Re: Szczeć pospolita na boreliozę - dr H. Różańsk Dodaj do ulubionych


Muszę zmartwić tych którzy kupują w 1stchineseherbs. Dispacus asper to nie to samo zioło i nie ma tych samych właściwości. Częściowo tak ale ich podobieństwo ma się tak do siebie jak podobieństwo rdestów. Wywodzenie właściwości w oparciu o przynależność do jednego rodzaju i podobieństwa jest bardzo bardzo zwodnicze. Podam przykład w Polsce występuje 5 gatunków roślin z rodzaju goryszy. Są one bardzo do siebie podobne jeden z nich gorysz miarz to roślina lecznicza. Ulubione zioło Hildegardy z Binegen której korzeń to osławiony korzeń mistrza rhizoma imperatoria. Reszta goryszy to rośliny silnie trujące. Innym przykładem są na przykład eleuterokoki. Jest to rodzaj który ma kilkanaście podobnych gatunków a leczniczy jest tylko kolczasty Eleutherococcus senticosus Maxim. Inny przykład rodzaj pisanki. Mamy tu psiankę ziemniak czyli nasze podstawowe warzywo ziemniak , mamy psiankę słodkogórz cenne zioło ale mamy i pisankę czarną silnie trującą. Wracając do szczeci to ani Buhner ani Matthew Wood ani Różański nie piszę o dispacus asper a o dispacus sylvestris. Nie pisze o niej też Dieter Storl. Ci czterej panowie to wybitni fitoterapeuci należący do grupy najznamienitszych zielarzy nie tylko doby obecnej. I czyżby oni wszyscy się mylili, przecież każdy z nich wie o istnieniu dispacus asper ???? To jest wręcz niemożliwe by czterech tak wybitnych fitoterapeutów myliło się zgodnie. Zaznaczyć należy iż wspomniana szczeć dispacus asper to nic innego jak szczeć japońska. Jest zasada której w Polsce najwybitniejszym głosicielem był słynny zielarz Witold Poprzędzki. Twierdził on, podobnie jak wielu innych, iż rośliny z nie naszego klimatu oddziałują na nas inaczej jak na mieszkańców krain w których rosną. Jest to oczywiste jeśli spojrzy się na przykład na tolerancję na alkohol etylowy czyli roztwór którego to nasza wódeczka. Polak po wypiciu 100 g jest rozochocony, Rosjanin 250 wypija na dzień dobry, a Japończyk po 100 g jest w sztok pijany.  Przenoszenie więc właściwości szczeci japońskiej z Japończyków na Europejczyków czy Amerykanów jest nie tylko niedopuszczalne a wręcz szkodliwe. Niewątpliwe dipsacus asper ma na nas działanie lecznicze ale na nic się zda przy boreliozie.
Ta kobieta też się wyleczyła dispacus sylvestris
www.ladybarbara.net/html/products.html
tak się składa, że pomagałem w tamtym roku dziewczynie której matka była chora na boreliozę. To ja zbierałem jej szczeć na nalewkę i rdestowca na intrakt oraz pączki osiki oraz szczeć na nalewkę. Kobieta od lata tamtego roku jest zdrowa. Nie ma żadnych objawów. A by było śmieszniej jej córka jest lekarzem. Ale światłym lekarzem. Była nawet taka sytuacja że załatwiła matce jakieś badania chyba w Centrum Zdrowia Dziecka i wyszło że nie jest chora na boreliozę. Po powrocie z uciech zwiększyła sobie dawkę nalewki ze szczeci chyba z 5 na 8 kropli. No i następnego dnia dostała niesamowitych herxów. Ja sam już 4 raz biorę nalewkę ze szczeci. I mam swój pogląd na jej działanie. To bardzo niebezpieczne zioło. Ale zarazem cudowne. Dodaje więcej sił niż najlepsza mieszanka z adapotogenów. Leczy też kości. Zaznaczyć chcę, że tego roku od początku wiosny ponieważ to ja zbieram szczeć o której mowa i inne zioła, zostałem ugryziony przez co najmniej 20 kleszczy z których kilka źle urwałem i weszły do środka. I nie mam boreliozy. Biorę przez cały czas nalewkę ze świeżej szczeci. Przy jednym z kleszczy pojawiło się duże zaczerwienienie. Przyłożyłem na nie napar z ziół :kiprzyca, pączki osiki, liść dziewanny, głowienka, lebiodka plus odwar z rdestowca. Dodałem też kilka kropli nalewki szczeci. Następnego dnia zaczerwienienie zginęło a w ciągu 2-3 dni po ugryzieniu przez kleszcza którego źle wyrwałem nie pozostał ślad.
.
To że sprzedaje się dispacus asper może mieć prozaiczny powód. Działa ona w pewien sposób na nas Europejczyków i Amierykanów i na dodatek jest dużo większa od szczeci pospolitej. Da się też bez trudu hodować. Nasza szczeć ma korzenie wielkości małej pietruszki i dziennie nie da się jej ukopać więcej jak pół kg, maksymalnie kg w przeliczeniu na susz. Do tego dochodzi dokładne mycie. Każdy korzeń jest myty osobno a potem myte jeszcze po kilka dwa razy dziennie. Ja kopię szczeć z nieużytku który przylega do lasu objętego programem Natura 2000. Z jednej strony jest tylko pole i to oddalone od miejsc kopania o kilkadziesiąt m. Nie jest ona nawożone i pryskane ze względu na bliskość lasu i kiepską glebę. Szczeć lubi ziemie kamieniste i gliniaste. Ktoś kto choć raz kopał szczeć nigdy więcej już nie będzie chciał tego robić. Ja po takim kopaniu wracaj ubłocony po pachy. Szczeć najlepiej się kopie tuż po deszczu lub w jego trakcie, a one wręcz kocha błoto. Jeśli będzie potrzeba to będę kopał w drugim miejscu gorszym ze względu na to że obok są pola, ale to z tego miejsca kopałem szczeć dla kobiety która się z boreliozy wyleczyła. Przepraszam, że nie pisałem wcześniej ale nie mam na to po prostu czasu. Obok zbierania ziół opracowuję szerokie monografię ziół wymagające przetłumaczenia czasem i setek stron źródeł rosyjskich. Min monografia bylicy będzie miała ok 60 stron, a może i więcej. Każdemu kto chce mogę wysłać moją wcześniejszą wersję która ma 30 stron. Do tej pory nikt nie napisał o bylicy więcej smileWarto to na prawdę przeczytać. Wkrótce będą następne monografie. Dla chorych na boreliozę szczególnie ważna może być kiprzyca i głowienka pospolita. Swoją pracą chcę wspomóc to co robi dr. Różański. Za pewien czas będzie też mój blog z tym że będzie on inny jak blog doktora. Poświęcony będzie zastosowaniu konkretnych ziół na róże choroby. Szczególnie dużo będzie recept rosyjskich i rosyjskojęzycznych.
I ostatnia rzecz. Otóż dziś okazało się, że jest jeszcze trochę szczeci która nadaje się do kopania. Mają one rozety bez tworzącej się łodygi Wobec tego istnieje możliwość we wtorek i środę wysyłki szczeci świeżej za pośrednictwem firmy kurierskiej. Dlaczego tylko tak długo. Otóż we wtorek jest pełnia. Wtedy rośliny osiągają najwyższy poziom substancji aktywnych. Niepisana zasada dobrych zielarzy jest taka, iż zbierają zioła tylko w okresie wzrastającego księżyca, w pozostałym czasie ograniczają zbieranie do minimum /są rośliny które kończą kwitnienie w okresie zmniejszania się księżyca i czasem tylko wtedy można je jeszcze zebrać. Na działanie ziół wpływ ma nie tylko księżyc, także miejsce zbioru, pora dnia a nawet to kto zbiera. Może się to wydać śmieszne. Ale tak nie jest. Ja jestem sceptykiem, a z wykształcenia chemikiem uniwersyteckim czyli zupełnym czystym empirykiem. Gdyby mi ktoś kiedyś coś takiego powiedział odrzekłbym iż to czysty idiotyzm. Dziś już tak nie sądzę. Przekonałem się o tym, że te zasady są prawdziwe. Dla tego szerokim łukiem omijam zioła kupowane w aptekach, szczególnie te które pochodzą od krajowych potentatów.
Chętni niech piszą na mój @mail gazetowy.
I jeszcze jedno dipsacus fullonum to szczeć sukiennicza inaczej dipsacus sativus.
Pozdrawiam
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
przejdź do: 1-100 101-119
(101-119)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.