• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Powiedzcie, że będzie lepiej...

  • 26.02.10, 10:07
    Dziś mi trudno mieć nadzieję. Jak każdemu z was od czasu do czasu. sad
    Biorę tylko doxy, próbna antybiotykoterapia, jestem w trakcie badań.
    Po doxy wszystkie objawy się nasiliły, ale trzymam się, choć nie ma ani
    minuty, by nie bolało.
    Dzisiejsza noc to koszmar. Zasnęłam nad ranem. Szum w uszach, kłucie twarzy,
    przeraźliwy ból łokci i kolan, rozpierający ból całych rąk i nóg, kłucie i
    mrowienie tak nasilone, że nie do zniesienia. I te uczucie na całych nogach
    jakby ktoś wrzątek rozlał, od stopy do końca ud. I stopy tak bolące, że nie
    można poruszyć. Kołatanie serca. I ciało zdrętwiałe.I tylko się człowiek
    zastanawia, czy ma już po pogotowie dzwonić, czy przeczekać. Mąż w podroży
    służbowej, ja sama z małym dzieckiem.sad
    Ledwo rano wyszłam z łózka. Głowy nie mogę dac w dół, bo mam wrażenie, że
    kręgosłup się tak napina, że zaraz pęknie. Stawy nadal bolą, trochę mniej
    jednak. Pieką już tylko kolana. Kończyny nadal ból rozpiera. Dziecię chce iść
    pa pa z mamusią, a ja się boję, że nigdzie nie dojdę sad
    Powiedzcie, że można z tym wygrać. Dziś ciężko mi w to wierzyć...
    Edytor zaawansowany
    • 26.02.10, 11:04
      można wygrać - potrzeba cierpliwości i samodyscypliny. To minie. U mnie na
      próbnej antybiotykoterapii też różne "cuda" zaczęły się dziać i ,patrząc z
      perspektywy czasu, dobrze się stało, że lekarz postanowił najpierw próbne
      leczenie wdrożyć. Pozbyłem się wątpliwości i wiedziałem z czym mam się uporać.
      Pozdrawiam
      • 26.02.10, 11:13
        Też tak sobie mówię... Ale zawsze człowiekowi więcej wiary przybywa, gdy ktoś,
        kto wie więcej o tej chorobie, mu to potwierdzi. Dzięki.
        Tak, ja też byłam pełna wątpliwości i momentami nawet nie wierzyłam, że mam bb.
        I też ceniłam decyzję lekarz o próbie na doxy. Teraz nie mam złudzeń. Ale
        przynajmniej jestem zdiagnozowana. No i zawsze diagnoza mogła być gorsza...
        To wprawiam się w cierpliwości zatem, powtarzając sobie "można wygrać, to minie"...
        dzięki samur
    • 26.02.10, 11:22
      mniamu będzie lepiej na pewno z tym że najpierw będzie gorzej i na to musisz być
      przegotowana psychicznie, wtedy jet o wiele łatwiej. Leczę się już 7 miesiąc i
      wciąż mam bóle i to wcale nie słabsze. Ja zawsze sobie mówię ze jak boli to się
      leczy i tak ma być. Godzę się z tym jak wielu innych tu na forum. Zaciskam zęby
      i do przodu. Będzie dobrze cierpliwości. Pozdrawiam
      --
      Per aspera ad astra - Przez ciernie do gwiazd!
      • 26.02.10, 13:41
        Chyba psychicznie jestem gotowa, ale przeraża mnie, co ta choroba z człowiekiem
        robi... Zwłaszcza, gdy jestem sama z dzieckiem, które jest za małe, by rozumieć
        i by reagować, gdyby się mamusi coś działo..sad
    • 26.02.10, 11:55
      ja tez byłan najpierw na próbnej i juz po 3 dniach wiedziałam ze to naprawde to swiństwo, ból głowy był nie do zniesienia, koszmarne zmeczenie droge która normlanie pokonuje w 5 minut , szłam 15-20

      ale w koncu przyszła poprawa, i jest lepiej wiec u Ciebie tez bedzie smile
      • 26.02.10, 13:27
        Ja wprawdzie już przeszłam przeszło roczne leczenie , miałam rok przerwy i znów
        powróciłam.
        Biorę od prawie 2 tygodni cipronexi doxycykline , tylko same antybiotyki i tak
        od 3 dni sztywnieje ,że nie daje rady też juz mam takiemyśli , czy nie wezwać
        pogotowia. Doxy zawsze cholelnie na mnie działała i pewnie cipronex tez robi
        swoje. Boże czy to sie kiedys skończy
        • 26.02.10, 13:44
          zanka, wierzmy, że skończy... mnie najbardziej przeraża, że moje objawy tak się
          nasilają w nocy. Nic to, gdy mąż w domu, ale gdy jestem sama z małą, strach mnie
          paraliżuje, że coś się stanie...sad
      • 26.02.10, 13:42
        To znowu ty fasolka smile Oj pojeździmy na nartach smile
        • 26.02.10, 21:34
          Jak na razie to mamy inne jazdy.
          • 26.02.10, 21:53
            szila2008 napisała:

            > Jak na razie to mamy inne jazdy.


            Prawda sad
            Ale też razem wink
    • 26.02.10, 21:56
      Nadszedł wieczór, czuję, że krętkowe demony się budzą.. Czasem mam wrażenie,że
      to zły sen. Że się obudzę nad ranem i powiem: o k.. ale miałam odjechany sen..
      Na pewno też tak mieliście..
      Żeby choć noc niosła ulgę i siłę na następny dzień..
      • 26.02.10, 22:22
        Czytałas mój wątek, wiesz, ze miałam podobne obawy (zresztą nadal mam), ale
        jakoś sobie z tym teraz radzę. Jak młoda miała 3latka, zaczęłam uczyć ją
        stopniowo, jak reagować w określonych sytuacjach. Jak miała 4lata dostałam mikro
        udaru, zadzwoniłam na pogotowie, ale nie mogłam podać adresu przez tel.
        dyspozytorce. Julka wzięła telefon i powiedziała, gdzie mieszka. im jest
        starsza, tym ja jestem bardziej przekonana, że sobie poradzi.
        • 26.02.10, 22:37
          Tak, obawy nigdy nie znikną, można je tylko oswoić i jakoś z nimi żyć..
          Boję się głównie dlatego, że mała ma dopiero 2 latka i póki co nie mogę jej
          niczego nauczyć. A sama na pewno wiesz, jakie wyobraźnia przywołuje sceny w tej
          chorobie..
          Tak,nasze dzieci muszą być dzielne..
          • 26.02.10, 22:55
            mniamumniamu napisała:

            A sama na pewno wiesz, jakie wyobraźnia przywołuje sceny w tej
            > chorobie..
            > Tak,nasze dzieci muszą być dzielne..

            no pewnie, że wiem sad mimo, iz jest lepiej, to nadal odczuwam lęk jak jestem
            sama z młodą (choćby teraz, gdy mąż w pracy), a najbardziej, jak jestem z nią
            sama poza domem (spacer, wyjście do sklepu). Sama nigdzie dalej z nią nie
            jeżdżę, prawa jazdy nie mam, a komunikacja miejska to już całkiem odpada.
            oczywiście zawsze telefon pod ręką. Boję się, co będzie z dzieckiem, jak np. na
            ulicy coś mi się stanie. Dobrze, że teraz juz zna swoje i moje dane, adres,
            miejsce pracy taty. Schiz na maxa sad
            • 26.02.10, 23:09
              To samo przede mną.. Ja truchleję, bo mąż często wyjeżdża służbowo po parę dni,
              wtedy to dopiero mam doły i strachy..
              O ironio losu ja prawko zrobiłam miesiąc przed porodem, nawet samochód kupiłam,
              by móc jak gdzie wyskoczyć z małą, gdy mąż będzie na wyjeździe..
              Wóz już sprzedany, po co ma stać..
              Smutne to wszystko i tak naprawdę chyba nigdy do końca człowiek tego nie oswoi,
              gdy w grę wchodzi dziecko.
              My też musimy być dzielne. I będziemy..
              • 28.02.10, 00:27
                mniamumniamu
                leczyłam się 2,5 roku
                przez ten czas nie było różowo
                czasem bardzo pesymistycznie
                nie zawsze pisałam o tym na forum

                w pierwszych miesiącach bóle, potem trochę lepiej, a gdy wydawało się, że już niewiele zostało
                znów co jakiś czas powracały bóle, osłabienia, objawy

                walka była nierówna
                tym bardziej, że nie mogłam wykonać badań, które dziś już są dostępne
                wydzwaniałam po ośrodkach naukowych i prosiłam o pomoc

                dziś po leczeniu
                gdy jestem bez abx 5 m-cy
                i czuję się świetnie
                wiem że wiara w wygraną była najważniejsza

                jeśli zbyt długo stoisz w miejscu, przemyśl istnienie koinfekcji, zmiany zestawów, rozmawiaj z lekarzem

                nie jest łatwo
                wiem
                ale głowa do góry
                to niezły sprawdzian dla Ciebie
                dla nas wszystkich

                pozdrawiam
                Reni
                • 28.02.10, 11:03
                  A bierzecie coś na spanie, bo ja biorę.
                  • 28.02.10, 14:26
                    Nie, nie biorę. Jakoś przy ilości prochów, na jakie się szykuję, jeszcze coś
                    dodatkowo sobie zapowiadać nie bardzo mi pasuje. No i boję się, że jak wezmę, to
                    nie uslyszę w nocy małej..
                • 28.02.10, 14:25
                  Reni, cieszę się z tobą i zbieram do kupy swoją nadzieję porozrzucaną tu i tam..
                  Mój lekarz ciągle powtarza, że podstawą jest motywacja..
                  Tak jak pisałam gdzie indziej, dopiero zaczynam. Jestem na próbnej
                  antybiotykoterapii i robię badania, wkrótce z wynikami do lekarza po zestawik,
                  na razie tylko doxy. Po lekturze forum widzę u siebie jeszcze bart, zobaczymy,
                  co pokażą badania i co powie lekarz.Rozmawiać z nim na pewno będę, jak to mawia
                  mój neurolog, mam piekielnie konkretne pytania i na pewno lekarze mnie nie
                  lubią... wink
                  Jestem przerażona głównie ze względu na dziecko, wtedy jakoś inaczej człowiek
                  wszystko widzi.. No i na to, że moja bb wydaje się być we mnie od bardzo bardzo
                  dawna. Dotąd po prostu nie dawała o sobie znac.
                  Ale masz rację, to jest sprawdzian i tak to należy chyba odbierać. Motywację do
                  zdania mam mimo stresu i cieszę się, że są tu ludzie, którzy na tym sprawdzianie
                  podpowiadają smileDzięki
                  • 28.02.10, 18:07
                    jakos razem przez to wszyscy przejdziemy smile Jest nas troche wiec pamietaj, ze nie jestes sama. A jak masz doła poprostu pisz i pisz a my wezmiemy łopaty i bedziemy go wspólnie zakopywacwink
                    • 28.02.10, 19:37
                      W różnych trudnych sytuacjach życiowych np. urodzeniu chorego dziecka, czy
                      naszej chorobie występuje schemat/tok reakcji na taką sytuacje:

                      Faza szoku

                      Będąc w fazie szoku trudno rozumować w sposób racjonalny. Myśli kotłują się w
                      głowie. Wszystko wydaje się nieprawdziwe. Uważamy, że „to" nie mogło nam się
                      przytrafić, że „to", co się zdarzyło nie jest prawdą. Zastanawiamy się, czy to
                      sen czy rzeczywistość?

                      Faza żalu i rozgoryczenia

                      W tej fazie pojawiają się: smutek połączony z płaczem, bezsenność, agresja i
                      rozgoryczenie.

                      Faza działania

                      Po pewnym czasie następuje faza działania. Wówczas chcemy coś uczynić w związku
                      z tą chorobą. Teraz potrzebna jest nam wiedza.

                      Faza akceptacji

                      Upływa zwykle dużo czasu zanim kryzys przejdzie w fazę akceptacji.

                      --
                      Pozdrawiam.DX

                      www.borelioza.org/
                      -------------------------
                    • 28.02.10, 22:06
                      Żeby się tak krętki dało zakopać, to nie umawiałabym się z tobą na narty a na
                      kopanie wink
    • 28.02.10, 22:21
      Ja teraz nie do końca w temacie, ale czuję,że muszę o tym napisać. Odwiedziła
      mnie dziś mama, wzięła wnusię na spacerek, a po powrocie opowiada, co się
      wydarzyło. Moja mała bardzo lgnie do dzieci, jak to małe dziecko. Jak wyszły na
      dwór, natknęły się na jakąś dziewczynkę, na oko może z 10 lat. I moje maleństwo
      od razu "baba, lala, lala". A że dziewczynka towarzyska, podeszła do małej i tu
      cześć, tam uśmiech, a jaką masz ładną zabaweczkę itp. I mówi do mojej mamy:
      - Bardzo lubię takie małe dzieci,super są. I bardzo chciałabym mieć malutką
      siostrę. Ale nigdy nie będę miała.
      Na to moja mama automatycznie i bez zastanowienia:
      - Ale skąd wiesz, ze nie będziesz miała?
      A dziewczynka na to:
      - Bo moja mama już nie żyje...
      Straszne to i jak mi mama opowiadała, to ciary przeszły mi po plecach. Ale do
      tych, co mają dzieci i się o nie boją:
      Pamiętajcie, ze nasze dzieci wciąż nas mają, wciąż możemy je przytulać i kochać,
      być obok, nawet wtedy, gdy sił brak na szaleństwo..
    • 09.03.10, 18:31
      Już mi tak dobrze było, doxy osłabiła dolegliwości i zaczęłam funkcjonować. Może
      nie było to normalne życie, ale miałam siły udawać, że normalne jest, że nie ma
      choroby.
      Dziś rano mąż wyjechał w delegację zagranicę, nie będzie go do końca tygodnia.
      Ja wstaję rano, patrzę, a tu jakaś wysypka jakby grudkowa. Myślę sobie spoko,
      pewno bartonella. Popołudniu patrzę, a grudki już nie są uwypuklone, ale zamiast
      tego mam wybroczyny. Na przedramionach po wewnętrznej stronie i na udach na
      stronie przedniej. Przedramiona jeszcze jakoś, są lekko czerwone, ale uda
      krwistoczerwone... sad Lecę więc szybko do przychodni, może dadzą coś do
      smarowania, lekarka patrzy smutno i mówi,że nie ma pojęcia, co to jest. Sugeruje
      na wszelki wypadek dermatologa , zaznaczając, że nie zna się na koinfekcjach ani
      bb, więc nie wie, czy to może być od tego.
      A ja czuję, ze dzis to wszystko mnie przytłacza. Sama z dzieckiem, nie wiem, co
      znaczą te wybroczyny i oczywiście się boję, że to jeszcze jakieś gorsze świństwo
      niż bb, zwłaszcza, że kolor tych na udach mnie przeraża. sad Nie wiem, co robić.
      Udawać, że ich nie ma, czekać aż zejdą, lecieć nie wiem do jakiego specjalisty?
      sad Nie mam dziś dobrego dnia, chce mi się wyć. Pewnie gdyby mąż byl w domu, nie
      czułabym sie tak fatalnie, ale sama z małą...
      Czy ktoś z was wie coś o wybroczynach w bb? Miał? Zetknął się?
      • 09.03.10, 18:56
        A nie masz kontaktu do swojego lekarza?
        W bb wszystko jest możliwe.
      • 09.03.10, 19:10
        na poczatku leczenia dostałam na nogach multum takich małych chrostek z których coś ciekło,
        oprócz tego dostaje na placach u dłoni najpierw wypukłe czerwone plamki potem z tego robią sie białe bąble by znowu potem stac sie czerwonymi strupoplamami, ale u mnie to pewnie bartonela i tylko na palcach wiec nie wiele ci moge pomoc, a lekarz moj reagował dokładnie tak samo, ja nie wiem co to jest moze od abx albo od bb.

        spróbuj wpisac w google borelioza w grafiki i poszukac czy czegos ci to nie przypomina np rumien rozsiany.
        • 27.03.10, 17:42
          Ja takie krostki cieknące mam na dekolcie. Tez myślę, że to bart.
      • 27.03.10, 17:40
        Dla tych, których kiedyś również przyozdobią wybroczyny: zróbcie badanie na
        liczbę płytek krwi, wybroczyny często są efektem niskopłytkowości.
        U mnie okazały się ozdobą związaną z bartonellą jak ustaliłam z moim lekarzem.
        Choć pani dermatolog próbowała mnie przekonać, że to pewnie nerwica, anoreksja,
        kiła lub potrzeba naddiagnozowania się, tudzież kolagenoza.
    • 12.03.10, 01:01
      Weź coś na uspokojenie;]
    • 27.03.10, 17:45
      Cóż, to w końcu znam swój zwierzyniec. Wg badań bb w moczu, bart jako zakażenie
      przebyte, ale objawy mam wszystkie, i cpn jako zakażenie przewlekłe.
      Walka z trójcą rozpoczęta.
    • 30.03.10, 08:50
      Oświećcie mnie jak długo może trwać herx... Na próbnej doxy miałam jednego,
      trwał jedną noc i poszedł sobie. Teraz jestem na zestawie i jak po pół tygodnia
      brania abx wszystko się spotęgowało, tak trzyma już tydzień i nie odpuszcza. Od
      tygodnia nie śpię, bo zawsze najgorzej jest w nocy. Czy tak ma być? Dla mnie to
      csałkiem nowy temat..
      • 30.03.10, 14:04
        Herx u każdego trwa rożnie, u mnie na początku leczenie tydzień na innym
        zestawie dzień i odpuszczało by pojawić się znowu na dzień lub dwa tak do
        tygodnia na obecnym zestawie który na mnie dobrze działa trwa nieustannie dzień
        w dzień i trwa tak już 2,5 miesiąca i nadal nie widzę końca. Więc trudno
        powiedzieć ile tak naprawdę trwa bo każdy z nas jest inny. Pozdrawiam
        --
        Per aspera ad astra - Przez ciernie do gwiazd!
        • 30.03.10, 22:33
          To czekam cierpliwie na koniec w takim razie.. Dzięki za rozjaśnienie kwestii smile
    • 08.04.10, 22:21
      To czekam cierpliwie na to lepiej, ale z początku drogi końca nie widać... Póki
      co poza kleszczowymi świństwami leczę również polineuropatię jako dodatkowy gratis.
      Ta choroba uczy pokory.
      • 09.04.10, 00:29
        mniamumniamu...ja tez jestem na samiutkim poczatku ale juz zdązyłam spanikowac,poryczec się itp.
        czuje sie jak we mgle zagubiona na maxa.cieszmy sie,ze mozemy sobie swobodnie popisac i ludzie nas zrozumieją.
        pozdrawiam Cię
        nuska.
        • 09.04.10, 00:39
          Nusia, jak masz ochotę na dłuższą lekturę, to poytaj mój wątek:



          forum.gazeta.pl/forum/w,26140,73554409,,Rozpoczynamy_walke_.html?s=1&wv.x=2


          dopiero zobaczysz, co to panika, płacz itd. Aż mi wstyd, co ja wypisywałam wink

          Wszyscy przez to przechodzimy, ważne, ze jest takie forum, na którym są osoby,
          które wiedza, co czujemy, zawsze pocieszą.
          • 09.04.10, 21:06
            Nie mamy się czego wstydzić panikując ponieważ nasze leczenie jest
            dosyć niebezpieczne ale wsparcie tu na forum jest bezcenne.
    • 20.04.10, 13:47
      Odebrałam wyniki badań równo po miesiącu brania zestawu.

      Nie w normie:

      WBC 2,7 (3,8-10,8)
      NEUT% 13,0 (40,0 - 70,0)
      LYMPH% 74,2 (20,0-45,0)
      PLT 137,0 (140,0-450,0)

      Czy ktoś może mi napisać, czy jest się czym martwić, czy też może takie
      odchylenia przy abx są normalne? Wizytę u lekarza mam dopiero za parę dni.
      • 20.04.10, 18:17
        mniamumniamu napisała:
        > Nie w normie:
        > PLT 137,0 (140,0-450,0)

        Płytki krwi sa ok, mimo, ze trochę ponizej normy. Moja mama ma zwykle ok. 20
        tys i zyje wink ja mam zawsze powyżej 500tys.
        • 20.04.10, 23:05
          Dzięki Anyx. Płytki mnie tak nie martwią, gorzej ta reszta, nie wiem, czy po
          miesiącu zestawu może to tak wyglądać czy nie.
          • 21.04.10, 20:50
            Z leukocytami możemy podać sobie ręce bo mam identyczne.
            W jakim odstępie od tini robiłaś badania bo przy tini mogą być
            gorsze?
            Ile bierzesz omegi?
            Kup w zielarskim betaglukan i bierz 2 kapsułki na czczo.

            wiola
            • 22.04.10, 11:36
              O to własnie chodzi, że nie biorę jeszcze tini. Mam za sobą miesiąc próby na
              doxy i miesiąc na zestawie azibiot, zamur i doxy. W sumie więc za mną dopiero
              dwa miesiące leków i dlatego stresuje mnie taki szybki spadek krwi. Omegi biorę
              4-5 kapsułek na dzień, tak jak napisane na ulotce. Może to jeszcze wpływ leku na
              polineuropatię, który brałam jak robiłam badania, bo to lek przeciwpadaczkowy i
              mój organizm go nie tolerował niestety, teraz już mam inny. Zobaczymy, co powie
              na to lekarz.
              Po betaglukan zasuwam dziś popołudniu smile
              Chyba cienki ze mnie Bolek, bo czuję się zatruta tymi wszystkimi lekami, a gdzie
              tam Tini
    • 28.04.10, 14:03
      Chciałam spytać, czy ktoś z was miał taki objaw. Do tej pory miałam różne
      parestezje i przywykłam, że ciągle coś piecze,mrowi, boli, kłuje itp, zwłaszcza
      kończyny. Ale od wczoraj piecze mnie twarz i nie bardzo wiem, z czym to
      powiązać. Piecze inaczej niż reszta ciała, bo tak, jakby spiekło mnie słońce,
      skóra przy tym wydaje się wrażliwa. Co prawda jestem na doxy, ale smaruję się
      kremem z filtrem, poza tym nie mam ani śladu zaczerwienienia, skóra wygląda jak
      zawsze. Ciągle jestem na tym samym zestawie, nawet przy herxie takiego objawu
      nie miałam do tej pory, choroba też nigdy tak się u mnie nie objawiała. Macie
      jakiś pomysł?
      • 28.04.10, 14:20
        A może to uczulenie na pyłki?
        Teraz kwitnie dużo drzew i jest nasilone pylenie.
        Ja miewam takie objawy pieczenia skóry twarzy co roku w maju , do tego czasem
        dodatkowo ból gardła a potem samo mija.
        U mnie nie ma to związku ani z abx ani z leczeniem.
        • 29.04.10, 14:14
          Chyba nie. Nigdy nie miałam alergii. Choć kto wie, co jeszcze okaże się w trakcie wink
      • 29.04.10, 13:51
        Ja mam pomysł smile i mam również pieczenie twarzy tak jak dłoni i stup. Robiłaś
        może badania na koifekcje? To mi wygląda na bartonnelę. Cmokas
        --
        Per aspera ad astra - Przez ciernie do gwiazd!
        • 29.04.10, 14:19
          Oczywiście, że robiłam. smileBart wyszła jako zakażenie przebyte, ale zarówno ja
          jak i mój lekarz mamy pewność, że ją posiadam i że jest aktywna w pełni.
          Wszystkie pieczenia do tej pory też z nią kojarzyłam, no i z polineuropatią, bo
          ją też mam. Pieką mnie ręce do łokci, nogi do kolan, a przy herxie do pośadków,
          policzki przy herxie itp. Tylko do tej pory to pieczenie właśnie bylo inne, a
          teraz jakby mnie słońce spaliło, bo jak się wycieram ręcznikiem to boli jak przy
          oparzeniu słonecznym właśnie. Ale może masz rację, bart pewnie może tyle ile bb,
          czyli wszytsko. Słowem i to trzeba przeżyć...eh
          • 29.04.10, 15:54
            Ja stawiam na doxy-!

            Czy pamiętasz, że kremy działają około 2 godzin i trzeba posmarować się ponownie?

            Mnie słońce na doxy- też kiedys dopadło. Skóra bardziej piekła niż była
            zaczerwieniona. A piekła bardzo i długo!


            Wkurza mnie to i właśnie zamierzam odstawić tavanic!
            • 29.04.10, 17:28
              Mam ten sam objaw + czerwone placki i suchą skórę w tych miejscach,
              dermatolog powiedziała że to jakieś atopowe zmiany cokolwiek to nie
              oznacza - maśc od niej działa.
              --
              funnytancerka@interia.pl
              • 29.04.10, 18:26
                u mnie atopowe zmiany to nie są. Mam dziecko z alergią, więc się orientuję, one
                wyglądają inaczej.
                A na razie o dermatologach nie chcę słyszeć po tym, jak ostatnia próbowała mi
                wmowić anoreksję, kiłę, nerwicę i potrzebę naddiagnozowania się.
            • 29.04.10, 18:24
              To chyba fionka trafiłaś, bo dzis to samo na dłoniach. I znow skóra bardziej
              piecze niż jest czerwona.
              Nic to, przeczekać trza. O 2 godzinach pamiętam, widać musiałam kiedyś po prostu
              nie dopilnować. Pech się zwie.
              Ale lepsze to niż kolejny objaw do kompletu, te mi ostatnio nie odpuszczają,
              • 30.04.10, 09:51
                A może trzeba zmienić krem?

                Ostatnio chwalę sobie Iwostin, jest niedrogi i faktycznie chroni. Kupiłam w aptece.
                • 30.04.10, 11:07
                  Tez już o tym myślałam. Kupię Iwostin w takim razie, bo łapy mnie pieką jak cholera.
                  • 30.04.10, 19:44
                    Mnie piecze okresowo twarz,najbardziej piekła mnie jak barałam tynidazol,teraz mam przerwę więc mniej mnie piecze.Nie wiem czy na to kremik pomożesad
                    Generalnie pieczenie twarzy,rąk,pleców,uszu,swedzenie skóry to taka norma przed i juz w trakcie leczenia.
                    Przeczytałam Twoje wyniki po miesiacu terapii,mam bardzo podobne.Tez zastanawiam się czy to ok.Do tego jakies gorsze samopoczucie i jestem w kropce.
                    Odczuwasz jakoś to pogorszenie wyników?Przekłada sie to na samopoczucie?
                    Pozdrawiamsmile
                    Ania.
                    • 30.04.10, 21:12
                      Witam!
                      Iwostin,to bardzo dobry krem.Stosuje latem 28 od kilku lat,ale zeby on byl taki
                      tani.Zalezy od zasobnosci portfela

                      Na lapki wystarczy Ziaja SPF 30,do twarzy lub Soraya rowniez 30.Stosowalam na
                      buziaka jak braklo Iwostin ,wiec przetestowane.

                      Mniamu,bedzie lepiej.Jeszcze troche i zaczniesz odczuwac pozytywne skutki naszej
                      terapii.

                      Pozdrawiam
                      Elka


                      • 30.04.10, 22:51
                        No, przekonałam się, ze nie za tani, ale poprzedni kosztował mnie tyle samo, a
                        jak pisałam wyżej efektem jest nos czerwony jak piękne dojrzałe jabłko...
                        Eh, wierzę, że będzie lepiej, ciągle wierzę i czekam cierpliwie. Nawet jak nocą
                        wyję z bólu, myślę o tym, że trują się gadziny...
                        I jeszcze myślę sobie, że jak się wszyscy wyleczymy, to potem pewnie każdy lekki
                        ból będzie nam stawiał włosy na głowie ze strachu i każdy będzie miał fobię
                        poboreliozową.
                        Ale lepsza ta fobia niż sama bb wink
                    • 30.04.10, 22:47
                      Wiem, ze pieczenie to norma. Lecze sie od niedawna, ale objawy mam od dwóch lat,
                      pieczenie to moja codzienność. Chodziło mi o to,ze to teraz jest inne. Fionka z
                      kremem miała rację... Zaczerwienienie wyszło na wierzch dzisiaj. Ręce czerwone,a
                      nos jak u św. Mikołaja po przepiciu. Zakupiłam Iwostin. I pamiętajcie: nie
                      kupujcie Nivei, nawet z filtrem 50 gówno warta.
                      Moje wyniki na samopoczucie się nie przekładają. Mam ostatnio koszmarne bóle,
                      którąś noc z rzędu nie śpię tylko wyję i nic mi nie pomaga, ale to z wynikami
                      krwi nie ma nic wspólnego. Co do krwi, to lekarz mi mówił, ze to wynik działania
                      krętków, zaczęłam je truć, wydzielają toksyny i daje to taki efekt. Mam
                      przeczekać, ale częściej robić morfologię i zobaczymy. Łykam na razie omega-3,
                      wiesiołek, iskial. No i jak szila radzila zakupiłam betaglukan. zobaczymy.
                      • 30.04.10, 23:21
                        Witam!
                        Wiem Mniamu,ze zaczelas niedawno leczenia.Na poprawe trzeba poczekac.Twoj lekarz
                        zalecajac cierpliwosc,ma racje.

                        Jak bole stawaly sie silniejsze ,to skracalam puls.Naturalnie w porozumieniu z
                        lekarzem.
                        Trzymaj sie,przyjdzie poprawa,

                        Pozdrawiam
                        Elka


                      • 01.05.10, 00:34
                        U mnie występuje potworne osłabienie,podobno przez małą ilość WBC.Teź nie śpie,ciągle mnie cos boli.Wygląda na to,że leczymy się mniej więcej tyle samo czasu.Pamietam,że kilka dni miałam serio super w porównaniu do z przed terapii teraz jakas kiszka jestsad
                        Może to przez przerwe w biotraksonie.
                        Trzymam kciuki za Ciebiewink
                        • 01.05.10, 07:09
                          Tez miałam parę dni super, nawet zapomniałam wtedy o chorobie i było naprawdę
                          pięknie. Ale liczę na to, że to przed nami smile
                          Co do WBC i osłabienia, to nie jestem osłabiona ani trochę, więc nie do końca
                          jestem przekonana, że to od tego. U mnie potworne osłabienie i potrzeba spania,
                          a raczej leżenia plackiem, było oznaką choroby. Odkąd jestem na lekach, te
                          objawy minęły. Więc może u ciebie też raczej chodzi o leki, czyli o przerwe w
                          biotraksonie jak piszesz.
                          A bierzesz iskial,omegę 3 itp?
    • 27.05.10, 22:34
      W jakim odstępie od innych abx-ów bierze się tini? Zapomniałam spytać lekarza.
      • 27.05.10, 22:53
        Tak samo jak inne - min. 1h. nie ma znaczenia czy po czy przed jedzeniem.
    • 09.06.10, 22:43
      Dziś chcę się podzielić wiadomością poprawiającą nastrój i dającą nadzieję smile
      Leczę się prawie 3 miesiące. Wiele objawów mam nadal, ale część ustąpiła.
      Generalnie jest różnie. Ci, co śledzili czasem mój watek, wiedzą, że bb wywołała
      u mnie polineuropatię. Neurolog na ostatniej wizycie próbował mnie przekonać, ze
      takie dawki abx-ów pogorszą stan moich nerwów, że polineuropatia będzie szybciej
      postępować. I wiecie co? Dziś byłam na badaniu kontrolnym w klinice. Wszystkie
      wyniki w normie. Zero śladów polineurpatii smile
      Jak widać, bb może wszystko, ale z drugiej strony wszystko jest możliwe smile
      • 09.06.10, 23:55
        Cieszę się bardzo smile

        • 10.06.10, 07:31
          W perspektywie badań, jakie masz robić, pamietaj anyx, że nawet jeśli nie daj
          Boże coś ci wyjdzie, nie musi to oznaczać wyroku. Mi neurolog wiele razy
          powtarzał,że uszkodzone nerwy się nie odbudują, a jedyne,co mogę zrobić, to
          starać się rehabilitować, by postęp choroby był jak najwolniejszy. Ciekawe, co
          powie na moje wyniki wink
          • 10.06.10, 09:41
            Jak nazywało się to badanie sprawdzające? Ja zrobiłam EMG i wyszło mi nieciekawie.
            • 10.06.10, 11:02
              Anyx kiedyś pisała, że jest parę rodzajów badań, ale nie pamiętam, w którym
              wątku. Mi neurolog wystawił skierowanie do Pracowni EMG przy klinice, badanie
              dokładnie nazywało się: badanie przewodnictwa nerwowego i dotyczyło zarówno
              nerwów czuciowych, jak i ruchowych. I za pierwszym, i za drugim razem robiłam
              tylko to jedno badanie. Po pierwszym opis wyniku brzmiał: polineuropatia
              aksonalna czuciowo-ruchowa. Po wczorajszym opis brzmi: przewodzenie ruchowe i
              czuciowe w badanych nerwach prawidłowe.
      • 10.06.10, 10:58
        Fajnie sie czyta takie optymistyczne postysmile U mnie neistety
        wrocilo dretwienei rak i tez wybieram sie do neurologa- bo moze to
        nie od bb?
        --
        Renata

        Życie ma tyle kolorów,ile potrafisz w nim dostrzec.
        • 10.06.10, 11:50
          Ada, mi czasem też jeszcze ciągle drętwieją ręce. I jeszcze czasem wraca
          mrowienie, pieczenie, kłucie kończyn. Jedyne, co odeszło, a co kojarzę z
          polineuropatią, to dziwny i nawet nie do określenia rozpierający ból w
          kończynach, taki jakby od środka ktoś próbował rozerwać albo tak mocno
          nadmuchał, że skóra miałaby się rozerwać a kończyny popękać po prostu. Z kolei
          mój neurolog ciągle twierdził, że ból i te inne ww. objawy to na pewno
          polineuropatia, a nie bb czy bart jako taka, ale nie umiał mi odpowiedzieć, jaką
          ma pewnosć tego faktu. Wysłał mnie na rehabilitację, która nie pomogła, dostałam
          różne leki, z czego jeden pomógł na dwa dni, potem lipa, drugi nie pomógł wcale.
          W końcu powiedział mi, że mam się skonsultować z moim lekarzem od bb i
          zmniejszyć dawkę abxów,bo to one nasilają objawy polineuropatii i mogą ją
          przyspieszyć. Dawek nie zmieniłam, a co lepsze, przewrót nastąpił po pierwszym
          pulsie tini. Dwie pierwsze doby przyjmowania tini spędziłam w pozycji leżącej
          wyjąc w poduszkę z bólu i mówiąc, że nie dam rady. Wtedy ten rozpierający ból, o
          jakim mówię, nasilił się w sposób nie do opisania, a do tego ręce i nogi miałam
          takie jakby lekkie, w stanie nieważkości prawie. Po tych dwóch dniach ból po
          prostu odszedł ni stąd ni zowąd. Jutro ten wspomniany puls tini kończę, a
          wczoraj jak widzisz nawet mnie wynik badania zszokował smile
    • 06.07.10, 15:30
      Czy ktoś z was miał bardzo niskie neutrocyty? Co z tym robiliście?
      • 06.07.10, 17:53
        Ja miałam 0.83 przy normie 2.5-5.0 to drugie 28.4% przy normie 45.0-
        70.0
        Nic nie robiłam prócz brania środków na podniesienie odporności te
        które wszyscy tu pewnie bierzemy.
        Pani dr.nie padła z wrażenia więc może nie jest tak źle.Natomiast
        wcześniej widział te wyniki mój rodzinny i sie złapał za
        głowe.Dlatego mysle sobie,ze to tak przy borelce może być.
        Walczymy mniamu..
        A leki bierzesz ciagle takie jak na poczatku pisałaś?
        Faktycznie idziemy łeb w łeb z badaniami.
        • 06.07.10, 18:33
          No patrz, ja mam 1,01, a to drugie 28,05%.. Moj lekarz też nie padł z wrazenia,
          ale że przy okazji czuję się tak koszmarnie jak jeszcze nigdy i mam wrazenie, że
          dłużej nie dam rady, to kazał odstawic tini póki co. Takie niskie NEUT to chyba
          też może byc grzyb. Jak za parę dni nie będę się czuła lepiej, zaczynam się brac
          za grzyba.
          Resztę leków mam taką jak miałam.
          No tak, walczymy, walczymy. Oby sił starczyło.
      • 06.07.10, 18:13
        U mnie neutrocyty zaczęły spadać po dwóch mies.leczenia.Po czterech miesiącach leczenia leukocyty obniżyły się poniżej normy.Wtedy dołożyłam Padmę.Nie wiem czy pomogło,bo biorę ją dopiero trzy tygodnie.
        • 06.07.10, 18:35
          U mnie leukocyty poleciały na łeb na szyję od razu po rozpoczęciu leczenia,
          nadal mam poniżej normy. Neutrocyty doszły teraz. Daj potem znać, jak działa Padma.
    • 15.07.10, 09:15
      Czy ktoś z was miał na początku leczenia trochę powiększoną wątrobę?
      • 15.07.10, 10:37
        Nie wiem czy byla powiekszona ale normy byly podwyzszone dosc
        mocno,uregulowalo sie wszystko po dosc duzych dawkach essentiale.
        --
        Ludka
        • 15.07.10, 11:06
          Normy mam tylko lekko podwyższone jak na razie. Essentiale biorę, hepatil biorę.
          Ale boli mnie prawy bok, więc dziś miałam USG, które wykazało lekkie
          powiększenie wątroby. Stawiam i tak na toksyny, a nie na leki. Zobaczymy, co
          powie lekarz.
          • 15.07.10, 20:17
            Ja na początku leczenia miałam podwyższony alat,a aspat na górnej
            granicy,bilirubinę ok.Po włączeniu hepatilu i esselivu próby wątobowe są ok.Usg
            wątroby nie robiłam,mam nadzieję że nie jest powiekszona.
            Czy bierzesz,albo brałaś leki przeciwbólowe?
            • 15.07.10, 22:09
              Nie, nie biorę. Przy tych zestawach, jakie sobie fundujemy, wolę choć
              przeciwbólowych unikać.
              • 15.07.10, 22:29
                To tak jak ja.Nie martw się na zapas tą wątrobą,pewnie jest tak jak myślisz.Ja
                też myślę,że toksyny mogą nieźle mieszać w naszych organizmach.Sama
                zastanawiałam się nad włączeniem do zestawu chlorelli.
                Ale muszę więcej na jej temat poczytać.
                Pozdrawiam gorąco.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.