek więc jaka jest twoja propozycja?Zostawić to wszystko?Jak ty
    się leczysz bo przy takich objawach coś robisz?Łatwo powiedzieć,że
    leczenie jest nieskuteczne ale niektórzy nie widzą innego wyjścia.Ja
    sama przed leczeniem miałam już kłopoty z normalnym funkcjonowaniem
    i nawet ryzykując takie leczenie wolę to niż oderwanie od
    rzeczywistości.Każdy próbuje jak może,nie tylko abx ale i ziołami i
    czym się tylko da.O wątrobę za bardzo bym się nie martwiła bo ją się
    kontroluje a bardziej o odporność organizmu.Nie ma jedynej dobrej
    drogi w tej chorobie.Decyzja należy do każdego.Pewnie nikt nie ma
    ochoty łykać tony abx ale nie widzą innego wyjścia .
  • anyx27 07.01.10, 23:15
    Jak Ania (484848a) była u dr Jonesa w USA, to powiedział jej, że skoro jej
    partner też jest chory (mają całą rodzinę chorą -Maciek ma boreliozę wrodzoną),
    to mimo braku objawów, powinien też się leczyć, zeby jej nie zarazić ponownie.
  • raf.99 08.01.10, 00:14
    zbyschek:

    O ile wiem (źródeł nie pomnę):
    - krętka borelli znajdowano PCR-em w spermie, a także w ślinie osoby
    chorej
    - był w Stanach przypadek rodziny zarażonej przez picie surowego
    mleka chorej (kozy?)
    Wnioski można sobie dopowiedziec.


    Z drugiej strony krętek ponoc ginie w temperaturze poniżej 40st C,
    więc podstawowa higiena wskazana - i owe ręczniki (osobne) powinny
    byc jednak bezpieczne wink.


    Co do mleka, jogurtu, maślanek, kefirów i innych przetworów mleka w
    powszechnym handlu - one nie są surowe tylko w zdecydowanej
    większości podane obróbce cieplnej (za wyjątkiem np. niektórych
    niepasteryzwanych serów).


    Co do bakterii która przeżyła w roztworze antybiotyku: to zależy
    jaki to był antybiotyk - zważywszy zagadnienie form L, cyst czy
    biofilmu bakteryjnego. Dlatego koniecznie zażywamy kilka abx na raz
    żeby bakteria miała jednak trochę trudniej wink
    A poważnie: doświadczenie o którym mówisz jest wlaśnie przesłanką do
    stosowania kombinowanych antybiotyków w dużych dawkach.


    Co do niszczenia wątroby: nie wiadomo dokładnie (i nikt tego chyba
    prędko nie dojdzie) w jakim stopniu czynnośc wątroby zaburzają abx-y
    a w jakim sama bakteria i jej toksyny uwalniane podczas leczenia.
    Wiadomo jedynie na pewno że nieleczona choroba potrafi wywołac
    ciężkie, nawet śmiertelne zniszczenia we wszystkich najważniejszych
    narządach ciała.


    Co do leczenia/nieleczenia się: możliwośc zadawania sobie takiego
    pytania nie jest dana wszystkim. Niektórzy nie mają innego wyjścia
    bo nie są w stanie normalnie egzystowac.
    Mało jeszcze wiem - ale nie spotkałem się jak dotąd z przekonującą
    opinią kogoś komu leczenie wg zasad ILADS zaszkodziło względem stanu
    w jakim był uprzednio... Za to spotkalem się już z wieloma
    historiami dośc spektakularnej poprawy. Moja historia nie jest
    bardzo od nich różna.
    "Wątpię więc jestem" - każdy z nas zadaje sobie pytania, nikt nie ma
    ochoty kupowac leków w ilościach hurtowych - ale też każdy wie
    najlepiej w jakim był stanie przed - i co mu ulżyło w cierpieniu...
    Wiadomo że niektórzy ludzie żyją zapewne latami z nieleczoną
    infekcją i mają się względnie dobrze. Dlaczego? Tego pewnie dlugo
    się nie dowiemy.
    Wiadomo też że nieliczni chorzy nie powracają nigdy do pełni zdrowia
    mimo intensywnego leczenia - i też nie wiemy dlaczego.


    Co do jednego nie ma wątpliwości - niewiele jest poważnych chorób w
    których w naszym XXI wieku nauki i techniki byłoby tyle
    niewiadomych...
  • great.blondino 08.01.10, 00:39
    ja tak tez sobie ostatnio gdybalem ze nawet jak skoncze leczenie to
    moze mnie kiedys ten badziew znowu dopasc skoro jest to cholernie
    populaarna choroba wiec po co sie leczyc...z 2 strony jak sie nie
    bede leczyl to bedzie coraz gorzej...ludzie z HIV nie maja takiego
    dylematu...2 raz go nie zlapia a jak sie nie beda leczyc to umra...

    tak naprawde to cale leczenie nie jest az tak strasznie meczace i
    nie ma co go demonizowac.

    Plusy:

    -nie jemy slodkiego (cukier jest zly na wszystko)
    -jemy duzo warzywek (ot samo zdrowie)
    -unikamy ciezkich potraw (samo zdrowie)
    -nie pijemy i nie palimy (co tu duzo gadac)
    -Ci co maja sile zaczeli sie ruszac wiecej
    -chudniemy

    Minusy:
    -lykamy co godzine jakas pigule, ktore przy odpowiednich oslonach
    nie szkodza (mam lepsze wyniki niz przed leczeniemsmile...na dluzsza
    mete idzie sie przyzwyczaic


    Podsumowujac:

    odkad zaczalem sie leczyc przestalem pic, wysypiam sie, zdrowo sie
    odzywiam i czuje sie lepiej i oprocz noszenia przy sobie pokaznego
    pudelka na leki innych minusow za bardzo nie widze...nawet jak
    zlapie bb za kilka lat znowu to jakos lamentowal nie bede bo juz
    wiem z czym to sie je i jak sie leczy...
  • szila2008 08.01.10, 15:23
    Blondino super to opisałeś,że teraz to leczenie faktycznie wydaje
    się mniej straszne.Jedyny minusik to koszty.Będąc kiedyś staruszką
    jak z emerytury wydolę na leki?
  • great.blondino 08.01.10, 17:02
    no fakt koszty sa dosc wysokie (przestalem liczyc bo szkoda nerwow) ale
    wychodzimy z zalozenia ze i tak jestesmy chorzy wie i tak leczyc sie musimy...
  • emvaldi 08.01.10, 17:15
    i co to niby za kropelki co go w 3 miechy z borelki wyciągnęły ????
  • rich69 08.01.10, 19:33
    Ciekawe przemyslenia ktore i mnie nurtuja.
    Pierwsze dramatyczne znaki pogorszajacego zdrowia mialem w 1988
    roku,Cala gama objawow o ktorych tutaj na forum piszecie,mieszkalem
    wowczas na Florydzie.Dziesiatki badan nic nie wykrylo,wyslanie do
    psychiatry,leki antydepresyjne,nie wiele pomogly,utrata ukochanej
    pracy. Pochodze z rodziny zyjacej blisko natury udalem sie do
    lekarza medycyny naturalnej ktory stwierdzil kandydoze,ca za
    ulga,nareszcie!znam nazwe mojej choroby.Dopiero wiele lat pozniej
    dowiedzialem sie ze kandydoza nie jest przyczyna choroby a
    objawem.Dieta,pro i prebiotyki,zdrowy styl zycia,zaniechanie uzywek,
    ziola, pierwsze herxy,duza poprawa.Nigdy wiececej nie robilem
    badan,bralem rozne suplementy i ziola,leki homopatyczne i
    izopatyczne na wzmocnienie organimu,przeszedlem na odzywianie
    makrobiotyczne,cwicze joge.Nie przyjmowalem zadnych srodkow
    farmaceutycznych,nawet aspiryny.Z dawnych objawow zostalo mi moze
    5%,glownie neurologicznych.Jednak kilka tygodni odstepstw od
    zdrowego zycia a dawne objawy wolno powracaja.Czy to jest borelioza
    czy inny diabel nie ma juz znaczenia.Kocham swoj sposob zdrwoego
    zycia! Ludzie oceniaja moj wiek o 12 lat mlodziej niz mam na metryce
    urodzenia,czuje sie wspaniale i jestem pewny ze naturalnymi
    sposobami zlikwiduje te 5%,wiedze czerpie wlasnie z takich forum
    polskich,angielskich i hiszpansko jezycznych.Chcialbym wszystkich
    serdecznie pozdrowic i zachecic do zdrowego sposobu na zycie.
  • 1_tylko_ja_0 08.01.10, 19:25
    Wiecie, czasami np zastanawiam się czy ktoś znajomy powinien pić z tej samej butelki czy szklanki co ja.. czy przypadkiem ich nie zarazę
  • szlachetne_zdrowie 08.01.10, 22:33
    Ja również czasem zastanawiałam się nad tym tematem. Niepokojący jest fakt, że
    chorobę przenoszą roztocza. Są niewidoczne i nie wiadomo kiedy nas zarażają.
    Poza tym nasze domowe roztocza, po naszym wyleczeniu mogą nas zainfekować
    ponownie. A pozbyć się ich chyba nie da. Siedzą sobie na kanapie i czekają na
    ofiarę.smile
  • nikka11 08.01.10, 23:56
    Tę chorobę naprawdę mogą przenosić roztocza??? To znaczy, że ktoś
    przyjdzie do mnie do domu, posiedzi na kanapie i wraca do domu
    chory??? Pytam całkiem poważnie. To jaki to wszystko ma sens?
  • zbyscheck 09.01.10, 01:34
    Pisząc Wam o tym wszystkim chciałem podkreślić jak ważny w walce z boreliozą
    jest sprawny system odpornościowy (sam jestem modelowym przykładem tego... ).
    Wystarczy stres (który potrafi obniżyć sprawność ukł. odpor. aż o 70%),
    niekorzystne okoliczności (wychłodzenie, niewłaściwe odżywiane się, przemęczenie
    itd) i choroba zaczyna brać górę... Tak jest, z resztą, w przypadku wielu
    chorób, których patogeny mieszkają w nas: wirus zwykłej opryszczki wargowej czy
    wirus półpaśca (ma go ok 80% ludzi) i szeregu innych mikrobów (rozpoznanych i
    nie-). Czy się leczyć? Oczywiście, że tak! (przez leczenie rozumiem działanie
    zmierzające do poprawy naszego zdrowia i w konsekwencji do eliminacji tej cwanej
    bakterii z naszego organizmu). Co mamy przeciwko niej? - rozum (jesteśmy
    mądrzejsi od niej), system odpornościowy i środki. Musi mieć jakieś słabe punkty
    (na pewno kiedy jest poza organizmem), dlatego musimy o niej wiedzieć jak
    najwięcej> Wiemy względnie dużo co się z nią dzieje wewnątrz nas, ale
    zaskakująco mało o tym jak się zachowuje poza-. Jest tyle pytań : jak długo
    przeżyje w warunkach dla niej korzystnych(wilgotność, odp. temp.) i
    niekorzystnych. Wiemy, że zamknięta w cystach potrafi przeżyć do 2,5-4.5 lat.
    Czy dezynfekcja spirytusem niszczy je? (np prątki gruźlicy nie giną w alkoholu).
    Czy zwykłe pranie zabija bb? Te wszystkie pytania nurtują mnie w kontekście
    niepowodzeń w leczeniu boreliozy i wobec faktu ponownego zachorowania po roku
    czy kilku latach od wyleczenia. Nie mogę się oprzeć odczuciu, że musi być w tym
    jakieś drugie dno. Może Ci ludzi powtórnie się zarażają się (borelioza nie
    uodparnia) od (jest tu wiele możliwości) chorego na boreliozę psa lub kota...
    Jeżeli te bakterie mogą przyjmować formy przetrwalnikowe, znakomicie
    zakamuflować się gdzieś w zaułkach mieszkania i później przy jakiejś okazji
    zainfekować nas (w ogóle, najczęstsze drogi infekcji to: oczy, układ oddechowy,
    pokarmowy, płciowy czy zranienia) jak to jest np w przyp. leptospirozy
    (zainfekowany leptospirami kurz).Zobaczcie jak jeszcze mało wiemy na temat bb sad
    Ktoś napisał, ze bb ginie w temp 40C... - czy ludzie, którzy mieli temp.>40C
    wyzdrowieli?
    Na koniec: Mając na uwadze nasze własne dobro i innych pamiętajmy, że bakterie
    boreliozy wykryto w łzach, moczu, spermie... Czy są w ślinie, pocie (poty nocne
    są częste w tej chorobie)? Korzystajmy z rozumu, dbajmy o nasz system
    odpornościowy...co do reszty (antybiotyki w jakich dawkach itd) każdy musi
    zadecydować sam w porozumieniu z mądrym lekarzem.
    --
    zbyscheck
  • anetaryd 09.01.10, 08:58
    Czytając ten wątek jestem jeszcze bardziej przerażona, ta ch...... bb to jakiś
    obłęd.
  • szila2008 09.01.10, 11:19
    No nie jest to faktycznie pocieszające ale miejmy nadzieję,że
    odporność naszych najbliższych jest wysoka.Co nam pozostaje?MOże
    polecieć w kosmos?
  • rich69 09.01.10, 12:11
    Gdzie ich znalesc?Tych madrych lekarzay,jazeli juz jakis sie
    wyroznia to i tak koncentruje sie na jednym ocinku,np lekarz
    stosujacy leki farmaceutyczne nie ma wiadomosci o lekach ziolowych i
    odwrotnie.Ja uwazam ze dobry lakarz od chorob boreliozowych powinien
    duzo wiedziec o parazytolgi,systemie odpornosciowym,homeopati,
    ziololecznictwie,odzywianiu,farmakologi.Aby wyleczyc choroby
    zwiazane z borelioza trzeba podejsc calosciowo, na kilku roznych
    odcinkach, samo lykanie srodkow farmacetucznych czy samych ziol nie
    przynosi spodziewanych rezultow,nawet dwubiegunowe podejscie czyli
    antybiotyki i podreperowanie systemu odpornosciowego daje lepsze
    rezultaty niz same srodki farmacetyczne.Uwazam ze wiekszosc na tym i
    podobnym forum ma wiecej wiadomosci niz nie jeden lekarz.

  • zbyscheck 09.01.10, 14:55
    Czy "wylecieć w kosmos"? smile -no jest w tym pewna myśl (oczywiście nie w sensie
    dosłownym). Wiele osób nie może sobie poradzić np. ze świerzbem lecząc tą
    przypadłość miesiącami ponieważ nie potrafi sobie poradzić z tym roztoczem
    (świerzbowcem) pomimo higieny, wygotowywania pościeli itd. A wystarczy wyjechać
    gdzieś na na tydzień - dwa (świerzbowiec żyje poza org. gospodarza tylko 3-4
    dni) i mieszkanie jest czyste. Czy da się to zastosować w przypadku bb.? Krętek
    blady (wywołujący kiłę), który jest typowym beztlenowcem (bez tlenu wytwarza
    energie i nie może żyć w warunkach tlenowych), żyje kilka godzin. O bb wiemy, że
    nie potrafi wytwarzać energii w obecności tlenu, że bardzo potrzebuje Vit D itd.
    Trzeba jak najwięcej wiedzieć nie tylko o samej chorobie jako takiej ale ,
    przede wszystkim, o bakterii ją wywołującej. W ogóle aby walczyć z jakimś
    przeciwnikiem należy go wcześniej dobrze poznać. Stosunkowo dużo wiemy o życiu
    bb wewnątrz organizmu, ale zaskakująco mało poza-. Bardzo istotną informacją
    (podaną przez forumowicza) jest to, że bakteria ta ginie w temp 40C. Może to
    będzie kiedyś w przyszłości sposób na wyleczenie się (podnieść temp. ciała do
    temp>40C)(?) Kto wie...? Na razie lepiej nie próbować smile Natomiast znakomicie
    możemy wykorzystać tą informację walcząc a bb w naszym otoczeniu.
    Celem tego forum jest zebranie jak najwięcej wiadomości,właśnie takich, bo tylko
    wtedy (znając ją jak najdokładniej) będziemy mogli
    skutecznie unikać powtórnego zakażania się. Na pewno nie chodzi o straszenie
    kogokolwiek, no bo i nie ma się też czego bać... - bakteria jak każda inna.
    Ewentualny strach wynika właśnie z tej niewiedzy (najczęściej boimy się czegoś,
    czego nie znamy). Jestem też daleki od popadania w skrajności; nie robienie nic
    <-> olbrzymie dawki antybiotyków. Sam osobiście skłaniam się raczej w kierunku
    holistycznego podejścia do problemu (traktowania człowieka jak całości).
    --
    zbyscheck
  • zbyscheck 09.01.10, 15:00

    Tadeusz Drozda (59 l.) omal nie wyzionął ducha. Przeżył nawrót ciężkiej choroby
    - boreliozy - przenoszonej przez kleszcze. Aktor słaniał się na nogach, ale nie
    wiedział, co jest przyczyną jego cierpień. Przypadek sprawił, że trafił do
    odpowiedniego lekarza. W samą porę. Gdyby stało się to później, borelioza
    zaatakowałaby większość narządów satyryka i doprowadziła nawet do jego śmierci...
    - Potwornie bolały mnie kolana i nie wiedziałem dlaczego. Co prawda chodziłem,
    ale każdy krok sprawiał mi kłopot - mówi "Super Experessowi" Tadeusz Drozda. -
    Odwiedzałem ortopedów, którzy kierowali mnie na operację kolan. Tłumaczyli, że
    przy mojej wadze to normalne, że stawy wysiadają - wspomina. - Ale ja czułem się
    coraz gorzej i nie bardzo chciałem wierzyć w ich diagnozy - dodaje satyryk.
    Wycieczki od specjalisty do specjalisty trwały, a ból narastał. Pomoc przyszła z
    najmniej oczekiwanej strony. Po jednym z występów do Tadeusza Drozdy podszedł
    widz. Zastanowiło go, że artysta z trudem wchodzi na scenę.
    - Powiedział, że miał to samo i wysłał mnie do specjalistycznej kliniki w
    Gdańsku - opowiada komik.
    Drozda już następnego dnia był w Trójmieście. Tam postawiono diagnozę: nawrót
    groźnej boreliozy.
    Tadeusz Drozda przypomniał sobie wtedy, że kilka lat wcześniej ukąsił go
    kleszcz. Wówczas na jego plecach pojawił się siniak, który zaczął powiększać się
    z dnia na dzień. Okazało się, że ów rumień to objaw ciężkiej choroby zakaźnej -
    boreliozy - którą przenoszą kleszcze. Drozda trafił do lekarza, który
    natychmiast przepisał mu antybiotyki. To pozwoliło zahamować rozwój choroby.
    Niestety, niedawno wróciła. Ponownie uderzyła ze zdwojoną siłą.
    Tym razem jednak wszystko skończyło się szczęśliwie dzięki zatroskanemu
    wielbicielowi, który odesłał satyryka do gdańskiej kliniki. - Dostałem specjalne
    krople i już po 3 miesiącach zauważyłem wyraźną poprawę - wyznaje dziś Drozda. -
    Teraz jestem zdrowy - dodaje.

    --
    zbyscheck
  • zbyscheck 09.01.10, 15:15
    Przedstawiłem Wam przedruk z artykułu jaki ukazał się w związku z chorobą P. T.
    Drozdy. Znajdziecie tam wiele sformułowań (typu: "wyzionąć ducha", "przyprawić o
    śmierć") obliczonych na podniesienie dramaturgii wypowiedzi. Nie należy tak
    podchodzić do tego problemu. Jest sianie internetowej paniki. Postanowiłem go
    jednak zaprezentować ze względu na jego optymistyczne zakończenie smile
    O boreliozie trzeba czytać z rozwagą odrzucając wszelkie półprawdy (z dwóch
    półprawd nie zbuduje się prawdy).
    Wszystkiego najlepszego smile
    --
    zbyscheck
  • anetaryd 09.01.10, 15:21
    W artykule piszą że był test 100% wiarygodne potwierdzające bb, zastanawia mnie
    dlaczego testy zostały wycofane, dlaczego nadal z nich nie korzystają? Mając
    takie wiarygodne testy wszystko było by chodź troszkę łatwiejsze.
  • szila2008 09.01.10, 15:42
    Może nie ma co tak bezgranicznie wierzyć w te artykuły jak i te
    kropelki?
    A odnośnie zakażenia drogą zewnętrzną to po przemyśleniach doszłam
    do wniosku,że gdyby tak było to byśmy mieli pandemię bb.
  • ter69 09.01.10, 17:08
    A co to za kropelki, które w tak szybki sposób przywracają zdrowie?
  • anetaryd 09.01.10, 17:17
    Z drugiej strony rzecz biorąc szila masz racje, ale jednak lepiej dmuchać na zimne.
  • arrakis74 09.01.10, 17:48
    Pewnie biotrakson wink
    --
    bb, bart, myco, erlichia, candida - potwierdzone, a co jeszcze ...?
  • tajtaja 10.01.10, 21:56
    ter69 napisała:

    > A co to za kropelki, które w tak szybki sposób przywracają zdrowie?

    jeśli dobrze dedukuję, to chodzi o krople dr jonasa (czechy), w gdańsku jest
    centrum takiego leczenia i pewnie tam sie drozda udał

    kropelki mają za zadnie czyszczenie organizamu i podniesienie odporności
    (joalis.pl) watpię jednak żeby 3 miesiące wyleczyły, bo jest to proces dużo
    dłuższy, a pewnie pomogły poczuc sie lepiej

    --
    wszystko o boreliozie
  • zbyscheck 09.01.10, 22:51
    Szila, nie koniecznie musimy mówić o pandemii, ale problem jest znacznie
    poważniejszy niż się sądzi. Rocznie zgłoszonych przypadków zachorowań jest ok. 4
    tys. ale sam sanepid przypuszcza, że może ich być 10 razy więcej. Ja oceniam, że
    znacznie więcej sad Bez trudu udało mi się znaleźć 10 os. w przeszłości
    ugryzionych przez kleszcza, przy czym żadna z nich się nie leczy w tym kierunku,
    ani nawet nie robiła badań. Tymczasem statystycznie, rzecz ujmując (od 25 do 70%
    kleszczy jest zakażonych samą tylko bb), połowa z nich powinna być zarażona
    boreliozą (lub inną chorobą koinfekcyjną). Oczywiście chodzą sobie do lek.,
    leczą się (bądź nie) na różne dolegliwości (stawy, ropne anginy, bóle głowy
    itd), tak jak my niegdyś. Czy któryś z lekarzy wpadnie na na to aby skierować
    ich na badania WB , czy chociażby ELISA. Wątpię... To, że ja wiem o swojej
    chorobie zawdzięczam tylko i wyłącznie sobie!!! Przypuszcza się, ze takich ludzi
    w Polsce są setki tysięcy (a gdzieś czytałem, że nawet więcej,). Biorąc pod
    uwagę podejście lekarzy pierwszego kontaktu (indolencję, ignorancję...), oraz
    jak trudno wykryć boreliozę nawet przy pomocy WB (często dopiero po prowokacji
    antybiotykowej) to mogę zaryzykować twierdzeniem, ze my wszyscy który mamy już
    rozpoznanie jesteśmy w jakiś sposób szczęściarzami w tym wszystkim. Chodzi teraz
    tylko o umiejętnie pokierowanie samym leczeniem.
    Co, jeszcze, do zakażeń innych niż wektor kleszczowy: są przypadki gdzie całe
    rodziny chorują na boreliozę w tym samym czasie... Czyż nie jest to kolejny
    dowód na pozakleszczowych źródeł zakażeń? Uważa się, że do przenoszenia bb
    przyczyniają się również komary, wszy, pchły i wszystkie inne, które mogą być
    przekaźnikiem krew -> krew. Ja zanim zacznę leczyć siebie, wcześniej
    przeleczyłem swojego psa (w ciemno, ale tyle kleszczy co on już miał...). Nie
    zamierzam przeoczyć niczego. Tak na marginesie dodam tylko, że podobno psa o
    wiele trudniej wyleczyć z boreliozę niż człowieka. (Na szczęście mój brat jest
    weterynarzem smile)
    Kończę bo jak zwykle się rozpisuję, ale to tylko świadczy o tym jak bardzo
    brakuje nam kogoś z kim moglibyśmy porozmawiać i być zrozumianymi.
    --
    zbyscheck
  • zbyscheck 15.01.10, 18:19
    (P. przedruk artykułu wyżej...) Niektórzy z Was pytali mnie o jakie kropelki
    chodziło i gdzie się P. Drozda leczył. Poinformował mnie,ze P. Doktor nazywa się
    Zuzanna Raźniewska, tel. do niej: 583449671 (Gdańsk).
    Miłego wieczoru (pomimo wszystko) Zbyszek smile
    --
    zbyscheck
  • gdyniankaania 09.01.10, 21:30
    najciekawsza dyskusja jaka od dluzszego czasu byla prowadzona na tym forum,
    czy istnieje mozliwosc aby stowarzyszenie zwrociło sie do gazety aby ta
    przekazala panu Drozdzie wiadomosc ze inni chorzy na tą chorobę pragnęliby
    poznac te tajemnicze krople i czy mógłby sie z nimi skontaktowac
    ponadto, mnie osobiscie bardzo zainteresował fakt ze borelioza ginie w 40
    stopniach, nie wiedzialam o tym a moze to faktycznie da sie jakoś wykorzystac
    przy leczeniu
  • babaelka-0 09.01.10, 23:31
    Witam!
    Chetnie dowiedzilabym sie czegos wiecej o owych zagadkowych kropelkach .Moze to jakies nieznane nam panaceum na borelke?

    Pozdrawiam
    Elka
  • kasroz 09.01.10, 23:48
    A może chodzi o krople MMS już była o tym mowa na forum.
  • szila2008 10.01.10, 09:22
    Zbyszek zgadzam się z tobą,że pewnie dużo ludzi chodzi nie
    zdiagnozowanych od lekarza do lekarza i bardzo dużo jest zakażonych
    bb nie wiedząc o tym ale smutna prawda jest też taka,że ludzie nie
    chcą wiedzieć.Wolą mieć to lub tamto,szwendać się po lekarzach
    zamiast sprawdzić czy to nie bb.Sama się z tym spotkałam wsród
    rodziny i znajomych.Niektórzy chorzy nawet na choroby śmiertelne
    które mogą być od bb np.toczeń a nie chcą sprawdzić bo nie było
    kleszcza itp.itd.
    A co do psów to ja moje też przeleczyłam ale podobno u psów właśnie
    bb jest bardzo łatwa do wyleczenia tylko którać z koinfekcji jest
    dla nich śmiertelna.
    A w sumie czemu się dziwię,że ludzie nie chcą sprawdzić czy mają bb
    skoro sama boję się spradzić czy ma ją moja rodzina?Wynika to
    głównie z tego,że leczenie jest bardzo drogie i rzadko kogo stać na
    leczenie więcej niż jednej osoby ale z drugiej strony jeśli zarażamy
    się nawzajem to kółko się zamyka.
    Wiola
  • 1_tylko_ja_0 10.01.10, 14:10
    zainteresowaliście mnie tymi zwierzakami, sama mam kilka i czesto wyciągałam z nich mocno napite kleszcze.. Czy psom robi się jakieś badania, zeby to potwierdzic czy wystraczy powiedziec weterynarzowi cio i jak , zeby je przeleczył?
  • 1_tylko_ja_0 10.01.10, 09:21
    Jeśli dobrze rozumiem chodzi o temperature ciała pow. 40* - taką gorączke? Osobiście bedąc małym dzieckiem miałam jakies 41 stopni goraczki tylko próbuje zlokalizowac ją w czasie czy to było przed poczatkami bb czy po - bo osttnio zastanawiałam sie czy to własnie nie był poczatek bb, bo nagle wyjechałam w lecie zdrowa i pelna sił na wieś i po kilku dniach zwliło mnie z nóg, pogotowie, lekarz i naprawde ledwo zyłam, nie mialam siły sie ruszyc, mówic.
  • szila2008 10.01.10, 18:50
    Można zwierzakom zrobić badania ale szkoda kasy i lepiej przeleczyć
    w ciemno.
  • rich69 10.01.10, 19:46
    Moze zapytajmy czy osoby ktore mialy temperature ciala 40* i wiecej
    odczuly poprawe zdrowia.Wiem sauna parowa wraz z chlosta witkami
    brzozowymi zwieksza temperatura ciala, watpie jednak aby to bylo
    mozliwe osiagac 40* stopni.U mojej babci na wsi sam przechodzilem
    taka kuracje przeciw grypowa wlasnie w bani,zawsze dzialalo.
    Rowniez mozna stymulowac system odpornosciowy za pomoca pokrzyw,
    wenonom pszczol, wywolywaczem do klisz filmowych ktore poteguje sie
    i naciera mala powierzchnie skory,zaczynajac od najmniejszej
    potencji wszystkie w.w. sposoby rowniez zwiekszaja temperature cila.
  • depakinka11 10.01.10, 20:06
    Jesli chodzi o wyzsza temperature ciala,to
    ja mam caly czas i nie czuje sie dobrze z tym!
    Odnosnie temperatury 40'C,to mialam ponad tydzien
    jak na dobre mnie zlapalo Bb.
    Sama nie potrafilam isc do lazienki
    wszystko wirowalo nawet w lozku ,cos okropnego!!!
    Uwierzcie ,nawet stany podgoraczkowe sa koszmarem
    przez wiele lat!!!!!
  • rich69 10.01.10, 20:20
    Stan podgoraczkowy oznacza ze organizm walczy, gorzej gdy
    temperatura ciala spada ponizej normy.Czyli te 40 C to nie tak, bo
    po tygodniu powinnas odczuc duza ulge a Ty piszesz ze nic!
  • depakinka11 10.01.10, 20:35
    Te 40'C mialam zanim zaczelam sie leczyc.
    Bylo coraz to gorzej!
    Pozniej antybiotyk(nie pamietam jaki)
    bralam i leki na obnizenie to obnizala
    sie 38,7'C na noc wyzsza byla.
    Ale ja jak jeszcze sie wogole nie leczylam to juz od
    wielu lat mialam stany podgoraczkwe i to nie takie
    niskie 37,8'C 38,0'C.Obnizalam sobie ciagle
    lekami od goraczki!
    No i tak pozostalo do dzisiaj z ta temperatura!
    Ale z ta temperatura 40'C doslownie umieralam,koszmar!
    Po tym nic na lepsze sie nie zmienilo.
    A stanow podgoarczkowych ,slyszalam ze organizm
    sie broni .
    Ale ilez to lat moze sie bronic????
    Bo ja juz naprawde nic z tego nie rozumiem!
    Bardzo dokuczaja mi stany podgoraczkowesad
    Jeszcze nie slyszalam i nie czytalam aby tyle czasu miec
    stany podgoraczkowe!
    Moze ktos pomysli ,ze niektorzy tak juz maja?
    Wiec ja napewno tak nie mialam wczesniej tzn kiedys.
    Tyle czasu podwyzszona temperatura?
    Ja nic juz nie jestem w stanie zrozumiecsad
    Tak wiele bym dala ,aby chociaz tydzien pozyc
    z normalna temperatura!
    pozdrawiam!


  • kasroz 10.01.10, 21:07
    Ja też już od 6 lat mam stany podgorączkowe nie tak wysokie ale tak
    37-37,4 to norma.
  • depakinka11 10.01.10, 21:26
    I co Ci lekarze mowili ,mowia?
  • depakinka11 10.01.10, 21:34
    No ja mam wyzsze.
    A jak przy nich sie czujesz?
    Bo ja bardzo zle caly czas.smile
    Pozdrawiam!
  • kasroz 10.01.10, 22:14
    Lekarze to co zawsze że taka moja uroda smilemówią tak nawet o moich
    węzłach chłonnych które są powiększone już od paru lat do póki
    morfologia jest ok to nie ma o co się martwić hehe ubaw po pachy z
    tymi specjalistamitongue_out
    A czuje się zle cały czas mało kiedy mam 36,6 kiedy mam taki wynik
    na termometrze to jestem zdziwionasmile
    Ale często mam poczucie wysokiej gorączki a wtedy właśnie mam 36,6
    hehe mnie w tym choróbsku już nic nie zdziwi.
  • arrakis74 10.01.10, 22:48
    "wywolywaczem do klisz filmowych"
    Rich! nieźle "dałeś do pieca" <rotfl>
    Mam lepszą propozycję - do pieca na 3 zdrowaśki - podciągnie temperaturę aż miło wink

    --
    bb, bart, myco, erlichia, candida - potwierdzone, a co jeszcze ...?
  • rich69 11.01.10, 00:39
    Produkt nazywa sie dinitro chloro benzene DNCB, poszukaj sobie na
    wyszukiwarce,produkt uzywany w USA,kosztuje pare dolarow,nawet
    pacjeci z HIV to uzywaja ponoc z dobrym skutkiem,.
  • zbyscheck 11.01.10, 16:12
    1) ta magiczna temp 40C podana była przez jednego z forumowiczów (wierzę, że w
    sposób odpowiedzialny). Dla mnie, obecnie , ma znaczenie przede wszystkim w
    zwalczaniu bb poza organizmem. Bo cóż to oznacza? - ,że wystarczy zwykłe pranie
    w temp. np 60C, że wystarczy zwyczajnie wyparzyć naczynia (a nie przez 20min we
    wrzącej wodzie jak np w toksoplazmozie) i szereg innych praktycznych
    zastosowań... Co do niszczenia bb wewnątrz org.: Jeżeli bb ginie w temp 40C to
    należałoby podnieść temp ciała do 41C (przy 41,5C może następować uszkodzenie
    struktury białek w komórkach nerwowych, chociaż znam ludzi, którzy taką temp
    mieli) ale oczywiście nie w warunkach domowych, lecz pod kontrolą lek, gdzieś w
    ośrodku spec., działając (np chemicznie) na ośrodek temperaturowy (podwzgórze).
    Lecz - jeżeli w ogóle - to jest to sprawa dalekiej przyszłości (potwierdzenie,
    badania nauk. etc.). Ciekawią mnie bardzo doświadczenie ludzi, którzy mieli
    boreliozę (na pewno) i jednocześnie temp>40C. Czy
    organizm zareagował w kierunku poprawy?
    Co do stanów pod- i gorączkowych: u mnie porobiło się tak, ze od kilku ładnych
    lat nigdy nie miałem temperatury. Żeby nie wiem ci się stało (miałem w tym
    czasie, ropną anginę, grypy, często mam poty nocne, ale temperatura ilekroć,
    sobie mierzę, 36,2 - 36,8C (chociaż wewnętrznie czuje jakbym miał z 38C). teraz
    sobie myślę, że moze bakteria tak się broni przed tą feralną temp. 40C,
    uszkadzając np makrofagi lub powodując zmniejszenie produkcji substancji
    przekaźnikowych (interleukiny-1). A szkoda, bo białka odpornościowe wykazują
    największą aktywność w temp 37,5-38C. (ale z drugiej strony, jak czytam, jakie
    to jest uciążliwe...).
    2) Co do zwierzaków ; przeleczyć w ciemno (oczywiście nożna zrobić badania,
    poziom usług weterynaryjnych jest podobnie wysoki jak w przypadku medycyny
    ludzkiej) - ja tak zrobiłem, w ciemno (chociaż mój brat jest wet.).
    3) Jeżeli chodzi o osoby (mieszkające z nami) wykonać badania (WB w obu
    klasach)... a/na pewno: aa/mają dolegliwości wskazujące na boreliozę, ab/
    partnerzy seksualni, b/ wskazane: pozostali. Ja wiem, że są to koszty (206zl/os)
    ale też gra jest o wysoką stawkę (o zdrowie, jakość życia, a być może i o samo
    życie).
    Badania najlepiej wykonać po prowokacji antybiotykowej odczekując pewien czas
    ... (np ktoś brał antybiotyk z jakiegoś powodu, lub spowodować sztucznie
    (konsult. z lek.), albowiem często jest tak, że normalnie wynik WB (czułość 70%)
    wychodzi ujemny (co nie oznacza jeszcze, że się jest zdrowym), a po antybiotyku
    - dodatni. Dlatego zaleca się aby badanie to (bez pr. antybit.) powtarzać (np w
    odstępach miesięcznych) nawet 5-krotnie.
    Znów się rozpisałem smile Będziemy zdrowi... na pewno! smile
    cdn. smile
    --
    zbyscheck
  • 1_tylko_ja_0 11.01.10, 17:54
    Ja mam kontakt z moimi zwierzakim raz w tygodniu, ale rodzina i tak nie wierzy w istnienie bb, zasugerowali mi, ze przeciez niemoge miec pewnosci ze to nie objawy psychiczne, wiec moze sie przebadam pod tym wzgledem zamiast brac abx - wiec nie mam szans na przeleczenie moich psów a miały kleszcze wielokrotnie sad jakis pomysł?
  • zbyscheck 11.01.10, 21:44
    1_tylko_ja... nie ma sensu brać antybiotyków jeżeli nie masz pewności,że jesteś
    chora na boreliozę lub którąś z chorób odkleszczowych, no chyba, że masz je
    zaordynowane z innego powodu... Jeżeli tak, to byłby to znakomity moment (gdzieś
    po 4-6 tyg.) aby zrobić sobie WB. W moim przyp. właśnie tak było... we wrześniu
    brałem antybiotyk na gardło a w październiku zrobiłem ELISE i WB, wyniki były
    dodatnie w klasie IgM. Jeżeli miałaś rumień i ugryzł Cię kleszcz, to jest to
    najlepszy test (wynik dodatni). Jeżeli tylko podejrzewasz boreliozę, to badania
    WB (bez prowokacji antybiotykowej) trzeba czasami powtórzyć kilka razy (nawet
    5), jeżeli wynik wyszedł ujemny (takie są u nas te testy).
    Co do zwierzaków... -przelecz je (doxycyklina i metronidazol, nie są drogie).
    zachowując odpowiednią dawkę. Podzielić zawartość kapsułki na ileść części
    (zależy ile waży piesek) i wsypać do wydrążonego w kształcie stożka w kawałku
    kiełbasy odpowiednią ilość, zatkać powstałym korkiem z kiełbaski i.... piesek
    połyka ze smakiem wink (2x dziennie).
    --
    zbyscheck
  • rich69 12.01.10, 12:35
    Polecam przeczytac:www.eioba.pl/a83472/pasozyt_wrog_czy_przyjaciel

    Ciekawy artykuł - alfa36 09.01.10, 23:39
  • fionka21 12.01.10, 13:51
    Leczenie psów wg ILADS przewiduje megadawki doxy- - 20 mg/kg na dobę.

    Na wiosnę moja bokserka (35 kg bardzo żywej wagi) miała pierwszego w życiu
    kleszcza.

    Przeleczyłam ją przez miesiąc 400 mg doxy-. Nie miałam odwagi dać więcej. Nawet
    dr Beata poradziła, żeby jej więcej nie dawać...
  • 1_tylko_ja_0 12.01.10, 18:29
    borelioze miałam 4 lata temu wykryta i oczywiscie "przeleczoną"
    obecnie wb pokazało mi tylko p41 , wiec wynik ujemny, a abx biore od 2 miesiecy i dzięki abx moge znowu zyc. Jesli to nie bb ( w co wątpie) to i tak abx mi pomagaja.
  • great.blondino 12.01.10, 18:49
    gdzies kiedys ktos madrzejszy ode mnie napisal ze p41 reaguje z
    flagelina (fragment kretka) i daje reakcje krzyzowe z kila i
    kretkami wystepujacymi w chorobach zebow...kily raczej nie masz bo
    jest to mega rzadka choroba wsrod heteroseksualnych kobiet w krajach
    rozwinietych a dosc nowe badania wykazuja ze kretki (nie pamietam
    nazwy tej bakterii) wystepujace w chorobach nie reaguja na WB z p41.
    Dochodzi jeszcze mozliwosc chorob tropikalnych ale szczerze mowiac
    watpie...

    klinika + pozytywna reakcja na abx pomimo ujemnych testow jednak
    swiadcza o borelce bo seronegatywnosc jest doc popularna ale o tym
    juz duzo bylo na forum...

  • 1_tylko_ja_0 13.01.10, 00:06
    Wszystko wskazuje na bb, obraz kliniczny,przebieg choroby, test elisa dwukrotnie dodatni 4 lata temu, p41 w wb,reakcja na abx, herxy,

    Najśmieszniejsze jest to, ze jak ide teraz do lekarzy(ostatnio internista) którzy mnie wczesniej leczyli i mowie ze mam bb to słysze: " O faktyczie, wszystko wskazuje na bb, nikt tego Pani wcześniej nie zdiagnozował- neurolog odrazu powinien zwrócic uwage ze to objawy bb? smile
  • anetaryd 13.01.10, 08:46
    Lekarze momentami są tak bezczelni i śmieszni że dosłownie brak słów, ja idąc do
    lekarza nie rozwijam tematu bb bo to tak jakbym gadałam z noworodkiem.
  • kasia081 13.01.10, 09:53
    fionka21 12.01.10, 13:51 Odpowiedz
    Leczenie psów wg ILADS przewiduje megadawki doxy- - 20 mg/kg na
    dobę.

    Na wiosnę moja bokserka (35 kg bardzo żywej wagi) miała pierwszego w
    życiu
    kleszcza.

    Przeleczyłam ją przez miesiąc 400 mg doxy-. Nie miałam odwagi dać
    więcej. Nawet
    dr Beata poradziła, żeby jej więcej nie dawać...
    Re: Inne drogi zakażenia..
    fionka a przez jaki czas podawałaś psu abx?
  • 1_tylko_ja_0 13.01.10, 17:56
    najlepszy był moj endokrynolog,( do którego zawsze miałam szacunek) , w drugim miesiącu leczenie, nagle skonczył mi sie pernamentny brak miesiączki, i zmniejszył się u mnie poziom TSH( 0d 15 lat miałam za duzy, a teraz zmniejszam dawki hormonu) na to moj endo, ze to napewno nie od bb bo on sie na tym zna, i to nie ma nic wspolnego bb z tarczyca.
  • szila2008 13.01.10, 19:12
    To moja endo wykazała się duża kulturą.Dałam jej materiały od
    dr.Burrasccano odnośnie tarczycy.Z zainteresowaniem je
    przeczytała,powiedziała,że bardzo ciekawe i dała mi skierowanie na
    wszystkie te badania które były na ulotce.
  • 1_tylko_ja_0 13.01.10, 21:19
    Ja robie badania od 15 lat, miałam juz podejrzenia wielu chorób związanych z tarczyca, wiele badań łącznie z rezonansem poniewaz miałam podejrzenie guzów i nikt nigdy nie stwierdził dlaczego moj organizm ma rozwaloną gospodarkę hormonalną ( zle pracuje tarczyca, nadnercze, jajniki)i nie upieram sie ze to napewno od bb, ale widze ze juz na początku leczenia nagle po tylu latach moj organizm zaczyna pracowac, sam bez hormonów, więc chyba cos jest na rzeczy..

    a które dokłanie materiały dałaś swojej endo?smile
  • krolewna_marysia 02.10.10, 14:50
    Witam Was, bo to mój pierwszy wpis. Ja też mam zwykle nietypowo niską temperaturę, a szczególnie w czasie natężenia objawów. Chciałam jednak podzielić się inną informacją na temat temperatury, może komuś pomoże. Jedyną rzeczą, która jest w stanie przerwać u mnie straszny ból z napięcia mięśni, jest obkładanie się wzdłuż kręgosłupa lodem. Stosuję to, mimo iż ksiądz Kneipp twierdził, że takie drastyczne zabiegi zdecydowanie szkodzą.
  • anetaryd 14.01.10, 11:38
    Przepraszam że nie w temacie ale nie chce zakładać nowego wątku. Zastanawia mnie
    czy w białaczce występuje ból stawów i porażenie nerwów...
  • norbert_dm 15.01.10, 10:05
    Kilka słów na poruszany powyżej temat: Borelia, a temp. 40 stC.

    Wszystko się zaczęło od tego, że jak co pół roku dopadł mnie ból krzyża.
    Tradycyjnie ketonal nie nie pomógł, więc dzwonię po masażystę. Ten z kolei
    wymasował Kura San'em i zalecił gorące kąpiele. Potraktowałem to zalecenie
    dosłownie - codziennie rano i wieczorem urządzałem sobie półgodzinną kąpiel w
    bardzo gorącej, parującej wodzie - ponad 45 st C - jednym słowem zrobiłem sobie
    z łazienki saunę. I tak przez kolejne kilka dni. Zdaje się piątego dnia takiej
    kuracji obudziły mnie w nocy kłucia całego ciała, ręce i nogi miałem zdrętwiałe.
    Za dnia okazało się jeszcze, że razi mnie światło słoneczne i zacząłem się
    jąkać. Na początku pomyślałem sobie, że przez ten gorąc coś mi się stało z
    układem krążenia. Teraz już wiem, że to była bb. Sięgając pamięcią wstecz,
    przypomina mi się, że 3 lata temu na kajakach było ugryzienie...

    Może ta wysoka temperatura wyzwoliła ukrytą infekcję? Może Borelia potraktowała
    tę temperaturę jako zagrożenie i w obronie zaatakowała? W każdym razie coś
    musiało zdekonspirować ukrytą od 3 lat bakterię. Być może była to właśnie
    podwyższona temperatura ciała?
  • zbyscheck 15.01.10, 18:24
    (P. przedruk artykułu wyżej...) Niektórzy z Was pytali mnie o jakie kropelki
    chodziło i gdzie się P. Drozda leczył. Poinformował mnie,ze P. Doktor nazywa się
    Zuzanna Raźniewska, tel. do niej: 583449671 (Gdańsk).
    Miłego wieczoru (pomimo wszystko) Zbyszek smile
    --
    zbyscheck
    --
    zbyscheck
  • szila2008 15.01.10, 20:32
    No to teraz telefon nie będzie się urywał.
  • zbyscheck 16.01.10, 10:31
    Wiola, czyż nie o to chodzi aby lekarze pomagali chorym a chorzy wiedzieli gdzie
    tej pomocy oczekiwać (szukać)(?) Ja rozumiem, że nie każdy jest Judymem, ale....
    Powinno się wpisać do wyszukiwarki "lekarze leczący boreliozę" i otrzymać z 500
    wyświetleń. Jest raptem trzech, o których mowa na forum, ale wysyłasz maila do
    P. Beaty i nawet nie otrzymujesz odpowiedzi. Dr Wielkoszyński pomimo natłoku
    zajęć znalazł czas na odpowiedź i na konsultacje ( a to już dużo). Tak więc
    różnie to wygląda... Takich zwykłych spec. ch. zak. (właściwie należałoby
    napisać: "spec.")znajdziesz w każdym mieście , tylko oni leczą w/g wytycznych, w
    których(w/g mnie) 80% jest polityki a tylko 20% medycyny.
    --
    zbyscheck
  • szila2008 16.01.10, 20:09
    Zbyszek lepiej nie oceniajmy naszych lekarzy forumowych.A swoją
    drogą czy ktoś się dowiedział co to za kropelki.Wiola
  • zbyscheck 16.01.10, 20:33
    O czym dowiedzieliśmy się prowadząc tą naszą rozmowę:
    !) zapomnijmy o tym, że kleszcze są jedynym wektorem zakażeń boreliozą (chociaż
    są osoby - w tym lekarze - twierdzący, ze właśnie tylko te pajęczaki mają
    monopol na zakażanie ludzi i zwierząt borelią smile)
    2) boreliozę (szerzej: również inne choroby odkleszcowe) mogą przenosić komary,
    wszy, pchły, inne insekty, które mogą być wektorem krew -> krew (wspominało się
    nawet roztocza).
    3) zarazić się można (tak jak każdym patogenem) podczas różnych badań (np
    endoskopowych), u stomatologa, podczas pobierani krwi, u ginekologa, transfuzji
    (krew dawcy nie jest badana a kierunki bb), dializy, itd (wszędzie tam gdzie
    ktoś (prac. lab., medyczny) może popełnić błąd.
    4)BB wykryto w łzach, moczu, spermie... przypuszczalnie4 jest w innych
    wydzielinach. Zatem możemy zarazić się również droga płciową (takie przyp.
    odnotowywano). Warto zatem aby oboje partnerzy zrobili przynajmniej badania WB.
    Zobaczcie ile jest różnych (innych niż kleszcze możliwości zakażenia. To
    tłumaczy dlaczego 2/3 ludzi chorych nie wie gdzie się zaraziło (oczywiście część
    z nich rzeczywiście nie zauważyła kleszcza bądź maleńkiej nimfy), dlaczego
    chorują całe rodziny i wreszcie, dlaczego jest tyle niepowodzeń w leczeniu
    boreliozy (przypuszczalnie dochodzi do powtórnych zakażeń, bądź leczenie jest
    źle ordynowane). Zważywszy, że borelia może przeżyć w cystach 2,5-4,5l, to
    leczenie, będąc w sposób ciągły na antybiotyku, nie powinno trwać dłużej jak 5
    lat. Tymczasem są osoby, które leczą się od 15 lat. W/g mnie dobre leczenie to
    antybiotyk dobrze penetrujący do mózgu (przełamujący barierę) + coś na
    rozbijanie cyst, czas leczenie 6tyg. Niezwykle ważnym jest dbałość o system
    odpornościowy - jeżeli zniszczymy go abx, to zostaną nam już tylko antybiotyki i
    każdorazowe ich odstawienie spowoduje nawrót choroby. Mam ambiwalentny stosunek
    do leczenia pulsacyjnego... Hmmmm.. Tak na marginesie: dobrze, że Jagiełło z
    Wielkim Mistrzem nie wpadli na pomysł wojny pulsacyjnej bo bitwa pod Grunwaldem
    trwała by do dziś smile Oczywiście kwestia walki z borelią wewnątrz org. to sprawa
    pomiędzy pacjentem a lekarzem prowadzącym. Ja chciałbym się zatrzymać nad tym co
    sami możemy zrobić wokół siebie. Populacja kleszczy wzrosła w ostatnim okresie
    40-krotnie, również więcej jest ich zakażonych (25-70%). 70% leśników miało
    kontakt z kleszczem... Również mnóstwo ludzi na wsiach (taka specyfika pracy)
    było ugryzionych nawet przez kilka kleszczy... - nie znam nikogo (z tej drugiej
    grupy) kto by się leczył. Kleszcze są wszędzie... Możemy jednak je zwalczać,
    stosując opryski, pułapki, grodząc działkę, tępiąc gryzonie, nie pozwalając aby
    psy biegały wolno (możemy zarazić się od naszych czworonożnych przyjaciół). W
    walce z samą bb (aby nie dopuścić do powtórnych zakaże, ważne jest to co
    powiedziałem o tej bakterii na wstępie (gdzie możemy ją spotkać). Na pewno ważna
    jest informacja,ze bb ginie w temp 40C (informacja z forum) oraz, ze łatwo ginie
    w temp. pokojowej (inf. p. "Notes studenta"). Wydaje mi się ważnym jest
    przeleczenie psa, kota (nawet w ciemno)... a już na pewno jeżeli wcześniej
    zauważono na nich kleszcza(e). Zanim zacznę leczenie staram się nie zaniedbać
    żadnej sprawy, a do samego leczenia tez trzeba podchodzić zdrowo-rozsądkowo.

    --
    zbyscheck
  • zbyscheck 16.01.10, 20:43
    Oczywiście to są tylko moje przemyślenia (w oparciu o uzyskane informacje) i jak
    takie maja odniesienie przede wszystkim do mojej osoby, chciałem się jednak nimi
    podzielić z Wami, zważywszy na uniwersalizm większości z nich.
    ps. Szila... wręcz powinniśmy oceniać lekarzy (wszystkich), w końcu powierzamy
    im coś tak drogocennego jak nasze zdrowie.
    zbyscheck
  • anetaryd 17.01.10, 09:30
    Bez przesady z oceną lekarzy, w końcu gdyby nie oni to kto by nas leczył?
  • zbyscheck 17.01.10, 11:04
    Ocena lekarza nie jest jednoznaczna z jego dyskwalifikacją... Każdy kto wybiera
    lekarza siłą rzeczy dokonuje pewnej weryfikacji, najpierw pod katem
    specjalizacji, później jego dokonań (w tym stopni naukowych), no i oczywiście w
    oparciu o opinie zebrane od innych pacjentów... Tak więc każdy, chcąc - nie
    chcąc , dokonuje oceny lekarza, któremu powierz swoje zdrowie i jest to jak
    najbardziej właściwe...
    --
    zbyscheck
  • szila2008 17.01.10, 16:24
    Pewnej rzeczy tu nie rozumiem.Czy ty się już leczysz czy nie?Bo raz
    piszesz,że nie możesz skontaktować się z lekarzem a potem,że
    zaczniesz leczenie po wszystkich za i przeciw?
  • zbyscheck 19.01.10, 14:58
    Gdzie dostrzegasz sprzeczność? Z punktu widzenia logiki implikacja przedstawiona
    przez Ciebie jest prawdziwa. Nie mogę skontaktować się z lekarzem => nie leczę się.
    Właśnie, najpierw muszę rozważyć wszystkie 'za' i 'przeciw'. Jak to zwykle bywa
    prawda zawsze leży po środku smile W/g mnie najlepszym leczeniem wydaje się: dwa
    antybiotyki (na formę ze ścianą i bez- (L)) w synergiźmie s. addycyjnym, dobrze
    penetrujące do mózgu (przełamujące barierę), plus 'coś' na rozbijanie cyst
    (pamiętając aby ten trzeci lek nie był antagonistą w stosunku do dwóch
    poprzednich (np. doxycyklina antagonizuje z metronidazolem w bad. in vitro.
    Chociaż doxycyklina słabo przenika do mózgu, to z drugiej strony działa na wiele
    koinfekcji). Czas leczenia; ok. 6 tygodni. Stężenie leków w/g wytycznych (np
    doxycyklina 2 x 100, chociaż należy uwzględnić masę ciała).Oczywiście do tego
    działanie p. grzybicze (w tym dieta, probiotyki...), wspomaganie układu
    odpornościowego (np Echnacea, Esberitox N, MgB6, Vitaminer, Proventic,
    VitD(?),...).
    --
    zbyscheck
  • zbyscheck 19.01.10, 15:01
    Wiola, powyżej przedstawiam Ci mój punkt widzenia odnośnie leczenia...
    Miłego dnia... korzystania z życia ("w życiu liczą się tylko chwile...")
    Zbyszek smile
    --
    zbyscheck
  • szila2008 19.01.10, 15:49
    Wiesz ja myśle,że lekarz ci nie potrzebny.Sam się najlepiej
    wyleczysz.
  • maskadar1 28.02.10, 23:28
    No niestety to fakt - borelioza latwo sie zarazic od np partnera
    zyciowego , juz to wiem na wlasnym przykladzie - zona niestety
    chora , w zasadzie to gowno zrobilo z NAS inwalidow , mnie juz po
    roku od ukaszenia kiedy mialem rumien i niestandardowa
    antybioterapie przez 3 m-ce (abx dozylny , abx doxy i metranizadol -
    wszystko wysokich dawkach )... nie wiem czy wiekszosc z Was wie ze
    nawet przy najbardziej agresywnej antybiotykoterapi w najlepszym
    przypadku zabijemy 85 % tego dziadostwa 15 % wczesniej czy pozniej i
    tak sie odrodzi .. zreszta jak na pytanie czy borelioza jest
    wyleczalna w necie nie ma jednoznacznej odp to ...
  • anyx27 28.02.10, 23:32
    maskadar1 napisał:

    > ... nie wiem czy wiekszosc z Was wie ze
    > nawet przy najbardziej agresywnej antybiotykoterapi w najlepszym
    > przypadku zabijemy 85 % tego dziadostwa 15 % wczesniej czy pozniej i
    > tak sie odrodzi ..

    Poproszę o źródło naukowe.
  • anyx27 28.02.10, 23:40
    maskadar1 napisał:

    > No niestety to fakt - borelioza latwo sie zarazic od np partnera
    > zyciowego , juz to wiem na wlasnym przykladzie - zona niestety
    > chora ,

    nie masz pewności, czy żona nie złapała kiedyś kleszcza i dlatego też jest chora.
  • maskadar1 28.02.10, 23:42
    zreszta to jest tak wredna choroba , ze w zasadzie jest posrednikiem
    wielu ciezkich chorob przewleklych , czy ktos umierajac np na
    serce , to lekarze powiedza ze to miazdzyca , nadcisnienie etc ..
    nigdy ze moze te pieprzone sprytne spiralki przyczynily sie do
    tego .. i tak analogicznie do wszystkich organow w czlowieku , bo
    moga byc nawet w zebach ...
  • maskadar1 01.03.10, 00:13
    i nie pisze tu juz o koinfekcjach ktore kazda prawie ofiara dostaje
    w pakiecie , bo to juz odrebna sprawa praktycznie w Polsce nie do
    wyleczenia .Mam takie pytanie dla Was wszystkich , pojawilo sie na
    tym forum 3 lekarzy leczacy metoda ILIADS , leczylem sie u jednej z
    nich czy nie odniesliscie wrazenia ze to zwykle wyciaganie kasy , ze
    to nieudaczniki ktorzy nie sprawdzili sie w swoich najprostszych
    specjalizacjach (np pediatra ) , szukaja kasy u naprawde powaznie
    chorych , zdesperowanych ludzi ? Wizyta u takiego 150 zl , podanie
    dozylne abx juz ich nie interesuje , opieka nad leczeniem
    telefoniczna lub i-mail ( ani jedno ani drugie nie dziala ! )A cale
    to leczenie nie jest jakas tajemnica , wszystko na necie
    znajdziesz , i jak masz znajomego lekarza to leki tez se
    zalatwisz ...
  • arrakis74 01.03.10, 00:27
    Trole na forum onetu !!!
    --
    bb, bart, myco, erlichia, candida - potwierdzone, a co jeszcze ...?
  • maskadar1 02.03.10, 19:12
    Arrakis74 -sam jestes Trolem pajacu !
  • anyx27 01.03.10, 00:27
    maskadar1 napisał:

    > i nie pisze tu juz o koinfekcjach ktore kazda prawie ofiara dostaje
    > w pakiecie , bo to juz odrebna sprawa praktycznie w Polsce nie do
    > wyleczenia .


    Poproszę o źródło naukowe smile

    > A cale
    > to leczenie nie jest jakas tajemnica , wszystko na necie
    > znajdziesz , i jak masz znajomego lekarza to leki tez se
    > zalatwisz ...

    Droga wolna smile
  • maskadar1 01.03.10, 00:28
    Czy ktorykolwiek z tych "lekarzy " poprosil Was o wyniki badan np
    watroby , krwi , moczu -przeciez jest wiele osob dla ktorych abx to
    zabojstwo , poza tym nie bede Wam mowil ile przeszedlem w przychodni
    zeby doslownie wyblagac o przydzielenie mi srodowiskowej
    pielegniarki , na podanie takich dawek abx . Leczenie tej choroby
    polega tylko na diagnozie objawow klinicznych , wiec sam wiem czy np
    po doxy mam herxy czy mi pomaga czy nie - wszystko zalezy od nas i
    co powiemy Werbowej , Kurkiewiczowi etc to to zapisza ... i skasuja .
  • anyx27 01.03.10, 00:39
    maskadar1 napisał:

    > Czy ktorykolwiek z tych "lekarzy " poprosil Was o wyniki badan np
    > watroby , krwi , moczu

    owszem, na każdej wizycie.

    > Leczenie tej choroby
    > polega tylko na diagnozie objawow klinicznych ,

    a ja myślałam, że leczenie polega na leczeniu. To kolega mnie oświecił big_grin
  • maskadar1 02.03.10, 19:35
    > Leczenie tej choroby
    > polega tylko na diagnozie objawow klinicznych ,Anyx27 nie lap mnie
    za slowka wiesz o co mi chodzilo , zgodzisz sie chyba ze mna ze
    szczery wywiad z pacjentem , wymienienie wszystkich objawow ,
    (niektorzy prowadza w czasie leczenia dziennik -kazdego dnia co
    ijak) ma bardzo duzy wplyw na cale leczenie .
  • anyx27 01.03.10, 00:12
    maskadar1 napisał:

    > nawet przy najbardziej agresywnej antybiotykoterapi w najlepszym
    > przypadku zabijemy 85 % tego dziadostwa 15 % wczesniej czy pozniej i
    > tak sie odrodzi ..

    Cytuję:

    Dr David Jernigan napisał razem z żoną książkę o boreliozie. Zaobserwowali
    oni, ze nie jest tak łatwo uzyskać dobry efekt przy leczeniu antybiotykami,
    ponieważ nawet leczenie dożylne zabija maksymalnie 85% bakterii, a zostawia
    jeszcze 15%, które są odporne na antybiotyki.


    Szalenie ciekawa nadinterpretacja z twojej strony.
  • maskadar1 01.03.10, 00:45
    To tez interpretacja na wlasnym przykladzie , mialem to szczescie
    ze pojawil sie rumien , bylo konkretne leczenie w sumie z 3 miesiace
    zaraz po ukaszeniu agresywne leczenie i 8 miesiecy 1 abx + protokol
    Brunera + inne ziola .Zona nie miala kleszcza .
  • anyx27 01.03.10, 01:22
    maskadar1 napisał:

    > Zona nie miala kleszcza .

    A skąd taka pewność?
  • maskadar1 02.03.10, 19:28
    Oczywiscie nie mamy tej pewnosci ,nie zauwazyla bynajmniej jakiegos
    ukaszenia i jeszcze przed kazdym wyjsciem w "zielone" stosowala
    chyba wszystkie mozliwe srodki antykleszczowe . Podsumowujac byc
    moze takie rzeczy jak picie z tej samej butelki , roztocza ,czy jak
    na inych forach czytalem dotyk (???) raczej nie spowoduja zarazenia
    sie BB , ale kontakty seksualne ..wydaje mi sie ze raczej tak .




























  • maskadar1 02.03.10, 19:45
    tutaj macie informacje na temat tego leczenia (kropelkami) o ktorej
    wyzej byla mowa www.danmed.pl/?id=3
  • gdyniankaania 02.03.10, 20:18
    dzięki za info,skąd się o tym dowiedziałeś
    nie wiem ktore zamowic bo o boreliozie nic nie piszą ale do gdańska mam
    niedaleko moze się wybiorę
  • maskadar1 02.03.10, 23:04
    Wyzej ktos podal tel p. Zuzzanna Razniewska tel 583449671 ,
    zadzwonilem i powiedziala mi ze maja bardzo dobra skutecznosc w
    leczeniu Boreliozy , jakis aparat Salwia ( czy cos takiego ) ktory
    lokalizuje ogniska bytowania kretkow , no i owa Pani Razniewska
    miala i ma praktyki u Pana Jonasza (Jonasa) z Pragi , oczywiscie
    takich prywatnych klinik DANMED jest w Polsce wiecej ( praktycznie
    w kazdym wojew. ) ale wszystko sie zaczelo od Pani RAZNIEWSKIEJ i
    ponoc ona jest najlepsza - czy w to wierzyc ...?? nie wiem ..
    szczerze powiem chce wierzyc i chyba sprobuje , w najgorszym wypadku
    oczyszcze organizm bo w tej kwesti to raczej pozytywnie na necie sie
    maja .. Prosze wszystkich ktorzy tez skorzystaja o podzielenie sie
    opinia -i zdrowia zycze wszystkim !!!
  • emvaldi 02.03.10, 23:50
  • gdyniankaania 03.03.10, 08:46
    to przeznaczenie chyba jest
    zadzwonilam i bardzo przemila pani powiedziala ze akurat zwolnil sie termin
    jutro bo ktos odwolal wizyte
    wiec jutro jade pelna nadziei i wiary w sukces
  • gdyniankaania 03.03.10, 16:47
    pytałam czy mozna w tym czasie stosowac ziola ,pani odpowiedziala ze tak jak
    najbardziej i ze nawet inne leki tez
  • gdyniankaania 04.03.10, 13:26
    jestem po wizycie pelna wiary w leczenie

    pani doktor powiedziala ze kretkow we krwi nie mam tylko w sledzionie i gdzies
    jeszcze ale zapomnialam gdzie
    na razie leczenie ukierunkowane na uklad nerwowy depresje grzybice i uklad
    hormonalny ktory jest calkiem rozregulowany i jeszcze mam watrobe oslabiona po
    antybiotykach

    drugi etap to bedzie wybicie kretkow

    pani byla b. profesjonalna mila i wiarygodna
    czuje ze bede zdrowa

    i nie jestem pracownikiem ani przedstawicielem tej firmy
    bo jak sama czytam o takich cudownosciach to czesto mysle ze to przedstawiciele
    tych firm pisza ale danmed to by chyba nie musial bo maja ogromne kolejki i
    terminy na czerwiec ja obliczylam ze leki mam na 2 miesiace i juz sie martwie
    jak tu sie wczesniej dostac do pani doktor na wizyte

    moze naiwna jestem ale naprwde wierze w to leczenie, bede relacjonowac
  • anyx27 04.03.10, 13:35
    Mojej znajomej na badaniu Salvia jakaś Pani (lekarka?)powiedziała, że ma
    zaatakowany mózg przez krętki w 20-stu %. I dała kropelki i takie tam inne. To
    było jakieś 8miesięcy temu. Jak nie trudno się domyśleć, kropelki ani to
    pseudoleczenie nie pomogły.
  • gdyniankaania 04.03.10, 13:41
    a mnie pomoże wink)))
  • anyx27 04.03.10, 13:57
    gdyniankaania napisała:

    > a mnie pomoże wink)))

    tego ci życzę smile
  • gdyniankaania 04.03.10, 14:31
    a tak serio
    krople sa czeskie jest to wynalazek doktora jonasa ktory jest lekarzem a nawet
    ordynatorem szpitala

    nie wiem kto leczyl twoja znajoma bo mnie lekarka

    przyjmuje sie wyłacznie krople a nie jakies tam inne

    poza tym moze twoja znajoma miala kretki w mozgu

    leczenie jest dlugotwale wiec co 2 miesiace jest wizyta i zmiana lekarstw

    nie wiem dlaczego nazywasz to pseudoleczeniem
    trzeba byc troche elastycznym i bardziej otwartym

    wedlug jakich kryteriow dzielisz leczenie na to prawdziwe i pseudoleczenie?
    czy jak ktos ma dyplom lekarza to leczenie prawdziwe, czy moze leki musza byc
    produkowane przez koncern farmaceutyczny?

    bo dla mnie to jest wlasnie leczenie bo spełnia
    zasady Hipokratesa "przedewszystkim nie szkodzić"

    mysle ze warto najpierw sprawdzic i wyrobic sobie wlasne zdanie
    panu drozdzie pomoglo wink)))
    mnie tez pomoze
  • szila2008 04.03.10, 15:08
    Każda droga prowadząca nas do celu jest dobra i każda może być dla
    każdego inna.Ja bym sie tego trzyma bo już sama wiara czyni cuda.
  • fionka21 04.03.10, 15:10
    >>poza tym moze twoja znajoma miala kretki w mozgu<<

    Nie ma boreliozy bez infekcji układu nerwowego wink
  • anyx27 04.03.10, 17:02
    fionka21 napisała:

    > >>poza tym moze twoja znajoma miala kretki w mozgu<<
    >
    > Nie ma boreliozy bez infekcji układu nerwowego wink

    Nie chodzi o to, że były w mózgu, bo na pewno były i są, ale o te 20%.
  • maskadar1 04.03.10, 19:51
    Gdyniankania - Czy mozesz mi podac jakie sa orientacyjne koszta ,
    np. jednej wizyty , badania tym aparatem , cen tych kropelek i i
    nnych - tak mniej wiecej ?
  • maskadar1 04.03.10, 20:53
    P.S - tez anyx27 nie rozumiem -jakos tak anty..x27 ,ja owszem na
    wlasnym przykladzie
    stwierdzilem ze u mnie abx jakos tak srednio sie sprawdzaja (ale sa
    podstawa leczenia -to jest pewne , tak samo jak to ,ze nie daja
    gwarancji WYLECZENIA ) , dlatego tez warto szukac .. - nie wiem moze
    polaczenie jakichs "normalnych " dawek abx + rozbijanie cyst z taka
    kuracja danmed ? ...moze raz to , raz to ...Ja pisze o swoich
    doswiadczeniach z hardrokowa antyb , ktora pomogla , ale zdrowy nie
    jestem , i ktorej sie boje .. Teraz zazywajac normalne dawki abx
    pulacyjnie +tyni/citrosept + (wielki plus ) ZIOLA mam ten sam efekt .
  • anyx27 04.03.10, 23:04
    maskadar1 napisał:

    > P.S - tez anyx27 nie rozumiem -jakos tak anty..x27

    za długo tu siedzę, żeby wierzyć w wyleczenie cudownymi kropelkami. Owszem,
    wspomagająco można sobie różne preparaty i terapie stosować, ale wspomagająco.
  • gdyniankaania 04.03.10, 23:08
    koszty nie są wysokie bo wizyta, badanie ustalenie lekow i zapas lekow na 2
    miesiace 435zl.

    pani twierdzila ze maja bardzo dobre wyniki jezeli chodzi o wyleczalnosc
    boreliozy i ze nie jest ze mna tak zle i ze szanse na wyleczenie boreliozy sa duze

    naprawde warto probowac tą metoda lecza juz od lat z powodzeniem
    jest wiele opinii pozytywnych i duzo osob wyszlo dzieki tym kropelkom z ciezkich
    chorob
  • mniamumniamu 05.03.10, 07:44
    Oby Ci się sprawdził ten wysoki poziom wyleczalności. Informuj nas na bieżąco,
    zawsze to jakiś nowy tor smile
    Ale ja w tym względzie też sceptyczna jestem. Ludziom aplikuje się przeróżne
    mieszanki antybiotyków, wspomagacze, każe zmienić dietę i tryb życia, by
    zwiększyć szanse na wyjście z choroby, a i tak nie zawsze się udaje. A tu mają
    jedne kropelki załatwić sprawę... Byłby to cud dla wszystkich dotkniętych ta
    chorobą..
    Mi się wydaje, że przebiegłość krętka i jego zdolność do zmian i przyjmowania
    różnych form nie pozostawia tu złudzeń.
    Za to temat oczyszczania i poprawienia odporności przed leczeniem wydaje mi się
    bardzo ciekawy. Bo czasem człowiek zapomina, że musi na siebie popatrzeć
    kompleksowo i że zły stan jelit i toksyny odpowiadają za wiele rzeczy w jego
    organizmie.
    Napisz nam jak reagujesz na kropelki. Myślę, że nawet ci sceptycznie nastawieni
    sa ciekawi smile
  • gdyniankaania 05.03.10, 10:42
    dzis rano pierwsza dawka kropelek

    troszke to uciazliwe bo trzeba robic kilkuminutowe przerwy pomiedzy nimi a ja
    mam 5 buteleczek na stres depresje uklad hormonalny limfatyczny i grzyba
    ale czego sie nie robi dla zdrowia

    silnych reakcji na razie sie nie spodziewam , bo na kretki dopiero za 2 miesiace
    cos dostane wiec jak one beda ginac to wtedy pewnie moze byc gorsze samopoczucie

    a na razie mysle ze bedzie ok

    wieczorem druga tura przerwa pomiedzy aplikacjami minimum 8 godzin
  • gdyniankaania 05.03.10, 13:27
    f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=2845255&start=6630
    cytat z tego wątku z kafetrii
    "rozmallia
    botanikhs,nie zgodzę sie z Toba .. gdyż sa juz dostepne badania na ten temat ,
    ze metoda detoksdykacji wg.dr J.JONASZA całkowicie zwalcza borelioze kazdego
    typu-no ale niestety nie zwalcza wszystkich skutków zniszczen.mi wyszlo ze
    bakteria borelli umiejscowiła sie w lewej oponie mózgowej (i to by sie zgadzalo
    bo od lat cierpialam na paralize lewej strony ciała
    ), w tym momecie bakterie juz udało sie zwalczyc, lecz w mojej krwi zostały
    toksyny po boreliozie , ktore dluzej sie zwalcza niz sama bakterie ale jest to
    do zrobienia .Tylko mało kto w Polsce wie o tej metodzie , Polacy sa zacofani i
    jak ktos proponuje leczenie ziolami a nie antybiotykami stucznie zrobionymi
    przez czlowieka (oczywiscie nie neguje antybiotyków)odrazu uwazaja to za zabobon
    i cos nie mozliwego.A to oczywiscie wiaze sie z brakiem wiedzy na ten
    temat.Przyznaje sie , ze puki nie sprowbowałam tej metody, nie poczytałam o tym
    tez myslalam , ze to jakis naciagacz jakich nie malo w naszym kraju.(a przeciesz
    natura nie jest po to by tylko na nia patrzec i podziwiac , ale glownie by z jej
    dobr korzystac)"
  • maskadar1 05.03.10, 19:32
    gdyniankaania i inni borykajacy sie z problemem roznych masci
    grzybic , ktore jak wiadomo przy antybiotykoterapi nie sa
    rzadkoscia , pomimo diety , lekow oslonowych ,etc ...mnie i wielu
    innym chorym BARDZO pomoglo to
    www.vivanatura.nl/pl/OreganolP73/P73_oregano_SS.htm tylko
    musi byc ten najmocniejszy (podrobki z alegro mozna sobie
    podarowac ).Dzieki za podanie kosztow leczenia danmed , mysle ze to
    kwota ktora mozna zaryzykowac na poczatek , i np odpuscic sobie 2
    razy badanie western Blot (koszt podobny , a jak ktos mial rumien i
    dalej zle sie czuje -zupelnie zbedny ) na rzecz np takiego
    oczyszczenia .
  • tajtaja 05.03.10, 20:22
    moja córka jest na tej terapii od przeszło pół roku...terapia daje dobre
    rezultaty ale uważam, że powinna być jako wspomagacz i iść w parze z innymi
    terapiami (kropelki na borelie, rzeczywiście daje sie dopiero po jakimś czasie,
    nazywają się "spirobor" i jedna dawka, to za mało)
    nie sadzę, by 2 miesiace wystaczyły, po prostu jest tak wiele punktów
    ogniskowych, które trzeba rozbić a następnie wyczyścić, ze potrzeba na to wiecej
    czasu, pewnie zależy to od długości czasu samej choroby

    zwykle zestaw na 1 1/2 - 2 miesięcy kosztuje 300-350 zl, do tego nalezy doliczyc
    wizytę (mamy w w-wie) ok 100 zl raz na 3-4 miesiace


    --
    wszystko o boreliozie
  • mniamumniamu 05.03.10, 22:10
    Tajtaja, ale na jakiej dokładnie terapii, na kropelkach oczyszczających czy na
    borelię? I od kiedy je bierze, to znaczy, czy zaczęła w trakcie brania abx czy
    po nich czy jak?
  • tajtaja 05.03.10, 23:19
    za zgoda lekarza odstawiła abxy i zaczeła czyszczać organizm ale z tego co mi
    wiadomo, to nie trzeba odstawiac abxow, kropelki mozna barc jednoczesnie....jak
    za pewne wiesz kazda kuracja ma 4-5 rozne kropelek działjace na różne organy i
    układy, corka dostala na bb (spirobor) dopiero w drugiej albo nawet w trzeciej
    kuracji, spriobor był powtarzany chyba 3 razy i pwenie to nie jest koniec
    --
    wszystko o boreliozie
  • gdyniankaania 06.03.10, 08:17
    ja przyjmuje ziola androgr.resver.cats c. żeń-sz. i ta niemiecka herbatke cistus
    pytalam pani doktor w danmed czy mam dalej kontynuowac ziola i powiedziala ze
    oczywiscie tak
    kropeliki joalis mozna laczyc ze wszystkim z antybio. tez
  • maskadar1 09.03.10, 17:48
    Gdyniankaania - jak tam leczenie ? jakies zmiany w samopoczuciu ?
  • gdyniankaania 09.03.10, 18:36
    za szybko na cudowne uleczenie, chociaz kto wie wink
    na razie strasznie chce mi sie spac
    przed kropelkami chodzilam spac o 24 teraz o 20 jestem nieprzytomna padam na
    lozko i spie po 15 minutach
    nic poza tym nie zauwazylam
    milo ze pytasz
    jak wyzdrowieje dam znac
  • maskadar1 10.03.10, 21:34
    To mysle jest jedna z wielu madrych wypowiedzi jednego z chorych na
    to paskudztwo , i potwierdza fakt ze warto szukac "alternatywnych
    srodkow " : "wnioskuje z tego ze za lekarzy leczacych borelioze z
    efektami uwarzasz tylko tych którzy lecza wg ILDAS

    nie bardzo sie z tym moge zgodzic

    na pewno racja jest w tym że podejscie większosci zakazników do BB ,
    jest delikatnie mówiąc lekkomyslne, ale nie mozna wszystkich wrzucac
    do jednego wora..

    sa lekarze którzy starają sie wyjśc poza ten magiczny krag
    bezczynności i pomagac pacjentom
    wśród nich niewatpliwie sa i ci leczący w Polsce wg zasad ILDAS

    jednak nie popadał bym w samozachwyt jesli chodzi o tych 3-5 lekarzy
    leczących w kraju metadami niestandardowymi ( ILDAS)
    dlaczego???
    wystarczy poczytac cytowane przez ciebie forum BB na portalu
    gazeta.pl
    generalnie z postów tam zamieszczanych emanuje groza, bezsilnośc i
    rozpacz w obliczu długotrwałej antybiotykoterapii a braku lub
    minimalnych efektach leczenia

    wszyscy tam na forum propaguja metode niestandardowa
    czy to słusznie czy nie??
    nie wiem , mysle że najlepszym wykładnikiem moze być liczba osób
    zaleczonych, a ich jest na tamtym forum mało, nie wiem moze ci
    zaleczeni juz tego forum nie odwiedzaja , natomist leczący sie
    często sami dostrzegaja watpliwośc dotyczące tego leczenia i braku
    jego efektów

    moim zdaniem i zdaniem lekarzy zakazników tych których znam, BB jest
    choroba wyleczalna ale pod jednym warunkiem

    ze leczenie abax zostało właczone do 48 godzin od ukąszenie kleszcza
    i jest prowadzone minimum 6 tygodni ( cykl zyciowy kretka to 4
    tygodnie)
    i tu jest problem , bo mało kto wie że ma nieproszonego gościa na
    sobie( nimfa jest raczej mało rzucajaca sie w oczy) i nie wie ze
    choruje
    a choroba daje objawy juz w stadium zaawansowanym( bóle stawów ,
    parestazje itp) wtedy nie ma szans na jej wyleczenie , mozna ja
    próbowac zaleczyć
    to potwierdzaja pacjenci i ich historie z przytaczanego forum
    ci u których choroba sie nie rozwinęła ( byli szybko zdiagnozowani)
    maja efekty leczenia
    natomiast ci z przewlekła BB, mecza sie po kilkanascie miesięcy na
    abax-ach a efekty są albo zadne , albo znikome, albo jet pogorszenie
    ( grzybica)

    reasumujac

    kazdy ma swój rozum i kazdy wie co jest dla niego dobre
    ja sam jestem borelikiem ,ale mimo objawów nie zdecydowałem sie na
    tak długa antybiotykoterapie ( podjąłem ją , ale po 4 misiącach
    braku efektów , nie było ani pogorszenia , ani poprawy odstawiłem tę
    metodę)
    uważam że jest mało prawdopodobne abym został w ten sposób wyleczony
    natomiast istnieje duże ryzyko powikłań takiego leczenia.
    trzeba sobie zdac sprawe ze medycyna czasami jest bezbronna i nie ma
    co walczyć na siłę z wiatrakami
    bo mozna sobie tylko zaszkodzic "

    pozdr.
  • maskadar1 16.03.10, 21:14
    Co tak cicho ... wszyscy juz zdrowi ???
  • maskadar1 16.04.10, 20:35
    Prosba do Gdyniankaania -jak tam leczenie tymi kropelkami ? Troche
    czasu juz minelo czy mozeszesz cos blizej napisac o skutkach
    leczenia ?
  • gdyniankaania 17.04.10, 16:12
    hmmmmm,sama nie wiem co by tu napisac?????
    tak zeby nie narobic komus falszywej nadzieji

    ja czuje sie lepiej
    konkretnie
    1.gardlo bolalo od grudnia, nie boli nic a nic ale....
    leczylam sie rowniez u laryngologow dwóch zreszta i pilam balsam
    szosatakowskiego, ochyda
    2.kolano bolało dlugo ,teraz wcale nie boli,ale przylejalam sobie plastry
    rozgrzewajace takie jak kapiplast,ale tureckie ze smokiem na opakowaniu, grzeja
    niesamowicie wolno uzywac 1 na 2 tygodnie
    3.plecy bolaly strasznie od pazdziernika taki bol ze nie moglam
    wytrzymac,przeszlo ale smarowalam olejkiem Lyme przepis znalazlam na forum
    oprócz tego resveratrol,andrographis cats claw żeń-szeń, cistek
    gorace a nawet b. gorace kapiele,ćwiczenia na orbitreku,pilates, nawet jak mocno
    bolalo, spacery,co dzien pol litra soku z sokowirowki marchew seler burak
    pietruszka kapusta fenkuł

    wiec trudno powiedziec czy to krople czy moze co innego a moze wszystko na raz
    ale mimo braku pewnosci na krople namawiam bo nie zaszkodza, a to sie liczy,
    trzeba probowac wszyskiego

    zycze zdrowia wszyskim
  • maskadar1 17.04.10, 19:32
    Serdeczne dzieki za odp . Swoja droga ta mieszanina olejkow - dosc
    ciekawa . Wracajac do tych kropelek kazde z nich mozna kupic , i
    zastanawiam sie nad Spiroborem + Imun (na probe) .Wiem ze nie ma to
    jak wizyta , prowadzenie lekarza , ten aparat Slavia i przygotowanie
    oczyszczajace , jednak z dwoch powodow -mieszkam 600km od Gdanska
    (a innym przeszkolonym osr w Polsce jakos nie ufam )i praca ktora
    tez niejako zarabiam na leczenie , nie bardzo pozwala ,drugi to ,
    to ,ze nie jest zle na tym co jestem ( protokol Brunera ) - mysle
    tylko cos jeszcze dodac . Pytania do Gdyniankaania: czy
    taka "samowolka " ma sens ? , czy doszlas juz do tych kropli ?
  • gdyniankaania 17.04.10, 19:44
    mysle ze jak najbardziej ma sens
    ten aparat silva jest po to zeby okreslic jakie ktos ma dolegliwosci a jezeli
    wiesz co ci dolego to mozesz sprobowac sam dobrac
    ja biore 5 roznych po 10 kropli rano i wieczorem

    i powtorze po raz nie wiem ktory najwyzej nie pomoze, trudno,ale na pewno nie
    zaszkodzi
  • maskadar1 07.05.10, 20:31
    Witam ! Do Gdyniankaania - jak tam leczenie z Dan med ...? ,
    przyslali mi spirobor , lykam 2 tyg i musze powiedziec ze jest
    troszke lepiej , tylko ze pije jednoczesnie Cistus , i tak nie
    bardzo wiem od ktorego z w/w poprawa nastapila . Od dluzszego czasu
    interesuje sie pijawkami tylko nie wiem jak sie do tego zabrac ,
    gdzies przeczytalem ,ze Ty tez chcialas nimi sobie pomoc - prosze
    Cie o jakies info jesli juz stosujesz - pozdrawiam
  • gdyniankaania 09.05.10, 09:06
    spirobor? ja tego nie brałam
    na grzyby mialam yeast mix
    cistus tez pije juz druga paczke napoczelam
    kropelki wlasnie mi sie koncza,
    ale na 17 maja mam umowiona druga wizyte,mysle ze dostane nowy zestaw
    odezwe sie i napisze jak bylo
    czuje sie calkiem ok,ale jak juz pisalam nie wiem co mi pomaga , moze wszystko
    na raz,
    obecnie planuje kuracje pokrzywami, bede z nich robila sok i pila

    pijawki mysle ze to super sprawa,
    sprawdzilam gdzie w gdyni stawiaja, ale ja jestem alergikiem i mam bardzo niskie
    cisnienie krwi i to mnie troche wstrzymuje przed pijawkami, troche sie obawiam
    zeby sobie nie zaszkodzic,
    ale z drugiej strony jednak mnie to neci,mysle ze jeszcze tego sprobuje ale moze
    nie teraz
    maskadar jak poeksperymentujesz z pijawkami to napisz koniecznie jak bylo
    a tak w ogole to obserwuje lekka zmiane na forum, ludzie staja sie bardziej
    otwarci na rozne naturalne metody leczenia i na zdrowe zycie w szerokim
    pojeciu,zgadzasz sie ze mna?

  • maskadar1 09.05.10, 23:43
    Witaj/cie ! Spirobor - dzila oczyszczajaco przy , zakazeniu
    kretkami , i wlasnie chyba dostaniesz to w pozniejszej fazie
    leczenia kiedy oczyscisz inne organy , "strefy zapalne " -
    umozliwiajac tym samym bardziej skuteczne odprowadzenie zabitych
    kretkow i toksyn z nich - ja to zaczynam od "dupy strony " - ale
    jakis efekt jest wiec narazie przy tym zostane . Na Twoje pytanie
    odp tak , oczywiscie tez widze wieksza otwartosc ludzi na leczenie
    naturalne - ziolka , homeopatia , leczenie pradem , tlenem ,
    pijawkami .. etc - w naszej chorobie, antyb podany w 48 godz od
    ukaszenia kleszcza i podawany jeszcze min 2 m-ce daje 90% na
    wyleczenie , pozniej ..nie ma praktycznie lekarstwa na to - problem
    polega na tym by nie dopuscic do rozwoju choroby , bo zyc z tym o
    ile czegos konkretnego na to nie znajda -trzeba bedzie do konca .
    Dbanie o sprawny syst immunologiczny ,DIETA ! i systematyczne bicie
    kretkow ziolami i sporadycznie , rozsadnie antybiotykami -pozwoli
    nam funkcjonowac .
  • gdyniankaania 10.05.10, 18:39
    zgadzaqm sie z toba w 100%
    zarazki i bakterie sa wszedzie, kazdy z nas nosi w sobie wiele chorob z
    boreliozy trudno sie wyleczyc i nie zrujnowac sobie zdrowia,
    trzeba wzmacniac organizm
    ja polecam kuracje pokrzywa
    wzoraj zaczelam
    nazbieralam na gorkach przy plazy cala torbe pokrzyw
    w domu umylam 3 razy ,wywirowalam w suszarce do salaty, zrobilam sok w sokowirowce
    teraz trzymam to w lodowce i cala rodzina nawet moj syn pijemy rano łyżeczke
    przeczytalam ze max mozna pic 2 tyg.
    no i nie zbierac tam gdzie samochody i gdzie psy sikaja
    podobno super leczy likwiduje toksyny i pomaga na wszysko wink
  • gdyniankaania 17.05.10, 23:27
    dzis bylam na drugiej wizycie w danmedzie
    pani doktor pytala czy gardlo kolano i plecy juz nie bola ,
    powiedziala ze organizm sie wzmocnil i teraz przechodzimy do likwidacji kretkow
    ktore sa w śledzionie
    mam calkowicie inny zestaw kropli
    ktory starczy na dwa miesiace
    potem wiem ze czeka mnie jeszcze oczyszczanie watroby i nerek ale to juz nie z
    kretkow tylko z toksyn

    no i jeszcze nadal zbieram pokrzywy i pije z nich sok, naprawde wszystkim
    polecam za darmo a samo zdrowie

    i bardzo sie ciesze ze coraz wiecej osob upatruje w zdrowym sposobie zycia
    recepty na wyleczenie z boreliozy i nie tylko
  • gabi-610 02.08.10, 01:54
    I jakie są dalsze efekty leczenia proszę piszcie? Czy ktoś próbował
    leczy sie tą metodą w któyms z warszawskich ośrodków i jakim
    rezultatem?
  • adrian_fenig 02.10.10, 21:55
    maskadar1 napisał:
    > [...] a choroba daje objawy juz w stadium zaawansowanym ( bóle stawów ,
    > parestazje itp) wtedy nie ma szans na jej wyleczenie , mozna ja
    > próbowac zaleczyć [...
    ]

    Uprzejmie proszę o nierozprzestrzenianie poglądu na temat nieuleczalności boreliozy.
    Nikomu i niczemu to nie służy!
  • maskadar1 03.11.10, 21:21
    Do adrian_fenig - a ja Cie uprzejmie prosze , o nie pisanie głupot , ludzie którzy zdiagnozowali u siebie tą ciężką chorobę (zbyt pózno) i troche się tym interesują , dobrze wiedza że to prawda . "Nikomu i niczemu to nie służy!" - otóż słuzy , bo zdajac sobie sprawe z powaznej sytuacji , będą sie starac prowadzic naprawde prozdrowotny tryb zycia , zaczna szukac WŁAŚCIWYCH !! lekarzy , ktorzy z kolei ustawia odpowiednie leczenie , oparte o solidne badania (np nierzadkich koinfekcji ) . Wielu chorym info o standardowej antybiotykoterapi ( 3 tyg) , daje pewnosc pozegnania sie z boreliozą ,i tak potem właśnie znajduja sie w tej drugiej grupie z "niedoleczona -zaniedbana " borelka . Chodzi mi o to , zeby wszyscy dotknieci tą choroba od samego poczatku taraktowali to jako "smiertelny " problem , bo potem ich wszelkie dzialania sprawia .. ze rozczarowania beda mniejsze , a komfort zycia , znacznie wiekszy .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka