Dodaj do ulubionych

Uczucie chodzenia czegoś po ciele i w głowie

02.08.10, 14:49
W którymś wątku kiedyś przeczytałam że ten objaw to typowy herx również
mrowienia rwania w rękach nogach itp.Napiszcie proszę czy ktoś też tak ma lub
miał i czy rzeczywiście uważacie to za objaw leczenia "w dobrym kierunku". U
mnie nasila się to baardzo po ziołach i z biegiem czasu wcale nie
maleje.Pozdrawiam wszystkich.
Edytor zaawansowany
  • 02.08.10, 15:45
    Ja miałam takie objawy. Na początku leczenia miałam tak ciągle praktycznie, a w
    czasie herxów wszystko się nasilało do takiego stopnia, że najczęściej nie
    mogłam wytrzymać. W miarę postępu leczenia zaczęło się to zmieniać, to znaczy na
    co dzień znikało lub było bardzo słabe, a przy herxie znów uderzało z bardzo
    dużą siłą. Teraz z kolei na co dzień prawie wcale tego nie mam, czasem pojawia
    się tylko sporadycznie, a wraca z dużą mocą na pulsie tini. Ale już nie jest to
    tak dotkliwe jak było na początku leczenia.
  • 02.08.10, 18:21
    Witaj!
    Ja tez tak mialam ,jakby robale chodzily po mnie.
    Mialam caly czas bardzo dlugo.
    Pozniej byl spokoj ,teraz znowu mam takie odczucie
    jakby robaki chodzily po mnie.
    Ja raczej nie uwazam,ze to herx.
  • 02.08.10, 19:08
    No wreszcie ktoś założył taki wątek.
    U mnie takie uczucie pojawiło się w styczniu (problemy zdrowotne mam od ok.
    2,5 roku). Uczucia tego nie życzę nikomu. Kłucia, wiercenia, gryzienia,
    odczuwalne na brzuchu i po bokach oraz w nogach zwłaszcza po wewnętrznej
    stronie ud. Wrażenie "szarpania za żyły". Wrażenie miałem takie, że robaki
    się we mnie poruszają. Wrażenie maskryczne. Nikomu tego nie życzę.
    Zacząłem więc leczenie przeciwpasożytnicze (Zentel i Vermox). Jednak po tym
    leczeniu dostałem jeszcze silniejszego herxa. Wrażenie było jak gdybym miał
    wściekliznę! Oszołomienie, strach, nerwowość, depresja, zmieszanie, duże
    problemy z koncentacją, "uczucie strucia", bóle mięśni, karku, głowy.......
    itd Wymieniać można jeszcze długo. Ok 1-1,5 tygodnia "jazdy" reszta
    miesiąca "jako taka egzystencja". Za miesiąc to samo! I za kolejny to samo!
    Jeżeli chodzi o pasożyty - to muszę dodać, że były, wyszły i... no właśnie.
    Dalej było to samo. Poszedłem więc w kierunku boreliozy, zrobiłem badania.
    Dodatni IgM. Antybiotyki już ponad 2 miesiące. Nie mam takich herxów jak
    miałem na początku tego roku, ale uczucie "że coś mi się wierci i kłuje w
    mięśniach" jest jak najbardziej! Czasem mniejsze, czasem większe...
    Zobaczymy co będzie dalej...
    PS: Gdy kładę się do snu, wyciszam, staram uspokoić i zasnąc, to wtedy
    właśnie to "uczucie" jest wyraźnie wyczuwalne. Czasami mam wrażenie, że
    jestem jak choinka. Tak to po mnie "biega", jak światełka na choince... smile
  • 02.08.10, 20:27
    zentel i vermox, to stanowczo za mało na wybicie pasozytów...mało tego leczenie
    chemiczne trzeba powtarzać co 12 dni i trwa prawie 1/2 roku (przyjunue sie:
    pryrantelum, vermox, i sumamed)....obok chemiczengo leczenia należy również
    wprowadzić zioła przeciw pasozytom (tez długie leczenie)....kolejna bardzo
    ważna sprawa, to toksyny, które pozostają w naszym organizamie po wybiciu,
    trzeba to swiństwo jak najszybciej usuwac z organizmu, poniewaz nastepuję
    kolejne zatruwanie.......
  • 03.08.10, 06:48
    Dziękuję wam bardzo za wszystkie wpisy!Tez myślałam o pasożytach.Podobno
    kleszcze przenoszą nicienie ale co na nie może działać,jeśli się rozpanoszą? Ja
    na Zentel nie miałam wielkiej rakcji,a para protex,candida clear,liśc
    oliwny,piołun itp stosuję zamiennie od dawna.Być może te nasze dziwne odczucia
    to też jakieś podrażnienia nerwów?
  • 03.08.10, 07:32
    ja myslałam, że to bart..
    Podrażnienie nerwów przynajmniej u mnie wygląda zupełnie inaczej, a też ciągle
    jeszcze mam, jako pozostałość po polineuropatii, którą leczenie wykurzyło.
  • 03.08.10, 07:58
    Rzeczywiście bart chyba też ma z tym coś wspólnego.
  • 03.08.10, 09:36
    Ja miałam takie objawy dwa razy - raz na poczatku pojawienia się
    objawów, a drugi raz parę dni temu już w trakcie leczenia.
    Uczucie masakryczne, jakby coś łaziło mi pod skórą głowy, takie
    łaskotanie. Przy pierwszym razie trwało to dość długo a ostatnio
    jakieś 30 minut. Nie mam pojęcia czy to od bb czy koinfekcji (mam
    bart i myko). Obecnie leczę bart.
    --
    .... A kto wie czy za rogiem nie stoją Anioł z Bogiem....
  • 03.08.10, 11:51
    Jeszcze raz pozwolę sobie wtrącić swoje 3 grosze...
    Sam się oczywiście zastanawiałem wielokrotnie co to może być. Kiedyś
    znalazłem na jakimś forum wpis pewnej dziewczyny, która miała tego rodzaju
    odczucia , ale bardzo silne. Leczyła się na jersinię, jednak po tym
    leczeniu objawy nie ustąpiły.

    Ja osobiście jestem zdania, że to nie są pasożyty. Przez 3 miesiące wziąłem
    tyle leków przeciwrobacznych, że większość na pewno już zdechła. piszecie,
    że potrzeba pół roku. Ale dlaczego tak jest? Skoro na wszystkie "popularne"
    robaki wystarczy jedna-trzy dawki Zentelu? I ewentualnie jedna powtórka.
    (Nie mówię tu o toksokarozie, bo zupełnie inna bajka!).

    U mnie po pierwszych dawkach leków przeciwpasożytniczych pojawił się silny
    herx. Pewnie czytaliście , że pasożyty utrzymują w sobie krętki, a w czasie
    rozpadu pasożytów, krętki te muszą zostać uwolnione...

    Po tych wielu dawkach leków przestałem odczuwać, że mają one wpływ na
    pojawianie się herxa ( i nasilanie się tych dziwnych obajwów). Poza tym -
    zastanówmy się - gdyby to naprawdę pasożyty się w nas poruszały , czy nie
    zrobiły by "fizycznych" zniszczeń???? Przecież to trochę bez sensu...

    Obserwowałem i cały czas obserwuję te objawy u siebie. Czasami mam
    wrażenie , że to poprostu jakieś "impulsy" nerwowe. W jednaj sekundzie
    czuję, że na głowie coś mi się rusza, po chwili gryzie mnie coś w pięcie, a
    za sekundę coś mnie szczypie w udzie itd... Na pewno nie są to
    dosłownie "robaki".

    PS: Do wszystkich którzy odwiedzają ten wątek mam pytanie: Czy
    zauważyliście u siebie w poskórnej tkance tłuszczowej zgrubienia? U mnie
    najbardziej jest to wyczuwalne pod skórą na brzuchu, bo bokach i na udach.
    Zgrubienia są dość liczne i przypominają "grudki", "żyłki". Łatwo je
    znaleźć, wystarczy "złapać" kawałek skóry np. na brzuchu. smile
    Nie wiem co to jest... Macie jakiś pomysł?
  • 03.08.10, 12:51
    To co opisujesz to pewnie tłuszczaki a ja też zauważyłam u siebie na brzuchu pod
    skórą coś jakby poduszeczki i czucie w tych miejscach mam odrobinę inne a takie
    małe grudki mam w węzłach chłonnych.
    Wydaje mi się też że wiele osób z dodatnią bartonellą i właśnie jersinią ma
    tłuszczaki i te uczucia "robaków podskórnych"ale może się mylę...
  • 03.08.10, 13:15
    Ja też uważam, że to nie są pasożyty, ale efekt działania bb czy bart w postaci
    zaburzeń czucia. Nie leczyłam się na pasożyty, a prawie wszystkie te objawy u
    mnie zniknęły w trakcie leczenia ILADS: mrowienia, kłucia, pieczenia, uczucie
    gorąca, a wręcz parzenia, uczucie lodowatego zimna, łażenia czegoś pod skórą,
    uczucie jakby ktoś mi położył na nogi ze 100 kg i tak je unieruchomił itp.
  • 03.08.10, 18:28
    Ja też sądzę,że u mnie "robale"pod skórą to od bart,może jersinii.Mam obie.Co do zgrubień,to nie sądzę żeby to były tłuszczaki.U mnie po półrocznej diecie zero tłuszczu na brzuchu,a grudki wyczuwam.Może to złogi fibryny,albo toksyny.Miałam kiedyś usuwanego kaszaka z okolic kolana.Niestety nikt go wtedy nie zbadał,a szkoda.Od tego czasu mój organizm często coś wyrzuca w postaci milimetrowych grudek(jak ziarnko piasku)bardzo twardych.Zastanawiałam się nawet nad gronkowcem,ale przy moich zestawach to chyba by już go nie było.Ale ,kto tam wie..
  • 03.08.10, 18:55
    Burrascano 2008:
    Neurotoksyny w borelii:
    Stwierdzono, że im dłużej jest się chorym na boreliozę, tym więcej
    neurotoksyny jest w organizmie. Prawdopodobnie jest ona gromadzona w tkance
    tłuszczowej i jak już jest obecna, to pozostaje na długi czas. Może to też
    być spowodowane krążeniem jelitowo-wątrobowym, gdzie toksyna wydzielana w
    żółci do jelit jest tam reabsorbowana z powrotem do krwi. To tworzy
    podstawy do leczenia.
  • 03.08.10, 23:01
    jan.nowak2000 napisał:

    Skoro na wszystkie "popularne"
    > robaki wystarczy jedna-trzy dawki Zentelu? I ewentualnie jedna powtórka.
    > (Nie mówię tu o toksokarozie, bo zupełnie inna bajka!).


    niestety, popularne nie giną po 1-3 dawkach znetelu i ew powrórce...leczenie
    trwa minimum 1/2 roku......
  • 03.08.10, 20:09
    Moje robaki pojawiły się w ....oczach wraz z rozpoczęciem leczenia - biotrakson. Po zmianie biotraksonu na doxy wyszły z oczu na ręce i plecy. Pózniej....zniknęły,po to aby powrócić w oczach na zamurze - ale już jakieś odchudzone były. Od ok. 6 tygodni się nie pojawiły....
    Leczę się 10-ty miesiąc.
  • 05.08.10, 11:55
    mab62 03.08.10, napisała:
    "mój organizm często coś wyrzuca w postaci milimetrowych grudek
    (jak ziarnko piasku)bardzo twardych." U mnie podone grudki były
    przed stosowaniem abx w bruzdach które znajdują się na twarzy
    międy nosem, a kącikami ust. Po kilku miesiącach abx owe odrywające
    się grudki zniknęły. Większe ich ilości okresowo wystąpiły na
    brzuchu. Podejrzewamże w tych grudkach moą być przetrwalniki
    bakterii, a jeśli tak to może być jeszcze jedna z dróg
    rozprzestrzeniania się choroby. Na marginesie; naskórkiem ludzkim
    odżywiają się myszy - swego czasu były robione badania nad sposobem
    odzywiania się myszy kościelnych. Myszy tre wbrew przysłowiu biedny
    jak mysz kościelna nie były chude. Okazało się, ze zlizują kurz, na
    który składał się głównie naskórek ludzki.

    Chodzenia czegoś po ciele nie odczuwałem, za
    wyjątkiem "migoczących" bóli pojawijących się na chwilę w różnych
    miejscach. Praktycznie już po ustąpieniu objawów boreliozy miałem
    krótkie łaskotanie pod skórą (jakby ktoś muskał piórkiem) w miejscu
    gdzie kiedyś był rumień i pod podeszwami stóp. To ostatnie było w
    czasie pływania w jeziorze. Myłałem że do stóp przyczepiły się rybie
    pijawki, ale stopy były czyste.
  • 05.08.10, 13:51
    Dodam tylko,że mrowienie i pieczenie było jednym z objawów,po którym mój lekarz
    rozpoznał bartonellę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.