• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Dieta przeciwgrzybicza - mini poradnik od praktyka

  • 18.06.10, 11:47
    Mam długoletnią boreliozę. Leczę się wg ILADS 11 miesięcy. Zaliczyłem dużo
    antybiotyków, w dużych dawkach, w różnych zestawach. Zażywałem te najbardziej
    sprzyjące rozrostowi grzyba jak Tavanic czy Biotrakson. Przed rozpoczęciem
    leczenia sporo przeczytałem o problemach jakie przynosi długotrwała
    antybiotykoterapia szczególnie jak sprzyja powstawaniu grzybicy. Ponieważ
    chciałem się wyleczyć całkowicie zakładałem długotrwałe leczenie.Kupiłem 2
    książki,przeczytałem pod tym kątem chyba całe forum, skonsultowałem się z 3
    specjalistami. Wycisnąłem z tego esencję, spisałem, później w praktyce
    stosowałem, uzupełniałem, korygowałem. W efekcie poza 3 parugodzinnymi
    incydentami typu brzydki zapach, bulgotanie, biały język nie miałem żadnych
    problemów z grzybicą. Prawie nie używałem ziół czy leków przeciwgrzybiczych,
    nie stosowałem restrykcyjnej diety, stosowałem się tylko do poniższych
    zaleceń. Oczywiście poradnik tak jak ja nie jest ideałem ale myślę, że jest
    niezły ponieważ już dobrze ponad pół roku jest rozdawany pacjentom
    dr.Beaty z Katowic. Podobno sprawdza się ale będę wdzięczny za wszelkie uwagi.

    Dieta przeciwgrzybicza.


    Nie istnieje jedna uniwersalna dieta przeciwgrzybicza. Każdy człowiek jest
    inny i inaczej reaguje. Należy poznać reakcje własnego organizmu i dostosować
    stosowanie diety do tych reakcji. Są ludzie którzy nie tolerują glutenu, inni
    muszą omijać mięso wieprzowe, inni wołowe, jeszcze innym szkodzą niektóre
    warzywa czy surówki, jedni tolerują mleko i jego przetwory inni zaś nie. Jedni
    mają większe skłonności do grzybicy inni mniejsze. Na pewno nie należy jeść
    produktów które zakłócają proces trawienia czy wywołują alergię.
    Organizm ludzki jest systemem w którym zgodnie żyje wiele gatunków grzybów,
    wirusów, bakterii. Zarówno pożytecznych jak i szkodliwych. Dla prawidłowego
    funkcjonowania tegoż organizmu wymagana jest swoista równowaga pomiędzy tymi
    składnikami, gdy jest zachowana jesteśmy zdrowi. Stosowanie antybiotyków
    zaburza tą równowagę. Antybiotyk generalnie zabija bakterie. Niestety
    jednocześnie z szkodliwymi bakteriami są zabijane i te które mają dobroczynny
    wpływ na organizm ludzki, np.takie które walczą z grzybami. Ponieważ giną
    bakterie powstaje luka która zgodnie z odwiecznymi prawami przyrody zostaje
    opanowana przez inne organizmy, w wypadku człowieka są to najczęściej grzyby.
    Niestety są to najczęściej grzyby szkodliwe dla człowieka. Nadmierny rozwój
    grzybów może zaburzać leczenie, może doprowadzić do tego, że trzeba będzie je
    przerwać. Dlatego z grzybami należy walczyć, może być to bardzo trudne gdy
    zanadto się rozmnożą więc najlepiej zapobiegać ich nadmiernemu rozwojowi. Do
    tego wystarczy odpowiednia dieta. Długotrwałe stosowanie antybiotyków rodzi
    sporo problemów lecz należy pamiętać,że korzyści z ich stosowania przewyższają
    wielokrotnie straty jakie mogły spowodować. Pamiętajmy, że człowiek rodzi się
    nie posiadając flory bakteryjnej, nabywa ją dopiero później z powietrza czy z
    mlekiem matki. Dlatego wyginięcie dobrych bakterii nie jest tragedią ponieważ
    ich skład i populację można odbudować. Dietę należy zastosować minimum jeden
    dzień przed użyciem antybiotyków a jej zastosowanie 3 dni wcześniej i użycie
    koktailu jawo pozwala moim zdaniem na rezygnację z profilaktycznego użycia
    leków przeciwgrzybiczych.


    Produkty

    Zasady diety są proste, bezwzględnie unikamy cukru we wszelkich postaciach,
    odmianach czy dodatkach ponadto omijamy drożdże, oczywiście grzyby,
    węglowodany które są cukrami czy też do nich się rozkładają – mąka pszenna,
    skrobia. Staramy się zjadać produkty jak najmniej przetworzone przemysłowo z
    jak najmniejszą ilością sztucznych konserwantów. Np. ryby są polecane,
    szczególnie morskie ale konserwy z nimi już niespecjalnie. Dieta w wersji
    ostrej wyklucza ziemniaki, mleko, kukurydzę, nawet chleb na zakwasie. Wszystko
    zależy od indywidualnej reakcji organizmu. Większość ludzi nie musi stosować
    wersji ostrej. W wyborze składników pokarmowych staraj się kierować indeksem
    glikemicznym (IG). Oznacza on wielkość ogólnej ilości cukru jaką wchłonie
    organizm ze 100g produktu żywnościowego, po jego zjedzeniu i strawieniu. Podam
    parę przykładów. Produkty o wysokim IG: maltoza-110; glukoza-100; mąka
    ryżowa,chleb biały wysokooczyszczony-95; puree z ziemniaków, chipsy, miód ,
    biały ryż– 90; marchew gotowana, płatki kukurydziane – 85.
    Produkty o niskim IG: chleb pełnoziarnisty lub z otrąb,ryż brązowy, płatki
    zbożowe – 50;
    chleb żytni pełnoziarnisty – 40; marchew surowa -35; zielona fasolka, soja –
    30; orzechy ziemne,warzywa,czosnek – 20; cukinia, cebula -15
    Stosuj rozdzielność spożywania składników pokarmowych – węglowodany złożone
    czyli np. chleb, ziemniaki, makaron ulegają strawieniu po 2 godzinach. Mięso
    trawimy 4 godziny ale mieszany posiłek złożony z mięsa(białko) i
    ziemniaków(czyli węglowodany-skrobia) trawimy 8 godz. czyli co najmniej
    dwukrotnie dłużej niż gdyby je spożywać oddzielnie. Gdy jemy dużo białka
    zmieszanego ze skrobią skuteczność soków trawiennych zostaje upośledzona.
    Białko nie do końca strawione zaczyna gnić, niestrawione węglowodany
    fermentują, tłuszcze jełczeją, grzyby mają idealne warunki rozwoju. Dlatego
    należy robić wszystko aby stworzyć komfortowe warunki pracy narządów
    trawiennych i jelit
    Alkohol – zabroniony, również piwo i wino.
    Bułki – raczej nie zalecane,zobacz chleb
    Chleb – wykluczony chleb pieczony z pszennej (białej) mąki z dodatkiem cukru i
    drożdży, dozwolony chleb robiony bez użycia drożdży i mąki pszennej, na
    zakwasie. Trzeba pamiętać,że chleb na zakwasie to chleb też na drożdżach tylko
    dzikich które szkodzą dużo mniej ale pozostają drożdżami. Pieczywo żytnie jest
    najbezpieczniejsze, może być orkiszowe (uwaga to też rodzaj pszenicy ale ma
    tylko 56% skrobi). Im ciemniejsze pieczywo to teoretycznie bezpieczne ale
    pamiętać o tym, że do ciemnego też dodaje się mąki pszennej czy cukru i
    drożdży. Czytać skład.
    Fasola – dozwolone wszystkie rodzaje, też soczewica
    Herbata – raczej unikać czarnej bo jest fermentowana, jeśli tak to tylko słabo
    parzoną. Dozwolona i polecana herbata zielona. Dozwolone herbaty ziołowe ale
    nie z owoców np.dzikiej róży
    Jajka – wszystkie dozwolone a nawet polecane.
    Jogurt – zalecany ale czysty z bakteriami bez udziału owoców i cukru.
    Grzyby - w tym pieczarki zakazane.
    Kasza – dozwolone wszystkie, omijać pszenne, ostrożnie z kukurydzą
    Kawa – raczej wykluczona bo jest fermentowana i podrażnia żołądek czyli w
    purytańskim podejściu nie wolno ale jeśli twój organizm nie stwarza problemów
    to wolno, nie za dużo
    Kukurydza – zawiera aż 84% węglowodanów – skrobi czyli ostrożnie
    Kiełki – mimo znacznych wartości unikać ze względu na sposób produkcji (duża
    wilgotność i możliwość zalegnięcia się grzybów).
    Kiszone – ogórki, kapusta i inne warzywa polecane, czyszczą z grzyba przewód
    pokarmowy.
    Koktail jawo: pokrój garść kiszonej kapusty, 2-3 kiszone (nie małosolne)
    ogórki, 5-9 pokrojonych ząbków polskiego czosnku, dolej wody z ogórków i
    kapusty oraz trochę oliwy z oliwek czy pestek winogron.Absolutnie nie dodawaj
    wody(osłabia właściwości). Całość zmiksować. Można dodać pół obranej cytryny,
    sól czy pieprz czy inne przyprawy w/g smaku. Warzywa tylko twarde, smaczne,
    zdrowe, bez plam, zapaszków, nalotów, pleśni. Koktail jest tani, naturalny,
    działa rewelacyjnie zarówno zapobiegawczo jak i gdy wystąpią objawy grzyba.
    Stosować parę razy dziennie 1-2 łyżki stołowe do posiłku. Można więcej. Zapach
    czosnku praktycznie nie występuje. Przechowywać w lodówce dwa, max. trzy dni.
    Mleko – w zależności od reakcji organizmu, raczej nie, bardziej zalecane mleko
    przefermentowane czyli kwaśne, jogurt, kefir. Proces fermentacji usuwa cukier.
    Preferować raczej mleko kozie,owcze.
    Maka
    Edytor zaawansowany
    • 18.06.10, 11:51
      Mąki – zabronione białe mąki pszenne i inne białe mąki wysokiego przemiału
      czyli mąki oznaczone cyframi 450, 550. Mąki kupować tylko z grubego przemiału –
      powyżej 1000, im wyżej tym lepsza. Mąka żytnia 2000 jest jak najbardziej
      bezpieczna, natomiast 500 już niespecjalnie.
      Mięso – dozwolone wszystkie rodzaje, polecany drób, najmniej polecane tłuste
      wieprzowe.
      Napoje – tylko niegazowane oczywiście niesłodzone, dotyczy również soków, czytać
      etykiety
      Owoce – wykluczone zarówno świeże jak i suszone. Dozwolone jedynie kwaśne (mało
      cukru) w
      małych ilościach, np. niedojrzałe kiwi, zielone jabłka, grapefruit, agrest, jeżyny.
      Oleje – patrz tłuszcze
      Orkisz – zawiera mało węglowodanów, raczej na tak, zwróć uwagę na dodatki.
      Orzechy – można ale ostrożnie solone, prażone, ziemne z puszki raczej zakazane –
      używany szkodliwy tłuszcz trans, w zwykłych orzechach często występuje pleśń.
      Przyprawy – sól, pieprz, papryka, curry, inne ziołowe polecane. Nie zalecane
      przyprawy typu vegeta – zawierają konserwanty, wykluczona musztarda, ketchup -
      cukier
      Ryby – dozwolone wszystkie, polecane morskie (zawierają dużo omega-3)
      Ryż – biały wykluczony, brązowe, dzikie, ciemne dozwolone. Ciastka z brązowego
      ryżu są ok.
      Sery – żółte i pleśniowe wykluczone. Białe, twarożki robione samodzielnie,
      mozzarella raczej można, w zależności od reakcji organizmu.
      Słodycze- absolutnie zabronione – niestety zaiwerają prawie wszystkie cukier
      Słodzik – mimo kontrowersji odnośnie stosowania są to produkty oficjalnie
      dopuszczone do spożycia. Takie syntetyczne słodziki jak aspartam, sacharyna,
      acesulfam, cyklaminian sodu dają nam komfort słodkości (jestem przeciwnikiem
      umartwiania się za wszelką cenę) a nie zawierają żadnej pożywki dla drożdży czy
      grzyba. Ksylitol - cukier brzozowy zawiera dużo mniej węglowodanów, inna budowa
      chemiczna, bezpieczny dla większości, były doniesienia, że może zagrzybiać,
      wywoływać biegunki, nie używać dziennie więcej niż 40g. Sprawdź na sobie. Stewia
      – można używać.
      Soki – owocowe wykluczone, ewentualnie tylko z kwaśnych owoców i mało. Warzywne
      dozwolone z wyjątkiem pomidora, marchwi, buraka.W niewielkich ilościach też
      czasem można.
      Soja – dozwolona, tofu też, uważać na słodzone desery i kremy sojowe
      Tłuszcze - zwierzęce typu masło, smalec dozwolone, oczywiście rozsądnie.
      Roślinne, wszelkiego typu margaryny, mixy zawierające tłuszcze typu trans
      zabronione. Oleje roślinne w płynie,bez dodatków ostrożnie. Zalecane oleje
      tłoczone na zimno i z pierwszego tłoczenia np. z oliwek, słonecznika, lnu czy
      też z rzepaku. Śmietana na tak ale z umiarem.
      Warzywa – dozwolone wszystkie zielone, białe unikać czerwonych(mają więcej
      cukru) ale marchew, pomidor, buraki, rzodkiewka, papryka, kabaczek dozwololone
      tylko mało i ostrożnie, szczególnie pomidor
      Wędliny – ostrożnie, unikaj tzw. sklepowych lub takich w których mogą być
      konserwanty i inne dodatki poza przyprawami. Obowiązuje zasada im mniej
      przetworzone tym lepiej. Unikać raczej wędlin,mięsa wędzonych,peklowanych czy
      suszonych.Przyrządzaj sam,np. ugotowany wędzony boczek, pieczone samemu różne
      rodzaje mięs spożywane na zimno.
      Ziemniaki - indywidualnie, większość może, mimo że zawierają dużo skrobi i
      teoretycznie nie powinny być polecane nasze organizmy na ogół dobrze je
      tolerują, ja jadłem cały czas.Czipsy wykluczone, podobno odsmażane ziemniaki są
      bardziej bezpieczne.
      Ziarna – polecane słonecznika, dyni, lnu, szczególnie siemię lniane osłonowo na
      żołądek. Koktail z tych 3 zmielonych, niełuskanych składników bardzo polecany.
      Ziarna zbóż dozwolone, ostrożnie z pszenicą i kukurydzą (mają najwięcej skrobi)
      Zupy – generalnie dozwolone wszystkie o ile unikamy zbyt dużej ilości
      zabronionych produktów czyli np. nie za dużo marchewki bo cukry w niej zawarte
      rozpuszczają się w zupie, buliony mięsne nie za bardzo intensywne, nie używamy
      zasmażek, nie zagęszczamy mąką, nie użwywamy przypraw z dużą ilością
      konserwantów.

      Objawy grzybicy

      Grzybica może się pojawiać i rozwijać na wielu różnych organach stąd też objawy
      mogą być różne.
      Może to być zarówno biegunka jak i zaparcie, zapalenie jelita grubego, bóle
      brzucha i głowy, wzdęcia, bulgotanie, przelewanie się w żołądku, nieprzyjemny
      zapach z ust, świąd odbytu (swędząca pupa), impotencja, bolesna ejakuacja,
      zaburzenia cykl miesiączkowego, zmniejszony popęd seksualny, łupież, zaburzenia
      pamięci, zły nastrój, depresja, zmęczenie, szybkie pocenie się, lekkie
      zamroczenie, zapalenie prostaty, bóle wrzodowe, pieczenie w klatce piersiowej,
      mocne bicie serca, bóle mięśni i stawów, bóle gardła, kaszel,drętwienie twarzy i
      kończyn, nocne poty, piekący język, biały lub innego koloru nalot na języku i w
      ustach, stany zapalne pochwy, nerek, pęcherza moczowego,problemy z nadnerczami,
      zmiany skórne, nasilone alergie, nudności, niska tolerancja na dym w tym
      papierosowy. To oczywiście nie wszystkie objawy.
      Objawy grzybicy nasilają się często po spożyciu produktów zawierających cukier
      lub drożdże.
      Grzybica najczęściej zaczyna się od jamy ustnej i przewodu pokarmowego. Objawy
      zakażenia są najczęściej takie: nalot na języku, nieprzyjemny zapach z ust,
      wzdęcia brzucha, burczenie, przelewanie się w żołądku, rozwolnienie. Często na
      samym początku leczenia boreliozy lub przy zmianie zestawu antybiotyków
      występuje rozwolnienie. Jeśli trwa do dwóch dni nie przejmować się to normalny
      objaw. Jeśli chodzi o te inne objawy specyficzne to trzeba od razu reagować
      aby zdusić problem w zarodku i nie dopuścić do dalszego rozmnożenia grzybów czy
      też nie daj Bóg do ich przejścia na inne narządy.

      Leczenie grzybicy.

      Leczenie grzybicy jest trudne, skomplikowane i długotrwałe. Oczywiście konkretną
      terapię zaordynuje twój lekarz. Podstawą jest przestrzeganie diety, jeśli tego
      nie robisz to:
      a/ na pewno zaatakuje Cię grzyb b/ nigdy się go nie pozbędziesz.
      Nawet po wyleczeniu grzybicy zarodniki grzybów mogą krążyć w krwi człowieka
      przez 2 lata czekając na dogodne warunki do rozmnożenia się – nie daj im szans
      na to.
      Najczęściej grzybicę jamy ustnej czy przewodu pokarmowego leczy się 2 lekami:
      Nystatyna – nie wchłania się z przewodu pokarmowego, nie jest praktycznie
      możliwe przedawkowanie, brak toksycznych działań ubocznych.
      Flukonazol (Flucofast) – lek który wchłania się do krwi i dociera do wszystkich
      narządów. Obydwa
      leki można zażywać profilaktycznie.Część lekarzy stosuje taką praktykę.
      Osobiście uważam, że po rozpoczęciu kuracji antybiotykiem flucofast należy
      sosować profilaktycznie tylko do 3 dni, podobnie nystatynę. Nie stosować dłużej
      bez wyraźnej potrzeby ponieważ organizm przyzwyczaja się i później leki nie
      skutkują i niczym nie pomożesz sobie w razie potrzeby. Można je łączyć. Dobrzy
      lekarze często zapisują je od razu z wszystkimi lekami. Musisz je mieć wcześniej
      na wypadek ataku grzyba, liczy się czas, poproś lekarza o wypisanie recepty.
      Podawanie hormonów kortykosteroidowych zwiększa podatność na zarażenie grzybami.
      Jeśli zaczyna się coś dziać (nalot na języku, nieprzyjemny zapach, bulgotanie,
      przelewanie w brzuchu, biegunka) postępuj następująco: umyj zęby i język, płukaj
      usta Dentoseptem, zażyj Flukonazol (2-4/dzień), weź Nystatynę (najlepiej ją
      pogryź, gorzka ale wtedy działa już od jamy ustnej a nie dopiero w jelitach)
      jest też Nystatyna w proszku do stosowania w jamie ustnej, można brać po
      tabletce nawet co 2- 3 godziny (nawet do 8 dziennie) jeśli rozwolnienie weź
      smectę, zrób koktail jawo z kiszonych warzyw + czosnek, zaostrz dietę, zwiększ
      ilość probiotyku . W 90% problem zlikwidujesz na wstępnym etapie pierwszego dnia.

      • 21.06.10, 08:21
        Witam.Dzieki za poradnik jest bardzo dobry,ale za kilka dni ide do
        szpitala na zakażny.Czy ktos z was był i moze mi coś podpowiedziec
        jak tam jest, co z dieta itp.Z gory dziekuje
      • 19.03.11, 20:16
        Znów podbijam wątek - uważam go za bardzo ważny...
        pzdr
    • 18.06.10, 11:54
      Metody naturalne.

      Istnieje wiele środków naturalnych zwalczających grzyba czy utrudniających jego
      rozwój. Omówimy ogólnie to najpopularniejsze: olejek z oregano – świetny na
      grzybicę układu pokarmowego, silnie działający, jest toksyczny dla wątroby.
      Stosować najwyżej parę dni i robić
      przerwy. Czosnek zażywany na wiele sposobów: sam(pamiętać o dobrym pogryzieniu),
      w nalewce, miksturze jawo. Ponadto kwas kaprylikowy (caprylic acid), ekstrakt z
      liści oliwki, Echinacea Goldenseal, uva ursi – czosnek niedźwiedzi; mieszanina
      1-2 łyżeczek mielonego siemienia lnianego+ tą samą ilość zwykłego cynamonu zalać
      przegotowaną gorącą wodą; niektórzy stosują
      citrosept (greposept) , Srebro koloidalne (nanokoloid), Preparat CANDIDA CLEAR
      - polecam
      Jest wiele innych środków naturalnych.
      Leczenie grzybicy według o. A. Klimuszki. Mieszanka ziołowa:
      liść szałwii 50g
      ziele skrzypu 50g
      ziele krwawnika 50g
      korzeń łopianu 50g
      ziele tasznika 50g
      ziele rdestu ostrogorzkiego 50g
      koszyczek rumianku pospolitego 50g
      Zioła mieszamy. Łyżkę mieszanki zalewamy szklanką wrzącej wody, odstawiamy pod
      przykryciem na 3 godziny. Pijemy 3 razy dziennie szklankę naparu przed posiłkami.


      Probiotyki

      Probiotyki wspomagają funkcjonowanie układu trawiennego i nie tylko tego
      organu. Są to „żywe”
      bakterie najczęściej kwasu mlekowego które pomagają zachować prawidłową florę
      bakteryjną zniszczoną przez antybiotyki. Sprzyjają lepszemu trawieniu ,
      regulują ruchy jelit, łagodzą biegunki
      a przede wszystkim walczą z grzybami i nie pozwalają im na zbyt duży rozwój. Są
      obowiązkowe przy długotrwałym zażywaniu antybiotyków. Są 3 szczepy bakterii
      zwalczających Candida
      albicans ( najczęściej występujący szkodliwy grzyb): Lactobacillus acidophilus,
      Lactobacillus casei,
      Lactobacillus plantarum. Bardzo dobrze działa Lactobacillus rhamnosus oraz
      Saccharomyces boulardii (w preparacie Enterol). Kupując probiotyk sprawdź ilość
      bakterii i ilość szczepów. Im więcej tym lepiej. Wszystkie trzy szczepy zawiera:
      Fisioflor, Biopron9 oraz Primadolphilus Optima( trzeba kupować z USA lub na
      Allegro). Minimalna dzienna dawka bakterii to przynajmniej 5 mld. Z oczywistych
      względów autor poleca Optimę plus Biopron lub inny tani – Probiolac plus,
      Biotic, Bactmiax, Bifoval, Prolactiv, Prebiot7. Szczególnie zalecane są bakterie
      z rodzaju Bifidobacterium. Podając probiotyki proszę pamiętać aby zażywać je po
      2h, najlepiej 3h,optymalnie po 4 godzinach od zażycia antybiotyku, im później
      tym lepiej. Na pczątku wystarczy jeden na noc, później stosuj drugi w ciągu
      dnia. Nie trzeba przesadzać i wstawć o 1 w nocy aby zażyć bo tak jest idealnie
      ale staraj się tak ustawić antybiotyki aby wziąć probiotyk przed pójściem spać,
      najlepiej zapijając jogurtem. Słyszałem o ludziach którzy trzymali grzyba w
      ryzach stosując większą ilość probiotyku. Podamy niżej przykładowe probiotyki
      zawierające przynajmniej 2 szczepy. Kolejność oznaczeń następująca: nazwa, ilość
      szczepów, ilość bakterii w mld.

      Acidolac 2sz, 4 mld; Beneflora 6sz, 4 mld; Bactum 2sz, 1,6 mld; Biotic 7sz, 2
      mld; Biopron 9 sz, 9 mld; Bactmiax 4sz, 4 mld; Bifoval 3sz, 3 mld; Biopron9 9sz,
      9 mld; Candi-lact 4 sz; Forever active probiotic 6sz, 1 mld; For bactil 4sz,
      2mld; Fisioflor 7sz,10 mld; GR8- Dophilus 8sz, 3,8mld; Lactoseven 7sz, o,8mld;
      Lacidofil 2sz, 2 mld; Linex forte 2sz,2mld; Olimp probio 2sz, 3 mld; Lacidozone
      2sz, 1 mld; Prebio7-7sz,4 mld; Probacti4 Enteric 4sz, 3mld; Prolactiv 6sz,
      3,5mld; Primadolphilus Optima 14sz, 3,5 mld; Probiolac plus 4sz, 4mld; Quatrum
      4sz, 4 mld; Triflora 3sz;

      Osobiście polecam Biopron 9 – super skład, tani, dostępny, nie trzeba trzymać w
      lodówce. Hit.

      Prebiotyki – to nieulegające trawieniu składniki pokarmu rozpuszczalne w wodzie
      stanowiące pokarm dla „dobrych” bakterii. Kwasy które powstają w wyniku rozkładu
      prebiotyków pozbawiają grzyby odpowiedniego podłoża do rozwoju. Najważniejszymi
      prebiotykami są: inulina i oligofruktoza. Są to substancje naturalne, inulina
      łatwo się rozpuszcza w sosach, zupach, napojach, jest tania, nie można jej
      przedawkować, stanowi ulubione pożywienie Bifidobacterium która jest największym
      wrogiem grzybów bytujących w jelicie grubym. Zacząć spożywanie od 4g/dzień
      stopniowo zwiększając do 30g/dzień. Bardzo polecane.

      Błonnik - nazywamy tak zespół substancji ścian komórkowych roślin nie trawionych
      i nie wchłanianych w przewodzie pokarmowym człowieka. Korzystny z wielu
      względów, głównie dlatego, że zwiększa ilość i szybkość przechodzenia mas
      kałowych w jelicie grubym. Dzięki temu
      toksyny, grzyby i inne szkodliwe drobnoustroje nie mają czasu się namnożyć, bo
      są szybko usuwane z organizmu. Spożywać min.30g dziennie, najlepiej
      40-50g.Szczególnie dużo zawartość błonnika mają: zboża, warzywa, rośliny
      strączkowe, otręby i płatki ze zbóż, chleb razowy, popcorn, ryż brązowy. Błonnik
      pęcznieje i potrzebuje dużo wody. Uważam, że stosowanie płatków (jeczmienne,
      owsiane, żytnie, razem lub osobno w dowolnych proporcjach, najlepiej po równo)
      jest obowiązkowe, wystarczy już od 3-5 czubatych łyżek stołowych zalanych wodą,
      jogurtem posypanych np.cynamonem(bardzo wskazany). Sam zobaczysz jak skończą się
      zapaszki po wizycie w toalecie.


      Zasady higieny

      Musimy pamiętać, że grzybica jest chorobą zakaźną w obydwie strony czyli my
      możemy kogoś zarazić ale częściej ktoś może zarazić nas. Nasz organizm
      osłabiony przyjmowaniem antybiotyków ma obniżone bariery ochronne i jest
      szczególnie podatny na zakażenie. Należy zaostrzyć reżim higieniczny. Wskazane
      jest używanie osobnych ręczników, dokładne czyszczenie wanny, prysznica,
      częstsze mycie rąk i zębów. Szczoteczkę do zębów należy obowiązkowo po każdym
      użyciu wyparzyć lub używać płynów odkażających. Często grzybica zaczyna się od
      tego. Pierz bieliznę, ręczniki, myjki w najwyższych temperaturach, prasowanie
      zalecane. Większość zakażeń zaczyna się od jamy ustnej dlatego zwalczając grzyba
      zaczynaj od ust. Pamiętaj, że miłość jest dobra na wszystko niestety na
      grzybicę też – pocałunek partnera czy stosunek seksualny może narazić Cię na
      wiele problemów.
      Przelecz partnera i zachowaj ostrożność. Również nasi czworonożni przyjaciele –
      koty, psy mogą
      być źródłem grzybicy. Zagrzybione mieszkanie czy nawet niektóre rośliny
      doniczkowe też mogą być źródłem Twoich problemów.

      Koniec antybiotyków

      Koniec brania antybiotyków czy zakończenie kuracji to wielka radość. Gratulujemy.
      Nie szalej z jedzeniem pamiętaj, że dochodzenie do poprzedniego jadłospisu musi
      potrwać – tygodnie. Stopniowo włączaj zakazane produkty, stosuj probiotyki,
      omijaj cukier. Spróbuj zastosować już na stałe niektóre zasady diety. Daj sobie
      czas na odbudowę flory bakteryjnej.
      Żyj zdrowo, długo i szczęśliwie. Przeczytaj jeszcze tylko 1 stronę –
      „Desiderata”. Zastosuj.

      • 18.06.10, 15:01
        Gratuluje!
        Poradnik jest super!
        Pozdrawiam!
      • 25.08.10, 11:13
        jan440 napisał:
        >Najważniejszymiprebiotykami są: inulina i oligofruktoza. Są to >substancje
        naturalne, inulina łatwo się rozpuszcza w sosach, zupach, >napojach, jest tania,
        nie można jej przedawkować, stanowi ulubione >pożywienie Bifidobacterium która
        jest największym
        >wrogiem grzybów bytujących w jelicie grubym.

        Kupiłam napój kawowy z cykorii, który zawiera inulinę. Kosztuje ok. 5 zł.
    • 18.06.10, 15:52
      dzięki za watek....skorzytam z porad
      właśnie zaczynam swoją "przygodę" z boreliozą i lada dzień zaczynam
      brać abx
      • 19.06.10, 21:58
        Poradnik jest super.
        Ale najbardziej czekamy na to zakończenie abx o którym piszesz.
        • 20.06.10, 11:38
          Witam!
          Dzieki Jan. Kawal dobrej roboty.

          Istotne jest,zeby kazdy modyfikowal diete pod katem wlasnego organizmu.
          Zwrocilam uwage na fragment zasady rozdzielnosci weglowodanow od
          bialka.Faktycznie stosujac sie do tej diety utrudniamy grzybkowi pole manewrui
          to dosc szerokim zakresie.

          Pozdrawiam
          Elka

          Pozdrawiam
          Elka

          • 20.06.10, 17:14
            Super. Dzięki za poświęcenie swojego cennego czasu by podzielić się z nami tym
            wszystkim, bo poradnik jest na poziomie. Pozdrawiam!
            --
            http://img515.imageshack.us/img515/6586/atestcp1.gif
    • 22.06.10, 08:11
      Jan440, Twoj opradnik jest swietny! Przyjmij slowa uznania! Ale
      powiedz mi jak dajesz rade przelknac kontail JAVO? Ja mam z tym
      problem a moje dziecko mialo odruch wymiotny... Czegos tak
      wstretnego nie jadlam nigdy.
      • 22.06.10, 12:44
        Ja zaczelam stosowac koktail JAVO po przeczytaniu postu Jana, musze przyznac, ze
        bardzo dobrze reguluje trawienie. Nawet jak podczas jedzenia cos mi sie
        przelewa, to Javo potem dzielnie robi swoje smile.
        Stosuje go 3 razy dziennie po lyzce przy posilkach (na razie wiecej nie przelkne
        smile...)

        Azeby przelknac ta miksture na poczatek zmniejszylam ilosc czosnku i nie bede na
        razie dodawac cytryny, to nie bedzie takie kwasne. Moze to pomoze?

        --
        *************************
        Pamietajcie, damy rade!!!
        • 22.06.10, 13:07
          Możecie podać konkretnie przedstawiony przepis na koktail javo?
          --
          http://img515.imageshack.us/img515/6586/atestcp1.gif
          • 22.06.10, 14:18
            znajdziesz go w tresci ostatnich 3 postow Jan440.
            powodzenia
            • 24.06.10, 20:36
              Dopiero tydzień jak zaczęlam leczenie stosuję dietę biorę 2x1
              Nystatyna 1x Flucogast z probiotyków +Triflora+Lacidofil w dzień
              Fisioflor na noc mam bialy pbłożony jezyk i gorzko w ustach.
              Oczywiscie zaserwowałam sobie kokatjl awo na sucho bo kupiłam ogórki
              i kapustę na wagę w woreczkach a wiec kapustę ogórki czosnek cebula
              wymieszłam polałam oliwą z oliwek i zjadlam z chlebem (może powinnam
              bez chleba) i co jeszcze mogę zrobić aby powstrzymać grzyba? Ile
              Nystanyny max mogę brać najbliższe dni i ile maxymalnie Flucofastu.
              • 24.06.10, 21:09
                Jan440 - Dobra robota!


                Dorzucę, że przeciwgrzybicze właściwości posiada kurkuma.

                www.foody.pl/strony/1/i/897.php
                www.poradnia.pl/ziololecznictwo/ziola-inne/1216-kurkuma-wlasciwosci-lecznicze-badania-kliniczne

                Najtaniej wychodzi w "Makro" - "naście" zł za prawie kilogram proszku.

                Temat ten przewinął się też na naszym forum - polecam wyszukiwarkę.

                Ja biorę proszek prosto z łyżeczki (2-3) i popijam czymkolwiek, a potem zagryzam czymś smaczniejszym. Da się przełknąć.

                Na razie używam krótko, ale planuję ją włączyć na stałe w menu. Zdrowo i tanio(!!!).
                Coś w tej kuchni indyjskiej być musi...


                • 25.06.10, 15:40
                  Na innym frafiłam na to:

                  Sposoby na poprawienie
                  biodostępności kurkumy



                  "Istnieje kilka badań odnośnie niskiej biodostępności kurkumy, co oznacza, że
                  większość tego co połykamy wędruje do układu żołądkowo – jelitowego i ulega
                  wydaleniu. Bardzo niewiele pozostaję w krwioobiegu około godziny po spożyciu.
                  Aczkolwiek jest możliwe, że niewielka ilość ulega absorpcji i jest w stanie
                  indukować apoptozę komórek szpiczaka mnogiego. W przeciwnym razie kurkuma nie
                  działała by w moim przypadku.
                  Kurkuma nie jest rozpuszczalna w wodzie, lecz w tłuszczu. Kiedy zostanie
                  rozpuszczona w tłuszczu wędruje ona bezpośrednio do , układzie limfatycznym. Na
                  stronie Grupy Kurosawa (www.grouppekurosawa.com), można znaleźć dużo
                  informacji na temat biodostępności kurkumy. Takich jak ta: System limfatyczny
                  „kąpie” wszystkie komórki w ciele. Omija także wątrobę, co jest nazywane
                  pierwszym fenomenem omijania. Co oznacza, że więcej kurkumy dostaje się do ciała
                  by móc wchodzić w interakcje z komórkami nowotworowymi. Niektórzy bardziej
                  oczytani członkowie lity mailingowej MM, spierali się o to, pisząc, że tłuszcze
                  nie omijają wątroby. Podróżują z żołądka do jelita, gdzie są trawione, a
                  przetrawione produkty trafiają stamtąd do limfy a potem do krwi, a następnie do
                  wszystkich organów włączając wątrobę. Ale to jest tłuszcz. Kurkuma to nie tłuszcz.
                  Faktem jest, że mój wskaźnik Ig zmniejszył się i pozostał stabilny kiedy
                  stosowałam drink z mleczka kokosowego (tłuszcz) i sproszkowanej kurkumy. Więc
                  jakikolwiek jest mechanizm nieco kurkumy docierało i dociera do moich złośliwych
                  komórek.
                  Przez kilka miesięcy mieszałam proszek kurkumowy z tłuszczem. Wypróbowałam
                  wszystkiego, od mleczka kokosowego do oleju lnianego. Problem rozpoczął się
                  kiedy zapach podgrzewanego na płycie kuchennej mleka kokosowego zaczął powodować
                  mdłości. Wtedy zaczęłam mieszać proszek z kurkumy z olejem lnianym. Smak był
                  ponad to co mogłam znieść. Przez kilka tygodni udawało mi się połykać to
                  połączenie. Ale wtedy dołączyłam do głównych list mailingowych MM i zaczęłam
                  eksperymentować.
                  • 25.06.10, 15:44
                    smile
                    > Na innym frafiłam na to

                    tłumaczenie

                    Na innym forum trafiłam na to

                    Są tam także inne praktyczne porady, jak ludzie sobie radzą z tą kurkumą.
                    • 26.06.10, 19:10
                      Cieszę się, że poradnik się podoba.Parę podpowiedzi.
                      Gabi - uczulam na parzenie szczoteczki do zębów po każdym użyciu,tak jak pisałem
                      zastosuj dentosept, nystatyna do 8 tabl/dzień, jeśli w tabletkach,
                      rozgryźć,przetrzymać w ustach, współczuję
                      Agahelenka - jeśli koktail Jawo jest za mocny to: zmniejszyć ilość czosnku,
                      zwiększyć ilość oliwy, odczekać parę godzin od zrobienia do spożycia - maceruje
                      się i jest łagodniejszy smak
    • 27.06.10, 21:00
      hmm mam do was pytanie, spotkaliscie sie kiedys z kims kto nie
      miał grzybicy wcale a wcale?

      Powiem wam moj dziwny przypadek, przez pierwsze 3 miesiace
      leczenia byłam na ostrej diecie, dosłownie nic zakazanego, a grzyb
      sie mnie trzymał, biały jezor, w brzuszku, i na skorze tak ze był
      mijał pojawiał sie znowu - zaden jakis ciezki ale był.

      Po jakims czasie zaczelam łamac dietę, obecnie biore na grzybka
      tylko optime i 2x nystatyne praktycznie nie mam zadnych objawów (
      wogole ostatnio czuje sie w zyciu codziennym zdrowa}
      moja dieta polega oczywiscie nadal na wykluczeniu w zyciu
      codziennym słodyczy i białej maki, jednakze zajadam sie owocami,
      od czasu do czasu jem słodycze, pije mleko raz na czas - i tu moje
      pytanie czy to mozwliwe zeby nie miec grzybka? Nie mam zadnych
      objawów jezyk o dziwo czerwony, w brzuchu jak mi sie przeleje to
      wezme nystatyne 2 x dziennie i mam spokoj., Pytam czy jest to
      możliwe? Skoro wszystkich z nas dręczy grzyb to czy mozliwe aby
      moj orgaznim jakos sobie z nim radził?

      Wiem, ze najlepiej zamiast sie zastanawiam to trzymac dietę, tylko
      od kad jem własnie zakazane rzeczy moj orgaznim lepiej reaguje i
      ja mam wiecej siły , wiec juz nie wiem o co chodzi
      • 29.06.10, 10:46
        Ja też tak mam. Grzyba do tej pory nie miałam, ale leczę się dopiero czwarty
        miesiąc. Na grzyba biorę tylko optimę i czasem miksturkę, żadnych innych rzeczy,
        nystatyny też nie. Przez ten czas raz tylko na języku pojawił mi się leciutki
        nalot, ale przepłukałam wodą z sodą i zniknęło.
        Na początku byłam na ostrej diecie, ale fatalnie się na niej czułam. Teraz do
        kawy bezkofeinowej używam śmietanki bez cukru i często jadam owoce, poza
        bananami. I pijam soki owocowe, bez cukru. Resztę diety trzymam, chleb tylko z
        pełnego przemiału, zero cukru, słodyczy, białej mąki itp. I naprawdę o wiele
        lepiej się czuję. Przede wszystkim mój brzuch ma się lepiej.
        • 05.07.10, 10:26
          Bardzo wiele osób ma problem z grzybem w jamie ustnej. Ostatnio natknąłem się u
          dentysty na ulotkę reklamową preparatu "Listerine"
          Według ulotki stosowanie tego preparatu pozwala na zabicie 99,9% bakterii. Ja
          stosowałem dentosept, być to jeszcze lepszy preparat. Ma naturalne składniki,
          wydaje się być godny zaufania. Proszę o przetestowanie i uwagi.
          • 05.07.10, 10:40
            Ja stosuje Listerine juz od dluzszego czasu (jeszcze przed rozpoczeciem
            leczenia). Faktycznie, jest to dobry produkt, przez wiekszosc czasu nie mam
            problemow z grzybem w buzi. Dodatkowo codziennie 2 razy specjalnym skrobakiem
            usuwam osad z jezyka a potem obowiazkowo Listerine.

            Tyle tylko, ze kupiony w Niemczech jest wyraznie mocniejszy (byc moze w PL jest
            jakos rozcienczany, jak to bywa z wiekszoscia kosmetykow zachodnich na naszym
            rynku?)

            Jednoczesnie stosuje fluco 1 raz dziennie oraz koktajl javo, wiec moze to
            kombinacja tych srodkow tryzma grzyba w ryzach.



            --
            *************************
            Pamietajcie, damy rade!!!
            • 04.08.10, 08:56
              dla mnie Listerine jest straszliwie mocny...ale jakoś daję radę

              ja niestety walczę cały czas z grzybem
              dietę staram się trzymać z różnym skutkiem
              tylko, że miałam grzyba jeszcze przed rozpoczęciem leczenia
              zabieram się za koktajl może pomoże
          • 05.07.10, 22:38
            Listerine nie próbowałam jeszcze, ale polecała mi go pani w aptece na równi z
            dentoseptem, więc chyba jednak warto spróbować.
            Dentosept brałam, nie zadziałał u mnie. Mi pomogło płukanie wodą z dodatkiem
            sody (jedna łyżeczka na szklankę), po dwóch płukaniach nie było śladu nalotu.
            • 04.08.10, 00:23
              jak u was moi drodzy z grzybem jak sobie radzicie macie nadal objawy?
              jeśli ktos stosuje korzeń omamu i łopian to jak dokładnie..
              • 04.08.10, 19:37
                Witam!
                Stosuje zmielony Oman.Nalezy spozywac "na sucho". 1/2 lyzeczki 2 razy na dobe,taka ilosc mnie pomaga.
                Uwazam ,ze nalezy jesc owoce.Moze wylaczajac z diety te bardzo slodkie.
                W mojej diecie wszystkie owoce od samego poczatku.Grzyb jakos mnie sie nie ima.Czasem jest tuz tuz ,ale wtedy zwiekszam ilosc Miksturki.
                Nystatyna najskuteczniejsza na czczo.

                Pozdrawiam
                Elka

                • 05.08.10, 19:29
                  Czytam ostatnio dużo prac naukowych z fitoterapii.Dotarłem min. do badań nad
                  czosnkiem. Wykazano,że w odpowiednio wysokich stężeniach zabija wszystkie
                  bakterie i drobnoustroje. Jako wyjątkowo skuteczną kurację z grzybem w jamie
                  ustnej można polecić żucie czosnku.Proszę pamiętać aby nie połykać. Parę samych
                  ząbków to zbyt duże stężenie dla przewodu pokarmowego. Jako inny bardziej
                  cywilizowany sposób polecam zmiażdżyć parę ząbków w wyciskaczu,zalać 100g
                  czystej wódki,parokrotnie wstrząsać,trzymać w ciemnym miejscu.Po paru godzinach
                  można stosować do płukania gardła i jamy ustnej w niewielkim rozcieńczeniu.
                  • 05.08.10, 22:55
                    A co oznacza "niewielkie"? wink

                    A tak poza tym nie wyobrażam sobie abx-ów bez czosnku.

                  • 06.08.10, 10:29
                    Ja żuję tylko malutki kawałek ok. 1/3 ząbka. Wtedy gdy podejrzewam
                    grzybki albo zamiast tabletki na ból gardła. W książkach Michała
                    Tombaka nie znalazłam zalecenia o wypluwaniu przeżutego czosnku,
                    więc połykam. A z tak małą ilością przewód radzi sobie doskonale.
                    Rano zapachu nie czuć.
                    • 06.08.10, 12:58
                      Mojej Muzie odpowiadam: niewielkie w tym przypadku to 1:1 max. 1:2
                      Pan Tombak ma niewątpliwie rację: 1/3 ząbka na pewno nie trzeba wypluwać, ani
                      1/2 ani nawet całego. Ja jednak ostrzegam przed takimi ekstremistami dla których
                      zjedzenie 3 i więcej ząbków to tyle co nic.
                      • 06.08.10, 13:23

                        czosnku spróbuję, zdarza mi się jeść przeciśnięty z chlebem ale to
                        chyba nie to samo
                        tylko szukajcie polskiego czosnku ten chiński (często sprzedawcy na
                        bazarkach wmawiają, że jest polski) zawiera całą tablicę mendelejewa
                        jedzony w dużych ilościach niekoniecznie poprawi zdrowie

                        • 06.08.10, 14:50
                          Czosnek w praktyce - miałem znajomego (absolwent Wydziału
                          Przyrodniczego Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie i syn prof
                          medycyny i rektora AM w Gdańsku), który zjadał do 6 ząbków czosnku
                          dziennie z tłustymi potrawami i bez leków dożył do ukończenia lat 90.
                          Ja jadam czosnek do 3 ząbków drobno pokrojony na pajdzie chleba
                          żytniego na zakwasie z masłem. Czosnek i surową cebulę jadam ze
                          śledziami w oleju lninanym z dodatkiem majeranku i tartego imbiru.
                      • 06.08.10, 18:35
                        Drogi Janie mam takie pytanie, moze i ktos jeszcze wie , czy mozna
                        przedawkowac kiszone ogorki?big_grin od paru dni sama sobie kisze, w kamionce
                        zalewam woda solona, czosnek i koper nic wiecej i zajadam sobie
                        smacznie takie jednodniowe ogoraski , tylko sie czasami zastanawiam czy
                        mozna przesadzic z ich iloscia bo ja je pochłaniam migiem - nie dosc ze
                        pyszne to grzyba ani widu ani słychusmile
                      • 07.08.10, 00:45
                        Jan440...

                        A czy te trzy ząbki to mogą być takie duuuże, czy raczej malutkie, tyciunie? Chyba jest mi całkiem blisko extremum (a dokładniej maximum).

                        Czy to ograniczenie wynika z możliwości wątroby czy jeszcze coś innego jest brane pod uwagę (np. efekty rodem z "Pachnidła")?
                        • 07.08.10, 11:14
                          Doprecyzuję:3 ząbki,jednorazowo,bez żadnego dodatku to dla mnie niepotrzebne extremum.Jednak wszyscy dobrze wiemy,że wszystko jest indywidualną reakcją. 3 ząbki w koktailu Jawo na mnie nie robiły wrażenia (ale też nie na jeden raz).To co robi Andrzej i jego znajomy jest najlepsze - czosnek i osłonowo trochę tłuszczu i innych dodatków.
                          Na tej zasadzie jest skonstruowany koktail: czosnek,oliwa,ukiszone warzywa czyli wypełniacze błonnikowe zmieniające środowisko w jelicie.
                          W/g mnie nie można przedawkować kiszonych ogórków. Chociaż tak do końca nie jestem pewien bo nie znamy dawki jaką raczy się fasolka.
                          Ja piszę o ząbkach a niektóre uczestniczki chcą stosować kły. Wiadomo,że duże kły mogą ostro pokąsać i to dużo wcześniej zanim dotrą do wątroby.
                          • 07.08.10, 12:03
                            Moje pytanie wynika z faktu, że rozbierając wyhodowaną specjalnie "wygodną" główkę czosnku można z niej pozyskać ząbki trzy, cztery a nawet pięć razy większe od pozostałych "ząbeczków" nawet z tej samej główki.
                            Te zęby-olbrzymy coraz bardziej mnie zadziwiają, bo jeszcze pamiętam zupełnie inne "bardzo pracochłonne" główki, które trzeba było najpierw sparzyć wrzątkiem potem wygodnie usiasć i zabrać się do pracy, aby pozyskać właściwy produkt.. A czasami udaje mi się jeszcze taką normalną dopaść z ekologicznej uprawy.
                            Reasumując - ząb zębowi równy nie jest, co przy granicy 3 (zaledwie) sztuk wydaje mi się być mało precyzyjne

                            Ciekawe kiedy wyprodukują jednoząbkowy czosnek? - taki "główkoząb"? wink
                            • 07.08.10, 16:03
                              Hejjj, fajnie, że pojawił tu się post o diecie przeciwgrzybiczej, którą
                              aktualnie stosuję. Od tygodnia piję miksturę oczyszczającą, najpierw miałam
                              straszne rozwolnienie, a teraz po jej zażyciu męczą mnie straszne wzdęcia i
                              gazy, czy to normalne? sad
                              • 07.08.10, 21:06
                                A kto ustalił granicę 3 ząbków?
                                Co to jest mikstura oczyszczająca?
                                • 07.08.10, 21:45
                                  kapusta kiszona,czosnek, oliwa z oliwek, cytryna smile
                                  • 07.08.10, 21:50
                                    Witam!

                                    Migotka ta Miksturka to p/grzybicza.Twoja reakcja moze swiadczyc o tym,ze grzybka bylo u Ciebie sporo.
                                    Zajadaj dalej Miksturke.Bedzie dobrze.

                                    Pozdrawiam
                                    Elka
                                    • 07.08.10, 22:11
                                      Po głębokim namyśle i ze straszną urazą stwierdzam, że jest to
                                      rewelacyjny wątek...smile

                                      Mam mocne postanowienie własnoręcznego wykonania mikstury i
                                      ogórków...Oraz dostarczenia rodzinie przyjemności wąchania mojej
                                      czosnkowej paszczy...

                                      Ostatnia "akcja" grzyba rozwiała moje wątpliwości dotyczące
                                      diety...Uważałam dotychczas, że kasza gryczana rozwiązuje
                                      sprawę...Organizm jednak zaczął się domagać ludzkiego traktowania.
                                      Więc dostanie kiszonki, jajka i czosnek...

                                      Pozdrawiam z wdzięcznością smile
                                      • 07.08.10, 22:45
                                        Elu dzięki. U Migotki faktycznie nie jest ciekawie.
                                        Cieszę się,że mikstura pomaga ale to naprawdę nie jest lek na całe zło.
                                        Sam jeden może nie wystarczyć.
                                        Uruz - zapach koktailu,czy też stan po użyciu nie jest taki powalający
                                        czy odrzucający.Daj parę godzin na macerację. Spróbuj, napisz co z zapachem.
                                      • 07.08.10, 22:49
                                        Uruzie Drogi ,gleboki namysl rozmumiem.
                                        Natomias urazy ,a w dodatku glebokiej nijak nie potrafie pojac.

                                        Pozdrawiam
                                        Elka
                                        • 07.08.10, 23:33
                                          babaelka-0 - dzięki, Kochana, zajadam, zajadam, mimo przykrych skutków ubocznych
                                          jest chyba lepiej, ale nie chcę zapeszać... smilePozdrawiam!

                                          jan 440 - Oczywiście nie piję samej mikstury, do tego mam dietę, ale nie chcę
                                          szprycować się kolejnymi lekami typu Flumycon, których brałam pełno w czasie
                                          antybiotykoterapii, zdarzało mi się nawet zemdleć od nadmiaru leków, więc
                                          stawiam na naturę tym razem. smile Jak nic nie pomoże to sięgnę po leki...
                                • 07.08.10, 22:49
                                  No właśnie - skąd te trzy ząbki?

                                  "Doprecyzuję:3 ząbki, jednorazowo, bez żadnego dodatku to dla mnie niepotrzebne extremum" - autor: jan440

                                  "Ja jadam czosnek do 3 ząbków drobno pokrojony na pajdzie chleba
                                  żytniego na zakwasie z masłem." - autor: andrzej1911

                                  Jeśli to przypadek, to sorry i OK jak najbardziej.
                                  Ja już się ciężko przestraszyłam, że ostro przedawkowałam ostatnio
                                  Uwielbiam grzankę z masłem, pokrojonym czosnkiem i solą.
                                  W upały popijam to chłodnikiem z jogurtu, czosnku (znowu), świeżych ogórków i koperku (rewelacja - wszystko miksuje się razem i soli do smaku)

                                  a mikstura oczyszczająca może też być Słoneckiego:

                                  www.google.pl/search?client=opera&rls=pl&q=mikstura+s%C5%82oneckiego&sourceid=opera&ie=utf-8&oe=utf-8
                                  Było też i o niej na naszym forum:
                                  szukaj.gazeta.pl/forumSearch.do?&s.sm.title=&s.sm.forumXx=26140&y=0&s.sm.author=&x=0&sf=tresc&s.sm.query=S%C5%82oneckiego
                                  Ze źródeł niezależnych od naszego forum słyszałam o niej dużo dobrego. Ma jeden niezaprzeczalny plus - jest tania, co przy naszych wydatkach na zdrowie jest bardzo istotne.

                                  A w sumie nadal irytuje mnie pytanie: - Jak to jest z tym czosnkiem? Jaka jest faktycznie górna granica? - Kiedyś mocno (na chwilkę) podniosły mi się próby watrobowe i do dziś nie wiem czy zawdzięczałam to
                                  1)abx-om (brałam 5 różnych jednocześnie)
                                  2)czosnkowi (ze dwie główki średnio na dzień w mixie z kiszoną kapustą)
                                  3)czy też orzechom włoskim, którymi w tym samym czasie intensywnie się zajadałam (ze względu na zdrowe oleje i cudowny smak). Ponoć mocno obciążają wątrobę i tu nawet trzeba zachować rozsądek.

                                  Do dziś pozostanie to dla mnie zagadką, bo chyba eksperymentu nie będę miała okazji powtórzyć.

                                  • 08.08.10, 16:22
                                    Elu, uraza do garów ( moja!) powinna Ci być znana. Stąd każdy, kto
                                    daje przepisy i proponuje stanie w kuchni budzi moje rozdrażnienie!!!

                                    Nieufnie czytałam wątek Jana i właśnie z urazą...Ale przyjemnie się
                                    rozczarowałam...smile
                                    • 08.08.10, 18:01
                                      Janie, a jak jest z bobem? Unikam go, chociaż lubię...smile Czy
                                      słusznie?
                                      • 09.08.10, 00:07
                                        Muszę włączyć ostre odgrzybianie, z preparatów wspomagających oprócz
                                        Candida clear / Paraprotexu myślałam o liściu oliwnym i citrosepcie.
                                        Czy znane są Wam intrakcje powyższych?
                                        Mam w tej chwili w zestawie Tavanic i ze względu na potencjalną
                                        toksyczność trochę boję się łączyć go z innymi specyfikami...
                                        Jakie są Wasze doświadczenia?
                                        • 09.08.10, 09:44
                                          Cyfra 3 pojawiła się przypadkowo.Osobiście uważam,że można dojść do 1 główki ale
                                          z osłoną i po pewnym czasie.W/g mnie nie można określić górnej granicy spożycia
                                          czosnku dlatego że: czosnek jako surowiec roślinny nie poddaje się standaryzacji
                                          czyli: są różne pododmiany,różna jest wielkość główek,są różne stanowiska,jest
                                          różny klimat, gleba, nawożenie, różny jest termin sadzenia i zbioru, ilość
                                          opadów też ma znaczenie.To tylko niektóre czynniki wpływające na jakość surowca.
                                          Powtórzę też obiegowe opinie o niskiej wartości bądź też bezużyteczności
                                          chińskiego czosnku. Ja odpowiem nie wiem bo nie weryfikowałem. Tyle o czosnku.

                                          Teraz o odbiorcy tego czosnku czyli o ludziach. Ja znam osoby dla których dawka
                                          2-3 ząbki (oczywiście nie same) są nie do przejścia. Po spożyciu takiej dawki
                                          pali je przełyk, jelita, mdli, jest im niedobrze. Z drugiej strony jest Marzena
                                          - 2 główki czyli 15-19 ząbków. Rożnica nie wynosi kilkadziesiąt procent tylko
                                          kilkaset.
                                          Dodajcie teraz do siebie różny surowiec plus różnych ludzi.
                                          Czy da się ustalić jakąś konkretną cyfrę?
                                          Chyba się więc zgodzicie, że ciężko określić konkretną granicę.
                                          Na pewno zwiększone spożycie czosnku może spowodować podwyższenie prób wątrobowych.
                                          Chłodnik o którym pisze Marzena jest naprawdę fantastyczny. Polecam.
                                          • 10.08.10, 22:37
                                            Jeszcze jedna potężna zaleta czosnku - za Wikipedią:
                                            "...Wampiry nie lubią czosnku i cebuli, stąd dobrze jest mieć w domu nieco tych warzyw. Wskazane jest ich spożywanie..."

                                            co zwłaszcza w świetle ostatnich doniesień (patrz watek: "proszę o logiczną odpowiedz"), iż krętki są najbardziej agresywne w okresie pełni, może mieć nader istotne znaczenie.
                                            Wpływ Luny - i czosnku - na koegzystencję z naszym ulubionym krętkiem może być większy niż sądzimy wink

                                            A bardziej serio - myślę, że stosowanie octu winnego może także przynieść dobre efekty. Ostatnio w "Nexusie" ponoć był artykuł (nie czytałam, ale miałam sygnał od zaprzyjaźnionych radiestetów), że stosowano go jako ludowy środek na problemy boreliozowe.
                                            Bardziej jestem skłonna uznać, że ze względu na swoją kwasowość ma on właściwości przeciwgrzybicze. No i ponoć odchudza - co większości z nas może nie być na rękę. Jeśli jednak ułatwia dostęp do komórek tłuszczowych być może wspomaga także usuwanie toksyn i stąd jego skuteczność.
                                            Chyba wprowadzę go do menu - zwłaszcza, że nie straciłam na wadze podczas kuracji, choć mogłabym...
                                            • 23.08.10, 19:58
                                              o działaniu czosnku na Borelkę słyszałam podczas ostatniego pobytu w Szwecji w
                                              zeszłym tygodniu- oni mają wiadomości z Lyme Desease society i uważają czosnek
                                              za środek skutecznie rozbijający cysty. Używają natomiast często zamiast
                                              świeżego czosnku pigułki (GNLD- producent, nazwa- Garlic caps). Moja córka 0d 5
                                              miesięcy na abx- 4gr Biotraxonu (4 razy w tyg) + cipronex doustnie, ale grzyba
                                              nie miała (prawie).Ale suplementów( Kalmag+D, Omega3, i Carotenoid Complex-
                                              którym uzupełniamy straty spowodowane brakiem czerwonych warzyw i owoców
                                              wszystko z GNLD) i ziółek dostaje sporo (Cat's Claw, Candida Clear), również
                                              używamy Acidofillus (też GNLD)po 5 mld bakterii. Dziennie wystarcza 1 pigułka-
                                              są maleńkie. Wcześniej używała z innej firmy, ale okazało sie, że te z GNLD
                                              wychodzą taniej- bo lyka się tylko 1 dziennie. Szkoda, ze GNLD nie sprzedaje
                                              jeszcze w Polsce, ale jeśli ktoś chce- zapraszam in prive. No i dieta-
                                              OBOWIĄZKOWA. Corka była sprawdzana w Szwecji przez specjalistę od Zoneterapii-
                                              (na czym ja się nie znam)i badrzo dokładnie określono co jej wolno, a czego nie.
                                              Okazało się, że ma przestrzegać zasad jeszcze bardziej restrykcyjnych, niż te-
                                              zawarte w naszej diecie. Zero wieprzowiny, a nawet wołowiny, albo cielenciny, na
                                              przykład- to wszystko jej po prostu szkodzi. A sok z Aloesu tez okazał się
                                              niekorzystny.I dużo indywidualnych zaleceń, ale warto było z tego powodu jechać
                                              tam. I siemię lnu- oczywiście zalecane, a olej rzepakowy- zupełnie zakazany. I
                                              tak trzymamy.Ale marzę o dniu przejścia na ziołka!
    • 23.08.10, 13:37
      Ciekawostka o indeksie glikemicznym
      • 24.08.10, 14:08
        Poszłam dalej tym tropem Kleszczoraka i trafiłam na ciekawy przepis na chlebek. Próbował ktoś? Ja chyba poeksperymentuję...

        www.magdalirl.com.pl/index6.php
        • 25.08.10, 15:17

          Upiekłam z ciekawości ten "chleb" z kaszy i ryżu. Mój mąż po skosztowaniu powiedział:
          -Tylko nie jedz tego, gdy będziesz w domu sama.

          big_grin
          • 25.08.10, 16:11
            Ja też upiekłam wczoraj. Chlebki przypominają z wyglądu placki ziemniaczane a
            ich smak zależy od dodanych przypraw ( ja dałam dużo kminku, bo lubię). Myślę,
            że mogą być świetną przekąską podczas dłuższego wyjścia z domu - łatwo je
            zapakować i są sycące.
          • 25.08.10, 16:20
            Też dzisiaj upiekłam.Pachniało jak piekłam w całym domu prawdziwym chlebem.Ale w smaku to chleba nie przypomina.Wrażenia smakowe kiepskie.Z wierzchu fajnie przypieczone,ale w środku ugotowana pulpa.Może jak poleży trochę,to będzie bardziej jadalne.
            • 25.08.10, 18:27
              Z masłem i dodatkami całkiem toto nawet zjadliwe. Ważne, aby nie przesuszyć, bo robią się zbyt twarde. Może faktycznie muszą poleżeć.
              Jednak wolę nasz żytni na zakwasie. Zdecydowanie.
              • 25.08.10, 20:16
                Faktycznie,jak trochę poleży to "chlebeczek jaglano-ryżowy" nawet
                zjadliwy.Zwłaszcza ze śledzikiem budwigowym.
                Nie jest to co prawda domowe żytko,ale i nie jest pracochłonny.
                • 27.08.10, 09:07
                  Witam, a czy wypowie się ktos na temat grzybów marynowanych? Można
                  je jeść czy nie?
                  Pozdrawiam
                  • 27.08.10, 09:20
                    lukasz6960 napisał:

                    > Witam, a czy wypowie się ktos na temat grzybów marynowanych? Można
                    > je jeść czy nie?

                    Niestety nie można.
                    • 27.08.10, 09:33
                      Ale szkoda a już się zaczynają!!!
                      • 27.08.10, 14:34
                        Czy ktoś wie, czy piołun można jeść i popijać wodą tak jak oman,czy działa tylko
                        jak się go zaparzy?
                        • 05.09.10, 06:29
                          W naszej diecie zakazane są grzyby jadalne.

                          Zastanawiałem się dlaczego i przypominiałem sobie opowieści nauczycielki, która już odeszła. W czasie
                          II wojny światowej wraz z dwójką swoich dzieci wysiedlona była z Wilna na Syberię (na wschód do Azji
                          koleją i na północ parostatkiem w dół Jeniseju). Miejscowi i na ich wzór Ona długą syberyjską zimę
                          mogli przeżyć dzięki beczce kiszonych grzybów na rodzinę.

                          Okazuje się że grzyby mają sporo przyswajajalnych cukrów od ok. 1% kurki do ok. 7 % koźlaki w
                          świeżych grzybach, do 30% cukru w niektórych suszonych. Grzyby kiszone to grzyby pozbawione
                          znacznej części cukrów dzięki pracy bakterii kwasu mlekowego.

                          Ktoś kto przygotowywał dietę przeciwgrzybową nie brał pod uwagę grzybów kiszonych.
                          Najpopularniejsza obróbka grzybów - grzybki w occie są dla nas najgorsze. Obok pożywki dla
                          drożdżaków bardzo obciążają wątrobę. Najzdrowsze i najbardziej przyswajalne są grzyby kiszone.

                          W naszej diecie produkt poddany odpowiedniej obróbce może być bardzo dla nas korzystny.
                          np. żyto i jego przetwory mogą być doskonałą pożywką dla drożdży, co wykorzystywane jest do
                          produkcji spirytusu, czy bimbru, a poddane fermentacji mlekowej (bakterie, nie dzikie drożdże
                          pl.wikipedia.org/wiki/Zakwas_chlebowy ) dają chleb na zakwasie bardzo dla nas przydatny oraz
                          żur staropolski (w odwiedniej dla nas kompozycji pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBur )

                          Z powyższych względów grzyby kiszone są u mnie w jadłospisie. Kiszone rydze, lub borowiki zastępują
                          często przy obiedzie kiszoną kapustę. Nie mają wit. C, ale sporo innych witamin oraz bogaty bukiet
                          mikrelementów i pierwiastków śladowych.
                        • 06.09.10, 21:16
                          ter69 napisała:

                          > Czy ktoś wie, czy piołun można jeść i popijać wodą tak jak oman,czy działa tylk
                          > o
                          > jak się go zaparzy?
                          translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=ru&tl=pl&u=http%3A%2F%2Fmedicalherbs.sci-lib.com%2Fherbs126.html&anno=2
                          Na stronie rosyjskiej podająo przyjmowaniu piołunu w proszku 0,2 - 0,5 g trzy razy dziennie przed posiłkiem
                          • 06.09.10, 21:26
                            Dzięki Andrzej! To dobra wiadomość, bo napar jest dla mnie nie do przełknięcia. Zmielę sobie ziele i będę łykać. A te 0,5 g to ile może być w przeliczeniu na małe łyżeczki?
                            • 06.09.10, 21:38
                              Piołun w saszetkach do parzenia jest po 1 g. ( to chyba będzie łyżeczka).
                              • 06.09.10, 21:57
                                Piołun ma właściwości grzybobójcze i bakteriobójcze oraz niszczy mikroby, świerzb i inne pasożyty. Piołunu nie powinny stosować panie w ciąży ( groźba poronienia) i karmiące piersią - jego niektóre związki przechodzą do mleka. Piołun jest też niewskazany dla osób z niedokrwistością, a w nadmiarze może być trujący dla każdego.
                                • 05.10.10, 09:53
                                  Chleb żytni na zakwasie z produktów zbożowych że względu na fermentację z powstawaniem kwasu mlekowego przy jego produkcji oraz właściwości żyta jest najbardziej przydatny w diecie antygrzybiczej. Żyto w stosunku do pszenicy jest dużo bardziej odporne na choroby grzybowe. Jakiś czynnik antygrzybiczy zawarty w życie powoduje, że żyto przekopane jako poplon na działce odgrzybia glebę.
                                  • 03.12.10, 09:04
                                    up - podbijam, bo to bardzo ważny wątek.
                                    • 03.12.10, 17:40
                                      CIeszę się że to zrobiłeś, bo ja właśńie takich informacji teraz potrzebuję.
                                      --
                                      Pozdrawiam serdecznie
                                      I.M
                                      mój wątek: borelioza razy trzy abx homeopatia zaaper
                                      • 04.12.10, 00:03
                                        Wprawdzie było to kilka miesięcy temu,ale prosiliście o opinie na temat Listerine.
                                        Jak spróbowałam tego cudeńka to myślałam,że wypali mi usta.A jak przeczytałam skład,to zrozumiałamwink
                                        Ludzie,proszę wszystkich:zacznijcie czytać etykiety tzn.skład każdej rzeczy,którą chcecie kupić,kosmetyku,proszku czy żywności.Naprawdę warto.
                                        Ja przecieram oczy szeroko ze zdumienia,jak sobie poczytałam o szkodliwych składnikach kosmetyków.Tę wiedzę niestety zdobyłam dopiero parę dni temu,ale włos mi się zjeżył na głowie...To,że w kosmetykach z supermarketu jest sporo chemii,to nie jest żadna nowość.
                                        Ale najbardziej wkurzył mnie fakt,że szkodliwe składniki zawierają również tzw.eko i tzw.kosmetyki naturalne.Co za hipokryzja i naciąganie klientów.Jak zaczęłam sprawdzać swoje kosmetyki pod tym kątem,to większość wyrzuciłam,mimo,że niektóre nawet miały działanie ,o którym pisał producent.Co z tego,jeśli miały też inne działanie niestety niekorzystne,o czym już producent nie informuje?
                                        Wystarczy wpisać do wyszukiwarki:szkodliwe składniki kosmetyków.Polecam strony różańskiego,ale też i inne.Być może jak przyjrzycie się temu,co jest w paście do zębów albo w żelu pod prysznic,co w płynie do naczyń ,w żywności itd,zrozumiecie,dlaczego ludzie są dzisiaj tacy chorzy,skąd tyle grzybic i innych paskudztw,to nie tylko sprawka antybiotyków o niesad
                                        My sami musimy zadbać o siebie,być bardziej świadomi bo inaczej będziemy cierpieć.
                                        Przepraszam,że się tak rozpisałam,ale jestem jeszcze na świeżo z tą "wiedzą" i jestem naprawdę zmartwiona.
                                        A wracając do tematu:do płukania ust świetnie nadaje się np.Amol-same fajne ziółka.To nic,że trochę alkoholu,te kilka kropel rozpuszczonych w szklance wody na pewno nikomu nie zaszkodzi.Dla leniwych :można to wlać do irygatora,który za was wykona całą robotęwink
                                        Polecam też świetną płukankę z sody,nie dość ,że skutecznie odwania,to jeszcze tworzy w ustach niekorzystne dla grzyba środowisko.No teraz to już naprawdę kończę.POzdrawiamsmile
                                        • 04.12.10, 00:11
                                          mam pytanie: co sądzisz o proszku dr Auera, pomaga na zakwaszanie a czy pomaga na grzyba?
                                          --
                                          Pozdrawiam serdecznie
                                          I.M
                                          mój wątek: borelioza razy trzy abx homeopatia zaaper
                                          • 04.12.10, 00:46
                                            inka-niestety nie mogę Ci pomóc.Też chciałam zastosować jakiś proszek zasadowy,ale nic nie wiem na ten temat,a boję się zrobić sobie kukusmile

                                            Chętnie też bym się czegoś na ten temat dowiedziała,ale to chyba musimy pytać w innym wątku,bo nas jan"praktyk" w końcu stąd wykopsawink
                                        • 04.12.10, 08:52
                                          trzeba przekazywać tą wiedzę na temat tego syfu co jemy,pijemy i wcieramy w siebie bo większość ludzi nie jest świadoma tego że sami wpędzają się w choroby no niestety taki mamy świat! komuno wróćsmileja jestem w pełni ekologiczny od dwóch miesięcy i jestem szczęśliwy z tego powodusmileludzie jak was stać to zacznijcie żyć eko!translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&tl=pl&u=http%3A%2F%2Fwww.iherb.com%2F ja tej pasty używam
                                          • 04.12.10, 08:55
                                            tej pasty www.iherb.com/Now-Foods-XyliWhite-Toothpaste-Gel-Refreshmint-6-4-oz-181-g/885?at=0
                                            • 04.12.10, 09:19
                                              a to nasza medycyna www.youtube.com/watch?v=7oRFNbhbJoE&feature=related
                                              • 04.12.10, 10:44
                                                Wetiver napisała
                                                Ja przecieram oczy szeroko ze zdumienia,jak sobie poczytałam o szkodliwych składnikach kosmetyków.Tę wiedzę niestety zdobyłam dopiero parę dni temu,ale włos mi się zjeżył na głowie...To,że w kosmetykach z supermarketu jest sporo chemii,to nie jest żadna nowość.
                                                Ale najbardziej wkurzył mnie fakt,że szkodliwe składniki zawierają również tzw.eko i tzw.kosmetyki naturalne.Co za hipokryzja i naciąganie klientów.Jak zaczęłam sprawdzać swoje kosmetyki pod tym kątem,to większość wyrzuciłam,mimo,że niektóre nawet miały działanie ,o którym pisał producent.Co z tego,jeśli miały też inne działanie niestety niekorzystne,o czym już producent nie informuje?
                                                Wystarczy wpisać do wyszukiwarki:szkodliwe składniki kosmetyków.Polecam strony Różańskiego,ale też i inne.Być może jak przyjrzycie się temu,co jest w paście do zębów albo w żelu pod prysznic,co w płynie do naczyń ,w żywności itd,zrozumiecie,dlaczego ludzie są dzisiaj tacy chorzy,skąd tyle grzybic i innych paskudztw,to nie tylko sprawka antybiotyków o niesad
                                                My sami musimy zadbać o siebie,być bardziej świadomi bo inaczej będziemy cierpieć.
                                                Przepraszam,że się tak rozpisałam,ale jestem jeszcze na świeżo z tą "wiedzą" i jestem naprawdę zmartwiona.


                                                Jedna ze stron Różańskiego(strona archiwalna) dotycząca toksycznych składników mazideł "wiecznej młodości"
                                                www.luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm z linkami do innych stron.

                                                --
                                                Rower,bieg,pot,ból,ciągłe zmaganie się ze swym ciałem....
                                                To jest mój świat!
                                        • 04.12.10, 10:54
                                          Indyjska Ajurveda zaleca stosowanie oleju (n-p z pestek winogron, lnianego, ale nie rzepakowego) do płukania ust- zamiast szczotkowania. Trzeba wziąć do ust około jednej łyżki oleju i "ganiać" go w ustach- jakby płucząc. Po minucie wypluć. Olej po tym zabiegu straci gęstość i zmieni kolor. O Listerine w Ajurwedzie- nic nie ma )). Co do naturalności naturalnych kosmetyków- zawsze mnie to dziwiło, że pełno w tych najbardziej wychwalanych- chemii, nie wspominając o innych, mniej wychwalanych produktach. Ze wszystkiego co dotąd wypróbowałam- "najnutaralniejsza" była szminka produkcji rosyjskiej firmy- Syberyjskie zdrowie (www.sibvaleo.com) tam w składzie było 5 rodzajów pszczelego wosku, zamiast "emulgatorów etc", ja nawet nie wiedziałam, że tyle wosków istnieje. O ile ktoś jest nad morzem- te same źródła zalecają płukanie morską (albo zrobioną samemu z soli) wodą nosa i gardła. Nie choruje się wtedy na zapalenia gardła. Trzeba nalać do szklanki słoną wodę do pełna, przystawić ją do nosa i ...pociągnąć nosem , ale usta pozostawić otwarte. Woda wpłynie do nosa i wypłynie ustami. Zachęcam odważnych- jest to ćwiczenie zalecane z jogi na pozór trudne da się zrobić. Jest skuteczne i nie takie trudne jak się wydaję.
                                          • 04.12.10, 12:20
                                            gilmijar-odbierz gazetową pocztęsmile
    • 22.03.11, 16:04
      Mam pytanie czy można jeść jabła z candidą... opinie są podzielone ale już nie dobrze mi od tej diety i chciałam zrobić tatrę z jabłkami z tego przepisu:
      Tatra z jabłkami
      Ciasto na formę o średnicy - cm:
      - 125 g mąki (ja dałam ryżową i żytnią 1:1)
      - 125 g masła
      - 125 chudego twarogu
      - łyżeczka proszku do pieczenia
      - 50 g i 1 łyżka cukru (użyłam ksylitolu)
      - 2 jajka
      - 200 g jogurtu naturalnego (nadaje się zott bez cukru bo jest gęsty)
      - łyżeczka soku z cytryny
      - 4 kwaśne jabłka ale nie wiem jakie mam normalne jabłka...
      - sól
      - cynamon
      Z mąki, masła, twarogu, soli, proszku do pieczenia i łyżki cukru zagnieść
      ciasto. Wykleić nim formę, robiąc 2 cm brzeg. Jajka utrzeć z 50 g cukru. Dodać
      do nich jogurt, sok z cytryny. Jabłka pokroić w cząstki. Ciasto cienko
      posmarować masą jajeczną. Ułożyć jabłka,polać resztą masy i posypać wierzch
      cynamonem. Piec 30-40'w temp.180 st.C


      Co o tym sądzicie??
      nie jestem na abx już kilka miesięcy stosuje wszystkie zioła ale język nadal biały
      • 22.03.11, 17:02
        jak będziesz jadła takie specjały to grzyb też sobie nieżle podje
        • 22.03.11, 17:11
          a jak juz komentujesz, to możesz uzasadnic? Mysle, ze warto poprzeć swoją wypowiedź argumentami, zeby była pomocna dla innych smile

          Bo ja tam nic dla grzyba nie widze, po za jabłkami choc te kwaśne raz na czas są dozolone.
          • 22.03.11, 19:06
            Moim skromnym zdaniem, posiadając trochę wiedzy i doświadczenia, w parę miesięcy po zakończeniu abx taką pyszną rzecz można sobie całkiem spokojnie zafundować. Smacznego.
            • 22.03.11, 21:03
              Ja, jak sobie pogrzeszę, to łykam 3x dziennie po 4 Nystatyny i na razie chyba nie mam grzyba, albo mam tylko o nim nie wiem.
              Poza tym, flora bakteryjna też nabywa odporności na antybiotyki, więc z czasem można pozwolić sobie na więcej swawoli.
              • 22.03.11, 21:39
                oprcz ziół anty candida i priobiotykow nie mam chemii żadnej na grzyba mam taka ochote na to ale nie wiem czy sobie nie zaszkodzę..ten nalot itd nie chce zniknac musze dzien w dzien czyscic jezyk;/
                • 22.03.11, 21:48
                  Na język kup Listerine, nawet można przepłukać gardło i nie ma prawa być osadu.
                  Co do zachcianki, jak nie spróbujesz to się nie przekonasz, może na początek nia zbyt wiele.
                  • 22.03.11, 22:14
                    za długo na tej diecie już;/
                    listerine mi nie pomagał stosowałam długo.. nie wiem czemu nie mogę się pozbyć tego nalotu wstrętnego za dużo lat na chemii i antybiotyków nabrałam się tyle ,że od kiedy pamiętam je brałam nie licząc już nawet ILADS.. to chyba nie takie proste pokonać candide ale zastanawiam się czy wykonalne
                    a ciasto już zrobione i piecze się w piekarniku nie wytrzymałam hehe...smile
                    • 23.03.11, 11:13
                      Zostało mi trochę olejku robionego specjalnie na jamę ustną i nalot na języku. U mnie zadziałało rewelacyjne może tobie też pomoże. Mogę bezpłatnie odstąpić bo za dużo zamówiłem na początku.
                      • 23.03.11, 13:01
                        Janie,
                        o jakim olejku piszesz? Mógłbyś podać jego składniki?
                        Ja od kilku miesięcy bez abx, ale ewidentnie Candida szaleje sad Muszę ją wykończyć, zanim ona zrobi to ze mną uncertain U mnie problematyczne jest gardło - już drugi raz mam zapalenie na tle grzybiczym. Czy wspomnianym przez Ciebie olejkiem można pędzlować gardło i migdałki?
                        • 23.03.11, 20:14
                          Ma 5 składników( różne olejki). Używa się dokładnie tak jak ty chcesz, watę czy gazę na patyczek czy szpatułkę i przetrzeć język, jamę ustną.
                          • 23.03.11, 22:04
                            A czy mógłbyś podać dokładny skład? Nazwę olejku, stężenie, rekomendowaną firmę.
                            Samemu wykonuje się taką miksturę czy można to gdzieś zamówić?
                            Będę wdzięczna za informacje.
                            • 24.03.11, 12:27
                              Przykro mi ale nie znam dokładnego składu. Znam jedynie stężenie - 25%.
                              Olejku nie można aktualnie zamówić. Zostało mi parę buteleczek a termin ważności upływa w lipcu.
                              Miałem go robiony na zamówienie i zalecony właśnie do nacierania jamy ustnej i języka. U mnie w połączeniu z innym olejkiem stosowanym wewnętrznie zadziałał rewelacyjnie.
                              Oczywiście nie wiadomo czy Tobie też pomoże ale teoretyczne szanse są duże.
                              Cieszę się, że temat olejków bardziej Cię interesuje, jeśli chcesz wiedzieć więcej na ten temat zajrzyj na forum Candida, wątek "olejki eteryczne - czy mogą pomóc ? "
                              • 24.03.11, 13:45
                                Janie,

                                a czy nie chciałbyś przypadkiem odsprzedać 1 butelki tego specyfiku? Jeśli tak, napisz, proszę, na priv.
                                Muszę znaleźć jakąś alternatywę dla flumyconu (wchodzi w interakcje z innymi lekami, które zażywam i znosi ich działanie). Kiedyś używałam amerykańskiego Oreganol Superstrenght (stężenie, jesli dobrze pamiętam, 70%) - działał świetnie już w minimalnych dawkach.

                                A co do diety - jak się do niej mają orzechy (włoskie, nerkowca, pistacje)? Można dorzucić - wg Twojej wiedzy - do muesli na wodzie lub mleku ryżowym/kokosowym?
                                • 24.03.11, 14:21
                                  Znany i sprawdzony preparat. Dla mnie osobiście produkowany w zbyt wysokim stężeniu.
                                  Praktycznie wypala grzyba. Niepotrzebnie naraża pacjenta na podrażnienia jelita czy żołądka, ten sam efekt terapeutyczny można osiągnąć stosując mniejsze stężenie w większej ilości olejku. Trzeba pamiętać aby samego olejku oregano nie stosować zbyt długo - hepatotoksyczny.

                                  Jeśli chcesz olejek napisz do mnie i podaj adres.

                                  Orzechy - wiele wartościowych składników niestety w wielu zdarzają pleśnie, grzyby, bakterie.
                                  Nie jest tak,że wszystkie orzechy to mają. Wiele zależy od pochodzenia surowca, miejsca jego zbioru i przechowywania. Nie zbadasz nie wiesz. Jak piszą w mądrych ulotkach - należy rozważyć korzyści związane ze spożyciem a ryzykiem związanym z faktem spożycia.
                                  • 24.03.11, 14:43
                                    Napisałam do Ciebie na priv.
                                    Dzięki za info o orzechach, zgodne z moimi przypuszczeniami...
                                    • 24.03.11, 16:18
                                      Dopiszę o orzechach. Jestem zwolennikiem suplementacji różnych minerałów do naszego organizmu przede wszystkim w formie produktów naturalnych ponieważ są zdecydowanie lepiej przyswajane no i zdrowsze.
                                      Jeśli tak Ci zależy na orzechach to dołóż jeszcze migdały i przed użyciem porządnie je sparz. Pisząc porządnie mam na myśli kilkunastosekundowy kontakt z wrzątkiem czyli albo tyle je polewać wodą z czajnika albo umieścić w sitku i włożyć do garnuszka z gotującą się wodą, poruszać parę razy zawartością na sitku. Wszystko be powinno zginąć.
                                      A ty jeśli stracisz jakieś wartościowe elementy na skutek wysokiej temperatury to tylko część w warstwie zewnętrznej danego owocu.
    • 25.03.11, 10:23
      Witajcie wink co myślicie o skrobi kukurydzianej? Pani doktor powiedziała, że można z czego się cieszę tongue_out ale z drugiej strony ma wysoki indeks glikemiczny, znalazłam w niemczech różne produkty robione własnie na bazie skrobi kukurydzienaj bez cukru np kisiel smile

      podsyłam link ( mam nadzieje, że nie zostane uznana za reklame)

      allegro.pl/dieta-dukana-kisiel-malinowy-maizena-dr-oetker-i1487079523.html
      albo jeszcze cos takiego smile to kupiłam nie dawno i ze słodzikiem jest całkiem smczne, troche brakuje do prawdziwej galaretki ale zawsz cos na małego głoda^^

      allegro.pl/dieta-dukana-galaretka-malinowa-bez-cukru-2-opak-i1503210584.html
      • 25.03.11, 17:04
        Ig jest bardzo wysokie. O ile dobrze pamiętam nie zalecają ziemniaków które chyba mają niższy indeks a zezwalają na skrobię kukurydzianą. Niemożliwe. Musiało Ci się coś pomylić.
        • 25.03.11, 17:26
          smile nie, trzy razy sie pytalam Pani Doktor czy można jeść chrupki kukurydziane, makaron z mąki kukurydzianej i za kazdym razem odp. była twierdzaca co do ziemniaków to 1-2 w tyg. frytki lub wielekrotnie odsmazane ziemniaki.



          DLatego pytam, bo raz niektórzy piszą, że mozna kukurydze, popcorn a inni, że nie bo ma wysoki indeks a ja się szczerze nie znam, moze nie do konca chodzi o indeks? sama nie wiem
          • 25.03.11, 17:35
            jeszcze tak da porównania znalazlam info, ziemniaki gotowane maja taki sam indeks gli. jak mąka kukurydziana czyli 70, ale np ziemniaki smazone, maja juz 95.

            Myśle wiec, że indeks gikemiczny może być pomocny, ale nie może byc wyznacznikiem smile

            • 25.03.11, 20:41
              To już nic nie rozumiem.
              95(frytki,smażone ziemniaki) czyli prawie 100 czyli tyle ile ma glukoza a więcej niż sam cukier(68) ma być ok.
              Umówmy się, że lekarzom należy wierzyć ale może czasem nie we wszystko.
              Przy okazji może ktoś wyjaśni skąd się wziął przesąd, że smażone ziemniaki możemy jeść.
              Jeśli Ig nie może być wyznacznikiem to po co robić wszelkie badania czy testy.
              • 25.03.11, 22:19
                Ig jest wykładnikiem zdrowego odżywiania, oczywiście, ze powinniśmy się nim kierować, ale nie pokrywa się zawsze z dietą antygrzyb.... bo w końcu IG fruktuza czy laktoza ma bardzo niski indeks glikemiczny a jak wiadomo jest dla nas zabroniona.

                Co do ziemniaków, leczylam sie u 2 lekarzy i jeden pozwolił jesc ziemniaki, drugi raz na czas i tylko smazone i bądź tu człowieku mądry?
                • 25.03.11, 22:31
                  Z tego , co pamiętam, chodzi o to , ze podczas smażenia węglowodany lub skrobia w ziemniakach zmienia strukturę i powoduje wymiatanie grzyba z jelit.
                  • 25.03.11, 23:31
                    Kartofle są ok. pod warunkiem, że spożywane z wody, bez sosów, tłuszczy i kotletów. Są szybko trawione, ba, nawet swego czasu prof. Tombak zalecał ludziom w podeszłym wieku, z niewydolnym układem trawiennym jako lek. Ja jem od początku i nie ma problemu.

                    Dla smakoszy: obrane kartofle pokroić w plastry ok. 8 mm, zagotować, odcedzić z wody, rozłożyć na blasze, posolić, użyć ulubionych przypraw, (ja używam złocistej do kurczaka, ale nie polecam bo ma w składzie benzoesan sodu), wstawić do piekarnika na 30 - 50 minut w temp 180 st. w zależności od preferencji przypieczenia. Można dodać odrobinkę oliwy z winogron, ja daję gęsiego smalcu ale tylko symbolicznie!!! Zjadam całą blachę, grzyba nie mam.
                    • 26.03.11, 09:26
                      Na początku strasznie restrykcyjnie trzymałam się diety przeciwgrzybiczej(własny chleb,zero produktów przetworzonych).Schudłam bardzo.
                      Po ośmiu miesiącach odpuściłam trochę,jem chleb ze sklepu,salami,świeże wędliny,pieczone ziemniaki(frytki,w zapiekankach,odsmażane).Jeśli chodzi o popcorn,to muszę uważać(tylko czasem i robiony w domu i bez sztucznych dodatków),natomiast makaron kukurydziany u mnie jest ok.
                      Przerost grzyba mam na pulsie metronidazolu i to od początku leczenia,wtedy sama dieta nie wystarcza.Muszę ostro się wspomagać różnymi preparatami.
                      Sądzę,że u każdego tolerancja na różne pokarmy jest inna.Trzeba samemu eliminować z diety produkty po których panoszy się grzyb.Nie należy się katować jednak na zapas.
                      Nasz organizm musi być dobrze odżywiony aby móc skutecznie walczyć z infekcją.
                      Ale to jest moje,subiektywne zdanie po 14 miesiącach skutecznego leczenia.
                      Pozdrawiam wszystkich leczących się i sympatyków też.
                      • 26.03.11, 13:22
                        u mnie np grzyb objawia sie nie nalotem na jezyku, nie mam wzdec, nie jezdzi mi po brzuchu, a jedynie specyficznie bola mnie kolana. Dlatego długo zajelo mi dojscie do tego zeby zgadnąć co moge a co nie, dlatego wole unikac narazie produktów ogole zakazanych, bo u mnie jeśli grzyb się rozwija to nie daje zadnych znakow,
                        • 28.03.11, 11:43
                          doktor, która prowadziła córkę, dopuszczała frytki, 1-2 w tygodniu, nie gotowane ziemniaki ale właśnie frytki
                          gdzies wyczytałam, że że frytki i smażone ziemniaki sa przeciwgrzybicze
        • 29.09.11, 14:38
          Witajcie. Przymierzam sie do antybiotyków i oczywiście diety. Od miesiaca pieke sama pyszny chlebek na zakwasie i mam nirtujace mnie pytanie. bardzo lubie ten chlep jest on jednak na mace krupczatce i mące na żurek ( ciemnej-więc ta raczej moze być). Mam obawy co do mąki krupczatki - czy można ją stosować?? Jak nie to jaki może być zamiennik??
        • 29.09.11, 14:59
          Witajcie - czy można używać mąki krupczatki, może głupie pytanie, ale dla mnie bardzo ważne. Pięke sama chlep na zakwasie i używa się do niego właśnie mąki krupczatki i mątki na żurek.
          • 30.09.11, 15:15
            Krupczatka jest mąką pszenną, więc jeśli chcesz jej używać, to weź to pod uwagę, ale nikt cię od tego odwodził nie będzie. To Twoja decyzja smile

            Ciemna mąką, to jaka? Żytnia? Graham (czyli pszenna)? Gryczana?
        • 07.10.11, 15:36
          Mam pytanie, bo zauważyłam, że dużo wiesz na temat drożdżaków candida...
          Otóż - czy można stosować miód (np. spadziowy) będąc na diecie przeciwgrzybiczej? (nie biorę żadnych antybiotyków ani leków chemicznych, ale z candida i tak mam problem przez lata błędów żywieniowych, osłabienie organizmu borelią i innymi świństwami itd.) Czytałam gdzieś, że dobrej jakości miód wręcz niszczy drożdżaki. Ma właściwości bakterio- i grzybobójcze, antybiotyczne. Wiesz może coś na ten temat?
        • 29.10.13, 12:28
          a można stosować w tej diecie produkty tej firmy? (ponoć zero kalorii, bezglutenowe)??
      • 09.07.13, 23:47
        A propos czy dieta przeciwgrzybicza zezwala na jedzenie czereśni? w końcu też mają niskie ig?
        --
        przepisy przy diecie candida
    • 27.03.11, 16:20
      mleko sojowe możemy?
      • 27.03.11, 19:02
        TAK, smile ,

        tylko trzeba zwrócić uwagę ja znalazłam tylko jedno, które nie jest niczym słodzone, w kartonie czerwono niebieskie chyba smile, bo inne są słodzone
    • 27.03.11, 19:56
      a z czym można jeść to mleko..
      skoro nam prawie nic nie wolno;] tylko nie piszcie mi ,że to znów zależy...
      • 28.03.11, 07:49
        Ja jem mleko sojowe z kaszą jaglaną albo gryczaną. Dodaję ją również do ciasta.
        Czasami robię sobie gorzkie, niesłodzone kakao właśnie z mlekiem sojowym.
        Mleko sojowe ma specyficzny smak ale mozna się do niego przyzwyczaić wink
        • 28.03.11, 10:15
          i co lepsze można go spienić jak normalne mleko tongue_out to tak dla urozmaicenia kakaa smile
          • 28.03.11, 11:49
            jeden z lekarzy (nie forumowy), który zajmuje się grzybicą układu pokarmowego, powiedział, że bardzo trudno pozbyc sie grzybicy jeśli uprzednio nie pozbędziemy się pasożytów
            • 28.03.11, 16:48
              co polecacie najlepiej na pasożyty>? ja stosowałam rożne rzeczy badania nic nie wykazało ale nie wiadomo co tam w nas siedzi;/
              • 28.03.11, 17:58
                badania rzadko cokolwiek wykazują
                cykle rozwojowe pasożytów są różne i ciężko akurat uchwycić cokolwiek w danym momencie

                co do leczenia, najlepiej trafic do dobrego lekarza, który zna się na rzeczy, a tych jest niewielu....może zajrzyj na forum
                forum.gazeta.pl/forum/f,86962,Pasozyty_candida.html
    • 20.05.11, 18:24
      A co z wątróbką drobiową na przykład??? - taka podsmażana z cebulkąsmile mozna czy nie?
      bo nigdzie nie znalazłam uncertain
      • 22.05.11, 12:06
        Ja całkiem spokojnie pałaszowałem i nie widzę podejrzanych składników.
        • 22.05.11, 19:58
          Ja mogę,ale na ilość cebulki z nią smażonej muszę uważać.
    • 12.06.11, 11:05
      witam
      a mozna bakalie? np nerkowce czy migdały???
      • 13.06.11, 09:47
        Chyba gdzieś czytałam, że migdały można. W każdym razie ja jem smile
        • 13.06.11, 09:58
          Zerknij tutaj, skoro są w przepisie (mleko orzechowe) to pewnie można wink :
          docs.google.com/Doc?id=dfs9jh96_14cbfbxfdf#3
      • 14.06.11, 13:48
        O orzechach i migdałach dokładnie jest napisane na poprzedniej stronie tongue_out
        • 14.06.11, 14:32
          pies_z_laki_2 napisała:

          O orzechach i migdałach dokładnie jest napisane na poprzedniej stronie tongue_out

          Może i racja, ale na forum jest taki natłok informacji, że ja już nie pamiętam co gdzie i kiedy czytałam wink
          • 14.06.11, 19:21
            Re: Dieta przeciwgrzybicza - mini poradnik od pra
            jan440 24.03.11, 16:18 Odpowiedz
            Dopiszę o orzechach. Jestem zwolennikiem suplementacji różnych minerałów do naszego organizmu przede wszystkim w formie produktów naturalnych ponieważ są zdecydowanie lepiej przyswajane no i zdrowsze.
            Jeśli tak Ci zależy na orzechach to dołóż jeszcze migdały i przed użyciem porządnie je sparz. Pisząc porządnie mam na myśli kilkunastosekundowy kontakt z wrzątkiem czyli albo tyle je polewać wodą z czajnika albo umieścić w sitku i włożyć do garnuszka z gotującą się wodą, poruszać parę razy zawartością na sitku. Wszystko be powinno zginąć.
            A ty jeśli stracisz jakieś wartościowe elementy na skutek wysokiej temperatury to tylko część w warstwie zewnętrznej danego owocu.


            PROSZĘ bardzo, oto odpowiedni cytat smile
            • 14.06.11, 19:46
              Ale czy ktoś może sie wypowiedziec o nerkowcach???? Bo ciągle o orzechach,..
              • 15.06.11, 11:40
                Ślicznie dziękuję psu z laki (co za cudowny nick) za wyręczenie mnie z odpowiedzi.
                Myślę, że cytowaną procedurę można zastosować również do nerkowców.
                • 16.06.11, 16:50
                  można? wogole jakies owoce można...bo na jabłka jestem uczulona
    • 01.07.11, 13:31
      Czy oliwki są dozwolone do spożywania podczas antybiotykoterapii?
      Niby ekstrakt z liścia oliwnego jest grzybobójczy. Ale owoc to chyba inna sprawa?
      Pytam, bo chciałbym oliwki dołączyć do diety ze względu na ich wysokie walory odżywcze.
      • 01.07.11, 14:48
        Sama oliwa też nie jest szkodliwa, o liściu już wiesz a czy owoc szkodzi?
        Ja myślę, że nie ale z doświadczenia wiem,że to indywidualna sprawa dlatego spróbuj sam i uzyskasz odpowiedź.
        • 09.07.11, 14:28
          jan440 napisał:

          > Sama oliwa też nie jest szkodliwa, o liściu już wiesz a czy owoc szkodzi?
          > Ja myślę, że nie ale z doświadczenia wiem,że to indywidualna sprawa dlatego spr
          > óbuj sam i uzyskasz odpowiedź.


          Witam,
          Eksperyment oliwkowy przeprowadzony i zakończony pełną porażką.
          Najpierw zjadłem jedną oliwkę - nic się nie stało. To samo po dwóch oliwkach.
          Zachęcony takim obrotem sprawy zjadłem 10 dużych oliwek. Kilka godzin po posiłku zaczęły się dziać dziwne rzeczy - pojawiło sie "rwanie" w prawym boku, wibracje w stopach no i rozpalenie całego ciała. Przypomniało mi to czasy, jak walczyłem z masywną grzybicą. Dzień później wziąłem dwie tabletki ketokonazolu - objawy osłabły. następnego dnia, po kolejnej dawce wszystko ustąpiło.
          Tak więc, musi być w oliwkach coś, dzięki czemu grzyb zaczął w szybkim tempie pączkować. Z drugiej strony popełniłem błąd, że zjadłem ich aż tyle. Myślę, że jak wrócę kiedyś do oliwek to tylko w ilościach symbolicznych - max. jedna dziennie.
    • 12.07.11, 13:06
      Czy ktoś z Was stosował kefir z grzybka tybetańskiego? Nie wiem czy nam wolno. Ja od jakiegoś czasu piję, ale boję się czy sobie tym nie zaszkodzę. Co o tym sądzicie?

      grzybektybetanski.pl.tl/W%26%23322%3Ba%26%23347%3Bciwo%26%23347%3Bci-lecznicze.htm
      • 12.07.11, 13:50
        Ja nie wiem ale jestem ciekawy odpowiedzi,może ktoś inny stosował.
        a bierzesz abx-y?
        • 12.07.11, 14:15
          jan440 napisał:

          a bierzesz abx-y?

          Biorę antybiotyki. A grzybek dostałam od znajomej, która też leczy się na boreliozę. Nie bierze teraz żadnych probiotyków, z żołądkiem u niej też wszystko ok. Kefir w smaku jest dobry, chyba zaryzykuję i będę go pić dalej, chociaż trochę się boję.
          • 12.07.11, 19:37
            Pijemy kefir z grzybka mąż i ja. Nic złego się nie dzieje.
            Dostałam go od osoby, która zawsze na abx miała grzybicę, a po wprowadzeniu grzybka pierwszy raz obyło się bez grzyba.
            Sama się dziwię, że grzybica mnie omija, choć czasami podjem coś z listy zakazanych potraw.
            Mało tego, z powodu wyjazdu i upałów nie brałam optimy.
            Ze względu na wątrobę biorę mało p/grzybiczych.
            Mąż odstawił naturalne jogurty, bo po nich miał biały język.
            Na grzybku jest znacznie lepiej.
            • 14.07.11, 10:25
              Dzięki za odzew. A ja odstawiłam wczoraj grzybek, bo miałam paskudny język i nie wiem po czym. Poobserwuję siebie, zastosuję bardziej rygorystyczną dietę i wrócę do grzybka. Pozdrawiam smile
      • 21.07.11, 22:50
        ja zażywam od czasu do czasu cordyceps- grzyby tybetańskie. Pozytywne odczucia, wzmocnienie organizmu i ogólnie więcej energii.
    • 21.07.11, 22:44
      Leczę się na boreliozę już prawie 3 lata. Przez ten okres miałem okazję przetestować wiele probiotyków i preparatów przeciwgrzybiczych. Ilościi antybiotyków, które połknąłem przez ten okres są niemal "radioaktywne", mimo to nigdy nie miałem problemów z grzybkiem. Najlepszy zestaw to probiotyk EM refresh i do tego pau'd arco. Dodam, zę nie przestrzegam jakoś bardzo restrykcyjnie diety, od czasu do czasu pozwalam sobie na lody i inne słodycze i nie mam absolutnie żadnych problemów. W opisie preparatu jest napisane, ze jest przeznaczony do odświeżania pomieszczeń. Chodzi tu wyłącznie o to, że ten sam produkt z licencją "dla ludzi" kosztuje dużo więcej bo musi mieć atesty. EM piję od ponad roku i jest super. Koszt na miesiąc to 25 złotych a florę odbudowuje błyskawicznie, wystarczy kieliszek dziennie.
      • 22.07.11, 00:03
        Gdzie kupujesz Em refresh?Pierwszy raz o tym slysze.
    • 31.08.11, 10:30
      Wielkie dzięki za ten poradnik ja jestem początkującą i mało wiem ale dzięki temu forum i ludziom takim jak ty wiem że nie zginę.Jeszcze raz wielkie dzięki.
      • 01.09.11, 11:16
        Jeśli to było dla mnie jako autora to ja jeszcze bardziej dziękuję.
        Serce rośnie i gdyby jeszcze tak krętków ubywało...
        • 10.09.11, 13:22
          Ja leczyłam moje 3-letnie dziecko. Sporo z tego wątku skorzystałam, bo przed dietą byłam przerażona - dziecko uwielbiało potrawy mączne, słodycze i owoce, a tu całkowita odstawka. Całkowicie zmieniłam mąkę pszenna na zytnia PP. Opracowałam też sama drogą prób i błędów kilka przepisów na desery, które jej robiłam - udało się uniknąć grzyba na tej diecie, więc wklejam.:

          DESERY.

          1. Biszkopt orzechowy
          - 250 g orzechów włoskich
          - 6 jajek
          - proszek do pieczenia
          - ocet
          - ksylitol
          - olejek wanilinowy / wanilia

          Orzechy mielimy na drobno, białka oddzielamy od żółtek, żółtka mieszamy z 1 łyżka octu i 2 płaskimi łyżeczkami proszku do pieczenia. Mieszamy wszystko razem, dodając ksylitol - ok. 4 kopowiatych łyżek. Pieczemy w 180 stopniach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia "aż się upiecze" - czyli sprawdzamy patyczkiem, czy jest suche. W praktyce ok. 20 - 30 minut.
          Jest to fajna baza deserowa do różnych mas.

          2. Babeczki z mąki pełnoziarnistej.
          - 1 kostka masła
          - 30 g maki pszennej pełnoziarnistej
          - 2 jajka
          - szczypta soli
          - można dodać ksylitol
          - 1/2 szklanki kefiru
          Wszystko ugniatamy na jednolitą masę tak, jak na kruche ciasto, wkładamy do lodówki na godzinę. Po tym czasie z masy kroimy plastry i wykłądamy nimi foremki do mufinek tak, aby środek był pusty na nadzienie, a wyłożone tylko brzegi. Pieczemy w temp. 180 stopni ok. 20 - 25 minut. Jest to fajna baza na rózne nadzienia: na słodko lub na słono (gdy nie dodamy ksylitolu). Można też upiec w formie na tartę, na słono, po upieczeniu dodając rózne nadzienie. Mozna tez wykorzystać jako spód do sernika.

          3. "Ptasie mleczko"
          - mleko sojowe nie słodzone lub kozie
          - olejek waniliowy
          - ksylitol
          - 3-4 żółtka (białka możemy dodac do "biszkoptu")
          - żelatyna lub agar-agar (żelatyna pochodzenia roślinnego)
          Wstawiamy garnek do kąpieli wodnej. Do garnka dajemy wszystkie składniki poza żelatyną i dobrze mieszamy, zwłaszcza żółtka. Cały czas mieszając, doprowadzamy niemal do wrzenia, ale nie zagotowujemy. "Gotujemy" ok. 10 minut, odstawiamy z pieca, dodajemy 1-2 łyżki żelatyny i dobrze mieszamy. Gdy ostygnie wlewamy do wybranych foremek i wstawiamy do lodówki, aż stężeje.
          Tę masę, gdy zacznie tężeć, można też wylać na biszkopt, który mamy w formie tortowej.

          4. Czekolada
          To najprostszy na świecie przepis na czekoladę na gorąco: mleko sojowe lub kozie (kozie słodsze), zagrzewamy z 2-3 kostkami gorzkiej czekolady (ja dawałam Wedel 90%), ksylitolem i 3-4 kopiatymi łyżkami gorzkiego kakao. W czasie gotowania masa gęstnieje i można ją wykorzystać w różnych stadiach: bardziej płynna do picia, gęsta - smarowałam "styropiany" z brązowego ryżu jako przekąskę.

          5. Masa czekoladowa do babeczek lub biszkoptu.
          Takie same składniki, jak na czekoladę, z tym, że dodaję od początku ok. 3-4 łyżek płatków jaglanych (bardzo smaczne i miękkie są z Tesco). Gotuje aż zgęstnieje.

          6. Sernik.
          Spód sernika - jak z przepisu na ciasto na babeczki, pieczemy w formie na tort.
          Po podpieczeniu dajemy na to masę skłądającą się z: ser biały półtłusty mielony, 3 żółtka, 3 białka ubite na piane, ksylitol, olejek waniliowy, skórka z cytryny. Pieczemy jeszcze około 1 h.
          • 10.09.11, 13:48
            Ponoć mąka orkiszowa jest bardzo mocno zagrzybiona - piszę "ponoć" bo nie znam szczegółów ale wiadomość mam od znajomego który zajmnuje się naukowao zbożami.
            Wynika to z specyfiki uprawy tego zboża.
            --
            Pozdrawiam.DX

            www.borelioza.org/
            • 10.09.11, 15:26
              Hmm to dość smutna wiadomość dla mnie,od kilku dni testuję na sobie orkisz pełnoziarnisty i wiązałam z nim jakieś nadzieje.Czy mógłbyś się dowiedzieć coś więcej?
              Pozdrawiam
              M
              • 10.09.11, 15:43
                Zapytam.

                Napiszę co wiem z własnych doświadczeń z tą rośliną:
                Z racji odporności orkiszu na choroby (roślina pierwotna) mało się używa fungicydów i pewnie przez to zairno orkiszu jest gorszej jakości jeśli chodzi o zaggrzybienie niż pszenicy zwyczajnej która jest często opryskiwana. Ale czy te grzyby powodują grzybicę u człowieka to nie wiem.
                --
                Pozdrawiam.DX

                www.borelioza.org/
                • 11.09.11, 17:43
                  Na pocieszenie:
                  owies jest omijany przez grzyby smile
            • 11.09.11, 19:56
              powiem tak, osobiście (NIE NAMAWIAM) jadam, owoce, słodycze - oczywiście tylko od czasu do czasu i nie mam problemów z grzybem, ale po orkiszu od razu mi "burczy" w brzuchu, co mi się nigdy nie zdążyło np po czekoladzie. NIe wiem czy to może, akurat reakcja mojego orgaznizmu czy poprostu własnie grzybek, więc staram się unikać jak mogę tego typu maki, natomiast bardzo sobie chwalę mąke kukurydzioną, która tez była tu kwestią sporną ale Pani doktor nie widzi przeciwskazan namiost za owoce by mnie zabiła ^^
              • 06.10.11, 09:27
                Witajcie, pogubiła sie w tej diecie ( w zcataniu o niej bo jeszcze nie stosuje). Nie czytałam wszystkich postów w tym temacie bo dużo tego. Będę stosowała się do zaleceń jana440 i mam nadzeję, że uchroni mnie to przed grzybem. Tak szczerze to boję sie tego wszytskiego - tej diety i tych antybiotyjków. Kiedyś, przez 2 lata brałam antybiotyki - 3 razy dziennie na bakterię Toksoplazmozę ,alel nigdy diety nie miałam i nie miałam problemu z grzybem. Pewnie antybiotyki na borekle są mocniejsze. Boję się że wpadnę w paranoje ( bo u mnie o to nie cięzko) i będę bała się cokolwiek zjeść. Z tego co piszecie to dużo rzeczy nie wolno jeść. A co swobodnie można?? Zastanawiam się nad cukrem. Piszecie, że nie wolno pod jakąkolwiek postacią i ok - dostosuje sie do tego bez problemu, tylko czy organizm sam sie o ten cukier nie upomni? Pytam bo jeżeli przez dłuższy czas nie jem słodyczy to mój organiz aż się " trzepie " żeby go dostać i jak zjem cokolwiek słodkiego to już mi lepiej. Oczywiście przezwycięże to, ale tak sie tylko nad tym zastanawiam. Mam zamiar trzymac się diety, na tyle ile będę mogła. Czy zamiast tych mikstur z kapusty kiszonej można poprostu pić wode z kiszonych ogórków??Pic wode z cytryną?? czego rygorystycznie trzeba przestrzegać. Ktorych produktów NIE WOLNO ( i nie pisze o produktach z którymi można popróbować) stosować?
                • 06.10.11, 13:49
                  Cukier uzależnia - na początku wielu z nas musiało przejść ten etap odwykowy po 2 - 3 miesiącach wogóle się o nim nie myśli - pozatym cukier jest bardzo niezdrowy i jego zawartość w warzywach zupełnie wystarczy. Jeść możesz swobodnie wszelkie mięsa (przy problemach z wątrobą chude), ryby, warzywa ( bez buraków,ziemniaków, marchi czy słodkiej dyni) kwaśne owoce nie za dużo, groch, fasolę, soczewicę , pieczywo razowe - żytnie i orkiszowe bez zawartości drożdzy i cukru. Możesz robić naleśniki z razowej mąki żytniej/orkiszowej, są dostępne makarony z takiej mąki, są makarony ryżowe itd...
                  Można jeść jogurty, sery białe ogólnie nabiał - no nie wiem czego mogłoby Ci zabraknąć i czego się tu bać ? Zalecane są korzenne przyprawy takie jak imbir, kolendra, kurkuma itd.. wiele z nich ma dobre działanie przeciwzapalne i działa trochę na nasze robale smile Czosnek ma działanie grzybo i wirusobójcze. W momencie kiedy odczówamy że grzyb zaczął się panoszyć stosujemy wersję restrykcyjną np. nie jemy bardziej słodkich warzyw jak pomidory, ograniczamy produkty mleczne (laktoza) - generalnie obserwujemy swoją reakcję na pewne produkty. Dieta przy naszych problemach jest mało istotnym problemem i wierz mi szkoda tak ją "przeżywać" - uważam że jest zdrowa i po zakończeniu leczenia będę ją stosowała (nie w wersji restrykcyjnej oczywiście) . P.S. Nawet podczas stosowania wersji restrykcyjnej mój poziom cukru był w normie.
                  --
                  funnytancerka@interia.pl
                  • 06.10.11, 18:57
                    A jeśli ci się zachce czegoś absolutnie słodkiego, to nie ma powodu, żeby się wstrzymywać, to nie jest zakaz "cukier albo śmierć", tylko zalecenie.

                    Miód jest słodki i ma działanie przeciwzapalne, można go łykac łyżkę dziennie, a już łyżeczka zalepia smile Możesz kupić sobie cukier brzozowy, jest dozwolony bez ograniczeń, tylko i tak nie zjesz więcej, niż łyżeczkę od kawy smile

                    A z marchewką i buraczkami to jest tak, że gotowane są słodsze i bardziej mączyste, surowe zaś można w każdej ilości. Podobnie z dynią, chociaż nie każda nadaje się do jedzenia na surowo.

                    Ogólnie restrykcje przeciwgrzybicze polegają na unikaniu cukru i słodyczy, glutenu (w skrócie pszennej mąki i produktów mącznych), mleka (jogurty i serki można), konserw i konserwantów, napojów słodzonych i sztucznych (np. cola itp). Ma być zdrowo i mało słodko.

                    Nic strasznego, zostają prawie wszystkie warzywa, płatki, kasze, ryż, mięsko, przyprawy ziołowe, nasionka i orzechy, sery, owoce, soki domowej roboty, zielona albo owocowa herbatka, od święta ciemna czekolada pow. 60% i koktaile owocowe na jogurcie.
                    • 07.10.11, 10:01
                      Bradzo Wam dziekuję. Właśnie wszytsko sobie zapisałam i będę się stosować do Waszych rad. Całkowice odstawiam cukry, mąke białą i wszytsko na drożdżach. Robię od dłuższego czasu sama chlebek na zakwasie i mąke krupczatke zastapiłam mąką orkiszową grugoziarnistą ( nie wiem czy taką można ) .Do tego chlebka dodaje się jeszcze mąkę żytnią. Można ten orkisz bo na tym forum róznie piszą? Mam nadzijeę, że ryz biały można bo jadam sushi. Szkoda mi tylko zupy pomidorowej bo bardzooooooooo lubię. No i do mojego kochanego rosołku będę kupować makaron ryżowy albo sojowy ( można ?)Dopiero raczkuje w tym temacie, ale dzięki Wam ( cąłuski dla wszytskich) pomału zaznajamiam się z tematem.
                    • 08.10.11, 10:08
                      Przypuszczam,że pies może się trochę mylić bo nie powinien pisać cukier albo śmierć tylko cukier albo grzyb. Cukry są podstawowym pokarmem dla grzybów i ich dostarczanie dodatkowo(szczególnie sztucznie wytworzonego a nie zawartego w naturalnych produktach) może spowodować gwałtowny rozrost candidy. Każdy musi wybrać sam czy chce się narazić czy też woli nie ryzykować. To samo dotyczy miodu - jest tyle środków przeciwzapalnych (nie rozumiem po co je brać przy boreliozie) które nie powodują rozrostu candidy, że nie wiem po co brać miód.
                      Ale nie w tej sprawie odwiedziłem wątek. Jest wśród lekarzy ILADS opinia, że ziemniaki nie powinno się spożywać w czasie antybiotykoterapii (chodzi o grzyba) jeśli można to tylko pieczone czy odsmażane.Moje zdanie jest odmienne bo uważam, że większość ludzi może je spożywać bez zbytniej szkody a ograniczenie ich spożycia wobec naszych nawyków żywieniowych jest zbyt daleko idącą restrykcją. W końcu znalazłem potwierdzenie - tabelę indeksu glikemicznego: ziemniaki młode-57 ; ziem.pieczone - 85 ; ziem.puree - 90 ; ziem.gotowane - 95 ; frytki - 95.
                      Każdy sam może ocenić czy różnica jest istotna.
                      • 08.10.11, 12:28
                        a ja mam pytanie w kwestii miodu... ogólnie uważa się, że miód powoduje rozrost grzyba tymczasem zaczęłam się nad tym zastanawiać, bo według niektórych źródem miód jest wręcz grzybobójczy! Oczywiście chodzi o bardzo dobrej jakości miód.
                        stopautyzm.pl/bezcukrowa/161-mit-miod-karmi-drodakagrzyba-candida-albicans
                        www.resmedica.pl/pl/archiwum/zdart11983.html
                        wege.dzieciak.pl/viewtopic.php?t=3107
                        korzystny jest zwłaszcza roztwór wody z miodem (powinien odstać jakieś 10 godzin, tylko ważne, żeby był rozpuszczany najwyżej w lekko letniej wodzie, wysoka temperatura niszczy właściwości antybiotyczne), a to z powodu nadtlenku wodoru, czyli wody utlenionej, która się właśnie wtedy tworzy, i która jak wiadomo jest silnie bakteriobójcza.
                        www.apiterapia.biz/wl_biologiczne_miodu.html
                        kopalniawiedzy.pl/miod-manuka-rany-otarcia-lekoopornosc-gronkowiec-zlocisty-Uniwersytet-w-Bonn-Kai-Sofka-woda-utleniona-nadtlenek-wodoru-oksydaza-glukozowa-389.html
                        najlepszy jest miód spadziowy, gryczany i lipowy.

                        no więc sama już nie wiem, co o tym wszystkim myśleć... co Wy o tym sądzicie?
                        • 08.10.11, 15:24
                          Wiele badań naukowych potwierdza przeciwbakteryjne i grzybobójcze działania miodu i jego pochodnych. Na szczególną uwagę zasługuję propolis (można znaleźć również miód z propolisem), który zwalcza candide i inne chorobotwórcze grzyby. Kluczowe wydaje mi się pochodzenie i jakość produktu pszczelarskiego - najlepiej z ekologicznej pasieki (wszystkie miodowe mieszanki dostępne w lidlach, biedronkach są niewiele warte).
                          www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21128826
                          www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16702110
                          Jeśli chodzi o sam miód to wdaje mi się, że gryczany będzie najlepszy jako cechuje się najwyższą wartością inhibinową 5 z pośród wszystkich miodów. Poza tym miód gryczany charakteryzuje się najbardziej korzystnym stosunkiem glukozy do fruktozy (jako miód późny), gdzie zawartość tej drugiej jest wyższa niż w innych miodach - jak wiadomo fruktozy ma niższy IG i jest wolniej przetwarzana przez organizm niż glukoza.
                          • 08.10.11, 18:45
                            dzięki za odpowiedzi! no ja kupiłam sobie ekologiczny spadziowy, bo ponoć ten ma najsilniejsze właściwości antybiotyczne, podobnie jak gryczany i lipowy. będę stosować. smile
                        • 08.10.11, 16:19
                          Ja miód spożywam, najczęściej właśnie w postaci roztworu z wodą (letnią), przygotowuję wieczorem, piję rano.
                          Zawsze jest to miód ekologiczny, najczęściej wrzosowy ze względu na wysokie właściwości bakteriobójcze lub leśny, ze względu na funkcję podwyższania odporności.
                          • 08.10.11, 22:18
                            Miód karmi drożdżaka - nie jest mitem tylko prawdą. Kwas mrówkowy podany w linku jako składnik miodu rzeczywiście działa przeciwgrzybiczo ale on nie jest składnikiem miodu tylko katalizatorem dzięki któremu powstaje miód.
                            A głównym składnikiem miodu pozostają glukoza i fruktoza czyli cukry proste które są pożywką dla candida albicans.
                            Nie kwestionuję dobroczynnych właściwości miodu tylko trzeba sobie odpowiedzieć - czy korzyści przeważą nad szkodami które mogą powstać.
                            • 08.10.11, 23:28
                              Intensywna antybiotykoterapia prowadzi do przerostu candidy więc możne należy rozważyć czy korzyści z używania abxów przeważą nad szkodami, które mogą powstać suspicious
                              • 09.10.11, 07:30
                                a ja dziś rano wypiłam miód z wodą i to, co bardzo rzuciło mi się w oczy to:
                                -niesamowicie chce mi się czosnku, ogórków kiszonych, citroseptu, kory la pacho, czyli wszystkiego, co zwalcza grzyba i ogólnie jest dobre dla organizmu, aż mi się przysłowiowo ręce trzęsą do tego
                                -po surowych i suszonych owocach wcześniej takiego objawu nie zauważyłam

                                i nie wiem czy to dobry znak czy zły uncertain
                                • 09.10.11, 07:56
                                  po wypiciu wody z miodem mam szczególną ochotę na czosnek choć ogólnie to raczej za nim nie przepadam, ale komponuje mi się on z miodem jak przysłowiowy chleb z masłem, normalnie mam ochotę pić miód razem z czosnkiem! czy to normalny objaw? uncertain
                              • 09.10.11, 08:32
                                Cieszy mnie cenna uwaga Strangera.
                                Zaczekajmy rok i zobaczymy co mu przyniosła intensywna antybiotykoterapia.
                                Może wtedy więcej napisze o szkodach i korzyściach.
                                • 09.10.11, 19:32
                                  Ja też jestem przeciwko długotrwałej antybiotykoterapii. w ogóle to uważam, że osoby leczące się w ten sposób cierpią na wiele dolegliwości, za które jest odpowiedzialny przerost candidy, a nie tylko borelioza. sama choruję na boreliozę, ale leczę się naturalnie, wzmacniam odporność, to bardzo ważne zwłaszcza w przewlekłej boreliozie. moim zdaniem antybiotyki na dłuższą metę tylko osłabią jeszcze bardziej organizm, a candida też nieźle potrafi dać w kość, oj wiem coś o tym... no ale każdy ma swój rozum i wybiera to, co jego zdaniem najlepsze... oczywiście czasem antybiotyki są niezbędne, ale w wielu przypadkach warto podjąć naturalne leczenie.
                                  • 09.10.11, 19:45
                                    A nie przyszło Ci do głowy, że rozrost C. albicans może być wynikiem zakażenia bb?
                                • 09.10.11, 19:56
                                  Gwoli ścisłości: nie biorę Abx'ów i zamierzam tego zmieniać, więc Twoja riposta była chybiona. O rachunek zysków i strat powinieneś zapytać osoby, które już kilkanaście/kilkadziesiąt razy zmieniały zestaw abx'ów - z niewielką poprawą lub bez żadnej poprawy.
                                • 09.10.11, 20:09
                                  cid.oxfordjournals.org/content/31/4/1107.full Ta kobieta już nam nie opowie o korzyściach płynących z antybiotykoterapii ..
                                  • 10.10.11, 09:31
                                    Odnosnie miodu, prawda jest taka ze miod jest cukrem prostym i kazdy guru od kandydozy zabrania spozywania cukrow prostych w tym miodu.
                                    Oczywiscie ze borelioza i jej koinfekcje maja obciazajace wlasciwosci na system odpornosciowy a co za tym idzie rozrost kandydozy.
                                    Antybiotyki dodatkowo do tego sie przyczyniaja jak rowniez dereguluja system odpornosciowy.
                                    Dlatego wiekszosc lekarzy kladzie nacisk na zdrowe odzywianie, ruch, homeopatia,odpowiednie suplementy i najwazniejszy srodek jaki mozemy w tym wypadku uzyc to sa dobrze dobrane ziola. Ktore potrafia niszczyc kretki, dzialac przeciwgrzybicznie, przeciwpasozytniczo, oczyszczajaco na caly organizm oraz stymulowac system odpornosciowy.
                                    • 10.10.11, 10:22
                                      Margolciu63, co za pytanie, oczywiście, że mi przyszło to do głowy. uncertain Jeśli organizm jest bardzo długo osłabiany przez boreliozę, inne bakterie, pasożyty to grzyb będzie się rozwijać. Ale zgadzam się tutaj z Richem69 - najważniejsze jest dobranie takich preparatów, które jednocześnie będą wzmacniać odporność i tak działać na organizm, że będzie on sobie coraz lepiej radzić z różnym paskudztwem. Naprawdę nie tylko abx-y działają niszcząco na różne patogeny. Owszem, jeśli bb jest świeża to może i warto przeleczyć antybiotykiem. Ale w przypadku bardzo przewlekłej choroby wielomiesięczne leczenie abx-ami tylko osłabia ludzi na dłuższą metę. Potem przyjdzie większy stres, jakaś inna infekcja czy coś innego i borelioza znów się rozszaleje, bo organizm będzie jeszcze słabszy. No i błędne koło... uncertain Takie jest moje zdanie, każdy może mieć oczywiście inne. W każdym razie ja mam boreliozę od wielu, wieeeeelu lat (prawdopodobnie przekazała mi mama uncertain) i nie zdecydowałam się na antybiotykoterapię. Przyjmowałam zioła Buhnera, obecnie jestem na homeopatii, czasem korzystam z biorezonansu, przyjmuję różne suplementy.
                                      • 10.10.11, 10:43
                                        Więcej pytań nie mam. Jak się leczysz za pomocą homeopatii, źiół i biorezonansu to wszystko jasne.
                                        • 10.10.11, 11:29
                                          Margolciu63, wszystko to znaczy co konkretnie?
    • 11.10.11, 15:04
      miałeś rację, jakkolwiek miód jest bardzo zdrowy, zawiera cenne wartości odżywcze tak w przypadku candidy jest całkowicie zabroniony. po kilku dniach spożywania wody z miodem moje problemy powróciły - wzdęcia, cuchnące stolce, przelewania, biały język, jakieś uczulenie z jamie ustnej, swędzenie dziąseł, dziwne rozdrażnienie po spożyciu miodu... i co ciekawe miałam ogromnąąą ochotę na wszystko co grzybobójcze (czosnek, oliwa, citrosept, la pacho), bo mój organizm nauczył się jakoś sobie z candidą radzić i wyczuwam co jest dla mnie dobre. miód zdecydowanie mi nie służy, nawet nie mam na niego wcale ochoty tylko wręcz przeciwnie, odstawiłam.
      • 11.10.11, 17:59
        A próbowałaś czystego propolisu? Podobno ma znacznie silniejsze właściwości grzybobójcze niż miód.. www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11766101
        • 11.10.11, 19:00
          Zwracam honor strangerowi.
          Szkoda, że chorowitka nie wierzyła bardziej doświadczonym, miód niestety może przynieść więcej szkód niż korzyści. Zgadzam się z tym, że propolis jest zdecydowanie bardziej bezpieczny w użyciu chociaż uczula sporo osób.
          • 11.10.11, 21:18
            no już wierzę, wierzę jak najbardziej. smile natomiast może spróbuję właśnie propolisu, słyszałam o nim dużo dobrego, dziękuję za radę. smile
            obecnie rotacyjnie stosuję liść oliwny, citrosept, czosnek w kapsułkach, olejek z oregano, la pacho, vilcacorę. przymierzam się do kwasu kaprylowego i niedźwiedziego czosnku.
            • 11.10.11, 21:20
              aha, zrobiłam dziś sobie tę miksturkę z ogórków kiszonych, czosnku, oliwy i wody z ogórków - PYYCHAAA!!! I super się po niej czuję, tak mi jakoś lekko, trawienie dobre. Dla mnie po prostu bomba, extra!
              • 12.10.11, 15:17
                byłam dziś na vega teście... i co mi wyszło? sporo... przede wszystkim rzęsistek, toxoplazma, gardia lamblia, mycoplazma i chlamydia (silna reakcja), przywra w trzustce, kilka jeszcze innych pasożytów, candida i... oczywiście moja borelioza, ALE słaba reakcja. Tak więc niby borelia to nie jest mój największy problem, wręcz jeden z najmniejszych.
                moja dieta ma ulec kolejnej zmianie i ma wyglądać tak, żeby zagłodzić grzyby i pasożyty i je zniszczyć:
                - przez kilka pierwszych dni: rosoły, rosoły i rosoły ile tylko mogę, mogą być z gotowanymi warzywami, zupy jarzynowe, ale na rosole, minimum 3 surowe żółtka dziennie, 3 łyżki oleju kokosowego, probiotyki w postaci wody z ogórków kiszonych i kapusty kiszonej oraz w kapsułkach, przy głodzie na węglowodany gotowane jabłko
                - po kilku dniach: duszone warzywa z tłuszczem, ale nie te słodkie typu marchew i buraki tylko raczej zielone, w dalszym ciągu rosoły i zupy warzywne na rosole, jajka w każdej postaci, ryby/+ ewentualnie mięso, masło klarowane, w niewielkich ilościach amarantus i komosa ryżowa czyli quinoa, w dalszym ciągu olej kokosowy, tran a jeszcze lepiej olej rybi, w niewielkiej ilości gotowane niezbyt słodkie owoce typu np. jabłko.
                Tak przez 2 tygodnie. Powoli będę mogła rozszerzyć dietę.
                Przeraża mnie to, bo do tej pory żyłam głównie na dobrych węglowodanach złożonych typu kasza jaglana, ryż brązowy, kasza gryczana, a teraz nie wolno. sad Oprócz tego żadnych cytrusów, warzyw strączkowych, jogurtów naturalnych itd.
                Lewatywy z kawy/z probiotykiem/wody z cytryną.
                Co myślicie o takiej diecie przy grzybie i pasożytach?
                • 12.10.11, 17:59
                  Wiem że to wątek o diecie przeciwgrzybiczej ale pozwolę sobie przy okazji tematu pasożytów zamieścić tu post na ten temat.

                  Link do filmu o pasożytach : www.youtube.com/watch?v=Kz0l6thCP7E

                  Dziś trafiłam na ten film na forum Candida.

                  Cytat z filmu:
                  ''W konsekwencji używania chemicznych lekarstw w szczególności antybiotyków u ludzi następuje spadek odporności.Praktycznie wszystkie pasożyty lubią witaminy, mikroelementy, w szczególności żelazo, hormony, białko- węglowodanowe pożywienie i cukier. Pożerają one to wszystko, wydzielają toksyny, pochłaniając erytrocyty i osłabiając odporność. Osiągając określone stadium rozwoju blokują układ immunologiczny upośledzając tkanki i narządy. Narządy i tkanki nie mogą prawidłowo działać. Powstaje zamknięty chorobowy krąg. Pasożyty osłabiają odporność a to prowadzi do ich nasilonego zarażania, w rezultacie czego pasożyty uaktywniają się i zaczynają intensywnie rozmnażać''

                  Raz antybiotyki. Dwa witaminy i minerały które w ramach suplementacji uzupełniamy....
                  • 13.10.11, 20:18
                    Cytat ewel akurat oddaje prawdę.
                    Pasożyty to trudny i obszerny temat.
                    Ale nie o to chciałem spytać ewel.
                    Gdzie na forum Candida znalazłaś ten link.
                    • 14.10.11, 14:23
                      oto post w którym znalazłam filmik:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,30155,97192435,124354640,Re_56_objawow_co_robic_PROSBA_O_POMOC_.html
                • 13.10.11, 20:10
                  Chorowitko mam pytanie - ta dieta ma niby zniszczyć pasożyty i grzyby?
                  • 14.10.11, 11:18
                    Witajcie. Jestem tydzień na abx i oczywiście na diecie. Jest cięzko, ale nie poddaje się. Brakuje mi słodyczy i najważniejsze słodkiej herbaty. Byłam osobą, która jadla słodycze cały czas i teraz ta dieta jest dla mnie ciężka. Brakuje mi też chleba, na pieczenie nie mam czasu (malutkie dziecko w domciu) i szukam w piekarni chlebka żytniego na zakwasie, ale bez dodatku mąki przennej i cukru-oj nie łatwo o taki. Piłam bardzo duzo kawki,a teraz pozwalam sobie od czasu do czasu z mlekiem. Jakoś muszę przyzwyczaic organizm do nowej diety. najgorsze że jutro mam impreze rodzinna ( 80-tka babcie) i będzie dużo jedzenia, którego nie mogę ( nie wiem czy coś będzie co będę mogla) i co najgorsze bedzie wielki tort. Wrrr wszyscy będa jedli, a ja bede gapic sie w sufit-heheh. Zabawne-dostało się fasuchowi uzaleznionemu od cukru ( dodam, że nie jestm gruba).

                    Zastanawiam się ciągle nad jednym. Parę lat temu brałam przez 2 lata ( 3 razy dziennie po jednej) Rovamecyne - antybiotyk na toksoplazmozę i nikt wtedy nie powiedział mi, że mogłam dostać ostrego grzybka. Nikt nie kazał mi stosawać diety i nie zakazał cukru. Brałam probiotyk i piłam dużo jogurtow-róznych ( z owocami itd. ) Jadłam wszytsko i ani razu nie miałam grzybka-chyba bo nic nie czułam nigdy. Może to był jakiś słaby antybiotyk i dlatego nie musiałam mieć diety. Jak sądzicie?? Sama nie wiem co o tym sądzić.
                    • 14.10.11, 18:58
                      Kria - nie wolno się tak katować. Herbata musi być słodka i ja to rozumiem.
                      Cukier to nie jedyna słodkość na świecie. Możesz słodzić: dowolnym słodzikiem, ksylitolem lub stewią. Do wyboru do koloru.
                      Też się zastanawiałem wielokrotnie dlaczego tak wielu lekarzy nie zwraca uwagi na dietę i probiotyki. Dla mnie jest to ewidentne lekceważnie nie tylko pacjenta ale przede wszystkim najnowszej wiedzy która zresztą już taka najnowsza nie jest. Czyżby niedouczenie było aż tak wielkie. Nie wiem.
                      • 14.10.11, 19:47
                        Herbata nie musi być słodka i nawet nie powinna. Słodka herbata to część tureckiej mentalności, która zupełnie nie ma nic wspólnego z dalekowschodnią kulturą herbacianą. W Chinach, Japonii, Tajwanie czy Korei herbaty się nie słodzi pod żadnym pozorem przede wszystkim ze względu na walory smakowe - poza tym cukier niszczy przeciwutleniacze zawarte w herbacie.
                        • 15.10.11, 07:27
                          Stranger to wszystko prawda. Jesteśmy czasem turkami.
                          Ale to nasza tradycja i przyzwyczajenie a z tym z trudno się walczy.
                          Ta choroba jest naprawdę ciężka i czasem trochę przyjemności od życia też nam się należy. A ta tak mało kosztuje i przy tym nie szkodzi w ogóle. Bądź człowiekiem. Pozdrawiam.
                  • 14.10.11, 11:39
                    Jan440, no sama dieta nie, bo do tego baaardzo dużo probiotyków (przed i po każdym posiłku najlepiej w postaci naturalnej czyli ogórki, kapusta i soki z nich/mikstura jabo jest ok), no a pasożyty mam mieć rozbijane za pomocą fal elektromagnetycznych, czyli biorezonansem. właśnie jestem po pierwszym zabiegu, strasznie długo to trwa - 2 godziny.
                    poza tym ta dieta ma mi wzmocnić organizm, przywrócić prawidłowy metabolizm, osłabić jeszcze bardziej grzyba, odżywić moje śluzówki i rozgrzać wyziębiony organizm.
                    co z tego wyjdzie - zobaczymy.
                    w każdym razie na razie mam odstawić wszystkie suple typu wit. C, magnez, chlorella itd., bo karmię nimi tylko pasożyty.
                    wczoraj piłam sporo tej mikstury jabo. rezultat - schodzą mi chmary pleśni z moczem i kałem, czułam się lżej na przewód pokarmowy.
                    • 14.10.11, 19:05
                      Chorowitko - bardzo dużo to ile miliardów?
                      Mikstura "jawo" działa zawsze i jest ok ale to za mało.
                      Oby te fale Ci pomogły. Pomodlę się to może będzie skuteczniejsze.
                      Odstawienie suplementów niewiele da bo pasożyty jak są to nie dlatego, że bierzesz suplementy i nie zginą jak je odstawisz.
                      • 15.10.11, 08:06
                        Jan440, a co byś proponował na pasożyty?
                        Odstawienie suplementów - dlatego, że pasożyty dodatkowo się nimi żywią jak są w organizmie i on sobie z nimi nie radzi. To dla nich ponoć tylko dodatkowa pożywka. Wiem, że nie są wywołane przez spożycie suplementów, ale gdy już bytują w organizmie to branie supli podobno nie ma sensu.
                        Ja się trochę już w tym wszystkim gubię, bo każdy lekarz/naturoterpeuta ma swoją metodę.
                        Jaką Ty byś proponował kurację na pasożyty i grzyby?
                        • 15.10.11, 09:12
                          Masz rację, niestety każdy zachwala i stosuje swoją metodę leczenia.
                          Tak jest z każdym lekarzem i tego chyba już nie zmienimy.
                          Mnie od ponad roku prowadzi lekarz - fitoterapeuta z b. ZSRR.
                          Oprócz boreliozy specjalizuje się właśnie w grzybicy i pasożytach.
                          Długo go namawiałem aby udzielał się dla polskich pacjentów.
                          Chyba się uda i do 3 tygodni coś z tego wyjdzie.
                          Zajrzyj czasem na forum Candida, tam będzie informacja.
                          • 15.10.11, 11:47
                            Jan440, dzięki, zajrzę na pewno, bo już normalnie wariuję od tych wszystkich metod i nie mam na to siły, bo niektóre z nich są zupełnie sprzeczne i się wzajemnie wykluczają!!!! sad
                            • 26.10.11, 14:35
                              Czy słyszeliście o tej mące? Możan ją stosować?? Kupiłam ją w sklepie ze zdrową żywności i zapewniano mnie, że przy naszej diecie można ją bez problemu stosować. Co o tym sądzicie??
                              • 26.10.11, 15:44
                                ta mąka jest z ziaren quinoa czyli komosy ryżowej - gatunek rośliny jednorocznej w różnych systemach klasyfikacyjnych zaliczany do rodziny komosowatych lub szarłatowatych. Uprawiany w Ameryce Południowej. Jest blisko spokrewniona z pospolicie występującą w Polsce komosą białą.
                                Nie znalazłam żadnych informacji czy zawiera substancje którymi mogłyby żywić się drożdzaki - możesz zaryzykować i spróbować ale czy warto przecież jest zupełnie bezpieczna mąka żytnia i tak łatwo dostępna smile
                                Z opisu wynika że quinoa zawiera dużo białka a to brzmi interesująco...
                                --
                                funnytancerka@interia.pl
                                • 26.10.11, 23:44
                                  jak mam kryzys to jem makaron z quinoi, na Lymenecie mowia ze wolno, dawno nie jadlem wiec nie pamietam czy cos sie zle po nim dzialo...w smaku szalu nie ma ale z dobrym sosem ujdzie

                                  nie wiem co pieczesz ale alternatywa moze byc maka z migdalow (ostatnio kokosanki z niej robilem) albo zytnia...
                                  • 27.10.11, 07:57
                                    Będe tą mąkę dodawać do pierogów leniwych. sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie. Chce mi się pierożków, więc szykam jakiś zamiennikow. Poleje je masełkiem posypie ksylitolem Od miesiąca nie jadłam nic słodkiego do wczoraj. Upiekłam sobie ciasteczka z płatków owsianych z ksylitolem i mąki żytniej. Od siebie dodalam aromat migdałowy i cynamon. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu wyszly przepyszne. Oj ale się czułam jedząc je-jakby dziecku dać po długim płaczu ukochanego lizaczka.
                                    • 27.10.11, 14:28
                                      a czy dozwolona jest kasza jaglana? bo ja bardzo ją lubię, szczególnie ze zmielonymi migdałami, pestkami słonecznika i dyni oraz siemieniem lnianym i czasem ze stevią...
                                    • 27.10.11, 14:36
                                      Quinoa trochę drogo wychodzi do leniwych, taniej, a wcale nie gorzej wyjdą z mąką z kaszy gryczanej niepalonej i z dodatkiem mączki ziemniaczanej. Masz młynek do mielenia ziaren?

                                      Jeśli tak, to możesz robić sobie mąkę z płatków owsianych, kaszy jęczmiennej, ryżu białego czy ciemnego, kaszy jaglanej czy kukurydzianej. Wszystko to tanie i bezglutenowe smile I chyba nie karmi grzybów...
                                      • 27.10.11, 15:24
                                        Gdzie kupujesz kaszę gryczaną niepaloną ? Mnie udaje się kupić tylko tę jęczmienną a gryka jest zdrowsza.
                                        --
                                        funnytancerka@interia.pl
                                        • 27.10.11, 16:46
                                          kaszę gryczaną niepaloną można kupić w każdym ekologicznym sklepie, ja ją uwielbiam, wolę niż paloną. smile
                                          a co do quinoi to jest bardzo syta, jak zjem michę to długo nie jestem głodna, trzyma głód długo na wodzy jak mięso. smile
                                        • 27.10.11, 17:34
                                          Niestety muszę przyznać się do porażki. Pierogi leniwe z mąki Quinoa nie wyszły. Są poprostu w smaku okropne, a tak się na nie napaliłam. I nie mam obiadu. Chyba zamówie sobie placka po węgiersku i już. Nic mi nie wychodzi ( poza ciasteczmaki owsianymi) z zastępczych produktów. wrrrrrrrr
                                          • 27.10.11, 19:17
                                            A czy z mąki żytniej ktoś próbował.
                                            Teoretycznie powinny wyjść.
                                            • 27.10.11, 20:49
                                              Próbowałam. Są smaczne, mają trochę ciemniejszy kolor. Z mąki żytniej robię też naleśniki. Nadziewam je szpinakiem albo białym serem i kaszą gryczaną (ser, ugotowana kasza , podsmażona cebula, sól, pieprz) czasem kapustą kiszoną i mięsem. Piekę też paszteciki z mąki żytniej (kruche ciasto).
                                              Użyłam kiedyś mąki owsianej - niestety, naleśniki miały lekko gorzki smak.
                                        • 29.10.11, 00:36
                                          nes108 napisała:
                                          > Gdzie kupujesz kaszę gryczaną niepaloną ? Mnie udaje się kupić tylko tę jęczmie
                                          > nną a gryka jest zdrowsza.

                                          Kupuję na wagę w budce na bazarku. Stoi w nim pani w białym fartuchu i odważa kasze, mąki, suszone owoce i nasiona do toreb z szarego papieru smile

                                          Gryczaną kaszę można zmielić w domu i z mąki zrobić bliny, racuchy, placki i inne podobne danka. Można z drożdzami (ma wyrastać długo, aż mąka się "rozklei"), można bez, ale z kilku grubości mąki. Albo z trzech gatunków, czyli z gryki plus ryż, owies, jęczmień albo inna mąka razowa, ze skrobią kukurydzianą, albo ziemniaczaną jako dodatek.
    • 31.10.11, 16:23
      Zrobiłam miksturę, z kapuchy i ogórków....matko jaka to ochyzdatongue_out smile Niesety mam tendencję do grzybicy, więc muszę zaciskać oczy i jak mówi mój 3-latek papuniać, papuniać,papuniać..... wink
      • 31.10.11, 20:28
        No nie, tak brzydko pisać o takiej smacznej i zdrowej potrawie.
        A fe.
        • 31.10.11, 20:59
          ja ten koktajl uwielbiam, na serio, mniam!!! big_grin
          • 01.11.11, 17:06
            Ja też dzisiaj zrobiłam ten specyfik bo mam grzybka na języku i nie jest taki straszny. Gorsze dla mnie było pójście na obiad do szwagierki i zjedzenie tylko żurku gdzie inni zajadali się pachnąca i pyszna lazanią.
    • 17.11.11, 12:44
      Witam,
      Chciałbym przestrzec przed piciem kawy z ekspresu. Przez wysokie temperatury i dużą wilgoć w takim urządzeniu rozwijają się niebezpieczne dla zdrowia gatunki grzybów, w tym tzw. "czarne drożdże".
      Ja niestety przerobiłem to na własnej skórze. Przez dłuższy czas było dla mnie mega-zagadką natychmiastowe nasilenie objawów typu kłucia czy wibracje podskórne po jednokrotnym wypiciu kawy z ekspresu. Teraz już znam przyczynę. Oto co znalazłem w necie:

      [...] Chińsko-holendersko-słoweński zespół, którego artykuł ukazał się w piśmie Fungal Biology, podkreśla, że urządzenia kuchenne to stworzona przez człowieka nisza ekologiczna dla oportunistycznych gatunków grzybów. Naukowcy pobrali 189 próbek z prywatnych domów ze 101 miast i społeczności. Sto dwie zebrano w Słowenii, 42 w innych europejskich krajach, 13 w Ameryce Północnej, 3 w Ameryce Południowej, 5 w Izraelu, 10 w RPA, 7 na Dalekim Wschodzie i 7 w Australii. Badanie objęło więc swym zasięgiem 6 kontynentów. Hodowlę przeprowadzano w temperaturze 37°C. Okazjonalnie izolowano gatunki należące do rodzajów Aspergillus, Candida, Magnusiomyces, Fusarium, Penicillium i Rhodotorula, natomiast stale i najczęściej wykrywano "czarne drożdże" (nazywane tak przez zawartość melaniny) Exophiala dermatitidis i Exophiala phaeomuriformis. [...]

      Pewnie w pełni zdrowym ludzią te patogeny nie są w stanie wyrządzić krzywdy. Ale osobie, która jest po kilkunastu miesiącach antybiotykoterapii pewnie już tak.
    • 20.01.12, 18:44
      A co sądzicie o mące gryczanej i jaglanej? To zmielona kasza gryczana i jaglana, więc chyba dozwolone oporowo?

      Spróbowałam naleśników zrobionych z mąki gryczanej i grzybek nie dał o sobie znać smile

      Oto przepis:

      Nalesniki gryczane (ok. 10 nalesnikow)

      1 jajko
      250 g maki gryczanej
      1 łyżeczka soli
      ok. 600 ml wody
      olej do smażenia

      Jajko roztrzepać, dodać make, sol, powoli wlewać wodę ciągle mieszając (ciasto ma mieć dość luźną konsystencję).
      Smażyć na dobrze rozgrzanej patelni, około minuty z każdej strony.

      Co Wy na to? smile Można jeść z czystym sumieniem?


      • 20.01.12, 20:11
        Zamiast jajka mozna uzyc wody gazowanej. Oczywiscie bardzo dobry wybor, ja robie rowniez z maki gryczanej pierogi i domowy makaron. Pycha.
        • 20.01.12, 21:00
          Cieszę się, spróbuję bez jajka. A pierogi i makaron robisz tylko z gryczanej czy z domieszką jakiejś innej?
    • 18.05.13, 23:31
      Witam, jestem tu nowauncertain Wiem, że forum juz jakby trochę nieaktualne, ale może ktoś tutaj zajrzy i przyjdzie z poradą.
      Co myslicie o takim przepisie na bułeczki?

      BUŁECZKI ŻYNIE RAZOWE

      400g mąki razowej żytniej (ja dałam około 300g żytniej razowej i 100g żytniej)
      100g płatków owsianych (ale nie miałam, więc dałam ziarna słonecznika- tak wiem, nie mają ze sobą nic wspólnego;])
      150ml jogurtu naturalnego
      150ml wody
      150 ml kefiru
      60ml oleju/oliwy
      2 łyżeczki proszku do pieczenia
      1 łyżeczka soli

      Pieczemy w temp 220C przez 30-40 min.

      Wypróbowałam dzisiaj- bułeczki są bardzo smacznesmile szczególnie jeszcze lekko ciepłe.
      Czy to można jesć przy diecie przeciwgrzybiczej, niskocukrowej?
      pozdrawiam!
    • 22.05.13, 20:24
      Bardzo ciekawym opracowaniem, który pomoże dobierać produkty w diecie przeciwgrzybicznej jest strona www.mendosa.com/gi.htm oraz www.mendosa.com/gilists.htm. Zawiera ona tabelę, która określa indeks glikemiczny oraz tzw glycemic load dla poszczególnych produktów. Warto ogarnąćwink
      • 10.07.13, 08:10
        Ja jem takie chlebkismileI nic sie nie dzieje zuplenie sa bardzo dobreMąka z samopszy jest jakościowo nawet lepsza niż mąka orkiszowa!
        - Pieczywo jest lekkie, charakteryzuje się delikatnie żółtym miąższem i
        lekko orzechowym smakiem.
        - Samopsza posiada kilkukrotnie wyższą zawartość karotenoidów, które
        odpowiedzialne są za prawidłowe funkcjonowanie oka ludzkiego.
        - Zawiera bardzo dużo białka, które charakteryzuje się korzystnym składem
        aminokwasowym dzięki większemu udziałowi aminokwasów egzogennych.
        - Samopsza charakteryzuje się bogatszym w porównaniu do pszenicy zwyczajnej
        i orkiszu składem mikro- i makroelementów, zwłaszcza Mg, Fe, Zn, Mn.
        - Charakteryzuje się doskonałym składem kwasów tłuszczowych, gdyż dominują
        kwasy C18:2, C18:1 i C 16:0, stanowiące średnio 95% sumy wszystkich kwasów.
        - Samopsza charakteryzuje się także przeciętnie największym udziałem kwasów
        nienasyconych, które stanowią ok.83% sumy wszystkich kwasów.
        - Gliadyny zawarte w glutenie samopszy wykazują niską toksyczność co stwarza
        potencjalną możliwość
        stosowania w diecie osób cierpiących na nietolerancję glutenu.

        • 10.07.13, 08:13
          Zamawiam je u Pana ktory zna sie rowneiz na grzybicy ,na diecie bezglutenowej.
          Jem je pol roku ,po innych chlebkach bulgotalo mi w jelitach a po tym nic sie nie dzieje.
          Jest to piekarnia internetowa
          telefon: 795 614 622
          e-mail: handel@naZakwasie.pl
          www.naZakwasie.pl

          www.facebook.com/naZakwasie
        • 11.07.13, 12:05
          Napisz więcej o tej samopsza i gdzie to dostać.
          --
          Będę czytał forum.gazeta.pl/forum/f,245565,Borelioza_chroniczna_.html
          • 21.07.13, 10:29
            Też jem ten chlebek i potwierdzam to co pisze Ela,ma delikatnie gorzkawy smak
            kupuje go w Warszawie na Eco bazarku,który jest tylko raz w tygodniu w każdą sobotę
            www.biobazar.org.pl/
            ten Pan ma różne chleby na bazie zakwasu.
            • 24.10.13, 22:04
              Janie, bądź błogosławiony za ten poradnik i za dobrą aurę jaką roztaczasz.
              • 24.10.13, 22:24
                emarlen5 napisała:

                > Janie, bądź błogosławiony za ten poradnik i za dobrą aurę jaką roztaczasz.

                To nie ten Jan jest błogosławiony.

                Jan największa aurę (olejkową) roztacza na forum candida.
                • 25.10.13, 22:01
                  Citizen.
                  Jak zwykle atakujesz kogoś kto nie może się bronić.
                  Ciągle nie umiesz się pogodzić z tym, że olejki są skuteczniejsze od wszelkich abx?
                  --
                  Stosuję olejki. Jest mi dobrze.
                  • 25.10.13, 22:16
                    Zielarzu, ja go po prostu ignoruję i nie odpowiadam na głupie zaczepki smile

                    zielarz22 napisał:

                    > Citizen.
                    > Jak zwykle atakujesz kogoś kto nie może się bronić.
                    > Ciągle nie umiesz się pogodzić z tym, że olejki są skuteczniejsze od wszelkich
                    > abx?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.