Odszkodowania

Borelioza

założyciel: borelioza1

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • 27.03.11, 12:35 Odpowiedz
      Jednak ostatecznie pewnie skończy się na tym, że "chcieliśmy dobrze, a wyszło, jak zwykle" - czyli nic z tego... smile
      Niemniej jednak "pośrednie i bezpośrednie" kwity za leczenie leżąc w szufladzie jeść nie wołają, więc warto je zbierać...

      Pozdrawiam
      r
      • 27.03.11, 14:27 Odpowiedz
        To się spieszcie, bo błędy lekarskie przedawniają się po trzech latach, a przynajmniej mnie tak poinformowano , kiedy to sm Grzeska okazało się prawdopodobnie neuroboreliozą... sad
        W naszym przypadku prawda wyszła na jaw po ponad 20 latach, kiedy to zdrowie Grzegorza jest już zrujnowane i NFZ wypiął się zabierając rehabilitację domową ( uzasadnienie: chory w obecnym stanie nie rokuje nadziei na wyzdrowienie) . W ślad za potwierdzeniem diagnozy (neuroborelioza) nie zaproponowano ŻADNEGO leczenia... Czasami wydaje mi się, że śnię koszmarny sen rodem z nierealnych światów powieści Kafki czy Gombrowicza. Niestety, mój sen trwa nieprzerwanie i nie ma nadziei na radosne przebudzenie...
        --
        Jedynie samotność jest w życiu człowieka stanem graniczącym z absolutnym spokojem wewnętrznym,z odzyskaniem indywidualności.
        • 27.03.11, 18:44 Odpowiedz
          Może kogoś zainteresuje, można uzyskać bezpłatną opinię nt.swojej sytuacji i możliwości uzyskania odszkodowania.
          www.prawoplus.pl/bledy-lekarskie
          • 27.03.11, 19:06 Odpowiedz
            Faktycznie, mówi się o trzech latach od wydarzenia ale to jakiś absurd, jeśli do niektórych specjalistów czeka się 2 lata (oczywiście jak nie ma kasy, albo chory ma węża w kieszeni)
            potem dochodzi jeszcze diagnostyka. Może jednak nowa ustawa będzie mądrzejsza.
            Najlepiej to jak by pacjent umarł w trakcie jakiegoś zabiegu to wtedy miał możliwość wyrobić się w czasie.
            Wg. mnie czas póki co powinien być liczony od postawienia trafnej diagnozy lub podjęcia właściwego leczenia bo jeśli kolejni medycy nie są w stanie błędu odkryć i zdarza się to dość często.
            Mnie już się zdarzyło po 10 letnim leczeniu i właśnie okaleczeniu w wyniku ewidentnego niedbalstwa lekarza, (po pierwszej wizycie u innego wszystko było jasne) że zginęła dokumentacja medyczna, okazało się, że nie byłam pacjentką mojej nieodżałowanej p. doktór.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.