Szczeć pospolita na boreliozę - dr H. Różański Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy ktoś stosował? Z jakiego źródła?

    rozanski.li/?p=345
    • Cześć. Czy Szczeć to to samo co Teasel Root?? Ja sprowadziłem teasel root z 1stchineseherbs. Zrobiłem nalewkę z tego (nawet dobra smile ) Ale dopiero zaczynam stosować. Jak zaobserwuję jakieś efekty natychmiast zamelduję.
    • Zajrzyj do tego watku:
      forum.gazeta.pl/forum/w,26140,117975472,,kardentinktur.html?v=2
      od siebie dodam ze (puk puk w niemalowanewink ) u mnie chyba juz jest dobrze. ostatniego herxa mialam w styczniu- ale wtedy pomylilam butelki i wzielam 15 kropli karde. jakies dwa miesiace temu mialam ostatnie sensacje w oku i bole w kosciach. Od czego czasu czuje sie jak nowo narodzona. W tym roku praktycznie nie bylam jeszcze przeziebiona- na co narzekalam jesienia, psychicznie tez OK, tolerancja alkoholu superwink (przedtem po kieliszku wina czulam takie dziwne swedzenie w lewej nodze), od stycznia nie mialam opryszczki ani afty w ustach-co przedtem ciagle mnie meczylo. Czyli wychodzi na to, ze szczec pomaga. Biore te moje kropelki juz rok i pomalu zastanawiam sie czy nie odstawic.

      -
      Renata

      Kto pyta, jest głupcem pięć minut;
      kto nie pyta, pozostaje nim na całe życie.
    • DX,ja też proszę o namiary( na szczeć)na zib1981@interia.pl
    • I ja poproszę o namiary wink

      slowianka_kr@poczta.gazeta.pl

      Z góry dziękuję
    • różański pisze o szczeci pospolitej, natomiast ta którą stosują na boreliozę to szczeć dipsacus fullonum. Długo się zastanawiałem czy to to samo, i dalej nie wiem. Trzeba zapytać botanika.
      W tamtym roku posadzilem i zrobilem pól litra nalewki, ale nie wydaje mi się żeby działała .
    • Muszę zmartwić tych którzy kupują w 1stchineseherbs. Dispacus asper to nie to samo zioło i nie ma tych samych właściwości. Częściowo tak ale ich podobieństwo ma się tak do siebie jak podobieństwo rdestów. Wywodzenie właściwości w oparciu o przynależność do jednego rodzaju i podobieństwa jest bardzo bardzo zwodnicze. Podam przykład w Polsce występuje 5 gatunków roślin z rodzaju goryszy. Są one bardzo do siebie podobne jeden z nich gorysz miarz to roślina lecznicza. Ulubione zioło Hildegardy z Binegen której korzeń to osławiony korzeń mistrza rhizoma imperatoria. Reszta goryszy to rośliny silnie trujące. Innym przykładem są na przykład eleuterokoki. Jest to rodzaj który ma kilkanaście podobnych gatunków a leczniczy jest tylko kolczasty Eleutherococcus senticosus Maxim. Inny przykład rodzaj pisanki. Mamy tu psiankę ziemniak czyli nasze podstawowe warzywo ziemniak , mamy psiankę słodkogórz cenne zioło ale mamy i pisankę czarną silnie trującą. Wracając do szczeci to ani Buhner ani Matthew Wood ani Różański nie piszę o dispacus asper a o dispacus sylvestris. Nie pisze o niej też Dieter Storl. Ci czterej panowie to wybitni fitoterapeuci należący do grupy najznamienitszych zielarzy nie tylko doby obecnej. I czyżby oni wszyscy się mylili, przecież każdy z nich wie o istnieniu dispacus asper ???? To jest wręcz niemożliwe by czterech tak wybitnych fitoterapeutów myliło się zgodnie. Zaznaczyć należy iż wspomniana szczeć dispacus asper to nic innego jak szczeć japońska. Jest zasada której w Polsce najwybitniejszym głosicielem był słynny zielarz Witold Poprzędzki. Twierdził on, podobnie jak wielu innych, iż rośliny z nie naszego klimatu oddziałują na nas inaczej jak na mieszkańców krain w których rosną. Jest to oczywiste jeśli spojrzy się na przykład na tolerancję na alkohol etylowy czyli roztwór którego to nasza wódeczka. Polak po wypiciu 100 g jest rozochocony, Rosjanin 250 wypija na dzień dobry, a Japończyk po 100 g jest w sztok pijany.  Przenoszenie więc właściwości szczeci japońskiej z Japończyków na Europejczyków czy Amerykanów jest nie tylko niedopuszczalne a wręcz szkodliwe. Niewątpliwe dipsacus asper ma na nas działanie lecznicze ale na nic się zda przy boreliozie.
      Ta kobieta też się wyleczyła dispacus sylvestris
      www.ladybarbara.net/html/products.html
      tak się składa, że pomagałem w tamtym roku dziewczynie której matka była chora na boreliozę. To ja zbierałem jej szczeć na nalewkę i rdestowca na intrakt oraz pączki osiki oraz szczeć na nalewkę. Kobieta od lata tamtego roku jest zdrowa. Nie ma żadnych objawów. A by było śmieszniej jej córka jest lekarzem. Ale światłym lekarzem. Była nawet taka sytuacja że załatwiła matce jakieś badania chyba w Centrum Zdrowia Dziecka i wyszło że nie jest chora na boreliozę. Po powrocie z uciech zwiększyła sobie dawkę nalewki ze szczeci chyba z 5 na 8 kropli. No i następnego dnia dostała niesamowitych herxów. Ja sam już 4 raz biorę nalewkę ze szczeci. I mam swój pogląd na jej działanie. To bardzo niebezpieczne zioło. Ale zarazem cudowne. Dodaje więcej sił niż najlepsza mieszanka z adapotogenów. Leczy też kości. Zaznaczyć chcę, że tego roku od początku wiosny ponieważ to ja zbieram szczeć o której mowa i inne zioła, zostałem ugryziony przez co najmniej 20 kleszczy z których kilka źle urwałem i weszły do środka. I nie mam boreliozy. Biorę przez cały czas nalewkę ze świeżej szczeci. Przy jednym z kleszczy pojawiło się duże zaczerwienienie. Przyłożyłem na nie napar z ziół :kiprzyca, pączki osiki, liść dziewanny, głowienka, lebiodka plus odwar z rdestowca. Dodałem też kilka kropli nalewki szczeci. Następnego dnia zaczerwienienie zginęło a w ciągu 2-3 dni po ugryzieniu przez kleszcza którego źle wyrwałem nie pozostał ślad.
      .
      To że sprzedaje się dispacus asper może mieć prozaiczny powód. Działa ona w pewien sposób na nas Europejczyków i Amierykanów i na dodatek jest dużo większa od szczeci pospolitej. Da się też bez trudu hodować. Nasza szczeć ma korzenie wielkości małej pietruszki i dziennie nie da się jej ukopać więcej jak pół kg, maksymalnie kg w przeliczeniu na susz. Do tego dochodzi dokładne mycie. Każdy korzeń jest myty osobno a potem myte jeszcze po kilka dwa razy dziennie. Ja kopię szczeć z nieużytku który przylega do lasu objętego programem Natura 2000. Z jednej strony jest tylko pole i to oddalone od miejsc kopania o kilkadziesiąt m. Nie jest ona nawożone i pryskane ze względu na bliskość lasu i kiepską glebę. Szczeć lubi ziemie kamieniste i gliniaste. Ktoś kto choć raz kopał szczeć nigdy więcej już nie będzie chciał tego robić. Ja po takim kopaniu wracaj ubłocony po pachy. Szczeć najlepiej się kopie tuż po deszczu lub w jego trakcie, a one wręcz kocha błoto. Jeśli będzie potrzeba to będę kopał w drugim miejscu gorszym ze względu na to że obok są pola, ale to z tego miejsca kopałem szczeć dla kobiety która się z boreliozy wyleczyła. Przepraszam, że nie pisałem wcześniej ale nie mam na to po prostu czasu. Obok zbierania ziół opracowuję szerokie monografię ziół wymagające przetłumaczenia czasem i setek stron źródeł rosyjskich. Min monografia bylicy będzie miała ok 60 stron, a może i więcej. Każdemu kto chce mogę wysłać moją wcześniejszą wersję która ma 30 stron. Do tej pory nikt nie napisał o bylicy więcej smileWarto to na prawdę przeczytać. Wkrótce będą następne monografie. Dla chorych na boreliozę szczególnie ważna może być kiprzyca i głowienka pospolita. Swoją pracą chcę wspomóc to co robi dr. Różański. Za pewien czas będzie też mój blog z tym że będzie on inny jak blog doktora. Poświęcony będzie zastosowaniu konkretnych ziół na róże choroby. Szczególnie dużo będzie recept rosyjskich i rosyjskojęzycznych.
      I ostatnia rzecz. Otóż dziś okazało się, że jest jeszcze trochę szczeci która nadaje się do kopania. Mają one rozety bez tworzącej się łodygi Wobec tego istnieje możliwość we wtorek i środę wysyłki szczeci świeżej za pośrednictwem firmy kurierskiej. Dlaczego tylko tak długo. Otóż we wtorek jest pełnia. Wtedy rośliny osiągają najwyższy poziom substancji aktywnych. Niepisana zasada dobrych zielarzy jest taka, iż zbierają zioła tylko w okresie wzrastającego księżyca, w pozostałym czasie ograniczają zbieranie do minimum /są rośliny które kończą kwitnienie w okresie zmniejszania się księżyca i czasem tylko wtedy można je jeszcze zebrać. Na działanie ziół wpływ ma nie tylko księżyc, także miejsce zbioru, pora dnia a nawet to kto zbiera. Może się to wydać śmieszne. Ale tak nie jest. Ja jestem sceptykiem, a z wykształcenia chemikiem uniwersyteckim czyli zupełnym czystym empirykiem. Gdyby mi ktoś kiedyś coś takiego powiedział odrzekłbym iż to czysty idiotyzm. Dziś już tak nie sądzę. Przekonałem się o tym, że te zasady są prawdziwe. Dla tego szerokim łukiem omijam zioła kupowane w aptekach, szczególnie te które pochodzą od krajowych potentatów.
      Chętni niech piszą na mój @mail gazetowy.
      I jeszcze jedno dipsacus fullonum to szczeć sukiennicza inaczej dipsacus sativus.
      Pozdrawiam
    • Dla czego nalewka ze szczeci jest niebezpieczna. Mówię to z własnej praktyki. Jestem takim dziwnym gościem który wszystko sprawdza na sobie. Tak jak i Różański smile przy czym ja przy nim ze swą wiedzą to nawet nie mogę być czeladnikiem ale chyba pomocnikiem czeladnika zielarskiego oczywiście smile Biorę szczeć już 4 razy. Brałem najpierw nalewkę robioną wg zasad Matthew Wooda czyli z korzenia dwuletniego. Wg dawek jakie proponuje H. Różański. Potem dwa razy nalewkę robioną ze szczeci wiosennej tak jak opisuje ta Amerykanka czyli w stosunku 1:1 najpierw po 1-2 ml /czyli dość dużo/, potem po 20 kropli. Za każdym razem po kilkunastu dniach występowało to samo. Niesamowicie duży ból na dole kręgosłupa z lewej strony. Mogła to być nerka. Po zaprzestaniu brania ból mijał. Oczywiście nacierałem ją nalewkę różnych ziół o działaniu przeciwzapalnych. Przy wystąpieniu objawów zmniejszałem dawkę ale to niewiele dawało. Nie mam więc 100% pewności że to od szczeci ale jest to bardzo prawdopodobne. Teraz najpierw przed braniem nalewki piłem przez ponad miesiąc świeży sok z brzozy. / tak się złożyło że w tym roku rozdawałem ludziom sok z brzozy. Różnie jednym 5 l innym po 15 czyli całą kurację. To taki rewanż opatrzności za to że mi pomogła. Dziwnie to brzmi ale tak zrobiłem. Razem rozdałem pewnie kilkaset litrów smile/ Przy okazji piłem oczywiście sam. I co z tego. Otóż teraz biorę nalewkę ze szczeci po od 5 do 20 kropli 3-4 razy dziennie. I o dziwo żadnych reperkusji już nie mam. Nie mogę podać, że to dzięki sokowi z brzozy bo takiej pewności nie mam. Ale jest to dalece możliwe.
      Na koniec konkluzja. Jakie działanie ma nalewka ze szczeci. Rewelacyjne. Już za pierwszym razem poczułem duży przypływ sił witalnych. Po IBS a właściwie po lekach mi ordynowanych /psychotropach/ miałem coś jak zespół przewlekłego zmęczenia. Ciągłe czułem się zmęczony. Eksperymentowałem z adaptogenami i udało mi się te objawy zmniejszyć do minimum. Ale pozostało coś. Coś jak prokastynacja, czyli popadnięcie w stan kiedy człowiek coś zaczyna i z nieznanych przyczyn nie potrafi skończyć. No i teraz po tym ani śladu. Oczywiście tu też nie mam pełnej pewności że to po nalewce ze szczeci ale mam prawie na 100% wydaje mi się że to jej działanie. Teraz przygotowuję opracowanie na temat szczeci. Nie bardzo mam czas by je skończyć. W nim opisałem jaki pogląd na działanie szczeci ma TCM czyli tradycyjna medycyna chińska. Kolega który od ponad 20 lat zajmuje się TCM przetłumaczył mi tekst znaleziony na stornie jeden z amerykańskich zielarek /nie znam niestety angielskiego/. Przytaczam całość tłumaczenia bez jakichkolwiek zmian w następnym poście.
      • Można uważać za tonik do Yang nerek, zgodnie z zastosowaniem w tradycyjnej medycynie chińskiej. W TCM, nerki i całe ciało, powinny reprezentować doskonałą równowagę aspektów energii Yin i Yang. Yin to nawilżanie, odżywianie, wewnątrz, przechowywanie, jakość uspokajająca; Yang jest suszenie, wyraziste, energetyczne i wydajne.
        Nerki reprezentują nie tylko aspekt oczyszczania krwi, moczu oraz filtrowania znany w alopatycznym pojęciu. Według TCM nerki reprezentują również aspekt kości, zębów, dolnej części pleców, kolan, a także mózgu, rdzeń kręgowy oraz regulacji wzrostu i dojrzewania. Nerki są uważane za fundament, z których wyrastamy i prosperujemy, prawdziwą istotę naszego jestestwa, "Korzeń Życia”. Rodzimy się z cennego Jing esencji - dziedziczonej od naszych rodziców (docelowo wszystkich naszych przodków), która jest przechowywana energetycznie w nerkach.
        W przenośni, esencję można porównać z "funduszem powierniczym".Rodzimy się z ustaloną kwotą. Można mieć szczęście odziedziczając energetyczny odpowiednik Cadillca, a można też mieć mniej szczęścia dziedzicząc Punto, ale należy pamiętać, ale zapamiętaj, że to jest całkowicie możliwe, że możesz skierować Cadillaca do ziemi (zniszczyć)! Nie zmieniając oleju, opon. Solidny pojazd może zostać zmarnowany, staje się awaryjny i pasują się i trafia na złom. I można odwrotnie, można dbając o kochane Punto zapewnić mu wiele lat pracy i niezawodności.
        Na co dzień korzystamy z naszej energii Qi, otrzymywanej poprzez odżywcze pożywienie, czystą wodę, pozytywne relacje, dobre oddychanie / praktyki ruchowe i różnej jakości formy odpoczynku. Używamy własnego Jing, aby wypełnić luki, gdy nie możemy liczyć na nasze stałe dochody Qi i nigdy nie mamy świadomości, że jest używana. Jing jest tak, że dana osoba żyje „mocno” z nadmiarem picia alkoholu, narkotyków, do późnej nocy z dużą aktywnością spotkań seksualną, Jing zostanie utracone. Jeżeli dana osoba ma ogromny stres, poszarpane nerwy, nadmierne emocje, przestaje właściwie dbać o siebie, Jing zostanie utracone. Jeśli ktoś miał przewlekłe lub powtarzające się choroby, liczne kontuzje, poronienia lub wielokrotne porody mnogiego, Jing zostanie utracone.
        Oznakami starzenia są zmniejszenie gęstości kości, siwe włosy, słuch zmniejszone, zmniejszenie ostrości widzenia i obniżenie wytrzymałości. Wskazuje to na obniżenie energii nerek. TCM mówi nam, że nigdy Jing nie może być Jing uzupełniane, jak je tracimy to na zawsze. Jednak Jing nerek można przechowywać pozyskiwać z ziół, odpowiedniego stylu życia i różnych praktyk duchowych, także tonizując Yin i Yang aspekty związane z energią nerek, możemy uzyskać odsetki na rachunku Jingu nerek. Ziołowe toniki, szczególnie zrównoważone w aspekcie Yin i Yang zioła do poszczególnych konstytucji mogą pomóc w spowolnieniu procesu starzenia się oraz ogólnego stanu zdrowia.
        Chińska Ziołowa Materia Medica autorstwa przez Bensky and Gamble, wskazuje to zioło, jako tonizujące Yang, wzmacniające dolną część pleców, kolan i kości. Ma ono pozytywny wpływ na ścięgna i stawy, jak również jest używany w bólu i sztywności spowodowanym zmniejszeniem energii nerek lub urazami. Stosowane jest także we wspieraniu przepływu krwi oraz regeneracji naprawy uszkodzonych tkanek, więc ma sens jego nazwa w Pinyin brzmi Xu Duan, co oznacza "przywrócić to, co jest uszkodzone."
        Na stany zapalne stawów, powtarzające się zmęczenie, ból, osłabienie lub obrażenia urazowe, korzeń japonicus Dipsacus może być stosowany wewnętrznie, jako nalewka lub wywar, miejscowo w formie maści. Ma on faktycznie wpływ na regulację krwi, jeśli chodzi o urazy, ale również pomaga w zagrożeniach poronieniem przez zatrzymanie krwawienia z macicy i uspokajanie niespokojnego płodu. Stosowany jest w chorobach macicy w czasie ciąży, często w połączeniu z bylicą (Artemesia argyi) i Greater Burnet (Sanguisorba) w krwawieniach z macicy, lub w połączeniu z żelatyną, aby wspierać matkę, kiedy nie jest w stanie przenosić dziecka do terminu porodu.
        Historycznie, nie był szczególnie popularny, jako roślina medyczna, był jednak ceniony w przemyśle włókienniczym. Nazwa pochodzi od jego wykorzystania do drażnienia wełny (nie wiem jak to dokładnie przetłumaczyć), był uprawiana do tego celu przynajmniej od czasów rzymskich. Był hodowany specjalnie do produkcji, aby zwiększyć wydajność w produkcji tkanin wełnianych. Jego wartość spadła, gdy, zostały wymyślone maszyny. Mechanicznie wyprodukowany materiał nigdy nie może być porównywalny, z jakością i gładkością wełny uzyskiwanej i wykończonej przy jego pomocy.
        Ten gatunek Tease (Dipsacus japonicus et D. sylvestris) znaleziony w Ameryce Północnej spotkał się ostatnio z falą zainteresowania w leczeniu boreliozy z powodu fantastycznej księgi. Księga Mądrości opracowanej przez zielarza Matthew Wood a, który jest pionierem wykorzystania tego zioła . W praktyce, odkrył, że bardzo małe dawki nalewki tylko 3 krople przyjęte 2-3 razy dziennie przynoszą zdecydowaną poprawę w bólu i zaburzeniach czynności poznawczych, które choroba z Lome (borelioza) może przynosić. Może być to zioło przyjmowane w tej małej dawce bezpiecznie przez długi okres czasu.
        Według naturalmoxie.com ma on unikalną zdolność w stosunku do krętek (bakterii), które "ukrywają się" w stawach i kierowania ich do krwi, gdzie inne leki (ziołowe lub farmaceutyczne) mogą je usunąć. Nierzadko zdarza się reakcja Herxheimera przy przyjmowaniu zioła albo jakiegoś skutecznego lekarstwa na chorobę z Lome (boreliozę).
        Wybuchanie symptomów spowodowanych do „die-off ” Herxheimera krętków prowadzi do określonych poziomów toksyn w krwi, jednakże jest to właściwie dobry znak.
        Ważne jest, aby przyspieszyć ten proces poprzez zachęcanie do wzmocnienia odporności i detoksykacji korzystając z wielu dostępnych preparatów ziołowych.
        W swojej książce, Wood dzieli się fantastycznymi sukcesami kilku studiów przypadku, które zebrał w swej praktyce klinicznej lecząc Tease (Dipsacus japonicus et D. sylvestris) z lome (z boreliozy). Jego wyważone podejście do leczenia jest zarówno duchowe, jak i metodyczne, odpowiednią kombinacją.
        Kiedy skontaktowałem się Matthew Wood em w celu zezwolenia na cytowanie jego pracy, on upierał się, aby rozmawiać z jego przyjacielowi i doradcą, William LeSassier, zielarzem chińskim z Nowego Yorku, który po raz pierwszy zaproponował wykorzystanie sylvestris D., naszego krajowego (odmiany rodzimej) w stosunku do japońskiego, który był używany w chińskiej farmakopei ziołowej przez setki lat.
        Kiedy się analizuje roślinę Tease, to naprawdę nie jest nic dziwnego, że to mocne zioło „zachęca do męstwa”. Solidnie, nastroszone kielichy rodzą się na wysokich łodygach z kolczastego Tease i kwiatu centralnie ku górze i na dole. Liście są dołączone do łodygi bez ogonka liściowego, tworząc kielich, podstawa liści owija się wokół łodygi. Ten kielich, tworzy się z liści i łodygi często zbiera deszcz lub rosę i przypomina nam, że Tease, może pomóc w sztywnych stawach. Ta cecha była powodem, że Dipsacus nazwano " Tease wody" lub "zagłębie Venus".
        W dwa lata, Tease wyrasta do kilku metrów wysokości. W drugim roku wyrośnięte na szczycie łodygi owocostany łatwo utrzymują się nawet przez najtrudniejszych warunkach zimowych.
        Pierwszy rok, oferuje Tease medyczny w jesieni, jeśli znajdziemy zwiędłą głowę kwiatu i padające na grunt kłujące liście. Jeśli będą wystarczająco duże, delikatnie wykopać kilka korzeni, w domu wyszorować dokładnie, a następnie zalać je wódką (na nalewkę) lub białą brandy. Generalną zasadą jest wypełnienie czystego słoika do 2 / 3 posiekanym świeżym korzeniem, pokrywając całkowicie alkoholem, zostawiając około ½-calowe miejsce w górnej części słoika.(delikatnie potrząśnij raz na dobę). W ciągu 4-6 tygodni musi dojrzewać.
    • Odpowiadm Dx owi. Zaczynam powoli powątpiewać w profesjonalizm Buhnera. Otóż panu w książce nie zechciało się napisać jaką nalewkę miał na myśli ?? U Różańskiego takie coś jest nie do pomyślenia. On podaje co i jak robić oraz dawki i dawki dla dzieci. Naprawdę Dx nie mam pojęcia o jaką to nalewkę panu Buhnerowi chodzi. Przecież nalewka może być 1:1 jak w przypadku amerykanki o które wcześniej pisałem, ale równie dobrze może być 1:5 jak się to robi za zwykle. Nie pisze też jaka to nalewka ??? czy ze świeżego surowca czy też suszonego.
      W przypadku szczeci a jak mniemam robisz nalewkę z surowca suszonego 1:5 /stosunek surowiec : rozpuszczalnik tu etanol/. Czyli generalnie 5 razy więcej jak to ma miejsce w przypadku nalewki 1:1. Trudno mi jednoznacznie powiedzieć ile kropli jest w ml nalewki.
      Objętość kropli zależy od lepkości cieczy, jej ciężaru właściwego, napięcia powierzchniowego itd. Dodatkowo na lepkość i napięcie powierzchniowe wpływa szereg innych czynników takich jak np temperatura. Z tego wniosek że nie podanie na jakim roztworze etanolu zrobiono nalewkę oraz jaki był stosunek surowca poddawanego ekstrakcji alkoholem do alkoholu to dowód zupełnego braku profesjonalizmu. Inna będzie jej masa przy zastosowaniu alkoholu 40 % inna 50 % i to samo dotyczy stosunku surowca do ekstrahenta. Dziś sprawdzę ile kropli ma ml nalewki. Generalnie czysta woda ma 20 kropli a czysty etanol 65 a prawda leży gdzieś pomiędzy tymi wartościami smile
    • Szczotkowy to jest nalewka z dipsacus asper. Jeśli jesteś Chińczykiem lub Japończykiem to jest na bank nalewka dla Ciebie. Jeśli zaś Europejczykiem lub Amerykanem to możesz się spodziewać że będzie działała na Ciebie trochę inaczej jak na tych pierwszych, co nie oznacza że nie będzie skuteczna bo każdy z nas jest przecież inny. Jak podają na przykład źródła nietolerancję laktozy w krajach śródziemnomorskich ma ok 90% populacji. W Polsce już tylko 50 % a w krajach skandynawskich jak na przykład w Szwecji prawie wszyscy obywatele mają dobrą tolerancję laktozy.
      pl.wikipedia.org/wiki/Nietolerancja_laktozy
      dla tego działanie danego zioła jest inne dla Chińczyka a inne dla Polaka. Dipsacus asper to zioło rosnące w Chinach i Japonii.
    • Czego szczotkowy panikujesz. Wcale nie powiedziane że to pieniądze wyrzucone w błoto. Przeczytaj dokładnie tłumaczenie jakie umieściłem. Ogólne działanie na organizm jest pewnie podobne jak w naszej szczeci. Obie wpływają na energię Qi. Z boreliozą walczy przede wszystkim Twój układ immunologiczny. Tak więc wzmocnienie energii na pewno się przełoży na działanie tego układu. Na poprawę działaniu układu immunologicznego to najlepsze jest Pau d'Arco. To można kupić u nas i to w dobrej cenie i dobrej jakości. Choćby w magicznym ogrodzie. Warto poczytać o TCM w kontekście wzmocnienia organizmu. Na Allegro jest w końcu kultowa książka z TCM Jeremy Rossa Zang fu. Warto ją przeczytać. Ja ją właśnie zamierzam kupić. Dobrze też przeczytać książkę Barbary Temelie Odżywianie wg pięciu przemian. Te książki warto mieć. Polecam jeszcze Pitchforda Odżywianie dla zdrowia. Prawidłowe odżywianie to jedyna droga do zwalczenia boreliozy. Zioła tu są tylko pomocą.
    • Podam proporcje w odniesieniu do nalewki ze szczeci świeżej. Otóż aby uzyskać taką nalewkę bierzemy 500 gram szczeci i zalewamy roztworem złożonym z
      292,11 ml spirytusu z 207,89 wody /zrobiłem założenie, że ml wody waży 1 gram a sumie woda o tem. 20 stopni waży 9,9820, trochę inną wagę ma woda przegotowana z kranu czy źródlana jaką ja używam ale takie założenie nie wpływa istotnie na wynik końcowy/.
      Takie same proporcje stosujemy w nalewce 1:5 z surowca suszonego z tym, że zamiast 500 gram bierzemy 100 gram suszonej szczeci. Możemy oczywiście zrobić roztwór 1:3 czy 1:1 ale nie mam pojęcia czy nastąpi zupełna ekstrakcja związków aktywnych z surowca do etanolu. Różański poleca do ekstrakcji w przypadku takiej nalewki 40 % alkohol toteż wtedy należy zastosować 239,05 ml czy cm sześciennych spirytusu oraz 260,95 ml wody. Zmierzyłem ile kropli nalewki 1:1 jest w jednym ml. Przy zastosowaniu pipety miarowej o dokładności 0,02 jest to 61 kropli a przy użyciu kroplomierza plastikowego 51 /takiego kupionego na allegro i mającego w przybliżeniu 1 ml/. Generalnie wydaje mi się że najlepiej kierować się eksperymentem czyli zacząć dawkować od dawek mniejszych i zwiększać je do czasu gdy wystąpią herxy. Wtedy wiadomo, że taka dawka jest za duża i należy ją zmniejszyć.
      • Przypominam, że wszelkie "namiary" na to jak robi się daną nalewkę i jakie dawki należy brać są w wątku protokół Buhnera-wątek informacyjny" (oczywiście jeśli się nie ma książki, bo tam też można znaleźć wszystkie procedury). Trzeba zrobić to minimum wysiłku i poszukać odpowiedni wątek - a nawet sobie wydrukować - nie ma tego dużo.

        Nieładnie jest wątpić w czyjś profesjonalizm nie przeczytawszy książki tego kogoś wink
      • Witam,

        Zrobiłem nalewkę ze szczeci suszonej wg przepisu dr Różańskiego czyli 100 gram szczeci i 300 gram wódki 40%. Przy tych proporcjach, jak szczeć trochę napęczniała, to alkohol nie zakrywał całkiem ziół. Dolałem trochę, żeby przynajmniej przykryć całość. Tak to stało przez 2 tygodnie. Teraz przecedziłem i zaczynam od małych dawek.
        To jest bardzo gorzkie. Tak ma być?

        Nie bardzo rozumiem, jak robić te nalewki. W wątku o ziołach Buhnera podane są zupełnie inne proporcje.
        --
        ------------------------------
        kod do zakupu na iHerb: LUK706
    • Fakt ja czytam z książek to co mi potrzebne w danej chwili. Trudno jest przeczytać 1000 czy 2 000 książek w krótkim czasie. Na przykład zazwyczaj do monografii konkretnego zioła przeglądam ok 200 książek polskich i co najmniej tyle samo rosyjskich. Swoją drogą mam bardzo dużo książek i osobiście nie spotkałem się jeszcze z tym że ktoś omawia stosowane formy zioła i jak się je przygotowuje w innym miejscu.
      Ja stosuje taki schemat pisania
      SYSTEMATYKA: rodzina:
      łacina:
      polski:
      angielski:
      francuski:
      niemiecki:
      włoski:
      hiszpański:
      rosyjski:
      chiński:
      WYSTĘPOWANIE:
      SUROWIEC:
      PODSTAWOWE ZWIĄZKI CZYNNE:
      DZIAŁANIE:
      DZIAŁANIA NIEPOŻĄDANE: Brak danych w piśmiennictwie.
      ZASTOSOWANIE:
      STOSOWANA POSTAĆ ZIOŁA:
      DAWKOWANIE:
      CIEKAWE RECEPTY:
      podobny schemat stosują praktycznie wszyscy którym bliska jest farmakognozja. Oczywiście dodają jeszcze opis botaniczny a ja go na razie pomijam jako mniej istotny
      Z tej przyczyny nawet do głowy mi nie przyszło, że opis postaci zioła w innym miejscu. Mało tego ja podaję przeciętnie kilka metod dokonywania np odwaru z podaniem autora oraz gdzie taka receptura jest podana.
    • Będę jednak dociekliwy więc mimo wszystko zapytam na której stronie jest ta metodyka otrzymywania nalewki ze szczeci ? Jestem nieco fizyczny i nie mogę znaleźć a czas nie pozwala mi na wertowanie książki strona po stronie. Mam obie wersje książki polską i angielską. I tak w angielskiej pod hasłem teasel jest w indeksie podana strona 157-158. Treść jest identycznie umieszczona jak w wersji polskiej i nie ma tam ani słowa o sposobie wykonywania nalewki ze szczeci. Jest tylko podane dozowanie. W wersji polskiej niestety w indeksie nie ma pozycji szczeć. Na stronie 146-147 nie ma słowa o sposobie wykonania nalewki.
      • Gumppek , właśnie szczeć do mnie dotarła.
        Widać ,że jest świeża , ładna, mam nadzieję ,że podziaławink
        Dzięki i chylę czoła przed Tobą za wiedzę ,którą posiadasz i za to co robisz.

        --
        www.racjonalista.pl/
        • Wreszcie mogę coś napisać na temat Buhnera bo ktoś inny pierwszy napisał jakąś krytyczną uwagę. Najpierw napiszę parę zdań o panie R.S. przedstawiającym się jako gumppek. Ja z nim o szczeci pisałem dawno temu, już w zeszłym roku ale zdobyłem sam. Mam siebie za osobę mającą pojęcie o zielarstwie czy fitoterapii, w końcu te dobrych parę tysięcy stron (tylko po polsku) przeczytałem. Jednak pan R.S. ma wiedzę nieporównywalnie większą, oceniam ją na przynajmniej kilkanaście tysięcy stron przeczytanych publikacji naukowych. Oceniając jego wypowiedzi proszę o tym pamiętać. Oczywiście jak każdy ma swoje poglądy, czasem kontrowersyjne, ma swoje ulubione rośliny, schematy stosowania, dawki, itd. Roślin czy surowców roślinnych działających w boreliozie jest bardzo wiele. Książka Buhnera jest tego najlepszym dowodem. Z większością ziół Buhner oczywiście ma rację – działają i mogą wyleczyć ale nie zawsze i każdego. Są też inne środki,dawkowania czy też schematy leczenia. Buhner posiada dużą wiedzę i jest znakomitym pisarzem ale do jego wypowiedzi należy podchodzić też czasem krytycznie.
          Podam przykład: str 128 polskiego wydania, Buhner poleca jako najlepsze produkty firmy Herb Pharm dlatego, że rozpuszczają 2 części zioła w 1 części płynu. Teoretycznie ma rację – dużo surowca i mało rozpuszczalnika jednak to tylko teoria, aktywne środki z surowca muszą się w płynie rozpuścić i aby się tak stało to płynu musi być odpowiednio dużo. Z tej to przyczyny ogromna większość firm oferuje wyciągi alkoholowe produkowane w proporcji 1:5. Każdy z nas pije jakąś herbatę – proszę spróbować zalać 200g herbaty 100g wrzącej wody. Nie zawsze dużo znaczy dobrze.
    • Zakupilem i na opakowaniu pisze 1-3 krople (2ml) 3 x dziennie.
      A dr.Rozanski na swojej stronie pisze o 10ml 3x dziennie.

      Ile tego bierzecie?
      Na ile to jest toksyczne dla organizmu, ktos wie?
    • Napisz dokładniej co kupiłeś i gdzie kupiłeś. Różański to największy chyba obecnie zielarz. Wie co pisze. A jak pisze coś, to tak jest. To jest człowiek który nie rzuca słów na wiatr tak jak wielu niby-zielarzy którzy swoje książki wypełniają albo bełkotem albo treściami żywcem ściągniętymi od innych. On w odniesieniu do szczeci pisze o tincturze czyli nalewce na suchych korzeniach szczeci w stosunku 1:5
      • ostatnio lekarz, u którego się leczę (ale nie jest to forumowy lekarza) powiedział mi, że z rdestem trzeba bardzo uważać, bo miał już pacjentów z "rozwaloną" wątrobą i nerkami
        więc jak to jest z toksycznością rdestu?
        czy na szczeć też trzeba uważać?


        • tajtaja napisała:

          > ostatnio lekarz, u którego się leczę (ale nie jest to forumowy lekarza) powiedz
          > iał mi, że z rdestem trzeba bardzo uważać, bo miał już pacjentów z "rozwaloną"
          > wątrobą i nerkami
          > więc jak to jest z toksycznością rdestu?
          > czy na szczeć też trzeba uważać?


          Bardzo mnie interesuje na jakiej podstawie lekarz stwierdził że te problemy z watrobą i nerkami są spowodowane rdestem? Ta osoba nie stosowała innych ziół i miała badania sprzed i po leczeniu rdestem?
          Napisz coś więcej.
          --
          Pozdrawiam.DX

          www.borelioza.org/
      • gumppek napisał:

        > Napisz dokładniej co kupiłeś i gdzie kupiłeś. Różański to największy chyba obec
        > nie zielarz. Wie co pisze. A jak pisze coś, to tak jest. To jest człowiek który
        > nie rzuca słów na wiatr tak jak wielu niby-zielarzy którzy swoje książki wypeł
        > niają albo bełkotem albo treściami żywcem ściągniętymi od innych. On w odniesie
        > niu do szczeci pisze o tincturze czyli nalewce na suchych korzeniach szczeci w
        > stosunku 1:5

        ===

        No to tak jak Buhner wink
    • Ze szczecią to uważać nie trzeba poza dawkami, bo ona leczy nerki i wątrobę. Trzeba natomiast uważać z ziołami kupowanymi w USA. Tam panuje roundup i Monsanto. Obie rośliny to rośliny ruderalne czyli żyjące w środowiskach zmienionych przez człowieka. A co Amerykanie potrafią wyrzucać nie trudno zgadnąć. Ponadto wystarczy aby rdestowiec był zbierany w pobliżu fabryki np chemicznej /i nie tylko bo rafinerie są jeszcze gorsze o elektrowniach atomowych nie wspominając/ i mamy problem bo wszystko co z takiej fabryki wyleci i osiądzie na pewno zaraz będzie w kłączu rdestowca. To samo z tym co znajduje się w spalinach. Dla tego najlepiej by rdestowiec znajdował się z dala od fabryk i dróg czyli w USA raczej nie ma gdzie rosnąć chyba że na Alasce smile No i wątroba i nerki idą się kukać smile Ja swoim klientom bez problemu mogę dawać mapki z oznaczeniem gdzie był on kopany i mogą sobie obliczyć ile km jest do drogi bitej. Zresztą mogę wskazać gdzie zbierałem każde zioło, a tak się składa, że lasy u mnie są w programie Natura 2000. Takich lasów w USA nie ma bo oni nawet protokołu z Kito nie chcą podpisać.
      • Twoje wyobrazenie o Ameryce przypomina mi komunistyczna propagande. Nie jest tak jak opisujesz. W USA bardziej niz w Polsce dba sie o przyrode. Gospodarstwa uprawiajace ziola rowniez przewaznie sa zlokalizowane w nie zanieczyszczonych okolicach. Istnieje duza kontrola surowcow roslinych i ziolowych. Mysle ze duza czesc sprzedawanych produktow amerykanskich jest importowana z calego swiata i pakowana w USA.Oczywiscie jak wszedzie moga sie trawic nie uczciwi produceni i trzeba miec to na uwadze. Kontrole jakosci sa na najwyzszym poziomie. Jestem zwiazany z tym krajem od 1978 roku i moge na ten temat cos powiedziec..
przejdź do: 1-100 101-110
(101-110)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.