Koszt jest różny żalenie od kursu dolara i tego ile na raz zamawiam (koszt przesyłki z wagi). uzupełniam leczenie dostępnymi na allegro środkami, więc szukam z wiadomych względów najtańszych sprzedawców. Nie wiem na chwile obecną ile to dokładnie wynosi miesięczny koszt leczenia, wiem natomiast, że znacznie mniej niż leczenie antybiotykami + kilkumiesięczne przeciwgrzybicznymi + ciągle testy i posiewy (27 posiewów i 3 wyskrobiny) + gastroskopia + inhibitory + leki na wątrobę itd, itp.
Kilka tygodni temu pisałam:
"Moim zdaniem wynosi więcej niż znośnie, za cały zestaw na 3 miesiące (oczywiście na początku idą mniejsze ilości)
9 opakowań - Resveratrol - www.iherb.com/Source-Naturals-Resveratrol-60-Tablets/23383?at=0
4 opakowania Andrographis www.iherb.com/Planetary-Herbals-Andrographis-400-mg-120-Tablets/1530?at=0
5 opakowań Cats clow - www.iherb.com/Nature-s-Way-Cat-s-Claw-Bark-485-mg-100-Capsules/1834?at=0
6 opakowań Sarsaparilla - www.iherb.com/Nature-s-Way-Sarsaparilla-Root-425-mg-100-Capsules/2066?at=0
wyszło 196 dolarów, to raptem około 650 PLN dzielone na 3 miesiące - to kuracja wyszła w granicach 220 PLN miesięcznie.
Za same globuli dopochwowe przy antybiotykach, leczące skutki grzyba płacę miesięcznie 370 PLN a to tylko ułamek ceny, bo nie samo leczenie a zaleczenia skutków leczenia boreliozy i całej antybiotykoterapii. Do tego antybiotyki w ilościach hurtowych, leki na wątrobę (mi osobiście odmawia współpracy), gasec (zapalenie polekowe żołądka) plus leki ogólne przeciwgrzybiczne = czasami koszt miesięczny dociągał do 1500 na leki, bez wizyt i badań! Co gorsze z żadnym skutkiem igM boreliozy radośnie rośnie, objawy się nasilają.
Biorę do tego leki homeopatyczne, które jako jedyne radzą sobie z grzybem. Doszłam do codziennego brania 4 tabletek Orungalu i Flukonazolu 150 na zmianę z Mycosystem 150 aby dać radę żyć. I pękłam!
Odpuściłam, antybiotyki się skończyły (zrobiłam ponowne badania i dupa jest coraz gorzej) teraz czekam co dalej. Grzyb hulał w najlepsze ginekolog się poddała, lekarz prowadzący załamywał ręce, łykałam przeciwgrzybiczne i aplikowałam dodatkowo w czopkach bez najmniejszego efektu + probiotyki w ilościach hurtowych (też olbrzymi koszt o którym zapomniałam wspomnieć).
Przeszłam na leczenie homeopatyczne (nie ma znaczenie czy w nie wierzę, bo nie bardzo) i co ważne od 28 dni nie mam grzyba. Nie wiadomo jak ustąpił, bo prawa nie miał a jednak.
Minus to robienie sobie codziennych zastrzyków z Albicansan D5 i Pefrakehl D6. Tanie nie jest ale działa świetnie. Pierwsze 10 dni brałam codziennie, potem co drugi dzień i tak do dziś. Będę je kontynuowała, może odstawię czy przejdę na rzadsze iniekcje, zobaczę.
Biorę również prapart Transfer Factor Tri-factor i Optima - zobaczę, wprowadzę zioła i będę wiedziała za 3 miesiące jak ma się sprawa z borelią i jej skutkami. "
No i już wiem - zioła RADZĄ sobie u mnie z borelią. Je jestem bardzo zadowolona, dlatego piszę, bo sama też o leczących się dowiedziałam, co brać ile i po co.
Ja mam boreliozę, miałam chlamydie pneumonię i toxocaroze oczną co jeszcze odkleszczowego nie wiem, bo wszytskie badania ujemne. W każdym razie refluks pojawił mi się 6 miesięcy po kleszczu wcześniej mogłam zjeść śledzia i popić mlekiem bez najmniejszych sensacji. Potem przez 12 tygodni miałam okropny ból żołądka i tak się zaczęła moja przygoda z gastroskopią i gastrologami. Nikt tego nie przypisywał boreliozie. Następnie napuchły mi kolana, a po kilku tygodniach pojawiły się takie problemy z kręgosłupem, że chciano mi wymieniać 7 dysków (po rezonansie), ale operacja koszmarna i ryzyko paraliżu ogromne. Nie zdecydowałam się i odmówiłam. Żaden neurochirurg nie zapytał mnie o boreliozę - geniusze, rzeźnicy jedni. Do tej pory za sprawą boreliozy i leczenia antybiotykowego miałam zapalenie żołądka, zapalenie jelit, bóle serca, niedomykalność zastawek, arytmia, skaczące ciśnienie, zapalenie tarczycy, skaczące tętno, zapalenie wszytskich stawów, zanikowe zapalenie śluzówki przełyku, obrzęki kolan, ciągłe infekcje, dziwne uczulenia, zapalenie wątroby, wysoka bilirubina, zapalenia migdałów, zatok, opuchlizna twarzy, obrzęk gałek ocznych, hormony płciowe szlak trafił. Ze zdrowego człowieka zmieniłam się w cieszącą się kobietę, że dzisiaj wstałam na śniadanie KOSZMAR!!!!!!!! Potem były antybiotyki, chlamydia zniknęła w badaniach ale za to borelioza rozhulała się jak dzika. Moja lekarka spanikowała, bała się podać mi antybiotyki że wątroba mi odmówi i będzie po ptakach. Poczytałam o ziołach. Szczęśliwie mam otwartego lekarza wypisującego mi również jak chcę leki homeopatyczne w zastrzykach. Gdy powiedziałam o ziołach, ucieszyła się strasznie i powiedziała, żebym brała, może pomogą, bo leki już w moim przypadku nic nie dadzą. I biorę, łykam całą garść, dodaję suplementy i cieszę się, że normalnie funkcjonuję aż żyć się chce. Teraz walczę o powrót do zdrowia, mam nadzieję, że się uda i wtedy opiszę dokładnie swoją kurację, co i jak, może komuś to pomoże.
Polecam założyć kalendarz (zwykły na 2011 rok) i wpisywać dokładnie każdego dnia co się brało, ile i jakie były objawy, taki dziennik choroby. Bardzo pomaga, bo widać zmiany w zdrowiu, objawach i rzuty nasilenia. Ja miałam 1 herxa (opisywałam) kiedyś myślałam, że go nie zauważę, ledwo to przeżyłam. Nie wstawałam, nie jadłam, nie piłam, przypomniałam sobie wszytskie problemy zdrowotne tylko za jednym zamachem. Po 3 dniach, gdy zasypiałam ledwo ciepła, wstałam rano jak nowa. Wszystko przeszło - to dla mnie dowód, że działa.
Ja mam 3 słoiki po jedzeniu dla dzieci, gdzie upycham moje leki, bo tak bym się już wielokrotnie pomyliła a tak, raz szykuję na wieczór i łykam cały dzień. Zabieram je ze sobą jak wychodzę z domu i jestem zabezpieczona

Łykam całe partie za jednym zamachem - takie zestawy jak pisałam wyżej na śniadanie, obiad i kolację.
Buhner nie zalecał dokładnie tego Hawthorn Extract (ekstrakt z głogu dwujszyjkowego - strona 153-155)- jednak pisał o ekstrakcie standaryzowanym do 1,8% i ten taki jest. Wybrałam go bo jest jednym z tańszych standaryzowanych. Zobaczę jak będzie działał.
Urospet łykam bo zatrzymuję wodę a on jest moczopędny.
Stephanię też biorę jest składnikiem Advanced Inflammation Control - to ciekawy suplement zawierający w 2 kapsułkach czyli dziennej dawce:
- 300 mg Stephania tetrandra extract
- 300 mg pokrzywy Urtica dioica
- 250 mg bazylii Ocimum sanctum
- 200 mg imbiru Zingiber offcinale
- 60 mg Boswellia serrata
- 60 mg zielonej herbaty Camellia sinensis
- 20 mg pachniotki zwyczajnej Perilla frutescens
Bzyka
--
Bzyka mail: bzyka.bzyklewska@wp.pl
Mój temat:
forum.gazeta.pl/forum/w,26140,117158524,117158524,Borelioza_chlamydia_pneumonia_toxocaroza_na_raz.html